List do mojej nieznanej najukochańszej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Strony Poprzednia 1 7 8 9 10 11 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 1,149 ]

521 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-27 20:11:33)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
żyworódka napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

No i co Lesiu? Jak tam konsylium w sprawie tu piszących, niepoczytalnych?

Moniu, to co napisałem było niewłaściwe z mojej strony i potem bardzo żałowałem,że to napisałem bo to była jedynie moja reakcja obronna i  nie powinienem tego robić sięgając po takie argumenty. Jest mi z tego powodu bardzo przykro i przepraszam,że moje emocje wzięły górę nad rozsądkiem...

Pociągnę jeszcze ten temat....., bo zaraz po tym kajaniu się obrażasz Summerkę, która Ci przecież dobrze życzy, abyś znalazł tą swoją ukochaną. Osobiście bardzo cenię tę kobietę, jej wypowiedzi, dlatego staję w jej obronie wobec Twojego grubiaństwa.

Uwagę od moderacji już dostałeś:

vinnga napisał/a:

Autorze, przypominam, że to TY przyszedłeś na nasze forum i to TY podałeś swoje dylematy do oceny i opiniowania. Wobec powyższego wszelką analizę inteligencji rozmówców, dygresje na temat ich stanu psychicznego i inne wycieczki personalne uważam za wybitnie nie na miejscu. Proszę, abyś dostosował się do zasad obowiązujących na naszym forum lub będziemy zmuszone zamknąć Twój wątek.

i nadal sobie pogrywasz!!!

Kilka osób wciągnęło się w Twój wątek (ja też), może byłoby i więcej wypowiedzi, ale może zachodzić obawa, że nie chcą stać się przedmiotem Twoich........j.w. (to o czym pisała Vinnga).

O, widzę Twój nowy post.....zatem poczytam.....

Myślałem,że na tym forum nic mnie nie zdziwi a jednak.Co Ty za asurdy wypisujesz pisząc,że ja obrażam Summerkę.Skoro nie zrozumiałaś tekstu mojego postu to przeczytaj go jeszcze raz a nie wypisujesz takie absurdy i robisz "burzę w szklance wody" odświeżając sprawę,która została już wyjaśniona.Ja chyba śnię tym razem...

Zobacz podobne tematy :

522

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

(...)Myślałem,że na tym forum nic mnie nie zdziwi a jednak.Co Ty za asurdy wypisujesz pisząc,że ja obrażam Summerkę.Skoro nie zrozumiałaś tekstu mojego postu to przeczytaj go jeszcze raz a nie wypisujesz takie absurdy i robisz "burzę w szklance wody" odświeżając sprawę,która została już wyjaśniona.Ja chyba śnię tym razem...

Jeśli śnisz, to znaczy, że śpisz.
Przeczytasz, jak się obudzisz.
A swoją wypowiedź, napisałam na podstawie poniższych postów z dzisiejszego dnia:

Pyskata napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Znów mnie źle zrozumiałaś.Akurat Ciebie nie uważam za oprawcę. Aby to zrozumieć co jest napisane między wierszami potrzebna jest szczególna inteligencja i mądrość.Kto ma rozum niech pojmuje...

Szkoda, że głupi jaś już wywietrzał, znów zaczyna się wywyższać, nad sfojom mondrościom hmm

Lesiu, Twoja powyższa wypowiedź odnosiła się do Summerki.

Summerka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Summerko
Leszek próbuje dowieść,że jesteś po prostu głupsza i dlatego tych jego pięknych i mądrych słów (to akurat opinia samego autora) nie jesteś w stanie zrozumieć. Co prawda dosadność tego stwierdzenia szybciutko edytował bojąc się zapewne moderatorstwa.
Co kieruje człowiekiem,że jest takim megalomanem i hipokrytą?Aha- no wiem przecież- bóg!:)

Dziękuję Gojka:)

Myślę, że dalszy mój komentarz jest już zbyteczny.

523 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-27 23:13:44)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
żyworódka napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

(...)Myślałem,że na tym forum nic mnie nie zdziwi a jednak.Co Ty za asurdy wypisujesz pisząc,że ja obrażam Summerkę.Skoro nie zrozumiałaś tekstu mojego postu to przeczytaj go jeszcze raz a nie wypisujesz takie absurdy i robisz "burzę w szklance wody" odświeżając sprawę,która została już wyjaśniona.Ja chyba śnię tym razem...

Jeśli śnisz, to znaczy, że śpisz.
Przeczytasz, jak się obudzisz.
A swoją wypowiedź, napisałam na podstawie poniższych postów z dzisiejszego dnia:

Pyskata napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Znów mnie źle zrozumiałaś.Akurat Ciebie nie uważam za oprawcę. Aby to zrozumieć co jest napisane między wierszami potrzebna jest szczególna inteligencja i mądrość.Kto ma rozum niech pojmuje...

Szkoda, że głupi jaś już wywietrzał, znów zaczyna się wywyższać, nad sfojom mondrościom hmm

Lesiu, Twoja powyższa wypowiedź odnosiła się do Summerki.

Summerka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Summerko
Leszek próbuje dowieść,że jesteś po prostu głupsza i dlatego tych jego pięknych i mądrych słów (to akurat opinia samego autora) nie jesteś w stanie zrozumieć. Co prawda dosadność tego stwierdzenia szybciutko edytował bojąc się zapewne moderatorstwa.
Co kieruje człowiekiem,że jest takim megalomanem i hipokrytą?Aha- no wiem przecież- bóg!:)

Dziękuję Gojka:)

Myślę, że dalszy mój komentarz jest już zbyteczny.

Tak to jest jak ktoś nie umie czytać między wierszami albo nie ma rozumu.Nic nie zrozumiałaś z tego co napisałem i widzisz to czego nie ma i nie było.Kochani forumowicze,wytłumaczcie jej co miałem na myśli co ją w końcu przekona bo mi już ręce opadają.Ja się poddaję ...

524

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

I znów się zaczyna powtórka z rozrywki.
Nie na długo te przeprosiny wystarczyły.
Oby ta idealna ukochana poczytała sobie wypowiedzi Leszka i przejrzala na oczy. Nasz Lesiu oprócz fantazji o milosci idealnej ma do tego jeszcze lekceważący stosunek do kobiet.
Ale takie kwiatki szybko wychodzą w realnym zyciu.

525

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Prosiła mnie abym jeszcze tego nie robił dzisiaj zamykając ten temat co też uczynię.To nie koniec tej historii w której napiszę Wam jakie dzieją się cuda.Szkoda,że nie uda mi się namówić jej aby zarejstrowała się na tym forum i sama napisała jak to się wydarzyło i co się dzieje każdego dnia w naszym obecnym życiu.

WTF??
Co to za rodzaj ekshibicjonizmu??

moniaCo napisał/a:

I znów się zaczyna powtórka z rozrywki.
Nie na długo te przeprosiny wystarczyły.

Lesiu już dawno pokazał swój charakterek, dosyć wredny i apodyktyczny.
Na chwilę się uspokoił, ale natura daje znać o sobie.
Tak jak wcześniej pisałaś, według autora tego wątku, "kto nie z nami, ten przeciw nam", przy czym obraża wszystkich, którzy, jego zdaniem, "nie rozumią"* przesłania ckliwej papki zawartej na samym początku.

*celowy błąd, dla podkreślenia ograniczenia myślowego, stosowanego przez autora nader często hmm 

Leszek292 napisał/a:

Tak to jest jak ktoś nie umie czytać między wierszami albo nie ma rozumu.Nic nie zrozumiałaś z tego co napisałem i widzisz to czego nie ma i nie było.Kochani forumowicze,wytłumaczcie jej co miałem na myśli co ją w końcu przekona bo mi już ręce opadają.Ja się poddaję ...

Summerko ciesz się, że się poddał, bo wcześniej to by Cie błotem obrzucił.
To, co tak naprawdę jest zapisane między wierszami, sprawia, że trochę włosy mi się jeżą hmm przebija się zawiść, wyższość, pycha i mega - megalomania.

526 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-28 10:15:43)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

I znów się zaczyna powtórka z rozrywki.
Nie na długo te przeprosiny wystarczyły.
Oby ta idealna ukochana poczytała sobie wypowiedzi Leszka i przejrzala na oczy. Nasz Lesiu oprócz fantazji o milosci idealnej ma do tego jeszcze lekceważący stosunek do kobiet.
Ale takie kwiatki szybko wychodzą w realnym zyciu.

Dziwię się,że na siłe doszukujesz się w moich słowach czegoś czego nie ma a sama w treści swoich postów wykazujesz wyjatkową złośliwość,stałe ataki na moją osobę i ironię robiąc ze mnie idiotę i nieudacznika tak jak to na początku zrobiła Iceni bo Twoim zdaniem człowiek,który kieruje się miłością musi być nie dość,że słaby to jeszcze zupełnym idiotą i nieudacznikiem.To jedynie świadczy o Tobie jako człowieku i Twoim charakterze.To co napisałaś w swoim poście wskazuje,że będąc mężczyzną nie mam prawa do szacunku,godności i obrony i sugerujesz,że stale powinienen znosić takie traktowanie będąc płcią gorszą bo kobiecie wolno wszystko a mężczyźnie nic.Twoje myślenie jest typowo feministyczne.Moją szczerość do bólu odbierasz jako obrażanie kogoś a to tylko dlatego,że nie znasz moich motywacji.Żyworódka w tym co napisałem dostrzegła to,że obrażam Summerkę choć tego nie zrobiłem a Ty dostrzegłaś,że obrażam w tym co napisałem Żyworódkę.Nie widzisz swojego jadu jaki stale wtłaczasz w tym co piszesz i tego stałego obrażania mnie ze strony Gojki 102 i Iceni oraz innych osób bo dla Ciebie takie traktowanie ludzi jest normą postępowania a Tobie wolno to robić bo przecież jesteś kobietą a ja mężczyzną i to w dodatku gościem na tym forum,które nie ma żadnych praw w tym nawet szczerego wyrażania swoich myśli...

527

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Oj Leszku...wyszukujesz na siłę teraz usprawiedliwienie dla siebie.
Napisałes Summerce, ze trzeba mieć rozum, zeby zrozumieć Twoje posty. I uważasz, że to nie było złośliwe z Twojej strony?
Twoja szczerośc do bólu odbieram jako obrażanie....to chyba oczywiste. Bo w Twoim wykonaniu to nie jest żadna szczerość...jakoś argumenty, że ktoś nie ma rozumu, albo upadł na głowę czy inna częśc ciała, interpretuję zupełnie inaczej.

W którym poście nazwałam Cię idiota i nieudacznikiem?
Wiele razy podkreślałam tylko, że Twoje podejście do wyidealizowanej miłości, to nastoletnia, niebezpieczna egzaltacja....
Bardzo niebezpieczna, bo zakochałeś sie w  swoim wyobrażeniu tej osoby, we własnych fantazjach i marzeniach. To tak samo jak młode dziewcze podkochuje sie w piosenkarzu czy aktorze, na podstawie jedynie własnych wyobrażeń o nim.
Zycie czasem okrutnie weryfikuje takie wyobrażenia...chyba sam się o tym przekonałes nie raz prawda?

528

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Pyskata napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Prosiła mnie abym jeszcze tego nie robił dzisiaj zamykając ten temat co też uczynię.To nie koniec tej historii w której napiszę Wam jakie dzieją się cuda.Szkoda,że nie uda mi się namówić jej aby zarejstrowała się na tym forum i sama napisała jak to się wydarzyło i co się dzieje każdego dnia w naszym obecnym życiu.

WTF??
Co to za rodzaj ekshibicjonizmu??

moniaCo napisał/a:

I znów się zaczyna powtórka z rozrywki.
Nie na długo te przeprosiny wystarczyły.

Lesiu już dawno pokazał swój charakterek, dosyć wredny i apodyktyczny.
Na chwilę się uspokoił, ale natura daje znać o sobie.
Tak jak wcześniej pisałaś, według autora tego wątku, "kto nie z nami, ten przeciw nam", przy czym obraża wszystkich, którzy, jego zdaniem, "nie rozumią"* przesłania ckliwej papki zawartej na samym początku.

*celowy błąd, dla podkreślenia ograniczenia myślowego, stosowanego przez autora nader często hmm 

Leszek292 napisał/a:

Tak to jest jak ktoś nie umie czytać między wierszami albo nie ma rozumu.Nic nie zrozumiałaś z tego co napisałem i widzisz to czego nie ma i nie było.Kochani forumowicze,wytłumaczcie jej co miałem na myśli co ją w końcu przekona bo mi już ręce opadają.Ja się poddaję ...

Summerko ciesz się, że się poddał, bo wcześniej to by Cie błotem obrzucił.
To, co tak naprawdę jest zapisane między wierszami, sprawia, że trochę włosy mi się jeżą hmm przebija się zawiść, wyższość, pycha i mega - megalomania.

Zapewne Szanowny Autor zdaje sobie sobie sprawę, że obrażanie kogoś na forum jest karalne i wystarczy zawiadomić odpowiednie organy, żeby zlokalizowały "delikwenta". Świadectwem są  wysyłane posty.

529 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-28 11:30:57)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Nie widzisz swojego jadu jaki stale wtłaczasz w tym co piszesz i tego stałego obrażania mnie ze strony Gojki 102 i Iceni oraz innych osób bo dla Ciebie takie traktowanie ludzi jest normą postępowania a Tobie wolno to robić bo przecież jesteś kobietą a ja mężczyzną i to w dodatku gościem na tym forum

"Nadrób mój błąd swoją wybitną inteligencją,której wogóle widzę,że nie posiadasz i naucz się wyrozumiałości dla błędów ludzkich,sama je w swoim życiu tak dużo popełniając.Jak się nudzisz to weź się za pracę np.sprzątanie.Zacznij od sprzątania i układania w swojej głowie i sercu a potem zakończ na ohydnym charakterze i wybitnej głupocie."

To tylko jeden Twój obraźliwy  post- większość została edytowana przez moderatorki lub Ciebie z powodu właśnie obrażania interlokutora.


Zacytuj mi post,w którym piszę,że jesteś tępy,głupi, nierozgarnięty,popełniasz wiele życiowych błedów i masz ohydny charakter.
Jak Ci się słodziutko nie popierduje i kwiczy po przeczytaniu Twoich listów to Cię to obraża? Czemu jesteś taką konserwą i nie rozumiesz,że są ludzie potrafiący pięknie,mądrze i ciekawie pisać bez popadanią w taką egzaltację?

Jestem za tym by czytać DOBRĄ literaturę.Poczytaj sobie świetnych pisarzy i z nich czerp przykład.Bedzie to na pewno godne pochwały i nie będzie śmieszyło,że facet pod pięćdziesiątke rozumuje i porozumiewa się jak zakochana trzynastolatka.
Polecam Ci Pieska przydrożnego Miłosza,Opowiadania o miłości Dostojewskiego,właściwie każdą książkę Remarque'a.Księgę niepokoju Fernando Pessoa.
To literatura pisana dobrym ale prostym i obrazowym językiem,z którego warto czerpać garściami.

530 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-28 12:14:11)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Gojka,Wasza złość i jad można dostrzec w każdym Waszym poście,który czytałem często milcząc i wogóle nie reagując i jedynie kręciłem swoją głową w prawo i w lewo widząc to i Wasze prowokacje i zaczepki oraz to czym się kierujecie w Waszym życiu i jaki macie charaktery.Nawet w Twoich stwierdzeniach dotyczących mojego wieku można to zauważyć.Do pięćdziesięciu lat brakuje mi połowę dekady ale aby ośmieszyć mnie i moje postępowanie przyrównałaś to do myślenia trzynastolatki.Powiem Ci krótko.Prawdziwa wiara jest głupstwem do tych ludzi,którzy się nią w swoim życiu nie kierują i nie rozumieją jej i stąd Twoje porównanie.Nawet jeśli tak myślisz i jesteś do tego przekonana to zobacz jak to się skończyło.Skoro nie rozumiesz pewnych spraw w życiu innych ludzi to ich finał powinien Cię przekonać,że to nie jest tak jak myślisz...

531

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Ten facet jednak jest masochistą... tak mu tu źle, a jednak jak chętnie wraca big_smile

532 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-28 12:46:18)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Gojka,Wasza złość i jad można dostrzec w każdym Waszym poście,który czytałem często milcząc i wogóle nie reagując i jedynie kręciłem swoją głową w prawo i w lewo widząc to i Wasze prowokacje i zaczepki oraz to czym się kierujecie w Waszym życiu i jaki macie charaktery.Nawet w Twoich stwierdzeniach dotyczących mojego wieku można to zauważyć.Do pięćdziesięciu lat brakuje mi połowę dekady ale aby ośmieszyć mnie i moje postępowanie przyrównałaś to do myślenia trzynastolatki.Powiem Ci krótko.Prawdziwa wiara jest głupstwem do tych ludzi,którzy się nią w swoim życiu nie kierują i nie rozumieją jej i stąd Twoje porównanie.Nawet jeśli tak myślisz i jesteś do tego przekonana to zobacz jak to się skończyło.Skoro nie rozumiesz pewnych spraw w życiu innych ludzi to ich finał powinien Cię przekonać,że to nie jest tak jak myślisz...

Ani się nie wyzłośliwiam ani nie zionę jadem.Do czego mam Cię niby prowokować? Ani Cię nie znam ani, po Twej mocno odważnej autoreklamie, znać nie mam ochoty.Nie wiesz czym się z życiu kieruję ani jaki mam charakter bo mnie NIE ZNASZ.Sam tak skomentowałeś gdy ktoś tu oceniał to co piszesz- że nie miał z Tobą kontaktu:

"Masz prawo mnie tak odbierać wogóle nie znając.Nawet nigdy się nie widzieliśmy i nie mieliśmy kontaktu werbalnego.Co więc możemy powiedzieć o sobie?Nasza ocena będzie zawsze subiektywna i to jest ta niedoskonałość tego forum przy wielu jego zaletach..."

To dotyczy oczywiście wyłącznie Ciebie i ewentualnej próby oceniania,natomiast jeśli chodzi o Twoje ocenianie innych kierujesz się zupełnie odwrotną teoryjką:
"Nie muszę Was znać.Wystarczy mi to co piszecie i co sobą reprezentujecie do wyrażenia swojej opinii,którą podtrzymuję wraz z innymi mądrymi uczestnikami i czytelnikami tego forum..."

I nam- uczestnikom forum też wystarczy to co piszesz.Dlaczego więc wtedy uważasz,że jesteśmy podłe i złośliwe kiedy ktoś ocenia Cię po tym co piszesz?
Tobie wolno- innym nie?
Nie chciałam Cię obrazić pisząc,że jesteś facetem pod pięćdziesiątkę.Ale jeśli dla Ciebie to obraźliwe to może lepiej zabrzmi jak napiszę,że jesteś po czterdziestce czy,że do czterdziestki brakuje Ci pięć lat? Wiesz- to też troszkę smieszne.Wstydzisz się swojego wieku?Nie możesz pogodzić się z upływającym czasem? O co chodzi?
W końcu tak obiektywnie patrząc można powiedzieć,że do pięćdziesiątki brakuje Ci pół dekady a można też,że jesteś pod pięćdziesiątkę.I oba stwierdzenia będą prawdziwe,czyż nie?
Nie chciałam Cię też obrażać pisząc,że rozumujesz i porozumiewasz się jak zakochana trzynastolatka.Sama taką byłam i jak czytam moje wierszyki,pamiętniki z tego czasu to tak jakbym czytała Ciebie:)
I wstydzę się tego ale cóż,wiek ma swoje prawa.

Nigdzie nie napisałam,że wiara jest głupstwem, i choć ja się w nieco innej religii niż Ty wychowałam to jednak nie jestem wierząca co nie zmienia faktu,że nie uważam wierzących za głupich.Ja po prostu wierzę w ludzi- to też wiara i wcale nie gorsza niż Twoja w Twojego boga.

Ja  Ciebie jako człowieka nie oceniam.Ja raczej oceniam co piszesz.Jesli to w ten sposób przyjmiesz może będzie to dla Ciebie krytyka konstruktywna.
Wiem,że polemizować nie będziesz no bo pewnie argumentów Ci braknie...

533

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Iceni napisał/a:

Ten facet jednak jest masochistą... tak mu tu źle, a jednak jak chętnie wraca big_smile

Pisałem już wczoraj,że chciałem już zamknąć ten temat po zamieszczeniu mojego ostatniego "listu do nieznanej najukochańszej"ale nie uczyniłem tego za jej radą.Pierwotnie przed zamieszczeniem pierwszego listu chciałem jedynie zamieścić tu swoje listy bez polemizowania z autorami zamieszczanych w tym temacie postów.Widząc ich reakcje nie potrzebnie wdałem się z nimi w dyskusje.Chciałbym ten temat zakończyć więc moim ostatnim listem,który wkrótce napiszę i zamieszczę go...

534

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Amen
smile

535 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-28 13:10:39)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Gojka,Wasza złość i jad można dostrzec w każdym Waszym poście,który czytałem często milcząc i wogóle nie reagując i jedynie kręciłem swoją głową w prawo i w lewo widząc to i Wasze prowokacje i zaczepki oraz to czym się kierujecie w Waszym życiu i jaki macie charaktery.Nawet w Twoich stwierdzeniach dotyczących mojego wieku można to zauważyć.Do pięćdziesięciu lat brakuje mi połowę dekady ale aby ośmieszyć mnie i moje postępowanie przyrównałaś to do myślenia trzynastolatki.Powiem Ci krótko.Prawdziwa wiara jest głupstwem do tych ludzi,którzy się nią w swoim życiu nie kierują i nie rozumieją jej i stąd Twoje porównanie.Nawet jeśli tak myślisz i jesteś do tego przekonana to zobacz jak to się skończyło.Skoro nie rozumiesz pewnych spraw w życiu innych ludzi to ich finał powinien Cię przekonać,że to nie jest tak jak myślisz...

Nigdzie nie napisałam,że wiara jest głupstwem, i choć ja się w nieco innej religii niż Ty wychowałam to jednak nie jestem wierząca co nie zmienia faktu,że nie uważam wierzących za głupich.Ja po prostu wierzę w ludzi- to też wiara i wcale nie gorsza niż Twoja w Twojego boga.

Wychowaliśmy się w tej samej religii bo katolickiej.Różnica pomiędzy nami jest taka,że ja nie wierzę już w ludzi jak Ty a w Boga w którym pokładam swoje nadzieje.Choć mamy tego samego Ojca-Boga to innaczej go rozumiemy.Wynika to z różnic w  naszym poznaniu Go i innego etapu rozwoju duchowego.Niech to będzie refleksją dla Ciebie....

536 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-28 15:49:20)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Niech refleksją dla Ciebie będzie,że się mylisz.Może po raz n-ty?


Wiesz lepiej ode mnie w jakiej religii się wychowalam? Jestem z wychowania wyznania  mojżeszowego....
Nie wmawiaj mi proszę kto jest moim ojcem i że mój rozwój duchowy jest nieporównywalnie bardziej ułomny od Twego bo ja w Twojego Boga nie wierzę.
Przypomnij sobie Twojego idola zapewne, wzór do naśladowania,Jana Pawła II modlącego się pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie.

Jak możesz pisać,że nie wierzysz w ludzi będąc katolikiem? A kim byli święci,do których się modlisz? A na czyj obraz i podobieństwo został stworzomy człowiek?
Znasz choć trochę swoją religię?

Edit: no jak możesz znać skoro Kanaan przywołujesz nie wiedząc za bardzo pewnie co to jest kiedy robisz to w kontekście raju,do tego dwukrotnie myląc nazwę...

537

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Nie widzisz swojego jadu jaki stale wtłaczasz w tym co piszesz i tego stałego obrażania mnie ze strony Gojki 102 i Iceni oraz innych osób

Innych osób? Wychodzi na to,że i ja się zaliczam do tej grupy.
Nie wiedząc czemu umiejętnie pomijasz osoby dobrze Ci życzące i uogólniasz je, jako te "obrażające".
Dziwnie się zachowujesz...zaiste zastanawiające, a pomyśleć,że atmosfera już czysta była...ehh...

538

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:

Niech refleksją dla Ciebie będzie,że się mylisz.Może po raz n-ty?


Wiesz lepiej ode mnie w jakiej religii się wychowalam? Jestem z wychowania wyznania  mojżeszowego....
Nie wmawiaj mi proszę kto jest moim ojcem i że mój rozwój duchowy jest nieporównywalnie bardziej ułomny od Twego bo ja w Twojego Boga nie wierzę.
Przypomnij sobie Twojego idola zapewne, wzór do naśladowania,Jana Pawła II modlącego się pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie.

Jak możesz pisać,że nie wierzysz w ludzi będąc katolikiem? A kim byli święci,do których się modlisz? A na czyj obraz i podobieństwo został stworzomy człowiek?
Znasz choć trochę swoją religię?

Edit: no jak możesz znać skoro Kanaan przywołujesz nie wiedząc za bardzo pewnie co to jest kiedy robisz to w kontekście raju,do tego dwukrotnie myląc nazwę...

Mamy wszyscy tego samego Boga jak i wspólnych rodziców wywodzących się od Adama i Ewy.Moim idolem jest Jezus Chrystus a nie żaden człowiek.Nie wierze w ludzi.Mam swoje własne przekonania i nie bazuję na czyiś przekonaniach.Nie modlę się też do świętych tylko do Boga podobnie zresztą jak Mojżesz.Oczywiście,że znam swoją religię.Mogę pomylić się w pisowni wymieniając nazwę ziemi obiecanej Izraelowi przez Boga,którego wyprowadzał z niewoli z Egiptu Mojżesz.Obecnie takim miejscem obiecanym przez Boga dla ludzi zbawionych jest raj i stąd moja anologia....

539

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Wymuszasz na mnie ujawnienie już teraz tego co chce uczynić później po to aby ukazać w tej historii niezwykłe wydarzenia,które są cudem.Monia,nie ciągnij mnie za język bo popsujesz jej zakończenie,które wywrze na czytelnikach wyjątkowo duże wrażenie i pozwoli im pokonać ich samotność,zdobyć wyjątkową miłość i szczęście w ich życiu na które zasługuje przecież każdy z nas pod warunkiem prawdziwej wiary połączonej z czynami...

Cały ten wątek, łącznie z pojawieniem się Sylwii (przypominam, z zagranicy - jakby ktoś nie kojarzył), od opublikowania ckliwego romansidła, poprzez "cudowne objawienie" woli bożej poprzez zesłanie tej Ukochanej, jakże intensywnie wymodlonej, przez autora wątku, do finałowego wpisu, który to niebawem (mam nadzieję!!!!) nastąpi, to TROLLING.

Dlaczego moderacja tego nie widzi??

540

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Pyskata napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Wymuszasz na mnie ujawnienie już teraz tego co chce uczynić później po to aby ukazać w tej historii niezwykłe wydarzenia,które są cudem.Monia,nie ciągnij mnie za język bo popsujesz jej zakończenie,które wywrze na czytelnikach wyjątkowo duże wrażenie i pozwoli im pokonać ich samotność,zdobyć wyjątkową miłość i szczęście w ich życiu na które zasługuje przecież każdy z nas pod warunkiem prawdziwej wiary połączonej z czynami...

Cały ten wątek, łącznie z pojawieniem się Sylwii (przypominam, z zagranicy - jakby ktoś nie kojarzył), od opublikowania ckliwego romansidła, poprzez "cudowne objawienie" woli bożej poprzez zesłanie tej Ukochanej, jakże intensywnie wymodlonej, przez autora wątku, do finałowego wpisu, który to niebawem (mam nadzieję!!!!) nastąpi, to TROLLING.

Dlaczego moderacja tego nie widzi??

Ja bym powiedziała, że jeszcze gorzej niż trolling. Nadmierne podkreślanie wiary i częste używanie imienia Boga  wskazuje  na coś jeszcze innego.

541

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Don`t feed the troll smile

542

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Mamy wszyscy tego samego Boga jak i wspólnych rodziców wywodzących się od Adama i Ewy.Moim idolem jest Jezus Chrystus a nie żaden człowiek.Nie wierze w ludzi.Mam swoje własne przekonania i nie bazuję na czyiś przekonaniach.Nie modlę się też do świętych tylko do Boga podobnie zresztą jak Mojżesz.Oczywiście,że znam swoją religię.Mogę pomylić się w pisowni wymieniając nazwę ziemi obiecanej Izraelowi przez Boga,którego wyprowadzał z niewoli z Egiptu Mojżesz.Obecnie takim miejscem obiecanym przez Boga dla ludzi zbawionych jest raj i stąd moja anologia....

Tzw obcowanie świętych to jeden z podstawowych dogmatów wiary KK.Nie powinieneś zatem mienić się katolikiem,skoro podważasz to, w co wierzysz.A może jesteś twórcą jakiejś nowej herezji?

543

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zabawne, że w zasadzie cała ta dysputa i "dręczenie" wzięła się z pytania, czy Lesio potrafi wbić gwoździa big_smile

544

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Iceni napisał/a:

Zabawne, że w zasadzie cała ta dysputa i "dręczenie" wzięła się z pytania, czy Lesio potrafi wbić gwoździa big_smile

He, he big_smile wszystko przez Ciebie Iceni smile

545

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Mamy wszyscy tego samego Boga jak i wspólnych rodziców wywodzących się od Adama i Ewy.Moim idolem jest Jezus Chrystus a nie żaden człowiek.Nie wierze w ludzi.Mam swoje własne przekonania i nie bazuję na czyiś przekonaniach.Nie modlę się też do świętych tylko do Boga podobnie zresztą jak Mojżesz.Oczywiście,że znam swoją religię.Mogę pomylić się w pisowni wymieniając nazwę ziemi obiecanej Izraelowi przez Boga,którego wyprowadzał z niewoli z Egiptu Mojżesz.Obecnie takim miejscem obiecanym przez Boga dla ludzi zbawionych jest raj i stąd moja anologia....

Tzw obcowanie świętych to jeden z podstawowych dogmatów wiary KK.Nie powinieneś zatem mienić się katolikiem,skoro podważasz to, w co wierzysz.A może jesteś twórcą jakiejś nowej herezji?

Inna sprawa, że nie powinien z Bogiem na ustach ciskać nienawiścią i niechęcią sad

546

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Bo on bidny myślał, że jak machnie romantyczny wiersz, czy co tam, to kobiece forum w całości do stóp w zachwycie padnie.
A tu guzik tongue I się zapowietrzył.
A potem już sam nie wiedział co za bzdury wypisuje.
A gwoździa pewnie wbić nie potrafi....

547

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Ciekawe,że posty niektórych osób są krytykowane przez autora równo, a niektóre, tj.  jak moje pomija, jako nic nie znaczące big_smile
Jakaś konkretna selekcja ?
Co więcej, Leszek zagląda na forum, ale się nie odzywa.
Czyżby potwierdziła się teoria o trollu, czy zwyczajnie brak mu argumentów do racjonalnego wybronienia własnej osoby.

548

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku jesteś po prostu fenomenalny smile

549 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-29 20:45:27)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Silentium napisał/a:

Leszku jesteś po prostu fenomenalny smile

Dziękuję Silentium.To prawda,że zaglądam od czasu do czasu na to forum i czytam to co jest zamieszczane na tym forum w różnych postach.Nie będę się zniżał do poziomu intelektualnego tych pań,które mnie prowokują w tym wątku,atakują i obrażają od pierwszej chwili zamieszczenia na tym forum mojego "listu do nieznanej najukochańszej" a potem twierdzą,że to ja ich obrażam.Szkoda,że nic nie zrozumiały z tego co się dzieje i co opisuję.Widząc takie zachowanie szkoda mi opisywać to co ma dalej miejsce a w tej sprawie w której dzieją się prawdziwe cuda bo jaki to ma sens skoro nie tylko to zanegują ale ironizując robiąc sobie kabaret i będą w tym jak zwykle widziały to czego nie ma,zamieszczając w swoich postach absurdalne opinie w tym tą o trollu.Są ludzie,którzy nie tylko nie rozumieją pewnych spraw ale posiadają również niedojrzałość emocjonalną jaką można znaleźć często u trzynastolatek.Miałem zamiar te cuda opisać co zasygnalizowałem w swoim wcześniejszym poście ale naprawdę nie widzę sensu...

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
Silentium napisał/a:

Leszku jesteś po prostu fenomenalny smile

Dziękuję Silentium.To prawda,że zaglądam od czasu do czasu na to forum i czytam to co jest zamieszczane na tym forum w różnych postach.Nie będę się zniżał do poziomu intelektualnego tych pań,które mnie prowokują w tym wątku,atakują i obrażają od pierwszej chwili zamieszczenia na tym forum mojego "listu do nieznanej najukochańszej" a potem twierdzą,że to ja ich obrażam.Szkoda,że nic nie zrozumiały z tego co się dzieje i co opisuję.Widząc takie zachowanie szkoda mi opisywać to co ma dalej miejsce a w tej sprawie w której dzieją się prawdziwe cuda bo jaki to ma sens skoro nie tylko to zanegują ale ironizując robiąc sobie kabaret i będą w tym jak zwykle widziały to czego nie ma,zamieszczając w swoich postach absurdalne opinie w tym tą o trollu.Są ludzie,którzy nie tylko nie rozumieją pewnych spraw ale posiadają również niedojrzałość emocjonalną jakie można znaleźć często u trzynastolatek.Miałem zamiar te cuda opisać co zasygnalizowałem w swoim wcześniejszym poście ale naprawdę nie widzę sensu...

Oj Leszku to przecież Ty prowokujesz, atakujesz i obrażasz. Taka jest niestety obiektywna prawda.

551

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Miałem zamiar te cuda opisać co zasygnalizowałem w swoim wcześniejszym poście ale naprawdę nie widzę sensu...

Czy chodzi o zamianę wody w wino? big_smile Jeśli tak, to opisz, proszę big_smile

552

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

(...)Tak to jest jak ktoś nie umie czytać między wierszami albo nie ma rozumu.Nic nie zrozumiałaś z tego co napisałem i widzisz to czego nie ma i nie było.Kochani forumowicze,wytłumaczcie jej co miałem na myśli co ją w końcu przekona bo mi już ręce opadają.Ja się poddaję ...

Ta wypowiedź była akurat do mnie skierowana.
Lesiu, jak wynika z reakcji forumowiczów, to raczej Tobie zostało wytłumaczone, że jak się ludziom 'pluje w twarz', to nikt nie powie, że to 'deszcz pada'!
To tylko, gdy "świni pluje się w ryjek, to mówi, że deszcz pada".
Jakoś tak brzmi to przysłowie - a wiadomo, że przysłowia są mądrością narodu.

Akurat ja troszku piszę wiersze/rymowanki i na tyle jasno, że raczej każdy je rozumie.
Trudno doszukiwać się w Twojej PROZIE, jakiś Twoich ukrytych myśli, pewnie dlatego, że piszesz bardzo prostacko i nikomu nie nasuwają się żadne przypuszczenia, jakoby Twoje wypowiedzi ukrywały głębszą myśl, niż to co jest zapisane.

Jak widać, to tylko Ty potrafisz czytać "między wierszami" te swoje wypowiedzi, ale tylko dlatego, że jesteś ich autorem i co 'nie dopiszesz, to sobie dośpiewasz', oczywiście na swoją nutę.

Z brakiem rozumu mi tu nie wyjeżdżaj, bo jak ja Ci wyjadę, to się nie pozbierasz.
Jednakże raczej tego nie zrobię, bo jak takiemu jednemu odpowiedziałam 'jego językiem', to moderacja pouczyła mnie, żebym nie zniżała się do jego poziomu. Ta rada była bardzo dobra i wzięłam ją sobie do serca, dlatego teraz dam sobie na wstrzymanie.
Mam również nadzieję, że nie przekroczysz już granic mojej wytrzymałości tj. nie będziesz mnie prowokował.

Widzę, że w dyskusji głos zabiera Wielbiciel (witam Cię serdecznie smile), zatem fajnie byłoby, abyś zajrzał do jego wątków, poczytał jakie piękne, pełne miłości, namiętności pisze wiersze. Jak wysławia kobietę, która urzeka go swoim wdziękiem, śpiewem - jednym słowem swoją osobowością. Najważniejsze w nim jest to, że przez to nie umniejsza wartości innych kobiet, zawsze jest dla nich miły, odzywa się taktownie, z umiarem, jest wyważony w słowach.
Jest człowiekiem kulturalnym, mężczyzną, który okazuje każdej kobiecie szacunek - tu na forum, ale zapewne i w życiu.
Ty jesteś dokładnym jego przeciwieństwem.
Hołubisz jedną kobietę, a uwłaczasz innym.

Z pewnością nie dodaje Ci to splendoru, a tej kobiecie również.
Wszak piszesz, że czyta wątek , tylko nie chce się ujawnić i co.....????? Satysfakcjonuje ją to, że masz taki stosunek do innych kobiet?
Widocznie tak, skoro nie jest tym zrażona.
Bo jak mówią: "każda potwora znajdzie swojego amatora" i absolutnie nie odnoszę tego do jej wyglądu.

553 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-29 23:13:43)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

W piątym dniu poznania mojej nieznanej ukochańszej zapytała mnie ona czy wiem co oznacza tłumaczenie jej imienia.Nie wiedziałem niestety ale znalazłem to tłumaczenie znaczenia jej imienia co oznaczało-Boży dar.Słysząc to ugieły mi się nogi i podczas rozmowy z nią załamał mi się głos co zresztą ona natychmiast zauważyła.Poczułem nagle w moim sercu dziwne nieznane mi dotąd uczucie jakie do tej pory nigdy nie doświadczyłem w swoim życiu.Byłem zupełnie tym zszokowany co się stało i nie wiedziałem co się ze mną dzieje.Uświadomiłem sobie to,że w swoich modlitwach do Boga prosiłem Go aby mi dał osobę,która będzie Jego Bożym darem dla mnie ale nie wiedziałem,że tym znakiem od Niego będzie będzie jej na imię,które w tłumaczeniu brzmi-Boży dar.

Rozmawiałem z nią ale ona pomimo tego ciepła ,które poczuła po przeczytaniu mojego listu na forum do nieznanej najukochańszej,niestety nie czuła do mnie uczucia miłości.Powiedziałem jej,że będę się modlił o to aby Bóg zrodził w jej sercu tą miłość i w ten sposób otrzyma od Niego znak,który będzie świadczył,że napewno to ja jestem jej tym najukochańszym o którym marzyła przez całe swoje życie.Modliłem się w tej sprawie przez cztery dni.W dniu w którym jechałem do kliniki otrzymałem od niej w chwili wyjazdu SMS-a w którym mi napisała,że wolałaby umrzeć przede mną.Po tej treści wiedziałem już wszystko.Dokładnie w piątym dniu wieczorem około godz.20.00 podczas mojego pobytu w klinice otrzymałem od niej telefon.Miała zupełnie zmieniony głos i załamanym głosem wyznała mi swoją wielką miłość do mnie.

Nie byłem tym wogóle zaskoczony czytając treść jej wcześniejszego SMS-a.Ona chciała do mnie przyjechać do kliniki kilkaset kilometrów drogi po to aby być tam ze mną i trzymać mnie za rękę na łóżku klinicznym opiekując się mna podczas mojego pobytu w klinice w której miałem mieć przeprowadzony zabieg operacyjny.Prosiłem ją aby tego nie robiła bo po opuszczeniu kliniki już wkrótce się zobaczymy.Każdego dnia przez wiele godzin rozmawialiśmy przez telefon i wysyłaliśmy sobie w międzyczasie po kilkadziesiąt SMS-ów rozmawiając o wszystkim.Choć osobiście nie była tam ze mną w klinice to stale była przy mnie.Czułem jej stałą obecność i słyszałem jej głos.Powiedziała mi,że dzwoni do mnie częściej jak żona a pacjenci widząc ilość telefonów od niej i SMS-ów mówili,że musi mnie wyjątkowo kochać.Mówiłem im wtedy,że tak samo jak ja ją kocham...

https://www.youtube.com/watch?v=xNdAQo_vIMk

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Witam Cię serdecznie Żyworódko! Czytając pod moim adresem takie peany, aż się zarumieniłem. Komplementy z najwyższej półki, nie wiem czy na nie w ogóle zasługuję?

555 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-11-29 22:46:29)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zasługujesz Wielbicielu:) Nikt nie przeczytał od Ciebie nigdy niemiłego słowa. A przy tym dzielisz się z nami swoją wiedzą na temat przyrody.

Żyworódko, jak miło Cię zobaczyć.  To prawda, że ludzi poznajemy po czynach.

556 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-29 23:15:01)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

W piątym dniu poznania mojej nieznanej ukochańszej zapytała mnie ona czy wiem co oznacza tłumaczenie jej imienia.Nie wiedziałem niestety ale znalazłem to tłumaczenie znaczenia jej imienia co oznaczało-Boży dar.Słysząc to ugieły mi się nogi i podczas rozmowy z nią załamał mi się głos co zresztą ona natychmiast zauważyła.Poczułem nagle w moim sercu dziwne nieznane mi dotąd uczucie jakie do tej pory nigdy nie doświadczyłem w swoim życiu.Byłem zupełnie tym zszokowany co się stało i nie wiedziałem co się ze mną dzieje.Uświadomiłem sobie to,że w swoich modlitwach do Boga prosiłem Go aby mi dał osobę,która będzie Jego Bożym darem dla mnie ale nie wiedziałem,że tym znakiem od Niego będzie będzie jej na imię,które w tłumaczeniu brzmi-Boży dar.

Rozmawiałem z nią ale ona pomimo tego ciepła ,które poczuła po przeczytaniu mojego listu na forum do nieznanej najukochańszej,niestety nie czuła do mnie uczucia miłości.Powiedziałem jej,że będę się modlił o to aby Bóg zrodził w jej sercu tą miłość i w ten sposób otrzyma od Niego znak,który będzie świadczył,że napewno to ja jestem jej tym najukochańszym o którym marzyła przez całe swoje życie.Modliłem się w tej sprawie przez cztery dni.W dniu w którym jechałem do kliniki otrzymałem od niej w chwili wyjazdu SMS-a w którym mi napisała,że wolałaby umrzeć przede mną.Po tej treści wiedziałem już wszystko.Dokładnie w piątym dniu wieczorem około godz.20.00 podczas mojego pobytu w klinice otrzymałem od niej telefon.Miała zupełnie zmieniony głos i załamanym głosem wyznała mi swoją wielką miłość do mnie.

Nie byłem tym wogóle zaskoczony czytając treść jej wcześniejszego SMS-a.Ona chciała do mnie przyjechać do kliniki kilkaset kilometrów drogi po to aby być tam ze mną i trzymać mnie za rękę na łóżku klinicznym opiekując się mna podczas mojego pobytu w klinice w której miałem mieć przeprowadzony zabieg operacyjny.Prosiłem ją aby tego nie robiła bo po opuszczeniu kliniki już wkrótce się zobaczymy.Każdego dnia przez wiele godzin rozmawialiśmy przez telefon i wysyłaliśmy sobie w międzyczasie po kilkadziesiąt SMS-ów rozmawiając o wszystkim.Choć osobiście nie była tam ze mną w klinice to stale była przy mnie.Czułem jej stałą obecność i słyszałem jej głos.Powiedziała mi,że dzwoni do mnie częściej jak żona a pacjenci widząc ilość telefonów od niej i SMS-ów mówili,że musi mnie wyjątkowo kochać.Mówiłem im wtedy,że tak samo jak ja ją kocham...
https://www.youtube.com/watch?v=xNdAQo_vIMk

Byłem bardzo zdziwiony,że to piękne uczucie w sercu mojej nieznanej najukochańszej zrodziło się dokładnie w piątym dniu od chwili mojej modlitwy jak u mnie od momentu jej odnalezienia.Myślę,że to też jest kolejny znak dla nas tym razem...

557 Ostatnio edytowany przez diana45 (2013-11-29 23:26:17)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

W piątym dniu poznania mojej nieznanej ukochańszej zapytała mnie ona czy wiem co oznacza tłumaczenie jej imienia.Nie wiedziałem niestety ale znalazłem to tłumaczenie znaczenia jej imienia co oznaczało-Boży dar.Słysząc to ugieły mi się nogi i podczas rozmowy z nią załamał mi się głos co zresztą ona natychmiast zauważyła.Poczułem nagle w moim sercu dziwne nieznane mi dotąd uczucie jakie do tej pory nigdy nie doświadczyłem w swoim życiu.Byłem zupełnie tym zszokowany co się stało i nie wiedziałem co się ze mną dzieje.Uświadomiłem sobie to,że w swoich modlitwach do Boga prosiłem Go aby mi dał osobę,która będzie Jego Bożym darem dla mnie ale nie wiedziałem,że tym znakiem od Niego będzie będzie jej na imię,które w tłumaczeniu brzmi-Boży dar.

Rozmawiałem z nią ale ona pomimo tego ciepła ,które poczuła po przeczytaniu mojego listu na forum do nieznanej najukochańszej,niestety nie czuła do mnie uczucia miłości.Powiedziałem jej,że będę się modlił o to aby Bóg zrodził w jej sercu tą miłość i w ten sposób otrzyma od Niego znak,który będzie świadczył,że napewno to ja jestem jej tym najukochańszym o którym marzyła przez całe swoje życie.Modliłem się w tej sprawie przez cztery dni.W dniu w którym jechałem do kliniki otrzymałem od niej w chwili wyjazdu SMS-a w którym mi napisała,że wolałaby umrzeć przede mną.Po tej treści wiedziałem już wszystko.Dokładnie w piątym dniu wieczorem około godz.20.00 podczas mojego pobytu w klinice otrzymałem od niej telefon.Miała zupełnie zmieniony głos i załamanym głosem wyznała mi swoją wielką miłość do mnie.

Nie byłem tym wogóle zaskoczony czytając treść jej wcześniejszego SMS-a.Ona chciała do mnie przyjechać do kliniki kilkaset kilometrów drogi po to aby być tam ze mną i trzymać mnie za rękę na łóżku klinicznym opiekując się mna podczas mojego pobytu w klinice w której miałem mieć przeprowadzony zabieg operacyjny.Prosiłem ją aby tego nie robiła bo po opuszczeniu kliniki już wkrótce się zobaczymy.Każdego dnia przez wiele godzin rozmawialiśmy przez telefon i wysyłaliśmy sobie w międzyczasie po kilkadziesiąt SMS-ów rozmawiając o wszystkim.Choć osobiście nie była tam ze mną w klinice to stale była przy mnie.Czułem jej stałą obecność i słyszałem jej głos.Powiedziała mi,że dzwoni do mnie częściej jak żona a pacjenci widząc ilość telefonów od niej i SMS-ów mówili,że musi mnie wyjątkowo kochać.Mówiłem im wtedy,że tak samo jak ja ją kocham...

https://www.youtube.com/watch?v=xNdAQo_vIMk

Rozumiem że to są te cuda?
Przykro mi Leszku ale to nie cuda. To tzw. ZAUROCZENIE.

A co tam,będę kolejną jędzą smile

p.s.Dlaczego właściwie cytujesz samego siebie?

A znaki?w ten sposób znaków można się doszukać tysiące

558

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witam Cię serdecznie Żyworódko! Czytając pod moim adresem takie peany, aż się zarumieniłem. Komplementy z najwyższej półki, nie wiem czy na nie w ogóle zasługuję?

Zaslugujesz! W kazdym calu! W koncu i Tobie się ode mnie oberwalo i nigdy zlego slowa od Ciebie nie przeczytalam. smile

559 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-29 23:41:41)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
diana45 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

W piątym dniu poznania mojej nieznanej ukochańszej zapytała mnie ona czy wiem co oznacza tłumaczenie jej imienia.Nie wiedziałem niestety ale znalazłem to tłumaczenie znaczenia jej imienia co oznaczało-Boży dar.Słysząc to ugieły mi się nogi i podczas rozmowy z nią załamał mi się głos co zresztą ona natychmiast zauważyła.Poczułem nagle w moim sercu dziwne nieznane mi dotąd uczucie jakie do tej pory nigdy nie doświadczyłem w swoim życiu.Byłem zupełnie tym zszokowany co się stało i nie wiedziałem co się ze mną dzieje.Uświadomiłem sobie to,że w swoich modlitwach do Boga prosiłem Go aby mi dał osobę,która będzie Jego Bożym darem dla mnie ale nie wiedziałem,że tym znakiem od Niego będzie będzie jej na imię,które w tłumaczeniu brzmi-Boży dar.

Rozmawiałem z nią ale ona pomimo tego ciepła ,które poczuła po przeczytaniu mojego listu na forum do nieznanej najukochańszej,niestety nie czuła do mnie uczucia miłości.Powiedziałem jej,że będę się modlił o to aby Bóg zrodził w jej sercu tą miłość i w ten sposób otrzyma od Niego znak,który będzie świadczył,że napewno to ja jestem jej tym najukochańszym o którym marzyła przez całe swoje życie.Modliłem się w tej sprawie przez cztery dni.W dniu w którym jechałem do kliniki otrzymałem od niej w chwili wyjazdu SMS-a w którym mi napisała,że wolałaby umrzeć przede mną.Po tej treści wiedziałem już wszystko.Dokładnie w piątym dniu wieczorem około godz.20.00 podczas mojego pobytu w klinice otrzymałem od niej telefon.Miała zupełnie zmieniony głos i załamanym głosem wyznała mi swoją wielką miłość do mnie.

Nie byłem tym wogóle zaskoczony czytając treść jej wcześniejszego SMS-a.Ona chciała do mnie przyjechać do kliniki kilkaset kilometrów drogi po to aby być tam ze mną i trzymać mnie za rękę na łóżku klinicznym opiekując się mna podczas mojego pobytu w klinice w której miałem mieć przeprowadzony zabieg operacyjny.Prosiłem ją aby tego nie robiła bo po opuszczeniu kliniki już wkrótce się zobaczymy.Każdego dnia przez wiele godzin rozmawialiśmy przez telefon i wysyłaliśmy sobie w międzyczasie po kilkadziesiąt SMS-ów rozmawiając o wszystkim.Choć osobiście nie była tam ze mną w klinice to stale była przy mnie.Czułem jej stałą obecność i słyszałem jej głos.Powiedziała mi,że dzwoni do mnie częściej jak żona a pacjenci widząc ilość telefonów od niej i SMS-ów mówili,że musi mnie wyjątkowo kochać.Mówiłem im wtedy,że tak samo jak ja ją kocham...

https://www.youtube.com/watch?v=xNdAQo_vIMk

Rozumiem że to są te cuda?
Przykro mi Leszku ale to nie cuda. To tzw. ZAUROCZENIE.

A co tam,będę kolejną jędzą smile

p.s.Dlaczego właściwie cytujesz samego siebie?

A znaki?w ten sposób znaków można się doszukać tysiące

Dziękuję Ci Diano za Twoją opinię.Przeżyłem w swoim życiu trochę lat ale nigdy się nie zauroczyłem kimś po tylu dniach.Nie jestem nastolatkiem tylko poważnym facetem.Gdyby nawet tak było jak mówisz to przeczy temu to co czuje w swoim sercu.Kochałem w swoim życiu ludzką niedoskonałą miłością dwie kobiety.Nigdy jednak nie doznałem tego czegoś co teraz a co jest tak czyste,piękne i duchowe.Wiem,że trudno Ci to zrozumieć ale ja sam jestem w szoku i nie wiem co sie mi stało.Sam tego nie rozumiem o co tu chodzi...

560

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

W piątym dniu poznania mojej nieznanej ukochańszej zapytała mnie ona czy wiem co oznacza tłumaczenie jej imienia.Nie wiedziałem niestety ale znalazłem to tłumaczenie znaczenia jej imienia co oznaczało-Boży dar.Słysząc to ugieły mi się nogi i podczas rozmowy z nią załamał mi się głos co zresztą ona natychmiast zauważyła.Poczułem nagle w moim sercu dziwne nieznane mi dotąd uczucie jakie do tej pory nigdy nie doświadczyłem w swoim życiu.Byłem zupełnie tym zszokowany co się stało i nie wiedziałem co się ze mną dzieje.Uświadomiłem sobie to,że w swoich modlitwach do Boga prosiłem Go aby mi dał osobę,która będzie Jego Bożym darem dla mnie ale nie wiedziałem,że tym znakiem od Niego będzie będzie jej na imię,które w tłumaczeniu brzmi-Boży dar.

Rozmawiałem z nią ale ona pomimo tego ciepła ,które poczuła po przeczytaniu mojego listu na forum do nieznanej najukochańszej,niestety nie czuła do mnie uczucia miłości.Powiedziałem jej,że będę się modlił o to aby Bóg zrodził w jej sercu tą miłość i w ten sposób otrzyma od Niego znak,który będzie świadczył,że napewno to ja jestem jej tym najukochańszym o którym marzyła przez całe swoje życie.Modliłem się w tej sprawie przez cztery dni.W dniu w którym jechałem do kliniki otrzymałem od niej w chwili wyjazdu SMS-a w którym mi napisała,że wolałaby umrzeć przede mną.Po tej treści wiedziałem już wszystko.Dokładnie w piątym dniu wieczorem około godz.20.00 podczas mojego pobytu w klinice otrzymałem od niej telefon.Miała zupełnie zmieniony głos i załamanym głosem wyznała mi swoją wielką miłość do mnie.

Nie byłem tym wogóle zaskoczony czytając treść jej wcześniejszego SMS-a.Ona chciała do mnie przyjechać do kliniki kilkaset kilometrów drogi po to aby być tam ze mną i trzymać mnie za rękę na łóżku klinicznym opiekując się mna podczas mojego pobytu w klinice w której miałem mieć przeprowadzony zabieg operacyjny.Prosiłem ją aby tego nie robiła bo po opuszczeniu kliniki już wkrótce się zobaczymy.Każdego dnia przez wiele godzin rozmawialiśmy przez telefon i wysyłaliśmy sobie w międzyczasie po kilkadziesiąt SMS-ów rozmawiając o wszystkim.Choć osobiście nie była tam ze mną w klinice to stale była przy mnie.Czułem jej stałą obecność i słyszałem jej głos.Powiedziała mi,że dzwoni do mnie częściej jak żona a pacjenci widząc ilość telefonów od niej i SMS-ów mówili,że musi mnie wyjątkowo kochać.Mówiłem im wtedy,że tak samo jak ja ją kocham..

I pewnikiem ci pacjenci niechybnie na forum się pojawią, aby potwierdzić każde słowo TFE...

dlaczego nie odpowiadasz na pytania tutaj zawarte?
Po co udzielasz się na forum skoro nie respektujesz wypowiedzi innych??

Powiem Ci, że mało kogo obchodzi Twoja historia miłosna, bo jest równie wyssana z palca (bądź stworzona tylko w twojej pokrętnej psychice), co większość cytowanych wypowiedzi "przyjaciół" naprędce tworzonych, bardziej ludzi po prostu BAWI Twoje wynaturzenie i chęć udowodnienia, że tlenem można oddychać.

561

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witam Cię serdecznie Żyworódko! Czytając pod moim adresem takie peany, aż się zarumieniłem. Komplementy z najwyższej półki, nie wiem czy na nie w ogóle zasługuję?

Summerka napisał/a:

Zasługujesz Wielbicielu:) Nikt nie przeczytał od Ciebie nigdy niemiłego słowa. A przy tym dzielisz się z nami swoją wiedzą na temat przyrody.

Żyworódko, jak miło Cię zobaczyć.  To prawda, że ludzi poznajemy po czynach.

Iceni napisał/a:

Zaslugujesz! W kazdym calu! W koncu i Tobie się ode mnie oberwalo i nigdy zlego slowa od Ciebie nie przeczytalam. smile

Wielbicielu, to nie komplementy (zacytowane wyżej opinie), a szczera ocena Twojej życiowej postawy.
Witajcie wszyscy, bez wyliczanki.  big_smile

562 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-30 00:29:23)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Pyskata napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

W piątym dniu poznania mojej nieznanej ukochańszej zapytała mnie ona czy wiem co oznacza tłumaczenie jej imienia.Nie wiedziałem niestety ale znalazłem to tłumaczenie znaczenia jej imienia co oznaczało-Boży dar.Słysząc to ugieły mi się nogi i podczas rozmowy z nią załamał mi się głos co zresztą ona natychmiast zauważyła.Poczułem nagle w moim sercu dziwne nieznane mi dotąd uczucie jakie do tej pory nigdy nie doświadczyłem w swoim życiu.Byłem zupełnie tym zszokowany co się stało i nie wiedziałem co się ze mną dzieje.Uświadomiłem sobie to,że w swoich modlitwach do Boga prosiłem Go aby mi dał osobę,która będzie Jego Bożym darem dla mnie ale nie wiedziałem,że tym znakiem od Niego będzie będzie jej na imię,które w tłumaczeniu brzmi-Boży dar.

Rozmawiałem z nią ale ona pomimo tego ciepła ,które poczuła po przeczytaniu mojego listu na forum do nieznanej najukochańszej,niestety nie czuła do mnie uczucia miłości.Powiedziałem jej,że będę się modlił o to aby Bóg zrodził w jej sercu tą miłość i w ten sposób otrzyma od Niego znak,który będzie świadczył,że napewno to ja jestem jej tym najukochańszym o którym marzyła przez całe swoje życie.Modliłem się w tej sprawie przez cztery dni.W dniu w którym jechałem do kliniki otrzymałem od niej w chwili wyjazdu SMS-a w którym mi napisała,że wolałaby umrzeć przede mną.Po tej treści wiedziałem już wszystko.Dokładnie w piątym dniu wieczorem około godz.20.00 podczas mojego pobytu w klinice otrzymałem od niej telefon.Miała zupełnie zmieniony głos i załamanym głosem wyznała mi swoją wielką miłość do mnie.

Nie byłem tym wogóle zaskoczony czytając treść jej wcześniejszego SMS-a.Ona chciała do mnie przyjechać do kliniki kilkaset kilometrów drogi po to aby być tam ze mną i trzymać mnie za rękę na łóżku klinicznym opiekując się mna podczas mojego pobytu w klinice w której miałem mieć przeprowadzony zabieg operacyjny.Prosiłem ją aby tego nie robiła bo po opuszczeniu kliniki już wkrótce się zobaczymy.Każdego dnia przez wiele godzin rozmawialiśmy przez telefon i wysyłaliśmy sobie w międzyczasie po kilkadziesiąt SMS-ów rozmawiając o wszystkim.Choć osobiście nie była tam ze mną w klinice to stale była przy mnie.Czułem jej stałą obecność i słyszałem jej głos.Powiedziała mi,że dzwoni do mnie częściej jak żona a pacjenci widząc ilość telefonów od niej i SMS-ów mówili,że musi mnie wyjątkowo kochać.Mówiłem im wtedy,że tak samo jak ja ją kocham..

I pewnikiem ci pacjenci niechybnie na forum się pojawią, aby potwierdzić każde słowo TFE...

dlaczego nie odpowiadasz na pytania tutaj zawarte?
Po co udzielasz się na forum skoro nie respektujesz wypowiedzi innych??

Powiem Ci, że mało kogo obchodzi Twoja historia miłosna, bo jest równie wyssana z palca (bądź stworzona tylko w twojej pokrętnej psychice), co większość cytowanych wypowiedzi "przyjaciół" naprędce tworzonych, bardziej ludzi po prostu BAWI Twoje wynaturzenie i chęć udowodnienia, że tlenem można oddychać.

Przykro mi ale ani pacjenci z kliniki pomimo Twojego rozczarowania nie pojawią sie tu ani też moja najukochańsza,która jest już znajoma bo rozmowa z Tobą nie miałaby najmniejszego sensu i byłaby dla niej wyjątkowo uwłaczająca i dlatego na tym forum się nie zarejestrowała się nie tylko ona ale moja przyjaciółka M,która nie chce aby ktoś taki jak Ty identyfikował ją z tym co piszesz na tym forum.To naprawdę nie jest normalne co piszesz...

563

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Sylwia777 napisał/a:

Autor tych listow a i jednoczesnie moj przyjaciel zdobyl przed laty na miedzynarodowym konkursie literackim mlodych talentow pierwsza nagrode,i ja wtedy przeprowadzalam  z nim wywiad i w ten oto sposob poznalismy sie.Komisja skladajaca sie  z wybitnych znawcow  literatury przyznajaca jemu ta nagrode byla  innego zdania  niz Twoja opinia tutaj przytaczana

.

Przepraszam, że nie doceniam zdolności literackich Leszka, ale ponieważ, czytałam tylko to, co było między wierszami, zdziwiłam się ogromnie, że za taką "literaturę", można zdobyć nagrodę i to w "Konkursie Międzynarodowym", bo mniemam, że styl pisania, zachował ten sam, co na tym "Konkursie"
A co do braku polskich znaków na klawiaturze, to każdy tak może napisać, po prostu ich nie używając.
"Zdziwilam sie, ze ten watek, przez tak dlugi okres, utrzymal sie na tym forum".
To tylko przykład, że na każdej klawiaturze, można napisać, bez polskich znaków.
Pozdrawiam Leszka i jego przyjaciółki "po fachu", wychodzi na to, że Lesio, także jest redaktorem, lub dziennikarzem.
A może jesteś "farmaceutą", skoro znasz leki, które polecasz dla forumowiczek z tego wątku.
Polecam Ci, przeczytaj swoje posty, ale tak, ze zrozumieniem, nie doszukując się treści, która jest zawarta między wierszami, a wtedy sam bedziesz zdziwiony, skąd się u Ciebie, wzięła taka fantazja.

564

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Nie wiedziałem niestety ale znalazłem to tłumaczenie znaczenia jej imienia co oznaczało-Boży dar.

Akurat sporo imion to znaczy - Dorota, Bogna, Danuta, Bożena...
Też mi znak, Dorot, Danut i Bożen jak mrówków.

565 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-30 11:51:23)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Przytoczę  teraz kolejne komentarze od moich przyjaciół zamieszczone na facebooku.Oto jeden z nich cytuję: "Leszku, koniecznie musisz wrócić bo ja czekam na szczęśliwy koniec poszukiwania tej jedynej, jak nie wrócisz żywy i radosny to się naprawdę wnerwię bo nie lubię jak mi umiera główny bohater historii. A wierz mi grono moich koleżanek czeka niecierpliwie na happy and Twoich listów bo są naprawdę piękne, więc jak mi zawalisz temat moich pogaduszek to pamiętaj znajdę, wykopię, wskrzeszę i zamorduję. Miłego pobytu w klinice.Rozglądaj się może wśród żeńskiego personelu jest właśnie ta jedyna"...Poinformowałem autorkę tej wiadomości o tym,że w niezwykłych okolicznościach odnalazłem swoją najukochańszą i otrzymałem ponowną wiadomość od niej tej treści cytuję:"To cudownie,bardzo mi się to podoba.Bardzo się cieszę wiedziałam,że tak będzie.Teraz jak już się ożenisz będę ci mogła dokuczać ile wlezie( w żartach oczywiście) bo już nie będziesz pod ochroną współczucia( no może tylko w zakresie w jakim jest żonaty facet). Buziaczki dla was obojga i koniecznie zamieść wasze zdjęcie. Niech wam Bóg błogosławi...

566

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Vian napisał/a:

Nie wiedziałem niestety ale znalazłem to tłumaczenie znaczenia jej imienia co oznaczało-Boży dar.

Akurat sporo imion to znaczy - Dorota, Bogna, Danuta, Bożena...
Też mi znak, Dorot, Danut i Bożen jak mrówków.

Vian,już za pierwszym razem trafiłaś.Gratuluję.To jest to pierwsze wymienione przez Ciebie imię.Ta jest nie dość,że jedna na tym świecie to jest dokładnie taka sama wewnętrznie jak ja.Jesteśmy jak dwie krople wody.Różnimy się jedynie wyglądem zewnętrzym i odmienną płcią...

567

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Przytoczę  teraz kolejne komentarze od moich przyjaciół zamieszczone na facebooku.Oto jeden z nich cytuję: "Leszku, koniecznie musisz wrócić bo ja czkam na szczęśliwy koniec poszukiwania tej jedynej,...(...)

Łooooo, przyjaciele też już czkawki dostają... tongue

568 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-30 12:06:36)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Chciałbym serdecznie podziekować adminom i moderatorom oraz wszystkim uczestnikom oraz czytelnikom forum kobiet netkobiety.pl za umożliwienie mi zamieszczenie mojego "listu do nieznanej najukochańszej",który pozwolił mi nie tylko ją odnaleźć w tym świecie ale również spełnić jej i mnie nasze największe marzenia.Dziękuję serdecznie za tolerancję,cierpliwość i wyrozumiałość.Przepraszam jednocześnie za moją niedoskonałość człowieka jaka ujawniła się w moich emocjach i przełożyła na treść zamieszczonych przeze mne postów.Na koniec pragnę napisać kilka słów do uczestników tego forum.Gojko 102.Jesteś naprawdę wspaniałą i bardzo inteligentną kobietą.Brawo,odgadłaś prawidłową nazwę tego miesięcznika w którym zamieszczam swoje artykuły prasowe.Mówiłem Ci,że mam swoje przekonania.Staram się kierować w swoim życiu tymi samymi przykazaniami,które Mojżesz otrzymał od Boga na dwóch kamiennych tablicach na górze Synaj.Uznaję ten sam dzień święty co Mojżesz,Pan Jezus,Maria i inni apostołowie,uczniowie oraz Ty wraz z innymi zasadami,które wyznajesz.

Iceni,masz wyjątkowe poczucie humoru.Zapewniam Cie,że nie tylko umiem trzymać pióro,mikrofon estradowy i radiokomunikacyjny ale też młotek a nawet lutownicę.MoniuCO,znaleziony bucik nie pasował na Twoją stopę a na jedynie na stopę mojej najukochańszej.To nie był Twój numer.Musisz podać go swojemu księciu,który jest z innej bajki to kupi Ci ta parę pięknych szpilek i napewno będą na Ciebie pasowały.Chciałbym Was zapewnić,że historię listu do najukochańszej i naszej miłości pisało nasze życie a wy byliście tego świadkami.Jest ona tak samo prawdziwa jak moja przyjaciółka redaktor Sylwia z Niemiec.Jeżeli ktoś z Was w to wątpi to może się ze mną osobiście skontaktować przez komunikator Gadu-Gadu i poznać mnie w realu oraz moją najukochańszą w przyszłości,która jest również prawdziwa.Zaświadczy ona o prawdziwości tej historii oraz ukaże Wam mój prawdziwy obraz i charakter całkowicie rozwiewając wasze wątpliwości,które czytałem w Waszych postach.

Walczcie więc w swoich życiu o swoją miłość i szczęście i nigdy się nie poddawajcie bez względu na to co będzie się działo w Waszym życiu.Nie czekajcie dłużej i nie cierpcie samotności skoro możecie cieszyć się prawdziwym szczęściem,które jest tylko u Boga.Tam też szukajcie swojego najukochańszego i tej najukochańszej.Nie dokonujcie sami wyboru,który okaże się Waszym błędnym wyborem i ponosić będziecie tego konsekwencje nie znając swojej przyszłości.Jedynie Bóg zna naszą przyszłość i dlatego wie kogo postawić Wam na drodze Waszego życia.Czyńcie to w ten sam sposób jak ja a wtedy osiągniecie swój cel,spełniając Wasze marzenia.Życzę Wam prawdziwego szczęścia i radości,wiedząc jak krótkie jest nasze życie w którym warto przeżyć w szczęściu i miłości z której ono wypływa.Niech Wam wszystkim Bóg błogosławi.Wasz przyjaciel i uczestnik forum-Leszek.
https://www.youtube.com/watch?v=A0LGBeF3oBo

569 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-30 14:24:43)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Moja najukochańsza.Wiedziałem,że wkrótce nastanie ten dzień w którym odnajdę Cię po tylu latach.Wiedziałem,że pewnego dnia w moim życiu zaświeci jeszcze słońce po wielu jego burzach.Każdego dnia oczekiwałem na wypełnienie w moim życiu Bożych obietnic,które podtrzymywały mnie przy życiu.dając dużo siły do przetrwania i wielką wiarę i nadzieję,że Cię wkrótce zobaczę.Gdy już zacząłem chwilami wątpić w wypełnienie złożonych mi przez Boga obietnic i nie spodziewałem się już ich wypełnienia w oczekiwaniu na Ciebie każdego dnia na moim wzgórzu miłości to wtedy pojawiłaś się Ty.Ujrzałem Cię w ciemności swojego życia a później w blasku promieni słonecznych,które je rozświetliłaś sobą w moich oczach i sercu.

Gdy Cię ujrzałem to wiedziałem,że Ty jesteś tą na którą oczekiwałem przez całe swoje życie pełne doświadczeń,które przybliżyły mnie do Boga i spowodowały to,że kieruje się w nim drogą wiary dzięki,której mogłem Cię odnaleźć w tym świecie pełnym zła w którym prawdziwa miłość już prawie umarła a prawdę nazywa się kłamstwem i odwrotnie.Swoim pojawnieniem się rozjaśniłaś mi moje życie,dając mi tyle miłości a z nią tyle szczęścia i radości oraz motywacji do życia powodując to,że jestem tak bardzo uskrzydlony.To dzięki Tobie zrozumiałem,że nasze życie i los oraz wszystkie sprawy na tej ziemi są w Bożych dłoniach a my jesteśmy tylko prochem i pyłem a my tak naprawdę nic sam uczynić nie możemy i przez to mamy całkowicie polegać na miłosiernym Ojcu naszym Bogu,który nie tylko podtrzymuje nasz oddech i bicie serca ale też policzył nasze włosy na głowie oraz to,że bez Jego woli nawet jeden z nich nie spadnie.

Pragnę ująć Cię teraz za swoją delikatną dłoń i kroczyć z Tobą przez nasze życie idąc dalej Bożą drogą i patrzeć z Tobą w jedną stronę,pokonując razem wszelkie problemy jakie przyniesie ze sobą życie i zaprowadzić Cię do krainy wiecznego szczęścia w której już na zawsze będziemy razem w której to Bóg otrze nasze łzy i przyłoży do naszych życiowych ran liście drzewa oliwnego,które je wszystkie uleczy.Pragnę zaprowadzić Cię do tego,który nie tylko nas stworzył ale dał mi Ciebie po to abyś była miłością mego życia,radością i pomocą oraz Jego błogosławieństwem a ja tym samym dla Ciebie.Pragnę abyśmy już razem każdego dnia oddawali Mu chwałę i cześć,śpiewając tą pieśń dziękczynienia... https://www.youtube.com/watch?v=JP1OjmeCfuc

570

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A teraz drogie dzieci wydrukujcie sobie ten list i powiescie go na scianie.




A nad tym listem umiesccie wielki naglowek:

"Z pamietnika grafomana, czyli jak pisac nie nalezy"





Massssssakra big_smile

571

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Uff...wreszcie koniec big_smile
Jesli o mnie chodzi Leszku....nigdy nie przeszlo mi przez mysl startować do tego kapcia, ktorego oferowales ...
A moj męzczyzna jest na szczęscie facetem z krwi i kości, a nie rozmemłanym księciuniem. A kupowanie szpilek zostawiam sobie... sama sie na tym najlepiej znam. A mojemu facetowi pozostawiam kupowanie mi pięknych kwiatów. I .....wbijanie gwoździa big_smile

Ech...mialam sie nie odzywać juz big_smile

572

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Że się tak zapytam to już koniec? Ale na pewno? big_smile

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Przeczytałam cały wątek i mam mieszane uczucia.
Leszku, wybacz, ale patetyczne te Twoje listy i egzaltowane do granic niemożliwości, a przez to tworzą mało wiarygodny obraz.
Nurtuje też mnie pytanie - po co to? Tak naprawdę. Co chcesz udowodnić?
Być może dajesz sobie radę z mikrofonem, ale z piórem niekoniecznie, czego dowodem są błędy stylistyczne, składniowe oraz interpunkcyjne, a o spacjach i nadmiernym stosowaniu zaimków nawet nie wspomnę. Takich błędów nie robi nikt, kto choć trochę posługuje się piórem, więc sorki, ale nie kupuję. To zupełnie amatorskie, niepoważne w kontekście zasad zapisu teksty.

574 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-30 14:44:10)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Viggo napisał/a:

Że się tak zapytam to już koniec? Ale na pewno? big_smile

Viggo,myślę,że tak bo po co kontynułować ten temat choć można byłoby to zrobić,ukazując dalsze losy tej historii.Wczoraj do takiego wniosku doszliśmy z moją kochaną i nie widzimy dalszego sensu aby zamieszczać dalsze posty.Czytając ich treść w pewnym momencie uzała,że musiałaby się zarejestrować na forum choć nie chce tego zrobić i ukazać prawdę.Tym razem ja jej to odradziłem aby to zrobiła bo tu z prawdziwego anioła zrobiliby z niej niektórzy diabła i to z wielkimi rogami,kłamczynię i oskarżyliby,że to ja piszę posiadając czwarte wcielenie...

575

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

No to kończ Waść, wstydu oszczędż smile

576 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-30 15:07:41)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Silentium napisał/a:

Leszku jesteś po prostu fenomenalny smile

Jak widzisz MoniuCo inni są zupełnie innego zdania.

577

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Gdzie Ci mężczyźni? chciało by się zaśpiewać...co to za czasy żeby faceci wypisywali dramatyczne wiersze na forach dla kobiet? i jestem tez ciekawa jaka kobieta poleciała na coś takiego? romantyzm jest ważny,fakt, ale taki mieszczący sie w drobnych gestach, pomocy w domu i innych rzeczach, miłym słowie a nie wypisywanie listów nawołujących nieznaną ukochaną niczym w epoce romantyzmu...kabaret jakich mało.

578

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Lechu szczerze? Każdy inny już dawno by się zmył, po tylu niewybrednych komentarzach.
Po co wciąż się tłumaczysz? Toż to naprawdę zbliżone jest do masochizmu roll

579

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Viggo napisał/a:

Lechu szczerze? Każdy inny już dawno by się zmył, po tylu niewybrednych komentarzach.
Po co wciąż się tłumaczysz? Toż to naprawdę zbliżone jest do masochizmu roll

Viggo,nie zrobiłem tego bo skoro coś zacząłem to chciałem to dokończyć,ukazując całą tą niezwykłą historię związaną z moim "listem do nieznanej najukochańszej".Otrzymałem też prośby ze strony uczestników tego forum,jego czytelników oraz przyjaciół aby kontynułować ten temat bo są  inni,którzy doceniają wartość tej historii,moich postów,mnie i tego co chciałem innym przekazać choć są też tacy,którzy nic nie zrozumiali z tego co uczyniłem.Byli jednak tacy ludzie,którzy to zrozumieli i to dla nich uczyniłem choć sama dostrzegłaś jak niektórzy to komentowali i o co im tak naprawdę chodziło w tych niewybrednych komentarzach...

580 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-11-30 18:10:40)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

No to kończ Waść, wstydu oszczędż smile

Nic dodać nic ująć.

581

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Z całym szacunkiem do autora...
Ja jakos nie trawię takiego opisu miłości...
To wszystko jest takie ....hmmm...egzaltowane, jak u pensjonarki...
I te psalmy do tego...

Autor mi bardziej pasuje do habitu zakonnego lub sutanny...

Oraz 'rzygam tęczą' czytając Leszkowe farmazony smile))

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Serdecznie dziękuję Summerce, Żyworódce i Iceni. Przepraszam za off-topa, ale musiałem Wam podziękować. Hvala najljepsa!

583

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Cóż Lesiu (to z Chmielewskiej wink ) wychodzi na to, że nie tylko z pisaniem masz problemy (co wieeeeelokrotnie Ci  wypomniano, a Ty dalej udowadniasz, że mają rację), ale i z czytaniem masz kłopot.

moniaCo napisał/a:

No to kończ Waść, wstydu oszczędż smile

Tak szybko nie skończy.
mało tego, jeszcze będzie katował hmm oby nie.

Leszek292 napisał/a:

...i poznać mnie w realu oraz moją najukochańszą w przyszłości,która jest również prawdziwa.Zaświadczy ona o prawdziwości tej historii oraz ukaże Wam mój prawdziwy obraz i charakter całkowicie rozwiewając wasze wątpliwości,które czytałem w Waszych postach.

Certyfikat wystawi?
Może po chatach będziecie chodzić i udowadniać?? Dżizas, ale ewenement!

584 Ostatnio edytowany przez diana45 (2013-11-30 21:26:17)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A mnie jest żal sad że wątek się kończy. Nie wiem jak Wy ale ja się dobrze bawiłam.

585 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-30 22:34:09)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Diana, ja też ubaw miałam po same pachy hiiiiihiiiihiiiii:

moniaCo napisał/a:

(...)Jesli o mnie chodzi Leszku....nigdy nie przeszlo mi przez mysl startować do tego kapcia, ktorego oferowales ...

Wiecie, ja tak sobie myślę, że Lesiu też,..... że on też się świetnie bawił.....:D


EDIT:
Spójrzcie na licznik postów: 585!

Posty [ 521 do 585 z 1,149 ]

Strony Poprzednia 1 7 8 9 10 11 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024