List do mojej nieznanej najukochańszej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 1,149 ]

326 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-15 18:23:17)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Raczej nie słucham bełkotu w wykonaniu pana Jarka. Szkoda zdrowia smile

Zastanawia mnie jak może Cię pociągać owa ukochana, skoro jest nieznana?
Raczej chyba ów wyidealizowany obraz kobiety. Tylko czy nie nazbyt wyidealizowany?

I ciekawa jestem w jaki sposób chcesz na  tą ukochaną natrafić...szukasz jej w realu, czy wciąż stoisz na owym wgórzu i jej wypatrujesz?

Czyżbyś miała jakieś problemy słuchowe?Przecież to co mówi pan Jarek to są żywe słowa kazania wygłoszone zza kazalnicy sejmowej,gdzie powtórkę ich możesz usłyszeć w telewizji "Trwam" albo radiu "Maryja".I jak tu po wysłuchaniu tego nie stać sie człowiekiem wierzącym...Faktycznie nie pociąga mnie pan Jarek tak jak moja najukochańsza a to czy jest tą moją najukochańszą czy nie to wykaże mój test,którego nie mogę narazie Ci zdradzić.Zapewniam Cię,że w nim nie chodzi o wiadomy test lub ten ciążowy tylko ten,który wykaże,że ona to ona a nie np.pan Jarek.Oczywiście,że może mnie pociągać ta nieznana najukochańsza bo wiem,że będzie miała wszystkie cechy,którę u niej oczekuję.Moniu,ten obraz jest faktycznie wyidealizowany.Napewno jednak nie zbyt mocno wyidealizowany.Nie szukam jej w realu.Kieruję się drogą wiary więc stoje na tym swoim wzgórzu i wypatruje jej.Już przyszła jesień i trochę się zimno robi ale wierzę,że warto bo taka jest właśnie wiara.Czasami wpadam tu na forum i przygladam się w co tu się gra po to aby się zagrzać w przenośni i dosłownie i poprawić sobie humor w sposób naturalny...

Zobacz podobne tematy :

327 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-11-15 18:54:46)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Dziwny masz tok myslenia.
Problemow ze sluchem nie mam. Ale mam wrażliwe uszy na prawde i sprawiedliwość. I dlatego nie słucham obludnych kazań z żadnej ambony.

Wiesz...powoli dochodzę do wniosku, ze ten wątek to jakaś prowokacja.
Pełno w nim nieścislości...
To jak to w końcu jest? Testujesz jakąs kandydatkę na panią idealną? Czy nadal stoisz na tych wzgorzach?

328

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Dziwny masz tok myslenia.
Problemow ze sluchem nie mam. Ale mam wrażliwe uszy na prawde i sprawiedliwość. I dlatego nie słucham obludnych kazań z żadnej ambony.

Wiesz...powoli dochodzę do wniosku, ze ten wątek to jakaś prowokacja.
Pełno w nim nieścislości...
To jak to w końcu jest? Testujesz jakąs kandydatkę na panią idealną? Czy nadal stoisz na tych wzgorzach?

No i cała kobieta!Ciekawska aż nogami tupie...Oczywiście,że testuję.Zszedłem więc z tego mojego wzgórza bo się tu w tym temacie zaczeło robić bardzo gorąco i już nie stoję tam bo już nie wyrabiam się stale organizując te testy.Mam dużo przy tym pracy.Do testów przystapiło kilkadziesiąt pań i ku mojemu wyjątkowemu zdziwieniu nie było ani jednego pana.Aż dziwne w tych czasach...Nie wiesz co się dzieje za kulisami tej sprawy.Na komunikatorze Gadu-Gadu kontaktują się ze mną uczestnicy tego forum ale też i czytelnicy,którzy żywo są zainteresowani tą sprawą ale nie zamieszczają na nim swoich postów.Mam tu swoich wiernych też kibiców do których należą dwie panie dziennikarki.Jedna z Polski z druga za granicy.Dzięki zamieszczeniu na forum mojego listu poznałem dwoje wspaniałych przyjaciół po fachu.Resztę napiszę później.Nie poganiaj mnie czasami bo to już wkrótce nastąpi finał tej sprawy.Zapewniam Cię,że o takiej historii nawet nie przeczytasz w Harleguinie.Różnica polega na tym,że tam ona jest zmyślona a tu w moim życiu jest prawdziwa.Będziesz zaskoczona jej finałem jak też i inni czytelnicy...

329

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Niekonsekwencji ciąg dalszy...

Teksty odnośnie ciekawości z racji mojej płci, poniżej poziomu inteligentnego rozmówcy.
Nie mam więcej pytań. Baw sie dobrze na castingu.
Pozdrawiam

330 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-16 10:13:17)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Niekonsekwencji ciąg dalszy...

Teksty odnośnie ciekawości z racji mojej płci, poniżej poziomu inteligentnego rozmówcy.
Nie mam więcej pytań. Baw sie dobrze na castingu.
Pozdrawiam

Moniu,to nie jest casting to co robię.Gdybyś rozumiała stronę duchową tej sprawy to wiedziałabyś,że to co robię jest podyktowane moją wiarą i stąd takie moje działania w tym zamieszczenie na forum "listu do nieznanej naukochańszej".Abym ją poznał,która nią jest pośród tych,które przeczytały mój list i odezwały się do mnie,jak mam ją poznać skoro nie widzę jej i nie rozmawiałem z nią nawet?Musi ona więc spełnić określone warunki,które na nią wskażą,że to ona jest napewno moją najukochańszą.To jest odpowiedź na to pytanie jak ją poznam.Ona pozna mnie w prosty sposób.Będzie znała język w jakim jest napisany mój list i będzie umiała go odczytać.Nie będzie to wcale język Polski a język miłości.To jej serce i dusza jej to powie...

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Niekonsekwencji ciąg dalszy...

Teksty odnośnie ciekawości z racji mojej płci, poniżej poziomu inteligentnego rozmówcy.
Nie mam więcej pytań. Baw sie dobrze na castingu.
Pozdrawiam

Moniu,to nie jest casting to co robię.Gdybyś rozumiała stronę duchową tej sprawy to wiedziałabyś,że to co robię jest podyktowane moją wiarą i stąd takie moje działania w tym zamieszczenie na forum "listu do nieznanej naukochańszej".Abym ją poznał,która nią jest pośród tych,które przeczytały mój list i odezwały się do mnie,jak mam ją poznać skoro nie widzę jej i nie rozmawiałem z nią?Musi ona więc spełnić określone warunki,które na nią wskażą,że ona jest napewno moją najukochańszą.To jest odpowiedź na to pytanie jak ją poznam.Ona pozna mnie w prosty sposób.Będzie znała język w jakim jest napisany mój list i będzie umiała go odczytać.To jej serce i dusza jej to powie...

Muszę przyznać, że zaczynam się już w tym wszystkim gubić.

332

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Niekonsekwencji ciąg dalszy...

Teksty odnośnie ciekawości z racji mojej płci, poniżej poziomu inteligentnego rozmówcy.
Nie mam więcej pytań. Baw sie dobrze na castingu.
Pozdrawiam

Moniu,to nie jest casting to co robię.Gdybyś rozumiała stronę duchową tej sprawy to wiedziałabyś,że to co robię jest podyktowane moją wiarą i stąd takie moje działania w tym zamieszczenie na forum "listu do nieznanej naukochańszej".Abym ją poznał,która nią jest pośród tych,które przeczytały mój list i odezwały się do mnie,jak mam ją poznać skoro nie widzę jej i nie rozmawiałem z nią?Musi ona więc spełnić określone warunki,które na nią wskażą,że ona jest napewno moją najukochańszą.To jest odpowiedź na to pytanie jak ją poznam.Ona pozna mnie w prosty sposób.Będzie znała język w jakim jest napisany mój list i będzie umiała go odczytać.To jej serce i dusza jej to powie...

Muszę przyznać, że zaczynam się już w tym wszystkim gubić.

Wielbicielu,bądź cierpliwy to wszystko dokładnie Ci wyjaśnię bo zbliżamy się powoli do finału tej historii,która tak wiele osób się zainteresowało.Finał tej historii będzie dla wielu bardzo wielkim zaskoczeniem.To będzie bardzo intrygujące i owiane cząstką tajemnicy choć ukażę w detalach całą tą historię.Nie mogę nic więcej zdradzić...

333

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Rozumiem język, w którym piszesz. Tylko jsk juz wcześniej pisałam, akurat do mnie ten jezyk nie przemawia. Jesteśmy rózni,do kazdego trafia inny przekaz.

Akurat moim typem męzczyzny jest ktoś twardo stąpający po ziemi. Czuję sie przy nim bezpiecznie i szczęśliwie. Potrafi okazywac mi uczucie, jest czuły, kochający.
Także widzisz....dla każdego coś innego.
I proszę...nie odbieraj mi życia duchowego....bo przecież skoro Twoja duchowość mi nie.odpowiada, to nie znaczy ze jestem plytka i pusta.

Życzę powodzenia.

334

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

(...)Tylko jakos w tym nie widzę, takiej zwykłej ludzkiej miłości, opartej nie tylko na uduchowionym patrzeniu sobie w oczy, w rytm psalmów wysławiających siłę wyższą...
Zaraz mi się przypomniał pewnien film dokumentalny. Na temat bardzo wierzących małżeństw. Do tego stopnia gorliwych w wierze, ze nawet przed pójściem do łózka z małżonkiem w celach wiadomych, odmawiali modlitwę, zeby duch św natchnął ich w małżeńskim akcie.

I żeby nie było...sama wierze w Boga..ale Bogu co boskie, a ludziom co ludzkie....

(...)Z tą modlitwą przed aktem małżeńskim w celach wiadomych jak to określiłaś to dobry pomysł.Tego jeszcze nie próbowałem.Dla mnie to coś nowego.Może to faktycznie działa a ja na tym tracę?

Zasłyszane:
Ś.p. Violetta Villas, będąc żoną milionera Kowalskiego, czy też Kowalczyka (nie pamiętam dokładnie jego nazwiska )wstawiła do pokoju sypialnego ołtarzyk, przy którym modliła się, przed pójściem do łoża małżeńskiego...męża też do tego nakłaniała.
Raczej z marnym skutkiem, bo się rozeszli.   sad

335 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-16 12:19:49)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
żyworódka napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

(...)Tylko jakos w tym nie widzę, takiej zwykłej ludzkiej miłości, opartej nie tylko na uduchowionym patrzeniu sobie w oczy, w rytm psalmów wysławiających siłę wyższą...
Zaraz mi się przypomniał pewnien film dokumentalny. Na temat bardzo wierzących małżeństw. Do tego stopnia gorliwych w wierze, ze nawet przed pójściem do łózka z małżonkiem w celach wiadomych, odmawiali modlitwę, zeby duch św natchnął ich w małżeńskim akcie.

I żeby nie było...sama wierze w Boga..ale Bogu co boskie, a ludziom co ludzkie....

(...)Z tą modlitwą przed aktem małżeńskim w celach wiadomych jak to określiłaś to dobry pomysł.Tego jeszcze nie próbowałem.Dla mnie to coś nowego.Może to faktycznie działa a ja na tym tracę?

Zasłyszane:
Ś.p. Violetta Villas, będąc żoną milionera Kowalskiego, czy też Kowalczyka (nie pamiętam dokładnie jego nazwiska )wstawiła do pokoju sypialnego ołtarzyk, przy którym modliła się, przed pójściem do łoża małżeńskiego...męża też do tego nakłaniała.
Raczej z marnym skutkiem, bo się rozeszli.   sad

Żyworódko,może dlatego tak się stało bo ona modliła się do ołtarzyka zamiast do swojego Ojca-Boga i dlatego to nie zadziałało albo mąż nie przystał na takie praktyki małżeńskie wiadomo w jakim celu jak to napisała Monia?A może w tym przypadku inna była wola Boża lub w tym związku poprostu brakowało soli i pieprzu albo innych przypraw,które są często afrodyzjakami i rodzą tzw.chemię pomiędzy partnerami.Nie jestem w stanie powiedzieć,dlaczego to nie zadziałało tak jak powinno bo nie zaglądałem temu związkowi pod kołdrę.Może brakowało w tym związku Bożej miłości o którą powinni się modlić i wzajemnie dążyć do niej zamiast prosić w modlitwie o udany sex a w wyniku tej miłości Bóg dałby im go...

336

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
żyworódka napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

(...)Z tą modlitwą przed aktem małżeńskim w celach wiadomych jak to określiłaś to dobry pomysł.Tego jeszcze nie próbowałem.Dla mnie to coś nowego. (b)Może to faktycznie działa a ja na tym tracę?(/b)

Zasłyszane:
Ś.p. Violetta Villas, będąc żoną milionera Kowalskiego, czy też Kowalczyka (nie pamiętam dokładnie jego nazwiska )wstawiła do pokoju sypialnego ołtarzyk, przy którym modliła się, przed pójściem do łoża małżeńskiego...męża też do tego nakłaniała.
Raczej z marnym skutkiem, bo się rozeszli.   sad

Żyworódko,może dlatego tak się stało bo ona modliła się do ołtarzyka zamiast do swojego Ojca-Boga i dlatego to nie zadziałało albo mąż nie przystał na takie praktyki małżeńskie wiadomo w jakim celu jak to napisała Monia?A może w tym przypadku inna była wola Boża lub w tym związku poprostu brakowało soli i pieprzu albo innych przypraw,które są często afrodyzjakami i rodzą tzw.chemię pomiędzy partnerami. Nie jestem w stanie powiedzieć,dlaczego to nie zadziałało tak jak powinno bo nie zaglądałem temu związkowi pod kołdrę.Może brakowało w tym związku Bożej miłości o którą powinni się modlić i wzajemnie dążyć do niej zamiast prosić w modlitwie o udany sex a w wyniku tej miłości Bóg dałby im go...

Hm..... z pewnością daleka jestem od posądzania Ciebie, że jesteś 'podglądaczem'.
Podałam tylko przykład, że nie zawsze taka modlitwa zadziała.
Ale jakby co, to Ty zawsze możesz spróbować, bo może u Ciebie akurat.
Inaczej nie dowiesz się, cyt:" czy ja na tym tracę?"

337 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-16 12:57:46)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
żyworódka napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Zasłyszane:
Ś.p. Violetta Villas, będąc żoną milionera Kowalskiego, czy też Kowalczyka (nie pamiętam dokładnie jego nazwiska )wstawiła do pokoju sypialnego ołtarzyk, przy którym modliła się, przed pójściem do łoża małżeńskiego...męża też do tego nakłaniała.
Raczej z marnym skutkiem, bo się rozeszli.   sad

Żyworódko,może dlatego tak się stało bo ona modliła się do ołtarzyka zamiast do swojego Ojca-Boga i dlatego to nie zadziałało albo mąż nie przystał na takie praktyki małżeńskie wiadomo w jakim celu jak to napisała Monia?A może w tym przypadku inna była wola Boża lub w tym związku poprostu brakowało soli i pieprzu albo innych przypraw,które są często afrodyzjakami i rodzą tzw.chemię pomiędzy partnerami. Nie jestem w stanie powiedzieć,dlaczego to nie zadziałało tak jak powinno bo nie zaglądałem temu związkowi pod kołdrę.Może brakowało w tym związku Bożej miłości o którą powinni się modlić i wzajemnie dążyć do niej zamiast prosić w modlitwie o udany sex a w wyniku tej miłości Bóg dałby im go...

Hm..... z pewnością daleka jestem od posądzania Ciebie, że jesteś 'podglądaczem'.
Podałam tylko przykład, że nie zawsze taka modlitwa zadziała.
Ale jakby co, to Ty zawsze możesz spróbować, bo może u Ciebie akurat.
Inaczej nie dowiesz się, cyt:" czy ja na tym tracę?"

A wiesz,że to zrobię.Jeszcze nie teraz ale spróbuję.Może w moim przypadku zadziała choć nie mam problemów natury męskiej a w wielkim sercu posiadam bardzo dużo miłości.Będzie to tak samo jak z lekiem homeopatycznym a mianowicie jak nie pomoże to nie zaszkodzi.Nie zastosuję jedynie ołtarzyka ale zrobię to z moją znaną mi najukochańszą dla której złoże siebie i swoją miłość na ołtarzu jej serca...

338 Ostatnio edytowany przez Sylwia777 (2013-11-16 14:23:44)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Terpsyhora napisał/a:

Autor przypomina samozwańczego trubadura-wątpię czy wypowiedzi osób z gg są prawdziwe, czy autor sam je tworzy, przytaczając forumowiczom, jak to się nim nie zachwycają smile

Witam serdecznie wszystkich uczestnikow tego interesujacego forum.Prosze z gory o wyrozumialosc co do mojej pisowni gdyz nie posiadam klawiatury z opcjami ustawien na pisownie Polska a pisze z zagranicy.
Postanowilam sie ujawnic na tym forum poniewaz zbulwersowal mnie post osadzajacy mojego przyjaciela o manipulacje tresciami wiadomosci pisanymi na komunikatorze GADU-GADU .
Tepsyhora! Twoje zarzuty sa bezpodstawne i zareczam Tobie iz to "Ja"wyrazilam moimi wlasnymi slowami plynacymi prosto z mojego serca ten komentarz odnosnie listow Leszka poprzez komunikator Gadu-Gadu a ktora moj przyjaciel umiescil w jednym z ostatnich postow.Ten zarzut nie moglam pozostawic bez komentarza poniewaz podwaza to prawdziwosc moich slow  o ktorych tworzenie posadza sie Leszka.
Tobie brakuje zdecydowanie dojrzalosci zyciowej by zrozumiec iz sa ludzie ktorzy nosza w swoim sercu Wiare i sa wrazliwi szczrze na ludzki i duchowy bol.
Nie pisalam tych slow dlatego by schlebic Leszkowi .........natomiast wyszly one ze mnie jako wierzacego czlowieka w intencji duchowego wsparcia na ktore on zasluguje.
Ty zrozumailbys prawdziwosc moich slow ktore napisalam gdybys zapukal do swojego serca i poszukal w nim wiary.
Bo wiare trzeba czuc sercem i pielegnowac kazdego dnia.
Nie rozumiem niestety ogolnego odbioru tresci listow przez forumowiczow!
Czy zycie w wierze przekresla bycie normalnym zdrowo myslacym czlowiekiem z pragnieniami w ktore sie wierzy i chce posiasc?
Jak mozna nazywac siebie chrzescijaninem nie noszac w sercu Boga!!!!???????... i nie ceniac sobie pradziwych wartosci TAK waznych w zyciu!
Zycie duchowe pomaga przezwyciezac wyboje pojawiajace sie na drodze,duchowosc nie kooliduje przeciez z bycia normalnym czlowiekiem z krwi i kosci!
Wrecz przeciwnie.......jest jak powietrze ktorym oddychamy a bez powietrza nie mozna przeciez zyc!Wiara napedza nas do dzialania i walki z przeciwnosciami losu.
Ludzie zbyt malo cierpien doswiadczyli by byc tak zaslepionymi w istocie zycia ludzkiego.
W waszych postach przejawia sie tyle wrecz RAZACEGO zaslepienia i egoizmu....ktore powoduje ze patrzycie wlasnie tak na zycie jak piszecie skupiajac sie na rzeczach pozbawionych sensu!
Czlowiek noszacy w sercu Boga nie musi byc doskonaly i pozbawiony czlowieczensta ktore przejawia sie bledami i grzechami w zyciu,z czego nalezy ponosic konsekwenje z tego wynikajace ...i wcale to nie jest latwe.
Jestesmy wszyscy grzesznikami bowiem w grzechu zostalismy poczeci!!!!!
By zrozumiec Sens i jezyk ktorym napisane sa listy to trzeba niec wiare i dusze,a nie rozumiec i patrzec poprzez pryzmat cielesnosci.
By byc Wierzacym i radowac sie zyciem.....nie ma takiej potrzeby by codziennie chodzic do kosciola i modlic sie,bowiem modlic sie mozna w kazdym miejscu bo NASZ PAN  jest wszedzie i wyslucha kazdej modlitwy dobiegajacej z roznych zakatkow swiata.

Z pozdrowieniami wszystkim uczestnikom jakze i czytelniko tego wyjatkowego forum

Sylwia

339

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Miłość... nie unosi się pychą...

Przykro czytać wzniosłe listy miłosne, słowa o wierze, Bogu i ocenę innych przez te same osoby " ... Tobie brakuje zdecydowanie dojrzałości życiowej..."
Słów Leszka nie będę nawet przytaczać, zbyt dużo tego.
Nie jestem w stanie przeczytać tych listów. Wystarczą mi posty Leszka. One są dla mnie świadectwem jego "miłości" - do ludzi.

Leszku: " ... Miłość nie szuka poklasku...".

340

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Droga Sylwio.
Pzede wszystkim, po co tak krzyczysz? Zeby wyrazić swój pogląd, nie trzeba aż tylu wykrzykników używać prawda?

Druga sprawa.
Jeśli ktoś pisze na publicznym forum, musi się liczyć z opiniami innych, które nie zawsze muszą się podobać. Takie jest ryzyko wpisane.

Dlaczego dla ludzi podobno tak głęboko wierzących i kochających bliźniego jest tak trudno zrozumieć inne podejście do życia i świata?

Skoro nie jesteś taki jak my, to jesteś przeciw nam???
O to chodzi Sylwio??

341 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-16 15:16:39)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Sylwia777 napisał/a:
Terpsyhora napisał/a:

Autor przypomina samozwańczego trubadura-wątpię czy wypowiedzi osób z gg są prawdziwe, czy autor sam je tworzy, przytaczając forumowiczom, jak to się nim nie zachwycają smile

Witam serdecznie wszystkich uczestnikow tego interesujacego forum.Prosze z gory o wyrozumialosc co do mojej pisowni gdyz nie posiadam klawiatury z opcjami ustawien na pisownie Polska a pisze z zagranicy.
Postanowilam sie ujawnic na tym forum poniewaz zbulwersowal mnie post osadzajacy mojego przyjaciela o manipulacje tresciami wiadomosci pisanymi na komunikatorze GADU-GADU .
Tepsyhora! Twoje zarzuty sa bezpodstawne i zareczam Tobie iz to "Ja"wyrazilam moimi wlasnymi slowami plynacymi prosto z mojego serca ten komentarz odnosnie listow Leszka poprzez komunikator Gadu-Gadu a ktora moj przyjaciel umiescil w jednym z ostatnich postow.Ten zarzut nie moglam pozostawic bez komentarza poniewaz podwaza to prawdziwosc moich slow  o ktorych tworzenie posadza sie Leszka.
Tobie brakuje zdecydowanie dojrzalosci zyciowej by zrozumiec iz sa ludzie ktorzy nosza w swoim sercu Wiare i sa wrazliwi szczrze na ludzki i duchowy bol.
Nie pisalam tych slow dlatego by schlebic Leszkowi .........natomiast wyszly one ze mnie jako wierzacego czlowieka w intencji duchowego wsparcia na ktore on zasluguje.
Ty zrozumailbys prawdziwosc moich slow ktore napisalam gdybys zapukal do swojego serca i poszukal w nim wiary.
Bo wiare trzeba czuc sercem i pielegnowac kazdego dnia.
Nie rozumiem niestety ogolnego odbioru tresci listow przez forumowiczow!
Czy zycie w wierze przekresla bycie normalnym zdrowo myslacym czlowiekiem z pragnieniami w ktore sie wierzy i chce posiasc?
Jak mozna nazywac siebie chrzescijaninem nie noszac w sercu Boga!!!!???????... i nie ceniac sobie pradziwych wartosci TAK waznych w zyciu!
Zycie duchowe pomaga przezwyciezac wyboje pojawiajace sie na drodze,duchowosc nie kooliduje przeciez z bycia normalnym czlowiekiem z krwi i kosci!
Wrecz przeciwnie.......jest jak powietrze ktorym oddychamy a bez powietrza nie mozna przeciez zyc!Wiara napedza nas do dzialania i walki z przeciwnosciami losu.
Ludzie zbyt malo cierpien doswiadczyli by byc tak zaslepionymi w istocie zycia ludzkiego.
W waszych postach przejawia sie tyle wrecz RAZACEGO zaslepienia i egoizmu....ktore powoduje ze patrzycie wlasnie tak na zycie jak piszecie skupiajac sie na rzeczach pozbawionych sensu!
Czlowiek noszacy w sercu Boga nie musi byc doskonaly i pozbawiony czlowieczensta ktore przejawia sie bledami i grzechami w zyciu,z czego nalezy ponosic konsekwenje z tego wynikajace ...i wcale to nie jest latwe.
Jestesmy wszyscy grzesznikami bowiem w grzechu zostalismy poczeci!!!!!
By zrozumiec Sens i jezyk ktorym napisane sa listy to trzeba niec wiare i dusze,a nie rozumiec i patrzec poprzez pryzmat cielesnosci.
By byc Wierzacym i radowac sie zyciem.....nie ma takiej potrzeby by codziennie chodzic do kosciola i modlic sie,bowiem modlic sie mozna w kazdym miejscu bo NASZ PAN  jest wszedzie i wyslucha kazdej modlitwy dobiegajacej z roznych zakatkow swiata.

Z pozdrowieniami wszystkim uczestnikom jakze i czytelniko tego wyjatkowego forum

Sylwia

Mocne słowa ale jakże prawdziwe.Z tych zapisanych słów w jej poście wynikają odczucia Sylwii i zrozumienie przez nią tych zagadnień oraz dużo emocji,które mają prawo cechować żywego człowieka i stąd tyle wykrzykników w treści jej postu Moniu.Widzę,że ujawniła się jedna z moich przyjaciółek z branży,którą poznałem dzięki temu forum a które były dotychczas jedynie anonimowymi czytelniczkami forum.Czytając to co napisał jeden z jego uczestników poprostu nie wytrzymała i ją coś trafiło...Jak widać opinie przytoczone z komunikatora Gadu-Gadu są prawdziwe a zarzuty skierowane w stosunku do mojej osoby są bezpodstawne.To tylko uwierygadnia,że to co piszę jest prawdą i ukazuje,że możemy mieć właściwy lub niewłaściwy obraz człowieka,którego nie znamy wogóle i jego motywacji nie wiedząc co ma on w swoim sercu.Forum niestety nie ukazuje tego bo nie ma ma takiej możliwości poza subiektywną ocenę drugiego człowieka na podstawie jedynie jego zapisanych słów w formie postu...

342

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Nieznośna egzaltacja i kiepska literatura.

343

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Sylwia777 napisał/a:

Witam serdecznie wszystkich uczestnikow tego interesujacego forum.Prosze z gory o wyrozumialosc co do mojej pisowni gdyz nie posiadam klawiatury z opcjami ustawien na pisownie Polska a pisze z zagranicy.(...)
Sylwia

Teraz rozumiem. Poziom egzaltacji i umiejętność wysławiania się na podobnym poziomie. Domyślam się teraz komu elaboraty Leszka mogą imponować big_smile

344

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Droga Sylwio.
Pzede wszystkim, po co tak krzyczysz? Zeby wyrazić swój pogląd, nie trzeba aż tylu wykrzykników używać prawda?

Druga sprawa.
Jeśli ktoś pisze na publicznym forum, musi się liczyć z opiniami innych, które nie zawsze muszą się podobać. Takie jest ryzyko wpisane.

Dlaczego dla ludzi podobno tak głęboko wierzących i kochających bliźniego jest tak trudno zrozumieć inne podejście do życia i świata?

Skoro nie jesteś taki jak my, to jesteś przeciw nam???
O to chodzi Sylwio??

Droga Monia.

Przede wszystkim ja nie krzycze poniewaz jestem z natury spokojnym czlowiekiem i wyrazajac moje zdanie tutaj na forum z kilkoma wykrzyknikami zostalo odebrane w bledny sposob,jednak interpretacja jest zrozumiala przeze mnie z tej racji ze nie znamy sie i nie mozemy ocenic kogos na podstawie kilku wykrzyknikow ktore obrazuja moga obrazowac moj charakter.
Jak najbardziej mam wyrozumialosc do opini przytaczanych tutaj i ja mam rowniez prawo do wyjawienia mojej opini co moze nie zostac strawione .
Jak kazdy z was pisze co mysle i argumentuje moimi slowami.
Dlatego jestesmy uczestnikami tego forum dyskutujac i kazdy uzywa swoich argumentow w wypowiedziach.
Nie jestem przeciwko nikomu tutaj,bo gdybym byla to byloby sprzeczne z moimi zasadami i wiara.
Poprzez moj post pragne zobrazowac temat z mojego rowniez punktu widzenia co wcale nie musi byc zaakceptowane przez forumowiczow.
To nie jest wrogie nastawienie mojej osoby ...lecz raczej przyjazne by co niektorzy tutaj zrozumieli choc troszczke przekaz tego watku.

Serdecznie pozdrawiam
Sylwia

345

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Krzyk nie jest dowodem na to, ze ma sie racje. A tym bardziej na to, czy sie jest żywym, czy martwym.
to raczej Ci, ktorym brak mocnych argumentow próbują przekrzyczec, bo myślą, ze krzyk. doda im wiarygodnisci.
Skąd ta pewnośc na jedyną i słuszną prawdę?
Wciąz rzuca sie.tu w oczy podejscie. Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie.
Leszku. A Ty potrzebujesz adwokata?
Ponoć prawdziwa cnota sama się obroni.

Zastanawiam, sie skąd u Ciebie pewnosc, ze w drodze Twojego testu znajdziesz tę swoją ukochaną. Bo nawet jesli charakterem i poglądami bedzie odpowiednia dla.Ciebie, to pewności nie masz, ze z automatu dopadnie Cie ta Twoja wymarzona i wytęskniona milosc.
Ale życze Cie tego.
Powodzenia :-)

346

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
joasiabasia61 napisał/a:

Nieznośna egzaltacja i kiepska literatura.

Witam Ciebie Joanno

Z wielka przyjemnoscia i powazaniem przyjelam twoj odbior mojego postu,poniewaz masz prawo interpretowac to w taki sposob jak uwazasz.
Lecz zapewniam ciebie iz moje slowa nie sa zbyt przesadne poniewaz   ja wierze w Boga,i demonstrowanie uczuc ma tutaj jak najbardziej czyste zobrazowania na czym polega wiara.
Wyrazam mysli i jestem zaangazowana w zyciu duchowym ktore pomaga mi wlasnie pokonywac kazdego dnia przeciwnosci losu,bez tej wiary nie mialabym sily na dalsze istnienie.Dlaczego mialabym nie wielbic Pana z tak wielka radoscia i  podekscytowaniem skoro pomaga mi w zyciu i wspiera w ciezkich chwilach.
By to zrozumiec trzeba naprawde stanac w obliczu smierci by docenic i wielbic przekazy Boze.
Modlitwa potrafi zlagodzic cierpienie duszy i wierz mi droga Joanno ze to POMAGA I DZIALA.
Jestem bardzo szczesliwym normalnym czlowiekiem smile

Pozdrawiam serdecznie ciebie Joanno

347 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-16 16:18:26)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Krzyk nie jest dowodem na to, ze ma sie racje. A tym bardziej na to, czy sie jest żywym, czy martwym.
to raczej Ci, ktorym brak mocnych argumentow próbują przekrzyczec, bo myślą, ze krzyk. doda im wiarygodnisci.
Skąd ta pewnośc na jedyną i słuszną prawdę?
Wciąz rzuca sie.tu w oczy podejscie. Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie.
Leszku. A Ty potrzebujesz adwokata?
Ponoć prawdziwa cnota sama się obroni.

Zastanawiam, sie skąd u Ciebie pewnosc, ze w drodze Twojego testu znajdziesz tę swoją ukochaną. Bo nawet jesli charakterem i poglądami bedzie odpowiednia dla.Ciebie, to pewności nie masz, ze z automatu dopadnie Cie ta Twoja wymarzona i wytęskniona milosc.
Ale życze Cie tego.
Powodzenia :-)

Monia,ja nie potrzebuję adwokata.Moim jedynym skutecznym adwokatem jest moje życie i czyny a nie słowa jakie wyrażam.Mój pewnik polega na tym,że znalazłem ją o czym doskonale wie Sylwia.Jest ona czytelnikiem jedynie tego forum jak większość tych,którzy skontaktowali się ze mną.Wymuszasz na mnie ujawnienie już teraz tego co chce uczynić później po to aby ukazać w tej historii niezwykłe wydarzenia,które są cudem.Monia,nie ciągnij mnie za język bo popsujesz jej zakończenie,które wywrze na czytelnikach wyjątkowo duże wrażenie i pozwoli im pokonać ich samotność,zdobyć wyjątkową miłość i szczęście w ich życiu na które zasługuje przecież każdy z nas pod warunkiem prawdziwej wiary połączonej z czynami...

348

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Broń Cie Panie Boze, zebym chciala popsuć Ci Twoje efektowne, powalające wszystkich na kolana zakonczenie smile
Megalomanii w Tobie tyle, ze szkoda gadać.

349 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-16 17:06:04)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Broń Cie Panie Boze, zebym chciala popsuć Ci Twoje efektowne, powalające wszystkich na kolana zakonczenie smile
Megalomanii w Tobie tyle, ze szkoda gadać.

Tak też się stanie ale Twój umysł wykluczający z Twojego życia taką wiarę nie spowoduje,że padniesz na kolana ale aż sobie usiądziesz na tylną część ciała z wrażenia.Nie wiem kiedy to zrobię bo w poniedziałek jadę do kliniki aby profesorzy i doktorzy nauk medycznych mogli się ponadziwić mnie wśród ludzi żywych jak działa prawdziwa wiara,poskrobać po głowie i uznać to za niewtłumaczalne dla współczesnej medycyny konwencjonalnej.Widocznie moje epistoły spodobały się nie tylko wielu uczestnikom tego forum ale też samemu Bogu...
https://www.youtube.com/watch?v=xNdAQo_vIMk

350

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Widzisz Monia - twój umysł tego ogarnąć nie może big_smile

351

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Kiedyś kiepski malarz religijny chwalił się, że maluje na klęczkach. Bóg zwrócił się do niego- "Nie maluj mnie na klęczkach- maluj mnie dobrze!"

352

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Iceni napisał/a:

Widzisz Monia - twój umysł tego ogarnąć nie może big_smile

No widac nie ogarnia....
Przypomniały mi się  slowa....
Kto się wywyższa, będzie poniżony....
Kto się poniża, będzie wywyższony.

Ile w tym mądrości. Polecam stosować wszystkim zapatrzonym w swe ego megalomanom smile

353 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-16 17:16:11)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:
Iceni napisał/a:

Widzisz Monia - twój umysł tego ogarnąć nie może big_smile

No widac nie ogarnia....
Przypomniały mi się  slowa....
Kto się wywyższa, będzie poniżony....
Kto się poniża, będzie wywyższony.

Ile w tym mądrości. Polecam stosować wszystkim zapatrzonym w swe ego megalomanom smile

Moniu,no i dlatego ja się uniżam się służąc Ci Bożą mądrością i pomocą w zrozumieniu tego zagadnienia przy ludzkiej głupocie,która nie jest w staniu pojąć prawdziwej i żywej wiary...

354

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

OMG! Weź ty, człowieku, się tak nie nadymaj, bo pękniesz jak balon :S

Czytanie ciebie czasem jest zabawne, ale teraz to już staje się żałosne...

355 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-11-16 17:44:02)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Iceni napisał/a:

Widzisz Monia - twój umysł tego ogarnąć nie może big_smile

No widac nie ogarnia....
Przypomniały mi się  slowa....
Kto się wywyższa, będzie poniżony....
Kto się poniża, będzie wywyższony.

Ile w tym mądrości. Polecam stosować wszystkim zapatrzonym w swe ego megalomanom smile

Moniu,no i dlatego ja się uniżam się służąc Ci Bożą mądrością i pomocą w zrozumieniu tego zagadnienia przy ludzkiej głupocie,która nie jest w staniu pojąć prawdziwej i żywej wiary...

Bożą mądrością jedynie sam Najwyższy może mi pomóc.
Zadufany w sobie mały czlowiek nie jest w stanie...

356 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-16 18:45:18)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Dla oczyszczenia atmosfery w tym temacie chciałbym opowiedzieć Wam pewną prawdziwą historię.

Historia mojego "listu do nieznanej najukochańszej" przypomina mi historię mojego kolegi z wojska.Będąc on ze mną w wojsku napisał kiedyś list do redakcji gazety "Przyjaciółka".W tym liście do redakcji napisał szczerze,otwierając swoje serce o swojej samotności i zapragnął poznać dziewczynę o której zawsze marzył aby była jego żoną i prawdziwym przyjacielem.Był on bardzo szczerym i wrażliwym człowiekiem.W cywilu mieszkał w Kielcach.W swoim życiu przeszedł on dużo doświadczeń w dzieciństwie i młodości,które nauczyły go doceniać wszystko co miał w swoim życiu.Po ukazaniu się w tej gazecie jego listu w krótkim czasie redakcja wysłała mu list jaki napłynął do redakcji od dziewczyny ze Złotoryji.Pragnęła go poznać i zaprosiła ona go do siebie aby przyjechał na jej urodziny.

Zanim to się stało to długo ze sobą korespondowali.On otrzymywał codziennie list poza niedzielą w której nasza poczta w jednostce wojskowej była nieczynna.Każdą wolną chwilę spędzał aby drobnym pismem pisać do niej bardzo długie listy a potem na kopercie malował jej różne przepiękne rzeczy mając wielki talent kreślarski.Z wielkim trudem udało nam się mu załatwić u dowódcy kompani przepustkę jednorazową na 48 godzin.Ta dziewczyna czytając jego piękne listy w swoim umyśle wyrobiła sobie w nich jego obraz zewnętrzy a nie wewnętrzny.Jak dotarł do niej jadąc w mundurze a ona otworzyła mu drzwi mając już dużo gości na imprezie imieninowej to zupełnie oniemiała.W jej oczach był on wysoki,wysportowany i przystojny a on był nikiego wzrostu,bardzo szczupły z ciemną karnacją cery na której były jaśniejsze plamy i do tego miał piegi oraz bardzo podkrążone oczy.

Zauważył on jej wielkie rozczarowanie swoim widokiem i nagłe oduroczenie nim,które nagle prysnęło w jednej chwili jak bańka mydlana.Podczas tej imprezy urodzinowej był małomówny,cichy i przygaszony.Jak wyszli goście to zostali sami i bardzo długo rozmawiali na temat życia i miłości.Ona zobaczyła w nim czułego,delikatnego,bardzo dobrego i wrażliwego mężczyznę,który był wyjątkowym,posiadając tak piękne wnętrze i był prawdziwą perłą w tym jakim był,co pragnął oraz jakie miał podejście do życia.Bardzo go potem za to pokochała i w krótkim czasie po wyjściu z wojska pobrali się razem.Zamieszkali u niej i zaprosili mnie do siebie opowiadając już razem swoją historię.Byli bardzo kochającym się małżeństwem przez wiele lat.Nie wiem jak potoczyły sie ich dalsze losy ale ta historia była tak bardzo niezwykła a w dodatku prawdziwa...

357

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Bo kiedyś zawiruje tak wokół  świat, że miłość złączy Was...i będziesz obok Niej...jak w pięknym śnie.
życia drogi takie są, że kiedyś spotkasz Ją i miłość rozkwitnie w Was:):)

358

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Solitate napisał/a:

Bo kiedyś zawiruje tak wokół  świat, że miłość złączy Was...i będziesz obok Niej...jak w pięknym śnie.
życia drogi takie są, że kiedyś spotkasz Ją i miłość rozkwitnie w Was:):)

Przepiękne słowa.Zawierają tyle miłości,wiary i nadzei...

359

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A ja nie mam do ciebie zaufania. Ręki sobie za to uciąć nie dam, ale wcale nie jestem przekonana, że Sylwia w ogóle istnieje smile a nie jest tylko tworem twojej wyobraźni ;P
Nie kupuję tego co piszesz, nie kupuję tego jakim się kreujesz i choć staram się od dawna zobaczyć w tobie coś, co mnie mile zaskoczy - nie ma czegoś takiego.

Nie twierdzę, że nie ma w tobie nic godnego uwagi, ale przez styl jaki obrałeś wszystko co piszesz jest jak kamyk owinięty w złotko udający samorodek.

To nie to, co o sobie piszesz daje obraz tego, jakim jesteś, ale jak to robisz i jak traktujesz rozmówców.  Że wobec mnie bywasz agresywny, to rozumiem - bo ja celowo i z rozmysłem takie sytuacje prowokuję (dawno temu ktoś mądry powiedział mi, ze człowiek swoją prawdziwą twarz pokazuje w złości, kiedy nerwy sprawiają, że przestaje się kontrolować), ale że stajesz się niemiły wobec niemal każdej osoby, która nie wpada w zachwyt nad tobą, to już jest bardzo małostkowe.

Na dodatek piszesz tak kulawą stylistycznie polszczyzną, że nawet mnie, osobę dość marnie wykształconą, twój styl razi. Mam wrażenie, że czasem stawiasz na ilość zamiast na jakość słów.

Życzyłabym ci, żebyś w końcu znalazł tę swoją najukochańsza, ale nie wiem, czy chcę być dla kogoś tak okrutna wink

360

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

smile
Widzę Cię w każdym moim śnie i pragnę aby dziwny los sprawił, że na skrzyżowaniu dróg spotkamy się...

Bo kochać jest najpiękniej na świecie ...tylko czasem brak mi Ciebie....
może kiedyś odnajdę Ciebie:)

361

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Amen

Iceni napisał/a:

A ja nie mam do ciebie zaufania. Ręki sobie za to uciąć nie dam, ale wcale nie jestem przekonana, że Sylwia w ogóle istnieje smile a nie jest tylko tworem twojej wyobraźni ;P
Nie kupuję tego co piszesz, nie kupuję tego jakim się kreujesz i choć staram się od dawna zobaczyć w tobie coś, co mnie mile zaskoczy - nie ma czegoś takiego.

Nie twierdzę, że nie ma w tobie nic godnego uwagi, ale przez styl jaki obrałeś wszystko co piszesz jest jak kamyk owinięty w złotko udający samorodek.

To nie to, co o sobie piszesz daje obraz tego, jakim jesteś, ale jak to robisz i jak traktujesz rozmówców.  Że wobec mnie bywasz agresywny, to rozumiem - bo ja celowo i z rozmysłem takie sytuacje prowokuję (dawno temu ktoś mądry powiedział mi, ze człowiek swoją prawdziwą twarz pokazuje w złości, kiedy nerwy sprawiają, że przestaje się kontrolować), ale że stajesz się niemiły wobec niemal każdej osoby, która nie wpada w zachwyt nad tobą, to już jest bardzo małostkowe.

Na dodatek piszesz tak kulawą stylistycznie polszczyzną, że nawet mnie, osobę dość marnie wykształconą, twój styl razi. Mam wrażenie, że czasem stawiasz na ilość zamiast na jakość słów.

Życzyłabym ci, żebyś w końcu znalazł tę swoją najukochańsza, ale nie wiem, czy chcę być dla kogoś tak okrutna wink

362

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Solitate napisał/a:

Bo kiedyś zawiruje tak wokół  świat, że miłość złączy Was...i będziesz obok Niej...jak w pięknym śnie.
życia drogi takie są, że kiedyś spotkasz Ją i miłość rozkwitnie w Was:):)

Piekne i madre slowa:)

363

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Iceni napisał/a:

A ja nie mam do ciebie zaufania. Ręki sobie za to uciąć nie dam, ale wcale nie jestem przekonana, że Sylwia w ogóle istnieje smile a nie jest tylko tworem twojej wyobraźni ;P
Nie kupuję tego co piszesz, nie kupuję tego jakim się kreujesz i choć staram się od dawna zobaczyć w tobie coś, co mnie mile zaskoczy - nie ma czegoś takiego.

Nie twierdzę, że nie ma w tobie nic godnego uwagi, ale przez styl jaki obrałeś wszystko co piszesz jest jak kamyk owinięty w złotko udający samorodek.

To nie to, co o sobie piszesz daje obraz tego, jakim jesteś, ale jak to robisz i jak traktujesz rozmówców.  Że wobec mnie bywasz agresywny, to rozumiem - bo ja celowo i z rozmysłem takie sytuacje prowokuję (dawno temu ktoś mądry powiedział mi, ze człowiek swoją prawdziwą twarz pokazuje w złości, kiedy nerwy sprawiają, że przestaje się kontrolować), ale że stajesz się niemiły wobec niemal każdej osoby, która nie wpada w zachwyt nad tobą, to już jest bardzo małostkowe.

Na dodatek piszesz tak kulawą stylistycznie polszczyzną, że nawet mnie, osobę dość marnie wykształconą, twój styl razi. Mam wrażenie, że czasem stawiasz na ilość zamiast na jakość słów.

Życzyłabym ci, żebyś w końcu znalazł tę swoją najukochańsza, ale nie wiem, czy chcę być dla kogoś tak okrutna wink

Droga Iceni

jakze milo odczytac twoj post:)
JA istnieje i jestem najprawdziwsza jak tylko mozna byc,kobieta z krwi i kosci ...i posiadam dusze

Jestem pod wrazeniem twoich slow,jakze milutka jestes i uroczo zlosliwa....sama slodycz:)
.

364

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Iceni,wpadłaś w jakąś paranoję.Przepraszam Cię ale szkoda mi czasu na bicie piany i przekonywanie Cię,że będąc koniem nie jestem wielbłądem jakiego ze mnie robisz tu na forum.Naprawdę szkoda mi swojego cennego czasu.Po treści tego co napisałaś to widać,że albo nie czytasz moich postów ani ich nie rozumiesz.Przykład stanowi Twoja rada abym szukał tej najukochańszej.Zajmij się sobą i swoimi sprawami a będziesz zdrowsza bo naprawdę się zagalopowałaś w tej ocenie ludzi i w swoich chorych osądach wpadając w jakąś skrajną paranoje.To co uparcie robisz jest naprawdę nie zdrowe i bardzo męczące i nie po to jest chyba jest to forum i ten wątek aby to robić.Życzę Ci miłego wieczoru bo szkoda go na takie działania...Pozdrawiam Cię.

365

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Iceni- pozbądź się złudzeń.Takie kobiety jak Sylwia naprawdę istnieją:)
I to jeszcze jeden argument za tym, by rzeczoną listę opublikować.

366

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Iceni napisał/a:

OMG! Weź ty, człowieku, się tak nie nadymaj, bo pękniesz jak balon :S

Czytanie ciebie czasem jest zabawne, ale teraz to już staje się żałosne...

Droga Iceni

jak widze potrafisz tak pieknie ubrane w slowa posty pisac ze az dech zapiera:)
Jestem przyjaciolka  Leszka lecz co absolutnie nie wyklucza tego iz nie potrafie byc obiektywna w wyrazaniu mojego zdania na temat pogladow w roznych tematykach dyskusyjnych bioracych udzial moich znajomych i przyjaciol. Jednakze  wierz mi ze mylnie odbierasz osobowosc Leszka.
Moze sprobowala bys tak puk puk zrobic do swojego sumienia i pomyslec nad tym co czytasz i piszesz,bo jedyne co jest w tym wszystkim zalosne to twoja wypowiedz.
nimniejszym bardzo oczywiscie respektuje twoje zdanie:)
Mamy przeciez wolnosc slowa

Serdecznie pozdrawiam
Sylwia

367

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Sylwia777 napisał/a:

Jestem przyjaciolka  Leszka lecz co absolutnie nie wyklucza tego iz nie potrafie byc obiektywna w wyrazaniu mojego zdania na temat pogladow w roznych tematykach dyskusyjnych bioracych udzial moich znajomych i przyjaciol.

: DDD

Poprawiłaś mi humor na wieczór wink

i niech ta perełka będzie dla mnie podsumowaniem tego wątku...

368

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Iceni napisał/a:
Sylwia777 napisał/a:

Jestem przyjaciolka  Leszka lecz co absolutnie nie wyklucza tego iz nie potrafie byc obiektywna w wyrazaniu mojego zdania na temat pogladow w roznych tematykach dyskusyjnych bioracych udzial moich znajomych i przyjaciol.

: DDD

Poprawiłaś mi humor na wieczór wink

i niech ta perełka będzie dla mnie podsumowaniem tego wątku...

Stylistyka pisowni Sylwii łudząco podobna do pisaniny Leszka.
Zbieg okoliczności? Przypadek?
Hmmm.....:D

369

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Monia Co
uwierz,wielu Polaków nie zna języka ojczystego:)

370 Ostatnio edytowany przez Terpsyhora (2013-11-16 22:06:19)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Sylwia777 napisał/a:

Tobie brakuje zdecydowanie dojrzalosci zyciowej by zrozumiec iz sa ludzie ktorzy nosza w swoim sercu Wiare i sa wrazliwi szczrze na ludzki i duchowy bol

A Tobie brakuje dobrych manier. Wiem co to ból zarówno duchowy, jak i fizyczny-tego drugiego doświadczyłam aż nazbyt. Wiesz, bardzo to niegrzeczne, nie znając osoby przypinasz jej łatkę. Od dalszych komentarzy się po prostu powstrzymam.

Sylwia777 napisał/a:

jak mozna nazywac siebie chrzescijaninem nie noszac w sercu Boga!!!!???????... i nie ceniac sobie pradziwych wartosci TAK waznych w zyciu!

??? Na podstawie czego doszłaś do takiej analizy? Co Cię uprawnia do pisania takich bzdur? Skąd wiesz,że nie noszę? Najlepszą obroną jest atak? I'm off, szkoda klawiatury.

371

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zgrupowanie religijne ( sekta).

372

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
bet napisał/a:

Zgrupowanie religijne ( sekta).

Powiem Wam krótko.Czytam Wasze posty i kręcę głową w prawo i lewo.Skąd tacy ludzie się biorą w tym społeczeństwie w tym na tym forum.Jedna z moich przyjaciółek po fachu redaktorka naczelna jednej z gazet z Polski Waszą postawą właśnie uzasadniała mi to dlaczego jedynie czyta posty na tym forum a niestety nie zamieszcza ona swoich postów widząc takie myślenie i zachowanie na nim wielu ludzi.Podzielam w pełni jej racje widząc to co piszecie.Dziwię się,że Sylwia jako ta druga przyjaciółka po fachu z zagranicy się tu zarejestrowała widząc Wasze absurdy jakie piszecie,jad w ustach i zło,nienawiść i zawiść,kłamstwa oraz stałe ataki na tych,których cechuje miłość i dobro,uczciwość i szlachetność przy swojej niedoskonałości.Ludzi,którzy kierują się prawdziwą drogą wiary nazywacie sektą a przecież również uważacie się za ludzi wierzących i należycie do tego samego kościoła.Czas na refleksje nad sobą i swoim chrześcijństwem i człowieczeństwem.Powiem krótko,to jest Wasza największa życiowa porażka.Wstyd!

373

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Terpsyhora napisał/a:
Sylwia777 napisał/a:

Tobie brakuje zdecydowanie dojrzalosci zyciowej by zrozumiec iz sa ludzie ktorzy nosza w swoim sercu Wiare i sa wrazliwi szczrze na ludzki i duchowy bol

A Tobie brakuje dobrych manier. Wiem co to ból zarówno duchowy, jak i fizyczny-tego drugiego doświadczyłam aż nazbyt. Wiesz, bardzo to niegrzeczne, nie znając osoby przypinasz jej łatkę. Od dalszych komentarzy się po prostu powstrzymam.

Sylwia777 napisał/a:

jak mozna nazywac siebie chrzescijaninem nie noszac w sercu Boga!!!!???????... i nie ceniac sobie pradziwych wartosci TAK waznych w zyciu!

??? Na podstawie czego doszłaś do takiej analizy? Co Cię uprawnia do pisania takich bzdur? Skąd wiesz,że nie noszę? Najlepszą obroną jest atak? I'm off, szkoda klawiatury.

Terpsyhora

Moj post byl ogolnie ukierunkowany do wszystkich tutaj bioracych udzial na tym forum,Tobie nie przypielam latki o ktora mnie posadzasz poniewaz nie tyczylo sie to twojej osoby.Jakbys uwaznie przeczytala post to bys zauwazyla  iz tobie jedynie chcialam potwierdzic moje istnienie jak i to ze to ja napisalam ten komentarz odnosnie listow na komunikatorze GADU-GADU. Twoje posadzenie Leszka o manipulacje bylo bezpodstawne i chcialam sie ujawnic by rozwiac watpliwosci.Do twojej osoby odnosila sie tylko moja wypowiedz w kierunku tego zarzutu niesprawiedliwego.
Nie wiem co spowodowalo zarzut z Twojej strony iz bark mi manier,moja wypowiedz o Twojej dojrzalosci zyciowej byla ukierunkowa zarzutem o manipulacje nie rozumiejac tego ze moze ktos naprawde pisac ze szczerego serca,ty zarzucalas prawdziwosc mojego komentarza jak i istnienia.

Ja nie atakuje tutaj nikogo,na tym forum jest juz wystarczajaco przejawow ataku..



Pozdrawiam serdecznie
Sylwia

374

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A jaką ja mam mieć refleksję nad swoim chrześcijaństwem skoro ja chrześcijanką nie jestem? No ale Tobie to do głowy nie przyszło,że NIE JEST TO FORUM CHRZEŚCIJAŃSKIE.

Już wiemy,że jesteś dobry,uczciwy i szlachetny.Nawet jeśli to nie jest do końca prawda,to zostało już powtórzone przez Ciebie tu sto razy,że nolens volens stało się prawdą...

Ty jesteś porażką ewolucji.

375

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Kim Ty jestes Leszku, zeby osądzać, co jest a co nie jest naszą zyciową porażka? Nie znasz nas, nic o nas nie wiesz. Ty i Twoje kolezanki...jedna redaktor naczelna, ojej jaka slawna, a druga ojej z Zagranicy napisala...szok niesamowicie to jej dodaje wiarygodnosci!

Powtórze po raz kolejny....kto nie jest z nami, jest przeciwko nam.
Żenada

376 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-11-17 00:30:34)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Kim Ty jestes Leszku, zeby osądzać, co jest a co nie jest naszą zyciową porażka? Nie znasz nas, nic o nas nie wiesz. Ty i Twoje kolezanki...jedna redaktor naczelna, ojej jaka slawna, a druga ojej z Zagranicy napisala...szok niesamowicie to jej dodaje wiarygodnosci!

Powtórze po raz kolejny....kto nie jest z nami, jest przeciwko nam.
Żenada

Nie muszę Was znać.Wystarczy mi to co piszecie i co sobą reprezentujecie do wyrażenia swojej opinii,którą podtrzymuję wraz z innymi mądrymi uczestnikami i czytelnikami tego forum...

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Kim Ty jestes Leszku, zeby osądzać, co jest a co nie jest naszą zyciową porażka? Nie znasz nas, nic o nas nie wiesz. Ty i Twoje kolezanki...jedna redaktor naczelna, ojej jaka slawna, a druga ojej z Zagranicy napisala...szok niesamowicie to jej dodaje wiarygodnosci!

Powtórze po raz kolejny....kto nie jest z nami, jest przeciwko nam.
Żenada

Nie muszę Was znać.Wystarczy mi to co piszecie i co sobą reprezentujecie do wyrażenia swojej opinii,którą podtrzymuję wraz z innymi mądrymi uczestnikami i czytelnikami tego forum...

W pełni zgadzam się z opiniami Iceni i Moni Co na temat Twojej osoby. Ile w Tobie negatywnych emocji, złości i zacietrzewienia.

378

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku o jakim "takim samym kościele" piszesz?
Nie doczytałam się jego nazwy?

379

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Masz prawo mnie tak odbierać wogóle nie znając.Nawet nigdy się nie widzieliśmy i nie mieliśmy kontaktu werbalnego.Co więc możemy powiedzieć o sobie?Nasza ocena będzie zawsze subiektywna i to jest ta niedoskonałość tego forum przy wielu jego zaletach...

"Nie muszę Was znać.Wystarczy mi to co piszecie i co sobą reprezentujecie do wyrażenia swojej opinii,którą podtrzymuję wraz z innymi mądrymi uczestnikami i czytelnikami tego forum..."

Dajcie Leszkowi spokój.Tak się już zacietrzewił,że w zeznaniach się gubi...:)

Jak widać "mądrość" to pojęcie względne:))

380 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-11-17 13:33:15)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku.
Odżegnujesz nas od czci i wiary. Bo śmiemy mieć inną wizję miłości, inne podejście do świata i wiary. Jestem wierzącą osobą, ale nigdy nie odważyłabym sie na takie peany na temat swej mądrości, głebokiej wiary. Nie odwazylabym sie stwierdzić, zs znizam sie do kogoś żeby mu przekazać moją Bożą mądrosc.
Pamiętasz Leszku przypowieść o faryzeuszach, którzy wystawali w najbardziej widocznych miejscach i modlili soe na pokaz, aby wszyscy zobaczyli jacy to oni głeboko wierzący i wychwalający Boga?

Pamiętasz co na to powiedział Jezus?
Że jemu milsza jest modlitwa w zaciszu swego pokoju. W ciszy i przy zamkniętych drzwiach. Skromność i pokora. To cechy bardziej Bogu miłe.
Niestety w Tobie jest więcej faryzeusza. Moze czas na pokorę?
Musisz się jeszcze wiele nauczyć. A przede wszystkich tolerancji dla ludzi inaczej myślących.

Weszlam na ten wątek, zeby wyrazić swoją opinie, bo taki moje prawo. I po stwierdzeniu, ze akurat mnie obraz takiej egzaltowanej miłosci nie odpowiada, dostalam od razu łatkę, ze nie mam w sobie wiary, życia duchowego i ze to moja  największa porażka życiowa.

Nie wiesz jakie porazki i krzywdy w zyciu mialam. Nie znasz tego w jaki sposob zostalam doswiadczona przez los, siłę wyższą, czy cokolwoek innego.
Nie..Leszku....Ty twierdzisz, ze jedyna słuszna racja, prawda jest Twoją domeną.....
Moze czas na trochę pokory?

381

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Powiem Wam krótko.Czytam Wasze posty i kręcę głową w prawo i lewo.Skąd tacy ludzie się biorą w tym społeczeństwie w tym na tym forum.Jedna z moich przyjaciółek po fachu redaktorka naczelna jednej z gazet z Polski Waszą postawą właśnie uzasadniała mi to dlaczego jedynie czyta posty na tym forum a niestety nie zamieszcza ona swoich postów widząc takie myślenie i zachowanie na nim wielu ludzi.Podzielam w pełni jej racje widząc to co piszecie.Dziwię się,że Sylwia jako ta druga przyjaciółka po fachu z zagranicy się tu zarejestrowała widząc Wasze absurdy jakie piszecie,jad w ustach i zło,nienawiść i zawiść,kłamstwa oraz stałe ataki na tych,których cechuje miłość i dobro,uczciwość i szlachetność przy swojej niedoskonałości.

Sylwio czyżbyś była dziennikarką?

382

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Powiem Wam krótko.Czytam Wasze posty i kręcę głową w prawo i lewo.Skąd tacy ludzie się biorą w tym społeczeństwie w tym na tym forum.Jedna z moich przyjaciółek po fachu redaktorka naczelna jednej z gazet z Polski Waszą postawą właśnie uzasadniała mi to dlaczego jedynie czyta posty na tym forum a niestety nie zamieszcza ona swoich postów widząc takie myślenie i zachowanie na nim wielu ludzi.Podzielam w pełni jej racje widząc to co piszecie.Dziwię się,że Sylwia jako ta druga przyjaciółka po fachu z zagranicy się tu zarejestrowała widząc Wasze absurdy jakie piszecie,jad w ustach i zło,nienawiść i zawiść,kłamstwa oraz stałe ataki na tych,których cechuje miłość i dobro,uczciwość i szlachetność przy swojej niedoskonałości.

Sylwio czyżbyś była dziennikarką?

Gojka 102

Jestem dziennikarka


Pozdrawiam
Sylwia

383

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Weszlam na ten wątek, zeby wyrazić swoją opinie, bo taki moje prawo. I po stwierdzeniu, ze akurat mnie obraz takiej egzaltowanej miłosci nie odpowiada, dostalam od razu łatkę, ze nie mam w sobie wiary, życia duchowego i ze to moja  największa porażka życiowa.

Ja tak samo, że o doświadczeniu życiowym nie mam pojęcia. Tutaj widać pewną rozbieżność obraz wspaniałego chrześcijanina jadącego po wszystkich tych, którzy ośmielą się mieć zdanie inne niż autor. Do tego te stwierdzenia o naszej głupocie, brak słów.

384

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Masz prawo mnie tak odbierać wogóle nie znając.Nawet nigdy się nie widzieliśmy i nie mieliśmy kontaktu werbalnego.Co więc możemy powiedzieć o sobie?Nasza ocena będzie zawsze subiektywna i to jest ta niedoskonałość tego forum przy wielu jego zaletach...

"Nie muszę Was znać.Wystarczy mi to co piszecie i co sobą reprezentujecie do wyrażenia swojej opinii,którą podtrzymuję wraz z innymi mądrymi uczestnikami i czytelnikami tego forum..."

Dajcie Leszkowi spokój.Tak się już zacietrzewił,że w zeznaniach się gubi...:)

Jak widać "mądrość" to pojęcie względne:))

Gojka 102

Widac  jaka "modrosc" ty posiadasz i w jaki sposob definiujesz to pojecie



Pozdrawiam serdecznie
Sylwia:)

385

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Sylwia777 napisał/a:
gojka102 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Powiem Wam krótko.Czytam Wasze posty i kręcę głową w prawo i lewo.Skąd tacy ludzie się biorą w tym społeczeństwie w tym na tym forum.Jedna z moich przyjaciółek po fachu redaktorka naczelna jednej z gazet z Polski Waszą postawą właśnie uzasadniała mi to dlaczego jedynie czyta posty na tym forum a niestety nie zamieszcza ona swoich postów widząc takie myślenie i zachowanie na nim wielu ludzi.Podzielam w pełni jej racje widząc to co piszecie.Dziwię się,że Sylwia jako ta druga przyjaciółka po fachu z zagranicy się tu zarejestrowała widząc Wasze absurdy jakie piszecie,jad w ustach i zło,nienawiść i zawiść,kłamstwa oraz stałe ataki na tych,których cechuje miłość i dobro,uczciwość i szlachetność przy swojej niedoskonałości.

Sylwio czyżbyś była dziennikarką?

Gojka 102

Jestem dziennikarka


Pozdrawiam
Sylwia

Z ta polszczyzna to chyba na Onecie big_smile

386

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Sylwia777 napisał/a:
gojka102 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Powiem Wam krótko.Czytam Wasze posty i kręcę głową w prawo i lewo.Skąd tacy ludzie się biorą w tym społeczeństwie w tym na tym forum.Jedna z moich przyjaciółek po fachu redaktorka naczelna jednej z gazet z Polski Waszą postawą właśnie uzasadniała mi to dlaczego jedynie czyta posty na tym forum a niestety nie zamieszcza ona swoich postów widząc takie myślenie i zachowanie na nim wielu ludzi.Podzielam w pełni jej racje widząc to co piszecie.Dziwię się,że Sylwia jako ta druga przyjaciółka po fachu z zagranicy się tu zarejestrowała widząc Wasze absurdy jakie piszecie,jad w ustach i zło,nienawiść i zawiść,kłamstwa oraz stałe ataki na tych,których cechuje miłość i dobro,uczciwość i szlachetność przy swojej niedoskonałości.

Sylwio czyżbyś była dziennikarką?

Gojka 102

Jestem dziennikarka


Pozdrawiam
Sylwia

A możesz zdradzić gdzie można Cię poczytać?

387

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Iceni napisał/a:
Sylwia777 napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Sylwio czyżbyś była dziennikarką?

Gojka 102

Jestem dziennikarka


Pozdrawiam
Sylwia

Z ta polszczyzna to chyba na Onecie big_smile

jak milo Gojka

niestety jestes w bledzie:) pracuje w radiu ,jak juz i wiesz z  innych postow  ja nie przebywam  na terenie Polski.Wladam na codzien innym jezykiem co powoduje moje bledy polszczyzny w pisowni z ktora mam nie na codzien stycznosc.Po latach moze zatrzec sie stylistyka tym bardziej ze myla sie jezyki automatycznie... przebywajac na obczyznie.

Pozdrawiam serdecznie
Sylwia

388

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

O, a to ciekawe! A zdradzisz nam jakim jezykiem się teraz poslugujesz?

389

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:
Sylwia777 napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Sylwio czyżbyś była dziennikarką?

Gojka 102

Jestem dziennikarka


Pozdrawiam
Sylwia

A możesz zdradzić gdzie można Cię poczytać?

Poczytac nie mozna mnie niestety,ale posluchac czasami tak,jednakze nie zrozumialabys jezyka w ktorym mowie na codzien skoro tak ciezko zrozumiec ci jezyk ktorym sa pisane listy Leszka:)
przyjemnosc czytania masz na tym wyjatkowym forum

Pozdrawiam serdecznie

Sylwia

390

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Iceni napisał/a:

O, a to ciekawe! A zdradzisz nam jakim jezykiem się teraz poslugujesz?

Droga Iceni

oczywiscie iz nie jest to tajemnica by udzielic Tobie takiej iformacji , na codzien posluguje sie jezykiem Niemieckim

...ale  wladam rowniez i innymi jezykami

Pozdrawiam
Sylwia

Posty [ 326 do 390 z 1,149 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024