Żyworódko nie przeczytałam nawet przepraszam od szanownego autora.
Summerko, ja też.
Mnie przecież zarzucił 'brak rozumu'.
Rzadko której osobie, nie przypiął jakiejś łatki.
A mimo wszystko wracamy do tego wątku, jak.....jak "ćmy do światła"?
żyworódka napisał/a:Leszek292 napisał/a:Przeczytałem teraz Wasze wcześniejsze posty.Przepraszam ale to co piszecie jest naprawdę nie poważne i nie zamierzam w tym dalej uczestniczyć...
Dziewczęta/kobiety dajcie sobie troszku na wstrzymanie, bo jak widać chętnie zaglądacie do tego wątku.....
W sumie rajcuje Was to, co LESIU pisze..... adrenalinka się podnosi?
Proszę, piszmy bez wytykania 'buractwa' i braku inteligencji.
Z obu stron.To wątek Lesia, może to jakiś jego sposób, na wyjście z psychologicznego dołka(?).....to pisanie na forum.
Żyworódko....sama ostatnio pisałaś, że masz ubaw po pachy.
Więc?
Było poważnie, nie każdemu musi się podobać to, co autor pisze, ale opinie można wyrazić prawda?
A to, że Lesiu nie potrafi dyskutować i każdą osobę, która śmie napisać jakąś krytykę obrzuca inwektywami, to inna para kaloszy.
Potem zmieniłyśmy ton na zabawniejszy, żeby trochę spuścić pary. Ale autor nadyma się coraz bardziej...obawiam się, że już niedługo pęknie.
Oczywiście, że oprócz tych drastycznych momentów, było dużo fajnych, zabawnych komentarzy, nawet Twoje cytowałam, bo masz ciętą ripostę.....
Ale:
nie było Lesia dwa, może trzy dni, a jak się zjawił, to rozmowa początkowo toczyła się normalnie.
Przekomarzaliście się.....aż do momentu, kiedy nazwałaś go 'burakiem' - wprawdzie pośrednio, ale z treści wcześniejszych zdań wskazywało na niego (patrz: post 615).
No i się zaczęło.....
Zauważ Moniu, że jego 'najczęstszym orężem' jest wytykanie kobietom braku inteligencji, czy braku rozumu.
Pisze, że jest psychologiem, może tak, a może nie, ale stosuje zagrywki psychologiczne, takie, aby uderzyć w adwersarza.
Więc znowu ten chwyt zastosował i lawina ponownie ruszyła.
Ja go nie usprawiedliwiam, tylko przeanalizowałam te ostatnie posty, od jego ponownego wejścia w wątek.
Przecież napisałam, że zachowanie dotyczyło obu stron.
Ja proponuję, żeby złagodzić nieco wypowiedzi tj. z naszej strony nie rzucać epitetami nawet pośrednio, a zobaczymy na ile poprawi się zachowanie Lesia.
Takie są moje racje.
Oczywiście, że każdy może mieć swoje - inne racje.