List do mojej nieznanej najukochańszej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Strony Poprzednia 1 9 10 11 12 13 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 1,149 ]

651 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-12-04 23:10:34)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Summerka napisał/a:

Żyworódko nie przeczytałam nawet przepraszam od szanownego autora.

Summerko, ja też.
Mnie przecież zarzucił 'brak rozumu'.
Rzadko której osobie, nie przypiął jakiejś łatki.
A mimo wszystko wracamy do tego wątku, jak.....jak "ćmy do światła"?

moniaCo napisał/a:
żyworódka napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Przeczytałem teraz Wasze wcześniejsze posty.Przepraszam ale to co piszecie jest naprawdę nie poważne i nie zamierzam w tym dalej uczestniczyć...

Dziewczęta/kobiety dajcie sobie troszku na wstrzymanie, bo jak widać chętnie zaglądacie do tego wątku.....
W sumie rajcuje Was to, co LESIU pisze..... adrenalinka się podnosi?
Proszę, piszmy bez wytykania 'buractwa' i braku inteligencji.
Z obu stron.

To wątek Lesia, może to jakiś jego sposób, na wyjście z psychologicznego dołka(?).....to pisanie na forum.

Żyworódko....sama ostatnio pisałaś, że masz ubaw po pachy.
Więc?
Było poważnie, nie każdemu musi się podobać to, co autor pisze, ale opinie można wyrazić prawda?
A to, że Lesiu nie potrafi dyskutować i każdą osobę, która śmie napisać jakąś krytykę obrzuca inwektywami, to inna para kaloszy.
Potem zmieniłyśmy ton na zabawniejszy, żeby trochę spuścić pary. Ale autor nadyma się coraz bardziej...obawiam się, że już niedługo pęknie.

Oczywiście, że oprócz tych drastycznych momentów, było dużo fajnych, zabawnych komentarzy, nawet Twoje cytowałam, bo masz ciętą ripostę.....
Ale:
nie było Lesia dwa, może trzy dni, a jak się zjawił, to rozmowa początkowo toczyła się normalnie.
Przekomarzaliście się.....aż do momentu, kiedy nazwałaś go 'burakiem' - wprawdzie pośrednio, ale z treści wcześniejszych zdań wskazywało na niego (patrz: post 615).
No i się zaczęło.....

Zauważ Moniu, że jego 'najczęstszym orężem' jest wytykanie kobietom braku inteligencji, czy braku rozumu.
Pisze, że jest psychologiem, może tak, a może nie, ale stosuje zagrywki psychologiczne, takie, aby uderzyć w adwersarza.
Więc znowu ten chwyt zastosował i lawina ponownie ruszyła.

Ja go nie usprawiedliwiam, tylko przeanalizowałam te ostatnie posty, od jego ponownego wejścia w wątek.
Przecież napisałam, że zachowanie dotyczyło obu stron.
Ja proponuję, żeby złagodzić nieco wypowiedzi tj. z naszej strony nie rzucać epitetami nawet pośrednio, a zobaczymy na ile poprawi się zachowanie Lesia.
Takie są moje racje.
Oczywiście, że każdy może mieć swoje - inne racje.

Zobacz podobne tematy :

652

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
liquid love napisał/a:

Leszku, z kazdym swoim postem stajesz sie coraz bardziej interesujacy i na pewno zaintrygowales tu niejedna kobiete :-) nie ukrywam, ze Twoj wiersz mnie poruszyl od pierwszych przeczytanych slow. Pozdrawiam :-)

Dziękuję Ci za ciepłe słowa i życzliwość.To nie jest wiersz a "list do nieznajomej najukochańszej" i to niezwykły bo odzwierciedla moje pragnienia,dążenia i uczucia a więc mnie całego.Cieszę się,że ktoś to zauważa,docenia i rozumie bo znając życie czyni to naprawdę wiele osób.Był taki moment,że na początku przez kilka dni żałowałem,że go tu zamieściłem na forum widząc brak jego zrozumienia wśród wielu uczestników forum ale czytając Wasze posty zrozumiałem,że o miłość warto walczyć nawet gdy się poddajemy i tracimy zupełnie wiarę w to,że ją osiągniemy i możemy być jeszcze kiedyś naprawdę szczęśliwi.Czasami musimy ponieść za to dużą cenę ale naprawdę warto to uczynić.Zrozumiałem jak mawiał mędrzec Salamon,że wszystko ma swój czas pod tym niebem.Potrzebny był czas aby ktoś go odczytał i zrozumiał oraz zareagował tak jak Diament 74 czy też Ty.Bardzo dziękuję za Was i posty Wasze,które czytam też w innych tematach bo one dają mi kolejne lekcje życia.Dzięki nim poznaje Was oraz historie Waszego życia.Uwierzcie mi,że takie życiowe doświadczenia przechodzą nie tylko kobiety ale też i mężczyźni.To wszystko zależy od osoby,które tworzą z kimś związek bez względu na ich płeć i dlatego poświęciłem swoją dużą część życia aby nieść pomoc takim osobom w ich bardzo trudnych sytuacjach życiowym sam je wcześniej doświadczając.Dzięki temu doskonale je rozumiem i jestem tym kim jestem doceniając małżeństwo i rodzinę a przede wszystkim znając wartość drugiego człowieka i priorytety w jego życiu jakimi każdy z nas powinien się kierować po to aby być naprawdę szcześliwym na co zasługuje każdy człowiek a więc my również...

Podziwiam Was za to,że będąc płcią słabszą po takich doświadczeniach życia stałyście się mocniejsze od wielu mężczyzn tzw.twardzieli i nadal potraficie z uśmiechem na twarzy iść przez życie mając w swoim wielki ból i uraz a często nawet traumę już na całe życie oraz nadal realizujecie swoje marzenia i patrzycie tak optymistycznie na swoje życie,będąc szczęśliwe z powodu uwolnienia się od tego co zatruwało Wasze życie.Przykładem jest historia życia opisana przez Diament 74 i wiele innych...

spotkajmy się na sylwka , damy se po mordzie a tak szczerze to czy chcecie czy nie i tak go z wami spedzę a jutro doczytam waszą wspólną sztukę

653

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Żyworódko! Dla mnie to jest obrażanie, a nie przypinanie łatek. Autor tak nisko ceni kobiety, że pozwala sobie na takie ataki z imieniem boskim na ustach. Co z tego, że  niektórzy się świetnie przy tym bawią...

654

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Summerka napisał/a:

Żyworódko! Dla mnie to jest obrażanie, a nie przypinanie łatek. Autor tak nisko ceni kobiety, że pozwala sobie na takie ataki z imieniem boskim na ustach. Co z tego, że  niektórzy się świetnie przy tym bawią...

Summerko, moim zdaniem, to na jedno wychodzi.
Powiem na moim przykładzie: Lesiu w swojej wypowiedzi skierowanej do mnie, napisał coś, o "braku rozumu", czyli przypiął mi łatkę, obraził mnie. Nie napisał wprost "jesteś głupia", tylko tak oględnie, ale wiadomo co chciał przez to wyrazić.

Tak, jego zachowanie w stosunku do kobiet wypowiadających się w wątku było niedopuszczalne, czemu dałam wyraz od siebie i biorąc Ciebie też  w obronę. Ja nawet pomijam tu kwestie religijne/wiary, bo już jako o mężczyźnie, to takie zachowanie źle o nim świadczy.
To, o czym pisałam w poście nr 648, dotyczy sytuacji z ostatnich wypowiedzi jego i userek.

Mnie, rozśmieszały wypowiedzi/riposty, ale te zabawne, a było ich sporo.

655

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Dziękuję Żyworódko! 
Nadal jestem zdania, że przypinanie łatek to eufemizm.

Nie czytałam tutaj wszystkich postów i już  nie przeczytam. Pewnie wiele było zabawnych.

656

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Summerka napisał/a:

Dziękuję Żyworódko! 
Nadal jestem zdania, że przypinanie łatek to eufemizm(...).

Summerko, zapytałam wujka google, co w tym temacie ma do powiedzenia:

"Eufemizm, wyraz lub zwrot zastępujący inne wyrażenia, m.in. z powodu ich drastyczności lub dosadności, łagodzących wymowę danego stwierdzenia....".
Właśnie ja tak, to ujęłam.

Pozdrawiam Cię.  smile

657

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Gojka102
Jestem pod wrażeniem. Zaimponowałaś mi. Powiem Ci jedno, nigdy nie oceniam ludzi powierzchownie, to że ktoś popełnia błędy ortograficzne, albo interpunkcyjne nie świadczy o człowieku. Oczywiście lepiej jest czytać poprawną polszczyznę, ale aby kogoś poznać, to jak bardzo jest wartościowy lub beznadziejny należałoby zajrzeć w jego wnętrze, może poznać osobiście?

658 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-05 23:32:21)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
MatiHera napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Dziękuję Ci za ciepłe słowa i życzliwość.To nie jest wiersz a "list do nieznajomej najukochańszej" i to niezwykły bo odzwierciedla moje pragnienia,dążenia i uczucia a więc mnie całego.Cieszę się,że ktoś to zauważa,docenia i rozumie bo znając życie czyni to naprawdę wiele osób.Był taki moment,że na początku przez kilka dni żałowałem,że go tu zamieściłem na forum widząc brak jego zrozumienia wśród wielu uczestników forum ale czytając Wasze posty zrozumiałem,że o miłość warto walczyć nawet gdy się poddajemy i tracimy zupełnie wiarę w to,że ją osiągniemy i możemy być jeszcze kiedyś naprawdę szczęśliwi.Czasami musimy ponieść za to dużą cenę ale naprawdę warto to uczynić.Zrozumiałem jak mawiał mędrzec Salamon,że wszystko ma swój czas pod tym niebem.Potrzebny był czas aby ktoś go odczytał i zrozumiał oraz zareagował tak jak Diament 74 czy też Ty.Bardzo dziękuję za Was i posty Wasze,które czytam też w innych tematach bo one dają mi kolejne lekcje życia.Dzięki nim poznaje Was oraz historie Waszego życia.Uwierzcie mi,że takie życiowe doświadczenia przechodzą nie tylko kobiety ale też i mężczyźni.To wszystko zależy od osoby,które tworzą z kimś związek bez względu na ich płeć i dlatego poświęciłem swoją dużą część życia aby nieść pomoc takim osobom w ich bardzo trudnych sytuacjach życiowym sam je wcześniej doświadczając.Dzięki temu doskonale je rozumiem i jestem tym kim jestem doceniając małżeństwo i rodzinę a przede wszystkim znając wartość drugiego człowieka i priorytety w jego życiu jakimi każdy z nas powinien się kierować po to aby być naprawdę szcześliwym na co zasługuje każdy człowiek a więc my również...

Podziwiam Was za to,że będąc płcią słabszą po takich doświadczeniach życia stałyście się mocniejsze od wielu mężczyzn tzw.twardzieli i nadal potraficie z uśmiechem na twarzy iść przez życie mając w swoim wielki ból i uraz a często nawet traumę już na całe życie oraz nadal realizujecie swoje marzenia i patrzycie tak optymistycznie na swoje życie,będąc szczęśliwe z powodu uwolnienia się od tego co zatruwało Wasze życie.Przykładem jest historia życia opisana przez Diament 74 i wiele innych...

spotkajmy się na sylwka , damy se po mordzie a tak szczerze to czy chcecie czy nie i tak go z wami spedzę a jutro doczytam waszą wspólną sztukę

Nigdy nie spodziewałem się,że znajdą się na tym forum tacy ludzie jak MatiHera,którzy wykażą się szczególną iteligencją,wyjątkową błyskotliwością i zacytowaniem jednego z moich wcześniejszych postów,które obalą tym całkowicie zdanie kilku jego uczestniczek,że nie szanuje kobiet lub im ubliżam.Skoro moje posty tak są odbierane to jak wytłumaczyć treść tych dwóch moich postów?Jak to wytłumaczyć skoro w moich oczach kobiety nie mają żadnej wartości lub znaczenia?Co zrobić z tą dobitną treścią,która ukazuje jakie pewne podziwu mam zdanie o kobietach?Jak możliwa jest taka sprzeczność w tym przypadku?Czas na refleksje w Waszym sercu i umyśle.Skoro to nie prawda to jak teraz wyglądacie w moich oczach wyrażając takie opinie i czyniąc takie rzeczy, wyzywając mnie przy tym od buraków i czyniąc takie rzeczy jakie mogliśmy czytać w ostatnich Waszych postach.To tylko świadczy o Was i o tym jakim jesteście pokroju.To jedynie jest wstyd,którego wogóle nie macie i hańba dla Was!Aby to zrozumieć to trzeba mieć honor,który nie zdobywa się poprzez wykształcenie a wychowanie jedynie...

659 Ostatnio edytowany przez spider123 (2013-12-06 02:23:34)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

(...)
Nigdy nie spodziewałem się,że znajdą się na tym forum tacy ludzie jak MatiHera,którzy wykażą się szczególną iteligencją,wyjątkową błyskotliwością i zacytowaniem jednego z moich wcześniejszych postów,które obalą tym całkowicie zdanie kilku jego uczestniczek,że nie szanuje kobiet lub im ubliżam.Skoro moje posty tak są odbierane to jak wytłumaczyć treść tych dwóch moich postów?Jak to wytłumaczyć skoro w moich oczach kobiety nie mają żadnej wartości lub znaczenia?Co zrobić z tą dobitną treścią,która ukazuje jakie pewne podziwu mam zdanie o kobietach?Jak możliwa jest taka sprzeczność w tym przypadku?Czas na refleksje w Waszym sercu i umyśle.Skoro to nie prawda to jak teraz wyglądacie w moich oczach wyrażając takie opinie i czyniąc takie rzeczy, wyzywając mnie przy tym od buraków i czyniąc takie rzeczy jakie mogliśmy czytać w ostatnich Waszych postach.To tylko świadczy o Was i o tym jakim jesteście pokroju.To jedynie jest wstyd,którego wogóle nie macie i hańba dla Was!Aby to zrozumieć to trzeba mieć honor,który nie zdobywa się poprzez wykształcenie a wychowanie jedynie...

Wybaczcie, ludzie, że się tak chamsko wtrącę w dyskusję, ale ten człowiek aż się prosi... big_smile

1. Wątek ma 18 stron i przez ten czas mógłbyś się w końcu nauczyć poprawnie pisać. Jesteś na ogólnodostępnym forum i mógłbyś okazać większy szacunek czytelnikom, których większość stanowią - nomen omen - kobiety, które tak niby cenisz... w aż dwóch postach. Wow.

2.

Leszek292 napisał/a:

Podziwiam Was za to,że będąc płcią słabszą

To jak na moje jest obraźliwe. Mamy XXI wiek, takie teksty już dawno powinny odejść do lamusa. Próbowałeś kiedyś np. urodzić dziecko? Polecam taki eksperyment: kup sobie arbuza i wetknij go sobie... domyślasz się, gdzie. Ciekawe, czy wtedy wciąż będziesz uważał nas za taką słabą płeć big_smile

3.

Leszek292 napisał/a:

Czas na refleksje w Waszym sercu i umyśle.Skoro to nie prawda to jak teraz wyglądacie w moich oczach wyrażając takie opinie i czyniąc takie rzeczy, wyzywając mnie przy tym od buraków i czyniąc takie rzeczy jakie mogliśmy czytać w ostatnich Waszych postach.To tylko świadczy o Was i o tym jakim jesteście pokroju.To jedynie jest wstyd,którego wogóle nie macie i hańba dla Was!Aby to zrozumieć to trzeba mieć honor,który nie zdobywa się poprzez wykształcenie a wychowanie jedynie...

Nie - żeby zrozumieć ten pseudointelektualny bełkot potrzebne jest jakieś pół litra i co najmniej jeden skręt z marihuany. Super, w jednym zdaniu piszesz o podziwie a w drugim obrażasz. Hm... osobowość borderline? big_smile

660

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
MatiHera napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Podziwiam Was za to,że będąc płcią słabszą po takich doświadczeniach życia stałyście się mocniejsze od wielu mężczyzn tzw.twardzieli i nadal potraficie z uśmiechem na twarzy iść przez życie mając w swoim wielki ból i uraz a często nawet traumę już na całe życie oraz nadal realizujecie swoje marzenia i patrzycie tak optymistycznie na swoje życie,będąc szczęśliwe z powodu uwolnienia się od tego co zatruwało Wasze życie.Przykładem jest historia życia opisana przez Diament 74 i wiele innych...

spotkajmy się na sylwka , damy se po mordzie a tak szczerze to czy chcecie czy nie i tak go z wami spedzę a jutro doczytam waszą wspólną sztukę

Nigdy nie spodziewałem się,że znajdą się na tym forum tacy ludzie jak MatiHera,którzy wykażą się szczególną iteligencją,wyjątkową błyskotliwością i zacytowaniem jednego z moich wcześniejszych postów,które obalą tym całkowicie zdanie kilku jego uczestniczek,że nie szanuje kobiet lub im ubliżam.Skoro moje posty tak są odbierane to jak wytłumaczyć treść tych dwóch moich postów?Jak to wytłumaczyć skoro w moich oczach kobiety nie mają żadnej wartości lub znaczenia?Co zrobić z tą dobitną treścią,która ukazuje jakie pewne podziwu mam zdanie o kobietach?Jak możliwa jest taka sprzeczność w tym przypadku?Czas na refleksje w Waszym sercu i umyśle.Skoro to nie prawda to jak teraz wyglądacie w moich oczach wyrażając takie opinie i czyniąc takie rzeczy, wyzywając mnie przy tym od buraków i czyniąc takie rzeczy jakie mogliśmy czytać w ostatnich Waszych postach.To tylko świadczy o Was i o tym jakim jesteście pokroju.To jedynie jest wstyd,którego wogóle nie macie i hańba dla Was!Aby to zrozumieć to trzeba mieć honor,który nie zdobywa się poprzez wykształcenie a wychowanie jedynie...

Czy ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, co do charakteru szanownego autora??

661

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Moja najukochańsza.Przez czterdzieści pięć lat mojego życia szukam Cię w moim życiu każdego dnia choć nie zawsze miałem tego świadomość.Wiem,że gdzieś żyjesz na tym świecie i jesteś każdego dnia być może nawet tuż obok mnie tak jak ja stale szukając mnie...Każdego dnia gdy otwieram rano swoje oczy jesteś moją drugą myślą po Bogu i pragnę Cię całym swoim sercem choć nie wiem jak wyglądasz,modląc się na kolanach do Boga i prosząc abyś była Jego darem dla mnie za wszystkie lata mojego cierpienia,bólu i niedoli.Choć przez tyle lat szukam Cię na tym świecie jak wiatru w polu to wierzę,że zanim odejdę z tej ziemi przyjdzie dzień w którym Cię zobaczę,dotknę i namiętnie całując oddam Ci swoje serce i dusze wzamian za Twoją miłość i wierność,której nie doświadczyłem w swym życiu.Do Twych stóp złoże swój dar w prezencie w postaci siebie,swojej miłości,wierności,troski i pomocy do końca Twoich i moich dni.Idąc z Tobą za rękę przez życie pragnę dać Ci radość i uśmiech na twarzy a w chwilach smutku pragnę być przy Tobie milcząc i ocierać swoimi dłońmi Twoje łzy spływające po pięknych puliczkach.Pragnę Cię wspierać i być cząstką Ciebie dając prawdziwe szczęście i prowadząc za Twoje delikatne dłonie do Keneanu,gdzie nasze szczęście nie będzie trwało jedynie na chwilę naszego życia ale będzie trwało już na wieki.Wiem,że gdzieś jesteś więc szukam Cię nie tylko swoim całym sercem ale wszystkimi sposobami wierząc,że wkrótce Cię ujrzę a moje oczekiwanie zostanie mi po tysiąckroć wynagrodzone Twoją miłością i oddaniem.Każdego dnia czekam na Ciebie wychodząc na pobliskie wzgórze i wracam bez Ciebie do domu bardzo smutny i samotny.Nie tracę jednak wiary,że Cię znajdę i dlatego każdego dnia czekam długo na Ciebie stojąc na tym wzgórzu i wpatrując się daleko przed siebie w strugach deszczu i wołam Cię z całej mojej duszy i sił bo wiem,że mnie usłyszysz będąc nawet na końcu świata.Wiem,że usłyszysz wołanie mojej miłości choć nie otwieram już swych ust z powodu cierpienia i tęsknoty za Tobą.Gdyby jednak wołanie mojej miłości byłoby zbyt słabe i nie usłyszałabyś go do końca mojego życia to wierzę,że pewnego dnia przeczytasz mój ten list i będziesz wiedziała jak bardzo Cię kochałem i jak mocno pragnąłem umierając w tęsknocie za Tobą w swojej samotności wśród tłumu ludzi.-Twój najukochańszy Leszek.

Leszku - a czy próbowałeś już wszystkich sposobów w jaki można poznaś tę jedyną? Siedząc w domu swojej ukochanej raczej nie spotkasz,ani nie znajdziesz. Internetu nie proponuję, bo nie wiadomo na kogo się trafi - nie szkło nie przejrzysz. Wychodź do ludzi,spacer, park, kino, teatr, no chyba że liczysz - któraś przeczyta,odezwie się i będzie moja...... no jeśli tak czekaj, bo może się akurat uda.Powodzenia i pozdrawiam, życzę szczęścia. smile

662

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

.To tylko świadczy o Was i o tym jakim jesteście pokroju.To jedynie jest wstyd,którego wogóle nie macie i hańba dla Was!Aby to zrozumieć to trzeba mieć honor,który nie zdobywa się poprzez wykształcenie a wychowanie jedynie...

Ten post, dotyczy Ciebie Leszku, ukazuje, jakiego pokroju facetem, stworzyła Ciebie Matka Natura.
Gdy piszesz zbyt długie posty, wtedy robisz mnóstwo błędów stylistycznych, a treść jest  bardzo zagmatwana.
AMEN!!!!!

663

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
MatiHera napisał/a:

spotkajmy się na sylwka , damy se po mordzie a tak szczerze to czy chcecie czy nie i tak go z wami spedzę a jutro doczytam waszą wspólną sztukę

Nigdy nie spodziewałem się,że znajdą się na tym forum tacy ludzie jak MatiHera,którzy wykażą się szczególną iteligencją,wyjątkową błyskotliwością i zacytowaniem jednego z moich wcześniejszych postów,które obalą tym całkowicie zdanie kilku jego uczestniczek,że nie szanuje kobiet lub im ubliżam.Skoro moje posty tak są odbierane to jak wytłumaczyć treść tych dwóch moich postów?Jak to wytłumaczyć skoro w moich oczach kobiety nie mają żadnej wartości lub znaczenia?Co zrobić z tą dobitną treścią,która ukazuje jakie pewne podziwu mam zdanie o kobietach?Jak możliwa jest taka sprzeczność w tym przypadku?Czas na refleksje w Waszym sercu i umyśle.Skoro to nie prawda to jak teraz wyglądacie w moich oczach wyrażając takie opinie i czyniąc takie rzeczy, wyzywając mnie przy tym od buraków i czyniąc takie rzeczy jakie mogliśmy czytać w ostatnich Waszych postach.To tylko świadczy o Was i o tym jakim jesteście pokroju.To jedynie jest wstyd,którego wogóle nie macie i hańba dla Was!Aby to zrozumieć to trzeba mieć honor,który nie zdobywa się poprzez wykształcenie a wychowanie jedynie...

Czy ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, co do charakteru szanownego autora??

O cholerka... właśnie doczytałam już wszystko ... jakie to nie smaczne się porobiło ... dobrze , że już koniec tego przedstawienia bo dłużej bym nie wyrobiła takie to wszystko męczące się stało ..szkoda , bo liczyłam , że zakończy się to tak samo ciekawie i lekko jak się zaczeło ... nie mam żadnych komentarzy , bo to wszystko chore jakieś ...ale mam pytanie do Leszka :
czytałam wsio , zajeło mi to 3 wieczory i dalej nie jestem pewna , czy Ty należysz do Świadków Jehowy...? tam były wzmianki o tzw.ZBORACH .
Jeśli się okaże , że  tak , to dziewczyny na forum dają Ci bardzo dobre rady ..." wyjdz do ludzi w realu... "ale do ludzi SPOZA zboru , napewno nic nie stracisz .

ps : w życiu ne spodziewałabym się takiej lawiny ( przysłowiowo , szczęka mi opadła )

Pozdrawiam wszystkich i dzięki za emocje i przy okazji życzę wszystkim udanego Sylwestra 2013 .

664

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Adwentyści zdaje się...ale to nie tu jest pies pogrzebany.....
Charakter Lesiu ma nieciekawy i fantazje rodem z Ani z Zielonego Wzgórza big_smile

665

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A może Leszek po prostu tak wyraża swoją miłość, smutek, żal? Może chciałby na ten temat z kimś porozmawiać,nic o Nim tak na prawdą nie wiemy,trzeba zrozumieć człowieka. Leszku jeśli masz ochotę, napisz na mój email - porozmawiamy,wymienimy się poglądami.Okey? Pozdrawiam.Głowa do góry.

666

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

w zborach w Domach Bożych u w/w Świadków Jechowych , uczestnicząc gościnnie ( i na tym się skończyło ) każda kobieta/dziewczyna  miała o sobie   takie wyobrażenie ,że jest taką "Anią"... ( dlatego nie dziwię się wcale Leszkowi jeśl do nich "należy" ..i coś mi przeczucie podpowiada , że tak właśne jest , bo  przecież nie jest księdzem , ale wysławia Boga na każdym kroku dokadnie tak jak w/w wyznanie .

Nie wspomniałam o życzeniach na święta , bo nie jestem wierząca ( przykro mi , że Cię rozczaruję Leszku ) i postaram się tutaj już nie zaglądać , bo widzę , że to nałóg jakiś się robi . Trzymajcie się wszyscy , kobiety i mężczyżni .

667 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-07 16:37:51)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
natolinka napisał/a:

A może Leszek po prostu tak wyraża swoją miłość, smutek, żal? Może chciałby na ten temat z kimś porozmawiać,nic o Nim tak na prawdą nie wiemy,trzeba zrozumieć człowieka. Leszku jeśli masz ochotę, napisz na mój email - porozmawiamy,wymienimy się poglądami.Okey? Pozdrawiam.Głowa do góry.

Witaj Natolinko.Sama widzisz jakie są te panie na tym forum.One nawet lepiej ode mnie wiedzą jakiego jestem wyznania,przypisując mi je wszystkie i zamieszczając w swoich postach dziwne treści choć wyrażałem to wcześniej pisząc w jednym ze swoich postów z jakiego pochodzę kościoła.Dobrze,że nie uczyniły ze mnie mułzumanina a skończyły jedynie prawie na wszystkich wyznaniach chrześcijańskich.Iceni jedynie wykluczyła mnie z podejrzeń,że jestem amiszem a to chyba dlatego,że mam komputer i kalkulator a nie drewniane liczydło.Dziękuję Ci za zrozumienie i życzliwość ale moją motywacją nie była chęć rozmowy czy dyskusji w tym wątku a jedynie zamieszczenie "listu do nieznanej najukochańszej" po to aby ja odnaleźć.Nie potrzebnie wdałem się jedynie w dyskusję z uczestnikami  tego forum,której treść naprawdę źle odebrano tak jak moją osobę zresztą.Serdecznie Cię pozdrawiam i zapraszam do dyskusji na komunikatorze Gadu-Gadu.

668

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszek , proszę o wyrozumiałość  , nie miałam zamiarów Cię obrażać , ale po tylu stronicach mogło mi się coś ubzdurać , pokręcić itp  tak czy siak nie jestem Ci wrogiem ( jeszcze ) przecież nic mi nie zrobiłeś , ja nie posiadam gadu gadu ( jakoś tego nie lubię ) a dzisiaj uświadomiłam sobie , że przez to wszystko zapomniałam zapytać o Twoje zdrowie , tzn CZY SIĘ POPRAWIA ? Bo przecież to jest najważniejsze ! Jak znam życie , to  wcale nie będziesz chciał ze mną gadać , bom nie wierząca hm ?/

669 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-07 23:07:09)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
MatiHera napisał/a:

Leszek , proszę o wyrozumiałość  , nie miałam zamiarów Cię obrażać , ale po tylu stronicach mogło mi się coś ubzdurać , pokręcić itp  tak czy siak nie jestem Ci wrogiem ( jeszcze ) przecież nic mi nie zrobiłeś , ja nie posiadam gadu gadu ( jakoś tego nie lubię ) a dzisiaj uświadomiłam sobie , że przez to wszystko zapomniałam zapytać o Twoje zdrowie , tzn CZY SIĘ POPRAWIA ? Bo przecież to jest najważniejsze ! Jak znam życie , to  wcale nie będziesz chciał ze mną gadać , bom nie wierząca hm ?/

Matihero,nawet tak nie pomyślałem,że miałaś zamiar mnie obrażać.Uważam wręcz przeciwnie,że jesteś fajną i inteligentną kobietą a nie taką z piekła rodem,którą diabli tu nadali.No widzisz jak nasz odbiór drugiej osoby po naszych postach może być nie właściwy?Z każdym rozmawiam o ile mówi on ludzkim głosem a nie tylko w wigilię będąc osobą wierzącą i na nowy rok jak za dużo wypije i  język się jej rozwiąże będąc osobą niewierzącą.Cenię przekonania każdego człowieka i szanuję je.Tego samego wymagam wobec siebie.Moje zdrowie uległo trochę pogorszeniu czytając to co inne osoby tu wypisują a poza tym jest ono w normie.Gratuluję Ci wytrwałości.Poświęciłaś trzy dni swojego cennego życia aby zapoznać się z naszymi postami o co w tym wątku biega.A może to kobieca ciekawość spowodowała to?

670

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Widze, ze nie tracisz konceptu na swój bełkot Leszku.
Odpuśc juz sobie Aniele w ludzkiej postaci....
Twoja najukochańsza traci na tym....

671

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Lesiu,dlaczego tracisz czas na gadu-gadu i na czytanie/pisanie tutaj zamiast jechać do Ukochanej i ułożyć sobie życie???
Ja chyba jakaś głupia jestem bo tego nie rozumiem...

672

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
diana45 napisał/a:

Lesiu,dlaczego tracisz czas na gadu-gadu i na czytanie/pisanie tutaj zamiast jechać do Ukochanej i ułożyć sobie życie???
Ja chyba jakaś głupia jestem bo tego nie rozumiem...

No przecież sam pisał, ze sie przywiązał do swoich oprawczyń.. big_smile
A po śmierci pojdzie do nieba jako męczennik:)
I dostanie w nagrodę tysiac dziewic.... smile
Ups....sorry, to nie ta religia smile

673

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
diana45 napisał/a:

Lesiu,dlaczego tracisz czas na gadu-gadu i na czytanie/pisanie tutaj zamiast jechać do Ukochanej i ułożyć sobie życie???

Już wcześniej zdążyłam zwrócić na to uwagę, odpowiedź też padła.
Ja w każdym razie już nie dokuczam autorowi, może to rzeczywiście forma terapii, tak, jak wspomniała Żyworódka?
Mi tam nic do tego.

674

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Moze go zona nie puszcza?

675

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Viggo napisał/a:
diana45 napisał/a:

Lesiu,dlaczego tracisz czas na gadu-gadu i na czytanie/pisanie tutaj zamiast jechać do Ukochanej i ułożyć sobie życie???

Już wcześniej zdążyłam zwrócić na to uwagę, odpowiedź też padła.
Ja w każdym razie już nie dokuczam autorowi, może to rzeczywiście forma terapii, tak, jak wspomniała Żyworódka?
Mi tam nic do tego.

Ciekawe, co to za forma terapii.....ubliżanie i poniżanie kobiet na babskim forum.
Ja w kazdym razie nie mam ochoty być workiem treningowym dla szanownego pana Leszka.

Pozdrawiam go serdecznie i zyczę szczęścia.

676

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Viggo napisał/a:
diana45 napisał/a:

Lesiu,dlaczego tracisz czas na gadu-gadu i na czytanie/pisanie tutaj zamiast jechać do Ukochanej i ułożyć sobie życie???

Już wcześniej zdążyłam zwrócić na to uwagę, odpowiedź też padła.
Ja w każdym razie już nie dokuczam autorowi, może to rzeczywiście forma terapii, tak, jak wspomniała Żyworódka?
Mi tam nic do tego.

Ja też pytałam.I dostałam odpowiedź.Ustnie się porozumiewa i na odległość.Co to za miłość? A czas leci... I nie piszę tego złośliwie.Po prostu sama parę lat temu(gdy byłam wolna)to przerabiałam tzn.spotykałam facetów zakochujących się na odległość...

677

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
diana45 napisał/a:
Viggo napisał/a:
diana45 napisał/a:

Lesiu,dlaczego tracisz czas na gadu-gadu i na czytanie/pisanie tutaj zamiast jechać do Ukochanej i ułożyć sobie życie???

Już wcześniej zdążyłam zwrócić na to uwagę, odpowiedź też padła.
Ja w każdym razie już nie dokuczam autorowi, może to rzeczywiście forma terapii, tak, jak wspomniała Żyworódka?
Mi tam nic do tego.

Ja też pytałam.I dostałam odpowiedź.Ustnie się porozumiewa i na odległość.Co to za miłość? A czas leci... I nie piszę tego złośliwie.Po prostu sama parę lat temu(gdy byłam wolna)to przerabiałam tzn.spotykałam facetów zakochujących się na odległość...

Ja również przeżyłam taką sytuację Diano. Jakiś czas temu poznałam faceta na pewnym portalu randkowym. Po tygodniu korespondowania stwierdził, ze mnie kocha. Włączyła mi się czerwona lampka w głowie i zakończyłam wirtualną znajomość. Nie wierzę w coś takiego.....to mi strasznie trąci desperacją, nie wierzę, ze coś takiego mogłoby mieć szansę w realnym życiu..
Ale to moje zdanie i moje odczucie....zbyt realistycznie  podchodzę do życia

678 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-08 20:52:16)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
diana45 napisał/a:

Lesiu,dlaczego tracisz czas na gadu-gadu i na czytanie/pisanie tutaj zamiast jechać do Ukochanej i ułożyć sobie życie???
Ja chyba jakaś głupia jestem bo tego nie rozumiem...

Jasny gwint.Dobrze,że urodziłem się mężczyzną a nie kobietą albo MoniąCo,która jest wyjątkowym wybrykiem natury i ewenementem na tym forum.Ale jesteście ciekawskie.Ciekawość to jest pierwszy stopień do piekła a Monia to będzie się tam smażyła żywcem na rusztach niczym stek za to co napisała w swoich postach w tym wątku z Iceni i z innymi,którzy napisali w nim takie absurdy,że ich najbliżsi to się w grobie chyba przez to przewracają.Diano,to nie takie proste bo wystąpiły pewne problemy jakie przynosi życie.Nie ciągnij mnie za język abym nie pokazał Ci jęzor.Nie chce kłamać Cię oraz innych ale nie chce też ujawniać tego problemu.Iceni,przestań ściemiać jak jakaś nawiedzona bo nie mam nie tylko żony ale jestem stanu wolnego i nawet mogę zawrzeć ślub kościelny z młotkiem w ręku,który zapewniam Cię,że umiem trzymać jak lutownice i mikrofon.Szykuj kasę na prezent.Jak nie masz to zaciągnij kredyt w jakimś banku,który ma niskie oprocentowanie...

679

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Ja jestem pod wrazeniem, ze miales odwage zamiescic tak osobiste mysli na forum.
Mam wiele " swoich" wypocin, listow, wierszy ale nie mam odwagi ich zamiescic na intrnecie.

680 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-08 21:03:04)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
kiki4 napisał/a:

Ja jestem pod wrazeniem, ze miales odwage zamiescic tak osobiste mysli na forum.
Mam wiele " swoich" wypocin, listow, wierszy ale nie mam odwagi ich zamiescic na intrnecie.

Kiki4.Największą odwagą w życiu poety i człowieka jest publiczne wyrażenie swoich myśli i uczuć.Zrób to proszę bo dzięki temu ludzie zrozumią to jaka jesteś,co myślisz i czego pragniesz.Znajdą się też tacy ludzie jak w moim przypadku,że to nie zrozumieją i skrytykują,oskarżając Ciebie o różne rzeczy.Zrób to dla siebie i dla tych ludzi,którzy to zrozumieją i docenią.Ja jestem jedną z tych osób.Zrób więc to dla mnie i siebie...

681

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Hm... ciekawe jest to co piszesz.
Nie wiem czy mi zalezy na tym, zeby mnie ludzie zrozumieli? Czy chce tak bardzo osobistymi myslami, tesknotami, pragnieniami dzielic sie tak oficjalnie.

Bardziej zalezy mi, zeby spotkac jedna taka osobe. Osobe mi bliska.
Ogolnie jestem otwarta i komunikatywna, ale takie mysli, tesknoty, pragnienia skrywam gdzies gleboko w sobie.
Piszac odkrywam te czastke siebie do ktorej nie ma nikt inny dostepu.
Taki kod PIN do swojego serducha, duszy, wnetrza.
Mam nadzieje, ze kiedys spotkam mezczyzne, ktoremu na pewnym etapie naszej znajomosci bede chciala dac te listy, refleksje do poczytania.
Odkryje przed nim w ten sposob swoje wnetrze.
Troche podobnie jak pojscie z mezczyzna do lozka. Inne emocje i wrazenia.

Czy zrozumie? Na pewno pozna blizej moje wnetrze. Mam nadzieje, ze odnajdzie w nich rowniez troche siebie. Jest ich adresatem.

682

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

No,oczywiście,znowu obrażasz Monię która ostatnio akurat nic złośliwego nie napisała.
Poza tym wrzucasz mnie do jednego worka z pozostałymi netkobietami co jest naprawdę wkurzające... Znasz mnie lepiej niż ja sama? Czytasz w moich myślach? Akurat się mylisz bo nie ciekawość powodowała moje pytanie.Chciałam dać Ci do myślenia po prostu ale cóż...nie dotarło.Problem ze spotkaniem? Jasne,nazywa się on "bujanie w obłokach"...
Żeby bez nerwów uczestniczyć w Twoim wątku trzeba zachwycić się Twoją odwagą(desperacją?),stylem oraz romantyzmem.
Tylko po co?

683 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-08 22:16:43)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
diana45 napisał/a:

No,oczywiście,znowu obrażasz Monię która ostatnio akurat nic złośliwego nie napisała.
Poza tym wrzucasz mnie do jednego worka z pozostałymi netkobietami co jest naprawdę wkurzające... Znasz mnie lepiej niż ja sama? Czytasz w moich myślach? Akurat się mylisz bo nie ciekawość powodowała moje pytanie.Chciałam dać Ci do myślenia po prostu ale cóż...nie dotarło.Problem ze spotkaniem? Jasne,nazywa się on "bujanie w obłokach"...
Żeby bez nerwów uczestniczyć w Twoim wątku trzeba zachwycić się Twoją odwagą(desperacją?),stylem oraz romantyzmem.
Tylko po co?

Z MoniąCo już sobie wszystko wyjaśniłem na komunikatorze Gadu-Gadu i jest ok.Diano,zrozumiałem teraz Ciebie a Twój post wykorzystałem jedynie po to aby odpowiedzieć na posty innych jego uczestników tego forum i dlatego tak wyglądała treść mojego postu.Zapewniam Cię,że to co się dzieje pomiędzy mną a moją najukochańszą nie jest bujaniem w obłokach a to wszystko jak najbardziej realistyczne.To co robię nie jest jakąś wyjątkową odwagą ani desperacją a jedynie drogą prawdziwej wiary.Oczywiście jest w tym styl jak napisałaś i wyjątkowy romantyzm.Czekaj więc na finał tej historii.To jest po to abyś Ty i inni uczestnicy tego forum zrozumieli coś co ja nie rozumiałem przez wiele lat.Bądź cierpliwa i czytaj to co pisze...

684 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-08 22:17:54)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
kiki4 napisał/a:

Hm... ciekawe jest to co piszesz.
Nie wiem czy mi zalezy na tym, zeby mnie ludzie zrozumieli? Czy chce tak bardzo osobistymi myslami, tesknotami, pragnieniami dzielic sie tak oficjalnie.

Bardziej zalezy mi, zeby spotkac jedna taka osobe. Osobe mi bliska.
Ogolnie jestem otwarta i komunikatywna, ale takie mysli, tesknoty, pragnienia skrywam gdzies gleboko w sobie.
Piszac odkrywam te czastke siebie do ktorej nie ma nikt inny dostepu.
Taki kod PIN do swojego serducha, duszy, wnetrza.
Mam nadzieje, ze kiedys spotkam mezczyzne, ktoremu na pewnym etapie naszej znajomosci bede chciala dac te listy, refleksje do poczytania.
Odkryje przed nim w ten sposob swoje wnetrze.
Troche podobnie jak pojscie z mezczyzna do lozka. Inne emocje i wrazenia.

Czy zrozumie? Na pewno pozna blizej moje wnetrze. Mam nadzieje, ze odnajdzie w nich rowniez troche siebie. Jest ich adresatem.

To co napisałaś zrobiło na mnie wyjątkowe wrażenie.Jesteś skryta i masz prawo do swojej intymności.Masz bardzo ciekawą osobowość.Jesteś w tym bardzo niezwykła i intrygująca.Jest na tym świecie bardzo mało takich osób jak Ty.Jesteś w moich oczach tą jedną z siedmiu na tym świecie o których pisałem w tym wątku...

685

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
diana45 napisał/a:

No,oczywiście,znowu obrażasz Monię która ostatnio akurat nic złośliwego nie napisała.
Poza tym wrzucasz mnie do jednego worka z pozostałymi netkobietami co jest naprawdę wkurzające... Znasz mnie lepiej niż ja sama? Czytasz w moich myślach? Akurat się mylisz bo nie ciekawość powodowała moje pytanie.Chciałam dać Ci do myślenia po prostu ale cóż...nie dotarło.Problem ze spotkaniem? Jasne,nazywa się on "bujanie w obłokach"...
Żeby bez nerwów uczestniczyć w Twoim wątku trzeba zachwycić się Twoją odwagą(desperacją?),stylem oraz romantyzmem.
Tylko po co?

Z MoniąCo już sobie wszystko wyjaśniłem na komunikatorze Gadu-Gadu i jest ok.Diano,zrozumiałem teraz Ciebie a Twój post wykorzystałem jedynie po to aby odpowiedzieć na posty innych jego uczestników tego forum i dlatego tak wyglądała treść mojego postu.Zapewniam Cię,że to co się dzieje pomiędzy mną a moją najukochańszą nie jest bujaniem w obłokach a to wszystko jak najbardziej realistyczne.To co robię nie jest jakąś wyjątkową odwagą ani desperacją a jedynie drogą prawdziwej wiary.Oczywiście jest w tym styl jak napisałaś i wyjatkowy romantyzm.Czekaj więc na finał tej historii.To jest po to abyś Ty i inni uczestnicy tego forum zrozumieli coś co ja nie rozumiałem przez wiele lat.Bądź cierpliwa i czytaj to co pisze...

Właśnie straciłam cierpliwość. Co jest realistyczne?rozmowy,smsy ? mają świadczyć o wielkiej miłości? Wiara kazała Ci umieścić tu list? No,wybacz... Akurat romantyzm przeszkadza Ci,nawet nie wiesz jak bardzo,w ułożeniu sobie życia. Na finał tej historii nie czekam.Chyba go znam.Po co mam być kozłem ofiarnym?znowu nie spodoba Ci się coś i będziesz mnie obrażał. Nie życzę sobie

686 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-08 23:46:49)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
diana45 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
diana45 napisał/a:

No,oczywiście,znowu obrażasz Monię która ostatnio akurat nic złośliwego nie napisała.
Poza tym wrzucasz mnie do jednego worka z pozostałymi netkobietami co jest naprawdę wkurzające... Znasz mnie lepiej niż ja sama? Czytasz w moich myślach? Akurat się mylisz bo nie ciekawość powodowała moje pytanie.Chciałam dać Ci do myślenia po prostu ale cóż...nie dotarło.Problem ze spotkaniem? Jasne,nazywa się on "bujanie w obłokach"...
Żeby bez nerwów uczestniczyć w Twoim wątku trzeba zachwycić się Twoją odwagą(desperacją?),stylem oraz romantyzmem.
Tylko po co?

Z MoniąCo już sobie wszystko wyjaśniłem na komunikatorze Gadu-Gadu i jest ok.Diano,zrozumiałem teraz Ciebie a Twój post wykorzystałem jedynie po to aby odpowiedzieć na posty innych jego uczestników tego forum i dlatego tak wyglądała treść mojego postu.Zapewniam Cię,że to co się dzieje pomiędzy mną a moją najukochańszą nie jest bujaniem w obłokach a to wszystko jak najbardziej realistyczne.To co robię nie jest jakąś wyjątkową odwagą ani desperacją a jedynie drogą prawdziwej wiary.Oczywiście jest w tym styl jak napisałaś i wyjatkowy romantyzm.Czekaj więc na finał tej historii.To jest po to abyś Ty i inni uczestnicy tego forum zrozumieli coś co ja nie rozumiałem przez wiele lat.Bądź cierpliwa i czytaj to co pisze...

Właśnie straciłam cierpliwość. Co jest realistyczne?rozmowy,smsy ? mają świadczyć o wielkiej miłości? Wiara kazała Ci umieścić tu list? No,wybacz... Akurat romantyzm przeszkadza Ci,nawet nie wiesz jak bardzo,w ułożeniu sobie życia. Na finał tej historii nie czekam.Chyba go znam.Po co mam być kozłem ofiarnym?znowu nie spodoba Ci się coś i będziesz mnie obrażał. Nie życzę sobie

Oj Diano,nic nie zrozumiałaś kobieto.Nie będę Cię obrażał i Ty się nie obrażaj.Bądź cierpliwa,czytaj i czekaj na finał bo tą historię pisze nasze życie.Nie nastawiaj się i nie rodź sobie żadnych uprzedzeń.Nie wiem jak ta historia się zakończy.To życie dopiero pokaże.Jest ona jednak fascynująca i naprawdę prawdziwa...

687 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-12-09 12:41:16)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

(...)Ciekawość to jest pierwszy stopień do piekła(...)

Niekoniecznie.
Ciekawość to również pierwszy stopień do wiedzy.

diana45 napisał/a:

(...)Żeby bez nerwów uczestniczyć w Twoim wątku trzeba zachwycić się Twoją odwagą(desperacją?),stylem oraz romantyzmem.(...)
Tylko po co?

No właśnie po co?
Diano, sama sobie odpowiedziałaś. Wystarczy tylko przestawić Twoją powyższą wypowiedź.
Po to trzeba zachwycać się Leszka odwagą itd...................................., żeby bez nerwów uczestniczyć w jego wątku.

Leszku, kontaktujesz się ze swoją ukochaną przez gadu-gadu, piszecie smsy, a nic nie wspominasz o tym, żebyś pisał do niej listy bezpośrednio.
Taki list, pisany osobiście do ukochanej, na pięknym papierze, z pewnością bardziej dodałby Waszemu PLATONICZNEMU związkowi uroku, większej dozy romantyzmu, więcej przeżywanych emocji.
Zarówno z jednej jak i z drugiej strony, bo przecież Twój list nie pozostałby bez odpowiedzi.
Do koperty mógłbyś włożyć płatek z kwiatka (róży, goździka, fiołka.....takiego , który najbardziej lubi), byłby on symbolem całej ofiarowanej jej wiązanki kwiatów. Każda kobieta lubi dostawać kwiaty, a zwłaszcza od ukochanego.

Taki list/listy, ukochana czytałaby sobie po kilka/kilkanaście/dzieści razy.
Odczytywałaby nawet to, co napisałbyś jej 'między wierszami', a czego my userzy, wielokrotnie nie jesteśmy w stanie doczytać......wpatrywała  by się w Twoje pismo, a z niego też wiele można dowiedzieć się o nadawcy.

Koperta adresowana Twoją ręką, ręką człowieka, którego pokochała, tak jak i on ją, oprócz adresu i zapisanych w liście  treści niosłaby z sobą fluidy Twojej miłości. Listy z pewnością ukochana przechowywałaby w jakiejś szkatułce, przewiązane kokardką.

Zatem może spróbuj takiej formy kontaktu z ukochaną, z pewnością bardziej romantycznej.....niż ten Wasz dotychczasowy kontakt.
Tym bardziej, że jak piszesz nastąpiły przeszkody i nie możecie się w najbliższym czasie spotkać.

688

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Dziekuje, schlebiasz mi.
Kazdy z nas jest na swoj sposob wyjatkowy :-) .

Nie uwazam sie za osobe niesmiala, wiele razy slyszalam od znajomych, ze jestem pewna siebie, zeby nie napiac za pewna siebie. W relacjch z innymi nie mam problemu.

Ale tak jak pisalam sa sprawy, rzeczy, tematy ktore sa dostepne tylko dla nielicznych osob.
Tak jest z uczuciami. Czasem dziwie sie jakie tematy osoby poruszaja na forach. Czytam z usmiechem i kiwam glowa.

Chcialabym miec tyle odwagi co Ty i napisac choc jeden z tych listow ktore napisalam niekoniecznie na forum, moze w formie bloga (wydaje sie byc bardziej dyskretny).
Pewnie zwiekszylabym szanse na spotkanie fajnego mezczyzny:-) .

Popisz jeszcze, moze uda Ci sie mnie zmotywowac :-) .

689

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

To co pisze zyworodka jest strzalem w 10. Podpisuje sie pod tym. Nawet palcami u nog ;-).

Nie ma szans, zeby sie na to nie nabrala jakas babeczka spragniona czulych slowek :-) .

690 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-09 18:06:17)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
kiki4 napisał/a:

Dziekuje, schlebiasz mi.
Kazdy z nas jest na swoj sposob wyjatkowy :-) .

Nie uwazam sie za osobe niesmiala, wiele razy slyszalam od znajomych, ze jestem pewna siebie, zeby nie napiac za pewna siebie. W relacjch z innymi nie mam problemu.

Ale tak jak pisalam sa sprawy, rzeczy, tematy ktore sa dostepne tylko dla nielicznych osob.
Tak jest z uczuciami. Czasem dziwie sie jakie tematy osoby poruszaja na forach. Czytam z usmiechem i kiwam glowa.

Chcialabym miec tyle odwagi co Ty i napisac choc jeden z tych listow ktore napisalam niekoniecznie na forum, moze w formie bloga (wydaje sie byc bardziej dyskretny).
Pewnie zwiekszylabym szanse na spotkanie fajnego mezczyzny:-) .

Popisz jeszcze, moze uda Ci sie mnie zmotywowac :-) .

Kiki,nie musisz posiadać odwagi.Tu na forum masz nick i uczyń to anonimowo.Nie potrzebna jest zbyt duża odwaga i warto się podzielić swoimi uczuciami,pragnieniami,odczuciami i postrzeganiem świata z tymi ludźmi,którzy to zrozumieją i docenią to co robisz i jaka jesteś.Jeśli treść moich listów jeszcze Cię nie zmotywowała to moja historia powinna to napewno uczynić.Oczywiście,że jest szansa abyś poznała fajnego mężczyznę Twojego życia ale istnieje również groźba,że okaże się on podobnym głupcem jak ten,który wybrał TV i sport zamiast prawdziwej perły swojego życia.Miał skarb a wybrał pilot od telewizora.Tak mądrzy ludzie nie robią.Przyjdzie czas,że to zrozumie i może to się stać tak szybko jak szybko wyczerpią mu się baterie w pilocie i wtedy będzie latał,szukając takiej drugiej po tym świecie,nie ze świecą w dłoni ale chyba z latarką halogenową...

691 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-10 22:40:16)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Na forum netkobiety.pl zrejestrowała się moja "nieznana najukochańsza".Niestety nie mogę Wam zdradzić pod jakim ona pisze nickiem.No moje kochane panie,konia z rzędem temu kto odgadnie pod jakim ona jest nickiem.Wytężcie swój umysł i poruszcie swoją wyobraźnie.Teraz macie niezłe pole do popisu bawiąc się w detektywów.Kochana,gratuluję Ci odwagi.Ten utwór muzyczny jest dla Ciebie... https://www.youtube.com/watch?v=gp9l1BmRYZ8

692

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Na forum netkobiety.pl zrejestrowała się moja "nieznana najukochańsza".Niestety nie mogę Wam zdradzić pod jakim ona pisze nickiem.No moje kochane panie,konia z rzędem temu kto odgadnie pod jakim ona jest nickiem.Wytężcie swój umysł i poruszcie swoją wyobraźnie.Teraz macie niezłe pole do popisu bawiąc się w detektywów.Kochana,gratuluję Ci odwagi.

To jest chore.

693

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Pyskata napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Na forum netkobiety.pl zrejestrowała się moja "nieznana najukochańsza".Niestety nie mogę Wam zdradzić pod jakim ona pisze nickiem.No moje kochane panie,konia z rzędem temu kto odgadnie pod jakim ona jest nickiem.Wytężcie swój umysł i poruszcie swoją wyobraźnie.Teraz macie niezłe pole do popisu bawiąc się w detektywów.Kochana,gratuluję Ci odwagi.

To jest chore.

Dokładnie.
Lesio chyba myślał że znowu będzie tyyyyyle wpisów,będziemy się zastanawiały,dopytywały a on będzie to czytał i dogryzał.I będzie szczęśliwy że wzbudził zainteresowanie.
A tu kicha...
To zdecydowanie jest dziwne.Głównie ta wielka miłość przez sms. Co prawda,teraz mogą jeszcze rozmawiać poprzez forum netkobiety smile

694

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Na forum netkobiety.pl zrejestrowała się moja "nieznana najukochańsza".Niestety nie mogę Wam zdradzić pod jakim ona pisze nickiem.No moje kochane panie,konia z rzędem temu kto odgadnie pod jakim ona jest nickiem.Wytężcie swój umysł i poruszcie swoją wyobraźnie.Teraz macie niezłe pole do popisu bawiąc się w detektywów.Kochana,gratuluję Ci odwagi.Ten utwór muzyczny jest dla Ciebie... https://www.youtube.com/watch?v=gp9l1BmRYZ8

No to wbiłem Wam przysłowiowego klina.Dla ułatwienia podpowiem,że zamieściła ona między innymi swoje posty w tym wątku.Napisałem to jako ciekawostkę dla tych,którzy zanegowali jej istnienie i prawdziwość tej niezwykłej historii...

695

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

No to wbiłem Wam przysłowiowego klina.Dla ułatwienia podpowiem,że zamieściła ona między innymi swoje posty w tym wątku..

To nie było zbyt skomplikowane, inwigilacja pewnych informacji daje odpowiedź...

696 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-11 19:17:39)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Viggo napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

No to wbiłem Wam przysłowiowego klina.Dla ułatwienia podpowiem,że zamieściła ona między innymi swoje posty w tym wątku..

To nie było zbyt skomplikowane, inwigilacja pewnych informacji daje odpowiedź...

Viggo,sama zobaczysz jak można się pomylić w ocenie tego kto jest tą "nieznaną najukochańszą",która jest adresatką mojego listu.Podobnie jest z oceną ludzi,których się osobiście nie zna,nie widzi ich zachowań w szarym życiu codziennym ani nie zna motywacji jakimi się kierują w różnych sprawach.Chcę wykorzystać więc tą sytuację do tego aby to ukazać po to abyśmy wszyscy wyciągneli z niej właściwe wnioski,nauczyli się czegoś od życia i zrozumieli to.Zapewniam Cię,to nie jest ta osoba o której myślisz a ta,której się wogóle nie spodziewasz,że nią jest...

697

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszek292 widze, ze zabawiasz sie w kolejnego badacza serwisow i portali internetowych.
Wczesniej juz o kims takim bylo glosno, wiec chcsc nie chcac slyszalam:-) .
Powodzenia w badaniach naukowych:-)

Powiadom o ewentualnych wnioskach.

698

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
Viggo napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

No to wbiłem Wam przysłowiowego klina.Dla ułatwienia podpowiem,że zamieściła ona między innymi swoje posty w tym wątku..

To nie było zbyt skomplikowane, inwigilacja pewnych informacji daje odpowiedź...

Viggo,sama zobaczysz jak można się pomylić w ocenie tego kto jest tą "nieznaną najukochańszą",która jest adresatką mojego listu.Podobnie jest z oceną ludzi,których się osobiście nie zna,nie widzi ich zachowań w szarym życiu codziennym ani nie zna motywacji jakimi się kierują w różnych sprawach.Chcę wykorzystać więc tą sytuację do tego aby to ukazać po to abyśmy wszyscy wyciągneli z niej właściwe wnioski,nauczyli się czegoś od życia i zrozumieli to.Zapewniam Cię,to nie jest ta osoba o której myślisz a ta,której się wogóle nie spodziewasz,że nią jest...

Dobrze wiesz,że myślimy o jednej i tej samej osobie.
Droga dedukcji nie jest trudna, a tym bardziej policjantki nie musisz uczyć węszyć big_smile
Zostawię tą informację dla siebie, ale nie powiem, też jestem zdziwiona.

699 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-11 20:46:52)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Viggo napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
Viggo napisał/a:

To nie było zbyt skomplikowane, inwigilacja pewnych informacji daje odpowiedź...

Viggo,sama zobaczysz jak można się pomylić w ocenie tego kto jest tą "nieznaną najukochańszą",która jest adresatką mojego listu.Podobnie jest z oceną ludzi,których się osobiście nie zna,nie widzi ich zachowań w szarym życiu codziennym ani nie zna motywacji jakimi się kierują w różnych sprawach.Chcę wykorzystać więc tą sytuację do tego aby to ukazać po to abyśmy wszyscy wyciągneli z niej właściwe wnioski,nauczyli się czegoś od życia i zrozumieli to.Zapewniam Cię,to nie jest ta osoba o której myślisz a ta,której się wogóle nie spodziewasz,że nią jest...

Dobrze wiesz,że myślimy o jednej i tej samej osobie.
Droga dedukcji nie jest trudna, a tym bardziej policjantki nie musisz uczyć węszyć big_smile
Zostawię tą informację dla siebie, ale nie powiem, też jestem zdziwiona.

Nie,mylisz się.Te pozory wskazują na nią ale to nie jest ona.Nie kieruj się w tym przypadku Viggo logiką a prawdziwą wiarą tak jak ja w tej historii a wtedy ją właściwe wskażesz.Jej mowa a więc treść jej postów zdradzają ją kim ona jest.Popatrz na to moimi oczami i sercem.Spróbuj się wcielić we mnie.Tu policyjny nos i pies Ci nic nie pomoże....

700 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-11 21:05:29)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
kiki4 napisał/a:

Leszek292 widze, ze zabawiasz sie w kolejnego badacza serwisow i portali internetowych.
Wczesniej juz o kims takim bylo glosno, wiec chcsc nie chcac slyszalam:-) .
Powodzenia w badaniach naukowych:-)

Powiadom o ewentualnych wnioskach.

Kiki,mylisz się bardzo.To czego jesteście świadkami dzieje się naprawdę.Może to potwierdzić w każdej chwili oprócz mnie Sylwia i moja kochana.Być może uczyni to pewnego dnia M.i nawet MoniaCo.Rozumiem,że ludzka logika traktuje wiarę jak głupotę bo o tym mówi nawet biblia ale w tym przypadku to co sie dzieje się naprawdę wszystko prawdziwe.Musiałbym być wyjątkowym łajdakiem aby żerować na ludzkich uczuciach w tym na ludzkiej nadziei jaką jest ta historia,motywując jej czytelników do identycznych działań.Wiem,że trudno Ci uwierzyć ale czekaj na jej finał.Ludzie,w naszym życiu dzieją się rzeczy o którym nawet nam się nie śniło.One są zbyt intymne i dlatego nie pisze o nich ale to uczynię jeżeli będe mógł to zrobić i ta sytuacja mi na to pozwoli...

701

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Ja naprawdę wiem kim ona jest.
Poczekam, aż się ujawnicie.

702 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-11 21:36:41)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Viggo napisał/a:

Ja naprawdę wiem kim ona jest.
Poczekam, aż się ujawnicie.

Viggo.Ja rozumiem,że Ty jesteś przekonana,że wiesz kim ona jest ale proszę Cię uwierz mi,że się mylisz choć wszystko na nią wskazuje.Będziesz w szoku bo nie spodziewasz się nawet tego.Nie chcę wkazywać na tą osobę o której myślisz aby ją wykluczyć z grona tych osób,która brana jest pod uwagę bo ona właśnie daję Wam przekonanie,że jest tą moja najukochańszą,która szukałem przez tyle lat.Ona w tej zagadce jest moim Jokerem.Ruszcie wiarą a nie głową czyli logiką.Wczytajcie się sercem w to co w tym wątku napisały inne osoby...

703

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Wcielić się w Ciebie??? Tego chyba nikt nie potrafi...
Zresztą,za jakie grzechy... 
Ja nie zamierzam smile

704

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Nie jestem w temacie, nie wiem o co chodzi.

705 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-11 22:38:05)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
kiki4 napisał/a:

Nie jestem w temacie, nie wiem o co chodzi.

Kiki,Viggo chodzi o Ciebie i to co napisałem Ci w swoich postach.To jest nowa definicja tego o co chodzi.Kiedyś jak nie wiadomo o co chodziło to chodziło o pieniądze lub sex a teraz chodzi o kobietę,która należy do tych jednych z siedmiu na tym świecie choć nie wskazałem,że jesteś tą pierwszą w moim życiu.Viggo wskazuje na to dodatkowo Twój wiek,który pasuje jak ulał do mojej najukochańszej.Jesteś więc o to podejrzana,że Ty to nie Ty...

706

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Sorry Leszek292 ale odnosze wrazenie jakbys sie nawachal jakiegos ziola :-) .

Sorry zartuje, ale czym dluzej czytam tym bardziej nie rozumiem, choc piszesz po polsku.

707

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
kiki4 napisał/a:

Sorry Leszek292 ale odnosze wrazenie jakbys sie nawachal jakiegos ziola :-) .

Sorry zartuje, ale czym dluzej czytam tym bardziej nie rozumiem, choc piszesz po polsku.

Nie dziwię się.Lesia trudno zrozumieć.Ja trochę rozumiem bo już długo czytam ten wątek,ostatnio to już tylko na zasadzie rozpędu smile
Ostatnio Lesio droczy się z Viggo że wie lepiej od niej co ona myśli.W ogóle wie od wszystkich lepiej.Ma radochę także ze swojej zagadki choć nikogo ona nie interesuje. Ja jestem tylko biernym czytelnikiem tego arcyzabawnego wątku smile

708

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Tak wpadła m na chwilk ę i widzę że wątek wciąż żywy;).Przepraszam za te luki ale piszę na table cie.Właściwie wpadam tu żeby doceni ć mego ukochanego bo czasem  w kiera cie  codziennych  spraw  o  tym  zapomi nam.
On swoją miłość pokazuje czynami.I zrobił mi taką mił ą niespodziankę i zaprosił na tydzień do Doliny Sło ńca.Szu suj emy sobie w Alpach niekkoniecznie z miłością ciągle patrząc w oczy.Ale jestem jej pew na.
Wypisywanie takich liścik ów tej pewności by mi nie dało.

709 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-12-12 00:09:10)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:

Tak wpadła m na chwilk ę i widzę że wątek wciąż żywy;).Przepraszam za te luki ale piszę na table cie.Właściwie wpadam tu żeby doceni ć mego ukochanego bo czasem  w kiera cie  codziennych  spraw  o  tym  zapomi nam.
On swoją miłość pokazuje czynami.I zrobił mi taką mił ą niespodziankę i zaprosił na tydzień do Doliny Sło ńca.Szu suj emy sobie w Alpach niekkoniecznie z miłością ciągle patrząc w oczy.Ale jestem jej pew na.
Wypisywanie takich liścik ów tej pewności by mi nie dało.

Gojko,czy Ty z Kiki się czegoś nawąchałaś?A może ziółka jakieś sobie zapażyłaś?W Alpach o tej porze nie ma słońca a pozostała jedynie Dolina Słońca.Co Ty tam kobieto robisz?Ty dalej nic nie kumasz.My nie piszemy już sobie liścików ani SMS-ów ale patrzymy już na siebie i rozmawiamy stale ze sobą,uczestnicząc wzajemnie w swoim życiu.To fakt,że trochę jest daleko ale bliżej jak z Polski do Alp i w naszych relacjach ponuje prawdziwe słońce a nie wieje wiatrem i mrozem jak u Ciebie.Zjeżdżaj więc do kraju bo czas na pojednanie bo święta się zbliżają i liczę,że o północy dwudziestego czwartego grudnia przemówisz ludzkim głosem na tym forum tak jak teraz.Może wtedy MoniaCo i inni uwierzą w te prawdziwe cuda...

710

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Dina45 dzieki za rozjasnienie mi umyslu :-) . Dobrze, ze chociaz Ciebie zrozumialam :-)

Chyba wezme sobie swoja pigulke szczescia :-)  wowczas ja wszystko zrozumiem, a Wy bedziecie sie dopytywac: ale o o chodzi?

711

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

słuchajcie , to jest historia !
http://www.dogomania.pl/forum/threads/218898-Milka-(d-Ondra)-droga-z-piekła-wprost-do-nieba-bram-w-Swoim-Domu-w-Szwecji/page111

Przepraszam Leszek , ale muszę / Chcę  pokazać Tobie ( i innym przy okazji ) jakie EMOCJE mają sens / mi dzisiaj wycisneły łzy , i tu jestem usatysfakcjonowana WKOŃCU opowieścią :) ....uff  ( jeszcze nie skończyłam czytać wszystkiego ale tak bardzo martwiłam się o głównego bohatera , że musiałam skoczyć do 2ch ostatnich stron , jest ich ze 100 a ja dopiero na 20 i coś tam , gdy bohatera czeka daleka podróż /

przepraszam raz jeszcze , ale musiałam to zrobić / no i trzymajcie się wszyscy !

ps: uwielbam wczytywać się w coś dobrego

712

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Tak wpadła m na chwilk ę i widzę że wątek wciąż żywy;).Przepraszam za te luki ale piszę na table cie.Właściwie wpadam tu żeby doceni ć mego ukochanego bo czasem  w kiera cie  codziennych  spraw  o  tym  zapomi nam.
On swoją miłość pokazuje czynami.I zrobił mi taką mił ą niespodziankę i zaprosił na tydzień do Doliny Sło ńca.Szu suj emy sobie w Alpach niekkoniecznie z miłością ciągle patrząc w oczy.Ale jestem jej pew na.
Wypisywanie takich liścik ów tej pewności by mi nie dało.

Gojko,czy Ty z Kiki się czegoś nawąchałaś?A może ziółka jakieś sobie zapażyłaś?W Alpach o tej porze nie ma słońca a pozostała jedynie Dolina Słońca.Co Ty tam kobieto robisz?Ty dalej nic nie kumasz.My nie piszemy już sobie liścików ani SMS-ów ale patrzymy już na siebie i rozmawiamy stale ze sobą,uczestnicząc wzajemnie w swoim życiu.To fakt,że trochę jest daleko ale bliżej jak z Polski do Alp i w naszych relacjach ponuje prawdziwe słońce a nie wieje wiatrem i mrozem jak u Ciebie.Zjeżdżaj więc do kraju bo czas na pojednanie bo święta się zbliżają i liczę,że o północy dwudziestego czwartego grudnia przemówisz ludzkim głosem na tym forum tak jak teraz.Może wtedy MoniaCo i inni uwierzą w te prawdziwe cuda...

Leszek, byłeś kiedyś w Alpach o tej porze czy tak sobie pierdzielisz?Wiesz w ogóle gdzie jest Dolina Słońca?
Ja nie obchodzę świąt, dla mnie to mało znaczące spotkanie towarzyskie.I w tym roku spędzam je w pensjonacie.Ja się z nikim jednać nie muszę bo ja nikogo nie obrażam i nie wyzywam.Spokojna jestem i mało co może mnie z r?wnowagi wyprowadzić;-)
Jasne, patrzycie-super.A ile razy się spotkaliście? Raz czy dwa?

713

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
17ona napisał/a:

Gojka102
Jestem pod wrażeniem. Zaimponowałaś mi. Powiem Ci jedno, nigdy nie oceniam ludzi powierzchownie, to że ktoś popełnia błędy ortograficzne, albo interpunkcyjne nie świadczy o człowieku. Oczywiście lepiej jest czytać poprawną polszczyznę, ale aby kogoś poznać, to jak bardzo jest wartościowy lub beznadziejny należałoby zajrzeć w jego wnętrze, może poznać osobiście?

A co konkretnie chodzi? Czym Ci zaimponowałam?

714

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Ale "jedzieie" dziewczymy po caloci.
Co ma ortografia i interpunkcja wspolnego z tym czy ktos jest wartosciowy czy nie.
Przez cala szkole podstawowa nie udalo mi sie ani razu dostac z dyktanda innej oceny niz 2 :-) , choc znam zasady. Nie uwazam, zebym przez to byla mniej wartosciowa osoba.
Podobnie jak nie kazda osoba, ktora ma tytul doktora jest madra! Choc nie robi zapewne bledow ortograficznych.

715

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Po przeczytaniu postu Leszka 292 tego pierwszego miałam wrażenie, że czytam list jako przesłanie.
List zawiera pragnienia ,marzenia o tej jedynej miłości, na którą czeka się tak długo.
List romantyczny.
Dalsze śledzenie wypowiedzi utwierdza mnie ,że zajmując się psychologią,teologią i jak piszesz wykorzystujesz swoją wiedzę ,że tak naprawdę szukasz tej drugiej połowy.
Sama doświadczyłam podobnej sytuacji i ja jako ta druga połowa odnalazłam się w wszechświecie dla mojego wybranka.
Też szukał i czekał aż znalazł.
Odnalazł mnie ,bo było nam sądzone i tego nie podważam.
Pozdrawiam.

Posty [ 651 do 715 z 1,149 ]

Strony Poprzednia 1 9 10 11 12 13 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024