Bóg nie żąda ofiar, wręcz przeciwnie, sam siebie ofiarował i to jest całkowicie wystarczająca ofiara. Dlaczego musiało się to odbyć w ten sposób, nie wiem, ale jak dla mnie chodzi o pewne prawa rządzące światem materialnym (cielesnym) i duchowym, czyli żeby znaleźć się w świecie duchowym trzeba "porzucić" ciało doczesne, i tak musiał tego dokonać Jezus. Dlaczego nie umarł w inny, mniej bolesny i dramatyczny sposób? Nie wiem, może chodziło o symbolikę niewinnej męki, generalnie takie zasady ustalił Bóg, że odkupić grzechy wszystkie wszystkich ludzi może jedna śmierć - niewinna, jego własnego Syna. Cierpienie doczesne, które jest udziałem ludzi, nie jest karą za jakiś konkretny grzech konkretnej osoby a raczej konsekwencją posiadania ciała i życia na ziemi, co z kolei jest konsekwencją tego co zapisane na początku w Księdze Rodzaju, czyli wygnania z raju.
Nie, nie zada, ale spoglada na nie laskawym okiem, skad inaczej ta idea 'ofiarowania cierpienia za przeblaganie za grzechy'?
Dlaczego Jezus musial cierpiec? No wlasnie! Dlaczego Bog potrzebowal CIERPIENIA wlasnego syna, ktory przeciez sam w sobie nigdy niczym nie zawinil? Potrzebowal przelewu krwi zeby SAM mogl ludziom cos wybaczyc.
Dlaczego cierpią niewinni ludzie? Ano w porównaniu z Bogiem nikt nie jest niewinny, a cierpienie i radość są po prostu nieodłącznie wpisane w naszą doczesność.
Kolejny dogmat wziety zywcem z lekcji religii czy szkolki niedzielnej.
Zauwaz ze w porownaniu z Bogiem nikt nie jest niewinny poniewaz to Bog wygnal czlowieka z raju lata temu i skazal na grzesznosc. W ogole nie biorac pod uwage ze wielu w tym raju bo moglo sobie zyc i w niczym by Bogu sie nie sprzeciwiali.
Kwestia Adama i Ewy to jednak czysta symbolika, a chodzi o to, że człowiek zamiast zaufać bezgranicznie Bogu chciał być Mu równy (to dotyczy raczej naszej ludzkiej skłonności niż jednego konkretnego wydarzenia czyli zjedzenia zakazanego owocu).
Skoro to taka czysta symbolika to dlaczego 'autor natchniony' podaje z taka precyzja imiona wszystkich synow i ich wiek od Adama do Abrahama?
Żebyśmy żyli w raju na ziemi musimy ufać bezgranicznie Bogu, inaczej ciągle komuś przydarzały by się incydenty jak Ewie z wężem
, a wtedy szybko zrobilibyśmy z raju niezły burdel:).
Niektorym moze tak, ale wielu z pewnoscia nie i z pewnoscia nie bylo sprawiedliwym wygnac z raju zaocznie tych ktorzy byliby posluszni i pokorni (bo o to chyba chodzilo)
Ja tak to rozumiem, chociaż też mam wiele pytań i ciężko mi sobie niektóre sprawy wyjaśnić, wiem jednak, że nie należy naszą miarą mierzyć Boga.
O tym wlasnie mowie
Zabijanie jest zasadniczo zle chyba ze to Bog ci kaze ![]()