Mój głos oddaję na Adama. ![]()
66 2014-10-21 11:34:07 Ostatnio edytowany przez Irene (2014-10-21 11:35:01)
Ja też oddaje głos na Adama, choć i Adrian ładnie (rozważałam oba imiona dla swojego syna). Adrian troszkę mniej mnie przekonywał bo trudne w wymowie dla małego dziecka, ale z drugiej strony przecież dzieckiem ciągle nie będzie.
Adam, ale ja mało obiektywna jestem bo takie imię nosiła moja pierwsza podstawówkowa miłość ![]()
Ten sentyment....
Adam... bo jakoś tak bardziej męsko dla mnie brzmi ![]()
Ja jestem za Nikodemem:-)
Mój będzie miał na imię Aleksander
Adam... bo jakoś tak bardziej męsko dla mnie brzmi
Generalnie jestem za Adamem, jednak mężowi kojarzy się mało męsko to imię, cieszę się, że takie opinie się pojawiają
Może w końcu uda mi się przekonać go...
Chociaż ciężko będzie wygrać z jego ukierunkowaniem na Nikodema.... Adrian miał być nie budząca w nasz żadnych emocji opcją alternatywną.
A ja jestem za Nikodemem mam przyjaciela o tym imieniu bardzo życiowy facet i małego sąsiada Nikosia jest przesłodki
ewentualnie Adrian, za Adamem jakoś nie jestem źle mi się to imię kojarzy. Prawda jest taka nawet jak nazwiecie synka Miecio, Henio, Lucek czy Bolek tak sie przyzwyczaicie że z niczym nie będzie się Wam to imię kojarzyło tylko z Waszym śliczniutkim bobaskiem ![]()
Rasza tylko ten słodziutki bobasek kiedyś dorośnie i o tym też trzeba pomyśleć ![]()
Mi się już za Matyldę nieźle dostało chociaż Mała jeszcze w brzuchu siedzi, no ale co tam. Mnie się podoba a i obraźliwe czy ośmieszające nie jest na pewno.
Ja mam Colina i jakoś mi przez K nie chcieli wpisać nikt nawet nie był zdziwiony.
Myślę sobie, że imię powinno być "niegroźne" dla dziecka, a nie tylko podobające się rodzicom.
Bo w wieku szkolnym dzieci mogą potem trochę ucierpieć.
Mam zagraniczną rodzinę w różnych krajach i każdy starał się znaleźć imię brzmiące podobnie (lub mające odpowiedniki) w dwóch językach. Dla dobra dziecka.
Nie nazwałabym syna ani Mieszko, ani Brajanek, tak samo jak córki - ani Dobrawa ani Dżesika. Po środku jest spory wybór.
Mąż co prawda mnie i tak skrytykował za pomysł "Łucja, albo Alina", ale "Piotr, albo Krzysztof" już było OK, choć trochę niekonsekwentnie...
Co do zapisów w urzędach: nasze są wrażliwe jedynie na obce znaki i imiona "skojarzeniowe".
Znajomy chciał nazwać córkę Ikea i nie przeszło, Iga mu się nie podobało, więc jest Ika.
Więc przeczytaj sobie imię syna po polsku, w anglojęzycznym zapisie którego oczekujesz. Na lekcjach - nauczyciele w PL czytali by je przez nasze "Ce", a nie "Ka". Jeśli po porodzie chcesz wyjechać, to próbuj - może się uda.
Chyba, że syn będzie miał też obcobrzmiące nazwisko, bo jeśli np. "Collin Kowalski" - to nie radzę...
Ktos tu powiazal poziom intelektualny rodzicow z wyborem imion dzieci- i niestety tak jest naprawde. Tez czytalam duzo na ten temat.
Colin brzmi niezle, ale...nie w Polsce. Bedzie musial literowac imie do KONCA ZYCIA. Wszedzie beda mu wpisywac Kolin- a tego juz chyba nie chcesz?
Jest wiele pieknych polskich imion.
Zauwaz, ze modne sa teraz stare imiona i one nadawane sa przez ludzi wyksztalconych, na wysokim poziomie intelektualnym.
Dzesiki i Kewinki oraz Brajanki to katastrofa i parcie ludzi glupich do zagranicznosci, do innosci, do niezwyklosci.
Naprawde tego chcesz?
Ja mieszkam w Niemczech od 34 lat.
Tutaj zjawisko egozycznego nazywania dzieci nosi miano KEVINISMUS i postrzegane jest negatywnie; jesli dzieciak nazywa sie Kevin, Jessika, Jeanette, to wiadomo z jakiej rodziny pochodzi.