logika zdradzających - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » logika zdradzających

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 96 z 96 ]

66

Odp: logika zdradzających
Remi napisał/a:

Ten co zdradza, na bank nie kocha swojej najbliższej osoby.
Ten co zdradza, nie ma wyrzutów sumienia.
Ten co zdradza, cieszy się chwilą radości.
Ten co zdradza, ma zawsze powód by zdradzić.
I ten powód to sedno zdrady.

Zgadzam się na podstawie własnych doświadczeń
1 jeżeli kogoś zdradzamy to już nie kochamy, co najwyżej tak nam się wydaje. Jakbyśmy kochali i co też ważne- byli kochani, nie zdradzilibyśmy. Ja czułam sie pokrzywdzona w związku, facet był wobec mnie nie w porządku, już nie czułam, żeby mnie kochał i moje uczucie też słabło, aż w końcu zarówno z jego jak i mojej strony przerodziło się raczej we wzajemną irytację

2. Tak nie mam wyrzutów sumienia, jak się zdradza to jest się tego świadomym, bez względu na to czy robi się to "w zemście" jak zazwyczaj kobiety, czy "z powodu chcicy"- jak niby faceci (stereotypowe podjeście)...

4... własnie dlatego zdradziłam, idiotycznie myślałam, że będzie mu przykro, a poza tym brakowało mi seksu

3. a można się nie cieszyć chwilą radości? sama radość jest symbolem "cieszenia się"

5 sedno zdrady to to co osobie zdradzającej wydaje się powodem;)

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: logika zdradzających

Ja też kiedyś wybaczyłam zdradę. Wybaczenie przyszło mi łatwo, gorzej było z zapomnieniem. Nie mogłam zapomnieć, wracałam do tematu, na nowo i wciąż. To ostatecznie zarżnęło ten związek. Choć kochałam, go, naprawdę kochałam, wybaczałam mu najgorsze chamstwo itp.  To zadziwiające, jak bardzo miłość czyni nas wytrwałymi. I tu jest pułapka. Granica jest cienka, można popaść w uzależnienie, gdy wiadro pomyj jest wylewane na Twoją głowę co kilka dni, a ty upajasz się własnym przebaczeniem.

No, ale mamy jeszcze ostatnią deskę ratunku, to rozum, który niczym światełko w tunelu, rozjaśnia, za każdym razem bardziej mroki uzależnienia od nękającej miłości i od bałwochwalczego uwielbienia mocy swego przebaczenia.

68

Odp: logika zdradzających

baziula,
myślę, ze sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby on żałował i robił wszystko, by naprawić to, co zniszczył: zaufanie.

69

Odp: logika zdradzających
baziula napisał/a:

Ja też kiedyś wybaczyłam zdradę. Wybaczenie przyszło mi łatwo, gorzej było z zapomnieniem. Nie mogłam zapomnieć, wracałam do tematu, na nowo i wciąż. To ostatecznie zarżnęło ten związek. Choć kochałam, go, naprawdę kochałam, wybaczałam mu najgorsze chamstwo itp.  To zadziwiające, jak bardzo miłość czyni nas wytrwałymi. I tu jest pułapka. Granica jest cienka, można popaść w uzależnienie, gdy wiadro pomyj jest wylewane na Twoją głowę co kilka dni, a ty upajasz się własnym przebaczeniem.

No, ale mamy jeszcze ostatnią deskę ratunku, to rozum, który niczym światełko w tunelu, rozjaśnia, za każdym razem bardziej mroki uzależnienia od nękającej miłości i od bałwochwalczego uwielbienia mocy swego przebaczenia.

nie ma definicji przebaczenia, ale w mojej opinii jak się wybacza to to nie zżera naszej świadomości. Wybaczając zapominamy i nie wypominamy. Dlatego ja wiem, ze bym nie zapomniała o zdradzie, zatem w moim odczuciu nie wybaczyłabym jej

70

Odp: logika zdradzających

Nie wolno wypominać, jeśli jest rozmowa, wyjaśnienie, należy zamknąć temat. Bezwzględnie. Zaufać na nowo a tak naprawdę jeszcze bardziej, aby nie dobić tego już "ledwo żywego związku", dlatego to takie cholernie trudne, zaufać i nie wyrzucać z siebie złości przy byle okazji. Wybaczyć zdradę to jest mistrzostwo świata w miłości. No cóż, nie każdy jest mistrzem świata...

Zakładając, że mężczyzna zdradził kobietę, ona wybaczyła i zaufała. Jakiego zachowania oczekiwałybyście od tego mężczyzny, jak powinien starać się, aby odzyskać Wasze zaufanie?

71

Odp: logika zdradzających

Nie robić tego więcej.

72

Odp: logika zdradzających

nigdy nie odzyskałby mojego zaufania, facet, który by mnie zdradził. inaczej by było jezlei zdradziłby jakąś swoją wcześniejszą partnerkę, widać im sie nie układało i miał jakieś powody, ale bym musiała wiedzieć jakie to powody były.
Ja swojemu nowemu chłopakowi powiedziałam, ze byłego zdradziłam, przełknął nawet bezboleśnie. To, że zdradziłam pana x nie znaczy, że zdradzę pana y- bo Pan y jest rewelacyjny i nie mam powodu go zdradzać. Zatem nie zgodzę się nigdy z powiedzeniem "kto raz zdradził, będzie dalej zdradzał"

73

Odp: logika zdradzających

Nirvanka to zależy, niektórzy z natury zdradzają...no i w tym przypadku skoro zdradził raz zdradzi i drugi i trzeci pewnie też...

74

Odp: logika zdradzających

zawsze zdarzają się jakieś wyjątki. Ja co najwyżej mogę się zgodzić, że jak ktoś raz zdradził osobę x to zapewne zdradzi ją drugi i trzeci i dziesiąty raz. Ale nie, że wszystkich partnerów będzie zdradzał

75

Odp: logika zdradzających

Nie wyjątki, ale każda osoba jest po prostu inna. Każdy związek ma swoją własną historię, własne problemy, inne powody do radości i do smutku. Nie można generalizwać.

76

Odp: logika zdradzających

A co powiecie na moją sytuację? :
Mam męża i córeczkę. Jesteśmy małżenstwem 5 lat. W związku układa nam się tak zwyczajnie. Praca, dziecko, dom pieniądze. Życie codziennie. Są kłótnie i są miłę chwile. Niestety nigdy nie zaspokoił mnie seksualnie. Oczywiście kochamy się, ale nigdy nie osiągnęłam satysfakcji. Rozmawialiśmy o tym. Prosiłam, tłumaczyłam i nic. W końcu stwierdził, że musze się do tego po prostu przyzwyczaić, że tak już jest. Rozumiemy się dobrze, żyje nam się dobrze, mamy ułożone życie i wszystko by grało gdyby nie ten seks. A nie ma co ukrywać jest to duża część udanego związku.
Ostatnio znajomy wygadał się, że ma bardzo podobną sytuację w domu. Żone kocha, układa się im poza łóżkiem super. Niestety w łóżku jest strasznie. Seks raz na pół roku i to ze zgaszonym światłem i w piżamie.... Rozmawiał z żoną nie raz, próbował tłumaczyć i starał się zrozumieć żone. Niestety nic nie pomagało i męczy się tak już 7 lat.
Teraz gdy oboje wiemy o swoich problemach nagle narodzila się jakiegoś typu więź. Zrozumienie sytuacji, prosze nie mylić z zauroczeniem czy zakochaniem !! Doszło do tego, że któregoś dnia gdy maż był poza domem odwiedził mnie ten znajomy dosłownie zapłakany, że już nie może. ZAczeliśmy rozmawiać i.... skończyło się na pocałunkach i pieszczotach przez ubranie. Na szczęście rozsądek przemówił i uciekliśmy od tego. Niestety coraz częściej jednak wracamy do tematu spotykania się, bez zobowiązań.... I z jednej strony wiem, że to zdrada i jest to nielojalne wobec męża a z drugiej strony jest moje ciało i umysł, który nie był zaspokojony od ładnych paru lat....

77

Odp: logika zdradzających

Wątek ma dość intrygująca nazwę" logika zdradzajacych"...hmhmm szczerze? w twojej historii widze dziwną, pokretna logike.. daleka jestem od stawiania sprawy pod tytułem' trudno..cierp ciało jak sie chcialo" ale oprócz rozmowy z mężem nie zrobiłas doslownie nic.. poza tym ja juz swoje lata mam.. i wiem,że sposobow na osiąganie satysfakcji z seksu jest baaaaaaaaaaaaaardzo duzo.. no ale jesli ktos stawia za wykładnie udanego seksu orgazm jedynie pochwowy (nazywając rzecz po imieniu) to moze miec faktycznie kłopot...lub duzo pracy big_smile... rozmowa z mężem oookk.. ale do czegos ta rozmowa musi prowadzić.. ludzie maja multum sposobów aby urozmaicic sobie ta sfere życia i to jest ok.. więc jesli satysfakcje bedziesz miala z tego ze przeleci Cię znajomy ...hmhmhmhm to cóż poradzić? .to bedzie zdrada.. amen ..malo tego.. to juz jest zdrada...

78

Odp: logika zdradzających

I jedna ważna rzecz: kobiecy orgazm rodzi się w głowie. Jeśli kobieta jest "zamknięta", facet niewiele wskóra.

79

Odp: logika zdradzających

Nie zgodzę się z twierdzeniem, że  kobiecy orgazm rodzi się w głowie. Właściwie jest to najśmieszniejsza rzecz jaka dotąd przeczytałam tutaj. Że niby sama blokuje orgazm ?? Śmieszne. Bo, żeby mieć orgazm to trzeba go jakoś wywołać! Co myślami samymi mam to zrobić ??
Niestety pomimo rozmów z mężem i prób przekonania go do urozmaicenia seksu nic nie pomogły. Przez te lata wiele razy rozmawialiśmy na ten temat i zawsze było to samo. Próby kupienia seksi bielizny czy zabawek erotycznych czy tez zabaw dla kochanków zdały się na niczym. Tylko głupie spojrzenie i teks: po co pieniądze wydajesz na takie głupoty. Seks oralny, tylko w jedna stronę. Ja zawsze zostaje sama sad Sama sobie pomóc nie mogę bo niestety mam jakieś dziwne opory. Najgorsze jest to, że zdaje sobie sprawę ze nie mam oporów przed zdradą. Ja zdaje sobie sprawę z tego jak straszne jest moje podejście. I,że seks ze znajomym nawet przelotny niczego nie rozwiąże.

80 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-02-05 12:04:39)

Odp: logika zdradzających

"Sama sobie pomóc nie mogę bo niestety mam jakieś dziwne opory. " - a gdzie się rodzą te opory?

babolinka może zamiast stale o tym rozmawiać, przejdźcie do czynów smile

Wejdź sobie na stronę "Erotyzm oczami kobiet" może znajdziesz coś dla siebie smile

81

Odp: logika zdradzających
babolinka27 napisał/a:

A co powiecie na moją sytuację? :
Mam męża i córeczkę. Jesteśmy małżenstwem 5 lat. W związku układa nam się tak zwyczajnie. Praca, dziecko, dom pieniądze. Życie codziennie. Są kłótnie i są miłę chwile. Niestety nigdy nie zaspokoił mnie seksualnie. Oczywiście kochamy się, ale nigdy nie osiągnęłam satysfakcji. Rozmawialiśmy o tym. Prosiłam, tłumaczyłam i nic. W końcu stwierdził, że musze się do tego po prostu przyzwyczaić, że tak już jest.

to teraz powiedz swojemu mężowi żeby on przyzwyczaił do twojego kochanka, ciekawe czy zrozumie...

82

Odp: logika zdradzających
baziula napisał/a:

Nie wolno wypominać, jeśli jest rozmowa, wyjaśnienie, należy zamknąć temat. Bezwzględnie. Zaufać na nowo a tak naprawdę jeszcze bardziej, aby nie dobić tego już "ledwo żywego związku", dlatego to takie cholernie trudne, zaufać i nie wyrzucać z siebie złości przy byle okazji. Wybaczyć zdradę to jest mistrzostwo świata w miłości. No cóż, nie każdy jest mistrzem świata... (...)

Przepraszam, że się wtrącę. Zdarzyło mi się wybaczyć i zaufać, żeby jak piszesz nie dobić tego "ledwo żywego związku".
Przełknąłem romans (nie chwilowy skok w bok) mojej partnerki w pracy ze starszym od niej, żonatym i dzieciatym mężczyzną.
Bolało strasznie, ale pomyślałem, że miłość nie polega tylko na trzymaniu się za ręce, miłych słówkach i udanym seksie, więc
chyba warto. Co dostałem w zamian? Brak szacunku, z czasem pogardę i patologię, a na koniec kolejną zdradę. Nie sądzę więc,
że wybaczenie można nazwać mistrzostwem świata... raczej postawieniem wszystkiego na jeden numer w ruletce.

83

Odp: logika zdradzających

Cat. Ma racje tym razem,to jest w glowie,w poczuciu bezpieczenstwa,w oddaniu,w uczuciu,przywiazaniu etc.etc.etc i jezeli istnieje jakas blokada to najwiekszy,najszybszy gadzet tez temu nie sprosta,a facet nawet wysportowany i czasowy w pewnym sensie moze sobie wlaczyc tv,bo to jest mniej meczace,kobieta bez jakich kolwiek oporow"pada w 20-30 minucie"odpowiednio przygotowana do"tego".Ale tak naprawde to z przyjemnoscia poczytal bym watek"logika nie zdradzajacych"mysle ze taki bylby ciekawszy i zawarl by grono wiekszosciowe,stawiam na min 62,6% forumowiczow

84

Odp: logika zdradzających

mayk, na życzenie:)  http://www.netkobiety.pl/t40157.html

85

Odp: logika zdradzających

Babolinka niezaprzeczalnie macie problem. To sfera ważna, nie do pominięcia. Dlatego chyba bym męzowi powiedziala; nie ignoruj tego co mówię do Ciebie, nie ignoruj mnie i moich potrzeb, zróbmy razem cos z problemem na serio.. bo może to się źle skończyc. :-).. to nie szantaż, to ostrzejszy sygnał niż prośby i tłumaczenia. Oddalicie sie naparwde od siebie w tej sytuacji.. a Twoje myśli będa krązyły wokół znajomego.. czego nie chcesz jak się wydaje. terapia. Ja wiem jak to brzmi i jak zapewne do sprawy podejdzie Twój mąż.. ale on musi wiedzieć,zrozumieć,  że sprawa nie jest błacha..

86

Odp: logika zdradzających

Mąż zdradzał mnie już wiele razy... o jednych zdradach wiem o niektórych pewnie nie....jesteśmy razem bo mamy dziecko i wiążą nas sprawy finansowe, żyjemy umownie , obok siebie -ale nigdy nie myślałam ,że ja też mogłabym go zdradzić ...mimo to Pierwszy raz Zdradziłam z czystej ciekawości czy to zrobię...nie podobało mi się ,było mi źle , inaczej, gorzej. Zrobiłam to w pracy z facetem ,w którym byłam zakochana jeszcze przed ślubem ...i tak się zaczęło,zdrada raz na miesiąc ,dwa razy i potem raz w tygodniu przez trzy lata- z mojej strony pojawiło się uczucie z jego nie , czasami było mi dobrze ale z czasem stało się to dla mnie oczywiste ,że on się na mnie wyżywa seksualnie ....a ja szukałam uczucia , którego brakowało mi przy mężu !!!!
Moim zdaniem kobiety zdradzając szukają uczucia ,emocji....a panowie tylko i wyłącznie zaspokojenia seksualnego..
Np. mój mąz- dla niego istnieją dwie wartości: seks i pieniądze..bez tego... żyć się nie da !!!!
Po mojej zdradzie wiem ,że wolę być żoną niewiernego męża niż kochanką nie zaangazowanego uczuciowo faceta!

87

Odp: logika zdradzających
Sagi napisał/a:

Nie chce w tym temacie nikogo oceniać, ale mam pytanie, do zdradzających, szczególnie tych którzy twierdzą że 'kochają i związek jest cudowny'. Co kieruje przy zdradzie? Dlaczego, mimo zdrady, twierdzicie że kochacie partnera/partnerke? Ciężko mi to sobie wyobrazić, że kochając kogoś, można go zdradzić..
I jeszcze jedno- dlaczego tak wiele osób uważa, że lepiej nie mówić partnerowi o zdradzie, bo przecież 'mam nauczke i już tego nie zrobie' ? Za kradzieże i gwałty też nie powinno być kary, bo przecież ktoś może mieć nauczke i już nigdy tego nie zrobi..

Ostatnio dowiedzialam sie ciekawej teorii w tym temacie...
Spotkalam osobe ktora zdradza zone. Zona nie wie. Spytalam sie go dlaczego to robi? Jesli tak bardzo lubie seks to nie musial sie zenic. Mogl sobie uzywac legalnie do woli. Chetnych kobiet nie brak. Na co uslyszalam nastepujaca odpowiedz:
"Jestem czlowiekiem ciekawym seksualnie innych kobiet i nowych doznan. Niektorzy wychodza razem na kawe, niektorzy ida do lozka. Ja naleze do tej drugiej kategorii. Nie zamierzam sie rozwiesc, chce spedzic reszte zycia z moja zona, ale nic nie poradze ze jestem seksualnie ciekawy innych kobiet. To czysty seks."

I to by bylo na tyle... smile

88

Odp: logika zdradzających
persilek napisał/a:

Mąż zdradzał mnie już wiele razy... o jednych zdradach wiem o niektórych pewnie nie....jesteśmy razem bo mamy dziecko i wiążą nas sprawy finansowe, żyjemy umownie , obok siebie -ale nigdy nie myślałam ,że ja też mogłabym go zdradzić ...mimo to Pierwszy raz Zdradziłam z czystej ciekawości czy to zrobię...nie podobało mi się ,było mi źle , inaczej, gorzej. Zrobiłam to w pracy z facetem ,w którym byłam zakochana jeszcze przed ślubem ...i tak się zaczęło,zdrada raz na miesiąc ,dwa razy i potem raz w tygodniu przez trzy lata- z mojej strony pojawiło się uczucie z jego nie , czasami było mi dobrze ale z czasem stało się to dla mnie oczywiste ,że on się na mnie wyżywa seksualnie ....a ja szukałam uczucia , którego brakowało mi przy mężu !!!!
Moim zdaniem kobiety zdradzając szukają uczucia ,emocji....a panowie tylko i wyłącznie zaspokojenia seksualnego..
Np. mój mąz- dla niego istnieją dwie wartości: seks i pieniądze..bez tego... żyć się nie da !!!!
Po mojej zdradzie wiem ,że wolę być żoną niewiernego męża niż kochanką nie zaangazowanego uczuciowo faceta!

Było, minęło i trzeba żyć dalej, bo tragedia się nie dzieje. Wszystko można wybaczyć, inaczej poukładać. Znam dobrze dwa małżeństwa, gdzie po zdradzie nie było tragedii i dalej żyją "normalnie" jak i przed zdradą... chociaż "normalnie" znaczy raczej "dalej tak samo się nie szanują"... ale czasem szanują, kochają, uprawiają seks, chodzą razem na wieczorki do kina/restauracji, ale pewnie gdyby mogli, to by ze sobą nie byli.

89

Odp: logika zdradzających

Tak ,Ban ma rację...
Zdradzając trzeba być twardym,obojętnym,znieczulonym....ja zrobiłam błąd  angażując się uczuciowo w romans. Teraz mam w sobie tyle negatywnych emocji: nie mogę patrzeć na faceta , z którym zdradzałam ...i wiem żeby być w zgodzie ze sobą znienawidzę go żeby nadal lubić siebie taką jaką byłam  przed tym pieprzonym romansem.

90

Odp: logika zdradzających

Ej! Nie powiedziałem "objojętnym" i "znieczulonym". Można się zaangażować uczuciowo, ale druga strona nie musi -- wtedy trzeba być "twardym". Nie przesadzaj, persilek -- nawet jak robił to tylko dla seksu to pewnie nie byłaś mu obojętna. Zawsze jest jakieś zafascynowanie, zauroczenie, pożądanie -- jakieś uczucia niekoniecznie miłość. Poza tym tysiące ludzi na świecie kochają osoby, z którymi nawet nie mogą być, a Ty osobę, którą kochałaś miałaś bardzo blisko siebie -- bliżej się nie da. Wrzuć na luz i żyj dalej nie dołując swojej osoby zbytnio. Jak możesz nie lubić siebie... to dramat! To twój problem i musisz go rozwiązać. Chcesz go znienawidzić? To kolejny problem.

91 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-02-08 13:12:57)

Odp: logika zdradzających

...Ban nawet nie wiesz jak bardzo boli to, ze przez niego czuję się w pracy jak zaszczuty pies ... dzięki Ban....fajnie ,że mnie rozumiesz.

92

Odp: logika zdradzających

persilek... a mnie się wydaje że zwykle zapominane prawo karmy zaczyna działać...
Powiedziałaś już mężowi że dorobiłaś mu rogi ? smile
Czy jak to zwykle u zdradzaczy bywa tchórz Cię obleciał ?

93

Odp: logika zdradzających

...a myślisz ,że mąż o swoich zdradach opowiadał mi wieczorem na dobranockę????!!!!!
Moja zdrada w porównaniu z jego wyskokami na boki to pestka.........

94

Odp: logika zdradzających

aaaa, czyli jesteście na tym samym poziomie, a raczej tym w samym dole.. sad
jeżeli taką mieliście umowę to rozumiem.

a jednak, czy akceptowałaś zdrady męża, bo jeżeli nie... to dlaczego nie odeszłaś tylko poszłaś w długą ?
czułaś jakaś solidarność jajników z żoną kochanka ?

95

Odp: logika zdradzających

Jak czytam niektóre wiadomości to zauważam stały schemat-osoby ,które zdradzają/zdradzały,mają niezwykłą łatwość w zrzucaniu z siebie odpowiedzialności za swoje czyny.A bo Go nie kochałam,a bo daleko od domu,a bo alkohol,a bo żona mnie nie kocha/nie uprawia miłości oralnej.
Ludzie,przecież nikt Wam nie każe być z kimś,z kim nie jesteście szczęśliwi.Schemat jest prosty:nie układa się >>próbujemy coś naprawić>>nie udaje się>>rozstanie>> szukanie nowej/nowego partnera.
Natomiast najczęściej jest tak:nie układa się>> zdrada>>co teraz.
Przeraża mnie również ta hipokryzja,że np. facet zdradza żonę,ale ona już nie może itp
Kiedyś myślałam,że to zdradzany jest nieszczęśliwy,ale dziś wiem,że jest dokładnie na odwrót.Jak można być szczęśliwym,mówiąc komuś ,że się Go kocha,a jednocześnie zdradzając i oszukując.Nie da się,na dodatek świadczy o braku honoru,braku pewności siebie,nieznajomości własnych potrzeb.

Posty [ 66 do 96 z 96 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » logika zdradzających

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024