Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 91 ]

1

Temat: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Witam. Mam do was takie pytanie, czy zwykły ksiądz ma prawo upominać osoby które deklarują sie jako niewierzące, wyznają inną religię, albo wierzą w Boga ale tak ,,po swojemu" czyli nie do końca zgadzają sie z tym co głosi kościół księża itd ale sami z siebie Boga kochają.
Większość księży z którymi mialam do czynienia nie przyjmowało żadnych argumentów do siebie nie dało sie z nimi rozmawiać. No to jak to jest, oni mogą mnie upominać czy nie. Ostatnio był poruszany temat aborcji, mówił ze żaden chrześcijanin nie ma prawa tego zrobic. Chrześcijanin ok. Ale jak ktoś nim nie jest, to juz mu wolno? (wiem ze to kwestia sumienia ale to tylko przykład). 
Prosze o pomoc w tej sprawie bo juz jestem totalnie skolowana.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Zależy, co rozumiesz przez upominanie. Może się nie zgadzać z Tobą, może wyrazić swoją ocenę Twojego postępowania i sposobu, w jaki żyjesz (bo niestety ma do tego prawo), może "reklamować" zalety wiary w Boga i praktyki katolicyzmu, jednak to, w co wierzysz i jak wierzysz pozostaje kwestią wyłącznie Twojego wyboru. Z księdzem, który nie potrafi tego zaakceptować, nie musisz rozmawiać.

Inną sprawą jest to, że duchowny, który krytykuje sposób życia i wiary innych ludzi i deprecjonuje go, sam nie ma podstaw, by nazywać się chrześcijaninem.

3

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Anemonne napisał/a:

Inną sprawą jest to, że duchowny, który krytykuje sposób życia i wiary innych ludzi i deprecjonuje go, sam nie ma podstaw, by nazywać się chrześcijaninem.

Moja Droga gdyby Kościół Matka Nasza stosował się do zasad, które sam głosi nigdy nie osiągnąłby tego co posiada dziś. Wszystkie współczesne koncerny starają się kopiować 'ścieżkę sukcesu', której początek dał pewien Żyd z Nazaretu imieniem Jezus a jego następcy rozwijali ją i rozwijają nadal.

4

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Bullitt napisał/a:
Anemonne napisał/a:

Inną sprawą jest to, że duchowny, który krytykuje sposób życia i wiary innych ludzi i deprecjonuje go, sam nie ma podstaw, by nazywać się chrześcijaninem.

Moja Droga gdyby Kościół Matka Nasza stosował się do zasad, które sam głosi nigdy nie osiągnąłby tego co posiada dziś. Wszystkie współczesne koncerny starają się kopiować 'ścieżkę sukcesu', której początek dał pewien Żyd z Nazaretu imieniem Jezus a jego następcy rozwijali ją i rozwijają nadal.

Napisałeś oczywistą oczywistość. Niemniej odnosiłam się do znaczenia słowa "chrześcijanin", które definiuje sam Kościół, a co do którego pozostaje w całkowitej hipokryzji.

5

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Anemonne napisał/a:

Zależy, co rozumiesz przez upominanie. Może się nie zgadzać z Tobą, może wyrazić swoją ocenę Twojego postępowania i sposobu, w jaki żyjesz (bo niestety ma do tego prawo), może "reklamować" zalety wiary w Boga i praktyki katolicyzmu, jednak to, w co wierzysz i jak wierzysz pozostaje kwestią wyłącznie Twojego wyboru. Z księdzem, który nie potrafi tego zaakceptować, nie musisz rozmawiać.

Inną sprawą jest to, że duchowny, który krytykuje sposób życia i wiary innych ludzi i deprecjonuje go, sam nie ma podstaw, by nazywać się chrześcijaninem.

jestem tego samego zdania.
Nie przejmuj się czymś, co nie jest warte nerwów smile

6

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Anemonne napisał/a:

Napisałeś oczywistą oczywistość.

Lubię ten zwrot wink

Niemniej odnosiłam się do znaczenia słowa "chrześcijanin", które definiuje sam Kościół, a co do którego pozostaje w całkowitej hipokryzji.

Jest wiele definicji chrześcijanina zamiennie używanych przez kler - mnie najbardziej pasuje ta o facetach w białych płaszczach z czerwonymi albo czarnymi krzyżami wyruszającymi konno krzewić wiarę, nadzieję i miłość, sam z chęcią też bym coś po krzewił w dobrej kompanii. lol

7

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Mi głównie chodziło o krytykę i brak zrozumienia ze strony niektórych księży. W większych miastach sie tego moze nie widzi ale w mniejszych miejscowościach z osobami niewierzącymi robi sie tak, ze zwyczajnie są wyszydzane, wytykane palcami, krytykowane. Spotkałam sie z takim przypadkiem ze pewnemu panu nie chcieli sprzedać niczego w jednym sklepie po wygłoszeniu kazania z ambony. Tak ksiądz trafił do ludzi ze teraz facet nie ma życia. Ksiądz nie ma prawa gnoić osób które maja odmienne upodobania religijne. Czyli jak to nazwać z jednej strony nawoływanie do miłosierdzia a z drugiej poniżanie, hipokryzją?

8

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
kida01 napisał/a:

Mi głównie chodziło o krytykę i brak zrozumienia ze strony niektórych księży. W większych miastach sie tego moze nie widzi ale w mniejszych miejscowościach z osobami niewierzącymi robi sie tak, ze zwyczajnie są wyszydzane, wytykane palcami, krytykowane. Spotkałam sie z takim przypadkiem ze pewnemu panu nie chcieli sprzedać niczego w jednym sklepie po wygłoszeniu kazania z ambony. Tak ksiądz trafił do ludzi ze teraz facet nie ma życia. Ksiądz nie ma prawa gnoić osób które maja odmienne upodobania religijne. Czyli jak to nazwać z jednej strony nawoływanie do miłosierdzia a z drugiej poniżanie, hipokryzją?

Nikt nie ma takiego prawa. A ten ksiadz ktorego opisujesz to jest jakims nieudaczikiem, a ksiedzem jest z jakiegos przypadku. Jest zle wychowany ( czytaj : wychodowany ) i mocno zakompleksiony.
Z reszta wielu ludzi partaczy w pracy, wiec i ksiedzu tez czasami nie wyjdzie.
Ksiadz to tez czlowiek.
A ze zapomnialo mu sie, ze MILOSC BLIZNIEMU ma byc na 1 miejscu, nic na to nie poradzisz.
Moze ma dobre wino i czasem nie wie co mowi.
Zmien ksiedza zanim zmienisz dzieki niemu religie, lub staniesz sie ateista. Bo pewnie reszta jego nauczania jes tyle samo warta co on.

9

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Bullitt napisał/a:
Anemonne napisał/a:

Napisałeś oczywistą oczywistość.

Lubię ten zwrot wink

Niemniej odnosiłam się do znaczenia słowa "chrześcijanin", które definiuje sam Kościół, a co do którego pozostaje w całkowitej hipokryzji.

Jest wiele definicji chrześcijanina zamiennie używanych przez kler - mnie najbardziej pasuje ta o facetach w białych płaszczach z czerwonymi albo czarnymi krzyżami wyruszającymi konno krzewić wiarę, nadzieję i miłość, sam z chęcią też bym coś po krzewił w dobrej kompanii. lol

Przylaczylabym sie do tego projektu ;P

10

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Znów rzadzi wielka inkwizycja a ludzie pędzą za kościołem jak baranki za Jezusem.To są własnie oblicza chrzescijaństwa,nietolerancja pod każdym wzgledem innych ludzi.Każdemu Bóg dał rozum i wolna wole,nie badzcie abyscie nie byli sądzeni itd.widac,ze plebs zapomniał o tym co ich pisemko od wieków głosi i o czym powinni nauczać a nie obmawiać.
Ten ksiadz to za bardzo przejoł sie swoim zawodem skoro oczernia ludzi z ambony.Zastanawiam się czy czasem nie był tan pan na spowiedzi u ksiedza a ten ją teraz ujawnił?Bo i tak bywało.

11

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

a ja myśle że   to co piszecie   to zwykłą  hopokryzja  Ile razy  sami  dysredytujemy  pewne  osoby , obgadujemy  ich , izolujemy sad
KAŻDY   człowiek powinien  być  dobry  ,uczciwy  i ma swiecić  przykładem  cxzy jak ktośjest niewierzący  to może  kłamać zdradzać  kraśc  bo  nie bowiązują go przykazania ??

12

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

KAŻDY   człowiek powinien  być  dobry  ,uczciwy  i ma swiecić  przykładem  cxzy jak ktośjest niewierzący  to może  kłamać zdradzać  kraśc  bo  nie bowiązują go przykazania ??

A co to znaczy dobry?, bo ja bardzo chciałbym poznać definicję tego słowa, które dla mnie jest puste gdyż można do niego wrzucić wszystko to co każdemu pasuje a wyciągnąć to co jest niekorzystne.

13

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

hmm wydawało mi się  że  to dośc  proste  i zrozumiałe  pojecie
Dobry człowiek   to taki  który nie  krzywdzi  drugiego człowieka  indywidualnie i  społecznie (tzn  rodzina, państwo,) w wersji  KK  to taki  który kocha bliźniego

14

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

hmm wydawało mi się  że  to dośc  proste  i zrozumiałe  pojecie
Dobry człowiek   to taki  który nie  krzywdzi  drugiego człowieka  indywidualnie i  społecznie (tzn  rodzina, państwo,) w wersji  KK  to taki  który kocha bliźniego

Jak pięknie, to patrz - wykonując swoje obowiązki służbowe muszę ...tu wstaw sobie odpowiednik 'pokonać'... sporo osób z kraju i zagranicy. Niewątpliwie cierpią, możliwe że tracą pracę itp. Więc jestem zły. Z drugiej jednak strony moja grupa dba o wyniki naszej firmy i kiedy mamy dużo 'zatopień' wykresy szybują są podwyżki, awanse, wczasy zagraniczne dla pracowników, więcej czasu dla rodziny, wspólne wakacje itp. Więc wtedy jestem dobry. Dobro i zło to awers i rewers tej samej monety. A KK jest arcymistrzem w sprzedaży dobra bo to na dobrze i prawdzie dorobił się fortuny o jakiej nawet Midas i Krezus nie marzyli.
Z innej beczki, zabicie dziecka jest złem samym w sobie. A zabicie mordercy też?, czy to jest już dobro bo eliminujemy gada ze społeczeństwa.

15

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

ale  czy  Ty  te  "zatopienia"  robisz  dla czystej  przyjemności  czy  dlatego że  "zatopione" firmy coś przeskrobały  nie do konca były  fair  w  stosunku  do zasad  i praw ??
  j jeżeli  chodzi  o morderców  to każde społeczeństwo ma prawo do obrony   ale są też  inne  metody   niz  kara smierci   aby  zlikwidowac zagrożenie ze strony  tego  mordercy

16

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

ale  czy  Ty  te  "zatopienia"  robisz  dla czystej  przyjemności  czy  dlatego że  "zatopione" firmy coś przeskrobały  nie do konca były  fair  w  stosunku  do zasad  i praw ??
jeżeli  chodzi  o morderców  to każde społeczeństwo ma prawo do obrony   ale są też  inne  metody   niz  kara smierci   aby  zlikwidowac zagrożenie ze strony  tego  mordercy

Z etyką w biznesie jest adekwatnie jak z prawdą i dobrem w KK.

17

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

hmmm  zmobilizowałeś mnie do przemysleń ...Ja  zarabiam na tym że ludziom  "coś" się prrzytrafi  i  to nic miłego   Im wiecej  tym ja mam więcej kasy  Wsumie mam się czieszyć  że "coś" im się złego przytrafia ??  w pewnym sensie  tak  ale czy to  oznacza że ejstem złym człowiekiem ?

18

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Zapewne znasz "okoliczności" strącenia Lycyfera z nieba. Mam pytanie jakbyś zachował się na jego miejscu?

19

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Kłócicie się o moralność, zasady to ja tylko dorzuce, że każdy człowiek ma moralność, subiektywne odróżnianie dobra od zła, zakodowane w genach. Bez względu na kolor skóry, czy kulturę. Żadna religia będąca tworem sztucznym, ludzkim, nie jest potrzebna do tego, aby odróżniać dobro od zła.

20

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

a wiesz Matt87 nie zgodziłbym  się w  ze  stwierdzeniem ze sie kłocimy  wymieniamy poglądy  ,myslimy, zastanawiamy się  ...
nie zgodze się także że  kazdy ma  subiektywnei zakodowane  w genach  odróżnianie   dobra  od zła
Własnie  jest  to stumulowane  przez  lokalną kulture  i  w duzej mierze  przez religie
To  co  za słuszne  i całkowicie dobre  np  w stosunku do kobiet dla  wyznawczy  islamu wcale nieejst  uznawane za dobre  przez  przedstawiciela kulury zachodneij
   Przed chrzescijastwem  w rzymie  rozwiązłośc seksualna  zdrady sex mieszany była czymś jak najbardziej  normalnym  i oczywistym   ba  w grecji uważano ze  tylko  miedzy  mężczyzną  a mężczyzną może  zaistnieć prawdziwa miłośc  To  potem  weszły   normy chrzescijańskie    które  zakodowały  w nas  pewne normy  postepowań   ale nie można tu mówić o mormach  genetycznych

21

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Tak Rzymianie to umieli się bawić. Nie ma się co dziwić, że tyle zawojowali. Spędzić tak jeden dzień, rano do term, po południu do Koloseum a wieczorem na ucztę z orgią. Działoby się.

22

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

Przed chrzescijastwem  w rzymie  rozwiązłośc seksualna  zdrady sex mieszany była czymś jak najbardziej  normalnym  i oczywistym   ba  w grecji uważano ze  tylko  miedzy  mężczyzną  a mężczyzną może  zaistnieć prawdziwa miłośc  To  potem  weszły   normy chrzescijańskie    które  zakodowały  w nas  pewne normy  postepowań   ale nie można tu mówić o mormach  genetycznych

Za to po wprowadzeniu chrześcijaństwa normą były orgie z udziałem papieży.

23

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Masz rację Tango, ostatnio za często wykłócam się o różne pierdoły i chyba zapomniałem co to prawdziwa dyskusja.

Masz również rację co do tego, że religie czy lokalne kultury stymulują określone wzorce. Nie zmienia to jednak faktu o którym pisałem, że moralność mamy w genach i to, powtórzę się, bez względu na wyznawaną wiarę, system polityczny zamieszkiwanego obszaru czy krąg kulturowy, ludzie (w większości, bo ludzkość nie jest idealna-są przecież osobniki z różnymi defektami umysłowymi) na całym świecie tak samo rozwiązują określone problemy moralne co świadczy o tym, że musi to być coś wrodzonego. Ewolucja świetnie nas wyposażyła w mechanizmy, które przynajmniej w teorii powinny zapobiegać autodestrukcji. Trudno sobie wyobrazić, co mogłoby się dziać, gdyby było inaczej.
To, że ludzie propagują pewne zachowania wcale nie oznacza, że jest to zgodne z ich systemem moralnym (apropo Rzymu). W pewnych sytuacjach człowiek może zachowywać się gorzej niż zwierzę, i będzie to stan na pewno  niezgodny z jego moralnością (np. efekt lucyfera). Nietrudno jest też zakłócić wewnętrzny głos przez katolików zwany sumieniem, które jest niczym innym tylko właśnie naszym wewnętrznym systemem moralnym.
Czytałem kiedyś trochę o neurobiologii człowieka i jest wiele przykładów na to, że moralność ludzka jest dziedziczna.

Bullitt, to już wiemy dlaczego Rzym upadł ;D Swoją drogą współczesny cywilizowany świat zachodu jest na podobnym etapie, tyle że ten upadek dokonuje się w innym wymiarze.

24

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Co to jest efekt Lucyfera?

25

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Określenie słynnego eksperymentu prof. Zimbardo, więcej informacji na pewno znajdziesz w google smile

26

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

a ja myśle że   to co piszecie   to zwykłą  hopokryzja  Ile razy  sami  dysredytujemy  pewne  osoby , obgadujemy  ich , izolujemy sad
KAŻDY   człowiek powinien  być  dobry  ,uczciwy  i ma swiecić  przykładem  cxzy jak ktośjest niewierzący  to może  kłamać zdradzać  kraśc  bo  nie bowiązują go przykazania ??

Przyznam,że wypadało by zapytać katolików czy znaja te przykazania bo w wiekszości przypadków które znam to własnie oni wystwarzają takie fanaberie,że ręce opadają.
Od czasu podpisania konkordatu mamy w kraju anarchie więc trudno o dobrych ludzi skoro przyszły czasy wojny o zycie,biegania z bronia po ulicach itd.

27

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

ale  cały czas  spotykam sie z sugestią że katolik to powinien  być jednak  lepszy.. W takim razie    dla niektóych  ateizm  to po prostu ucieczka w "łatwiejsz" życie
   A taqk  swoją droga jaka jest   różnica  w morderstwie dokonanym przez   ateiste  a morderstwie dokonanym  przez  wierzącego ??

  A może  problem   jest taki   że  z tych  co sie deklarują  katolikami  tylko 10% jest   prawedziwymi katolikami . tak samo   jak wsród  ateistów  zdaża  się mnóstwo  niewierzących  którzy uwielbiają  dyskutowac  o  nieistniejacym bogu

28

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Katolicy na temat ateistów wiedzą tyle co im księża z ambon powiedzą, więc nie ma się co dziwić, że ta wiedza jest żadna. Uważają się za lepszych bo jakaś łaska na nich spłynęła a ateiści to w zasadzie wyznawcy szatana skoro w Boga nie wierzą. Nie wiedzą co to ateizm ale wiedzą, że trzeba go tępić.

29

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Ateiści  na temat wiary  w zasadzie  nie  powinni NIC  wiedziec   co jednak nie przeszkadza   im  toczyć  sporów na temat  wiary , Uważaja sie za lepszych  mądrzejszych  , nowocześniejszych  i bardziej postepowych,  bo wierzący  to wyznawcy  zacofanych  zabobonów  które  trzeba  zwalczyć aby  wszystkim żyło się lepiej smile
Każdy ma swoja prawde smile  tyle że tak na podstawie  słów  Ojca Piotr  powinienem stwierdzic  że chyba nei jestem  katolikiem sad

30

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Nie wiem, czy księża maja prawo upominania, zakładam jednak, ze skoro tak robią, to tak.
Dziwi mnie nieustannie naiwnosc tak stawianych pytań Słyszałam tez , ze niektórzy chca dyskutowac, tak jakby czekali na przyzwolenie od księży na takie myślenie jakie mają.
Przeciez to sa wasze umysły i jeśli się sami nie zatroszczycie o ich zawartosc, zrobią to inni za was np księża.

31

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

Ateiści  na temat wiary  w zasadzie  nie  powinni NIC  wiedziec   co jednak nie przeszkadza   im  toczyć  sporów na temat  wiary , Uważaja sie za lepszych  mądrzejszych  , nowocześniejszych  i bardziej postepowych,  bo wierzący  to wyznawcy  zacofanych  zabobonów  które  trzeba  zwalczyć aby  wszystkim żyło się lepiej smile
Każdy ma swoja prawde smile  tyle że tak na podstawie  słów  Ojca Piotr  powinienem stwierdzic  że chyba nei jestem  katolikiem sad

I tu bym polemizował. Ateiści niejednokrotnie mają dużo większą wiedzę na temat wiary i Pisma Świętego. Ta właśnie wiedza daje im możliwość wyboru światopoglądu.

wj_ważka napisał/a:

Nie wiem, czy księża maja prawo upominania, zakładam jednak, ze skoro tak robią, to tak.

Ciekawy tok rozumowania.
Nie wiem czy księża mają prawo molestować dzieci, zakładam jednak, że skoro to robią to tak.

32

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Porównanie  molestowania absolutnie  nieadekwatne   do przykładu jakim jest upominanie  przez księdza,to nie ten ciężar gatunkowy  Ale tak właśnie uważam, że pewne prawa  ludzie sami   sobie nadają. Nie zważajac na konsekwencje czy na mój sprzeciw.
Bardziej porównałabym takie prawo upominania do obrażania kogoś . Kto ma prawo obrażac inna osobe ? Nad tym już mało osób jest skłonnych sie zastanawiac.

33

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

Ateiści  na temat wiary  w zasadzie  nie  powinni NIC  wiedziec   co jednak nie przeszkadza   im  toczyć  sporów na temat  wiary , Uważaja sie za lepszych  mądrzejszych  , nowocześniejszych  i bardziej postepowych,  bo wierzący  to wyznawcy  zacofanych  zabobonów  które  trzeba  zwalczyć aby  wszystkim żyło się lepiej smile
Każdy ma swoja prawde smile  tyle że tak na podstawie  słów  Ojca Piotr  powinienem stwierdzic  że chyba nei jestem  katolikiem sad

Ooo, przepraszam bardzo ateiści często mają większa wiedzę od wierzących.
Tak to już jest z nami, żeby mieć podstawy do bycia niewierzącym, trzeba znać Pismo Święte i dogmaty KK.

34

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Jaga Baba07 napisał/a:
Tango napisał/a:

Ateiści  na temat wiary  w zasadzie  nie  powinni NIC  wiedziec   co jednak nie przeszkadza   im  toczyć  sporów na temat  wiary , Uważaja sie za lepszych  mądrzejszych  , nowocześniejszych  i bardziej postepowych,  bo wierzący  to wyznawcy  zacofanych  zabobonów  które  trzeba  zwalczyć aby  wszystkim żyło się lepiej smile
Każdy ma swoja prawde smile  tyle że tak na podstawie  słów  Ojca Piotr  powinienem stwierdzic  że chyba nei jestem  katolikiem sad

Ooo, przepraszam bardzo ateiści często mają większa wiedzę od wierzących.
Tak to już jest z nami, żeby mieć podstawy do bycia niewierzącym, trzeba znać Pismo Święte i dogmaty KK.

O,  to  z tego wynika, że wierzący nie mają pojęcia,  co to jest  ateizm  i nie mają  możliwości  wyboru, bardzo ciekawe.   
A  z tą większą wiedzą to bym polemizował.  Może jednostki które na silę  staraj się udowodnić wyższość ateizmu  nad  wiarą  to i trochę tej wiedzy mają.   Ale pozostali mają  to gdzieś.

35

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Tango, ateistami czasem zostają ludzie niegdyś bardzo wierzący, więc trudno stwierdzić kto ma wiedzę na temat podstaw wiary większą. Wiara to Łaska i nie jest związana z wiedzą. To nie jest też kwestia wyboru czy być ateistą czy wierzącym, bo jak się nie wierzy, nie można postanowić: "od jutra będę wierzyć w Boga".  To raczej kwestia pewnej duchowej wrażliwości, otwartości, pokory, która pozwala Łasce "zadziałać". Tak uważam.

36

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Kizia75 napisał/a:

Tango, ateistami czasem zostają ludzie niegdyś bardzo wierzący, więc trudno stwierdzić kto ma wiedzę na temat podstaw wiary większą. Wiara to Łaska i nie jest związana z wiedzą. To nie jest też kwestia wyboru czy być ateistą czy wierzącym, bo jak się nie wierzy, nie można postanowić: "od jutra będę wierzyć w Boga".  To raczej kwestia pewnej duchowej wrażliwości, otwartości, pokory, która pozwala Łasce "zadziałać". Tak uważam.

No włąsnie   ateistami stają się tez ludzie  którzy byłi bardzo wierzący   ale najczesciej są to ludzi   którzy mże się wychowywali  w rodzinach  wierzących  ale  z lenistwa   ,  konformizmu  czy  dla zwykłej mody powoli  odchodzili od  wiary  i  i ch  wiedza  była znikoma jako wierzacych  a zupełnie prawie zerowa  po paru latach  atizmu  Ale   są też  przypadki gdzie zatwardziali ateiści  wrecz  wrogowie  koscioła  uwierzyli  i stali się  gorliwymi wyznawcami   A ja mysle ze to jest własnie   kwestia  wyboru  Dziś nic nie stoim   na przeszkodzie  abym np  został ateista  ale  wybieram ta droge któą  podązam  i miło by było  jakby  ktos  uznał mój wybór tak samo  wolny   jak  jego   wybór  ateizmu....

37

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

No włąsnie   ateistami stają się tez ludzie  którzy byłi bardzo wierzący   ale najczesciej są to ludzi   którzy mże się wychowywali  w rodzinach  wierzących  ale  z lenistwa   ,  konformizmu  czy  dla zwykłej mody powoli  odchodzili od  wiary  i  i ch  wiedza  była znikoma jako wierzacych  a zupełnie prawie zerowa  po paru latach  atizmu  Ale   są też  przypadki gdzie zatwardziali ateiści  wrecz  wrogowie  koscioła  uwierzyli  i stali się  gorliwymi wyznawcami   A ja mysle ze to jest własnie   kwestia  wyboru  Dziś nic nie stoim   na przeszkodzie  abym np  został ateista  ale  wybieram ta droge któą  podązam  i miło by było  jakby  ktos  uznał mój wybór tak samo  wolny   jak  jego   wybór  ateizmu....

Jeżeli ktoś "zostaje" ateistą z lenistwa to znaczy, że nie wierzył na prawdę. Z lenistwa to można nie chodzić do kościoła. Wiara to stan ducha  a nie czynności, które się wykonuje. Co to znaczy, że mógłbyś się stać ateistą? Skoro wierzysz, że istnieje Bóg, to jak byś miał po prostu z dnia na dzień przekonać samego siebie z własnej woli, że Boga nie ma? Owszem znam sytuację, gdy osoba wierząca nagle przestała wierzyć, ale stało się to po dramatycznym wydarzeniu, gdy uznała, że Bóg nie istnieje, bo jak mógłby dopuścić do tragedii, która ją spotkała. Wiedza na temat wiary (np. znajomość Pisma) pomaga w pogłębianiu wiary, ale jej nie warunkuje.

38

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Wymienilismy  już tu  troche  własnych poglądów  i  zastanówmy się na  pytaniem  czy ksiądz  upominac  niewiernych ?
  Osobiście uważam że   nie może  upominać niewiernych   ,  ale ma  prawo  do  nauczania , mówieniu  i  swojej wierze  i Bogu  z  uwzglenieniem   kultury , taktu  i poszanowania  poglądów  drugiej osoby
   Oczywiście  ma prawo tylko wtedy jeżeli  nie ma sobie nic  do  zarzucenia w  kwestii swojego  postapowania .  W innym  przypadku jego  obłuda   powoduje   negatywne  nastawienie  nie tylko do niego ale   i do pozostałych  duchwonych
   oczywiście  nie  uważam że   winy  jednostek  muszą paraliżowac  prace misyjną innych  księży

39

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Kizia75 napisał/a:
Tango napisał/a:

No włąsnie   ateistami stają się tez ludzie  którzy byłi bardzo wierzący   ale najczesciej są to ludzi   którzy mże się wychowywali  w rodzinach  wierzących  ale  z lenistwa   ,  konformizmu  czy  dla zwykłej mody powoli  odchodzili od  wiary  i  i ch  wiedza  była znikoma jako wierzacych  a zupełnie prawie zerowa  po paru latach  atizmu  Ale   są też  przypadki gdzie zatwardziali ateiści  wrecz  wrogowie  koscioła  uwierzyli  i stali się  gorliwymi wyznawcami   A ja mysle ze to jest własnie   kwestia  wyboru  Dziś nic nie stoim   na przeszkodzie  abym np  został ateista  ale  wybieram ta droge któą  podązam  i miło by było  jakby  ktos  uznał mój wybór tak samo  wolny   jak  jego   wybór  ateizmu....

Jeżeli ktoś "zostaje" ateistą z lenistwa to znaczy, że nie wierzył na prawdę. Z lenistwa to można nie chodzić do kościoła. Wiara to stan ducha  a nie czynności, które się wykonuje. Co to znaczy, że mógłbyś się stać ateistą? Skoro wierzysz, że istnieje Bóg, to jak byś miał po prostu z dnia na dzień przekonać samego siebie z własnej woli, że Boga nie ma? Owszem znam sytuację, gdy osoba wierząca nagle przestała wierzyć, ale stało się to po dramatycznym wydarzeniu, gdy uznała, że Bóg nie istnieje, bo jak mógłby dopuścić do tragedii, która ją spotkała. Wiedza na temat wiary (np. znajomość Pisma) pomaga w pogłębianiu wiary, ale jej nie warunkuje.

Jeszcze tylko dorzuce pare zdań wink Wiara to nie tyle stan ducha co stan intelektu, określonych potrzeb. Osoba z potrzebą wiary wierzyć będzie zawsze, czy to w boga, pioruny czy inne cuda, mam nadzieję że się z tym zgadzasz. Nie wiem, co to znaczy, że wiara to łaska? To wszystko sprowadza się do samej potrzeby wiary, a kościół wymyślił po prostu pojęcie łaski, aby dać chrześcijanom poczucie jakiejś wyjątkowości.

Osoba bez tej potrzeby wiary w dużym uogólnieniu może zostać ateistą. Ale tylko ateista z potrzebą wiedzy będzie się nad tym zastanawiać i rozpatrywać sprawy natury wiedzy.

40

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Matt87 napisał/a:

Jeszcze tylko dorzuce pare zdań wink Wiara to nie tyle stan ducha co stan intelektu, określonych potrzeb. Osoba z potrzebą wiary wierzyć będzie zawsze, czy to w boga, pioruny czy inne cuda, mam nadzieję że się z tym zgadzasz. Nie wiem, co to znaczy, że wiara to łaska? To wszystko sprowadza się do samej potrzeby wiary, a kościół wymyślił po prostu pojęcie łaski, aby dać chrześcijanom poczucie jakiejś wyjątkowości.

Osoba bez tej potrzeby wiary w dużym uogólnieniu może zostać ateistą. Ale tylko ateista z potrzebą wiedzy będzie się nad tym zastanawiać i rozpatrywać sprawy natury wiedzy.

Nie zgadzam się z tym, że jako osoba wierząca, wierzyłabym w cokolwiek, nawet największą bzdurę, bo mam taką potrzebę.  Wiara nie jest mi potrzebna do tłumaczenia działania sił natury, powstania świata itd, od tego mam naukę. Wiara jest czymś innym. Dlatego nie zgadzam się z tym, że wiara jest związana z intelektem.  Jest i było wielu wybitnych naukowców (np. Newton, Pascal, Pasteur) , filozofów, intelektualistów, którzy wierzą w Boga, a ateistami często bywają też ludzie mało lotni umysłowo.
Jest taka naukowa teoria o istnieniu "genu" wiary traktująca o tym, dlaczego jedni ludzie wierzą a drudzy nie. Teoria jak to teoria, nie daje pewności, że tak jest. Praktycznie nie da się stwierdzić, dlaczego jedni ludzie wierzą a inni nie. Oczywiście są ku temu pewne sprzyjające warunki: np. wychowanie, ale i to nie daje pewności, bo często osoby wychowane w wierze, stają się ateistami. 
A tak trochę z nieci innej beczki - Profesor Oxford University Keith Ward powiedział kiedyś takie zdanie, które dla mnie jest odpowiedzią na pytanie, czy religia wyklucza naukę: "odwołanie sie do ogólnej zrozumiałości natury, jej ukształtowanie według matematycznych zasad, sugeruje istnienie umysłu o nieograniczonej madrosci i mocy."

41

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

nawet  z logicznego  punktu  widzenia  nie da się zaprzeczyć  istnieniu  Boga  nawet przez  ataiste    ba nawet  teoria  powstania świata  jest   bardziej  pełna  niz  wersja  o wielkim  wybuchu

42

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

nawet  z logicznego  punktu  widzenia  nie da się zaprzeczyć  istnieniu  Boga  nawet przez  ataiste    ba nawet  teoria  powstania świata  jest   bardziej  pełna  niz  wersja  o wielkim  wybuchu

Twoja logika mnie powala. Z logicznego punktu widzenia Boga nie ma.

43

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Vuk napisał/a:
Tango napisał/a:

nawet  z logicznego  punktu  widzenia  nie da się zaprzeczyć  istnieniu  Boga  nawet przez  ataiste    ba nawet  teoria  powstania świata  jest   bardziej  pełna  niz  wersja  o wielkim  wybuchu

Twoja logika mnie powala. Z logicznego punktu widzenia Boga nie ma.

Jeżełi  twierdzisz  że  go nie  mam  to  dlaczego zaprzeczasz   jego  istnieniu ??   Nie chodzi  mi  o  argumenty  czy jest   czy nei ma    chodzi mi  o samą kwestie   działania logicznego  Róznie dobrze   można  zaprzeczac   istniu  rózowych słoni    Tak wiec   chodiz mi o czyste działanie   na poziomie  logicznym
Podobnie   jest na poziomie semantyki Ja  twierdze że "wierze"   w Boga    i nie potrafisz  mi  przedstawić   absolutnie ŻADNEGO  argumentu   że ten  Bóg  nie istnieje  bo  opieramy  siena  słowie  "wierze" a   wierzyc moge    w co tylko chce  nawet  w różowe słonie smile
   Podobnie    i TY nie potrafisz podać ŻADNEGO  logicznego  dowodu że Boga  nie ma smile

44

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

O,  to  z tego wynika, że wierzący nie mają pojęcia,  co to jest  ateizm  i nie mają  możliwości  wyboru, bardzo ciekawe.

Wcale to z tego nie wynika.
Tak samo  z hasła "Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę" nie wynika, że wierzący zabijają.

Nie rozumiem tych co starają się udowadniać istnienie lub nieistnienie Boga.

45

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Ojciecpiotr napisał/a:
Tango napisał/a:

O,  to  z tego wynika, że wierzący nie mają pojęcia,  co to jest  ateizm  i nie mają  możliwości  wyboru, bardzo ciekawe.

Wcale to z tego nie wynika.
Tak samo  z hasła "Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę" nie wynika, że wierzący zabijają.

Nie rozumiem tych co starają się udowadniać istnienie lub nieistnienie Boga.

moje  zdanie troche wyrwane   z kontekstu  ale odniose  się do tego  fragmentu
  Wierzacy  teoretycznie   nie  mają  pojęcia  co   to   być  ateistą   bo nimi nie byli (wiekszość  ateistów  kiedys zpoznała się  z prawdami wiary)  więc  nie  mają wyboru  Jest   mój  wniosek  z  poprzedniego  tekstu  któy to sugerował   Ja natomiast uważam  inaczej Każdy  z wierzących ma  możliwości  wyboru  swojej  drogi  i jest  ona  DOKŁĄDNIE TAK  SAMO   równoważna jak  decyzja  wyboru  ateizmu
  Swoja drogą  też nie rozumiem dyskusji   na  udowadnieniem istnienia lub   nie istnienia   Boga  bo  ani jednej tezy   ani  drugiej   nie da się udowodnić
  Są tylko tematy  na których temat można  dyskutować  jednym z nich jest   temat  tego wątku Próbowałem jakos zwócić    do sedna  tej rozmowy  ale   jakoś  nie  zainteresowało to nikogo

46

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Tez myslę, że wiara to nie sprawa intelektu.Bo intelekt to głowa a wiara to serce. Duchowe serce.
Raczej przeczucie gdzieś, głębiej, , że istnieje od nas coś potężniejszego, od naszego intelektu, co pozwala nam budowac odwagę, witalnosc , przychylnośc  i zaufanie. Zaufanie do świata , takiego jaki jest i ludzi też takich, jakimi sa. Takze wiare mozna , moim zdaniem, poczuc  poczuc   sercem ale nie, zrozumiec.głową.

47

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Kizia75 napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Jeszcze tylko dorzuce pare zdań wink Wiara to nie tyle stan ducha co stan intelektu, określonych potrzeb. Osoba z potrzebą wiary wierzyć będzie zawsze, czy to w boga, pioruny czy inne cuda, mam nadzieję że się z tym zgadzasz. Nie wiem, co to znaczy, że wiara to łaska? To wszystko sprowadza się do samej potrzeby wiary, a kościół wymyślił po prostu pojęcie łaski, aby dać chrześcijanom poczucie jakiejś wyjątkowości.

Osoba bez tej potrzeby wiary w dużym uogólnieniu może zostać ateistą. Ale tylko ateista z potrzebą wiedzy będzie się nad tym zastanawiać i rozpatrywać sprawy natury wiedzy.

Nie zgadzam się z tym, że jako osoba wierząca, wierzyłabym w cokolwiek, nawet największą bzdurę, bo mam taką potrzebę.  Wiara nie jest mi potrzebna do tłumaczenia działania sił natury, powstania świata itd, od tego mam naukę. Wiara jest czymś innym. Dlatego nie zgadzam się z tym, że wiara jest związana z intelektem.  Jest i było wielu wybitnych naukowców (np. Newton, Pascal, Pasteur) , filozofów, intelektualistów, którzy wierzą w Boga, a ateistami często bywają też ludzie mało lotni umysłowo.
Jest taka naukowa teoria o istnieniu "genu" wiary traktująca o tym, dlaczego jedni ludzie wierzą a drudzy nie. Teoria jak to teoria, nie daje pewności, że tak jest. Praktycznie nie da się stwierdzić, dlaczego jedni ludzie wierzą a inni nie. Oczywiście są ku temu pewne sprzyjające warunki: np. wychowanie, ale i to nie daje pewności, bo często osoby wychowane w wierze, stają się ateistami. 
A tak trochę z nieci innej beczki - Profesor Oxford University Keith Ward powiedział kiedyś takie zdanie, które dla mnie jest odpowiedzią na pytanie, czy religia wyklucza naukę: "odwołanie sie do ogólnej zrozumiałości natury, jej ukształtowanie według matematycznych zasad, sugeruje istnienie umysłu o nieograniczonej madrosci i mocy."

Tyle że jak widzę, z tej nauki niewiele korzystasz, takie przynajmniej wnioski wyciągnąłem z naszej wcześniejszej dyskusji, daruj więc sobie te puste slogany. Twierdzisz, że wiara nie jest związana z intelektem, a ja twierdze że gdyby nie intelekt wiary by nie było. Wiara rodzi się w mózgu i razem z nim ginie. Organizmy, które tego organu nie mają na tyle dobrze rozwiniętego, aby mogły w pełni abstrakcyjnie myśleć, nie mają tego problemu, chociaż mają serce i świadomość własnego bytu. One nie wierzą smile
Gdyby indoktrynacja nie miała znaczenia, przyjęcie do wspólnoty wyznaniowej miałoby miejsce w momencie osiągnięcia dojrzałości intelektualnej zainteresowanego. Myśle, że religia to następstwo tego, że ludzie wiary potrzebują, a grupa cwaniaków potrafiła to wykorzystać aby dzięki temu zyskać wpływy i majątek, ale to dość złożony problem aby go opisać w paru zdaniach. Nie wiem, czemu niektórzy z potrzeby wiary robią coś wyjątkowego, jakąś łaskę. Albo mam taką potrzebę i wierzę, albo nie czuję takiej potrzeby i nie wierzę. Dokładnie tak samo jak ze zdobywaniem wiedzy. Nie widzę w tym żadnej łaski, to tylko zwrot utrwalony przez twórców religii, aby ich wyznawcy czuli się wyjątkowi.

Tango napisał/a:

nawet  z logicznego  punktu  widzenia  nie da się zaprzeczyć  istnieniu  Boga  nawet przez  ataiste    ba nawet  teoria  powstania świata  jest   bardziej  pełna  niz  wersja  o wielkim  wybuchu

Aby rozjaśnić jakiś zawiły problem można spróbować go tłumaczyć na gruncie najprostszych sformułowań. Prawdą jest że istnienia boga nie da się potwierdzić. Skoro nie da się tego istnienia potwierdzić, można stwierdzić że on nie istnieje. Tak samo jak różowe słonie.

wj_ważka napisał/a:

Tez myslę, że wiara to nie sprawa intelektu.Bo intelekt to głowa a wiara to serce. Duchowe serce.
Raczej przeczucie gdzieś, głębiej, , że istnieje od nas coś potężniejszego, od naszego intelektu, co pozwala nam budowac odwagę, witalnosc , przychylnośc  i zaufanie. Zaufanie do świata , takiego jaki jest i ludzi też takich, jakimi sa. Takze wiare mozna , moim zdaniem, poczuc  poczuc   sercem ale nie, zrozumiec.głową.

To są niestety tylko Twoje subiektywne odczucia.

48

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Aby rozjaśnić jakiś zawiły problem można spróbować go tłumaczyć na gruncie najprostszych sformułowań. Prawdą jest że istnienia boga nie da się potwierdzić. Skoro nie da się tego istnienia potwierdzić, można stwierdzić że on nie istnieje. Tak samo jak różowe słonie.


Ale  tu  widzę   kolega myli  pojęcia  , rozmawiamy  o  WIERZE   a nie o nauce  ja  cale nie mam zamiaru  udowadniać  nikomu  że Bóg  istnieje chociażby  z tego powodu że gdyby udało się  naukowo , doświadczalnie  ,empirycznie udowodnić   to przestałaby  by być to  wiara  a  byłaby nauka
  A Twój  wywód że Bóg  nie  istnieje  bo nie można  tego udowodnić równie dobrze  można  odwrócić Że  skoro  nie da się udowodnic że  Bóg  nie istnieje  to  znaczy że istnieje  I są  to  z logicznego  punktu  widzenia  równoważne  tezy
   Polemizując   na poziomie  wiary  nie masz żadnych szans przekonać  kogos  że Boga nie ma A  swoją drogą nie za bardzo  rozumiem  dlaczego   starasz się to udowodnic , masz  z tym jakis problem ??

49

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Matt87 napisał/a:

To są niestety tylko Twoje subiektywne odczucia.

To co ty piszesz Matt, to też są tylko twoje subiektywne odczucia.

50

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

A  swoją drogą nie za bardzo  rozumiem  dlaczego   starasz się to udowodnic , masz  z tym jakis problem ??

Też się zastanawiam po co Matt to robi.

51 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-11-15 14:30:51)

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Matt87 napisał/a:

Organizmy, które tego organu nie mają na tyle dobrze rozwiniętego, aby mogły w pełni abstrakcyjnie myśleć, nie mają tego problemu, chociaż mają serce i świadomość własnego bytu. One nie wierzą smile

Skąd ta pewność? Może inne ssaki też w coś wierzą i mają swoich bogów. Dlaczego wierzysz w Boga a nie wierzysz, że zwierzęta w niego wierzą?
Kiedyś uważano, że zwierzęta nie czują bólu co było bzdurą.
Dlaczego katolicy uwielbiają stawiać się ponad zwierzętami, ateistami czy innowiercami? Skąd ta pycha?
Wy katolicy dalibyście się poćwiartować za swoją wiarę tylko dlaczego każecie wierzyć wszystkim dookoła?

52 Ostatnio edytowany przez Tango (2012-11-15 14:55:18)

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Ojciecpiotr napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Organizmy, które tego organu nie mają na tyle dobrze rozwiniętego, aby mogły w pełni abstrakcyjnie myśleć, nie mają tego problemu, chociaż mają serce i świadomość własnego bytu. One nie wierzą smile

Skąd ta pewność? Może inne ssaki też w coś wierzą i mają swoich bogów. Dlaczego wierzysz w Boga a nie wierzysz, że zwierzęta w niego wierzą?
Kiedyś uważano, że zwierzęta nie czują bólu co było bzdurą.
Dlaczego katolicy uwielbiają stawiać się ponad zwierzętami, ateistami czy innowiercami? Skąd ta pycha?
Wy katolicy dalibyście się poćwiartować za swoją wiarę tylko dlaczego każecie wierzyć wszystkim dookoła?

chcesz powie3dziec ze uwazasz że stoisz na równyum poziomie moralnym , społecznym  i  intelektualnym  ze  zwierzętami ??

A tak swoją droga  kto  w  całej  tej  dyskusji  kazał  Ci uwierzyć    w  Boga ?? nasza  dyskusja  jest  równoważna   tak samo mogę  powiedziec ze  ateiści  starają się na siłe udowodnić  wierzącym ze  nasza  wiara to totalna  bzdura

53

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Chcę powiedzieć, że stoimy na innym poziomie niż zwierzęta. Brakuje nam wiedzy by wysnuwać wnioski dotyczące wiary zwierząt. Jestem ateistą ale nikomu nie mówię, że jego wiara jest bzdurą. Za to co robią inni nie mogę odpowiadać.

54

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Ojciecpiotr napisał/a:

Wy katolicy dalibyście się poćwiartować za swoją wiarę tylko dlaczego każecie wierzyć wszystkim dookoła?

Nie rozśmieszaj mnie, wystarczyłoby ustawić naszych katołków przed plutonem egzekucyjnym i z chęcią popatrzyłbym ilu z nich przyjełoby kulkę i nie wyparło się swojej wiary. Krzyżowcy jak dostali po dupie pod Hittinem to też gorliwie przechodzili na islam w zamian za uratowanie swojej szyii przed mameluckim bułatem.

55 Ostatnio edytowany przez Tango (2012-11-15 16:21:54)

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Bullitt napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Wy katolicy dalibyście się poćwiartować za swoją wiarę tylko dlaczego każecie wierzyć wszystkim dookoła?

Nie rozśmieszaj mnie, wystarczyłoby ustawić naszych katołków przed plutonem egzekucyjnym i z chęcią popatrzyłbym ilu z nich przyjełoby kulkę i nie wyparło się swojej wiary. Krzyżowcy jak dostali po dupie pod Hittinem to też gorliwie przechodzili na islam w zamian za uratowanie swojej szyii przed mameluckim bułatem.

O tak  dokładnie   przechodzili az miło  smile rycerzy  zakonnych   wszyscy  odmówili przejscia na islam  oprócz jednego i to tez  nie wiadomo  czy przeszedł na islam  czy  był w zmowie  z Saladynem  Pomijając  fakt że  bułąt   nie był  podstawowym  uzbrojeniem  mameluka  o wiele czeście  posługiwali się saifem
  a swoją  drogą moge Ci odpowiedzięc  ile  wierzących   zaparłoby się wiary  , na pewno mniej  niż  atestów  którzy  uwierzyliby w  Boga  w  takiej  samej sytuacji
   
  ale tak   patrze   na twoja wypowiedz    widze    tyle   jadu że  niejedna   rasowa  babcia moherowa  wysiada... a tak  się promujecie jako  tolerancyjni i  postepowi  a  tu prosze  zwykła  obłuda....

56

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Vuk napisał/a:
Tango napisał/a:

nawet  z logicznego  punktu  widzenia  nie da się zaprzeczyć  istnieniu  Boga  nawet przez  ataiste    ba nawet  teoria  powstania świata  jest   bardziej  pełna  niz  wersja  o wielkim  wybuchu

Twoja logika mnie powala. Z logicznego punktu widzenia Boga nie ma.

A to mi ciekawostka. Chciałbym poznać szczegóły tego dowodu logicznego.

Dla ułatwienia zapytam: jak wygląda dowód na nieistnienie?

57

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
kida01 napisał/a:

Witam. Mam do was takie pytanie, czy zwykły ksiądz ma prawo upominać osoby które deklarują sie jako niewierzące, wyznają inną religię, albo wierzą w Boga ale tak ,,po swojemu" czyli nie do końca zgadzają sie z tym co głosi kościół księża itd ale sami z siebie Boga kochają.
Większość księży z którymi mialam do czynienia nie przyjmowało żadnych argumentów do siebie nie dało sie z nimi rozmawiać. No to jak to jest, oni mogą mnie upominać czy nie. Ostatnio był poruszany temat aborcji, mówił ze żaden chrześcijanin nie ma prawa tego zrobic. Chrześcijanin ok. Ale jak ktoś nim nie jest, to juz mu wolno? (wiem ze to kwestia sumienia ale to tylko przykład). 
Prosze o pomoc w tej sprawie bo juz jestem totalnie skolowana.

Odpowiedź jest banalnie prosta: zwykły ksiądz przyjął na siebie obowiązek krzewienia wiary, więc ma nawracać, głosić Dobrą Nowinę i napominać, bo taka jest jego wiara "Błądzących napominać", więc nie tylko może, ale powinien.

Nie chodzi jednak o to co powinien, ale jak powinien. W ewangeliach ma wyraźnie napisane, że na upominać najpierw błądzącego osobiście, potem ma wziąć świadka, potem donieść Kościołowi, a potem ma odpuścić i przejść w stan spoczynku, zostawiając dzieło Duchowi Świętemu.

Ma nawracać słowem, modlitwą i przykładem, bo wiara bez uczynków (przykładu) jest martwa, w domyśle, nie powoduje nawróceń i to jest właśnie przyczyna wielu nieudanych kościelnych inicjatyw.

Teoretycznie nie można wykluczyć takiego przypadku, że ktoś potrafi wskazać drogę do Krakowa, choć sam nią nie jeździ. Podobnie pewnie jest z niebem.

Dodaję to, bo Tango napisał:
"Oczywiście  ma prawo tylko wtedy jeżeli  nie ma sobie nic  do  zarzucenia w  kwestii swojego  postępowania ."

Takie nic do zarzucenie częściej wynika z dobrego samopoczucia, niż ze stanu faktycznego, a chrześcijaństwo nie jest grupą doskonałych, ale wspólnotą doskonalących się. Grzech lenistwa nie jest tak groźny jak grzech ignorancji, który nie należy do grzechów głównych, przez co jest powszechny jako katolicyzm.

Ateizmu ma tyle samo wspólnego z wiarą co teizm, ale świadomość dogmatów wyższa jest w teizmie.

58 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-11-15 21:45:54)

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Kizia75 napisał/a:
Matt87 napisał/a:

To są niestety tylko Twoje subiektywne odczucia.

To co ty piszesz Matt, to też są tylko twoje subiektywne odczucia.

Możesz powiedzieć, w którym miejscu dokładnie? Jak na razie w typowy dla katolika sposób unikasz odpowiedzi na trudne pytania i niestety rzucasz zwroty nie będące argumentami..

Ojciecpiotr napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Organizmy, które tego organu nie mają na tyle dobrze rozwiniętego, aby mogły w pełni abstrakcyjnie myśleć, nie mają tego problemu, chociaż mają serce i świadomość własnego bytu. One nie wierzą smile

Skąd ta pewność? Może inne ssaki też w coś wierzą i mają swoich bogów. Dlaczego wierzysz w Boga a nie wierzysz, że zwierzęta w niego wierzą?
Kiedyś uważano, że zwierzęta nie czują bólu co było bzdurą.
Dlaczego katolicy uwielbiają stawiać się ponad zwierzętami, ateistami czy innowiercami? Skąd ta pycha?
Wy katolicy dalibyście się poćwiartować za swoją wiarę tylko dlaczego każecie wierzyć wszystkim dookoła?

Nie jestem katolikiem. Nie słyszałem też, aby do tej pory ktoś dowiódł że ssaki wierzą. W tej perspektywie z braku dowodów mogę więc chyba stwierdzić, że nie wierzą, co nie zmienia faktu że ssaki rzeczywiście mogą posiadać tego typu zdolności jednak nie mamy na to jak na razie sensownych dowodów. Nauka się zmienia, rozwija, więc może w przyszłości będziemy wiedzieć więcej na ten temat.
Mnie zastanawia, dlaczego współczesne religie nie przewidziały nieba, niekoniecznie tego samego co dla ludzi, dla organizmów innych niż ludzie które są świadome swego istnienia i potrafią myśleć abstrakcyjnie, choć nie w tak zaawansowanym wymiarze jak ludzie. Na to, jak i na wiele innych tego typu pytań przeze mnie zadanych, do tej pory nie poznałem odpowiedzi.

59

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

O tak  dokładnie   przechodzili az miło  smile rycerzy  zakonnych   wszyscy  odmówili przejscia na islam  oprócz jednego i to tez  nie wiadomo  czy przeszedł na islam  czy  był w zmowie  z Saladynem

Tak i to właśnie dlatego prawie wszystkie twierdze templariuszy przywitały Saladyna otwartymi bramami. A postawa Gerarda de Rideforta jak dotąd ma status spiskowej teorii dziejów lansowanej przez KK.

Tango napisał/a:

Pomijając  fakt że  bułąt   nie był  podstawowym  uzbrojeniem  mameluka  o wiele czeście  posługiwali się saifem

Saif to bardzo ogólne określenie miecza w arabskim. Miecz w znaczeniu europejskim nigdy się nie przyjął w Lewancie. Tam ze względu na stosowaną taktykę wojenną lepsze były szablowate. Bułat, Smiticar, Pala to rodzaj szabli wykonanej z twradej ale sprężystej stali z orientalną ornamentyką i to taką bronią władali mamelucy z racji swego statusu społecznego

Tango napisał/a:

a swoją  drogą moge Ci odpowiedzięc  ile  wierzących   zaparłoby się wiary  , na pewno mniej  niż  atestów  którzy  uwierzyliby w  Boga  w  takiej  samej sytuacji

No to czekam na link to wiarygodnych źródeł skąd czerpiesz tą pewność. Mam nadzieję, że będzie też tam metodologia badań wg których uzyskano taki wynik.
   

Tango napisał/a:

ale tak   patrze   na twoja wypowiedz    widze    tyle   jadu że  niejedna   rasowa  babcia moherowa  wysiada... a tak  się promujecie jako  tolerancyjni i  postepowi  a  tu prosze  zwykła  obłuda....

Nie myl jadu z zdrowo rozsądkowym podejściem, wszystko co godzi w wasz punkt widzenia jest wypełnione jadem.

60

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

"wystarczyłoby ustawić naszych katołków przed plutonem egzekucyjnym i z chęcią popatrzyłbym ilu z nich przyjełoby kulkę...."

to jest  Twoje zdrowo rozsądkowe  podejście  do  dyskusji ? taki zwrot nawet jako  argument ??
   A powiem Ci że ze znamych  mi ateistów   to żaden  nie  grzeszy  rozsadkiem   wszyscy  tak samo   kradną ,  oszukuja  i  zdradzają  ... Ale  fakt  przerpaszam  dla was przecież można.....

61

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Ilu was jest najprościej można będzie stwierdzić w momencie jak państwo czyli my wszyscy przestaniemy finansować wasze fanaberie, hokus pokus. Sami sobie płaćcie i utrzymujcie te wasze stodoły, które rosną jak grzyby po deszczu w przeciwieństwie do żłobków, przedszkoli czy szpitali. Niech każdy zdeklarowamy jako katoł zobowiązuje się do co miesięcznego odprowadzania 10% swoich dochodów na lokalną wspólnotę - wtedy zobaczymy ilu was naprawdę jest bo jak narazie to pasożytujecie na nas wszystkich.

62 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-11-15 23:03:17)

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:

"wystarczyłoby ustawić naszych katołków przed plutonem egzekucyjnym i z chęcią popatrzyłbym ilu z nich przyjełoby kulkę...."

to jest  Twoje zdrowo rozsądkowe  podejście  do  dyskusji ? taki zwrot nawet jako  argument ??
   A powiem Ci że ze znamych  mi ateistów   to żaden  nie  grzeszy  rozsadkiem   wszyscy  tak samo   kradną ,  oszukuja  i  zdradzają  ... Ale  fakt  przerpaszam  dla was przecież można.....

Ulegasz stereotypom sypiącym się z kościelnej ambony. Mogę być szczęśliwym ateistą, kochającym, mającym zasady, moralność i będę dużo lepszym niż niejeden katolik chodzący do kościoła bo inni chodzą, obrabiającym tyłki reszcie w pierwszej ławce, rzucającym dwie stówki na tace z taką gracją, aby wszyscy widzieli, czy w końcu walczącym z niewiernymi słowem i czynem a samemu nie respektującym podstawowym zasad, które głosi kościół.

63

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Matt87, otóż, w Starym Testamencie i Nowym także są teksty, świadczące o zupełnie innych podejściu do spraw ostatecznych.

Nie ma mowy o osobistej duszy, ale o tchnieniu życia, które jest własnością Stwórcy a On podzielił się nim z wszystkimi istotami żyjącymi. Dech oddany jest w chwili śmierci i do Niego wraca.

Jest to bardzo bliskie dzisiejszym koncepcjom naukowym, które posługują się pojęciem energii.

64

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Bullitt napisał/a:

Ilu was jest najprościej można będzie stwierdzić w momencie jak państwo czyli my wszyscy przestaniemy finansować wasze fanaberie, hokus pokus. Sami sobie płaćcie i utrzymujcie te wasze stodoły, które rosną jak grzyby po deszczu w przeciwieństwie do żłobków, przedszkoli czy szpitali. Niech każdy zdeklarowamy jako katoł zobowiązuje się do co miesięcznego odprowadzania 10% swoich dochodów na lokalną wspólnotę - wtedy zobaczymy ilu was naprawdę jest bo jak narazie to pasożytujecie na nas wszystkich.

A to już przerabiliśmy . przez  kilkadziesiąt lat  po  wojnie  i jakoś się kościół utrzymał A przy  okazji  chciałbym zauważyć że żyjemy  w państwie  demokratycznym,  i trudni stwierdzić że pasożytuemjy na tej  garsce    ateistów ,a czasami bywa nawet odwrotnei  bo  znam takich  paru  którzy  po zapomoge  biegną   do  Caritasu
  Uważasz że swiat byłby lepszy gdyby  ludzie nie wierzyli w Boga ??czy było by mneij  morderstw  kradzieży , molestowania, defraudacji  obłudy ??

65

Odp: Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?
Tango napisał/a:
Bullitt napisał/a:

Ilu was jest najprościej można będzie stwierdzić w momencie jak państwo czyli my wszyscy przestaniemy finansować wasze fanaberie, hokus pokus. Sami sobie płaćcie i utrzymujcie te wasze stodoły, które rosną jak grzyby po deszczu w przeciwieństwie do żłobków, przedszkoli czy szpitali. Niech każdy zdeklarowamy jako katoł zobowiązuje się do co miesięcznego odprowadzania 10% swoich dochodów na lokalną wspólnotę - wtedy zobaczymy ilu was naprawdę jest bo jak narazie to pasożytujecie na nas wszystkich.

A to już przerabiliśmy . przez  kilkadziesiąt lat  po  wojnie  i jakoś się kościół utrzymał A przy  okazji  chciałbym zauważyć że żyjemy  w państwie  demokratycznym,  i trudni stwierdzić że pasożytuemjy na tej  garsce    ateistów ,a czasami bywa nawet odwrotnei  bo  znam takich  paru  którzy  po zapomoge  biegną   do  Caritasu
  Uważasz że swiat byłby lepszy gdyby  ludzie nie wierzyli w Boga ??czy było by mneij  morderstw  kradzieży , molestowania, defraudacji  obłudy ??

Bóg mnie nie interesuje ale uważam, że bez KK świat nie byłby gorszy.

Posty [ 1 do 65 z 91 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy ksiądz ma prawo upominać niewiernych?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024