Czy Bóg naprawdę jest dobry? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 184 z 184 ]

131

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:
milorda napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

obawiam się że masz rację smile

kjersti- ależ oczywiście, że absurdalne, tak jak i WIARA- to nie jest dziedzina naukowa, nie da się udowodnić kto ma rację( gdyby dało bezspornie- jak chociażby istnienie DNA- pewnie wszyscy by uwierzyli w jedną wersję, czyż nie?), jest to kwestia wyboru. Kto mówi: WIEM że taki a taki bóg istnieje- co najmniej nadinterpretuje rzeczywistość.
Jest religia, która przypuszczam, że nawet krasnoludków nie eliminuje- dyskordianizm. I biorąc nasz świat jakim jest- wydaje się najrozsądniejsza jeśli już ktoś koniecznie potrzebuje religii:)

Oczywiście jesli ktoś jest pyszny i uznaje wierzących za "parafian"[ciemnotę] to kpienie sobie z ich wyznania jest dla niego sposobem argumentacji wink
zastanawia mnie tylko jaką misję masz Piotrze do spełnienia? Przekonać mnie że Bóg to komercyjny wymysł? Przykro mi wink Ja osobiście mam w życiu tyle niewytłumaczalnych doświadczeń na dowód Jego istnienia, że az ociera sie to o cud smile
Jak ktoś mi zadaje pytanie dlaczego Bóg pozwala aby dziecko cierpiało?? Bo dziecko to nie bąbelek złota osłonięty od wszystkiego co ludzkie cool to człowiek z całym inwentarzem cierpienia, niedoli, radości i smutku oraz towarzyszącej mu śmierci wink Nikt na ziemi nie jest od tego zwolniony. NIKT!!!!

Tu nikt nie napisał o "uznawaniu wierzących za ciemnotę" tylko przywołał znaczenie konkretnego słowa smile Poza tym pychę przypisałabym prędzej właśnie ludziom uważającym się za wybranych przez istotę nadprzyrodzoną, za pępek świata, kogoś, dla kogo wszystko zostało stworzone. Ja uważam się jedynie za tę małą mróweczkę we Wszechświecie, część świata zwierząt z obecnie najbardziej rozwiniętym umysłem i świadomością, których używam do poznawania świata nie poprzestając na gotowych odpowiedziach serwowanych przez wierzenia. Nie da się zaprzeczyć, że im większa nasza wiedza tym mniej miejsca dla bogów. Obecnie wpycha się ich nadal tylko tam, gdzie nauka jeszcze nie dotarła.
Nie uważam, że dziecko ma być z założenia religii istotą chronioną od cierpienia. Ale jeżeli ktoś twierdzi, że w jego życie ingeruje któryś z bogów podpowiadając mu, nakierowując, nawet uzdrawiając to wskazuje bezapelacyjnie na to, że ów bóg decyduje w jakiejś części o czyimś losie. Dlaczego więc wpływa na Twoje życie, a nie np. na życie dziecka padającego ofiarą pedofila? Takie doświadczenie również mam nazwać wzbogacającym z boskiej perspektywy wieczności? Dlaczego ludzie z rozwiniętych cywilizacji dawno już doszli do wniosku, że trzeba chronić dzieci przed krzywdą i nie wpadają na pomysły wzbogacania ich różnymi cierpieniami, a bóg ten czy inny nadal to robi?
To właśnie nazwałabym pychą - bóg MNIE doświadcza, w MOIM życiu uczestniczy, MNIE uzdrawia. A dlaczego nie kogoś innego? A, zapomniałam. Tego nie da się pojąć smile
Nie zamierzam nikogo przekonywać. Jedynie dzielę się swoimi poglądami. A różnię się od Ciebie Qrsywa w kwestii religii tylko tym, że nie wierzę w o jednego więcej boga niż Ty smile

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

Oczywiście jesli ktoś jest pyszny i uznaje wierzących za "parafian"[ciemnotę] to kpienie sobie z ich wyznania jest dla niego sposobem argumentacji wink
zastanawia mnie tylko jaką misję masz Piotrze do spełnienia? Przekonać mnie że Bóg to komercyjny wymysł? Przykro mi wink Ja osobiście mam w życiu tyle niewytłumaczalnych doświadczeń na dowód Jego istnienia, że az ociera sie to o cud smile
Jak ktoś mi zadaje pytanie dlaczego Bóg pozwala aby dziecko cierpiało?? Bo dziecko to nie bąbelek złota osłonięty od wszystkiego co ludzkie cool to człowiek z całym inwentarzem cierpienia, niedoli, radości i smutku oraz towarzyszącej mu śmierci wink Nikt na ziemi nie jest od tego zwolniony. NIKT!!!!

1. To księża mówią do wiernych per parafianie, więc nie ja ludzi wierzących uważam za ciemnotę. Poza tym myślałem, że wywołam raczej uśmiech niż obrazę. Czyżby wierzący nie mieli dystansu do siebie i nie potrafili czasami się z siebie pośmiać?
2. Podaj mi chociaż jedno zdanie, w którym kpię z wiary.
3. Nikogo nie przekonuję i nie nawracam. Wyrażam jedynie swój pogląd na wiarę. Dlaczego wierzący tak bardzo oburzają się słysząc inne poglądy?
4. Poopowiadaj nam o swoich cudownych przeżyciach. Może i mój światopogląd się zmieni.
5. I właśnie między innymi dlatego, że cierpią dzieci nie wierzę w istnienie Boga. Co to za Bóg co pozwala swoim wyznawcom postępować okrutnie wobec innych niejednokrotnie twierdzącymi, że postępują w Jego imię.
Takiego Boga z całą świadomością i wyborem odrzucam. Za wszelkie przewinienia jakich się dopuściłem odpowiadam osobiście wobec ludzi i prawa.

133

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

oto dowód kpiny smile Mam ogromny dystans do siebie wink ale czy uwazasz mnie za baranią ogłupiałą mase zeby takie wnioski wysnuwać? tongue

134 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2012-06-26 10:26:36)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Dystans do siebie a zasady moralne to dwa zupełnie inne zagadnienia. Potrafię się smiac z siebie. Jesli chodzi o sfere mojego sumienia i Istoty, którą uznaje za swojego Boga to już tu mniej miejsca na kpiny wink

135

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Ojciecpiotr napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Oczywiście jesli ktoś jest pyszny i uznaje wierzących za "parafian"[ciemnotę] to kpienie sobie z ich wyznania jest dla niego sposobem argumentacji wink
zastanawia mnie tylko jaką misję masz Piotrze do spełnienia? Przekonać mnie że Bóg to komercyjny wymysł? Przykro mi wink Ja osobiście mam w życiu tyle niewytłumaczalnych doświadczeń na dowód Jego istnienia, że az ociera sie to o cud smile
Jak ktoś mi zadaje pytanie dlaczego Bóg pozwala aby dziecko cierpiało?? Bo dziecko to nie bąbelek złota osłonięty od wszystkiego co ludzkie cool to człowiek z całym inwentarzem cierpienia, niedoli, radości i smutku oraz towarzyszącej mu śmierci wink Nikt na ziemi nie jest od tego zwolniony. NIKT!!!!

1. To księża mówią do wiernych per parafianie, więc nie ja ludzi wierzących uważam za ciemnotę. Poza tym myślałem, że wywołam raczej uśmiech niż obrazę. Czyżby wierzący nie mieli dystansu do siebie i nie potrafili czasami się z siebie pośmiać?
2. Podaj mi chociaż jedno zdanie, w którym kpię z wiary.
3. Nikogo nie przekonuję i nie nawracam. Wyrażam jedynie swój pogląd na wiarę. Dlaczego wierzący tak bardzo oburzają się słysząc inne poglądy?
4. Poopowiadaj nam o swoich cudownych przeżyciach. Może i mój światopogląd się zmieni.
5. I właśnie między innymi dlatego, że cierpią dzieci nie wierzę w istnienie Boga. Co to za Bóg co pozwala swoim wyznawcom postępować okrutnie wobec innych niejednokrotnie twierdzącymi, że postępują w Jego imię.
Takiego Boga z całą świadomością i wyborem odrzucam. Za wszelkie przewinienia jakich się dopuściłem odpowiadam osobiście wobec ludzi i prawa.

W sumie to mnie zastanawia w jaki sposób Bóg miałby bezpośrednio nie dopuszczać do zła? Wyobrażacie sobie jakieś pioruny, rękę z nieba, która powstrzymuje człowieka, który chce np. zabić/zgwałcić dziecko??? Bóg dał człowiekowi sumienie, ale i wolną wolę. No i rozum oczywiście. A niektórzy ludzie są na tyle daleko od Boga,że po prostu są na Niego totalnie zamknięci. To, że ktoś robi zło w imię Boga jednoznacznie znaczy, że Boga ma gdzieś i pycha go po prostu wyniosła tak wysoko, że uznaje swoje pragnienia za równoznaczne z Boskimi.

Bóg pokonał Szatana pokonując śmierć i zapewniając ludziom Zbawienie. Nie może go po prostu unicestwić, bo z Ziemi byłby raj, a to nie o to chodzi. Zresztą jego też stworzył jako anioła.

136

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

oto dowód kpiny smile Mam ogromny dystans do siebie wink ale czy uwazasz mnie za baranią ogłupiałą mase zeby takie wnioski wysnuwać? tongue

A właśnie, moim zdaniem to dowód na to, że Bóg MUSI działać w Kościele, skoro ta wspólnota grzeszników trwa mimo tylu przeciwności od zawsze i tylu problemów wewnętrznych.

137

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Olinka napisał/a:
didina napisał/a:

Ktoś zadał pytanie odnośnie śmierci bliskich i cierpienia ... ja wierzę w Boga i dla mnie pocieszeniem np. jest 8 Błogosławieństw.

To ja pytałam. Pytałam między innymi o sens przedwczesnej śmierci dziecka - bo skoro podobno we wszystkim jest sens, to i w tym przecież powinien być. Przepraszam, czepiam się, ale zwykle tego rodzaju dyskusje przywołują odpowiedzi nie na temat - dlaczego? Bo widocznie nikt nie potrafi go znaleźć.

Szukać sensu w śmierci?? Jest sens jego czas ziemski dobiegl konca. Dlaczego?? Nie mam mocy Boga by nad tym dywagować, wiem jedno im mocniej wierze tym mniej boję się smierci. Wiem co to śmierć niewinnego maleńkiego dziecka i jaki ból temu towarzyszy, ale nigdy przez myśl mi nie przeszło aby za to moje cierpienie winić Boga:/
Zadałam pytanie wczesniej. Jesli to dziecko miałoby dozyc 90 lat jest to gwarancją jego szczesliwosci?? Tak naprawde czy to jest sens życia by dozyc starości?? W jakim celu chcesz umierac w wieku 90 a nie 30 lat?? skoro takie samo zło na tej ziemi? cool

138

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
allegra90 napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

oto dowód kpiny smile Mam ogromny dystans do siebie wink ale czy uwazasz mnie za baranią ogłupiałą mase zeby takie wnioski wysnuwać? tongue

A właśnie, moim zdaniem to dowód na to, że Bóg MUSI działać w Kościele, skoro ta wspólnota grzeszników trwa mimo tylu przeciwności od zawsze i tylu problemów wewnętrznych.

Nie wiem czy działa w Kosciele i w jakim Kosciele. Ja zostałam w tej wierze wychowana, ale uznaje że kazda wiara wniosi wspolne wartosci i w kazdej po za doktrynami i tradycją wyznania kluczową rolę odgrywa kształtowanie ludzkiego sumienia i rozwoju duchowego.

139

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

oto dowód kpiny smile Mam ogromny dystans do siebie wink ale czy uwazasz mnie za baranią ogłupiałą mase zeby takie wnioski wysnuwać? tongue

Nie widzę tu kpiny tylko stwierdzenie faktu. W zależności od tego z jakim rejonem świata, kulturą, obyczajem mamy do czynienia, tam też obserwuje się wierzenia w taką czy inną istotę/istoty nadprzyrodzone. Na tym samym polega wzorzec wychowania - dorastasz wśród takich czy innych słów, twierdzeń, przykładów więc uznajesz je za prawdziwe, oczywiste. Różnica między wiarą w bogów, a w np. postacie bajkowe polega z socjologicznego punktu widzenia  tylko na tym, że coś w danej kulturze trwalej się przyjęło. Dlaczego np. dziś nikt już nie wierzy w Zeusa (albo prawie nikt)? smile Jaka jest różnica między mitologią grecką a katolicką? Na jakiej podstawie cały zastęp objawionych ksiąg, bogów, wierzeń uznaje się za fikcyjny, a jedno konkretne wierzenie, w którym akurat się dorastało - za prawdziwe?

Jeśli chodzi o tłumaczenie w temacie "dlaczego Bóg nie ratuje dzieci", jak najbardziej się zgadzam, że nigdzie nie jest napisane, że musi i będzie. Odnoszę się tylko do tego, że w jednej chwili tłumaczycie, że Bóg pozostawia ludziom wolną wolę, że jest szatan itd. A z drugiej, że w Wasze życie Bóg ingeruje smile Dlatego pytam, jak to w końcu jest. I skoro może mieć wpływ na Wasze życie, czemu nie ingeruje w sytuację całkowicie bezsensownej krzywdy na dziecku? Wybiera na jakieś podstawie Was, a dziecko zostawia samo sobie? Dlaczego?

140 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-26 11:21:47)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
kjersti napisał/a:

Tu nikt nie napisał o "uznawaniu wierzących za ciemnotę" tylko przywołał znaczenie konkretnego słowa smile Poza tym pychę przypisałabym prędzej właśnie ludziom uważającym się za wybranych przez istotę nadprzyrodzoną, za pępek świata, kogoś, dla kogo wszystko zostało stworzone. Ja uważam się jedynie za tę małą mróweczkę we Wszechświecie, część świata zwierząt z obecnie najbardziej rozwiniętym umysłem i świadomością, których używam do poznawania świata nie poprzestając na gotowych odpowiedziach serwowanych przez wierzenia. Nie da się zaprzeczyć, że im większa nasza wiedza tym mniej miejsca dla bogów. Obecnie wpycha się ich nadal tylko tam, gdzie nauka jeszcze nie dotarła.
Nie uważam, że dziecko ma być z założenia religii istotą chronioną od cierpienia. Ale jeżeli ktoś twierdzi, że w jego życie ingeruje któryś z bogów podpowiadając mu, nakierowując, nawet uzdrawiając to wskazuje bezapelacyjnie na to, że ów bóg decyduje w jakiejś części o czyimś losie. Dlaczego więc wpływa na Twoje życie, a nie np. na życie dziecka padającego ofiarą pedofila? Takie doświadczenie również mam nazwać wzbogacającym z boskiej perspektywy wieczności? Dlaczego ludzie z rozwiniętych cywilizacji dawno już doszli do wniosku, że trzeba chronić dzieci przed krzywdą i nie wpadają na pomysły wzbogacania ich różnymi cierpieniami, a bóg ten czy inny nadal to robi?
To właśnie nazwałabym pychą - bóg MNIE doświadcza, w MOIM życiu uczestniczy, MNIE uzdrawia. A dlaczego nie kogoś innego? A, zapomniałam. Tego nie da się pojąć smile
Nie zamierzam nikogo przekonywać. Jedynie dzielę się swoimi poglądami. A różnię się od Ciebie Qrsywa w kwestii religii tylko tym, że nie wierzę w o jednego więcej boga niż Ty

Pozwólcie im się porzucać, bo już nie wiedzą, jak się zachować. Człowiek podaje tylko znaczenie danego słowa, a oni obracają to po swojemu. Zaślepienie totalne w tym momencie. Ale ok.

I widzę, że Dawkinsa cytujemy big_smile

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

Dokładnie. I to nie kpina. Ten kto swoje miejsce zdobywa ogniem, mieczem i mordem w swoim czasie od ognia i miecza zginie. Proste. Taka kolej rzeczy. Ciekawe gdyby teraz na chrześcijan najechali inni wyznawcy i grożąc śmiercią, albo czyś gorszym czyli torturami (wyrywanie paznokci, wybijanie zębów, ucinanie rąk) zmieniali religię, to która religia by rządziła? Właśnie ta krwawa, która później usprawiedliwiała się tym, nazywając te najazdy świętą wojną, bo tylko ich religia jest jedyna i prawdziwa.

Co do sensu śmierci. Uważam, że jeśli chodzi o śmierć dziecka, żadna taka śmierć nie ma sensu. Qrsywa napisała, że co by było gdyby dziecko dożyło 90 lat i nie byłyby to dobre lata. Trudno, tak mu wyszło. Podejmował takie a siake decyzje, które na to wpłynęły i sam sobie taki los zgotował. TU NIE MA WOLI BOGA. Gdyby była wola Boga, to gdzie jest wolna wola człowieka, który mógł później zdecydować o swoim losie, czyli np poprawić swój byt?????????????????????????????? Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Uważam, że tłumaczenie śmierci maleńkiego dziecka takimi głupimi przykładami to tylko próba usprawiedliwienia sobie Boga, byle tylko się na niego nie wkórzyć, jeśli się w niego wierzy. Głupie przekonywanie innych, że tak musiało się stać. Gdyby mi ktoś tak powiedział o śmierci mojego dziecka, strzeliłabym temu komuś w pysk.

141

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Inori napisał/a:

I widzę, że Dawkinsa cytujemy big_smile

Kurdesz... A myślałam, że wpadłam na coś odkrywczego tongue


Inori napisał/a:

Dokładnie. I to nie kpina. Ten kto swoje miejsce zdobywa ogniem, mieczem i mordem w swoim czasie od ognia i miecza zginie. Proste. Taka kolej rzeczy. Ciekawe gdyby teraz na chrześcijan najechali inni wyznawcy i grożąc śmiercią, albo czyś gorszym czyli torturami (wyrywanie paznokci, wybijanie zębów, ucinanie rąk) zmieniali religię, to która religia by rządziła? Właśnie ta krwawa, która później usprawiedliwiała się tym, nazywając te najazdy świętą wojną, bo tylko ich religia jest jedyna i prawdziwa.

Mnie nawet nie o to chodziło. Żeby w coś uwierzyć (co nie ma pokrycia w nauce) wystarczy być wychowanym w duchu tego, stykać się z tym w codziennym życiu. Nie bez powodu np. nasz język brzmi w naszych uszach "normalnie", a w uszach Czechów już niekiedy zabawnie i nawet obraźliwie smile Ja nie neguję zwykłej ludzkiej potrzeby wiary w opiekuna/opiekunów w niebie, jest to prywatna, intymna sprawa każdego. Ale skoro już powstał taki wątek i jesteśmy ludźmi o różnych poglądach warto się nimi powymieniać. Tyle.

Inori napisał/a:

Co do sensu śmierci. Uważam, że jeśli chodzi o śmierć dziecka, żadna taka śmierć nie ma sensu. Qrsywa napisała, że co by było gdyby dziecko dożyło 90 lat i nie byłyby to dobre lata.

A taki argument słyszałam akurat w wydaniu zwolenników aborcji...Że skąd wiadomo, jakie dziecko miałoby życie, może lepiej będzie jak umrze.

142

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
kjersti napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

oto dowód kpiny smile Mam ogromny dystans do siebie wink ale czy uwazasz mnie za baranią ogłupiałą mase zeby takie wnioski wysnuwać? tongue

Nie widzę tu kpiny tylko stwierdzenie faktu. W zależności od tego z jakim rejonem świata, kulturą, obyczajem mamy do czynienia, tam też obserwuje się wierzenia w taką czy inną istotę/istoty nadprzyrodzone. Na tym samym polega wzorzec wychowania - dorastasz wśród takich czy innych słów, twierdzeń, przykładów więc uznajesz je za prawdziwe, oczywiste. Różnica między wiarą w bogów, a w np. postacie bajkowe polega z socjologicznego punktu widzenia  tylko na tym, że coś w danej kulturze trwalej się przyjęło. Dlaczego np. dziś nikt już nie wierzy w Zeusa (albo prawie nikt)? smile Jaka jest różnica między mitologią grecką a katolicką? Na jakiej podstawie cały zastęp objawionych ksiąg, bogów, wierzeń uznaje się za fikcyjny, a jedno konkretne wierzenie, w którym akurat się dorastało - za prawdziwe?

Jeśli chodzi o tłumaczenie w temacie "dlaczego Bóg nie ratuje dzieci", jak najbardziej się zgadzam, że nigdzie nie jest napisane, że musi i będzie. Odnoszę się tylko do tego, że w jednej chwili tłumaczycie, że Bóg pozostawia ludziom wolną wolę, że jest szatan itd. A z drugiej, że w Wasze życie Bóg ingeruje smile Dlatego pytam, jak to w końcu jest. I skoro może mieć wpływ na Wasze życie, czemu nie ingeruje w sytuację całkowicie bezsensownej krzywdy na dziecku? Wybiera na jakieś podstawie Was, a dziecko zostawia samo sobie? Dlaczego?

Ciagle zarzucacie że Katolicy mówia wam że wiara w Chrystusa w KK jest prawdziwa i jedyna cool przy czym ciagle próbujecie mi udowodnić że to co myslę czuje i jak wierze jest wymysłem mojej fantazji czy narzuceniem mi prezez innych swojej woli tongue
Jestem osobą dorosłą, dojrzałą, zrównoważoną psychicznie wychowaną w wierze Katiolickiej do której mam rózwież czesto bardzo krytyczny stosunek. wink ale jednoczesnie taki sposób wyznania mojej wiary jest mi najbliższy. mało tego im staje sie dojrzalsza im bardziej dojrzewam emocjonalnie i duchowo i im wiecej doświadczam zycia, cierpienia, trudu i chwil radosci tym bardziej utwierdzam siebie w przekonaniu że ten mój osobisty rozwój jest na odpowiednich dla mnie torach.
Jesli dla Ciebie to wiara w Boga jest na równi z kreskówką w TV masz prawo to mysleć tylko nie próbuj mnie  ustawiać w szeregu zagubionych bezrozumnych owieczek, które jak bydło idą za tym co im inni narzucą. To jest juz kpienie z mojej osoby i w tym momencie przekraczasz wlasnie granicę mojego wewnętrznego odczuwania.
Nie przyszłam ci naukowo udowadniać teorie o istnieniu Boga. Przyszłam napisac moje odczucia i moje postrzeganie wiary.
Wielu z was natomiast podchwyciło haczyk aby udowodnić wierzacym że są bezrozumnym motłochem wink czy na tym polega dyskusja?

143

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

Ciagle zarzucacie że Katolicy mówia wam że wiara w Chrystusa w KK jest prawdziwa i jedyna cool przy czym ciagle próbujecie mi udowodnić że to co myslę czuje i jak wierze jest wymysłem mojej fantazji czy narzuceniem mi prezez innych swojej woli tongue
Jestem osobą dorosłą, dojrzałą, zrównoważoną psychicznie wychowaną w wierze Katiolickiej do której mam rózwież czesto bardzo krytyczny stosunek. wink ale jednoczesnie taki sposób wyznania mojej wiary jest mi najbliższy. mało tego im staje sie dojrzalsza im bardziej dojrzewam emocjonalnie i duchowo i im wiecej doświadczam zycia, cierpienia, trudu i chwil radosci tym bardziej utwierdzam siebie w przekonaniu że ten mój osobisty rozwój jest na odpowiednich dla mnie torach.
Jesli dla Ciebie to wiara w Boga jest na równi z kreskówką w TV masz prawo to mysleć tylko nie próbuj mnie  ustawiać w szeregu zagubionych bezrozumnych owieczek, które jak bydło idą za tym co im inni narzucą. To jest juz kpienie z mojej osoby i w tym momencie przekraczasz wlasnie granicę mojego wewnętrznego odczuwania.
Nie przyszłam ci naukowo udowadniać teorie o istnieniu Boga. Przyszłam napisac moje odczucia i moje postrzeganie wiary.
Wielu z was natomiast podchwyciło haczyk aby udowodnić wierzacym że są bezrozumnym motłochem wink czy na tym polega dyskusja?

A czy na pewno właściwie interpretujesz to co piszę? Dlaczego zdanie o Wróżce Zębuszce wywołało tyle emocji? Gdybym użył nazwy Inny Bóg zamaist Wróżka Zębuszka czuła byś się mniej obrażona? Chodziło mi o istotę szerzenia wiary a nie konkretną nazwę bóstwa.
Nie rozumiem Ciebie ; dlaczego napisałaś, że masz krytyczny stosunek do wiary i na czym on polega? Z jednej strony starasz się udowodnić że wiary nie można podważać a zdrugiej jesteś wobec niej krytyczna.

144

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

Cięgle zarzucacie że Katolicy mówia wam że wiara w Chrystusa w KK jest prawdziwa i jedyna cool przy czym ciagle próbujecie mi udowodnić że to co myslę czuje i jak wierze jest wymysłem mojej fantazji czy narzuceniem mi prezez innych swojej woli tongue
Jestem osobą dorosłą, dojrzałą, zrównoważoną psychicznie wychowaną w wierze Katiolickiej do której mam rózwież czesto bardzo krytyczny stosunek. wink ale jednoczesnie taki sposób wyznania mojej wiary jest mi najbliższy. mało tego im staje sie dojrzalsza im bardziej dojrzewam emocjonalnie i duchowo i im wiecej doświadczam zycia, cierpienia, trudu i chwil radosci tym bardziej utwierdzam siebie w przekonaniu że ten mój osobisty rozwój jest na odpowiednich dla mnie torach.
Jesli dla Ciebie to wiara w Boga jest na równi z kreskówką w TV masz prawo to mysleć tylko nie próbuj mnie  ustawiać w szeregu zagubionych bezrozumnych owieczek, które jak bydło idą za tym co im inni narzucą. To jest juz kpienie z mojej osoby i w tym momencie przekraczasz wlasnie granicę mojego wewnętrznego odczuwania.
Nie przyszłam ci naukowo udowadniać teorie o istnieniu Boga. Przyszłam napisac moje odczucia i moje postrzeganie wiary.
Wielu z was natomiast podchwyciło haczyk aby udowodnić wierzacym że są bezrozumnym motłochem wink czy na tym polega dyskusja?

Po pierwsze - nigdzie nie napisałam, że zrównuję wiarę  bogów z kreskówkami. Zapytałam tylko czym różnic się wiara utożsamiana z religią od wiary w postacie baśniowe, gdyż jest to ciekawe zagadnienie psychologiczno-socjologiczne i chętnie o takich różnicach podyskutuję. Skoro człowiek wierzący dostrzega ich całe mnóstwo i dzięki temu odróżnia jedne niewidzialne istoty od drugich, wybiera wiarę dla siebie, to ja naprawdę chętnie dowiem się jak to wygląda.
Nie wiem skąd sugestia, że uważam Cię za osobę idąca bezmyślnie za tłumem, podałam tylko przykład mechanizmu, który jest faktem, istnieje i ma na nas wpływ niezależnie od nasze wiary czy niewiary. Jeśli przekroczyłam granicę Twojego wewnętrznego odczuwania, to przepraszam, ale jak wobec tego nazwiesz swoje słowa z tego wątku, że człowiek bez Boga jest jałowy i umiera? Nie czuję się jałowa i zarazem czuję, że żyję najlepiej jak umiem. Zwłaszcza, że nie mam nadziei na życie po śmierci, więc doceniam moje obecne jako jedyne i najcenniejsze. Myślę, że w wielu aspektach życia mamy podobne poglądy. A tutaj - różnimy się, ale jesteśmy ciekawe swych poglądów (tak zakładam). Więc rozmawiajmy.

145

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
kjersti napisał/a:

Po pierwsze - nigdzie nie napisałam, że zrównuję wiarę  bogów z kreskówkami. Zapytałam tylko czym różnic się wiara utożsamiana z religią od wiary w postacie baśniowe, gdyż jest to ciekawe zagadnienie psychologiczno-socjologiczne i chętnie o takich różnicach podyskutuję. Skoro człowiek wierzący dostrzega ich całe mnóstwo i dzięki temu odróżnia jedne niewidzialne istoty od drugich, wybiera wiarę dla siebie, to ja naprawdę chętnie dowiem się jak to wygląda.
Nie wiem skąd sugestia, że uważam Cię za osobę idąca bezmyślnie za tłumem, podałam tylko przykład mechanizmu, który jest faktem, istnieje i ma na nas wpływ niezależnie od nasze wiary czy niewiary. Jeśli przekroczyłam granicę Twojego wewnętrznego odczuwania, to przepraszam, ale jak wobec tego nazwiesz swoje słowa z tego wątku, że człowiek bez Boga jest jałowy i umiera? Nie czuję się jałowa i zarazem czuję, że żyję najlepiej jak umiem. Zwłaszcza, że nie mam nadziei na życie po śmierci, więc doceniam moje obecne jako jedyne i najcenniejsze. Myślę, że w wielu aspektach życia mamy podobne poglądy. A tutaj - różnimy się, ale jesteśmy ciekawe swych poglądów (tak zakładam). Więc rozmawiajmy.

Wpisałam juz tu sporo postów, niestety moje argumenty na moje odczuwanie kim jest Bóg giną w gestwinie "faktów" czyli ludzkiego postrzegania otaczajacego nas świata.
Wiare nie da sie przestawiac w faktach, bo tego Boga nie moge namacać zwykłym ludzkim zmysłem.
Wiem że w moim zyciu w czasie kiedy dojrzewałam emocjonalnie duchowy rozwój był stawiany na równi z rozwoje psychicznym.
Czy oceniam Boga jako postac niosącą dobro?? Tak bo wszystko co mnie otacza jest mi dane od niego. Ktoś tu wskazał na cierpienie, na smierć dziecka, na choroby i wojny.
Wiec po raz kolejny mówię to nie Bóg wojny wywołuje lecz człowiek choc czasem czyni to w Jego imię. Czy to znaczy że sie od niego odwrócę?? Nie ponieważ on daje mi wole, rozum i moje osobiste postrzeżenia, dzieki którym potrafię rozróżnić Jego i nie Jego działanie w moim życiu wink
Bóg nie jest istotą nagradzajacą jego wiernych i karzacą niewiernych. On daje nam pełną swobodę wyboru naszej drogi. My dokonujemy wyboru.
Chwielibyście od Boga dostać jakies wyrazne działania typu porazenie piorunem grzesznika, który bije żonę cool i mamy do niego pretensje że siedzi i milczy nieczuły na ludzkie cierpienie. zapominając po drodze że kazdy człowiek sam decyzuje o własnym zyciu i wyborach wink i Na swoje ziemskie zycie ma spory wpływ wink

146

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Dodam jeszcze tyle że kiedy terapeutycznie zaczyna sie prostowac ludzką psychikę. Postrzeganie Istoty nadludzkiej kierujacej naszym zyciem jakkolwiek sie ją pojmuje [czyli bez wskazania religii] jest jednym z waznych elementów zdrowienia. Dlaczego?? Bo uswiadomienie sobie że czasem nie mamy wpływu na sytuacje losowe lub nie mamy mocy aby zmienić innego cżłowieka daje człowiekowi poczucie ogromnej ulgi, pozwala na danie prawa innym do bycia sobą, do postępowanie z ich własnym, a nie moim sumieniem wink
Wtedy dotyka się szczęścia smile tego ponad materialnego enigmatycznego wink

147 Ostatnio edytowany przez kjersti (2012-06-26 12:48:01)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

Wiare nie da sie przestawiac w faktach, bo tego Boga nie moge namacać zwykłym ludzkim zmysłem.

Qrsywa napisał/a:

...potrafię rozróżnić Jego i nie Jego działanie w moim życiu wink

To w końcu jest osiągalny tymi zmysłami czy nie? smile

Qrsywa napisał/a:

Wiem że w moim zyciu w czasie kiedy dojrzewałam emocjonalnie duchowy rozwój był stawiany na równi z rozwoje psychicznym.
Czy oceniam Boga jako postac niosącą dobro?? Tak bo wszystko co mnie otacza jest mi dane od niego.

Qrsywa napisał/a:

Ktoś tu wskazał na cierpienie, na smierć dziecka, na choroby i wojny.
Wiec po raz kolejny mówię to nie Bóg wojny wywołuje lecz człowiek choc czasem czyni to w Jego imię.

Więc wszystko jest dane od Boga, czy też dzieje się na skutek działania ludzi? Jeśli nie wszystko dzieje się z woli bożej to jest ten Bóg wszechmogący czy nie? Jak się ma wolna wola człowieka do wszechwiedzy Boga (z góry wie, jak człowiek wybierze)?

I jeszcze, skąd wiesz, że to Bóg katolicki działa w twoim życiu? Przez inne religie jesteś postrzegana własnie jako błądząca. Nie zgodzę się, że z wielu religii wynika jedna wiara, bo każda ma inne założenia (niekiedy zbliżone w części dziedzin), inne są księgi i boskie wytyczne. A jeżeli to jakaś wiara małego plemienia afrykańskiego jest prawdziwa? Co z nami będzie?

Zgodzę się jak najbardziej, że życie nie polega na przekonywaniu innych do swoich racji smile Ale co do zdrowienia polegającego na przesunięciu własnej odpowiedzialności za swoje życie i zdrowienie na którąś siłę wyższą się nie zgadzałam i nie zgodzę. Każdy nałóg np. jest również chorobą odpowiedzialności. Taki człowiek nie stanie się odpowiedzialny za swoje postępowanie dopóki za jego życie będzie odpowiadał ktokolwiek inny - żona, matka czy Bóg. Zawsze jest na kogo zwalić winę i od kogo oczekiwać ratunku.

Ja mam świadomość, że nie na wszystko mam wpływ smile Ale nie tłumaczę tego Bogiem, a faktem, że żyje nas na Ziemi bardzo wielu i naszym postępowaniem mamy na siebie nawzajem wpływ. Np. ja na drodze mogę być najostrożniejsza, ale jeśli ktoś z naprzeciwka uderzy we mnie czołowo, gdyż jechał na podwójnym gazie - jest to ode mnie niezależne. Ale stanowi to konsekwencję zachowania tego człowieka, nie działanie Boga czy szatana.

Czuję się szczęśliwa smile Doceniam swoje życie, rodzinę, którą założyłam, zdrowie. Uważam świat za przepiękny sam w sobie, nie potrzebuję ubarwiać go Bogiem. Zjawisko burzy czy tęczy zachwyca mnie swoim wyrazem, bo natura i prawa fizyki to coś wspaniałego smile Mam potrzebę pomagania innym, więc pomagam. Kieruję się unikaniem sprawiania innym bólu. Cieszę się z mojego życia takiego jakie mam i zarówno z tego, że jesteśmy wszyscy tak rożni i kolorowi. Bądźmy smile Ale i pozwólmy innym smile

148

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

To w końcu jest osiągalny tymi zmysłami czy nie? smile

Twoimi zapewne nie wink Moimi jak najbardziej smile Albo otwieram sie na to działanie albo nie . Mnie sie w życiu zdarzyło byc  w bardzo patowej sytuacji, nie widziec wyjscia po czym poddajac sie temu nagle zjawiało sie olśnienie wink To dla mnie działanie Boga. Ty masz prawo inaczej to postrzegac albo nie widziec tego wcale.

"Zgodzę się jak najbardziej, że życie nie polega na przekonywaniu innych do swoich racji smile Ale co do zdrowienia polegającego na przesunięciu własnej odpowiedzialności za swoje życie i zdrowienie na którąś siłę wyższą się nie zgadzałam i nie zgodzę."

Terapeuci  mówią inaczej wink a przeciez ty z faktami nie dyskutujesz;) Wczesniej zadałam pytanie skoro o naukowych aspektach mowa czy wykluczacie istnienie demonów skoro nawet najlepsi na swiecie psychiatrzy wspomagają się egzorcystami wink

"Czuję się szczęśliwa smile Doceniam swoje życie, rodzinę, którą założyłam, zdrowie. Uważam świat za przepiękny sam w sobie, nie potrzebuję ubarwiać go Bogiem"

a kiedy stracisz zdrowie i rodzinę znajdziesz w tym jakies drobinki szczescia czy popadniesz w depreche?:)

Mnie umarli rodzice jak miałam 19 lat i zostałam z bratem który miał 15 wink założyłam rodzinę i nie zawsze jest sielsko ale i tak czuje szczęście smile

"Bądźmy smile Ale i pozwólmy innym smile"

a czy ja ci nie pozwalam?:) czemu odczuwasz ze ktoś ci na coś nie pozwala?:) Moje sumienie i moj wewnetrzny spokój nie mowi mi że ktoś lub coś mi blokuje moje odczucia. smile

149

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

"Więc wszystko jest dane od Boga, czy też dzieje się na skutek działania ludzi? Jeśli nie wszystko dzieje się z woli bożej to jest ten Bóg wszechmogący czy nie? Jak się ma wolna wola człowieka do wszechwiedzy Boga (z góry wie, jak człowiek wybierze)?"

a ty wiesz co zrobi drugi człowiek?:) Bóg moze mi dać zyciową wskazówkę jesli ją dostrzegę i wybiorę moje zycie diametralnie sie zmienia jesli zignoruje zapętlam sie jeszcze bardziej. Czesto zdarza sie tak kiedy wybieram kierując sie rozumem a nie sercem, kiedy robię coś dla innych a nie w zgodzie ze sobą wink

150

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

"Ja mam świadomość, że nie na wszystko mam wpływ smile Ale nie tłumaczę tego Bogiem, a faktem, że żyje nas na Ziemi bardzo wielu i naszym postępowaniem mamy na siebie nawzajem wpływ. Np. ja na drodze mogę być najostrożniejsza, ale jeśli ktoś z naprzeciwka uderzy we mnie czołowo, gdyż jechał na podwójnym gazie - jest to ode mnie niezależne. Ale stanowi to konsekwencję zachowania tego człowieka, nie działanie Boga czy szatana."

No wybacz ale ja nie tłumacze że pijaka za kierownice wpycha szatan big_smile:D On sam dokonuje wyboru. Czy pijak to diabeł wcielony?? No wybacz Kosciół nawet w tej kwestii zmienił juz jakies 400 lat temu zdanie big_smile
Nadal chyba myslisz ze rozmawiasz jakimś niedorozwojem, który ma podstawowe wykształecnie a wiedze o Bogu czerpie z opowieci przekazywanych sobie z ust do ust cool Jesli juz dyskutujemy moze choc troche bedzie to rozmowa na okreslonym poziomie intelektualny.
Przepraszam ale ręce mi opadają tongue

151

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Punkt widzenia osoby wierzącej w Boga jest tak diametralnie różny od punktu widzenia niewierzącej, że ich dyskusja o Bogu jest bez sensu smile.
Sama też miałam taki etap w życiu, kiedy bardzo powątpiewałam w istnienie Boga, byłam sceptyczna i najprawdopodobniej znalazłam się na drodze do całkowitej utraty wiary. Brałam pod uwagę, że może być tak, że Boga nie ma i wszystko co mnie otacza jest dziełem niesamowitego splotu przypadków. Teoretycznie wszystko było by prostsze i łatwe do wytłumaczenia za pomocą logiki i nauki, a jednak nie miałam takiej pewności. W moim życiu zdarzyło się parę takich rzeczy, których nauka ani logika nie tłumaczy, więc miałam pewne wątpliwości, czy aby świat nadprzyrodzony  na pewno nie istnieje. Jeden przykład: pewnej nocy miałam sen o bliskiej osobie (nigdy wcześniej mi się ta osoba nie śniła), to był sen pełen miłych wspomnień o tej osobie, a gdy się rano obudziłam zadzwonił telefon i otrzymałam wiadomość że nad ranem ta osoba zmarła. Dodam, że nic nie zapowiadało tej śmierci, a ponieważ mieszkaliśmy daleko od siebie, a ja byłam zajęta swoimi sprawami, to niezbyt często o niej myślałam, więc ten sen nie był przywołany moimi wcześniejszymi myślami czy troską o zdrowie tej osoby.
Zaczęłam się borykać z myślami: jest Bóg czy Go nie ma. W końcu jednak doszłam do wniosku, że Bóg jednak istnieje, przeszłam długą drogę, która zaprowadziła mnie tu gdzie jestem, czyli do luteranizmu i nagle wszystko zaczęło mi się układać smile.

152

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Qrsywa, po pierwsze, to nie ja wymyśliłam wcześniejszą dyskusję w tym wątku na temat tego, skąd się bierze cierpienie na świecie. Z jednej strony grzmi się, że nic na świecie nie dzieje się bez woli Boga, z drugiej, że za zło nie można Boga winić, bo na ludzi wpływa szatan. Twoje słowa - WSZYSTKO jest mi dane od Boga. To jak to w końcu jest? smile Ja wytłumaczyłam w jaki sposób postrzegam przyczynowość naszego życia przeciwstawiając to słowom o tym jak to Bóg nakierowuje, "natycha" czy co tam jeszcze. Gdzie tu widzisz zaniżanie poziomu intelektualnego?
Po drugie - sama napisałaś, że Boga nie można pojąć zwykłymi ludzkimi zmysłami. Więc mam rozumieć, że Twoje zmysły są nadludzkie i niezwykłe? Naprawdę nie widzisz sprzeczności w swoich słowach?
Co do niedyskutowania z faktami - to jest właśnie nietrafiona próba zrozumienia racjonalnego myślenia. To między innymi odróżnia wiarę od wiedzy - to pierwsze nie podlega dyskusji, jest gotową odpowiedzią na wszystko, której nie można analizować, w którą nie można wątpić. Wiedza natomiast stale się rozwija i weryfikuje dotychczasowe osiągnięcia. Ja, kiedy pojawią się nowe fakty wywodzące się z najnowszych badan naukowych zweryfikuję swój dotychczasowy pogląd, a nie będę naginać do niego rzeczywistości. Odnośnie terapii - nie twierdzę, że kwestia siły wyższej nie jest nikomu pomocna, to indywidualna sprawa. Ale na logikę, czy można stać się odpowiedzialnym unikając odpowiedzialności?
Znam osobę niewierzącą, która przeszła terapię i obecnie jest osobą trzeźwą, jednocześnie do bólu świadomą i pokorną wobec nałogu. Radzi sobie obecnie znacznie lepiej niż wiele osób z tej samej grupy, które zawierzyły sile wyższej, że za nich poradzi sobie z chorobą. Na tym między innymi polega racjonalizm, że dochodzi się do samodzielnych wniosków na podstawie zdobytej wiedzy, a nie robi się sobie bogów z kolei z naukowców czy terapeutów.
Wspomaganie się psychiatrów egzorcystami nie świadczy o istnieniu demonów, ale o sile sugestii. Nie znam przypadku osoby niewierzącej, która zostałaby "opętana".
Co ciekawe, wspominasz o wiedzy o Bogu, egzorcyzmach jako dowodzie na istnienie demonów. Na czym więc polega wiara? Przypadkiem nie właśnie na WIERZE mimo BRAKU namacalnych dowodów? Nie uważasz, że gdyby WIEDZA o Bogu istniała, niepotrzebna byłaby wiara, a Bóg byłby częścią nauki?

153

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Kizia75 napisał/a:

Jeden przykład: pewnej nocy miałam sen o bliskiej osobie (nigdy wcześniej mi się ta osoba nie śniła), to był sen pełen miłych wspomnień o tej osobie, a gdy się rano obudziłam zadzwonił telefon i otrzymałam wiadomość że nad ranem ta osoba zmarła. Dodam, że nic nie zapowiadało tej śmierci, a ponieważ mieszkaliśmy daleko od siebie, a ja byłam zajęta swoimi sprawami, to niezbyt często o niej myślałam, więc ten sen nie był przywołany moimi wcześniejszymi myślami czy troską o zdrowie tej osoby.
Zaczęłam się borykać z myślami: jest Bóg czy Go nie ma. W końcu jednak doszłam do wniosku, że Bóg jednak istnieje, przeszłam długą drogę, która zaprowadziła mnie tu gdzie jestem, czyli do luteranizmu i nagle wszystko zaczęło mi się układać smile.

Faktycznie jest to przykład ciekawy i w sposób logiczny, naukowy nie możliwy do wyjaśnienia. Tak samo nie można było kiedyś wyjaśnić mechanizmu powstawania błyskawicy na niebie czy heliocentrycznej teorii układun słonecznego ani tego, że Ziemia jest okrągła (przecież wszyscy by spadli gdyby chodzili do góry nogami). Nie jesteśmy póki co naukowo wyjaśnić zjawiska, o którym piszesz więc traktuje się je jak nadprzyrodzone ale w żaden sposób występowanie takowych nie dowodzi wprost istnienia Boga. To jest mój punkt widzenia a nie próba udowodnienia, że nie masz racji.

154

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

"Znam osobę niewierzącą, która przeszła terapię i obecnie jest osobą trzeźwą, jednocześnie do bólu świadomą i pokorną wobec nałogu. Radzi sobie obecnie znacznie lepiej niż wiele osób z tej samej grupy, które zawierzyły sile wyższej, że za nich poradzi sobie z chorobą. Na tym między innymi polega racjonalizm, że dochodzi się do samodzielnych wniosków na podstawie zdobytej wiedzy, a nie robi się sobie bogów z kolei z naukowców czy terapeutów."

Owa osoba jesli nawet nie jest wierzaca niestety nie moze zdrowiec według 12 kroków gdyz w nich własnie zawarte jest zawierzenie Sile Wyższej wink nawet ateisci choc nie wierza w Boga i nie określają tego w ten sposób uznają że życiem kieruje jakaś siła wink dlatego dodano tu "jakkolwiek ją pojmujesz". Niestety nie masz władzy nad swoim życiem w sferze jego powstania ani końca. Nie masz tez władzy aby zmienić konsekwencje swoich zachowań czy nie masz wpływu na to jak zachowa się drugi człowiek. Te działania ludzie rozwinięci duchowo uznają za zrządzenie Siły Wyższej i walka z tym nie ma wtedy najmniejszego sensu. Skoro wiec coś zaistniało, coś na co wpływu nie mamy to czy masz szanse z tym walczyć?? Otóż nie!!! mozesz sie jedynie temu poddać, popłynąc na fali i uznać że ma to inne bardziej głębsze dla ciebie podłoze. Tak działa własnie np życie z chorobą, życie z długami, życie w biedzie, radzenie sobie z zakrętem życiowym.
Dlatego ja uznaje że Bóg istnieje bo jest wiele aspektów świata zewnętrznego, na które wpływu nie mam i choć początkowo mam wrażenie że są niejako działaniem zła w ostateczności, kiedy zawierzam pokazują i odsłaniają inny wartościowszy i głębszy sens.

"Wspomaganie się psychiatrów egzorcystami nie świadczy o istnieniu demonów, ale o sile sugestii. Nie znam przypadku osoby niewierzącej, która zostałaby "opętana"."

Wiec ja podważę wątek o sile sugestii. Nie wierzysz w Boga a uznajesz ze człowiek cudem potrafi się ozdrowić? big_smile
To tak troche zaprzeczanie samej sobie wink
W zakładach psychiatrycznych coraz częściej korzysta się z pomocy egzorcystów, bo zdarzają sie objawy, które psychiatrzy nie potrafią podpiąć pod żadną znaną im chorobę i często chorzy po sesji egzorcyzmów zdrowieją wink

155

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

Wiec ja podważę wątek o sile sugestii. Nie wierzysz w Boga a uznajesz ze człowiek cudem potrafi się ozdrowić? :DTo tak troche zaprzeczanie samej sobie wink
W zakładach psychiatrycznych coraz częściej korzysta się z pomocy egzorcystów, bo zdarzają sie objawy, które psychiatrzy nie potrafią podpiąć pod żadną znaną im chorobę i często chorzy po sesji egzorcyzmów zdrowieją wink

Chyba według propagandy kk zdrowieją. Również przemysł filmowy walnie sie przyczynia do umacniania wizji chrześcijańskiej jako jedynej słusznej, ciekawe dlaczego?
Bóg nie jest potrzebny do 'cudów' jest wiele obszarów, których jeszcze nie zrozumieliśmy ale które są krok po kroku 'wydzierane' religii.
Ja np uznaję, że mam duszę ale sądzę, że najprawdopodobniej boga nie ma( a już na pewno boga rzymsko- katolickiego, hinduskiego, żydowskiego czy muzułmańskiego). Ponadto czy istnieje czy nie( paradoksalnie), choć jest to jedną z największych zagadek bytu, jest zupełnie nieistotne dla życia tu i teraz. Naprawdę nie obchodzi mnie czy inni wierzą czy nie dopóki zachowują się w sposób przyzwoity, a co pomaga im osiągnąć ten stan- wiara czy ateistyczne sumienie, jest ich sprawą.

A skąd wzięłaś przekonanie, że ateiści wierzą w siłę wyższą??

No i pytanie jak można uważać świat oparty na śmierci, przemijaniu, chorobie, świat w którym trzeba zjadać żeby nie zostać zjedzonym( nie tylko przenośnie- ale i przede wszystkim dosłownie. Ja wiem że chrześcijanie ustanowili siebie królem stworzenia- co za pycha swoją drogą, ale cierpienie innych istot pozostaje cierpieniem), jak można taki świat uważać za wytwór dobrego boga? Ten świat ontologicznie jest zły.

156 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2012-06-27 11:51:40)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
milorda napisał/a:

A skąd wzięłaś przekonanie, że ateiści wierzą w siłę wyższą??

Jakbyś czytała całość ze zrozumieniem miałabyś pojecie że jest to mówienie o ateistach zdrowiejących, korzystających z terapii  wink

157

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

"Chyba według propagandy kk zdrowieją. Również przemysł filmowy walnie sie przyczynia do umacniania wizji chrześcijańskiej jako jedynej słusznej, ciekawe dlaczego?
Bóg nie jest potrzebny do 'cudów' jest wiele obszarów, których jeszcze nie zrozumieliśmy ale które są krok po kroku 'wydzierane' religii."

I po raz kolejny zacietrzewienie tongue Ja mówie o swoich doznaniach i swoich odczuciach co do tematu a ktoś na siłę próbuje mi wcisnąc że to jakaś moja czy KK propaganda cool
dziwnym trafem to ja ciagle jestem atakowana i musze odpierać zarzuty, że niczego nie propaguje, że nie jestem obłednie bezmózgą istota pędzącą za tym co inni mi wklepują.
Nauka wydziera wierze coraz to nowsze obszary? smile a my nadal umieramy wink nadal cierpimy smile nadal jesteśmy w życiowym obłedzie, coraz bardziej boimy się śmierci, coraz rzadziej opiekujemy sie starszymi chorymi, coraz biedniejsi jestesmy duchowo, coraz mniej w nas empatii. Im bardziej sie staramy udowodnić że Boga nie ma tym coraz więcej zła big_smile
Jacy byli ludzie jeszcze 50, 100, 200 lat temu?? Jacy jesteśmy dziś? wink

158

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

Jakbyś czytała całość ze zrozumieniem miałabyś pojecie że jest to mówienie o ateistach zdrowiejących, korzystających z terapii  wink

Czyżbyś uważała, że ateizm jest chorobą?
Skoro tak wierzysz w cuda to dlaczego nie odrastają amputowane kończyny i nie zrastają się przerwane rdzenie kręgowe?
Ludzie mogą zdrowieć w sposób nie wyjaśniony ale nie cudowny.

159 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-27 13:37:09)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

"Chyba według propagandy kk zdrowieją. Również przemysł filmowy walnie sie przyczynia do umacniania wizji chrześcijańskiej jako jedynej słusznej, ciekawe dlaczego?
Bóg nie jest potrzebny do 'cudów' jest wiele obszarów, których jeszcze nie zrozumieliśmy ale które są krok po kroku 'wydzierane' religii."

I po raz kolejny zacietrzewienie tongue Ja mówie o swoich doznaniach i swoich odczuciach co do tematu a ktoś na siłę próbuje mi wcisnąc że to jakaś moja czy KK propaganda cool
dziwnym trafem to ja ciagle jestem atakowana i musze odpierać zarzuty, że niczego nie propaguje, że nie jestem obłednie bezmózgą istota pędzącą za tym co inni mi wklepują.
Nauka wydziera wierze coraz to nowsze obszary? smile a my nadal umieramy wink nadal cierpimy smile nadal jesteśmy w życiowym obłedzie, coraz bardziej boimy się śmierci, coraz rzadziej opiekujemy sie starszymi chorymi, coraz biedniejsi jestesmy duchowo, coraz mniej w nas empatii. Im bardziej sie staramy udowodnić że Boga nie ma tym coraz więcej zła big_smile
Jacy byli ludzie jeszcze 50, 100, 200 lat temu?? Jacy jesteśmy dziś? wink

No jacy byli ludzie 50, 100, 200 lat temu? Tacy sami. Tak samo sobie nawzajem dołki kopali, tak samo cierpieli. NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO. Tylko to, że technika i nauka oraz leczenie poszły do przodu. "A my nadal umieramy" - to mnie wgięło ^^ taka kolej rzeczy, wszystko w sowim czasie umiera, po czym rodzi się coś nowego. "nadal cierpimy" - był taki film o przyszłości, w którym ludzie byli pozbawieni uczuć, więc nie odczuwali niczego, nawet śmierć i tortury nie robili na nich wrażenia, nie było czegoś takiego jak miłość, tego chcesz? Wtedy nie będzie cierpienia ;p Coraz bardziej boimy się śmierci? Kto ci tak powiedział? Internetowe statysyki czy telewizjny gość-psycholog w DzieńDObry TVN? heh. Coraz rzadziej opiekujemy się starszymi chorymi? Domy starców to pomoc, której wcześniej nie było i wielu starych opuszczonych ludzi umierało w samotności, i jeśli takie coś zdrarza się teraz to na pewno rzadziej niż te twoje 50 lat temu, 100 czy 200. Kto ci powiedział, żę jesteśmy biedniejsi duchowo? Ja nigdy bardziej bogata jak teraz nie byłabym gdybym tkwiła tylko w jednym punkcie zaczepienia! Mów za siebie jak jesteś biedniejsza duchowo. Dlaczego uważasz, że w nas coraz mnie empati? Bo w kolorowej telewizji mówią tylko o napadach, bo tylko takie rzeczy wydają im się dla nas ciekawe? Zauważyłaś, że o wielu dobrych rzeczach nie dowiesz się z TVN-u czy Polsatu tylko z pobocznych małych stacji, które mało kogo interesują? I tak pisze o świecie osoba wierząca w dobrego Boga! Przy tobie ateiści to prawdziwi optymiści i więcej dobrego widzą.

160

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

I po raz kolejny zacietrzewienie tongue

nie bardzo rozumiem dlaczego wyrażanie poglądów odmiennych od twoich uważasz za zacietrzewienie?
To smutne, że światopogląd kk jest tak wszechobecny w naszym kraju( jak i w innych krajach wyznaniowych)- i tak skutecznie wpajany od urodzenia, że jakiekolwiek inne poglądy, próby rzeczowej dyskusji, spotykają sie od razu z zarzutami najcięższego kalibru. Bardzo wszyscy katolicy mają wrażliwe te swoje uczucia religijne!

50-100 czy 200 lat temu ludzie byli tacy sami( jeśli nie gorsi ze względu na słaby dostęp do edukacji etc), tylko żyło sie gorzej,bo struktury społeczne były mniej wydolne, na znacznie niższym poziomie i brakowało zinstytucjonalizowanej opieki.(Chyba nie muszę pisać,jak miło żyło się kobietom, które przez wiele setek lat były uważane za podczłowieka, min. dzięki naukom kk).

Ja myślę, że dopiero upadek wszelkich religii może doprowadzić do rozwoju duchowego.
A tak z ciekawości( szczerej, bez szyderstwa)- jak chrześcijaństwo tłumaczy początek duszy? Bo o ile kwestie eschatologiczne są jasne ,to nie wiem w jaki sposób zakłada pojawienie się duszy pojedynczego człowieka? ( nie pytam o Adama i Ewę bo zakładam, że zostali stworzeni z duszą i ciałem, tylko np o duszę Kasi Nowak, rocznik 2010, która powstała  z jajeczka pani Nowak i plemnika pana Nowaka).

161

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
milorda napisał/a:

50-100 czy 200 lat temu ludzie byli tacy sami( jeśli nie gorsi ze względu na słaby dostęp do edukacji etc), tylko żyło sie gorzej,bo struktury społeczne były mniej wydolne, na znacznie niższym poziomie i brakowało zinstytucjonalizowanej opieki.(Chyba nie muszę pisać,jak miło żyło się kobietom, które przez wiele setek lat były uważane za podczłowieka, min. dzięki naukom kk).

Z naszego punktu widzenia faktycznie żyło się gorzej. Jednak w tamtych czasach to była norma i nikt nie wiedział jak to jest lepiej.

162 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-06-29 03:26:54)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Kizia75 napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Może twój by hamowało, a może tak ci się wydaje. Mojego np. nie hamuje.

Właśnie widzę lol Nie odnoszę się nawet do całości tego co piszesz ale uważam to ostatnie zdanie za niezły żart.

Nie wiem kim jesteś ani ile masz lat Panie Lewski, ale ta  twoja uwaga jest co najmniej gówniarska i prostacka.  Wchodzisz do działu o religii, włączasz się do dyskusji o Bogu i obrażasz mnie, choć też o mnie nic nie wiesz, ani o moim intelektualnym rozwoju który byłeś łaskaw ocenić jako niski (o swoim własnym oczywiście mając bardzo wysokie mniemanie). Myślę, że gdybyśmy rozmawiali twarzą w twarz, to nie miałbyś odwagi powiedzieć mi czegoś tak chamskiego. Typowe dla mocnych w gębie źle wychowanych ignorantów. Na takim poziomie nie zamierzam z tobą dyskutować.

Celem tej wypowiedzi nie było obrażanie Cię, choć po czasie przyznaję że mogło to tak wyglądać, widocznie pisząc to byłem w zawadiackim nastroju. Jakkolwiek w pewnych punktach mogę się z Tobą nie zgadzać to uważam że jesteś jedną z sensowniej wypowiadających się tutaj osób. Moja uszczypliwa uwaga dotyczyła wyłącznie następującego stosunku: JA orzekam że nie jestem ograniczony/ograniczona przez wyznawany przeze mnie system. Uznałem to za dosyć zabawne bo wydaje mi się niemożliwe stwierdzić obiektywnie czy jest się przez jakiś system ograniczony czy też nie, patrząc z perspektywy tego systemu. Zaznaczyłem też że nie odnoszę się do całokształtu Twoich wypowiedzi tylko dostrzegłem zabawny błąd w tym jednym zdaniu, wszystkim nam się błędy zdarzają, gorzej gdy się ich trzymamy bo ich sami nie zauważyliśmy ,a nie było nikogo kto by mi je wytknął. Ja zawsze dobrze przyjmuję nawet uszczypliwą krytykę pod warunkiem że zawiera wartościowy przekaz merytoryczny. W powyższym przypadku nie wypisywałem wprost o co mi chodzi gdyż mniemałem że zauważysz mój przekaz ale widocznie mogąca wyglądać na ofensywną forma wypowiedzi spowodowała u Ciebie negatywne skojarzenia i wtedy rozważania nt. jej sensu nie były już możliwe. Ze swojej strony postaram się pamiętać by więcej w ten sposób nie odnosić się do zauważanych błędów. Natomiast spekulacje co by kto powiedział na żywo proponuję zostawić gdyż nie mamy dość danych by takie rzeczy stwierdzić i jest to nieproduktywne, a do owych spotkań najpewniej nigdy nie dojdzie, choć w przypadku osób potrafiących rozmawiać w sposób merytoryczny i logiczny, a uważam że taką jesteś, jestem otwarty na propozycje.

milorda napisał/a:

Ten świat ontologicznie jest zły.

To jest ten moment kiedy da się wykorzystać myśl starożytną żeby obronić dobroć Boga i wyjaśnić sens istnienia bądź nieistnienia zła ale nie chce mi się tutaj na ten temat produkować, zainteresowani mogą pogrzebać bo jest to temat zawiły.

Odnosząc się do cudownego zdrowienia to jest to typowy przykład sytuacji znanej od tysiącleci kiedy plącze się Bogów w to czego (jeszcze) nie umie się wyjaśnić. Tymczasem medycyna już jest pewna że przekonanie chorego ma niebagatelny wpływ na powodzenie leczenia i może powodować radykalne zmiany, w leczeniu nowotworów nastawienie chorego jest wręcz podstawą do sukcesu. Dodajmy że czasami mogą wystąpić nieznane czynniki cofające chorobę, nie wiemy czy np. jakieś zakażenie nie powstrzymało jakiejś choroby albo jakiś inny czynnik środowiskowy nie miał wpływu.

Jeśli zaś chodzi o cudy ogólnie to produkowałem się na ten temat jak głupi w innych tematach i nie mam zamiaru się powtarzać, tym razem więc opowiem dowcip który słyszałem wczoraj w filmie:

"Facet tonie, podpływa łódź, chcą go ratować. Facet mówi "Nie, dziękuję. Bóg mnie uratuje" Przypływa druga i znowu to samo. W końcu tonie, idzie do nieba i ma pretensje że Bóg go nie uratował, a Bóg odpowiada: "To nie moja wina, dwie łodzie wysłałem ale ty do żadnej nie chciałeś wejść"

A jaki z tego morał? Po co Bóg ma cokolwiek załatwiać cudami skoro może to zrobić normalnie? Przecież sam (podobno) ten świat urządził.

milorda napisał/a:

Ja myślę, że dopiero upadek wszelkich religii może doprowadzić do rozwoju duchowego.
A tak z ciekawości( szczerej, bez szyderstwa)- jak chrześcijaństwo tłumaczy początek duszy? Bo o ile kwestie eschatologiczne są jasne ,to nie wiem w jaki sposób zakłada pojawienie się duszy pojedynczego człowieka? ( nie pytam o Adama i Ewę bo zakładam, że zostali stworzeni z duszą i ciałem, tylko np o duszę Kasi Nowak, rocznik 2010, która powstała  z jajeczka pani Nowak i plemnika pana Nowaka).

Nie wiem jak KK to tłumaczy ale z tego co kiedyś czytałem (żebym to ja pamiętał autora rozprawy) że dusza to też taka spuścizna po Adamie.

163

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pan Lewski napisał/a:

Celem tej wypowiedzi nie było obrażanie Cię,

Wierzę. Nie wracam do tego więcej.

Pan Lewski napisał/a:

wydaje mi się niemożliwe stwierdzić obiektywnie czy jest się przez jakiś system ograniczony czy też nie

A mnie się wydaje, że jak najbardziej można.  Wiara nie jest jedyną rzeczą, która mnie zajmuje. Rozwijam się w wielu obszarach życia i w żadnym z nich wiara nie jest dla mnie ograniczeniem.

164

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Panie Lewski
az mnie do zaciekawiło.. Co to znaczy spuścizna po Adamie?
mógłbyś napisać coś więcej, bo nie rozumiem.

165

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Ja też nie rozumiem. Sposób tworzenia duszy przez Boga nigdy mnie nie interesował i nie zagłębiałem się w to. Nie wiem nawet u kogo o tym czytałem ,a to dosyć istotne bo z punktu widzenia jakiegoś oponenta tego autora mogła być to herezja. Ja bym to rozwiązał na sposób analogiczny do biologicznego ale to tylko moje bajdurzenie.

166

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

tyle w temacie ewentualnej dobroci rzekomego Boga:
http://www.businessinsider.com/pictures-that-changed-the-world-2012-6#sudan1994-kevin-carter-shot-this-pulitzer-prize-winner-of-a-child-crawling-to-a-un-food-camp-half-a-mile-away-in-sedan-depressed-carter-committed-suicide-three-months-after-taking-this-picture-the-image-brought-the-sudan-tragedy-to-the-world-15
( mam nadzieję, że mogę dodać ten link)

167

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Mam wrażenie, że niewierzący/wątpiący wypowiadający się w tej dyskusji naprawdę oczekują jakiegoś nadzwyczajnej interwencji Boga, bo bez tego nic ich nie przekona. Ale powiem Wam Coś -ona kiedyś nastąpi. Podczas Paruzji big_smile

A co do głodu i ogólnie zła na świecie - nie ma co narzekać, jak to Pan Bóg tak może nie reagować, skoro często sami nic z tym nie robimy.
Można wesprzeć finansowo czy materialnie głodnych, ubogich itp.
,,Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Do dzieła smile

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pan Lewski napisał/a:

Ja też nie rozumiem. Sposób tworzenia duszy przez Boga nigdy mnie nie interesował i nie zagłębiałem się w to. Nie wiem nawet u kogo o tym czytałem ,a to dosyć istotne bo z punktu widzenia jakiegoś oponenta tego autora mogła być to herezja. Ja bym to rozwiązał na sposób analogiczny do biologicznego ale to tylko moje bajdurzenie.

Jeśli mówisz o "sposobie tworzenia duszy przez Boga" to pewnie masz na myśli opis tego zdarzenia w Biblii.Ja chętnie tu przytoczę.Księga Rodzaju,rozdział 2 werset 7 "I Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i TCHNĄŁ w jego nozdrza DECH ŻYCIA,i człowiek stał się DUSZĄ ŻYJĄCĄ."Zwierzęta w Biblii również nazywane są duszami np.Księga Kapłańska 24:17,18  "A jesli ktoś śmiertelnie ugodzi jakąś duszę ludzką,ma bezwarunkowo zostać usmiercony.Ten zaś,kto smiertelnie ugodzi duszę zwierzęcia domowego,ma dac za nią odszkodowanie,duszę za duszę."Ja to rozumiem tak,że życie osoby lub stworzenia jest duszą,to siła życiowa dana od Boga, a w chwili smierci wraca do niego i tylko on może ponownie uaktywnić te siłę życiową.Według mnie nie ma zadnego innego tworu w ciele człowieka zwanego duszą,niz ten opisany w Biblii.Dlatego też nie wierzę w jakieś tam zycie pozagrobowe-to spuscizna po wierzeniach egipskich i babilońskich,które chrześcijaństwo zaadoptowało,aby przyciągnać pogan do swoich kosciołów,a co za tym idzie pieniędzy.Jest zresztą bardzo wiele zapożyczeń z religii pogańskich w chrześcijaństwie,np.święta,modlenie się do obrazów,modlitwy typu litanie(mantry),czczenie świętych,relikwie itp.W Kościele sie to praktykuje,ale w Biblii Bóg ciągle przestrzega przed tymi fałszywymi praktykami i je potępia.Ja osobiście uważam,ze cały ten KK to jedna wielka ściema i kłamstwo stworzone dla pieniędzy i władzy.Natomiast słowa z Biblii są czystą prawdą.

169

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
allegra90 napisał/a:

Mam wrażenie, że niewierzący/wątpiący wypowiadający się w tej dyskusji naprawdę oczekują jakiegoś nadzwyczajnej interwencji Boga, bo bez tego nic ich nie przekona. Ale powiem Wam Coś -ona kiedyś nastąpi. Podczas Paruzji big_smile

Ty teraz kpisz? Gratuluję spokojnego sumienia...Koniecznie ze trzy uśmieszki dodawaj do wypowiedzi, żeby więcej optymizmu było.
Nie oczekuje żadnej interwencji. Świat jest zły. Po prostu.

allegra90 napisał/a:

A co do głodu i ogólnie zła na świecie - nie ma co narzekać, jak to Pan Bóg tak może nie reagować, skoro często sami nic z tym nie robimy.
Można wesprzeć finansowo czy materialnie głodnych, ubogich itp.

Nie no- Pan Bóg juz zareagował. Zesłał suszę. Pewnie po coś. Może dlatego, że w Afryce przeważa Islam i wysyła im znaki? Myślisz, że to dziecko zdążyło zauważyć i docenić boska logikę i sie nawrócić przed śmiercią?

170

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
walcząca z wilkami napisał/a:

Księga Rodzaju,rozdział 2 werset 7 "I Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i TCHNĄŁ w jego nozdrza DECH ŻYCIA,i człowiek stał się DUSZĄ ŻYJĄCĄ.".

Ale to wyjasnia tylko tworzenie pierwszego człowieka. Czy wg Biblii dzieje się to za każdym razem?

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
asymptota napisał/a:
walcząca z wilkami napisał/a:

Księga Rodzaju,rozdział 2 werset 7 "I Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i TCHNĄŁ w jego nozdrza DECH ŻYCIA,i człowiek stał się DUSZĄ ŻYJĄCĄ.".

Ale to wyjasnia tylko tworzenie pierwszego człowieka. Czy wg Biblii dzieje się to za każdym razem?

Według Biblii Bóg stworzył tylko pierwszych ludzi-Adama I Ewę.Nakazał im sie rozmnazać i zaludnić ziemię.Bóg nie stwarza kazdego człowieka z osobna.Piewsi ludzie przekazują wszystko swojemu potomstwu,energię w komórce też.Tak na mój rozum oczywiscie to wyglada.

172

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Witam. Czytałem wiele opinii na temat czy Bóg jest dobry i powiem, że jest. Nie ma co Go oskarżać , że jest winien czyjejś śmierci. On nie karze ludzi. Szatan nienawidzi ludzi i daje choroby. Żeby zrozumieć jaki jest poczytajcie biblię , ale nowy testament. Jezus umarł za wszystkich ludzi i wziął na krzyż wszystkie grzechy, choroby, ubóstwo i inne. Teraz jest nowe przymierze. Jezus jest jedynym pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi. Bóg dał nam prawo wyboru co w życiu chcemy robić, to jest wolna wola.

173

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
zimny2002 napisał/a:

Witam. Czytałem wiele opinii na temat czy Bóg jest dobry i powiem, że jest. Nie ma co Go oskarżać , że jest winien czyjejś śmierci. On nie karze ludzi. Szatan nienawidzi ludzi i daje choroby. Żeby zrozumieć jaki jest poczytajcie biblię , ale nowy testament. Jezus umarł za wszystkich ludzi i wziął na krzyż wszystkie grzechy, choroby, ubóstwo i inne. Teraz jest nowe przymierze. Jezus jest jedynym pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi. Bóg dał nam prawo wyboru co w życiu chcemy robić, to jest wolna wola.

A dlaczego tylko Nowy Testament? ST i NT - dwa róże oblicza Boga,i kazdy powinien je znać. To dużo mówi. Dlaczego mam skupiać się tylko na jednym? Skoro raz się zmienił, to może to zrobić po raz kolejny. Jak mu nerwy puszczą, to może wróci do swojej pierwszej "osobowości", a wtedy będą jaja nad jajami.

174

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Bóg się nie zmienia jest stały, podciąganie Boga pod ludzkie standardy to strata czasu. smile. ST dotyczył tylko żydów, NT dotyczy wszystkich - taka jest różnica. Stare Przymierze minęło i już nie wróci ( na szczęście ) , Jest teraz nowe przymierze zawarte w Jezusie Chrystusie.

175

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
asymptota napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Mam wrażenie, że niewierzący/wątpiący wypowiadający się w tej dyskusji naprawdę oczekują jakiegoś nadzwyczajnej interwencji Boga, bo bez tego nic ich nie przekona. Ale powiem Wam Coś -ona kiedyś nastąpi. Podczas Paruzji big_smile

Ty teraz kpisz? Gratuluję spokojnego sumienia...Koniecznie ze trzy uśmieszki dodawaj do wypowiedzi, żeby więcej optymizmu było.
Nie oczekuje żadnej interwencji. Świat jest zły. Po prostu.

allegra90 napisał/a:

A co do głodu i ogólnie zła na świecie - nie ma co narzekać, jak to Pan Bóg tak może nie reagować, skoro często sami nic z tym nie robimy.
Można wesprzeć finansowo czy materialnie głodnych, ubogich itp.

Nie no- Pan Bóg juz zareagował. Zesłał suszę. Pewnie po coś. Może dlatego, że w Afryce przeważa Islam i wysyła im znaki? Myślisz, że to dziecko zdążyło zauważyć i docenić boska logikę i sie nawrócić przed śmiercią?

Pierwszy akapit mojej wypowiedzi tyczył się wcześniejszych postów.

Bóg nie chce naszego cierpienia. Jednakże nie ma osoby, która by nigdy nie cierpiała. Jednak w Bogu może to nabrać jakiś sens. Zresztą, chodzi mi o to, że ludzie czyniąc jak najwięcej dobra mogą zmniejszyć cierpienie innych.

Ot dla przykładu, dzisiejsze czytanie:

Bóg nie uczynił śmierci i nie cieszy się ze zguby żyjących. Stworzył bowiem wszystko po to, aby było, i byty tego świata niosą zdrowie: nie ma w nich śmiercionośnego jadu ani władania Otchłani na tej ziemi. Bo sprawiedliwość nie podlega śmierci. Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka - uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą.

176

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

To w końcu jest wszechmogący czy nie? Skoro śmierci nie stworzył on, tylko jego zbuntowany podwładny( którego, jak mniemam też sam stworzył). Więc albo nie jest wszechmogący i nie zapobiegł zaistnieniu śmierci, albo jest zwyczajnie zły bo świadomie stworzył byt, który wykreował śmierć. Za tą drugą okolicznością przemawia też fakt, że stworzył człowieka- musiał przewidzieć, że złamią jego przykazanie( nie przewidział? a jest wszechmogący?) wiec zrobił to  premedytacją, żeby śmierć i ból i łzy zaistniały.
Fascynująca mitologia, tylko dlaczego wpieracie, że jest dobry skoro fakty z Biblii temu przeczą? Złego Boga  nie można już czcić?

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
ola_15 napisał/a:

Już od dawna nie modliłam się o siebie, bo wiedziałam, że to nic nie daje, pomyślałam, że może jeżeli będę modliła się o innych, o rodzinę, znajomych, przyjaciół, to może te prośby się spełnią, bo to takie zgodne z zasadami religii, żeby modlić się o innych, nie być egoistą, zresztą to nawet takie uniwersalne.
Kiedy zaczęłam modlić się, by mojej przyjaciółce ułożyło się z chłopakiem, to wkrótce rozstali się na dobre, modliłam sie, żeby Bóg pomógł mojej mamie i babci pogodzić się ze stratą kogoś bliskiego, natomiast im było coraz ciężej , choć podobno czas leczy rany itp.
Nie wiem, może zrobiłam w życiu coś złego i dlatego teraz mi się nie udaje...

Olu,nieraz musi upłynać wiele czasu,zanim okaże się,że modlitwa została wysłuchana.Najwazniejsze,abyś nie przestała wierzyć w moc twojej rozmowy z Bogiem i Jezusem.Staraj się też poznać ich lepiej przez czytanie Biblii,w ten sposób przybliżasz się do nich.Psalm 145:18 "Bóg jest blisko wszystkich,którzy go wzywają" , a Jezus powiedział:"zaprawde wam mówię,jeżeli o coś poprosicie Ojca(Boga) da wam w imię moje" -ewangelia Jana 16:23.I jeszcze w rozdziale 14:13,14 "A o cokolwiek poprosicie w imię moje,ja to uczynię,zeby Ojciec był otoczony chwałą w związku z Synem.Jezeli poprosicie o coś w imię moje,ja to uczynię."Z tego wynika,ze nalezy się modlić tylko do Boga i do Jezusa,a któryś z nich napewno ci pomoże.Nie wątp w to i czekaj cierpliwie.

178 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-07-01 22:03:19)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
walcząca z wilkami napisał/a:
ola_15 napisał/a:

Już od dawna nie modliłam się o siebie, bo wiedziałam, że to nic nie daje, pomyślałam, że może jeżeli będę modliła się o innych, o rodzinę, znajomych, przyjaciół, to może te prośby się spełnią, bo to takie zgodne z zasadami religii, żeby modlić się o innych, nie być egoistą, zresztą to nawet takie uniwersalne.
Kiedy zaczęłam modlić się, by mojej przyjaciółce ułożyło się z chłopakiem, to wkrótce rozstali się na dobre, modliłam sie, żeby Bóg pomógł mojej mamie i babci pogodzić się ze stratą kogoś bliskiego, natomiast im było coraz ciężej , choć podobno czas leczy rany itp.
Nie wiem, może zrobiłam w życiu coś złego i dlatego teraz mi się nie udaje...

Olu,nieraz musi upłynać wiele czasu,zanim okaże się,że modlitwa została wysłuchana.Najwazniejsze,abyś nie przestała wierzyć w moc twojej rozmowy z Bogiem i Jezusem.Staraj się też poznać ich lepiej przez czytanie Biblii,w ten sposób przybliżasz się do nich.Psalm 145:18 "Bóg jest blisko wszystkich,którzy go wzywają" , a Jezus powiedział:"zaprawde wam mówię,jeżeli o coś poprosicie Ojca(Boga) da wam w imię moje" -ewangelia Jana 16:23.I jeszcze w rozdziale 14:13,14 "A o cokolwiek poprosicie w imię moje,ja to uczynię,zeby Ojciec był otoczony chwałą w związku z Synem.Jezeli poprosicie o coś w imię moje,ja to uczynię."Z tego wynika,ze nalezy się modlić tylko do Boga i do Jezusa,a któryś z nich napewno ci pomoże.Nie wątp w to i czekaj cierpliwie.

Wiesława Szymborska ma piękne wiersze. O wszystkim, mimo iż była ateistką - cytat tańczącej z wilkami.. A co z ludźmy którzy się nie modlą, nie chodzą do kościoła, tylko robia tak, że i tak wszystko im wychodzi? Nie muszą czekać na wysłuchanie modlitwy i takie tam. Więc jaką moc ma ta modlitwa? Jest taki fajny cytat, jeden z moich ulubionych "Nadzieja jest dla ludzi przyglądających się z boku" Niektórzy powinni wziąć sobie to do serca.

A co do tego ST to widac przymierze nadal mocne bo Jezus był żydem. Wszystko wyszło od Żydów. Bóg złagodniał. Dzięki mu za to, bo gdyby miał tak cały czas potopy zsyłać, to ja nie wiem czy żylibysmy sobie tak wygodnie dzisiaj.

179 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-07-04 13:55:24)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
walcząca z wilkami napisał/a:

Nie wątp w to i czekaj cierpliwie.

W innym temacie pisałaś że jesteś niewierząca, to jak to z tobą jest?



-----------------------------------------------------------------

Im dłużej czytam te wszystkie rzeczy które ludzie wygadują nt. religii tym bardziej odnoszę wrażenie że Biblia jest jak wirus komputerowy. Procesor mieli brednie tracąc czas, ile innych rzeczy można by za ten czas zrobić gdyby ludzie nie mieli skrzywionego rozumowania i nie zajmowali się zawartością książki napisanej przez niewiadomo kogo. A nie dość że napisał ją nie wiadomo kto to jeszcze intelegentniejsi i znający bliższą oryginałowi zawartość, rozwalali ją na części pierwsze tylko po to żeby ludzie którzy nie czytali ich prac prowadzili dyletancką analizę tekstu przetrawionego wcześniej przez trzy krowy którego i tak w całości nie czytali.

180

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pan Lewski napisał/a:
walcząca z wilkami napisał/a:

Nie wątp w to i czekaj cierpliwie.

W innym temacie pisałaś że jesteś niewierząca, to jak to z tobą jest?



-----------------------------------------------------------------

Im dłużej czytam te wszystkie rzeczy które ludzie wygadują nt. religii tym bardziej odnoszę wrażenie że Biblia jest jak wirus komputerowy. Procesor mieli brednie tracąc czas, ile innych rzeczy można by za ten czas zrobić gdyby ludzie nie mieli skrzywionego rozumowania i nie zajmowali się zawartością książki napisanej przez niewiadomo kogo. A nie dość że napisał ją nie wiadomo kto to jeszcze intelegentniejsi i znający bliższą oryginałowi zawartość, rozwalali ją na części pierwsze tylko po to żeby ludzie którzy nie czytali ich prac prowadzili dyletancką analizę tekstu przetrawionego wcześniej przez trzy krowy którego i tak w całości nie czytali.

A niech sobie czytają i postępują według niej. Tylko niech nie każą robić tego wszystkim dokoła. Przecież według Biblii Bóg dał ludziom wolną wolę i niech wierzą w co zechcą. Nawet tego nie chcą uszanować.

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Panowie,kiedy i gdzie ja napisałam,że jestem niewierząca?Proszę,pokażcie mi tego posta.Ja wierzę w Boga,w Biblię,kiedyś byłam katoliczką,słabo praktykującą,dla tradycji rodzinnych,ale po tragedii,która mnie spotkała w życiu-śmierć 19-letniej córki-zaczęłam poszukiwać odpowiedzi na pytania,dotyczące życia,śmierci,Boga.Zaczęłam czytać Biblię i tam znalazłam te odpowiedzi.I dopiero wtedy poznałam i uwierzyłam w Boga,ale też całkowicie odeszłam od kościoła katolickiego,spotykałam się z ludżmi różnych wyznań,ale jak na razie nie związałam się z żadną grupą religijną.

182

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Niewierzacy tez maja prawo glosu w waznych dyskusjach, nie udowodni sie i tak jaki model zycia jest lepszy, czy religijni maja racje a ich przeciwnicy nie, nie o to chodzi bo to jak spierac sie o gusty czy ktory kolor oczu jest wskazany.
W tym jest problem z nia ze nie daje odpowiedzi na zadne pytania, glownie slyszymy oceny i grozby co nas czeka jak bedziemy zli czy choc bardziej egoistyczni (mimo ze wielu wlasnie tak zyje i to calkiem niezle..).
Ja skupialbym sie na tym co sami mozemy zrobic dla siebie nie ogladajac sie na zadnego 'dobrego wujka z nieba' bo sie zawiedziesz, co by nie dzialo sie to zgodnie z tym jak wyglada zycie czy prawa natury, cudow nie ma co sie spodziewac. Jak opowiadaja dzieja sie w niektorych miejscach dziwne rzeczy tylko co z tego? Malo istotne zjawiska dla przecietnego czlowieka i jego zycia, pokazowka ktora ma tylko przyciagnac ludzi do tej idei z ktorej i tak nie ma pozytku:/
Milosci szukajmy wsrod ludzi obok, oni czekaja na nia a sami wiecie ze jesli nie kochacie blizniego to zle robicie, skoro nie umiesz podejsc do drugiego z miloscia choc go widzisz to jak mozesz wielbic szczerze Cos co nie pojawilo sie ci ani razu przed oczami??

183 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-07-05 10:44:25)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Kosciol dopiero od niedawna mowi o tym ze choroby, kleski to nie sa kary za grzechy, tak jak wczesniej nasz papiez oddemonizowal seks w pozyciu malzenskim, troche pozno ale dobrze ze to sie stalo i racja zostala znow przyznana rozsadnie myslacym..
W tym widze problem u innych ze nie skupiaja sie na zyciu, odkladajac wiele na 'potem' czy ze stanie sie jakas interwencja z gory lub dostanie upragnione zycie po smierci, jak by sobie tego nie wyobrazac to zawsze jest jakies 'ale' wiec lepiej zajac sie tym co tu i teraz zamiast zyc marzeniami. Wiele jest ludzi ktorzy razem stworza sobie "prywatny raj" i do tego nie trzeba wiele, tylko wyjsc ze swej skorupy, z domu a jak juz jest sie poza swoja 'jaskinia' zwyczajnie usmiechnac sie do innych, dac szanse poznac jesli ktos ma na to ochote (i my tez). Tyle rzeczy powstalo dla naszej wygody a nie z powodu modlitw i umartwiania sie, z ciezkiej pracy i wiary - ale we wlasne sily - taka jest wlasnie warta wspierania i omawiania niz zamierzchlych przekazow o roznym stopniu wiarygodnosci oraz watpliwym autorstwie:(

Posty [ 131 do 184 z 184 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024