Czy Bóg naprawdę jest dobry? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 184 ]

66

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pan Lewski napisał/a:

Szatan jest upadłym aniołem, aniołów też stworzył Bóg. Czemu zatem nie stworzył aniołów którzy nie mogli obrócić się przeciw niemu?

Na dobre im to nie wyszło tongue
Za bardzo rozpatrujesz Boga poprzez pryzmat ludzkiego rozumowania i to na dodatek takiego bardzo niedojrzałego tongue

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-06-21 13:04:41)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

Szatan jest upadłym aniołem, aniołów też stworzył Bóg. Czemu zatem nie stworzył aniołów którzy nie mogli obrócić się przeciw niemu?

Qrsywa napisał/a:

Na dobre im to nie wyszło tongue

Równie dobrze można powiedzieć że włożenie palców do gniazdka elektrycznego nie wyszło na dobre dziecku zostawionemu sam na sam z niezabezpieczonym gniazdkiem, mimo że rodzice doskonale wiedzą że dzieci mają tendencję do wkładania palców w gniazdka.

Qrsywa napisał/a:

Za bardzo rozpatrujesz Boga poprzez pryzmat ludzkiego rozumowania i to na dodatek takiego bardzo niedojrzałego tongue

Proszę o sprecyzowanie bo ta krytyka jest mało konstruktywna.

Piszę że Bóg z góry wie co zrobi człowiek, ty zwalasz winę na Szatana, na twierdzę że Szatan też jest stworzenie Boże czyli to nie można całej winy za zło zwalić na Szatana bo on nie jest równy Bogu i nie mógłby stworzyć zła gdyby ktoś go nie stworzył takim który się zbuntował.

68

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

Szatan jest upadłym aniołem, aniołów też stworzył Bóg. Czemu zatem nie stworzył aniołów którzy nie mogli obrócić się przeciw niemu?

Na dobre im to nie wyszło tongue
Za bardzo rozpatrujesz Boga poprzez pryzmat ludzkiego rozumowania i to na dodatek takiego bardzo niedojrzałego tongue

W zetknięciu z rozumem, analizą i dociekliwością to akurat żadna religia nie przetrwa, gdyż opiera się z założenia na irracjonalizmie. Myślenie= wątpliwości, a tych żadne wyznanie nie lubi. Dlatego mówi się o bogach, których zrozumieć nie sposób, bo z góry przekonuje się gawiedź żeby nawet nie próbowała, bo a nuż zwątpi big_smile

U mnie wiara skończyła się (to był dłuższy etap) wraz z opowiedzeniem się ostatecznym po stronie ludzkiego rozumu, nie emocji, z których wynika wiara w niewidzialne istoty. Więcej nie chcę należeć do organizacji, w której jedynym wyjaśnieniem wszystkiego jest "bo tak, bo bóg tak chce, bo wie lepiej". To hamowałoby mój intelektualny rozwój. Bo po co szukać odpowiedzi na pytania o naturę świata w nauce, skoro wszystko można wytłumaczyć bogiem?

Rozumiem potrzebę cechującą wielu ludzi - wiary w niewidzialnego przyjaciela, który kocha, czuwa, nadaje sens. My jako maleńkie kropki we Wszechświecie mamy prawo czuć się przerażeni jego ogromem i naszą raczkującą wiedzą o nim. Z którymś bogiem w zanadrzu - jest łatwiej. Do tego ma się wiele gotowych odpowiedzi na kluczowe pytania. Ja swojemu życiu sens nadaję sama smile Sama muszę też wybrać co dobre dla mnie, dla mojego dziecka.

Co do spadającego samolotu - nawet gdybym odruchowo zaczęła prosić jakąś siłę wyższą o pomoc, jakie to miałoby znaczenie? Na pewno nie opowiedzenia się za którymś z wielu wyznań (tylko w Polsce zarejestrowanych jest ponad 150 różnych związków wyznaniowych). Dziś wiem, że takie prośby nie przynoszą rezultatu. Np. młodzi ludzie jadący pomodlić się do Częstochowy mają wypadek, kawał skały spada nagle na dom 4osobowej rodziny, dzieci w Afryce umierają z głodu w mękach, dzieci chore na nowotwory cierpią i umierają...A z drugiej strony jakaś zakonnica zostaje "uzdrowiona" z choroby Parkinsona big_smile Wybiórczy ci bogowie...

Nie mam nic przeciwko wierzeniom samym w sobie. Pod warunkiem, że osoby je wyznające nie narzucają swojego punktu widzenia jako jedyny właściwy (np. gorliwy katolik, gdyby został urodzony w innej części globu mógłby być dzisiaj równie gorliwym wyznawcą lokalnych bożków i nigdy nie usłyszeć o Jezusie. Co wtedy? smile) i nie doszukują się "dowodów" oraz racjonalnych wyjaśnień swojej wiary. Bo takich po prostu nie ma. Tam gdzie zaczyna się wiedza kończy się wiara. Jeżeli coś wiemy, nie musimy wierzyć.

69

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Inori napisał/a:

[b]
Aha, Bóg wie co jest dla nas najlepsze? Przykłady z mojego otoczenia: Śmierć dziecka do najlepsze wyjście dla rodziców? 5 razy poronić to też najlepsze wyjście? ............. I po czasie się okażę że dobrze się stało? Zesrało nie stało.

Po czasie, czyli w wieczności, poza życiem tu i teraz. Boża perspektywa jest szersza niż nasza. Może dla zbawienia tej osoby taki scenariusz był najkorzystniejszy. Dla Boga kwestia zbawienia jest sprawą kluczową naszego istnienia. Cierpienie i śmierć jest nieodłączną częścią naszego życia na ziemi, ale z Bożej perspektywy życie na ziemi to mgnienie oka. To jak pójście do dentysty - boli, ale jest konieczne dla naszego ogólnego zdrowia, ale wiemy, że to trwa chwilę, więc jesteśmy gotowi pocierpieć. Sądzę, że dopiero po śmierci będziemy w stanie spojrzeć z podobnej perspektywy jak Bóg.

Inori napisał/a:

[b]Zapomniałaś, że po Bogu odziedziczyliśmy zazdrość, którą szczególnie objawia w ST, pychę, nienawiść, chęć dominacji, itd.

Nic podobnego. Bóg w ST jest opisywany z punktu widzenia plemienia Izraelskiego żyjącego w innych czasach i warunkach. Czytając St musimy mieć to na uwadze i skupić się na tym "co autor miał na myśli" opisując to czy inne zdarzenie, ale patrząc przez pryzmat tego, co wiemy o Bogu już z NT.  Z Ewangelii wyłania się Bóg kochający bezgranicznie, cierpliwy i dobry. To ten sam Bóg. Mam wrażenie, że usiłujesz Boga pojąć za pomocą norm ludzkich, a to jest  niewłaściwe podejście.

70 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-21 13:13:08)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:
Inori napisał/a:

Bóg nie jest od spełniania życzeń. On tylko wie, co jest dla nas najlepsze, dlatego bywa, że  dopiero po czasie okazuje się, że dobrze się stało, że Bóg naszej prośby nie spełnił.

Aha, Bóg wie co jest dla nas najlepsze? Przykłady z mojego otoczenia: Śmierć dziecka do najlepsze wyjście dla rodziców? 5 razy poronić to też najlepsze wyjście? Śmierć kobiety, która zostawiła czworo dzieci i mężą, który po nie całym roku znalazł sobie inną, miał w dupie swoje dzieci, bo tamta miała czworo swoich i tamtymi się zajmował. Potem związał się z nią ślubem kościelnym, zaczęła go rozpijać, wykańczał się człowiek, ale żeby coś z tego mieć zaciągnęła go na ślub cywilny i teraz czekać aż chłop kaputnie? Bóg wie co najlepsze dla nas tak? I po czasie się okażę że dobrze się stało? Zesrało nie stało.

Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i dlatego człowiek ma cechy boskie m.in.dobroć.Bóg zakodował w ludzkim DNA wszystkie najlepsze cechy boskie.

Zapomniałaś, że po Bogu odziedziczyliśmy zazdrość, którą szczególnie objawia w ST, pychę, nienawiść, chęć dominacji, itd.

Smierć jest wpisana w zycie ludzkie, wiec nie wiem czemu oskarzac Boga że umiera dziecko?? Skąd wiesz czy dla tego istnienia to nie najlepsze rozwiazanie? Kazdy musi dozyc 90 lat?? kazdy 90latek czuje sie dzieki temu bardziej wartosciowy i szczesliwy? tongue
To ze facet wybral za zonę nieodpowiednią kobietę to równiez nie wina Boga wink To czlowiek decyduje o swoich wyborach na ziemi wink Bóg nie jest zazdrosny, gdyby taki był nie byłabys w stanie napisac tu ani słowa wink

Aha, czyli takie rzeczy jak śmierć, to już Boga nie dotyczą, ale jak przeżyje ktoś wypadek, albo stanie się coś pięknego to chwalmy Boga. Bez takich, dobrze? Skoro Bóg jest Wszystkim, jest stworzycielem ziemi, nas i wszystkiego i zna nasze postępowanie, myśli to wszystko co się dzieje na ziemi dzieje się z jego woli, i to tyczy się również śmierci. Chyba, że podważasz jego boskość?

Bóg nie jest zazdrosny? A czytałaś ST? Zazdrośnik z niego straszny, teraz się troszku poprawił (NT), ale wiesz z biegiem czasu i on się cywilizuje. Wymogi etyczne.

71

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Kizia75 napisał/a:
Inori napisał/a:

[b]
Aha, Bóg wie co jest dla nas najlepsze? Przykłady z mojego otoczenia: Śmierć dziecka do najlepsze wyjście dla rodziców? 5 razy poronić to też najlepsze wyjście? ............. I po czasie się okażę że dobrze się stało? Zesrało nie stało.

Po czasie, czyli w wieczności, poza życiem tu i teraz. Boża perspektywa jest szersza niż nasza. Może dla zbawienia tej osoby taki scenariusz był najkorzystniejszy. Dla Boga kwestia zbawienia jest sprawą kluczową naszego istnienia. Cierpienie i śmierć jest nieodłączną częścią naszego życia na ziemi, ale z Bożej perspektywy życie na ziemi to mgnienie oka. To jak pójście do dentysty - boli, ale jest konieczne dla naszego ogólnego zdrowia, ale wiemy, że to trwa chwilę, więc jesteśmy gotowi pocierpieć. Sądzę, że dopiero po śmierci będziemy w stanie spojrzeć z podobnej perspektywy jak Bóg.

Inori napisał/a:

[b]Zapomniałaś, że po Bogu odziedziczyliśmy zazdrość, którą szczególnie objawia w ST, pychę, nienawiść, chęć dominacji, itd.

Nic podobnego. Bóg w ST jest opisywany z punktu widzenia plemienia Izraelskiego żyjącego w innych czasach i warunkach. Czytając St musimy mieć to na uwadze i skupić się na tym "co autor miał na myśli" opisując to czy inne zdarzenie, ale patrząc przez pryzmat tego, co wiemy o Bogu już z NT.  Z Ewangelii wyłania się Bóg kochający bezgranicznie, cierpliwy i dobry. To ten sam Bóg. Mam wrażenie, że usiłujesz Boga pojąć za pomocą norm ludzkich, a to jest  niewłaściwe podejście.

Przepraszam bardzo. Obie części Biblii są zwane Pismem Świętym. Obie aktualne i obowiązujące np. katolików. Obraz Boga tu i tu - drastycznie różny. Czy NT nie był pisany z czyjejś perspektywy, w dawnych czasach? Gdzie dostrzegasz tę różnicę?

Bogowie, jako postacie sprzeczne z ludzkim rozumem faktycznie nie powinny być przez niego analizowane, gdyż to do niczego nie prowadzi. Wierzę i nie analizuję lub analizuję i wątpię. Nie widzę innego wyjścia. Tak samo obróbce myślowej nie należy poddawać świętego Mikołaja czy krasnoludków. smile

72

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
kjersti napisał/a:

To hamowałoby mój intelektualny rozwój.

Może twój by hamowało, a może tak ci się wydaje. Mojego np. nie hamuje.

kjersti napisał/a:

Bo po co szukać odpowiedzi na pytania o naturę świata w nauce, skoro wszystko można wytłumaczyć bogiem?

Może komuś to wystarcza, mnie nie. Chociaż wierzę, że wszystko "urządził" Bóg, to chcę się dowiedzieć jak najwięcej o mechanizmach rządzących światem, który znam. Moja postawa względem nauki różni się jednak tym od twojej (jak sądzę), że ja jestem przekonana, że nic nie dzieje się przypadkowo i to Bóg jest odpowiedzialny za to, że atom jest zbudowany tak jak jest, a umysł ludzki funkcjonuje tak jak funkcjonuje. Wierzę też, że Bóg chce abyśmy te tajemnice nauki poznawali, odkrywali je. Sądzę, że to nas przybliża do tajemnicy stworzenia, do samego Boga.

kjersti napisał/a:

Rozumiem potrzebę cechującą wielu ludzi - wiary w niewidzialnego przyjaciela, który kocha, czuwa, nadaje sens. My jako maleńkie kropki we Wszechświecie mamy prawo czuć się przerażeni jego ogromem i naszą raczkującą wiedzą o nim. Z którymś bogiem w zanadrzu - jest łatwiej.

To postawa bardzo płytka, taka religijność ze strachu nie jest moim zdaniem mocno usadowiona i łatwo taką wiarę stracić, w razie życiowych problemów.

kjersti napisał/a:

Sama muszę też wybrać co dobre dla mnie, dla mojego dziecka.

Ja też, nie zwalam odpowiedzialności na Pana Boga. Chcę, żeby moje życie i życie moich dzieci tu na ziemi było szczęśliwe, ale zdaję sobie sprawę, że z perspektywy życia wiecznego może to być bez znaczenia.


kjersti napisał/a:

(np. gorliwy katolik, gdyby został urodzony w innej części globu mógłby być dzisiaj równie gorliwym wyznawcą lokalnych bożków i nigdy nie usłyszeć o Jezusie.

Nie byłby wtedy tym kim jest, z jakiś powodów urodził się jednak tam, gdzie usłyszał o Jezusie i to go też do czegoś zobowiązuje, choćby do tego, żeby tego Jezusa nie odrzucić.

kjersti napisał/a:

Jeżeli coś wiemy, nie musimy wierzyć.

Nie musimy, ale możemy. Ja nie muszę, ale wierzę.

73

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

"Aha, czyli takie rzeczy jak śmierć, to już Boga nie dotyczą, ale jak przeżyje ktoś wypadek, albo stanie się coś pięknego to chwalmy Boga. Bez takich, dobrze? Skoro Bóg jest Wszystkim, jest stworzycielem ziemi, nas i wszystkiego i zna nasze postępowanie, myśli to wszystko co się dzieje na ziemi dzieje się z jego woli, i to tyczy się również śmierci. Chyba, że podważasz jego boskość?"


To podam bardziej namacalny przykład cool
Pamietasz wypadek autokaru we włoskich Alpach kiedy to polscy pielgrzymi wracajacy z Rzymu z audiencji u JPII stoczyli sie ze skarpy?? według doktryny KK śmierć po spowiedzi(a oni wszyscy spowiadali się u samego JP) jest najlepszym sposobem dostąpienia Edenu wink w takim przypadku Bóg ukarał żyjących czy tych którzy w wypadku zginęli? tongue
Śmierć nie jest karą ani nagrodą to tylko etap związany z naszym istnieniem na ziemi wink Jest z nami nieodłączna od chwili naszych narodzin wink Tak czy siak nie ma tu mowy o tym byś zył wiecznie bo człowiek sam wybrał śmierć, przeciwstawiając sie Bogu a my tylko ten wybór dziedziczymy wink

"Bóg nie jest zazdrosny? A czytałaś ST? Zazdrośnik z niego straszny, teraz się troszku poprawił (NT), ale wiesz z biegiem czasu i on się cywilizuje. Wymogi etyczne."

Nie czytałam i nawet nie mam ochoty czytac wink Zazdrośc to emocja a emocje to tylko domena człowieka wink

74

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
kjersti napisał/a:

Przepraszam bardzo. Obie części Biblii są zwane Pismem Świętym. Obie aktualne i obowiązujące np. katolików. Obraz Boga tu i tu - drastycznie różny. Czy NT nie był pisany z czyjejś perspektywy, w dawnych czasach? Gdzie dostrzegasz tę różnicę?

Aktualne i obowiązujące nie tylko katolików, ale wszystkich chrześcijan. Pisma nie należy jednak czytać jak encyklopedii, tylko raczej jak poemat, do tego starożytny.
Gdzie jest różnica, ano w tym, że w NT są po pierwsze Ewangelie spisane przez naocznych świadków Jezusa, przekazujące Jego własne słowa a także Listy Apostolskie - autentyczne przemyślenia ludzi, którzy spotkali Jezusa osobiście (choćby nie za Jego ziemskiego życia jak w przypadku Pawła).

75

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

"Bóg nie jest zazdrosny? A czytałaś ST? Zazdrośnik z niego straszny, teraz się troszku poprawił (NT), ale wiesz z biegiem czasu i on się cywilizuje. Wymogi etyczne."

Nie czytałam i nawet nie mam ochoty czytac wink Zazdrośc to emocja a emocje to tylko domena człowieka wink

Mniejsza o to czym jest zazdrość, z ST wyraźnie wynika że Bóg nie ścierpi byś oddawała cześć Zeusowi olimpijskiemu.

76 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2012-06-21 14:35:41)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pan Lewski napisał/a:
Qrsywa napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

Szatan jest upadłym aniołem, aniołów też stworzył Bóg. Czemu zatem nie stworzył aniołów którzy nie mogli obrócić się przeciw niemu?

Qrsywa napisał/a:

Na dobre im to nie wyszło tongue

Równie dobrze można powiedzieć że włożenie palców do gniazdka elektrycznego nie wyszło na dobre dziecku zostawionemu sam na sam z niezabezpieczonym gniazdkiem, mimo że rodzice doskonale wiedzą że dzieci mają tendencję do wkładania palców w gniazdka.

Qrsywa napisał/a:

Za bardzo rozpatrujesz Boga poprzez pryzmat ludzkiego rozumowania i to na dodatek takiego bardzo niedojrzałego tongue

Proszę o sprecyzowanie bo ta krytyka jest mało konstruktywna.

Piszę że Bóg z góry wie co zrobi człowiek, ty zwalasz winę na Szatana, na twierdzę że Szatan też jest stworzenie Boże czyli to nie można całej winy za zło zwalić na Szatana bo on nie jest równy Bogu i nie mógłby stworzyć zła gdyby ktoś go nie stworzył takim który się zbuntował.

Bóg w przeciwienstweie do nagorliwych i płochliwych rodziców pozwala nam na ponoszenie konsekwencji swoich wyborów wink
Na nikogo winy nie zwalam nie wiem czy zauważyłes?? tongue ja podejmuje w zyciu określone wybory zgodnie z moim sumieniem wink Jesli wybór prowadzi mnie do bólu cierpienia lub poczucia krzywdy to znaczy ze to była niewłaściwa decyzja tongue ale tylko moja.
Bóg daje ci wskazówki to ty dokonujesz wyboru czy chcesz z nich skorzystac wink Zobacz jaką masz władze nad własnym zyciem big_smile

77

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pan Lewski napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

"Bóg nie jest zazdrosny? A czytałaś ST? Zazdrośnik z niego straszny, teraz się troszku poprawił (NT), ale wiesz z biegiem czasu i on się cywilizuje. Wymogi etyczne."

Nie czytałam i nawet nie mam ochoty czytac wink Zazdrośc to emocja a emocje to tylko domena człowieka wink

Mniejsza o to czym jest zazdrość, z ST wyraźnie wynika że Bóg nie ścierpi byś oddawała cześć Zeusowi olimpijskiemu.

Ja dołożyłabym tu jeszcze jeden z siedmiu grzechów głównych - pychę.

78

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pan Lewski napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

"Bóg nie jest zazdrosny? A czytałaś ST? Zazdrośnik z niego straszny, teraz się troszku poprawił (NT), ale wiesz z biegiem czasu i on się cywilizuje. Wymogi etyczne."

Nie czytałam i nawet nie mam ochoty czytac wink Zazdrośc to emocja a emocje to tylko domena człowieka wink

Mniejsza o to czym jest zazdrość, z ST wyraźnie wynika że Bóg nie ścierpi byś oddawała cześć Zeusowi olimpijskiemu.

a to co mi zrobi jak bede Zeusowi słuzyc? cool spusci na mnie ognie?? czy zniewoli? czy obdarzy klątwą?:P
Otóż nic wink moze sie nawet zdarzyc że zycie bede wiodła dostatnie wink pytanie tylko czy pełne ?;)
Bo ja rozwoj swój opieram na trzech rzeczach, na fizyczności, psychice i rozwoju duchowym wink

79 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-21 15:09:22)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

"Aha, czyli takie rzeczy jak śmierć, to już Boga nie dotyczą, ale jak przeżyje ktoś wypadek, albo stanie się coś pięknego to chwalmy Boga. Bez takich, dobrze? Skoro Bóg jest Wszystkim, jest stworzycielem ziemi, nas i wszystkiego i zna nasze postępowanie, myśli to wszystko co się dzieje na ziemi dzieje się z jego woli, i to tyczy się również śmierci. Chyba, że podważasz jego boskość?"


To podam bardziej namacalny przykład cool
Pamietasz wypadek autokaru we włoskich Alpach kiedy to polscy pielgrzymi wracajacy z Rzymu z audiencji u JPII stoczyli sie ze skarpy?? według doktryny KK śmierć po spowiedzi(a oni wszyscy spowiadali się u samego JP) jest najlepszym sposobem dostąpienia Edenu wink w takim przypadku Bóg ukarał żyjących czy tych którzy w wypadku zginęli? tongue
Śmierć nie jest karą ani nagrodą to tylko etap związany z naszym istnieniem na ziemi wink Jest z nami nieodłączna od chwili naszych narodzin wink Tak czy siak nie ma tu mowy o tym byś zył wiecznie bo człowiek sam wybrał śmierć, przeciwstawiając sie Bogu a my tylko ten wybór dziedziczymy wink

"Bóg nie jest zazdrosny? A czytałaś ST? Zazdrośnik z niego straszny, teraz się troszku poprawił (NT), ale wiesz z biegiem czasu i on się cywilizuje. Wymogi etyczne."

Nie czytałam i nawet nie mam ochoty czytac wink Zazdrośc to emocja a emocje to tylko domena człowieka wink

Z Biblii wynika, że Bóg jest emocjonalny, a że, jak piszesz, emocje to tylko domena człowieka, wychodzi na to, że człowiek stworzył Boga, dlatego jest jaki jest. Taki jak my. I zmienia się tak, jak my.

80 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2012-06-21 15:19:47)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Skoro pojawił się temat Starego Testamentu to się wtrącę tongue
Otóż po pierwsze nie można zapominać, że to ten sam Bóg. Skoro obie części Pisma Świętego mówią o tym samym Bogu to nie można sobie tej starszej wyrzucić.
Po drugie Bóg nie mógł być milutkim duszkiem spełniającym życzenia Izraela. On musiał walczyć o Naród Wybrany. Oni jedyni wierzyli w Jahwe i Bóg musiał ,,używać'' drastycznych środków, żeby przetrwali i żeby tym samym wiara w Niego trwała.
Po trzecie Izraelici mieli dość krótką pamięć i często jak im się coś nie udawało to odwracali się od Boga i szukali sobie pocieszenia u bożków (w sumie, można to i współcześnie zaobserwować). Jednak, żeby wiara w jedynego Boga trwała, Bóg musiał im o sobie przypominać, często karząc.
Po czwarte wchodzą oczywiście względy kulturowe, drastycznie inne różne zasady i obowiązujące prawa od teraz nam znanych. Gdyby nagle Bóg np. kazał im miłować swoich nieprzyjaciół to nieładnie mówiąc, popukaliby się w czoło, bo wiedzieliby że nieprzyjaciele chcą zmieść ich z powierzchni ziemi jak tylko nadarzy się taka okazja. Bóg doskonale wiedział co robi smile

Zresztą przez cały Stary Testament Bóg wymagał posłuszeństwa. I czy to oznacza, że był zły? Nie, wiedział co jest dla ludzi najlepsze.
A gdyby Bóg nagle postanowił unicestwić Szatana to 1. zrobiłby raj na ziemi 2. złamałby wolność wyboru, którą dał aniołom.

Bóg JEST samą dobrocią i miłością.

81

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
allegra90 napisał/a:

I czy to oznacza, że był zły? Nie, wiedział co jest dla ludzi najlepsze. (...)

Bóg JEST samą dobrocią i miłością.

Kiedy mój syn był malutki, moja ortodoksyjna wyznaniowo ciocia kupiła mu ,,Biblię dla dzieci", która zawierała opowieści zaczerpnięte ze Starego Testamentu. Niestety Biblia nie nadawała się do czytania pięciolatkowi - była w niej przemoc, lała się krew, za przewinienia karano śmiercią, panował gniew, terror i strach. Mały zwyczajnie bał się tych ,,bajek", a ja rzecz jasna szybko odłożyłam je na półkę i nigdy więcej do tej lektury już nie wracałam.
Naprawdę widzisz w tym miłość???

Dowiedziono, że najlepsze efekty wychowawcze daje konstruktywna rozmowa, tłumaczenie, cierpliwość, a nie kara cielesna i ból. Przemoc fizyczna najczęściej  podszyta jest własną bezsilnością, ale wywołuje strach i to efektem tego strachu jest posłuszeństwo. Jednak to posłuszeństwo tak naprawdę z prawdziwym szacunkiem czy miłością do tyrana niewiele ma wspólnego, bo w atmosferze terroru strach bardzo łatwo jest pomylić z innymi uczuciami.

82

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Olinka napisał/a:
allegra90 napisał/a:

I czy to oznacza, że był zły? Nie, wiedział co jest dla ludzi najlepsze. (...)

Bóg JEST samą dobrocią i miłością.

Kiedy mój syn był malutki, moja ortodoksyjna wyznaniowo ciocia kupiła mu ,,Biblię dla dzieci", która zawierała opowieści zaczerpnięte ze Starego Testamentu. Niestety Biblia nie nadawała się do czytania pięciolatkowi - była w niej przemoc, lała się krew, za przewinienia karano śmiercią, panował gniew, terror i strach. Mały zwyczajnie bał się tych ,,bajek", a ja rzecz jasna szybko odłożyłam je na półkę i nigdy więcej do tej lektury już nie wracałam.
Naprawdę widzisz w tym miłość???

Dowiedziono, że najlepsze efekty wychowawcze daje konstruktywna rozmowa, tłumaczenie, cierpliwość, a nie kara cielesna i ból. Przemoc fizyczna najczęściej  podszyta jest własną bezsilnością, ale wywołuje strach i to efektem tego strachu jest posłuszeństwo. Jednak to posłuszeństwo tak naprawdę z prawdziwym szacunkiem czy miłością do tyrana niewiele ma wspólnego, bo w atmosferze terroru strach bardzo łatwo jest pomylić z innymi uczuciami.

Droga Olinko, moimi wcześniejszymi argumentami próbowałam objaśnić te przemoc. Tak jak napisałaś, tak w dużej mierze wtedy wyglądało życie. Teraz też w niektórych państwach są wojny...

83

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Allegra, ależ ja doskonale rozumiem co usiłowałaś osiągnąć, rzecz w tym, że ja się z tym kompletnie nie zgadzam.

Piszesz:

allegra90 napisał/a:

Oni jedyni wierzyli w Jahwe i Bóg musiał ,,używać'' drastycznych środków, żeby przetrwali i żeby tym samym wiara w Niego trwała.

A czy nie powinien robić tego z miłości do nich i w sposób, który pozwalał im tę miłość poczuć?

allegra90 napisał/a:

Jednak, żeby wiara w jedynego Boga trwała, Bóg musiał im o sobie przypominać, często karząc.

Dlaczego i po co? Czy nie lepiej sprawić, żeby ludzie sami potrzebowali takiego Boga, który ich kocha i który jest im opoką? W ten sposób Bóg ludzi zastraszał, zsyłał cierpienie za to, że mieli odwagę wątpić w Jego miłość. Gdyby było inaczej, przecież nie szukaliby innych bożków.

allegra90 napisał/a:

Zresztą przez cały Stary Testament Bóg wymagał posłuszeństwa. I czy to oznacza, że był zły?

Tak, myślę, że tak, bo zamiast ludziom tłumaczyć i otoczyć ich miłością, Bóg sprawił, że się Go bali, wymuszał posłuszeństwo i bezkrytyczne poddanie się Jego woli. 

Widzisz, ja z kolei (w drugim akapicie swojej poprzedniej wypowiedzi) próbowałam objaśnić Ci, że to nie są metody, które świadczą o miłości. Do ludzi trzeba docierać sercem, cierpliwie ich kochać, a poprzez tę miłość tłumaczyć i wybaczać, nie zastraszać ich, karać i wmawiać, że to jest dla ich dobra. Miłość połączona ze strachem i cierpieniem jest chora i w moim pojęciu z prawdziwą miłością raczej niewiele ma wspólnego.

Ja swoje dziecko kocham, ale równocześnie od niego wymagam i robię to wyłącznie dla jego dobra, ono się mnie jednak nie boi, nawet wówczas kiedy wie, że nie zasłużyło na pochwałę, bo ma świadomość, że zamiast bezwzględnie ukarać, to z nim porozmawiam i cierpliwie wszystko wytłumaczę, wybaczę błędy i postaram się zrozumieć. Jeśli dziecko znajduje w rodzicu wsparcie, czuje się bezwarunkowo kochane, to nie szuka tego na zewnątrz, nie oddala się, nie ucieka w innym kierunku, a oddaje to, co dostaje, czyli miłość i szacunek, pracuje też na swoje zaufanie. Kiedy jednak będzie zastraszone, to będzie czuło respekt i będzie posłuszne, ale nie będzie się otwierać, zwierzać, ufać, a zrozumienia i akceptacji zacznie poszukiwać zupełnie gdzieś indziej.
Rozumiesz tę analogię?

84

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Emocjonalność Boga na podstawie Biblii? big_smile:D LUDZIE!!! przecież Biblie napisał człowiek nie Bóg. To że jej powstanie, KK uznaje za duchowe natchnienie to inna sprawa, ale mimo wszystko stworzył ją prosty człowiek i jego proste spostrzeżenia są niemalże namacalne w  tym dziele wink
Nie umniejsza to jednak Jej wartości. Potwierdza bowiem ona Jego istnienie.
Czytałam kiedys ciekawą ksiązkę Paula Jonsona "W poszukiwaniu Boga" ten historyk zauważa nawet że ten dawny człowiek [Mojżesz, Abraham] zył w takiej symbiozie z Ziemią, z naturą że głos Boga był dla niego codziennością, był namacalny i codzienny. Im bardziej człowiek otacza sie szumem tym mniej słyszy nie tylko Boga ale własne sumienie. Czy nie ma w tym racji? tongue

85 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2012-06-22 07:23:57)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

"Kiedy mój syn był malutki, moja ortodoksyjna wyznaniowo ciocia kupiła mu ,,Biblię dla dzieci", która zawierała opowieści zaczerpnięte ze Starego Testamentu. Niestety Biblia nie nadawała się do czytania pięciolatkowi - była w niej przemoc, lała się krew, za przewinienia karano śmiercią, panował gniew, terror i strach. Mały zwyczajnie bał się tych ,,bajek", a ja rzecz jasna szybko odłożyłam je na półkę i nigdy więcej do tej lektury już nie wracałam.
Naprawdę widzisz w tym miłość???"

w tym nie widać miłosci i śledząc Pismo Św. Bóg sam dostrzegł jej brak, dlatego przysyła nam Chrystusa, który to zatrzymuje i zmienia, rewolucjonizuje  sposób wyznania Boga, sposób Jego wyznawania wink
A jesli chodzi o wychowanie dziecka to zabraniając mu stykać się z przemocą w tv czy książkach nie osłonisz go przed nieszczęściem czy agresją tongue

86

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Olinka napisał/a:

Tak, myślę, że tak, bo zamiast ludziom tłumaczyć i otoczyć ich miłością, Bóg sprawił, że się Go bali, wymuszał posłuszeństwo i bezkrytyczne poddanie się Jego woli. 
?

Bóg właśnie tłumaczył i otaczał miłością cierpliwie i konsekwentnie przez tysiące lat. Zsyłał mannę z nieba, wodę na pustyni, prowadził i chronił, a pomimo tego ludzie odwracali się od niego wielokrotnie. Bóg wiedział, że szkodzą w ten sposób sami sobie więc ich napominał. To w jaki sposób te Boże napomnienia Izraelici starożytni opisali to inna kwestia. Należy pamiętać, że przypowieści Biblijnych nie powinno się interpretować dosłownie. Oczywiście są tacy, którzy uważają, że jak jest w Biblii napisane, że Bóg wyjął Adamowi żebro i uczynił z tego kobietę to tak dosłownie było, ale moim zdaniem takie rozumowanie to błąd. Biblia jest przesiąknięta symboliką i przypowieściami, nawet sam Jezus posługiwał się podobieństwami, żeby objaśnić swoją naukę w sposób prosty i uniwersalny.  Nie jest istotne czy faktycznie Jonasza połknęła wielka ryba, ważne jest to, że prorok Jonasz wypełnił swoje zadanie (wbrew własnej woli) i ocalił miasto Niniwa (które też jest według historyków symboliczne) a Bóg w tej przypowieści ukazuje się jako miłosierny ojciec, który troszczy się o wszystkich ludzi bez względu na przynależność narodową czy wyznaniową, pokazuje że dla niego liczy się tylko wewnętrzne nawrócenie. Trzeba tylko umieć czytać między wierszami, czytając Biblię to jest właśnie kluczem do jej zrozumienia. To tekst starożytny, ale dzięki swej symbolice bardzo uniwersalny.

87

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

i właśnie to jest minus tej religii, wiara poprzez strach. Tak robili tylko tyrani. Jak mieli dobry dzień i żal im się kogoś zrobiło to pomogli np manna z nieba. A jak się nudzili i byli w nie w humorze to siekiera kata szła w ruch. Dobre. Jak to Stalin powiedział: "Wole tych, którzy popierają mnie ze strachu niż tych, którzy popierają mnie z przekonania. Przekonania się zmieniają, strach pozostaje" Tak, strach nie pozwala myśleć racjonalnie gdy ciągle się słyszy o wiecznym piekle za wybranie swojej własnej drogi.

88

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Inori napisał/a:

i właśnie to jest minus tej religii, wiara poprzez strach. Tak robili tylko tyrani. Jak mieli dobry dzień i żal im się kogoś zrobiło to pomogli np manna z nieba. A jak się nudzili i byli w nie w humorze to siekiera kata szła w ruch. Dobre. Jak to Stalin powiedział: "Wole tych, którzy popierają mnie ze strachu niż tych, którzy popierają mnie z przekonania. Przekonania się zmieniają, strach pozostaje" Tak, strach nie pozwala myśleć racjonalnie gdy ciągle się słyszy o wiecznym piekle za wybranie swojej własnej drogi.

Ja sie nie boję Boga wink i nie czuje strachu smile "Piekło" to konsekwencja nie kara wink Ktoś kto nie ponosi odpowiedzialnosci za swoje zyciowe wybory i uwaza ze unika konsekwencji jest niedojrzały...takie wieczne dziecko wink

89

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
allegra90 napisał/a:
Olinka napisał/a:
allegra90 napisał/a:

I czy to oznacza, że był zły? Nie, wiedział co jest dla ludzi najlepsze. (...)

Bóg JEST samą dobrocią i miłością.

Kiedy mój syn był malutki, moja ortodoksyjna wyznaniowo ciocia kupiła mu ,,Biblię dla dzieci", która zawierała opowieści zaczerpnięte ze Starego Testamentu. Niestety Biblia nie nadawała się do czytania pięciolatkowi - była w niej przemoc, lała się krew, za przewinienia karano śmiercią, panował gniew, terror i strach. Mały zwyczajnie bał się tych ,,bajek", a ja rzecz jasna szybko odłożyłam je na półkę i nigdy więcej do tej lektury już nie wracałam.
Naprawdę widzisz w tym miłość???

Dowiedziono, że najlepsze efekty wychowawcze daje konstruktywna rozmowa, tłumaczenie, cierpliwość, a nie kara cielesna i ból. Przemoc fizyczna najczęściej  podszyta jest własną bezsilnością, ale wywołuje strach i to efektem tego strachu jest posłuszeństwo. Jednak to posłuszeństwo tak naprawdę z prawdziwym szacunkiem czy miłością do tyrana niewiele ma wspólnego, bo w atmosferze terroru strach bardzo łatwo jest pomylić z innymi uczuciami.

Droga Olinko, moimi wcześniejszymi argumentami próbowałam objaśnić te przemoc. Tak jak napisałaś, tak w dużej mierze wtedy wyglądało życie. Teraz też w niektórych państwach są wojny...

To, że tak wyglądało życie nie znaczy, że pięciolatkowi powinno się czytać bajki gdzie się zabija i okalecza ludzi i zwierzęta. Dlaczego tyle się mówi o selekcji programów dla dzieci? Dlatego by maluchy nie rosły w przekonaniu, że mordy i tortury są normą w życiu. Ja sam zaprzestałem czytania Dziecięcej Biblii dziecku bo to nie to i nie w tym wieku. Popatrz na te bojówki obrońców krzyża i RM. Im też czytano Biblię jak byli mali.

90

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Ojciecpiotr napisał/a:
allegra90 napisał/a:
Olinka napisał/a:

Kiedy mój syn był malutki, moja ortodoksyjna wyznaniowo ciocia kupiła mu ,,Biblię dla dzieci", która zawierała opowieści zaczerpnięte ze Starego Testamentu. Niestety Biblia nie nadawała się do czytania pięciolatkowi - była w niej przemoc, lała się krew, za przewinienia karano śmiercią, panował gniew, terror i strach. Mały zwyczajnie bał się tych ,,bajek", a ja rzecz jasna szybko odłożyłam je na półkę i nigdy więcej do tej lektury już nie wracałam.
Naprawdę widzisz w tym miłość???

Dowiedziono, że najlepsze efekty wychowawcze daje konstruktywna rozmowa, tłumaczenie, cierpliwość, a nie kara cielesna i ból. Przemoc fizyczna najczęściej  podszyta jest własną bezsilnością, ale wywołuje strach i to efektem tego strachu jest posłuszeństwo. Jednak to posłuszeństwo tak naprawdę z prawdziwym szacunkiem czy miłością do tyrana niewiele ma wspólnego, bo w atmosferze terroru strach bardzo łatwo jest pomylić z innymi uczuciami.

Droga Olinko, moimi wcześniejszymi argumentami próbowałam objaśnić te przemoc. Tak jak napisałaś, tak w dużej mierze wtedy wyglądało życie. Teraz też w niektórych państwach są wojny...

To, że tak wyglądało życie nie znaczy, że pięciolatkowi powinno się czytać bajki gdzie się zabija i okalecza ludzi i zwierzęta. Dlaczego tyle się mówi o selekcji programów dla dzieci? Dlatego by maluchy nie rosły w przekonaniu, że mordy i tortury są normą w życiu. Ja sam zaprzestałem czytania Dziecięcej Biblii dziecku bo to nie to i nie w tym wieku. Popatrz na te bojówki obrońców krzyża i RM. Im też czytano Biblię jak byli mali.

a bierzesz pod uwage ze w czasach Abrahama nie zabijało sie zwierząt prądem?:P Wojny były i są wink My tez mieliśmy wojne. czy to znaczy że nie opowiemy dzieciom o tym jak mordowano zydów by w nich nie wzbudzać agresji?:P
Z tymi filmami i bajkami chodzi o to by agresywne działania były obrazem konsekwencji.
"Strażnik Teksasu" pierze przestępce po pysku a jemu nawet siniak nie wyskoczy cool co ja jako rodzic moge zrobic?? Powiedziec dziecku że to niemozliwe, że takie uderzenie wywołuje określone skutki wink że jesli kompnie kolege w szkole w taki sposób jego kolega po za siniakiem bedzie miał no wstrząśnienie mózgu lub uderzy sie o ławkę i moze umrzeć tongue Pokazuje tym dziecku że to co widzi w tv to fikcja wink
Jako dziecko pamietam obraz całopalenia i obraz jak Abraham zostaje wystawiony na próbe. Jakims dziwnym trafem nigdy ta opowiesc nie wywolała u mnie agresji i ochoty by podciąć pieskowi gardło cool

91 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-06-22 10:59:59)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Rób co chcesz. Ja pięcioletniej córce nie będę czytał o wydłubywaniu oczu i ukamienowaniu. To jest chore.

92

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:
Inori napisał/a:

i właśnie to jest minus tej religii, wiara poprzez strach. Tak robili tylko tyrani. Jak mieli dobry dzień i żal im się kogoś zrobiło to pomogli np manna z nieba. A jak się nudzili i byli w nie w humorze to siekiera kata szła w ruch. Dobre. Jak to Stalin powiedział: "Wole tych, którzy popierają mnie ze strachu niż tych, którzy popierają mnie z przekonania. Przekonania się zmieniają, strach pozostaje" Tak, strach nie pozwala myśleć racjonalnie gdy ciągle się słyszy o wiecznym piekle za wybranie swojej własnej drogi.

Ja sie nie boję Boga wink i nie czuje strachu smile "Piekło" to konsekwencja nie kara wink Ktoś kto nie ponosi odpowiedzialnosci za swoje zyciowe wybory i uwaza ze unika konsekwencji jest niedojrzały...takie wieczne dziecko wink

To cieszę się, że kochasz Boga nie bojąc się go. I postępujesz wedle jego praw z czystej miłości do ludzi, a nie dlatego, że pragniesz nieba, którego w zasadzie nawet nie wiadomo czy dostąpisz nawet postepując jak w Piśmie Świętym nakazano i bo takie rzeczy wyczytałam z NT. Dlaczego takie irracjonalne rzeczy mają mieć wpływ na mnie? Ja sama wiem, że mam dobrze postępować. A to, że ktoś przy tym nie wierzy w świetych i Bogów klasyfikuje go do piekła. No ale jak to powiedziała jakaś panna na całkiem innym forum, "no ale Bóg zaraz takich ludzi do piekła nie wysyła, bo on jest litościwy i ich do czyśca da, a jak nie to wymierzy im karę, ale na pewno nie srogą, bo on ich kocha." Ja znam całkiem inne pojęcie miłości. Życie jest tu i teraz. Moje wybory, moja sprawa. Żadne duszki nie mają na to wpływu, ani żadne duszki nie wymierzą mi kary. Dlaczego mówimy o karach po śmierci? Nie ma czegoś takiego. Ludzie wystarczają cierpią na ziemi. I już na ziemi każdy odbiera konsekwencje swojego złego postępowania. Więc po co martwić się zbawieniem po śmierci? Żyj tak, jak chcesz, wszystko co ma cię spotkać dosięgnie cię tutaj na ziemi.

93 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-22 12:59:13)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Droga Olinko, moimi wcześniejszymi argumentami próbowałam objaśnić te przemoc. Tak jak napisałaś, tak w dużej mierze wtedy wyglądało życie. Teraz też w niektórych państwach są wojny...

To, że tak wyglądało życie nie znaczy, że pięciolatkowi powinno się czytać bajki gdzie się zabija i okalecza ludzi i zwierzęta. Dlaczego tyle się mówi o selekcji programów dla dzieci? Dlatego by maluchy nie rosły w przekonaniu, że mordy i tortury są normą w życiu. Ja sam zaprzestałem czytania Dziecięcej Biblii dziecku bo to nie to i nie w tym wieku. Popatrz na te bojówki obrońców krzyża i RM. Im też czytano Biblię jak byli mali.

a bierzesz pod uwage ze w czasach Abrahama nie zabijało sie zwierząt prądem?:P Wojny były i są wink My tez mieliśmy wojne. czy to znaczy że nie opowiemy dzieciom o tym jak mordowano zydów by w nich nie wzbudzać agresji?:P
Z tymi filmami i bajkami chodzi o to by agresywne działania były obrazem konsekwencji.
"Strażnik Teksasu" pierze przestępce po pysku a jemu nawet siniak nie wyskoczy cool co ja jako rodzic moge zrobic?? Powiedziec dziecku że to niemozliwe, że takie uderzenie wywołuje określone skutki wink że jesli kompnie kolege w szkole w taki sposób jego kolega po za siniakiem bedzie miał no wstrząśnienie mózgu lub uderzy sie o ławkę i moze umrzeć tongue Pokazuje tym dziecku że to co widzi w tv to fikcja wink
Jako dziecko pamietam obraz całopalenia i obraz jak Abraham zostaje wystawiony na próbe. Jakims dziwnym trafem nigdy ta opowiesc nie wywolała u mnie agresji i ochoty by podciąć pieskowi gardło cool

To dlatego, że jako dziecko gówienko rozumiałaś. Niektóre dzieci są takie, że widząc na obrazie mord i słysząc, tu zabijali tego a tamtego bo coś tam coś tam, a jeszcze jak się powie w Imię Boga, albo bo Bóg tak chciał, to wyobraź sobie że może się ono naprawdę okropnie zachowywać wobec innych bo tamci się tak zachowywali a Bóg ich pokarała, więc tak nie wolno, a nawet zrobić coś złego. Życie jest takie, że dopiero po osiągnięciu wieku dojrzałego wielu dostrzega to czego wcześniej nie widzieli. Już nie kierują nimi tylko rodzice i nauczyciele. Mają dostęp do wszystkiego co pomoże im lepiej wszystko zrozumieć, spojrzeć na rzecz z różnych perspektyw i to daje im możliwość wyboru. Człowiek, który kieruje się tylko jedną rzeczą nie dostrzega tysiąca innych, co zamyka go w klatce. Dlatego żadnych okrucienstw dziecku nie należy czytać. Należy je uwrażliwiać, a nie pokazywać jak się prali i mordowali oto kto miał lepszego Boga.

94

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Inori napisał/a:

To cieszę się, że kochasz Boga nie bojąc się go. I postępujesz wedle jego praw z czystej miłości do ludzi, a nie dlatego, że pragniesz nieba, którego w zasadzie nawet nie wiadomo czy dostąpisz nawet postepując jak w Piśmie Świętym nakazano i bo takie rzeczy wyczytałam z NT.

Nieba dostąpi nie dlatego że przestrzega nakazów Pisma ale dlatego, że Chrystus ją wybawił od grzechu i zostanie zbawiona. Tak jest napisane w Piśmie. A postępując dobrze z miłości do bliźniego i Boga postępuje właściwie, ale to nie jest "zasługa" za którą Bóg zbawia.

95

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

To dlatego, że jako dziecko gówienko rozumiałaś. Niektóre dzieci są takie, że widząc na obrazie mord i słysząc, tu zabijali tego a tamtego bo coś tam coś tam, a jeszcze jak się powie w Imię Boga, albo bo Bóg tak chciał, to wyobraź sobie że może się ono naprawdę okropnie zachowywać wobec innych bo tamci się tak zachowywali a Bóg ich pokarała, więc tak nie wolno, a nawet zrobić coś złego. Życie jest takie, że dopiero po osiągnięciu wieku dojrzałego wielu dostrzega to czego wcześniej nie widzieli. Już nie kierują nimi tylko rodzice i nauczyciele. Mają dostęp do wszystkiego co pomoże im lepiej wszystko zrozumieć, spojrzeć na rzecz z różnych perspektyw i to daje im możliwość wyboru. Człowiek, który kieruje się tylko jedną rzeczą nie dostrzega tysiąca innych, co zamyka go w klatce. Dlatego żadnych okrucienstw dziecku nie należy czytać. Należy je uwrażliwiać, a nie pokazywać jak się prali i mordowali oto kto miał lepszego Boga.

Jasne !! chcesz mi wkleić że dzieci czytajace Biblię sa agresywne i na jej podstawie biorą nozyk i podrzynają koledze gardło w szkole?:cool: to juz mi zakrawa na teorie spisku big_smile:D
Nie byłam głupsza od dzieciaków współczesnych wink o ile dobrze pamietam to agresywni byli raczej dzieci rodziców niewierzacych, czesto naduzywajacych przemocy w domu lub alkoholu. Albo dzieci tatusiów, którzy zamiast w niedziele do Koscioła ciągneli synka na sesnse kinowe cool
Mam 4 dzieci i żadne z nich nie wraca z Koscioła agresywne, wrecz przeciwnie, wartosci jakie tam dostają i moja konsekwencja daje im bardzo mocny kręgosłup moralny wink
Mój mąz wychowywał sie w rodzinie bez wiary i Koscioła, dziś chodzi tam razem ze mną a jego przyrodni brat odsiaduje wyrok za zabójstwo. Moje rodzenstwo nigdy nie weszło w konflikt z prawem i jedno pamietam. Mój ojciec jako mój autorytet i autorytet w środowisku swoich pracowników klękając w Kosciele zawsze wzbudzał moją ciekawość. Kim jest ta Istota przed którą tak silny charakterologicznie i pewny siebie mężczyzna się korzy?:P

96 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-22 14:25:19)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

To dlatego, że jako dziecko gówienko rozumiałaś. Niektóre dzieci są takie, że widząc na obrazie mord i słysząc, tu zabijali tego a tamtego bo coś tam coś tam, a jeszcze jak się powie w Imię Boga, albo bo Bóg tak chciał, to wyobraź sobie że może się ono naprawdę okropnie zachowywać wobec innych bo tamci się tak zachowywali a Bóg ich pokarała, więc tak nie wolno, a nawet zrobić coś złego. Życie jest takie, że dopiero po osiągnięciu wieku dojrzałego wielu dostrzega to czego wcześniej nie widzieli. Już nie kierują nimi tylko rodzice i nauczyciele. Mają dostęp do wszystkiego co pomoże im lepiej wszystko zrozumieć, spojrzeć na rzecz z różnych perspektyw i to daje im możliwość wyboru. Człowiek, który kieruje się tylko jedną rzeczą nie dostrzega tysiąca innych, co zamyka go w klatce. Dlatego żadnych okrucienstw dziecku nie należy czytać. Należy je uwrażliwiać, a nie pokazywać jak się prali i mordowali oto kto miał lepszego Boga.

Jasne !! chcesz mi wkleić że dzieci czytajace Biblię sa agresywne i na jej podstawie biorą nozyk i podrzynają koledze gardło w szkole?:cool: to juz mi zakrawa na teorie spisku big_smile:D
Nie byłam głupsza od dzieciaków współczesnych wink o ile dobrze pamietam to agresywni byli raczej dzieci rodziców niewierzacych, czesto naduzywajacych przemocy w domu lub alkoholu. Albo dzieci tatusiów, którzy zamiast w niedziele do Koscioła ciągneli synka na sesnse kinowe cool
Mam 4 dzieci i żadne z nich nie wraca z Koscioła agresywne, wrecz przeciwnie, wartosci jakie tam dostają i moja konsekwencja daje im bardzo mocny kręgosłup moralny wink
Mój mąz wychowywał sie w rodzinie bez wiary i Koscioła, dziś chodzi tam razem ze mną a jego przyrodni brat odsiaduje wyrok za zabójstwo. Moje rodzenstwo nigdy nie weszło w konflikt z prawem i jedno pamietam. Mój ojciec jako mój autorytet i autorytet w środowisku swoich pracowników klękając w Kosciele zawsze wzbudzał moją ciekawość. Kim jest ta Istota przed którą tak silny charakterologicznie i pewny siebie mężczyzna się korzy?:P

Nie napisałam nie czytać Biblii, tylko nie czytać tego co mówi o okrucieństwie. Czytaj ze zrozumieniem posty. Agresywni byli czy są raczej dzieci rodziców niewierzących? Proszę cię bo właśnie tracisz mój szacunek. Przemoc w domu panuje też u katolików, tu nie ma że tylko niewierzących. Osoba, która twierdzi, że ludzie niewierzący to ludzie źli, jest osobą z zaniżoną inteligencją, i ślepo patrzącą. No i co z tego, że zamiast ciągnąć dzieci do Kościoła woleli spędzić z nimi czas inaczej? To źle? Uważasz, że są gorsi od ciebie bo ty ciągniesz swoje do Kościoła? Moja mama jest katoliczką, i też zabierała nas do Kościoła. I też żadne z nas nie wracało agresywne, bo co jest tam agresywnego? Na mszy nie mówi się o mordach jakie działy się w ST. Mówimy o książkach, filmach czy innych rzeczach zawierających okrucienstwo. I co, chełpisz się tym, że brat twojego męża, ateista, odsiaduje wyrok, pokazując tym przykładem, że ateiści to zło? Jak ja ci zacznę walić przykłady chrześcijan tyranów, morderców i innych odszczepienców to musiałabym nowiuśki wątek zakładać z kilkoma długimi postami. Twój mąż jest ateistą i chodzi do Kościoła, faaajnie. Też bym się tym chełpiła jak byłabym taka jak ty ;p Przyjął też chrzest żeby przypieczętować swoją przynależność, mam rozumieć, bo pojął całą magię tej religii?

97

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Ojciecpiotr napisał/a:

Rób co chcesz. Ja pięcioletniej córce nie będę czytał o wydłubywaniu oczu i ukamienowaniu. To jest chore.

Może niekoniecznie wszystkie fragmenty Pisma nadają się do czytania małym dzieciom. Tak jak w ogóle część filmów i książek się dla nich nie nadaje. Ale według mnie NIE ze względu na przemoc, a raczej niektóre drobiazgowe opisy jak chociażby w Księdze Liczb. Sama przez nie ledwie przebrnęłam tongue
Przecież współczesne bajki są pełne walk,przemocy, złośliwości itp. Ba, wystarczy włączyć dowolne wiadomości. No chyba, że próbuje się chować dziecko tak pod kloszem, że nie będzie zdawac sobie sprawy z istnienia zła. Moim zdaniem tak się NIE DA. 

Myślę, że odpowiednio zaadaptowane fragmenty, np. w postaci filmów animowanych są już bardzo dobre. Przekaz lepiej dociera, jest w pewien sposób uproszczony. Ja pamiętam historię Józefa wrzuconego do studni właśnie z bajki z dzieciństwa. Tam głównym przesłaniem jest to, że zło ,,wypłynie'' a dobro zostanie docenione i że Bóg nie opuścił Józefa mimo że właśni bracia go opuścili. Czy nie przypomina wam to właśnie bajek dla dzieci? Z Babą Jagą, wilkiem itp., schemat jest podobny poniekąd.   

A co najważniejsze, Stary Testament rozpatruje się w świetle Nowego Testamentu. Nadstawianie drugiego policzka, miłowanie nieprzyjaciół, jasny sprzeciw w wielu zasadach jak np. kamieniowaniu. Wtedy można dzieciom i dorosłym bez obaw czytać Stary Testament. Zresztą, tak jest zazwyczaj w Kościele Katolickim, najpierw ze ST potem dopiero NT i Ewangelia. Wielu z nas jest właśnie  chrześcijanami, a nie żydami, nie można o tym zapominać.

98

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Kizia75 napisał/a:
Inori napisał/a:

To cieszę się, że kochasz Boga nie bojąc się go. I postępujesz wedle jego praw z czystej miłości do ludzi, a nie dlatego, że pragniesz nieba, którego w zasadzie nawet nie wiadomo czy dostąpisz nawet postepując jak w Piśmie Świętym nakazano i bo takie rzeczy wyczytałam z NT.

Nieba dostąpi nie dlatego że przestrzega nakazów Pisma ale dlatego, że Chrystus ją wybawił od grzechu i zostanie zbawiona. Tak jest napisane w Piśmie. A postępując dobrze z miłości do bliźniego i Boga postępuje właściwie, ale to nie jest "zasługa" za którą Bóg zbawia.

Więc skoro zostaliśmy już zbawieni od grzechu jaki jest sens nakazów Boga co do zbawienia duszy. Tu jest ona zbawiona bo posłał syna, ale z drugiej strony nie jest dlatego masz być posłuszny Bogu i jego nakazom, Kościołowi i księżom bo kaput z tobą.

99

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Qrsywa napisał/a:

To dlatego, że jako dziecko gówienko rozumiałaś. Niektóre dzieci są takie, że widząc na obrazie mord i słysząc, tu zabijali tego a tamtego bo coś tam coś tam, a jeszcze jak się powie w Imię Boga, albo bo Bóg tak chciał, to wyobraź sobie że może się ono naprawdę okropnie zachowywać wobec innych bo tamci się tak zachowywali a Bóg ich pokarała, więc tak nie wolno, a nawet zrobić coś złego. Życie jest takie, że dopiero po osiągnięciu wieku dojrzałego wielu dostrzega to czego wcześniej nie widzieli. Już nie kierują nimi tylko rodzice i nauczyciele. Mają dostęp do wszystkiego co pomoże im lepiej wszystko zrozumieć, spojrzeć na rzecz z różnych perspektyw i to daje im możliwość wyboru. Człowiek, który kieruje się tylko jedną rzeczą nie dostrzega tysiąca innych, co zamyka go w klatce. Dlatego żadnych okrucienstw dziecku nie należy czytać. Należy je uwrażliwiać, a nie pokazywać jak się prali i mordowali oto kto miał lepszego Boga.

Jasne !! chcesz mi wkleić że dzieci czytajace Biblię sa agresywne i na jej podstawie biorą nozyk i podrzynają koledze gardło w szkole?:cool: to juz mi zakrawa na teorie spisku big_smile:D
Nie byłam głupsza od dzieciaków współczesnych wink o ile dobrze pamietam to agresywni byli raczej dzieci rodziców niewierzacych, czesto naduzywajacych przemocy w domu lub alkoholu. Albo dzieci tatusiów, którzy zamiast w niedziele do Koscioła ciągneli synka na sesnse kinowe cool
Mam 4 dzieci i żadne z nich nie wraca z Koscioła agresywne, wrecz przeciwnie, wartosci jakie tam dostają i moja konsekwencja daje im bardzo mocny kręgosłup moralny wink
Mój mąz wychowywał sie w rodzinie bez wiary i Koscioła, dziś chodzi tam razem ze mną a jego przyrodni brat odsiaduje wyrok za zabójstwo. Moje rodzenstwo nigdy nie weszło w konflikt z prawem i jedno pamietam. Mój ojciec jako mój autorytet i autorytet w środowisku swoich pracowników klękając w Kosciele zawsze wzbudzał moją ciekawość. Kim jest ta Istota przed którą tak silny charakterologicznie i pewny siebie mężczyzna się korzy?:P

Nie chcę Ci niczego wmawiać. Uważam tylko, że małym dzieciom nie powinno się takich rzeczy czytać ani pokazywać. Czytaj ze zrozumieniem to co piszę. Nigdzie nie napisałem, że dzieci są agresywne pod wpływem czytania Biblii. Co do wychowania dzieci uważam, że lepiej jak się chodzi z dziećmi do kina i poświęca czas dla nich niż raz w tygodniu pójdzie do kościoła i na tym kończy się wychowanie.  Statystyki są nieubłagane. Im społeczeństwo bardziej wierzące tym mniej wykształcone a przestępczość większa. Nie bierz tego do siebie. Po prostu tak jest.

100

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Ojciecpiotr napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

To dlatego, że jako dziecko gówienko rozumiałaś. Niektóre dzieci są takie, że widząc na obrazie mord i słysząc, tu zabijali tego a tamtego bo coś tam coś tam, a jeszcze jak się powie w Imię Boga, albo bo Bóg tak chciał, to wyobraź sobie że może się ono naprawdę okropnie zachowywać wobec innych bo tamci się tak zachowywali a Bóg ich pokarała, więc tak nie wolno, a nawet zrobić coś złego. Życie jest takie, że dopiero po osiągnięciu wieku dojrzałego wielu dostrzega to czego wcześniej nie widzieli. Już nie kierują nimi tylko rodzice i nauczyciele. Mają dostęp do wszystkiego co pomoże im lepiej wszystko zrozumieć, spojrzeć na rzecz z różnych perspektyw i to daje im możliwość wyboru. Człowiek, który kieruje się tylko jedną rzeczą nie dostrzega tysiąca innych, co zamyka go w klatce. Dlatego żadnych okrucienstw dziecku nie należy czytać. Należy je uwrażliwiać, a nie pokazywać jak się prali i mordowali oto kto miał lepszego Boga.

Jasne !! chcesz mi wkleić że dzieci czytajace Biblię sa agresywne i na jej podstawie biorą nozyk i podrzynają koledze gardło w szkole?:cool: to juz mi zakrawa na teorie spisku big_smile:D
Nie byłam głupsza od dzieciaków współczesnych wink o ile dobrze pamietam to agresywni byli raczej dzieci rodziców niewierzacych, czesto naduzywajacych przemocy w domu lub alkoholu. Albo dzieci tatusiów, którzy zamiast w niedziele do Koscioła ciągneli synka na sesnse kinowe cool
Mam 4 dzieci i żadne z nich nie wraca z Koscioła agresywne, wrecz przeciwnie, wartosci jakie tam dostają i moja konsekwencja daje im bardzo mocny kręgosłup moralny wink
Mój mąz wychowywał sie w rodzinie bez wiary i Koscioła, dziś chodzi tam razem ze mną a jego przyrodni brat odsiaduje wyrok za zabójstwo. Moje rodzenstwo nigdy nie weszło w konflikt z prawem i jedno pamietam. Mój ojciec jako mój autorytet i autorytet w środowisku swoich pracowników klękając w Kosciele zawsze wzbudzał moją ciekawość. Kim jest ta Istota przed którą tak silny charakterologicznie i pewny siebie mężczyzna się korzy?:P

Nie chcę Ci niczego wmawiać. Uważam tylko, że małym dzieciom nie powinno się takich rzeczy czytać ani pokazywać. Czytaj ze zrozumieniem to co piszę. Nigdzie nie napisałem, że dzieci są agresywne pod wpływem czytania Biblii. Co do wychowania dzieci uważam, że lepiej jak się chodzi z dziećmi do kina i poświęca czas dla nich niż raz w tygodniu pójdzie do kościoła i na tym kończy się wychowanie.  Statystyki są nieubłagane. Im społeczeństwo bardziej wierzące tym mniej wykształcone a przestępczość większa. Nie bierz tego do siebie. Po prostu tak jest.

Zgadzam się z tym.

101 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-06-22 15:11:30)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Inori napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
Inori napisał/a:

To cieszę się, że kochasz Boga nie bojąc się go. I postępujesz wedle jego praw z czystej miłości do ludzi, a nie dlatego, że pragniesz nieba, którego w zasadzie nawet nie wiadomo czy dostąpisz nawet postepując jak w Piśmie Świętym nakazano i bo takie rzeczy wyczytałam z NT.

Nieba dostąpi nie dlatego że przestrzega nakazów Pisma ale dlatego, że Chrystus ją wybawił od grzechu i zostanie zbawiona. Tak jest napisane w Piśmie. A postępując dobrze z miłości do bliźniego i Boga postępuje właściwie, ale to nie jest "zasługa" za którą Bóg zbawia.

Więc skoro zostaliśmy już zbawieni od grzechu jaki jest sens nakazów Boga co do zbawienia duszy. Tu jest ona zbawiona bo posłał syna, ale z drugiej strony nie jest dlatego masz być posłuszny Bogu i jego nakazom, Kościołowi i księżom bo kaput z tobą.

Żadnemu księdzu i żadnemu Kościołowi, to po pierwsze. Nakazy Pisma są ważne, i powinniśmy ich przestrzegać z miłości do Boga a nie ze strachu przed karą czy w nadziej otrzymania za to nagrody. Gdy wychowujesz dziecko to chyba chcesz żeby postępowało właściwie nie dla tego, ze boi się lania, tylko że chce tak postępować. Uczynki nie są z resztą w stanie zbawić nikogo. 
Mam wrażenie, że masz jakoś głęboko wpojoną nieco wykrzywioną katolicką naukę, że poprzez uczynki można być zbawionym. Gdzieś ci się zakodowało, że żeby być zbawionym to trzeba latać co niedziela do kościoła, odmawiać odpowiednią ilość "zdrowasiek", dać na tacę itd. i to cię denerwuje i odrzuca - z resztą słusznie. To średniowiecze. Oczywiście należy starać się wypełniać Boże Przykazania, być dobrym dla bliźnich, ale to powinno wypływać z naszej miłości do Boga i bliźnich,  a nie z nadziei na otrzymanie nagrody, to znak naszej wiary, tego, że kochamy Boga, ale nie ma bezpośredniego wpływu na zbawienie, bo to otrzymujemy ZA DARMO.
Podam przykład: w więzieniu siedzi morderca, całe życie nie zrobił niczego dobrego, aż tu nagle po wielu latach doszedł do wniosku, że nie chce już taki być, żałuje tego co robił,  pragnie być zbawiony, prosi Boga o wybaczenie.  Czy będzie zbawiony - oczywiście. Może się to nam wydawać niesprawiedliwe, ale nawet Jezus mówił, o zagubionej owcy oraz sam osobiście obiecał Łotrowi na krzyżu, że będzie z nim w raju. Łotr otrzymał zbawienie ZA DARMO z Łaski, tylko dlatego, że uwierzył i chciał, żeby Jezus go zbawił, w ostatnich chwilach życia.
To zbawienie z Łaski jest rewolucyjne wśród religii świata. Wszędzie, we wszystkich religiach akcentuje się konieczność wypełniania jakiś nakazów, zwłaszcza w Islamie i Judaizmie jesli chce sie być zbawionym.  Tylko w chrześcijaństwie nie trzeba "kolekcjonować" uczynków, to bez znaczenia ile sie ich "zbierze",  one mają wypływać z tego, ze wierzymy w Boga, bo ktoś kto kocha Boga nie będzie nienawidził bliźnich i lekceważył Boże Przykazania, będzie sie starał być dobry, ponieważ na tym polega miłość. A Bóg go zbawi bez względu na to czy mu sie uda całe życie nie popełnić grzechu, czy jednak  będzie pomimo swoich starań grzeszył.

102 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-06-22 20:37:20)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Kizia75 napisał/a:

To zbawienie z Łaski jest rewolucyjne wśród religii świata. Wszędzie, we wszystkich religiach akcentuje się konieczność wypełniania jakiś nakazów, zwłaszcza w Islamie i Judaizmie jesli chce sie być zbawionym.  Tylko w chrześcijaństwie nie trzeba "kolekcjonować" uczynków, to bez znaczenia ile sie ich "zbierze",  one mają wypływać z tego, ze wierzymy w Boga, bo ktoś kto kocha Boga nie będzie nienawidził bliźnich i lekceważył Boże Przykazania, będzie sie starał być dobry, ponieważ na tym polega miłość.

Jak widać społecznie ta rewolucja w ogóle nie poprawiła naszej sytuacji. Choć to już jest uwaga nie na temat.


Kizia75 napisał/a:
kjersti napisał/a:

To hamowałoby mój intelektualny rozwój.

Może twój by hamowało, a może tak ci się wydaje. Mojego np. nie hamuje.

Właśnie widzę lol Nie odnoszę się nawet do całości tego co piszesz ale uważam to ostatnie zdanie za niezły żart.

Qrsywa napisał/a:

Mój mąz wychowywał sie w rodzinie bez wiary i Koscioła, dziś chodzi tam razem ze mną a jego przyrodni brat odsiaduje wyrok za zabójstwo.

I po co o tym piszesz? Gdyby ten pojedynczy przypadek miał taką wartość jaką w nim upatrujesz to by należało przyjąć że połowa dzieci z rodzin niewierzących zostaje mordercami co jest kompletną bzdurą. A nie przytoczonymi acz wyżej napisanymi zdaniami dowiodłaś tylko że nie pojmujesz tego co rozmówca do ciebie pisze i haniebnie nadinterpretujesz jego wypowiedzi.

103 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-06-23 09:00:13)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pan Lewski napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
kjersti napisał/a:

To hamowałoby mój intelektualny rozwój.

Może twój by hamowało, a może tak ci się wydaje. Mojego np. nie hamuje.

Właśnie widzę lol Nie odnoszę się nawet do całości tego co piszesz ale uważam to ostatnie zdanie za niezły żart.

Nie wiem kim jesteś ani ile masz lat Panie Lewski, ale ta  twoja uwaga jest co najmniej gówniarska i prostacka.  Wchodzisz do działu o religii, włączasz się do dyskusji o Bogu i obrażasz mnie, choć też o mnie nic nie wiesz, ani o moim intelektualnym rozwoju który byłeś łaskaw ocenić jako niski (o swoim własnym oczywiście mając bardzo wysokie mniemanie). Myślę, że gdybyśmy rozmawiali twarzą w twarz, to nie miałbyś odwagi powiedzieć mi czegoś tak chamskiego. Typowe dla mocnych w gębie źle wychowanych ignorantów. Na takim poziomie nie zamierzam z tobą dyskutować.

104 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-23 09:42:34)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Kizia75 napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Może twój by hamowało, a może tak ci się wydaje. Mojego np. nie hamuje.

Właśnie widzę lol Nie odnoszę się nawet do całości tego co piszesz ale uważam to ostatnie zdanie za niezły żart.

Nie wiem kim jesteś ani ile masz lat Panie Lewski, ale ta  twoja uwaga jest co najmniej gówniarska i prostacka.  Wchodzisz do działu o religii, włączasz się do dyskusji o Bogu i obrażasz mnie, choć też o mnie nic nie wiesz, ani o moim intelektualnym rozwoju który byłeś łaskaw ocenić jako niski (o swoim własnym oczywiście mając bardzo wysokie mniemanie). Myślę, że gdybyśmy rozmawiali twarzą w twarz, to nie miałbyś odwagi powiedzieć mi czegoś tak chamskiego. Typowe dla mocnych w gębie źle wychowanych ignorantów. Na takim poziomie nie zamierzam z tobą dyskutować.

CWANIAK W NECIE - CIP* W ŚWIECIE.
Teraz mamy przykład osoby, która nijak ma się do wiary chrześcijan, i bardzo skromnie pokazała, co myśli na ich temat. Mianowicie, że TO ich ogranicza. Już we wcześniejszym poście napisałam co myślę o takich ludziach, ale powtórzę: tracą mój szacunek. Dotyczyło to osoby wierzącej, jak widać nie brak nam też tu takiego typu ludzi z tej drugiej grupy.

105

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Kizia75 napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Może twój by hamowało, a może tak ci się wydaje. Mojego np. nie hamuje.

Właśnie widzę lol Nie odnoszę się nawet do całości tego co piszesz ale uważam to ostatnie zdanie za niezły żart.

Nie wiem kim jesteś ani ile masz lat Panie Lewski, ale ta  twoja uwaga jest co najmniej gówniarska i prostacka.  Wchodzisz do działu o religii, włączasz się do dyskusji o Bogu i obrażasz mnie, choć też o mnie nic nie wiesz, ani o moim intelektualnym rozwoju który byłeś łaskaw ocenić jako niski (o swoim własnym oczywiście mając bardzo wysokie mniemanie). Myślę, że gdybyśmy rozmawiali twarzą w twarz, to nie miałbyś odwagi powiedzieć mi czegoś tak chamskiego. Typowe dla mocnych w gębie źle wychowanych ignorantów. Na takim poziomie nie zamierzam z tobą dyskutować.

Kiziu75. Pan lewski faktycznie zapędził się w tym jednym zdaniu i możesz czuć się urażona. Uważam Ciebie za bardzo zrównoważoną osobę i umiejącą w kulturalny sposób bronić swoich przekonań nie obrażając nikogo czego nie można powiedzieć o wielu osobach na forum (np. z ostatniego postu). Argumenty Pana Lewskiego (mimo, że jest młodą osobą) uważam za dojrzałe i logiczne chociaż potrafi być uszczypliwy. Ostatnia uwaga do Kizi75; każdy ma prawo włączyć się do dyskusji kiedy chce.
Życzę wszystkim miłego dnia i dalszej miłej dyskusji.

106

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Inori napisał/a:

[CWANIAK W NECIE - CIP* W ŚWIECIE.
Teraz mamy przykład osoby, która nijak ma się do wiary chrześcijan, i bardzo skromnie pokazała, co myśli na ich temat. Mianowicie, że TO ich ogranicza. Już we wcześniejszym poście napisałam co myślę o takich ludziach, ale powtórzę: tracą mój szacunek. Dotyczyło to osoby wierzącej, jak widać nie brak nam też tu takiego typu ludzi z tej drugiej grupy.

Inori. Dlaczego używasz wulgaryzmów? Czy zawsze tak robisz gdy przekonujesz do swojej wiary? Dlaczego ateiści nie mogą napisać, że wiara ogranicza a Wam katolikom można mówić o ateistach, że są ułomni? Ta dyskusja nie jest do tego by przekonywać tylko głosić poglądy. Nigdy nic nie miałem do wiary katolickej ale forma jej wyrażania i obrony pozostawia wiele do życzenia.

107 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-23 10:13:06)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Ojciecpiotr napisał/a:
Inori napisał/a:

[CWANIAK W NECIE - CIP* W ŚWIECIE.
Teraz mamy przykład osoby, która nijak ma się do wiary chrześcijan, i bardzo skromnie pokazała, co myśli na ich temat. Mianowicie, że TO ich ogranicza. Już we wcześniejszym poście napisałam co myślę o takich ludziach, ale powtórzę: tracą mój szacunek. Dotyczyło to osoby wierzącej, jak widać nie brak nam też tu takiego typu ludzi z tej drugiej grupy.

Inori. Dlaczego używasz wulgaryzmów? Czy zawsze tak robisz gdy przekonujesz do swojej wiary? Dlaczego ateiści nie mogą napisać, że wiara ogranicza a Wam katolikom można mówić o ateistach, że są ułomni? Ta dyskusja nie jest do tego by przekonywać tylko głosić poglądy. Nigdy nic nie miałem do wiary katolickej ale forma jej wyrażania i obrony pozostawia wiele do życzenia.

Eee, ale ja jestem nie wierząca.I o co kaman, bo nie wiem? Czasami mam wyszukane słownictwo, szczególnie jak jestem głodna, jestem przed śniadaniem. Napisałam to nie tylko do Pana Lewskiego, który tak bezczelnie napisał do Kizi, ale również do innej osoby, katoliczki na tym forum co równie bezczelnie napisała na temat ateistów do mnie. Więc twój post jest bez sensu. Czy ja coś tu przekonuje?! Taa... forma wyrażania i obrony pozostawia wiele do życzenia. Wszystkim.

108

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Inori napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:
Inori napisał/a:

[CWANIAK W NECIE - CIP* W ŚWIECIE.
Teraz mamy przykład osoby, która nijak ma się do wiary chrześcijan, i bardzo skromnie pokazała, co myśli na ich temat. Mianowicie, że TO ich ogranicza. Już we wcześniejszym poście napisałam co myślę o takich ludziach, ale powtórzę: tracą mój szacunek. Dotyczyło to osoby wierzącej, jak widać nie brak nam też tu takiego typu ludzi z tej drugiej grupy.

Inori. Dlaczego używasz wulgaryzmów? Czy zawsze tak robisz gdy przekonujesz do swojej wiary? Dlaczego ateiści nie mogą napisać, że wiara ogranicza a Wam katolikom można mówić o ateistach, że są ułomni? Ta dyskusja nie jest do tego by przekonywać tylko głosić poglądy. Nigdy nic nie miałem do wiary katolickej ale forma jej wyrażania i obrony pozostawia wiele do życzenia.

Eee, ale ja jestem nie wierząca.I o co kaman, bo nie wiem? Czasami mam wyszukane słownictwo, szczególnie jak jestem głodna, jestem przed śniadaniem. Napisałam to nie tylko do Pana Lewskiego, który tak bezczelnie napisał do Kizi, ale również do innej osoby, katoliczki na tym forum co równie bezczelnie napisała na temat ateistów do mnie. Więc twój post jest bez sensu. Czy ja coś tu przekonuje?! Taa... forma wyrażania i obrony pozostawia wiele do życzenia. Wszystkim.

No to sorki. Tyle cytatów w cytatach, że można się pogubić wink

109

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Ojciecpiotr napisał/a:

Argumenty Pana Lewskiego (mimo, że jest młodą osobą) uważam za dojrzałe i logiczne chociaż potrafi być uszczypliwy. Ostatnia uwaga do Kizi75; każdy ma prawo włączyć się do dyskusji kiedy chce.

Masz rację, każdy ma prawo włączyć się do dyskusji, ale obowiązują pewne elementarne zasady kultury. Też mi się wydawało, że Pan Lewski potrafi dyskutować posługując się logicznymi argumentami, jednak zostałam zaatakowana przez niego w bardzo niewybredny sposób i moim zdaniem niezasłużenie (to nie była zwykła uszczypliwość). W moich oczach nie zasługuje, żebym go traktowała jak poważnego dyskutanta, bez względu na to, jakie prezentuje poglądy.

110

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Kizia75 napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Argumenty Pana Lewskiego (mimo, że jest młodą osobą) uważam za dojrzałe i logiczne chociaż potrafi być uszczypliwy. Ostatnia uwaga do Kizi75; każdy ma prawo włączyć się do dyskusji kiedy chce.

Masz rację, każdy ma prawo włączyć się do dyskusji, ale obowiązują pewne elementarne zasady kultury. Też mi się wydawało, że Pan Lewski potrafi dyskutować posługując się logicznymi argumentami, jednak zostałam zaatakowana przez niego w bardzo niewybredny sposób i moim zdaniem niezasłużenie (to nie była zwykła uszczypliwość). W moich oczach nie zasługuje, żebym go traktowała jak poważnego dyskutanta, bez względu na to, jakie prezentuje poglądy.

Wyluzuj Kiziu. To tylko forum internetowe a nie front wojenny. Gdyby każdy obrażał się za słowa krytyki (czasami zbyt ostre) to fora dyskusyjne przestały by istnieć.

111 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-23 15:32:03)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Przestaną istnieć jak dojdzie do tego, że wszyscy przestaną być anonimowi heh. Zostaną tylko ci najodważniejsi ;p

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Chciałabym po trosze wrócić do tematu,więc napiszę coś o prawie bożym,które jest głównym tematem przewodnim Biblii.Prawo Boże to nic innego tylko prawo moralne,które mozna nazwac też "prawem przyzwoitego zachowania".Okazuje się,ze pojęcia dobra i zła są uniwersalne wśród gatunku ludzkiego,a zatem zjawisko to odznacza się cechą upodabniająca je do praw przyrody,takich jak-prawo powszechnego ciązenia czy prawa opisane przez teorie względności.Jednym z najważniejszych przejawów prawa moralnego jest altruizm-bezinteresowne postepowanie dla dobra drugiej osoby.Taka miłość do drugiego człowieka wzbudza ogólny szacunek,np.Oskar Schindler ryzykował zyciem,ratując w czasie drugiej wojny światowej przed zagłada ponad 1000 zydów.W Biblii jest taka miłość nazwana "agape" i jest to dla ewolucjonistów prawdziwe wyzwanie.Nie można jej uznac za rezultat dążenia samolubnych genów do rozprzestrzeniania samych siebie.Prawo moralne "nakazuje" ratować człowieka nawet jeśli jest moim wrogiem.Jezeli prawa moralnego nie sposób uznać za wytwór kultury lub skutek uboczny ewolucji,to jak wyjasnić jego istnienie?PRAWO MORALNE JEST ZAPISANE W NASZYM WNĘTRZU.Ma ono nas skłonić do okreslonego zachowania.Czy nie powinniśmy się zastanowić skąd się tam wzięło?W Biblii jest zwykła,prosta odpowiedż-Bóg je zakodował w naszym wnętrzu podczas stwarzania.Psalm 40:8 "Znalazłem upodobanie w wykonywaniu twej woli,Boże mój,a TWOJE PRAWO JEST W MOIM WNĘTRZU." I jeszcze podam cytat z listu apostoła Pawła do Rzymian 2:14 "Kiedy bowiem ludzie z narodów,nie mający prawa,Z NATURY czynią to,co JEST W PRAWIE,ludzie ci,chociaż nie mają prawa,sami dla siebie są prawem.Właśnie oni pokazują,że TRESĆ PRAWA JEST ZAPISANA W ICH SERCACH,gdyż ich sumienie świadczy wraz z nimi i we własnych myślach są oskarżani lub też uniewinniani."

113

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Na pewno nie napiszę niczego odkrywczego, ale zastanawia mnie, że jak jest wszystko dobrze to ludzie się cieszą, że Bóg- los im sprzyja, a jak zaczyna być źle, to zadają pytania niczym z pewnego serialu, marnego zresztą "Boże, dlaczego ja?" Czemu nikt z wierzących nie wpadł na pomysł, że skoro jest Bóg i dobro, to jest też Szatan i zło, a na ziemi toczy się ciągła walka między nimi, a my jak te pionki w grze...
Nie mówię, ze tak jest, ale może tak być;)

114

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Mówicie, że Bóg to dobro, wszechmogący tzn wszystko może...to dlaczego zapomniał o swoich wiernych ( nie mówię o wszystkich ludziach) i pozwalał na wielkie zbrodnie (ludobójstwa, głody) chociażby w XX w.
Gdzie był ten niby "wszechmogący"...na wczasach? A może nie jest samym dobrem i nie taki wszystkomogący.
A może jest zwyczajnie bezradny i tylko ludzie go idealizują?

Powiecie to głupi ludzie czynili zło...bo łatwo powiedzieć jak sukces to ja, jak porażka to oni.
Czy zatem Bóg może być niedobry?

115

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

dayzi, przeczytaj co napisałam, Bóg teoretycznie i wg założeń jest dobry, ale jest Szatan, który jest zły, więc moim zdaniem za te złe rzeczy dopowiada Szatan, ot banalna filozofia.

116 Ostatnio edytowany przez dayzi (2012-06-24 02:11:53)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pela napisał/a:

ot banalna filozofia.

Czy idąc tym torem myślenia mozna powiedzieć, ze Bóg nie jest wszechmogacy? I to, że był zbyt słaby bo zwyciężał Szatan? A moze jego dobro jest zbyt słabe, małe...bo jeśli chodzi o powyższe przykłady to poległ na całej linii.

Jeśli chcę uderzyć dziecko to moją ręką kieruje szatan(dla mnie czysta abstrakcja) to rozumiem ale dlaczego dobro zła nie zwycięża i mi tej reki nie powstrzymuje?

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
dayzi napisał/a:

Mówicie, że Bóg to dobro, wszechmogący tzn wszystko może...to dlaczego zapomniał o swoich wiernych ( nie mówię o wszystkich ludziach) i pozwalał na wielkie zbrodnie (ludobójstwa, głody) chociażby w XX w.
Gdzie był ten niby "wszechmogący"...na wczasach? A może nie jest samym dobrem i nie taki wszystkomogący.
A może jest zwyczajnie bezradny i tylko ludzie go idealizują?

Powiecie to głupi ludzie czynili zło...bo łatwo powiedzieć jak sukces to ja, jak porażka to oni.
Czy zatem Bóg może być niedobry?

Pokuszę się o odpowiedż na twoje pytania.Według mnie na Boga można patrzeć z większej perspektywy.Stworzył człowiekowi wspaniałą planetę do życia,do rozwoju cywilizacji,dał z siebie wszystko co najlepsze.A do tego dał człowiekowi rozum i możliwość wyboru,aby każdy człowiek był wolny,a nie sterowany jak marionetka.Bóg tak jak prawdziwy ojciec-nauczył nas,swoje dzieci życia tu na ziemi,pokazał (w Biblii)co nalezy robic,aby zgodnie zyć z drugim człowiekiem a teraz daje  mu czas na życie "po swojemu".Jeśli dorosły człowiek narobi sobie kłopotów,to czy jego ojciec wciąż ma go z tych kłopotów ratować?Madrość ojca właśnie na tym polega,że daje mozliwość swojemu dorosłemu synowi poniesienia konsekwencji swojego zachowania.,inaczej syn się niczego,nigdy nie nauczy i wciaż będzie "oseskiem" a nie dorosłym,odpowiedzialnym człowiekiem.

118

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pela napisał/a:

Na pewno nie napiszę niczego odkrywczego, ale zastanawia mnie, że jak jest wszystko dobrze to ludzie się cieszą, że Bóg- los im sprzyja, a jak zaczyna być źle, to zadają pytania niczym z pewnego serialu, marnego zresztą "Boże, dlaczego ja?" Czemu nikt z wierzących nie wpadł na pomysł, że skoro jest Bóg i dobro, to jest też Szatan i zło, a na ziemi toczy się ciągła walka między nimi, a my jak te pionki w grze...
Nie mówię, ze tak jest, ale może tak być;)

Dayzi napisał/a:

Mówicie, że Bóg to dobro, wszechmogący tzn wszystko może...to dlaczego zapomniał o swoich wiernych ( nie mówię o wszystkich ludziach) i pozwalał na wielkie zbrodnie (ludobójstwa, głody) chociażby w XX w.
Gdzie był ten niby "wszechmogący"...na wczasach? A może nie jest samym dobrem i nie taki wszystkomogący.
A może jest zwyczajnie bezradny i tylko ludzie go idealizują?
Powiecie to głupi ludzie czynili zło...bo łatwo powiedzieć jak sukces to ja, jak porażka to oni.
Czy zatem Bóg może być niedobry?

Dayzi napisał/a:

Czy idąc tym torem myślenia mozna powiedzieć, ze Bóg nie jest wszechmogacy? I to, że był zbyt słaby bo zwyciężał Szatan? A moze jego dobro jest zbyt słabe, małe...bo jeśli chodzi o powyższe przykłady to poległ na całej linii.
Jeśli chcę uderzyć dziecko to moją ręką kieruje szatan(dla mnie czysta abstrakcja) to rozumiem ale dlaczego dobro zła nie zwycięża i mi tej reki nie powstrzymuje?

walcząca z wilkami napisał/a:

Pokuszę się o odpowiedż na twoje pytania.Według mnie na Boga można patrzeć z większej perspektywy.Stworzył człowiekowi wspaniałą planetę do życia,do rozwoju cywilizacji,dał z siebie wszystko co najlepsze.A do tego dał człowiekowi rozum i możliwość wyboru,aby każdy człowiek był wolny,a nie sterowany jak marionetka.Bóg tak jak prawdziwy ojciec-nauczył nas,swoje dzieci życia tu na ziemi,pokazał (w Biblii)co nalezy robic,aby zgodnie zyć z drugim człowiekiem a teraz daje  mu czas na życie "po swojemu".Jeśli dorosły człowiek narobi sobie kłopotów,to czy jego ojciec wciąż ma go z tych kłopotów ratować?Madrość ojca właśnie na tym polega,że daje mozliwość swojemu dorosłemu synowi poniesienia konsekwencji swojego zachowania.,inaczej syn się niczego,nigdy nie nauczy i wciaż będzie "oseskiem" a nie dorosłym,odpowiedzialnym człowiekiem.

Czy tych wszystkich pytań i wątpliwości nie można wytłumaczyć jednym?
Boga nie ma, a to co dzieje się na świecie jest koktajlem ludzkich poczynań oraz splotem wielu czasami dziwnych przypadków, a to czy postępujemy moralnie czy nie, wynika jedynie tego jak ukształtowało nas środowisko.

119

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
walcząca z wilkami napisał/a:

Pokuszę się o odpowiedż na twoje pytania.Według mnie na Boga można patrzeć z większej perspektywy.Stworzył człowiekowi wspaniałą planetę do życia,do rozwoju cywilizacji,dał z siebie wszystko co najlepsze.A do tego dał człowiekowi rozum i możliwość wyboru,aby każdy człowiek był wolny,a nie sterowany jak marionetka.Bóg tak jak prawdziwy ojciec-nauczył nas,swoje dzieci życia tu na ziemi,pokazał (w Biblii)co nalezy robic,aby zgodnie zyć z drugim człowiekiem a teraz daje  mu czas na życie "po swojemu".Jeśli dorosły człowiek narobi sobie kłopotów,to czy jego ojciec wciąż ma go z tych kłopotów ratować?Madrość ojca właśnie na tym polega,że daje mozliwość swojemu dorosłemu synowi poniesienia konsekwencji swojego zachowania.,inaczej syn się niczego,nigdy nie nauczy i wciaż będzie "oseskiem" a nie dorosłym,odpowiedzialnym człowiekiem.

Może by mnie to  przekonało ale...
W odniesieniu do historii z uderzeniem dziecka dalej nie rozumiem, dlaczego jest przyzwolenie (przez dobrego Boga)na przemoc. Rozumiem, ze jako człowiek z wolną wolą dokonuje wyboru a dobry ojciec karze MI ponieść konsekwencje mojego czynu itd.
Ale nie rozumiem dlaczego cierpi dziecko, przecież ono może kocha Boga i mu ufa. I to jest dla mnie niezrozumiałe.
Nie to, że ktoś źle postępuje tylko to, że niewinni cierpi.

120 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-24 11:06:52)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pela napisał/a:

dayzi, przeczytaj co napisałam, Bóg teoretycznie i wg założeń jest dobry, ale jest Szatan, który jest zły, więc moim zdaniem za te złe rzeczy dopowiada Szatan, ot banalna filozofia.

To dla mnie jest bez sensu. Oki, załóżmy że wszystko złe bo szatan. To ja się pytam: jak naprawdę wszechmogący jest Bóg, skoro pozwolił szatanowi na zabawę w jego własnym Kościele? To nie ma najmniejszego sensu. Zło czy dobro, błagam nie przypisujmy tego istotom wyższym. Jeśli ktoś postąpił źle to nie dlatego, że go szatan namawiał, a jeśli ktoś postąpił dobrze to nie dlatego że miał Boże objawienie. To co nas kształtuje jak napisał OjciecPiotr to nasze otoczenie i ludzie jakich spotykamy.  Jedni wpłyną na nas bardziej drudzy mniej. Książki, które przeczytamy, film który obejrzymy. Co wy sobie myślicie, że małe dziecko do złego namawia diabeł? Skoro jest ono czyste i niewinne itd. Ono czerpie przykłady od dorosłych i tak postępuje. Dorasta i jest jakie jest. I wnerwia mnie jak ktoś pisze, że jest tylko jedna jedyna właściwa droga, zboczenie z której oznacza wieczne potępienie. Ja nie mogę i nie potrafię podążać jedną ustanowioną przez LUDZI śćieżką, z czasów kiedy im to było wygodne. Każdy musi swą ścieżkę odnaleźć sam. A tych ścieżek jest wiele. Nieskończenie wiele.

121

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Ojciecpiotr napisał/a:

Boga nie ma, a to co dzieje się na świecie jest koktajlem ludzkich poczynań oraz splotem wielu czasami dziwnych przypadków, a to czy postępujemy moralnie czy nie, wynika jedynie tego jak ukształtowało nas środowisko.

Prawdziwa "Wiara", poparta doświadczeniem życiowym nie podlega czczym debatom.

122

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Uwielbiam takie tematy:P Wiadomo, że nigdy się nie dowiemy jak jest, czy nie jest. To co tutaj piszemy to nasze domysły, jakieś teorie, których zapewne nigdy nie zweryfikujemy. Żadna z tych teorii nie jest dobra czy zła. Co lepsze można mieć wiele teorii na ten temat. Ja w sumie nie mam żadnej konkretnej, do żadnej nie jestem przekonana, moje poglądy tutaj przedstawiane to jedynie pomysły, może tak być, ale nie musi.
Dlatego bawi mnie to jak inni piszą, "ale to bez sensu". Niestety w kwestiach takowych jak religia, czy uczucia wszystko jest bez sensu, albo dla tych wierzących, czy zakochanych bez pamięci, wszystko jest z sensem tongue- chyba właśnie podsumowałam całe to forum (no a przynajmniej część uczuciowo- religijną), zupełnie bezwiednie.
Pozdrawiam smile

123 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-24 16:14:04)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Te "domysły" są w dużej części poparte doświadczeniem i "widzeniem" wielu rzeczy dziejących się wokół człowieka jak i na świecie. Mnie nie bawi to, jak ktoś napisze "to bez sensu", jeśli takową rzecz ktoś  za takie uważa. Jeśli śmieszy cię "to bez sensu" to znaczy, że nie potrafisz racjonalnie wytłumaczyć komuś, że myli, czyli można przypuścić, że ta osoba ma rację. Widzisz, na świecie nie ma jednego boga i jednej wiary, i bardzo dobrze, bo obraz bogów można zebrać z każdego zakątka świata, co składa nam się na piękny obrazek jak funkcjonuje człowiek od czasów kamienia łupanego i dlaczego w ogóle mamy bogów i dlaczego człowiek w nich wierzy aż do teraz.

124

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Śmieszy, bardziej chodziło mi o to, że mnie to bawi, bawi takie podejście, że ktoś się wymądrza i mówi, że białe jest białe a, czarne jest czarne, bo on tak sobie wymyślił. Ja od razu zaznaczam, że moim zdaniem, że mi się tak wydaje, że tak może być, ale nie wiadomo czy jest. No cóż to nie jest matematyka. ale ja nikomu nie mogę powiedzieć, że się myli, bo tak na prawdę nikt z nas nie wie jak to jest. Ani ja, ani Ty, nam się może co najwyżej wydawać, że wiemy, że tak jest. Tutaj nie można podać konkretnych argumentów, a owo widzenie, czy doświadczenie, zawsze jest przetworzone, przez nasze subiektywne myślenie, na które ma wpływ całe nasze życie.

125

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
dayzi napisał/a:

Czy zatem Bóg może być niedobry?

poglądów na boga jest wiele- np są ludzie którzy wierzą że bóg jest zły- poczytaj sobie o malteizmie. Więcej nie będę sie rozpisywać- ale niektóre wierzenia są fascynujące.
Dla mnie próby wsadzania boga w jakąkolwiek religię to bluźnierstwo i megalomania( obojętnie czy istnieje czy nie). Nie sądzę by Biblia czy Koran to były święte księgi ze słowami stwórcy.
Ostatnio czytałam wywiad z Ériciem-Emmanuelem Schmittem( ten min od Oskara i pani róży) który powiedział mniej więcej tak: wierzący na pytanie czy Bóg istnieje odpowie- nie wiem, ale wierzę że tak. Ateista odpowie: Nie wiem, ale wierzę, że nie. Inne odpowiedzi są nadużyciem i prowadzą do ekstremizmów. Podpisuję się pod tym obiema rękami.

126

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
milorda napisał/a:
dayzi napisał/a:

Czy zatem Bóg może być niedobry?

poglądów na boga jest wiele- np są ludzie którzy wierzą że bóg jest zły- poczytaj sobie o malteizmie. Więcej nie będę sie rozpisywać- ale niektóre wierzenia są fascynujące.
Dla mnie próby wsadzania boga w jakąkolwiek religię to bluźnierstwo i megalomania( obojętnie czy istnieje czy nie). Nie sądzę by Biblia czy Koran to były święte księgi ze słowami stwórcy.
Ostatnio czytałam wywiad z Ériciem-Emmanuelem Schmittem( ten min od Oskara i pani róży) który powiedział mniej więcej tak: wierzący na pytanie czy Bóg istnieje odpowie- nie wiem, ale wierzę że tak. Ateista odpowie: Nie wiem, ale wierzę, że nie. Inne odpowiedzi są nadużyciem i prowadzą do ekstremizmów. Podpisuję się pod tym obiema rękami.

Ale przecież idąc takim tokiem myślenia trzeba by było objąć nim wszystko co tylko ludzka wyobraźnia potrafi wykreować - bogów, świętego Mikołaja, krasnoludki, wróżkę zębuszkę itp. Czy na pytanie o istnienie krasnoludków również odpowiesz - nie wiem, ale wierzę, że nie? A przecież ich nieistnienia również nie da się udowodnić. Ponadto, to strona twierdząca o jakimś stanie faktycznym powinna go poprzeć dowodami. Dla mnie teza bez dowodów jest bezwartościowa, co nie znaczy, że każdy powinien mieć takie podejście. Ale moim zdaniem podejście "nie wiem, ale wierzę, że nie" prowadzi do absurdu.

127

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
kjersti napisał/a:

Ale przecież idąc takim tokiem myślenia trzeba by było objąć nim wszystko co tylko ludzka wyobraźnia potrafi wykreować - bogów, świętego Mikołaja, krasnoludki, wróżkę zębuszkę itp. Czy na pytanie o istnienie krasnoludków również odpowiesz - nie wiem, ale wierzę, że nie? A przecież ich nieistnienia również nie da się udowodnić. Ponadto, to strona twierdząca o jakimś stanie faktycznym powinna go poprzeć dowodami. Dla mnie teza bez dowodów jest bezwartościowa, co nie znaczy, że każdy powinien mieć takie podejście. Ale moim zdaniem podejście "nie wiem, ale wierzę, że nie" prowadzi do absurdu.

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

128

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Ojciecpiotr napisał/a:

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

obawiam się że masz rację smile

kjersti- ależ oczywiście, że absurdalne, tak jak i WIARA- to nie jest dziedzina naukowa, nie da się udowodnić kto ma rację( gdyby dało bezspornie- jak chociażby istnienie DNA- pewnie wszyscy by uwierzyli w jedną wersję, czyż nie?), jest to kwestia wyboru. Kto mówi: WIEM że taki a taki bóg istnieje- co najmniej nadinterpretuje rzeczywistość.
Jest religia, która przypuszczam, że nawet krasnoludków nie eliminuje- dyskordianizm. I biorąc nasz świat jakim jest- wydaje się najrozsądniejsza jeśli już ktoś koniecznie potrzebuje religii:)

129 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-06-25 14:05:52)

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
Pela napisał/a:

Śmieszy, bardziej chodziło mi o to, że mnie to bawi, bawi takie podejście, że ktoś się wymądrza i mówi, że białe jest białe a, czarne jest czarne, bo on tak sobie wymyślił. Ja od razu zaznaczam, że moim zdaniem, że mi się tak wydaje, że tak może być, ale nie wiadomo czy jest. No cóż to nie jest matematyka. ale ja nikomu nie mogę powiedzieć, że się myli, bo tak na prawdę nikt z nas nie wie jak to jest. Ani ja, ani Ty, nam się może co najwyżej wydawać, że wiemy, że tak jest. Tutaj nie można podać konkretnych argumentów, a owo widzenie, czy doświadczenie, zawsze jest przetworzone, przez nasze subiektywne myślenie, na które ma wpływ całe nasze życie.

Niech cię bawi, mnie też wiele rzeczy bawi, mamy do tego prawo. Tak samo mamy prawo się wymądrzać i nieważne jest w jaki sposób odbieramy swoje doświadczenie. Inni ludzie się pośmieją, przy tym się oczywiście dowartościowują, pomyślą, że są inteligentniejsi i sami przejdą do wymądrzania się, aż w kolejnej dyskusji ktoś ich nie zgasi. Banał. Otacza mnie taka i taka rzeczywistość która nijak komponuje się z wiarą i bogiem nią kierującym, więc mam prawo stwierdzić, że jest to bez sensu na siłę czynić cuda i raj kiedy rzeczywistość swoje powie. Chyba zacznę lubić to "bez sensu".

130

Odp: Czy Bóg naprawdę jest dobry?
milorda napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Gdyby tak potężna instytucja jak Kościół przez setki lat utwierdzala wiernych (ogniem i mieczem) w wierze we Wróżkę Zębuszkę to pewnie teraz wszyscy modlili by się do niej.

obawiam się że masz rację smile

kjersti- ależ oczywiście, że absurdalne, tak jak i WIARA- to nie jest dziedzina naukowa, nie da się udowodnić kto ma rację( gdyby dało bezspornie- jak chociażby istnienie DNA- pewnie wszyscy by uwierzyli w jedną wersję, czyż nie?), jest to kwestia wyboru. Kto mówi: WIEM że taki a taki bóg istnieje- co najmniej nadinterpretuje rzeczywistość.
Jest religia, która przypuszczam, że nawet krasnoludków nie eliminuje- dyskordianizm. I biorąc nasz świat jakim jest- wydaje się najrozsądniejsza jeśli już ktoś koniecznie potrzebuje religii:)

Oczywiście jesli ktoś jest pyszny i uznaje wierzących za "parafian"[ciemnotę] to kpienie sobie z ich wyznania jest dla niego sposobem argumentacji wink
zastanawia mnie tylko jaką misję masz Piotrze do spełnienia? Przekonać mnie że Bóg to komercyjny wymysł? Przykro mi wink Ja osobiście mam w życiu tyle niewytłumaczalnych doświadczeń na dowód Jego istnienia, że az ociera sie to o cud smile
Jak ktoś mi zadaje pytanie dlaczego Bóg pozwala aby dziecko cierpiało?? Bo dziecko to nie bąbelek złota osłonięty od wszystkiego co ludzkie cool to człowiek z całym inwentarzem cierpienia, niedoli, radości i smutku oraz towarzyszącej mu śmierci wink Nikt na ziemi nie jest od tego zwolniony. NIKT!!!!

Posty [ 66 do 130 z 184 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy Bóg naprawdę jest dobry?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024