yoghurt007 napisał/a:Nie mam takich trudności zazwyczaj. W zasadzie pierwszy raz jestem w podobnej sytuacji, ale kilka tygodni działań przyniosło już konkretne i widoczne efekty.
Ja, czytając twoje wypowiedzi, odniosłem zupełnie inne wrażenie. Chociażby ten związek, który ciągnął się w zawieszeniu chyba przez rok z wiadomego powodu. Jak to nie są trudności, to co nimi jest? A co do tego związku jeszcze... Fakt, forma zarzutu chaber była nieodpowiednia, ale spróbuj może odnieść się do niego merytorycznie. Czy możliwe, że to przez swoje aruganckie zachowanie zniechęciłeś dziewczynę do seksu?
Chciałbym ci przypomnieć - już po raz enty - że to ty non stop offtopujesz na temat mnie, męskości i wojska. To jest kolejny temat, w którym poruszasz tą rzecz lub ją sugerujesz. Nosz ile można? I nie - narcystyczny nie jestem. Znam swoje mocne i słabe strony, ale nie wpadam z tego powodu w samozachwyt. I trudno, abym nie poruszał kwestii wojska, wędrówek po górach, żeglarstwa, czy spływów kajakowych w młodym wieku skoro to jest moje doświadczenie i moje wspomnienia.
Ja tylko reaguję na twoje posty. Każdy (albo prawie każdy) ma jakieś hobby, pasję, ale nikt oprócz ciebie nie pisze o tym w co drugim poście. Nikt nie schodzi na temat swoich zainteresowań przy najmniejszej okazji, która się nadarza i nie wałkuje tego w nieskończoność. Ty to robisz nagminnie i to w tonie "patrzcie jaki jestem zajebisty, bo pływam kajakiem czy byłem w wojsku", a to jest po prostu nudne i irytujące. W takiej ilości jest to dla mnie specyficzny rodzaj szpanu, przechwalania się. Jeden szpanuje dobrym samochodem, drugi wojskiem, ale obydwaj z boku wcale nie wyglądają tak fajnie jak im się wydaje, a wręcz przeciwnie - śmiesznie, żeby nie napisać żałośnie. Poza tym, to nie dotyczy tylko twoich zainteresowań. Nie widzę na tym forum drugiej takiej osoby, która by tak często wspominała i podkreślała swoje zalety przy byle okazji. Dlatego napisałem o narcyźmie. Weźmy chociażby powyższy post, w którym też zdążyłeś sam siebie pochwalić. Może lepiej by twoją energię, humor czy dosadność ocenili inni (tak jak zrobiła to modzia), niż żebyś sam się zachwalał, bo będzie to po prostu bardziej wiarygodne.
Ty to oceniasz przez pryzmat "męskości".
To ty ustawiasz tak tę ocenę pisząc: "Kurde, nie ma już facetów, którzy wiedzieliby co to prawdziwy wysiłek? Bo mam wrażenie, że dla większości to wyzwaniem jest pójść na godzinkę na siłownie, bo padają ze zmęczenia..." i prowokujesz w ten sposób do reakcji. Ja wiem, że to było pytanie, ale wyraźnie sugerujące, że faktycznie takich facetów nie ma. Oprócz ciebie oczywiście. Ja nie muszę biegać po poligonie 20 km, żeby czuć się prawdziwym mężczyzną. Jeśli ty masz tak ustawioną poprzeczkę, to już twoja sprawa, ale nie dziw się, że skoro piszesz w ten sposób, to później się ciebie czepiam.
Do tego perfekcjonista - wszystko musi zrobić idealnie, jak nie zrobi, czuje się źle, jakby nie wykonał zadania. Przypuszczam, że więcej uwagi przywiązuje do popełnionych błędów niż do sukcesów. Do tego związane z powyższym kult siły i niedawanie sobie prawa do słabości.
Tu akurat racja. Błędy wymagają przemyślenia, aby nauczyć się jak ich nie popełnić w przyszłości.
Niestety z obserwacji wiem, jak ciężko być perfekcjonistą.
A tego nie rozumiem, choć przypuszczam do czego pijesz. Do mojej odpowiedzi względem zarzucanej wyłączności na prawdę absolutną. W tym wypadku to trudno użyć innego argumentu, skoro wszystkie odpowiednie padły wcześniej. Normalną rzeczą na forum dyskusyjnym jest, że cześć ludzi się ze sobą zgadza, a część nie. Nie widzę tutaj szukania akceptacji.
Tutaj znowu kwestia częstotliwości z jaką się podpierasz takim argumentem. Gdyby to było raz, to pewnie nawet nie zwróciłbym na to uwagi, ale to się powtarza. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy...?
Pudło. Mam o dekadę młodszą siostrę, którą niejednokrotnie się zajmowałem. A charakterek? Poza tym, że jestem uparty jak osioł to jestem duszą towarzystwa - uśmiechnięty, energiczny i z dużym poczuciem humoru. I mogą to potwierdzić osoby z tego forum, które miałem okazję poznać na żywo.
No to pudło. A, że uparty, to nawet mi się nie chciało dopisywać - oczywista oczywistość. 
Koliber napisał/a:wieloowocowy chyba cie trochę wyobraźnia poniosła z tą analizą psychologiczną...
Dlatego zrobiłem zastrzeżenie, że są to tylko moje luźne przemyślenia i opinie. 