Emilko,a mogę wiedzieć ile masz lat?
Mi też mój ukochany spadł jak grom z jasnego nieba
U nas też nie było kolorowo. Ł był przede mną w związku 5 lat. Nie wiem jak nazwać tą dziewuchę,ale dla mnie jest nikim,zdradzała go na prawo i lewo,okłamywała i w dodatku zdradziła go z jego "najlepszym kumplem" ciągle błagała go wybaczenie i on jej wybaczał za każdym razem,naprawdę facet ma dobre serce i jest strasznie wyrozumiały. W końcu nie wytrzymał i ją zostawił,bo ile można dać robić z siebie pajaca? Tym bardziej,że miała przy nim co chciała,nie potrafiła ugotować,sprzątnąć tylko zajmowała się swoimi paznokciami,Ł otworzył jej nawet w gabinecie kosmetycznym punkt. Rozstali się,ale co najgorsza nadal spotykali. Po roku czasu samotności poznał mnie. Pisaliśmy,spotkaliśmy się potem nie odzywał się tydzień,nie pisałam do niego nie nękałam,w końcu to tylko jedno spotkanie,ale bolało,obwiniałam się,że zrobiłam coś nie tak ! Odezwał się,stwierdził,że wszystko za szybko między nami się potoczyło i musiał to przemyśleć,ale nie może sobie mnie odpuścić. Byłam taka szczęśliwa. Dodam,że jestem ze śląska,a wyprowadziłam się na pomorze do pracy i tam on mieszka. Spędziliśmy razem sylwestra,nowy rok i znowu 2 tygodnie ciszy! obiecałam sobie,że nawet,gdy napiszę lub zadzwoni nie odezwę się do niego,bo rani moje uczucia. Odezwał się,a ja ze łzami w oczach zaczęłam skakać ze szczęścia ! Odpisałam i namówiłam się na spotkanie. Byłam niedostępna oziębła więc,żeby mi to zrekompensować wziął mnie na romantyczny weekend do hotelu. Było cudownie ! Ciarki mnie przechodzą jak o tym pomyślę
I od tamtej chwili spotykaliśmy się co weekend,bo w tygodniu,ani on,ani ja nie mieliśmy dla siebie czasu. Nadszedł czas jego urodzin,spędziliśmy je tylko we dwoje czułam się taka zaszczycona pomimo,że jego była wypisywała co robi,gdzie jest itd. Nic jej nie odpisał. Zapomniałam dodać,że po ostatniej zdradzie przyszła do niego zaczęła płakać i szlochać jakie jej życie jest okropne na to Ł "to się powieś jak Ci nie pasuje" i temat zakończony. Po jego urodzinach dokładnie cztery dni później pisał mi smsy,że chciałby się budzić koło kogoś,wracać do kogoś,przytulać się do kogoś,gdy zapytałam wprost o co mu chodzi odpowiedział "czy nie chciałabyś ze mną zamieszkać?" nie muszę opisywać swojej miny
Na drugi dzień siedziałam na walizkach jak poparzona do godziny 18:00 wyczekując,aż po mnie podjedzie od tamtej pory jesteśmy nie rozłączni,a powiem Ci,że mieliśmy dwa malutkie kryzysy. Raz złapałam jego telefon jak pisał ze swoją byłą,wytłumaczył mi się tym,że za dużo mu krzywdy w życiu zrobiła chciał ją nakręcić i dać kopa w cztery litery. Zakazałam mu tego i skończył. Nawet jak byliśmy w Holandii zaczęła do niego wydzwaniać kazał mi odebrać telefon i napisać smsa w jego imieniu,że ma po prostu spadać
udowodnił mi to,że kocha mnie i mam nadzieje,że jestem lepsza i bardziej warta jego niż ona? Wszystkim się mną chwali,że mu gotuje,sprzątam,potrafię zadbać o niego o siebie o dom o pracę. Mam żal do niej straszny,że tak go skrzywdziła,bo nie zasłużył na to,ale i podziękuje jej kiedyś za to,że przez jej głupotę i jej latanie do innych facetów mam jego
Przypomniała sobie po pół roku,gdy on był już ze mną,że go kocha i chce go odzyskać ha ha ha. Nawet do jego przyjaciela pisała,który jej wytłumaczył,że nie ma u niego czego szukać. Miała tyle szans i wszystkie zmarnowała niech spada
póki co siedzi cicho,ale ja i tak jej nie pozwolę na kolejne wtrącanie się ! Za bardzo go kocham,żeby stracić,a ona teraz może lamentować jaka to biedna. Ma chłopaka pomimo tego chciała go zostawić i wrócić do Ł w dodatku też jest w Holandii ale dość spory kawałek od nas. Póki co jestem spokojna. Pomału wyleczyłam się z chorobliwej zazdrości. Za dużo daje mi dowodów miłości i wierności.
Poznaliśmy się przypadkiem,przez kogoś kto chciał za mną troszkę polatać,a sam się wkopał dając Ł mój numer telefonu i stracił szansę hehe
Szczerze to nie byłam nim zainteresowana i podziękowałam z całego serca,że tak poczynił 
Wybacz,że tak się wyżaliłam,wygadałam troszkę,ale jakoś miałam ochotę z kimś się tym podzielić 