wiesz ja składałam papiery do Radomia, było tylko 70 miesjsc ja niestety nie załapałam sie, no ale tak jak mowie licze na kolejny nabor, a Twoj brat to juz tez tylko na szkolke czeka. czy w trakcie rekrutacji jest?
no u mnie roznie bywa, ktoregos dnia uslyszalam ze go wkurwiam, bo nie chcialam z nim polezec, bo widzialm ze zmeczony po pracy wiec wolalam sie zawinac do domu, nastepnego dnia nie odzywal sie wgl, tylko po 20.00 zadzwonil czy moze wpasc!
a ze byl to 1listopad to powiedzial ze nie kupil mi kwiatka bo w kwiaciarni same wiazanki, powiedzial ze zachowal sie jak szmaciarz, nie mogl wczesniej przyjechac bo nie mial auta, a nie odzywal sie bo mu strasznie glupio bylo!to tak w skrocie
teraz ja walnełam na niego focha, bo przyjechal z trasy i znowu jedzie nawet sie nie widzielismy, dodam ze mamy do siebie 50km, wiedzialam ze ma taka prace, wiedzialam w co sie pakuje, ale cholernie mi ciezko, bo tesknie, jemu tez nie jest latwo wiem o tym, ale nieraz jets tak ze nie potrafie opanowac emocji, nienawidze jego pracy ale musze ja zaakceptowac, najgorsze jest to ze ja jej nie mam! i mnie kurwica bierze!
ehhh...dlatego biore sie w garsc i szuuuukam...
a co do jego pracy to zostalo mi tylko odliczanie dni kiedy wroci, wiem ze mam na kogo czekac a on do kogo wracac!
musze byc silna!