Co jakiś czas dochodzą nas wstrząsające wiadomości dotyczące okrutnego traktowania kobiet przez muzułmanów. Islam kojarzy się wielu z nas z terroryzmem, zamachami na WTC i fanatyzmem. Co więcej w Koranie można znaleźć liczne ustępy mówiące o konieczności walki z niewiernymi, bronienia swego terytorium i swojej wiary. Czy należy uznać to za nadużycie i usprawiedliwianie wiarą dążeń do rozszerzania swoich terytoriów, czy raczej za praktyczną zasadę, która pozwala obronić się przed obcymi wpływami i jest znacznie bardziej życiowa niż chrześcijańskie nawoływania do walki miłością? Jednocześnie przeciętny Europejczyk niewiele wie o samej religii, jej historii i wyznawcach, a utożsamianie wszystkich muzułmanów z Bin Ladenem jest z całą pewnością krzywdzące. Przecież w Europie żyje wielu muzułmanów, którzy nie wysadzają się w metrze i nie rozbijają samolotów, tylko są zwykłymi, spokojnymi i pokornymi ludźmi wyznającymi surowe zasady moralne. A może właśnie zbyt surowe. Na ile nasze spojrzenie na islam uwarunkowane jest polityką, a na ile faktycznie nawołuje on do agresji przeciwko wszystkim, którzy nie są jego wyznawcami? Co jest istotą tej religii i czy można w ogóle traktować jej wyznawców jako jednolitą grupę?
Polecam film "Nazywam się Khan". Pokazane tam jest jak zmieniło się życie amerykańskich muzułmanów po ataku na WTC. Fakt, ten film opowiada fikcyjną historię ale na pewno jeśli chodzi o odczucia muzułmanów, którzy nie mają zapędów terrorystycznych, film pokazuje prawdę.
Co do tematu... uważam, że w każdym wyznaniu są fanatycy. U nas są to bojówki Rydzyka, u muzułmanów terroryści... Co do traktowania kobiet, w naszej religii również zdarza się tak, że kobieta jest tą gorszą i musi być poddana mężowi... wszystko kryje się w psychice człowieka a nie w religii. Takie jest moje zdanie.
CookieBitch
Różnica jest taka, że u nas ci ekstremiści to może z 5% społeczeństwa, a w islamie z 90%. Poza tym nasi ekstremiści nie podkładają bomb, nie kamienują kobiet za to, że zostały zgwałcone, nie zabijają tych, którzy zmienili religię itd.
A tam, niestety, ale wszystko wynika z religii - Koran nawołuje do nienawiści, Koran nawołuje do walki z niewiernymi. Muzułmanie zaś tę swoją księgę odczytują dosłownie, dlatego są niewielkie szanse, że kiedykolwiek to się zmieni.
4 2011-05-09 01:07:50 Ostatnio edytowany przez GetReal (2011-05-09 01:10:19)
Jesli spytasz sie wyznawcy islamu, powie ci ze to religia pokoju i milosci i nie ma lepszej religi niz islam.
Jesli spytasz sie bialego europejczyka ktory nie jest muzulmaninem mieszkajacym np Luton albo Brick Lane w Londynie (Londonistan) bedzie mial inne zdanie.
Mialam kiedys w klasie muzulmanki ktore kamieniowanie kobiet uwazaly za dzialanie niezgodne z Koranem. Odcinanie glow "niewiernym" komentowaly w dosc powsciagliwy sposob : "Allah oceni czy to dzialanie bylo dobre czy nie".
Nie podoba mi sie ze w imie "poprawnosci politycznej" pewne zachowania sa tolerowane w Europie np. slynna demonstracja pod ambasada Danii w Londynie, gdzie nawolywano do kalifatu i do zabijania niewiernych z transparentami typu: "Europe you will pray. Your annihilation is on it's way!" albo "Be prepared for the real Holocaust!".
Z fanatykami nie powinno sie dyskutowac a takie zachowania powinny byc karane. Niestety tak nie jest. Nie wszystkie meczety to "domy modlitw" gdzie wierni studiuja pisma swiete, kilka z nich to wylegarnie ekstremistycznych fanatykow. Dokladnie mowiac to studiuja i to bardzo doslownie. Zobaczyc to mozna min na filmach kreconych ukryta kamera (w google wpiszcie: Dispatches Undercover Mosque oraz drugi Lessons in Hate and Violence.) Ani pokoju ani milosci sie tam nie znajdzie.
W Koranie niektore fragmenty wykluczaja sie i najwiekszym problemem jest brak jednoznacznej interpretacji tej ksiegi. Osoba o pokojowych i umiarkowanych pogladach zinterpretuje dzihad jako walke ze swoimi slabosciami. Fanatyk odczyta to jako walka z niewiernymi w celu wzmocnienia islamu.
Islam nie jest tez jednolity i ma wiele odlamow np: Wahhabizm i Sufizm (ten odlam jest bardzo interesujacy).
Mam jednak nadzieje ze wiekszosc muzulmanow wyznaje umiarkowana wersje Islamu. Oszolomstwo jest po prostu glosniejsze i bardziej rzuca sie w oczy. Sami muzulmanie dla swojego wlasnego dobra powinni jednak glosno i stanowczo przeciwstawiac sie tej grupie fanatykow.
Każda religia ma swoje złe momenty w histori. Chrześcijaństwo przez wiele wieków było religią agresji i przemocy. Topienia i palenia czarownic, homoseksualistów, heretyków, antysemityzmu i wojen toczonych pod religijnym płaszczykiem itd. U nas to się całkiem niedawno skończyło, a tam z pewnych powodów negatywne zjawiska przybrały na sile. Przecież Islam w początku był całkiem tolerancyjną religią - podbijano nowe tereny, ale na siłę nikogo nie nawracano. Jeśli chodzi o Biblie i Koran to w obu tekstach można znaleźć wiele kontrowersyjnych fragmentów więc to nie od tego zależy.
Każda religia ma swoje złe momenty w histori. Chrześcijaństwo przez wiele wieków było religią agresji i przemocy. Topienia i palenia czarownic, homoseksualistów, heretyków, antysemityzmu i wojen toczonych pod religijnym płaszczykiem itd. U nas to się całkiem niedawno skończyło, a tam z pewnych powodów negatywne zjawiska przybrały na sile. Przecież Islam w początku był całkiem tolerancyjną religią - podbijano nowe tereny, ale na siłę nikogo nie nawracano. Jeśli chodzi o Biblie i Koran to w obu tekstach można znaleźć wiele kontrowersyjnych fragmentów więc to nie od tego zależy.
Z drugim zdaniem nie mogę się zgodzić, ponieważ wyczyny Wikingów, Krzyżaków niemieckich, Nowogrodzian czy Moskali żadną miarą nie da się przerzucić na całe chrześcijaństwo. A innych działań wypływających z agresji nie dostrzegam na podstawie tej wiedzy jaką mam. Z kolejnym zdaniem zgoda tylko pamiętając, że heretycy często byli takimi średniowiecznymi bolszewikami a antysemityzm był i w drugą stronę od żydów. Trochę dziwnie wygląda, że tyle wymieniłaś "zbrodni" chrześcijaństwa popełnionych półtora tysiąca lat po powstaniu religii. Z tym, że islam wprawdzie na początku podbił pół świata z powodu religii (i przy jakich ofiarach?) ale nie nawracał nikogo na siłę.
Pozdrawiam :]
7 2011-09-18 09:21:43 Ostatnio edytowany przez stephanie (2011-09-18 09:25:09)
Niestety Islam to bardzo niebezpieczna religia. Nie twierdzę, że wszyscy są terrorystami, ale ich religia nawołuję do walki z niewiernymi.
Nie ma prawa być innych wyznań, oni nie wiedzą co to tolerancja. Albo przejdziesz na ich wiarę, albo cię zabiją.
To ich święta wojna.
Są w Europie, USA... wszędzie. Teoretycznie asymilują się z naszym społeczeństwem, ale czy tak naprawdę? Nikt nie wie, co siedzi w ich głowach.
Zwolenników Rydzyka, czy jakiejś innej chorej sekty jest trochę, a Muzułmanów są miliony.
Przyjeżdzają do Europy, domagają się swoich praw. Domagają się by ich kobiety chodziły w burkach by mogli budować meczety... a my? U niech nie mamy żadnych praw. Musimy chodzić całkowicie zakryte, za facetem, nie możemy publicznie nawet Męża za rękę trzymać, a o budowie kościołów czy innych świątyń to całkowicie trzeba zapomnieć. Oni nie pozwalają na żadne ustępstwa. ALe my musimy, bo jesteśmy tolerancyjni. A jak GetReal zauważył, nie wszystkie meczety to domy modlitw.
Wiem, że w różnych krajach muzułmańskich to trochę inaczej wygląda. Inaczej jest w Arabii Saudyjskiej, a inaczej w Turcji, gdzie kraj jest nastawiony na turystykę i w ośrodkach turystycznych chodzisz w bikini i nic się nie dzieje. ALe to wyjątki.
Oczywiście o sytuacji kobiet nawet nie wspomnę, bo mnie ciarki przechodzą. Czytałam parę książek, gdzie pisano jak matki własnoręcznie dusiły niemowlaki płci żeńskiej. Bo wiadomo, że dziewczynka to hańba dla rodziny.
Facetowi wolno wszystko. Może zabić kobietę, spalić żywcem i nic. Może mieć bodajże 4 żony i nawet cudzoziemki. Kobieta jednego Męża i tylko muzułmanina. Kobieta tam jest zerem. Nie wiem, jak można tak żyć.
W Europie coraz wiecej jest przypadków, kiedy muzułmanie handlują kobietami. Gwałcą je i zmuszają do prostytucji, bo jak twierdzą "wszystkie kobiety europejskie to dziwki".
Mam szacunek do każdej religii. I nigdy nie zrobiłabym krzywdy ani Muzułmaninowi ani komuś innemu tylko dlatego, że wierzy w co innego niż ja. Ale ta religia po prostu mnie przeraża. I nigdy nie chciałabym tam mieszkać ani tak żyć.
Pozdrawiam
8 2011-09-18 11:43:28 Ostatnio edytowany przez Hey-Moon (2011-09-18 12:10:00)
Z drugim zdaniem nie mogę się zgodzić, ponieważ wyczyny Wikingów, Krzyżaków niemieckich, Nowogrodzian czy Moskali żadną miarą nie da się przerzucić na całe chrześcijaństwo. A innych działań wypływających z agresji nie dostrzegam na podstawie tej wiedzy jaką mam. Z kolejnym zdaniem zgoda tylko pamiętając, że heretycy często byli takimi średniowiecznymi bolszewikami a antysemityzm był i w drugą stronę od żydów. Trochę dziwnie wygląda, że tyle wymieniłaś "zbrodni" chrześcijaństwa popełnionych półtora tysiąca lat po powstaniu religii. Z tym, że islam wprawdzie na początku podbił pół świata z powodu religii (i przy jakich ofiarach?) ale nie nawracał nikogo na siłę.
Pozdrawiam :]
Przykro mi to mówić, ale o historii pojęcia to Ty nie masz. Wikingowie nawet nie byli chrześcijanami przez praktycznie całą historię swojego łupiestwa (dopiero po osiedleniu się np. w Normandii, pod koniec ery normańskiej, nawracali się). Proponuje zainteresować się wyprawami krzyżowymi, spacyfikowaniem katarów, podbijaniem nowego świata i "krzewieniem" tam chrześcijaństwa, nocą św. Bartłomieja, wojnami z hugenotami, dragonadami, powstaniem kamizardów - już oczywiście nie wspominam dziesiątkach tysięcy spalonych czarownic, głownie w Skandynawii i w Niemczech, egzekucjach homoseksualistów na skalę jeszcze większą niż w przypadku czarownic, egzekucjach heretyków, pogromach Żydów które miały miejsce aż do połowy XX w. Nie wcale - nie da się tego zrzucić na całe chrześcijaństwo. Da się. Obojętnie jaki region Europy sobie weźmiemy i obojętnie jaki obrządek tak panował, zawsze coś się znajdzie. Po przeczytaniu zdania, że "heretycy byli średniowiecznymi bolszewikami, a antysemityzm był i w drugą stronę od żydów" to już mi ręce opadają i nie mam zamiaru tego komentować bo to jakieś piramidalne bzdury. Islam przechodzi po prostu kryzys - ma gorszy moment z pewnych względów, które jak najbardziej da się nawet częściowo wytłumaczyć.
Oczywiście o sytuacji kobiet nawet nie wspomnę, bo mnie ciarki przechodzą. Czytałam parę książek, gdzie pisano jak matki własnoręcznie dusiły niemowlaki płci żeńskiej. Bo wiadomo, że dziewczynka to hańba dla rodziny.
Facetowi wolno wszystko. Może zabić kobietę, spalić żywcem i nic. Może mieć bodajże 4 żony i nawet cudzoziemki. Kobieta jednego Męża i tylko muzułmanina. Kobieta tam jest zerem. Nie wiem, jak można tak żyć.W Europie coraz wiecej jest przypadków, kiedy muzułmanie handlują kobietami. Gwałcą je i zmuszają do prostytucji, bo jak twierdzą "wszystkie kobiety europejskie to dziwki".
Odniosę się do dwóch rzeczy. Po pierwsze, nic nie wskazuje na to że chrześcijanie (ochrzczeni, z komunią i bierzmowaniem) nie handlują żywym towarem, zmuszając kobiety do prostytucji i gwałcąc je. Takimi rzeczami zajmują się po prostu ludzie bez skrupułów i religia nie ma tu nic do rzeczy. Chrześcijanie, podobnie jak muzułmanie, dopuszczają się także gwałtów, morderstw, kradzieży - religia nie ma tu wiele do rzeczy. Muzułmanie wykazują jedynie trochę większą skłonność do terroryzmu w ostatnim czasie (przed WTC, najwiekszy zamach terrorystyczny w USA został przeprowadzony przez chrześcijanina - chodzi o wysadzenie siedziby FBI zakonczońe śmiercią kilkuset osób). Ale z drugiej strony, chrześcijanie z kolei przejawiają większą aktywność w prowadzeniu konwencjonalnych wojen, w których również giną niewinni ludzie - nawet w większej ilości niż w zamachach. Czy wojny są lepsze niż terroryzm? Moim zdaniem niczym to się nie różni.
Po drugie, poligamia wynika z dużego rozwarstwienia dochodów w tych państwach, które miało tam miejsce od wieków. Jakiś tam ułamek procenta ma miliardy, kilka procent jest całkiem zamożna, a reszta to biedota. W chrześcijańskiej Europie panuje po prostu hipokryzja - facet, który jest bogaty ma jedną legalną żonę i kilka kochanek. Zawsze tak było - arystokraci i królowie, elita historycznej Europy też mogli mieć po jednej żonie, ale już liczby kochanek i nałożnic tudzież faworyt, nikt im nie ograniczał. Nam się wydaje, że w 966 r. przyszło do nas chrześcijaństwo i Mieszko odtąd prowadził pobożne życie z jedną żoną - błąd. Po prostu miast kilku żon miał jedną żonę Dąbrówkę i kilka nałożnic. W świecie islamskim po prostu nie ma tej hipokryzji - jeśli chcesz więcej seksu to zamiast kupować kolejne karty do telefonu i uprawiać konspirację przed żoną, po prostu bierzesz sobie kolejną żonę, pozbawiając tej możliwości jakiegoś mniej zaradnego mężczyzny. Nie chcę tutaj wychwalać islamu bo również jestem krytycznie nastawiony do tej religii, ale nie przesadzajmy. Nasza kultura pod opisanym wyżej względem jest dużo lepsza w teorii, w praktyce - niewiele lepsza bo praktyka od teorii u nas mocno odstaje.
9 2011-09-18 13:15:12 Ostatnio edytowany przez stephanie (2011-09-18 13:17:38)
Po pierwsze, nic nie wskazuje na to że chrześcijanie (ochrzczeni, z komunią i bierzmowaniem) nie handlują żywym towarem, zmuszając kobiety do prostytucji i gwałcąc je. Takimi rzeczami zajmują się po prostu ludzie bez skrupułów i religia nie ma tu nic do rzeczy. Chrześcijanie, podobnie jak muzułmanie, dopuszczają się także gwałtów, morderstw, kradzieży - religia nie ma tu wiele do rzeczy.
Ależ oczywiście. Nigdy nie twierdziłam inaczej.
Po prostu czytałam, ze specjaliści zaczynają dostrzegać iż coraz więcej muzułmanów zajmuje się takim handlem. Co nie znaczy, że inne narodowości nie. Bardziej mi chodziło o to, dlaczego to robią.
Oni po proostu nie mają szacunku do kobiet. Dla nich kobiety są niczym i nikim.
Wiadomo, swoich do burdeli nie wyślą. A dlaczego? Nie dlatego, że to byłaby skaza na honorze kobiety. ALe dlatego, że kobiety to ich własność i to byłaby skaza na ich honorze.
Potrafią zabić nawet za to, że kobieta spojrzy na jakiegoś męźczyznę. Są udowodnione przypadki, kiedy bracia w ramach honoru rodziny zabijają kobietę za cudzołóstwo, która potem w czasie sekcji okazuje się dziewicą. ALe i tak była winna, bo spojrzała niegodnie na innego męźczyznę.
A jeśli chodzi o poligamię, częściowo masz rację. ALe piszesz "W świecie islamskim po prostu nie ma tej hipokryzji "... myślisz, że oni nie mają kochanek??? Mają. Niektórzy gwałcą i nawet handlują kobietami. Zgrywają świętoszków. Choć oczywiście są tacy, którzy żyją tak, jak im Bóg kazał. Tzn mają 4 żony i traktują kobiety, też jak im Bóg kazał. W koranie nie brakuje wersetów poniżających kobiety.
Kobieta w islamie nie ma jak się bronić. Nawet w sądzie dziedziczy część tego co facet, a zeznania jednej nie są nic warte. Muszą być conajmniej dwie, aby sąd uwierzył w to co mówią.
Oczywiście... ludzie są różni. Są źli i dobrzy zarówno w islamie, jak i chrześcijaństwie.
Tylko, że oni zwykłe podstawy mają do niczego. Uczą się nienawidzieć, nie są tolerancyjni i robią ogromną krzywdę swoim kobietom.
ALe jakoś europejki gubią się. Nie poznają dokładnie religii i obyczajów, wychodzą za takiego pana, wyjeżdzają do Arabii Saudyjskiej, albo gdzie on tam mieszka.... a potem płacz i zgrzytanie zębów. Bo bije, bo nigdzie nie pozwala wychodzić, bo zabronił jej dostępu do dzieci, bo jest poniżana i gnębiona.
Oczywiście u Nas też chrześcijanie biją kobiety, a nawet morduję. Ale nasza kultura wsadza ich do więzienia za takie rzeczy. Nie ważne, że w średniowieczu nie wsadzała, ale obecnie tak. A u nich sąd jest po stronie męźczyzny, on ma prawo robić wszystko.
Mysle ze mozemy sobie odpuscic watek historyczny bo takie grzebanie ktora strona byla bardziej okrutna w XII wieku do niczego nie doprowadzi. Moze ograniczmy sie do czasow wspolczesnych.
Islam przechodzi po prostu kryzys - ma gorszy moment z pewnych względów, które jak najbardziej da się nawet częściowo wytłumaczyć.
prosze o rozwiniecie
Chrześcijanie, podobnie jak muzułmanie, dopuszczają się także gwałtów, morderstw, kradzieży - religia nie ma tu wiele do rzeczy.
Jednak tylko muzulmanie tlumacza tego typu zachowania wzgledami religijnymi. Przykladowo kamieniowanie, zbiorowe gwalty lub odcinanie glowy osobie "niewiernej" etc zawsze odbywa sie z blogoslawienstwem jakiegos lokalnego "przewodnika duchowego" z okrzykiem Allah Akbar na ustach i tlumaczeniem ze takie jest prawo Szariatu.
Mysle ze mozemy sobie odpuscic watek historyczny bo takie grzebanie ktora strona byla bardziej okrutna w XII wieku do niczego nie doprowadzi. Moze ograniczmy sie do czasow wspolczesnych.
Hey-Moon napisał/a:Islam przechodzi po prostu kryzys - ma gorszy moment z pewnych względów, które jak najbardziej da się nawet częściowo wytłumaczyć.
prosze o rozwiniecie
Hey-Moon napisał/a:Chrześcijanie, podobnie jak muzułmanie, dopuszczają się także gwałtów, morderstw, kradzieży - religia nie ma tu wiele do rzeczy.
Jednak tylko muzulmanie tlumacza tego typu zachowania wzgledami religijnymi. Przykladowo kamieniowanie, zbiorowe gwalty lub odcinanie glowy osobie "niewiernej" etc zawsze odbywa sie z blogoslawienstwem jakiegos lokalnego "przewodnika duchowego" z okrzykiem Allah Akbar na ustach i tlumaczeniem ze takie jest prawo Szariatu.
Rozwinięcie - kraje muzułmańskie są atakowane gospodarczo i militarnie, propaganda u nas szaleje. A tam rozłamy i chaos.
Islam jest od chrześcijaństwa młodszy, idzie drogą naturalną - wyznawcy nie robią nic, czego wcześniej nie robiliby chrześcijanie. Nie chodzi o grzebanie w historii, a zrozumienie rozwoju (w kontekście).
Przy tym u nas też różne rzeczy, na przykład antysemityzm, mają "lokalne poparcie duchowieństwa". Pojedynczy idiota się znajdzie wszędzie, islam i chrześcijaństwo nie są idiotoodporne.
Post poniżej poziomu forum.
Proszę zapoznać się z regulaminem forum.
apoteoza
(..)
Zauważasz, że muzułmanie nie są tak agresywni jak ty? Co twoim zdaniem powinno się z tobą zrobić?
Ekstremalizm w jakimkolwiek obszarze jest zly. I z nim sie powinno walczyc.
Mieszkajac jeszcze w Polsce nie bardzo mi muzulmanie przeszkadzali. Teraz coraz bardziej mnie irytuja. Sami sobie na to zapracowali.
Stephanie dobrze napisala. Muzulmanie przyjezdzaja do krajow chrzescijanskich lub o innej religi niz islam i domagaja sie praw bez checi zapracowania na nie. Domagaja sie wlasnych sadow, meczetow, tlumaczy. Krzywo na nich spojrzysz to od razu jestes rasista. Nie daj boze cos powiesz to juz leca do sadu z pozwem cywilnym o "nieposzanowanie".
Moj maz najlepiej to ujal. "Jak 5 muzulmanow atakuje jednego chrzescijanina to jest to wykroczenie. Ale jak jeden chrzescijanin atakuje muzulmanina to jest rasista". Tak tutaj niestety jest. Maja oni wlasne spolecznosci, wlasne miejsca w ktore po 7 wieczorem niebezpiecznie jest wejsc. Nie staraja sie poznac nas ani nie czuja ze powinni sie dostosowac do kraju w ktorym przyszlo im zyc. JAk ja bym pojechala do Arabii Saudyjskiej to musialabym przetrzegac tamtejszych praw i dla mnie to normalne. Dla nich nie. Bo jak tylko zaczyna sie im odmawiac praw albo kazac na nie zapracowac to co? Jest sie rasista.
A i ci co najglosniej grzmia wcale najswietsi nie sa. Muzulmanscy mezczyzni maja europejskie kochanki, maja dzieci pozamalzenskie ktore zostawiaja bo gdyby sie ich rodzina o tych dzieciach dowiedziala to taki facet juz by nie byl uznawany za dobra partie do ozenku. Bylby zbrukany. Ale niech ktos sprobuje zgwalcic ichniejsza kobiete. ZAraz oburzenie calej spolecznosci muzulmaskiej ze to oczywiscie rasizm i w ogole cala armia krajowa powinna byc postawiona w stan gotowosci szukajac winnego. Sami swoich kobiet tez nie rusza bo taka niewiasta ma conajmniej siedmioro braci i tysiac wujkow ktorzy gdyby drania znalezli to by go szukano w innej galaktyce. Albo kawalki ciala wykopywano w roznych czesciach globu.
Noszenie burek. Porazka. Jak mozna rozmawiac ze skrzynka na listy? W kulturze europejskiej duza role odgrywa wyraz twarzy i mowa ciala. Jesli nie jestem w stanie odczytac wyrazu twarzy to dla mnie to porazka. Nie umiem z czyms takim rozmawiac. W tym kontekscie kobiety w burkach prowadzace samochody. Potraci cie taka i juz twarzy nie zobaczysz. Poza tym czy ta zaslona nie ogranicza im pola widzenia? Co ze slepym punktem? Z tkanina na oczach da sie to zauwazyc? No ale nie probujmy im kazac tego zdjac bo bedziemy rasistami.
Wizja nieba wsrod muzulmanow: (z rozmowy przeprowadzonej z jedna z kolezanek muzulmanek w pracy-wedlug Koranu) MEZCZYZNA: jesli pojdzie do nieba bedzie mial wspanialy dom, wiele zon o cudnej urodzie, samych madrych i silnych synow oraz wszelkie bogactwa. KOBIETA: jesli pojdzie do nieba bedzie miala tyle jedzenia ile da rade zjesc i jesli taki jej wybor dolaczy do swojego meza. I takie jest ich podejscie do kobiet.
Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze nie kazdy jest ekstremista i nie kazdy planuje ataki terrorystyczne. Ale uwazam ze powinno sie zaostrzyc przepisy i obciac prawa ktore sie im nadaje. Przynajmniej w Angli.i
Hey-Moon napisał/a:Każda religia ma swoje złe momenty w histori. Chrześcijaństwo przez wiele wieków było religią agresji i przemocy. Topienia i palenia czarownic, homoseksualistów, heretyków, antysemityzmu i wojen toczonych pod religijnym płaszczykiem itd. U nas to się całkiem niedawno skończyło, a tam z pewnych powodów negatywne zjawiska przybrały na sile. Przecież Islam w początku był całkiem tolerancyjną religią - podbijano nowe tereny, ale na siłę nikogo nie nawracano. Jeśli chodzi o Biblie i Koran to w obu tekstach można znaleźć wiele kontrowersyjnych fragmentów więc to nie od tego zależy.
Z drugim zdaniem nie mogę się zgodzić, ponieważ wyczyny Wikingów, Krzyżaków niemieckich, Nowogrodzian czy Moskali żadną miarą nie da się przerzucić na całe chrześcijaństwo. A innych działań wypływających z agresji nie dostrzegam na podstawie tej wiedzy jaką mam. Z kolejnym zdaniem zgoda tylko pamiętając, że heretycy często byli takimi średniowiecznymi bolszewikami a antysemityzm był i w drugą stronę od żydów. Trochę dziwnie wygląda, że tyle wymieniłaś "zbrodni" chrześcijaństwa popełnionych półtora tysiąca lat po powstaniu religii. Z tym, że islam wprawdzie na początku podbił pół świata z powodu religii (i przy jakich ofiarach?) ale nie nawracał nikogo na siłę.
Pozdrawiam :]
Niestety nie masz do końca racji. Całe chrześcijaństwo było skażone zbrodniami przeciw innowiercom. Takie były czasy i tyle. Gdy odkrywano nowe lądy to natychmiast narzucano tubylcom chrześcijaństwo mieczem, ogniem i gwałtem. Życie ludzkie nie było wartością tak jak teraz, nikt się nie rozczulał nad ofiarami. Sami papierze do takiego "nawracania siłą" nawoływali (np. krucjaty).
O tym, kto był uważany za heretyka np. w średniowieczu to chyba niewiele wiesz. Herezja to odstępstwo od ogólnie przyjętej doktryny wiary i niewiele ma wspólnego z bolszewizmem. Za herezję spłonął na stosie Giordano Bruno, heretykami nazywano (jeszcze całkiem niedawno) protestantów, a przed nimi husytów i wiele innych ruchów religijnych. Oczywiście i protestanci mieli krew na rękach - cóż, takie panowały standardy. Polecam trylogię Sapkowskiego "Narrenturm", "Boży wojownicy" i "Lux perpetua" - świetnie napisane, super się czyta a przy okazji opisany spory kawałek historii wojen husyckich (jak to jedna i druga strona w Imię Boga się nawalały).
A propos islamu, to należy pamiętać, że od początku przyjmował się wśród narodów, które żyły w strukturach plemiennych i często nadal żyją. Przyjęli islam, ale nie zrezygnowali ze swych plemiennych obyczajów i często mylą je z nakazami Koranu. Np. zabójstwa honorowe, obrzezanie kobiet i inne okropności wywodzą się z obyczajów plemiennych. Dżihad rozumiany jako wojna z niewiernymi też wpasował się w tę plemienną mentalność. Myślę, że także nakaz zakrywania głowy przez kobiety i inne przepisy dotyczące kobiet też są bardziej związane z plemiennymi obyczajami (plemiona są silnie powiązane więzami krwi, więc muszą strzec cnoty swych kobiet, żeby się obca krew nie wmieszała). Oczywiście w Koranie są fragmenty, które Muzułmanie odczytują na potwierdzenie swoich poglądów, ale i Biblia jest pełna takich fragmentów, które odczytując dosłownie można by wprowadzić coś na kształt szariatu. Wszystko jest związane z tym, do jakich ludzi w jakim okresie dotarła dana religia. W katolicyzmie np. można znaleźć sporo zapożyczeń pogańskich, których wczesne chrześcijaństwo nie znało, np. kult Maryjny - Maryja jako matka wszystkich - wywodzi się z pogańskiego kultu bogini matki, wiele terminów świąt pokrywa się z dawnymi świętami pogańskimi. Jest to związane z ekspansją chrześcijaństwa do krajów pogańskich. Kto wie, jakie by było chrześcijaństwo dzisiaj i ile wypaczeń by się pojawiło, gdyby trafiło od początku zamiast do cywilizowanych Greków i Rzymian - to do plemion nomadów z pustyni.
17 2011-09-22 14:24:32 Ostatnio edytowany przez Badder (2011-09-22 14:32:07)
Każda religia ma swoje złe momenty w histori. Chrześcijaństwo przez wiele wieków było religią agresji i przemocy. Topienia i palenia czarownic, homoseksualistów, heretyków, antysemityzmu i wojen toczonych pod religijnym płaszczykiem itd. U nas to się całkiem niedawno skończyło, a tam z pewnych powodów negatywne zjawiska przybrały na sile. Przecież Islam w początku był całkiem tolerancyjną religią - podbijano nowe tereny, ale na siłę nikogo nie nawracano. Jeśli chodzi o Biblie i Koran to w obu tekstach można znaleźć wiele kontrowersyjnych fragmentów więc to nie od tego zależy.
I to jest najczęściej popełniany błąd wszystkich tolerancyjnych. Szkoda tylko że za te błędy kiedyś odpowiemy my, Ci racjonalnie patrzący na wszystko...
Dlaczego na siłę wyciągasz zbrodnie z przeszłości skoro mówimy o sytuacji tu i teraz. Jak można porównywać dwie sprzeczne rzeczy, przeszłość z teraźniejszością? Skoro mówimy o czasie teraźniejszym to mówmy o czasie teraźniejszym, o tym co się dzieje teraz... Jeżeli będziesz chciała zarzucić coś Chrześcijaństwu co do sytuacji teraźniejszej to nastąpi cisza, jeżeli natomiast zaczniesz wymieniać teraźniejsze grzechy islamu stworzysz listę bez końca, i jak dla mnie tyle w tym temacie...
Możesz zarzucić Kościołowi mnóstwo mordów, zbrodni, okrucieństwa, jasne ale przyznać musisz że to się zakończyło definitywnie, jeżeli natomiast chodzi o Islam to nie dość że zarzucimy im te same rzeczy co do przeszłości, to na dodatek z lekką trwogą zauważymy że dziś nic się nie zmieniło, zupełnie...
A co do podbijania nowych terenów przez tak zwaną "pokojową religię", i nawracania to jedna rzecz rzuca się w oczy... Wiesz dlaczego nikogo nie nawracano na siłę? Bo ludzie mieli wybór, albo zmieniasz religię i wyznajesz allaha, albo zginiesz... Prosty przekaz, od zawsze, teraz i na zawsze.
Jeżeli będziesz chciała zarzucić coś Chrześcijaństwu co do sytuacji teraźniejszej to nastąpi cisza,
![]()
Nie nastąpi cisza. Dziś się zarzuca na przykład pedofilię, dyskryminację kobiet i homoseksualistów.
A przy tym zastanów się, czy społeczeństwo USA (ile osób deklaruje chrześcijaństwo!) jest przeciw wojnie (religijnej) czy za.
Widziałem fajny filmik sprzed pewnego czasu, pytano ludzi o Obamę, większość go nie odróżniała jeszcze od Osamy i skazywała na śmierć. ![]()
Gdy będziesz pisać o chrześcijaństwie i islamie, napisz wyraźnie, którym ludziom coś zarzucamy. Bo zarzucamy ludziom, nie religii, mam wrażenie.
jeżeli natomiast zaczniesz wymieniać teraźniejsze grzechy islamu stworzysz listę bez końca, i jak dla mnie tyle w tym temacie...
A ja dodam, że w tym temacie muzułmanie nie pokazali agresji, a Ty wyraźną, kolega AA niedawno jeszcze wyraźniejszą, aż musiała zostać usunięta. Przekonanie, że islam jest taki zły, to wynik propagandy. Zacznij dostrzegać propagandę, nie szerz.
19 2011-09-22 20:55:50 Ostatnio edytowany przez Islam STOP (2011-09-22 21:05:16)
heathcliff
Obawiam się, że nie wiesz o czym mówisz. O ile chrześcijaństwo i judaizm odeszły od dosłownego rozumienia Biblii, o tyle w islamie nie ma czegoś takiego jak niedosłowne rozumienie Koranu. Koran, to nie tylko święta księga, ale i kodeks karny, kodeks cywilny, system polityczny itd. Więc masz ten "pokojowy" Koran:
A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!
O Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i przeciwko obłudnikom i bądź dla nich surowy!
Nie słuchaj więc niewiernych i zwalczaj ich z wielkim zapałem, przy jego pomocy
Twój Pan objawił aniołom: Oto Ja jestem z wami! Umocnijcie więc tych, którzy wierzą! Ja wrzucę strach w serca niewiernych. Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich po wszystkich palcach!
Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta
Zwalczaj niewiernych i obłudników i bądź względem nich surowy!
Islam ZAKAZUJE przyjaźni między muzułmaninem a niemuzułmaninem. Jesteśmy dla nich tylko niewiernymi, których trzeba podbić. A w tym celu Mahomet zezwolił swym wyznawcom na kłamstwa aż do wyparcia się islamu włącznie! Przypomnę zresztą, że sam Mahomet to zbrodniarz, dziś nazwalibyśmy go ludobójcą.
Jeśli chrześcijanin czy żyd dopuszcza się zbrodni to robi to wbrew swej religii, która mówi: Nie zabijaj. Jeśli muzułmanin zabija w ramach dżihadu, to wypełnia religijny obowiązek. Taka jest różnica.
A to jeszcze cytat o Mahomecie, żeby mieć wiedzę, kto dla muzułmanów jest wzorem do naśladowania. Po bitwie do Mahometa przyprowadzono dwóch jeńców z pytaniem, co z nimi zrobić. Odpowiedź proroka islamu znajduje się w 68. wersie sury 8. Koranu: "Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki on nie dokona całkowitego podboju ziemi". Mekkańczyków więc ścięto przed obliczem Proroka. Jeden z nich, Oqba bin Abi Mu'ait, prosił o litość i płacząc, pytał: "Co się stanie z moimi dziećmi?", na co Mahomet odrzekł krótko: "Ogień piekielny".
A w imię kogo morduje się ludzi? W imię kogo podcina się im gardła?
Kto nawołuje do świętej wojny?
Coś z tą religią jest nie tak.
Ja się jej boję i nic tego nie zmieni. Czytałam Koran, więc nie słucham propagandy, sama sprawdziłam.
I za nic w życiu nie chciałabym mieszkać w Iranie cz Arabii.
A Muzułmanom strasznie nie podoba się cywilizacja zachodnia ale ciagną do niej milionami.
Po co? Jak USA jest tak złe to niech tam nie przyjeżdzają. Proste. Kto ich zmusza?
21 2011-09-22 21:33:59 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-22 21:36:27)
Islam STOP - może jakieś chrześcijaństwo nie rozumie Biblii dosłownie, ale to Ty masz nick "Islam STOP", to Ty pokazujesz nienawiść na tle religijnym, nie zaś muzułmanie.
stephanie - do świętej wojny w tym wątku w tym tygodniu nawoływały dwie osoby. Jedno to sprawy, którymi karmi się Ciebie w telewizji, ale drugie to rzeczywistość. Rzeczywistość mówi, że nienawiść bardzo łatwo znaleźć po "naszej" stronie, czyli tu, w chrześcijańskim świecie. Oskarża się cały islam o jakieś niestworzone rzeczy, nie stara go zrozumieć i proponuje się wojnę, na przykład w słowach "Islam STOP".
To zresztą jest działanie TYPOWE dla rasistów i szowinistów wszelkiej maści. Oni stwierdzają zawsze, że problem jest nie do rozwiązania, że druga strona go podsyca, chce niszczyć i atakować, dlatego rasiści niszczą i atakują. A wystarczy ominąć to patologiczne rozumowanie, nie atakować drugiej strony, nie zmyślać, że niby islam jest zły, i naprawdę się można dogadać.
Wręcz tradycją polskiej polityki jest nieustanne opowiadanie, że to druga strona atakuje. Czy dostrzegacie, że wtedy atakuje ten, który opowiada o agresji drugiej strony? Właśnie przedstawianie drugiej strony bez jej zrozumienia, jakby była źródłem wszelkiego zła i agresji, jest złem i agresją.
O islamie dowiadujemy się z nieobiektywnych mediów* (mediom zależy na sensacji, nie na przekazaniu obrazu świata, dotyczy to każdej sprawy), natomiast jakie jest otoczenie wystarczy ZOBACZYĆ. I właśnie otoczenie, w tym osoby na tym forum, atakuje muzułmanów.
Islam jest tu atakowany. I tyle.
*-stephanie: przeczytaj Biblię, porównaj. Wrócimy do dosłownego/niedosłownego rozumienia, a nie pytałaś muzułmanów o interpretację. Możesz ją znać z mediów. I koło się zamyka. Propaganda.
Proszę przemyśleć treść swojego postu, zanim zostanie on dodany do wątku. Staraj się nie obrażać uczuć osób innego wyznania.
moderatorka-apoteoza
Czytałam Biblię. Wiem do czego zmierzasz, jeżli chodzi o stary testament. ALe w Nowym jest Nie Zabijaj!!! Jezus uczył miłości i miłosierdzia.
Nie wzywał do mordowania niewiernych.
Ja nie zabiłam nikogo, nie obcinam głowy ludziom dlatego, że są Katolikami, Świadkami Jehowy, Buddystami czy wierzą w co tam chcą. Nie cieszę się, kiedy komuś stanie się krzywda. Kiedy w Libii czy Syrii są mordowani niewinni ludzie czy kiedy runęły WTC. Jeżeli to nazywa ktoś nienawiścią czy propagandą. Jego wola.
Dla mnie religia miłości wygląda całkiem inaczej. ALe świat się zmienia. Może jestem staroświecka.
A!!! I nie oglądam TV. Żadnej. Ani TVP ani TVN24... nie lubię być manipulowana...
Dużo czytam... zanim wyrobiłam sobie opinię przeczytałam zarówno Koran jak i Biblię. Od deski do deski.
Każdy wierzy w to co chce. Ja swoich przekonań nie zmienię.
Propaganda... Nienawiść w naszym świecie jest, owszem. Islam nie ma na to monopolu.
Ja nie czuję nienawiści do Islamu, choć kompletnie się z nim nie zgadzam. ALe wiem, że gdybym spotkała ich gorliwych wyznawców, moja głowa długo nie pozostała by na miejscu. I to tu się zaczyna nienawiść.
stephanie - popatrz na post nad Twoim. Jest tu wyraźny atak na islam. Sądzę, że widziałaś w internecie podobne ataki na chrześcijaństwo - te były dziełem ateistów, satanistów i świadków Jehowy. Gdzie islam w tym wszystkim? Jedynie w wyobrażeniu. Naprawdę proponuję poznawać nie przez wyobrażenie, jak będzie, a przez obserwowanie, jak jest. A obserwacja mówi, że agresja tu jest niezależnie od islamu. Innych ludzi nazywa się tu "zarazą", uważasz, że to uczciwe postawienie sprawy? Skasowano post, w którym "chrześcijanin" nawoływał do wojny. Był na tej stronie, widać ślady interwencji moderatorki. Patrz oczkami! O gwałtach, molestowaniu i przemocy w Twoim świecie poczytaj, może być na tym forum i nie tylko. Czy naprawdę potrzebujesz uzasadnienia w tekście religijnym, by bać się czynu, który jest normą za Twoimi oknami? Spotykam czasem muzułmankę. Jej religia mi nie przeszkadza. Nie musi się bać, że mam ją za zarazę, będę ją chciał wyrzucać z Europy, zabić, pobić. Ale agresji na tle etnicznym i wyznaniowym doświadcza na pewno. Ona tu. Patrz. W google łatwo znaleźć "Projekt tolerancja", pewien eksperyment uczniów XIV LO we Wrocławiu. Zobacz swój świat, zanim będziesz sobie wyobrażać czyjś. Naprawdę nienawiść jest po tej stronie. A po drugiej? Oceń, czy druga strona nie ma podstaw się bać. Na przykład wylicz, jak często wojska muzułmańskie trafiały ostatnio na "Zachód", a jak często zachodnie do krajów muzułmańskich.
Nie podoba mi się gdy ktoś nawołuje do wojny. Ja, jak zapewne zauważyłeś nie nawołuję. Nie wzywam innych katolików do zabijania kogokolwiek, kto wierzy w innego Boga niż my.
Jest na zachodzie dużo zła, ale sądy czy duchowni nie nawołują do przemocy czy świętej wojny.
Wogóle Cię nie rozumię. Przykro mi.
I proszę nie mów o atakach Świadków Jehowy na chrześcijan. Bo jakoś nie słyszałam by któryś z nich kogoś zabił albo obciął głowę, bo tego Bóg chciał. Ateiście też nikogo nie mordują, a sataniści... to już całkiem inna bajka i są na to odpowiednie paragrafy.
26 2011-09-23 10:11:45 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-23 10:16:28)
Nie podoba mi się gdy ktoś nawołuje do wojny. Ja, jak zapewne zauważyłeś nie nawołuję. Nie wzywam innych katolików do zabijania kogokolwiek, kto wierzy w innego Boga niż my.
Jest na zachodzie dużo zła, ale sądy czy duchowni nie nawołują do przemocy czy świętej wojny.Wogóle Cię nie rozumię. Przykro mi.
I proszę nie mów o atakach Świadków Jehowy na chrześcijan. Bo jakoś nie słyszałam by któryś z nich kogoś zabił albo obciął głowę, bo tego Bóg chciał. Ateiście też nikogo nie mordują, a sataniści... to już całkiem inna bajka i są na to odpowiednie paragrafy.
Ależ mordowanie trwa!
Tylko musisz szerzej spojrzeć. Wyobraź sobie bombardowanie z samolotu i ścięcie głowy maczetą. Dlaczego tylko to drugie nazywasz mordowaniem? Pierwsze Twoim zdaniem nie odbiera życia? Czy gdyby dać całą broń muzułmanom, bałabyś się dalej ścięcia głowy, czy może bomb?
To teraz zauważ, że to bardziej muzułmanie muszą bać się bomb, bo bomby są w "naszym" posiadaniu. To oni mają więcej powodów, by bać się "nas", bo siedzą na ropie, są w mediach przedstawiani jako krzyczące na ulicach brudasy i nie mogą się równać militarnie (nie wiem czy wiesz, że jedyną bronią masowego rażenia w Iraku była ta przywieziona przez wojsko USA).
Nienawiść jest wynikiem strachu. Nie ukrywasz strachu (a oni mają lepsze powody, by się bać). Strach jest wynikiem nieznajomości, niewiedzy, niezrozumienia - niestety gdy ludzie się już nienawidzą, nie mają możliwości się poznać. Kolega wyżej wymieniał przykłady ataków terrorystycznych, ponieważ PASUJE NAM odróżniać ataki terrorystyczne od nalotów. Różnią się tym, że nasi piloci nie godzą się na własną śmierć, bombardują zazwyczaj bezpieczni, zabijają o wiele więcej osób, mają szersze międzynarodowe poparcie. A zabijanie trwa. Podałem Ci przykład, jak działają rasiści. ONI są powodem nienawiści, ale przedstawiają tę nienawiść jako konieczną i dążą do zlikwidowania drugiej strony, bo wtedy nienawiść ma ustać. To chora retoryka.
Jedynym wyjściem jest powstrzymać własną agresję. Nie twierdzę, że nawołujesz do wojny, chcę Ci tylko pokazać, że nienawiść, którą sobie wyobrażasz w islamie, MASZ wokoło. Nazywanie muzułmanów "zarazą" (miało tu miejsce wczoraj) to już pierwszy krok to powtarzania po niemieckich nazistach - oni też w Żydach nie widzieli ludzi, a zarazę czy wszy.
Poszukaj informacji o projekcie, który wspomniałem w poprzednim poście. Zobaczysz nienawiść na tle etnicznym i wyznaniowym w Polsce. Tu ją trzeba dostrzegać! Nie ma nic trudnego w oskarżaniu o najgorsze kogoś - zobacz jednak, czy tu, na własnym podwórku, nie dzieje się to samo (tylko z lepszą technologią).
Dodam, że terroryści wielu krajów byli szkoleni i zbrojeni przez kraje zachodnie, głównie USA. Gdy się uzbrajało talibów przeciw sowietom, to talibowie byli przedstawiani jako pozytywna partyzantka (por. któraśtam część "Rambo" - właśnie o dobrych talibach), nieważna jest religia, gdy można sprzedać broń. Czy muzułmanie blokują handel, stosują w Polsce embargo? Odcinają Cię od świata? A sprawdź, ile razy kraje muzułmańskie były odcinane i jak się je atakuje gospodarczo.
Przede wszystkim należy zwalczyć nienawiść po swojej stronie, samemu nie być stroną religijnie agresywną. Nie ma się prawa szukać "religii przemocy", jeśli czci się przemoc, sprzedaje się broń, powoduje konflikty, atakuje militarnie i gospodarczo.
A poznanie muzułmanów pozwala dostrzec w nich normalnych ludzi ze swoją kulturą, ludzi, którzy w większości nic by Ci nie zrobili (podobnie jednak mniejszość Polaków też Cię skrzywdzi, gdy tylko się okazja nadarzy, przykro mi).
----
Dodatek mały:
śJ pozwalają umierać rodzinie, w tym małym dzieciom, bo mają zakaz transfuzji. Choć w nowych pismach coraz dalej od zakazu odchodzą, wciąż w praktyce się go często radykalnie przestrzega i spotkałem już człowieka, który nie pozwolił osobie ze swojej rodziny przeżyć.
Druga sprawa to retoryka nienawiści. Nie trzeba zabijać samemu, podburzanie przeciwko innym wcale nie jest lepsze. Nawoływanie do likwidacji religii, nawet do zagazowania ludzi religijnych, w internecie znaleźć łatwo. Jeszcze w tym tygodniu spotkałem w sieci świadka Jehowy, który bardzo agresywnie atakował całe chrześcijaństwo.
Szerzenie nienawiści jest podstawą późniejszych mordów. Zbrodnie nie biorą się znikąd, to tylko plon z zasianej nienawiści.
27 2011-09-23 10:16:50 Ostatnio edytowany przez Islam STOP (2011-09-23 10:24:16)
Proszę przemyśleć treść swojego postu, zanim zostanie on dodany do wątku. Staraj się nie obrażać uczuć osób innego wyznania.
moderatorka-apoteoza
W jaki sposób obraziłem osoby innego wyznania? Tym, że Mahomet był zbrodniarzem? Niestety, ale to są fakty. Na polecenie Mahometa mordowano całe grupy ludności. A może tym, że Koran nawołuje do zbrodni? To zobacz mój pierwszy post, tam masz cytaty z Koranu.
Twoja interwencja jest dla mnie absolutnie niezrozumiała. Zadałaś sobie chociaż trud przeczytania Koranu? Zaznajomiłaś się z życiem Mahometa, z tym jaki to był człowiek?
Zechcesz łaskawie wyjasnić mi czym się kierowałaś kasując mój post?
heathcliff
Nie odróżniasz przemocy spowodowanej przyczynami politycznymi, gospodarczymi, przemocy będącej odpowiedzią na przemoc, od przemocy na tle religijnym. Różnica zasadnicza jest taka, że ta druga z punktu widzenia normalnego człowieka jest zupełnie niezrozumiała i nigdy się nie skończy, bo nakazów religijnych anulować sie nie da.
Jeśli piszesz o atakach na kraje islamu, to owszem były:
- I wojna w Iraku, wywołana przez Irak atakiem na Kuwejt.
- Wojna w Afganistanie, wywołana atakami na Nowy Jork, a "mózg" tych ataków dostał schronienie od władz Afganistanu.
- Lądowanie wojsk USA w Somalii - w celu zabezpieczenia dostaw pomocy humanitarnej, żeby tamtejsi z głodu nie umierali. Wojska USA wycofały sie po atakach islamskich bojówek.
- Naloty na Libię - na prośbę libijskich powstańców i cywilów (muzułmanów) mordowanych przez siepaczy Kadafiego.
Do tego masz:
- Interwencja w Bośni w celu ochrony muzułmanów.
- Interwencja w Kosowie w celu ochrony muzułmanów.
Dalej twierdzę, że masz oczy zamknięte na rzeczywistość. Udajesz, że nie dostrzegasz, że to nie jest konflikt chrześcijanie vs muzułmanie, jeśli już to muzułmanie vs reszta świata. Bo to dotyczy także żydów, animistów, hinduistów itd.
28 2011-09-23 11:10:29 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-23 11:14:49)
Islam STOP - agresywne jednostki są wszędzie. Uogólniasz i manipulujesz faktami, by przedstawić "drugą stronę" jak zbiorowisko zbrodniarzy i morderców. Raz urywki tekstu, innym razem dawna historia, jeszcze innym współczesna propaganda. To wskazuje, że nie interesuje Cię obiektywny obraz (pominąłbyś techniki erystyczne), a tylko szerzenie negatywnego nastawienia. Fakty wymieniasz, ale dobór faktów podporządkowany jest naczelnej idei, szerzysz nienawiść.
Sztuczne rozróżnienia między agresją taką a siaką są... właśnie: sztuczne. To także element propagandy, bo wszelkie różnice istnieją w sposobie przedstawiania, żadnych zaś nie ma różnic istotnych.
Umiesz się powstrzymać od propagandy i manipulacji w rozmowie i porozmawiać rzeczowo, czy przyszedłeś tu tylko głosić swoją ideologię? Nie wiem, jak ją nazywasz, ale jest ideologią agresji i przemocy.
Znamienny jest także (nieświadomy?) europocentryzm. Oceniasz inne kultury pod kątem wartości obecnych jedynie we "własnej kulturze". Wspominasz demokrację, jakby to była obiektywna wartość świata, zauważ jeszcze, ile nienawiści jest w tej demokracji (posuniętej aż do dyskryminacji, torturowania więźniów, skazywania na śmierć ludzi przy bardzo słabym uzasadnieniu winy etc.).
Narzucanie własnych rozwiązań kulturowych innym ludziom (także przez propagandę, przeróżny marketing) jest również agresją. Jeśli to inni ludzie są agresywni, nie Ty, chciałbym to po Twoim zachowaniu zobaczyć. Póki co - nie widać.
Dla mnie bez znaczenia czy mieli atom czy nie. W Ruandzie nie potrzebowano atomu, by zamordować tylu ludzi. Tu nie chodzi o broń, ale o mentalność i prawo. A powtarzam prawo koranu daje przyzwolenie na zabijanie niewiernych, na poniżanie kobiet. I to podkreślam. Nie będę tutaj bronić przestępców z zachodniej cywilizacji, bo że są każdy widzi. ALe lądują w więzieniu jeżeli są łapani. Dlatego, że nasze prawo, nie czyni z nas BARBARZYŃCÓW.
A dyktotura Husajna jest udowodniona. Podobno jak dyktatura w Syrii czy w Iranie. Może słyszałeś wypowiedzi prezydenta Iranu? Może on twoim zdaniem nawołuje do miłości innych? A słyszałeś żeby coś takiego mówił nasz Prezydent czy Prezydent USA?
A może słyszałeś wypowiedzi dotyczące Izraela? Że powinien przestać istnieć, a wszyscy Żydzi powinni zostać wymordowani?
Nie jesteśmy święci, mamy wiele wad i nasza cywilizacja popełnia przestępstwa. Nigdy tego nie negowałam. Ale nie mamy na to przyzwolenia, ani żadnej furtki. Zabijesz żonę, idziesz do więzienia, zabijesz kogoś bo nie podoba ci się jego religia czy narodowość idziesz do więzienia. Bo takie jest prawo.
A koran gloryfikuje tych, którzy zabijają nas.
Nie wiem czy kojarzysz nazwisko Mark Stroman. Zabijał muzułmanów po 11 września. Uznawał to za akt patriotyczny. Został złapany, osądzony i skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
W czasie wojny zawsze zdarzają się ofiary cywilne, ale żołnierze dla przyjemności czy dla Boga nie zabijają małych dzieci. Tak jak to zrobili muzułmanie w WTC, Londynie czy Madrycie. Ku powszechnemu zadowoleniu tłumów w Iranie, Palestynie....
Gdy USA wchodziło do Iraku czy Afganistanu amerykanie protestowali przeciwko wojnie, gdy runęły wieże muzułmanie świętowali śmierć niewiernych. I to jest nienawiść.
A Islam STOP ma rację, było wiele interwencji, których na celu była pomoc Muzułmanom. Zachód wziął w obronę Albańczyków i pozwolił na powstanie Kosowa. A przypomnę, że 92% jego mieszkańców to muzułmanie. Co nie przeszkodziło im niszczyc światyń chrześcijańskich, cerkwi prawosławnych. Wielu ludzi wyznających inne wyznanie musiało uciekać do sił KFOR i nie mogą wrócić do domu. I znowu nikt nie wyciągnął lekcji z historii.
Tam niestety jest dużo nienawiści po obu stronach.
PS.
ŚJ nie przyjmują krwi. Osobiście się nie zgadzam z taką wykładnią Biblii (ale to akurat temat nie na ten wątek). ALe w najgorszym wypadku sami przez to umierają. Daj spokój! Kiepskie porównanie. Oni nie nawołują do zabijania w imię Jehowy.
Tu nie chodzi o broń, ale o mentalność i prawo. A powtarzam prawo koranu daje przyzwolenie na zabijanie niewiernych, na poniżanie kobiet. I to podkreślam. Nie będę tutaj bronić przestępców z zachodniej cywilizacji, bo że są każdy widzi. ALe lądują w więzieniu jeżeli są łapani. Dlatego, że nasze prawo, nie czyni z nas BARBARZYŃCÓW.
Naszym zdaniem z nas nie czyni. Ich zdaniem z nich nie czyni. Prawo zachodnie też może pozwalać na karanie pewnych zachowań śmiercią. To kwestia systemu wartości, dla jednych to się liczy, dla innych coś innego, jedni to będą karać śmiercią, inni coś innego.
Postaraj się wielość kultur zrozumieć.
A dyktotura Husajna jest udowodniona. Podobno jak dyktatura w Syrii czy w Iranie. Może słyszałeś wypowiedzi prezydenta Iranu? Może on twoim zdaniem nawołuje do miłości innych? A słyszałeś żeby coś takiego mówił nasz Prezydent czy Prezydent USA?
Słyszałem, że nawet broń sprzedawaliśmy do Libii, popatrz. Owszem, niejeden prezydent USA mówi o odwecie, również prawo w USA ma charakter bardziej odwetu niż resocjalizacji.
A "dyktatura" to tylko jedna z form rządów. Jeśli bez zastanowienia masz tę formę rządów za zło, to po pierwsze jest to wynik propagandy, po drugie etnocentryzm, spojrzenie jedynie przez pryzmat kultury własnej.
A może słyszałeś wypowiedzi dotyczące Izraela? Że powinien przestać istnieć, a wszyscy Żydzi powinni zostać wymordowani?
Bardzo wiele takich opinii słyszałem, z reguły od tych samych osób, które proponowały zagazowanie Romów, wojnę z islamem i różne wybujałe formy nacjonalizmu.
Patrzenie przez pryzmat wypowiedzi kilku osób jest rozsądne, gdy to reprezentatywna grupa. Czy nie słyszałaś różnych wypowiedzi o tolerancji, zrozumieniu i pokoju? Bo ja słyszałem.
Dlaczego zatem bliższa jesteś braniu przykładu z tych, którzy proponują nienawiść (bo atakujesz cały islam i jest w tym nienawiść, choć rozumiem, że motywowany strachem), a nie tych, którzy mówią o pokoju?
Jak długo islam istnieje możliwe były porozumienia i całkiem pokojowe kontakty muzułmanów z ludźmi innych wyznań. Nie były regułą, ale były całkiem możliwe, są historycznym faktem. Czemu o tym nie piszesz? Czemu nie widać, żeby ktoś w okolicy o tym pisał? -> propaganda.
Nie jesteśmy święci, mamy wiele wad i nasza cywilizacja popełnia przestępstwa. Nigdy tego nie negowałam. Ale nie mamy na to przyzwolenia, ani żadnej furtki. Zabijesz żonę, idziesz do więzienia, zabijesz kogoś bo nie podoba ci się jego religia czy narodowość idziesz do więzienia. Bo takie jest prawo.
Dostrzeż proszę, że prawo jest tworzone przez ludzi. W islamie też za winą idzie kara, bo takie jest prawo. NIE MA TU RÓŻNIC. Różnica jest natomiast w określeniu, co jest winą. Twoim zdaniem jedno, ich zdaniem - drugie. Dlaczego sobie przyznajesz prawo oceny, że to Ty masz rację, a nie oni?
Po raz kolejny trafiamy na etnocentryzm, europocentryzm. Patrzysz tak, jak jesteś nauczona. Nauczono Cię, co jest winą, nauczono, co przestępstwem, więc uważasz, że to Twoja kultura właściwe rzeczy karze, natomiast nie dręczy niewinnych.
Muzułmanie są tak samo wychowani w kulturze własnej, tak samo uczy się ich praw u nich obowiązujących i tak samo stosują kary za łamanie tych praw w przeświadczeniu, że tak należy, bo takie jest prawo.
W czasie wojny zawsze zdarzają się ofiary cywilne, ale żołnierze dla przyjemności czy dla Boga nie zabijają małych dzieci.
O gwałtach w Afryce dokonywanych na miejscowej ludności przez natowskich żołnierzy czytałaś? Nie siedzimy im w głowach, ale:
- zabijają ludność cywilną. Gdy robią to muzułmanie, też piszesz od razu "w czasie wojny zdarzają się ofiary cywilne"?
- zabijają dla pieniędzy, taki mają zawód - jeśli tak, to są gorsi od tych, którzy zabijają w przeświadczeniu, że czynią dobro
- zabijają w przeświadczeniu, że czynią dobro - w tym są identyczni z muzułmanami, którzy w tym przeświadczeniu zabijają.
Nie ma różnic i są różnice. Nie ma różnic w ogólnych zasadach. Wytworzyli prawo, określili system wartości, wymierzają kary za to, czego nie akceptują - w tym są identyczni. Tak samo zabijają, jak my zabijamy, tak samo nienawidzą, jak my nienawidzimy - w tym są identyczni. Stworzyli nieco inne prawo. Ale czy dałabyś im prawo, by Ci wmuszali na siłę swoje poglądy? Podobnie Ty nie dawaj sobie prawa, by oceniać ich poglądy. Nie jesteś sędzią nad światem. Ty masz swoją kulturę - oni swoją. Nikt tu nie jest uprawniony do sądzenia drugiej strony.
Mechanizm jest identyczny, różnice należy zrozumieć. Nie jesteśmy dobrzy, bo nam się "zdarzają ofiary cywilne" a oni "bezwzględnie mordują kobiety i dzieci" - to ten sam fakt przedstawiony jedynie na dwa sposoby, to demagogia, która nas ma oczyścić a ich pogrążyć.
Natomiast pokój także jest taki sam. Między ludźmi różnych wyznań jest możliwy, jest przez wielu pożądany, osoby różnych wyznań szanują się, szanują swoje poglądy, szanują odrębność kulturową. Dołącz proszę do tych właśnie ludzi, a nie skupiaj się na tym, co dzieli, by następnie przyłączać się do ludzi, którzy dzielą.
Tak jak to zrobili muzułmanie w WTC, Londynie czy Madrycie. Ku powszechnemu zadowoleniu tłumów w Iranie, Palestynie....
Gdy USA wchodziło do Iraku czy Afganistanu amerykanie protestowali przeciwko wojnie, gdy runęły wieże muzułmanie świętowali śmierć niewiernych. I to jest nienawiść.
Gdy zabijano Husajna i bin Ladena, mieszkańcy USA wychodzili na ulice świętować. I to też jest nienawiść, taka sama.
Piszemy w temacie "czy islam..". Staram się wyjaśnić Ci, że islam się wcale od reszty świata nie różni, że różnice w obrazie wynikają tylko ze stronniczego przedstawiania faktów, że wcale nie jest tak, że skoro da się w Koranie znaleźć cytat, to wszyscy wyznawcy Proroka o niczym nie marzą jak tylko o zniszczeniu świata. Nie daj się, proszę, tej propagandzie.
A Islam STOP ma rację, było wiele interwencji, których na celu była pomoc Muzułmanom.
W czasie krucjat były bitwy, w których po każdej ze stron walczyli muzułmanie przeciw chrześcijanom.
Wyjaśnienie tego niesamowitego faktu brzmi prosto - religia jest tylko pretekstem. Walczy osoba, która się broni lub osoba, która chce zyskać. Walczy bronią, słowem, gospodarką. Nie ma żadnych różnic między wykorzystaniem religii przez tych, którzy namawiają jej zwolenników do agresji, a wykorzystaniem religii przez tych, którzy do agresji namawiają jej przeciwników.
PS.
ŚJ nie przyjmują krwi. Osobiście się nie zgadzam z taką wykładnią Biblii (ale to akurat temat nie na ten wątek). ALe w najgorszym wypadku sami przez to umierają. Daj spokój! Kiepskie porównanie. Oni nie nawołują do zabijania w imię Jehowy.
Nie, nie umierają przez to sami. Umierają przez to osoby z ich rodzin, gdy śJ mają decydować, czy stosować pewne metody leczenia, a wszystko w imię zgodności z Biblią. Nawołują do ograniczania metod leczenia, co jest w praktyce równoważne zabijaniu.
Przy okazji chciałbym Ci tu zwrócić uwagę na ciekawy motyw - bliższych Twojej kulturze śJ potrafisz jeszcze akceptować (choć się nie zgadzasz z wykładnią Biblii), rozpatrujesz wciąż przez porównanie DO SIEBIE, do SWOJEGO SYSTEMU WARTOŚCI i DO SWOJEJ KULTURY. Jeśli coś jest bliskie, akceptujesz, im dalsze - choćby było oparte na tych samych regułach - potępiasz.
Sam doskonala manipulujesz. A innych oskarżasz o to samo.
Chcesz bym ślepo zaakceptowała wszystko, co poczynają Muzułmanie i mam robić z nich niewinne, biedne ofiary. Mogą gwałcić, mordować, znęcać się to nieważne, wszystko ich usprawiedliwia.
Sam jesteś zamknięty na inne argumenty, a tylko ciągle powtarzasz to samo.
Wątpię byśmy doszli do porozumienia. Ja mówię o ich prawie i sądach. To są przepisy czarno na białym, Ty przeciwstawiasz temu zło jednostek, albo małej liczny osób. Gwałty żołnierzy, śmierć jednostki ŚJ, który nie życzy sobie krwi czy zabicie niechcący cywila przez bombę.
Nie potrafisz zrozumieć, że jest różnica między działaniem świadomym a nie. Między karaniem za przestępstwo, a przyzwalaniem na jego popełnienie.
Nie widzisz różnicy między radością Muzułmanów, gdy giną tysiące w WTC, porównujesz to do śmierci Husajna czy Bin Ladena, którzy w przeciwieństwie do tych tysięcy zasłużyli na śmierć. To się nazywa sprawiedliwość.
Nie widziałam świętujących Amerykanów, kiedy dochodziło do przypadkowego zabicia cywili w Iraku czy Afganistanie.
Mogę rozmawiać z ŚJ czy Buddystami czy Muzułmanami, jeżeli Ci ostatni przyznają mi prawo do istnienia i wyznawania swoich poglądów, a nie uznają mnie za niewiernego, który jeżeli nie przejdzie na ich religię to musi zginąć. Ja nie odbieram im prawa do życia i wyznawania swojej religii.
32 2011-09-23 15:52:12 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-23 16:17:15)
stephanie - nie chcę byś akceptowała wszystko, bo i po co? Nie jestem muzułmaninem. Nie lubię jednak dyskryminacji na tle religijnym czy rasowym, samo istnienie tego wątku już mi się nieszczególnie podoba, a gdy jeszcze ludzie przychodzą tu, by wychwalać swoją "pokojową" kulturę, a szerzą tym samym agresję, to już zupełnie. ![]()
Decydowanie, kto zasłużył na śmierć, chyba nie jest w dobrym tonie. Każdy morderca w historii był przekonany, że może decydować, kto na śmierć zasłużył. Dostaniesz może na koniec (skoro już nie chcesz rozmawiać) cytat z Tolkiena:
"Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich im obdarzyć? Nie bądź tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci. Nawet bowiem najmędrszy nie wszystko wie."
Z jednej strony nikomu nie odbierasz prawa do życia, z drugiej piszesz, że ktoś nie zasługuje - wolę nie myśleć, co by się działo, gdybyś miała fizyczną możliwość odbierać innym życie.
Na forum nie dajemy linków. Sprawdź proszę w wikipedii "etnocentryzm" i "europocentryzm". Albo w lepszych źródłach, szczególnie przykłady mogłyby się przydać.
Z jednej strony nikomu nie odbierasz prawa do życia, z drugiej piszesz, że ktoś nie zasługuje - wolę nie myśleć, co by się działo, gdybyś miała fizyczną możliwość odbierać innym życie.
.
Ja na nikogo wyroku śmierci nie wydaję. I nikomu głowy nie obcinam. Od sprawiedliwości są u nas sądy, a nie poszczególni ludzie.
Akceptuję ludzi, jeżeli nie łamią pewnych ogólnie przyjętych norm. A dla mnie tymi normami jest wolność wyznania i słowa.
Już minęły czasy średniowiecza.
Ja również znam jednego muzułmanina, ale nie należy on do fanatyków religijnych. Żyje w Polsce i jak sam mówi wybiera z Koranu to co buduje, a nie rujnuje. I nie zgadza się z polityką nienawiści czy świętą wojną. Wiem również, że spotkało go dużo nieprzyjemności od swoich współwyznawców z tego powodu. Mam tylko nadzieję, że w rzeczywistości jest taki sam, a nie skrywa w sobie inne prawdziwe ja.
Nie dyskryminuję Muzułmanów, ale nie będę rozmawiała z kimś kto chce mnie zabić... tak jak pisałam powyżej. Jeżeli przyjeżdza taki ktoś do Polski, studiuje u Nas i mówi, że jesteśmy jak robactwo i powinno się nas wszystkich powybijać, albo porobić z nas niewolników... to wybacz... ale jak z kimś takim można rozmawiać? Gościu twierdzi, że i tak on ma racje bo po jego stronie jest Allah. To trochę zniechęca do takiej religii.
Choć zdaję sobie sprawę, ze szaleńców jest wielu.
stephanie - możesz mi już powiedzieć, jak rozumiesz "europocentryzm"?
35 2011-09-23 16:38:06 Ostatnio edytowany przez stephanie (2011-09-23 16:38:35)
A jest coś takiego jak islopocentryzm?
Albo islamopocentryzm?
HEATHCLIFF, bardzo starasz się manipulować wypowiedziami innych. Starasz się zarzucić innym brak tolerancji, akceptacji, rasizm... A teraz wytłumacz jak to jest że mimo tolerancji Europy, mimo akceptacji wobec muzułmanów i ich "religii", my nie uzyskujemy tego samego w zamian od drugiej strony? Jak długo można być tolerancyjnym wobec takiej ignorancji? Jak długo można stać i nic nie robić podczas gdy inni Cię zaszczuwają i niszczą?
37 2011-09-24 23:02:20 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-24 23:06:04)
Badder - w Europie rasizm jest normą. Dużo gadamy tu o własnej wspaniałości oskarżając drugą stronę. Mnie jest wstyd, wyraźnie w tym wątku widać europocentryzm (SPRAWDZAJCIE, u licha, co znaczy słowo, jak go nie znacie), dyskryminację, szowinizm, ksenofobię. Taka jest Europa i powinno się własne podwórko zamieść, zanim się zacznie brać za innych.
Gdyby mnie próbowano tak zaszczuwać i niszczyć, jak w Europie atakuje się islam, mówię szczerze - chciałbym szczujących wymordować. Zwyczajnie. Jako zaszczuty człowiek. My atakujemy, oni się bronią - popieram wszystkich broniących się przed naszą agresją. Oby skutecznie wymordowali agresorów. O.
Naucz się stawiać w sytuacji innych i widzieć błędy po swojej stronie, oducz się oceniać innych przez pryzmat własnej kultury i sądzić równych sobie.
Gdyby mnie próbowano tak zaszczuwać i niszczyć, jak w Europie atakuje się islam, mówię szczerze - chciałbym szczujących wymordować. Zwyczajnie. Jako zaszczuty człowiek. My atakujemy, oni się bronią - popieram wszystkich broniących się przed naszą agresją. Oby skutecznie wymordowali agresorów. O.
Naucz się stawiać w sytuacji innych i widzieć błędy po swojej stronie, oducz się oceniać innych przez pryzmat własnej kultury i sądzić równych sobie.
No! Wreszcie pokazałeś własne oblicze - prawdziwe.
Idziesz jednokierunkowo. I widzisz tylko jedną stronę nic pozatym.
Sam nie jesteś tolerancyjny, oskarżasz bezpodstawnie innych, którzy w przeciwieństwie do Ciebie starają się dostrzegać dwie strony swojej cywilizacji.
Skoro masz rację i Europa rzeczywiście atakuje islam codziennie, więc powiedz mi dlaczego muzułmanów jest w niej miliony? Żydzi uciekali przed holokaustem i złem, które wyrządzał im Hitler, tutaj nie widać takiej tendencji. Skoro jesteśmy takimi potworami to czego tu szukają?
I nie wmawiaj mi, że nienawidzę czy atakuję Muzułmanów, bo tak nie jest. Nie godzę się tylko na ich barbarzyńskie nawracanie, obcinanie głów i poniewieranie kobiet. Wogóle nie dostrzegasz tego w Islamie, nie dostrzegasz tego całego fanatyzmu. I to jest przerażające.
39 2011-09-25 09:43:03 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-25 09:57:09)
No! Wreszcie pokazałeś własne oblicze - prawdziwe.
Idziesz jednokierunkowo. I widzisz tylko jedną stronę nic pozatym.
Sam nie jesteś tolerancyjny, oskarżasz bezpodstawnie innych, którzy w przeciwieństwie do Ciebie starają się dostrzegać dwie strony swojej cywilizacji.Skoro masz rację i Europa rzeczywiście atakuje islam codziennie, więc powiedz mi dlaczego muzułmanów jest w niej miliony? Żydzi uciekali przed holokaustem i złem, które wyrządzał im Hitler, tutaj nie widać takiej tendencji. Skoro jesteśmy takimi potworami to czego tu szukają?
I nie wmawiaj mi, że nienawidzę czy atakuję Muzułmanów, bo tak nie jest. Nie godzę się tylko na ich barbarzyńskie nawracanie, obcinanie głów i poniewieranie kobiet. Wogóle nie dostrzegasz tego w Islamie, nie dostrzegasz tego całego fanatyzmu. I to jest przerażające.
Prawdziwe oblicze - bronić się przed zaszczuciem.
Mam mi być wstyd?
Nie sprawdziłaś, czym jest europocentryzm. Ja dostrzegam drugą stronę, Ty zaś drugą atakujesz.
Nie jestem tolerancyjny. Atakuję rasizm i ksenofobię, nie islam. Ma mi być wstyd? ![]()
Dostrzegam fanatyzm tu. W miarę gdy piszesz do mnie rośnie we mnie nadzieja, że Europa wyginie. Na skutek chorób, wojen, uderzenia meteorytu. Po prostu żeby jej nie było, bo to największy (historia potwierdza) problem tej planety.
Nie wiem czy wiesz, jak powstało słowo "barbarzyńca". Podpowiem - z niezrozumienia obcej kultury. Tego też pewnie nie sprawdzisz, a szkoda. Oceniasz, co Twoim zdaniem jest barbarzyńskie. Innymi słowy dajesz sobie prawo (sobie - jednostce) do oceny kultury (czyli wielu jednostek na przestrzeni wielu lat). Bo Twoim zdaniem, bo Ty masz rację, bo Twoja kultura, bo Ciebie nauczono, bo Twoje wychowanie...
Przykro mi, to są nieco zbyt wąskie horyzonty, bym chciał tę dyskusję kontynuować. Tam wyżej nie wstydzę się ani wspierania broniących się przed agresją ani nietolerancji dla ksenofobii. Cały czas wstydzę się za Europejczyków. Jak Russell za Brytyjczyków w czasie wojen. Dostrzegam zło we własnej kulturze, hipokryzję, udawane wartości - dlatego nie biorę się za nieracjonalny atak na kulturę cudzą.
----
Europocentryzm ? praktyka i postawa, świadome lub nie, stawianie europejskich (i generalnie zachodnich) rozwiązań, problemów, kultury czy wartości wyżej niż te z innych kręgów kulturowych. Europocentryzm jest wariacją na temat etnocentryzmu, wyjątkowo wpływową z powodu jej forsowania na podstawie bieżącej i minionej siły politycznej. Europocentryzm łączy się również z rasizmem, który podważa istnienie wartościowej kultury wśród niebiałych.
Czyli jest to ocenianie zachowania ludzi w innych kulturach tym, co W EUROPIE mamy za przestępstwo, barbarzyństwo, zło. To narzucanie systemu wartości, to ocena nieświadoma względności własnych rozwiązań kulturowych. ![]()
Natomiast barbarzyńca był dla Greków człowiekiem bełkoczącym. Oni mieli język (bo go znali), a inni ludzie bełkotali (bo DLA GREKÓW byli niezrozumiali), co zaowocowało ograniczeniem praw cudzoziemców. Nie chodziło o to, że cudzoziemcy nie mieli kultury czy języka. Chodziło zaś o to, że Grecy (i Rzymianie) SIEBIE potraktowali jak obiektywny punkt odniesienia, innych oceniali przez podobieństwo do SIEBIE. Różnice kulturowe wartościowali na niekorzyść obcych, to świetny przykład etnocentryzmu i doskonała analogia dzisiejszego europocentryzmu.
Moje prawdziwe oblicze to patrzeć dostatecznie szeroko i nie oceniać innej kultury własną.
Relatywizm kulturowy ? pogląd głoszący, iż żadna praktyka kulturowa nie jest dobra ani zła sama w sobie, ale musi być oceniona w kontekście w jakim funkcjonuje. Takie spojrzenie doprowadziło obserwatorów do powstrzymania się od ocen oraz sądów wartościujących obce praktyki z punktu widzenia własnej kultury. Relatywizm kulturowy odrzuca więc możliwość wartościowania obcej kultury przez pryzmat własnych wartości, prowadząc do większego obiektywizmu w postrzeganiu "swojej" i "obcej" kultury.
Tu i tam są jednostki, tu i tam kultura. Założenie a priori, że nasza kultura jest doskonała i mamy prawo oceniać względem siebie jest nieracjonalne. Stąd relatywizm kulturowy - dostrzeżenie równego statusu kultur, konieczności znalezienia lepszego punktu odniesienia niż własne, subiektywne przekonania.
Wiem, co to jest europocentryzm. Umię czytać ze zrozumieniem.
Moja tolerancyjność ma swoje granice. Nie toleruję ludzi obcinających głowy, atakujących świadomie cywili i niszczących godność kobiet.
Większość Europejczyków czy Amerykanów nie miała nic przeciwko Islamowi, dopóki Twoji milusińscy nie dokonali ataków na cywilne cele. Jak tak bardzo chcieli się bronić mogli zaatakować bazy wojskowe, a nie niewinnych ludzi.
Człowieku!!! Zastanów się. Piszesz, że Nie wiem czy wiesz, jak powstało słowo "barbarzyńca". Podpowiem - z niezrozumienia obcej kultury. Tego też pewnie nie sprawdzisz, a szkoda (Nie musiałam sprawdzać, studiowałam historię)
i przeanalizuj sobie to co napisałeś. My nie narzucamy im innej religii, obecnie nikt ich nie zmusza do wyznawania chrześcijanizmu. Żołnierz zachodni nie wtrącają się do ich obyczajów społecznych czy postępowania z kobietami. U nas pozwala się budować im meczety, praktykować religię, chodzić w burkach (przynajmniej do czasów WTC). Akceptujemy ich kulturę. MAJĄ U NAS WOLNOŚĆ SŁOWA I SWOJE WŁASNE PRAWA!!!
I ty to nazywasz barbarzyństwem???
Jeszcze raz Cię zacytuję: [b] niezrozumienia obcej kultury[b/]. Ja w ich kraju muszę się ubierać tak jak oni każą, zasłaniać włosy, nieraz głowę całą, nie mogę trzymać Męża za rękę - bo zwinie mnie ich policja. Nie mogę chodzć do swoich kościołów, bo ci bardzo kulturalni ludzi nie pozwalają w swoich krajach budować nam świątyń. ALe w Europie czy USA domagają się równi praw.
Nie mówiąc już o tym, że jak pojadę do jakiegoś kraju arabskiego mogę stracić głowę. U nas to im nie grozi. Przynajmniej nie spotkałam się z takim przypadkiem. A jak ktoś zabije Muzułmanina, zostaje oskarżony, idzie do więzienia albo dostaje truciznę (jak to było w USA).
Naprawdę nie widzisz tu barbarzyństwa? No tak! To ich kultura. To my jesteśmy barbarzyńcami.
Tu się nic więcej nie da dodać.
41 2011-09-25 11:29:35 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-25 11:32:25)
Wiem, co to jest europocentryzm. Umię czytać ze zrozumieniem.
Moja tolerancyjność ma swoje granice. Nie toleruję ludzi obcinających głowy, atakujących świadomie cywili i niszczących godność kobiet.
Większość Europejczyków czy Amerykanów nie miała nic przeciwko Islamowi, dopóki Twoji milusińscy nie dokonali ataków na cywilne cele. Jak tak bardzo chcieli się bronić mogli zaatakować bazy wojskowe, a nie niewinnych ludzi.Człowieku!!! Zastanów się. Piszesz, że Nie wiem czy wiesz, jak powstało słowo "barbarzyńca". Podpowiem - z niezrozumienia obcej kultury. Tego też pewnie nie sprawdzisz, a szkoda (Nie musiałam sprawdzać, studiowałam historię)
i przeanalizuj sobie to co napisałeś. My nie narzucamy im innej religii, obecnie nikt ich nie zmusza do wyznawania chrześcijanizmu. Żołnierz zachodni nie wtrącają się do ich obyczajów społecznych czy postępowania z kobietami. U nas pozwala się budować im meczety, praktykować religię, chodzić w burkach (przynajmniej do czasów WTC). Akceptujemy ich kulturę. MAJĄ U NAS WOLNOŚĆ SŁOWA I SWOJE WŁASNE PRAWA!!!
I ty to nazywasz barbarzyństwem???
Jeszcze raz Cię zacytuję: [b] niezrozumienia obcej kultury[b/]. Ja w ich kraju muszę się ubierać tak jak oni każą, zasłaniać włosy, nieraz głowę całą, nie mogę trzymać Męża za rękę - bo zwinie mnie ich policja. Nie mogę chodzć do swoich kościołów, bo ci bardzo kulturalni ludzi nie pozwalają w swoich krajach budować nam świątyń. ALe w Europie czy USA domagają się równi praw.Nie mówiąc już o tym, że jak pojadę do jakiegoś kraju arabskiego mogę stracić głowę. U nas to im nie grozi. Przynajmniej nie spotkałam się z takim przypadkiem. A jak ktoś zabije Muzułmanina, zostaje oskarżony, idzie do więzienia albo dostaje truciznę (jak to było w USA).
Naprawdę nie widzisz tu barbarzyństwa? No tak! To ich kultura. To my jesteśmy barbarzyńcami.
Tu się nic więcej nie da dodać.
Kolejno:
- wciąż nie stosujesz w praktyce tej wiedzy na temat europocentryzmu
- obcinanie głów etc. jest niezależne logicznie od wyznawania islamu. Czy wiesz, czym jest "niezależność logiczna"?
- to, co myśli większość, jest wynikiem propagandy. Talibowie byli dobrzy, gdy walczyli z sowietami, byli wtedy nawet dozbrajani, szkoleni. Nienawiść do islamu istniała od zawsze, nie wiem skąd dane, że jej nie było.
- "Twoji milusińscy" - a bez manipulacji i takich wyrażeń się nie da? Nie całkiem to przy okazji po polsku.
- narzucanie własnej woli nie musi przebiegać tylko przez bicie. Równie silnym narzucaniem woli jest propaganda i wojna gospodarcza, o czym Russell przed wiekiem pisał bardzo wyraźnie. Bertrand Russell. Geniusz, noblista.
- "akceptujemy ich kulturę" - tylko już nie pozwalamy chodzić w burkach (jakby to oni zniszczyli WTC), piszemy w wątkach, że ich religia to religia agresji i przemocy, przypisujemy im chęć obcinania Ci głowy (daruj!), nawet niektórzy tu piszą o nich jako o "zarazie". Doświadczają często nienawiści - o czym mówił eksperyment licealistów z Wrocławia. Czy poszukałaś o nim informacji? Zapewne nie. Nie, nie akceptujemy ich kultury. Nieliczni akceptują - ja na przykład. Tu akceptacji nie widzę, kolejno trzy osoby atakują mnie za to, że akceptuję tę kulturę. Dla Ciebie ta kultura to "moji milusińscy" (pisownia analogiczna), dla kolegi Islam STOP moja akceptacja tej kultury jest czymś chorym. Tak więc jest ogromną nieprawdą zdanie, że tu akceptujemy ich kulturę.
- fragment o barbarzyństwie (to znaczy o niezrozumieniu obcej kultury, które Cię popycha do używania tego słowa) przeczytaj proszę jeszcze raz, źle go zinterpretowałaś
- dalej jest manipulacja. Piszesz, czego nie możesz i czego oni domagają się. Z jednej strony stawiasz możliwości, z drugiej oczekiwania. Zauważ, że podobnie oni nie wszystko mogą, zaś Ty się podobnie domagasz. Zatem równość jest pełna, tylko ją stronniczo przedstawiasz.
- przykład z głową jest męczący. Tam Cię skini nie zatłuką i nie skopią glanami. Uczepiłaś się ścinania głowy najwyraźniej dlatego, by nie można tej formy agresji doszukać się tu, w Europie. Tu są inne formy, inaczej się zabija. Tak samo tu bałabyś się chodzić niektórymi ulicami w pewnych godzinach. Nie przedstawiaj "tutaj" jak raju. Agresji tu jest naprawdę dużo. (W tym religijnej, w tym - niestety - Twojej).
Czy islam jest religią agresji i przemocy?
tak
W związku ze złamaniem (po raz kolejny, pomimo ostrzeżeń) przez użytkownika Islam STOP punktu 8. regulaminu forum Netkobiety informuję, że wszystkie posty uderzające w wyznawców religii muzułmańskiej zostały usunięte. Na przyszłość proszę o niewdawanie się w dyskusje tego typu, tylko jak najszybszy raport redakcji.
Prawdziwy islam nie jest przepełniony przemocą, ale wymaga trzymać pewnych zasad. Ludzie to ludzie i zawsze tłumaczą to na swój wygodny sposób.
Bardzo podobały mi się pierwsze posty Heathcliffa w tym temacie - podpisuję się pod nimi czterema kończynami.
(Ostatnio nawet miałam podobne, o ile nie identyczne, rozkminy.)
Niestety później Twoje argumenty okazały się bronią obosieczną
Przykład:
Dostrzegam fanatyzm tu. W miarę gdy piszesz do mnie rośnie we mnie nadzieja, że Europa wyginie. Na skutek chorób, wojen, uderzenia meteorytu. Po prostu żeby jej nie było, bo to największy (historia potwierdza) problem tej planety.
Szafujesz życiem ludzkim. Wartościujesz całe cywilizacje
Nie wiesz wszystkiego, nie znasz całej historii i wszystkich zdarzeń, jak też motywacji, które kierowały ludźmi po każdej stronie. Teraz można powiedzieć, że kieruje tobą muzułmańska/azjatycka/jakakolwiek propaganda, która przedstawia Europę jako problem największy.
Tak samo jak Europa nie jest święta, islam też nie. W ferworze ''obrony'' Muzułmanów zdajesz się zapominać, że ci z drugiej strony też mogą się czuć zaszczuci. Mogą mieć powody do odczuć takich jakie mają. Jeśli wydaje ci się, że są ograniczeni, tak samo musisz powiedzieć o islamistach i każdej innej religii. Zakładając, że ''ludzie to ludzie'', w każdej grupie etnicznej znajdziesz przekrój najróżniejszych jednostek. Nie można więc stwierdzić, że tylko Europa jest problematyczna. Problem może być rozsiany po całym świecie i może się kryć.. w ludziach ![]()
Tam wyżej nie wstydzę się ani wspierania broniących się przed agresją ani nietolerancji dla ksenofobii.
Jeśli popierasz stosowanie agresji jako obronę przed agresją - to to jest dokładnie to samo, co czynią ci uważani przez ciebie za agresorów w tym temacie (stephanie tylko broni się przed agresją, tak samo islamSTOP).
Jeśli ''wspieranie'' to dla ciebie próba zrozumienia obu stron, to co innego. To krok właściwy, bo w innym kierunku.
Cały czas wstydzę się za Europejczyków. Jak Russell za Brytyjczyków w czasie wojen. Dostrzegam zło we własnej kulturze, hipokryzję, udawane wartości - dlatego nie biorę się za nieracjonalny atak na kulturę cudzą.
Nie utożsamiaj się z Europejczykami. Wstydź się za ludzkość
Po co się ograniczać? Po co ten europo(de)centryzm? ![]()
Stąd relatywizm kulturowy - dostrzeżenie równego statusu kultur, konieczności znalezienia lepszego punktu odniesienia niż własne, subiektywne przekonania.
Z tym całym relatywizmem jest problem taki, że potem wszystko się miesza, nic nie jest pewne. Ale kto powiedział, że niewiedza jest zła?
Tylko to już temat na inny wątek,w którym napisze jutro ![]()
Odnośnie ciekawych rzeczy o ''praworządnej'' Ameryce polecam poczytać o projekcie MK ULTRA.
Paulino20:
1. nie szafuję ludzkim życiem. Mam jedynie nadzieję. Wartościuję natomiast kulturę jej własnym wartościowaniem. Agresja w tym wątku wynika z przekonania, że "nasza europejska kultura" to pokój, a "ich islam" to wojna. Skoro jesteśmy lepsi naszym pokojem, to jesteśmy GORSI naszą agresją. Naszym zdaniem.
Inaczej mówiąc: jeśli system wartości, w myśl którego oceniamy, mamy dany UPRZEDNIO, a następnie okaże się, że sobie mamy wystawić ocenę najgorszą, wystawmy ją! Jeśli przy tym jestem agresywny, to niech w tym ogniu meteorytowym też spłonę! Po prostu omińmy łączenie przekonania, że jesteśmy przez naszą pokojowość lepsi, z prowokowaniem wojen.
2. nie zapominam o winach ludzi z innych kultur. Zauważam tylko kulturową względność. (Por. 1.) Mamy hierarchię wartości. Jest zasadne zastosować ją do SIEBIE. Ale czy jest zasadne zastosować ją do kogoś? Kultura europejska wypracowała SAMOPODWAŻENIE. To znaczy kilkoro Europejczyków (nie tylko, ale to nieistotne dla wywodu) zdało sobie sprawę, że nie są uprawnieni do sądzenia innych. To nie jest brak zdania - to po prostu doświadczenie podstawowej ludzkiej moralnej równości: oboje mamy systemy wartości, oboje mamy swoje oceny, dlaczego to jedno spośród nas ma sądzić drugie? I stąd relatywizm kulturowy, to znaczy akceptacja faktu, że inni ludzie co innego nazywają zbrodnią, winą, (karą!), grzechem, przestępstwem, barbarzyństwem, dobrem, złem, postępem etc. Jak zatem z perspektywy jednej kultury ocenić inną?
Tak więc pierwsza część mojej odpowiedzi w punkcie drugim polega na zauważeniu, że w innej kulturze nie można stosować własnego ustawodawstwa czy własnej etyki, stąd ograniczanie moich ocen. Druga rzecz - jaką etykę i jakie prawo stosować na styku kultur? Powiedzmy w czasie wojny. My mamy wojnę za zło (to znaczy mówię o mnie i Russellu
), kto inny może mieć za dobro. Czy wtedy wojna nas z kimś innym jest zła "bo to wojna"? Oczywiście, że nie. Wtedy nie ma zastosowania żaden system wartości - lub inaczej: każdy i tak trzyma się swojego, skoro już się zabijamy.
Zatem wszelkich "win" międzykulturowych też nie można łatwo oceniać. Krucjaty to - powiedzmy - zło z punktu widzenia dzisiejszego systemu wartości. Ale prawo nie działa wstecz. Jeśli ktoś żył w pewnym świecie, dowiedział się, co jest dobrem, złem, prawem i prawa przestrzegał, gdy się zmieni prawo chyba nie powinno się sądzić tego człowieka w myśl nowego? A może jednak? Znów - różnica w kulturze.
Drugi aspekt: jeśli
stary wykształcony bezrobotny ciemnowłosy muzułmanin tradycjonalista zabije
młodą niewykształconą prostytuującą się jasnowłosą ateistkę o poglądach lewicowych, to NIE NAZYWAJMY tego atakiem islamu na niewiernych! To tak samo atak brunetów na blond, wojna pokoleń, motyw rabunkowy, zbrodnia tradycjonalizmu i zwalczanie niewykształcenia siłą!
SZUFLADA! To jest ważne słowo. Gdy człowiek dokona czynu, nie widzimy go w pełni, z jego myślami, ze jego motywacjami. Już gdyby mógł nam "wszystko opowiedzieć" wiedzielibyśmy niewiele, bo język nie pozwala oddać złożoności rzeczywistości, co dopiero w sytuacji, gdy znamy człowieka z krótkiego opisu JEGO OSKARŻYCIELI? Wówczas ma ogromne znaczenie (polityczne, demagogia, propaganda), do jakiej szuflady zakwalifikowany zostanie człowiek. Czy wspomnimy o jego religii, by wywołać myśl, że religia miała tu kluczowe znaczenie? Szuflada to gra, to sterowanie informacją.
Dlatego pisałem, że o zbrodnię oskarżam zbrodniarza. Każda inna szuflada to związanie z tym zbrodniarzem osób niewinnych! Gdy kobietę zdradzi mężczyzna, nie zdradzili ją wszyscy mężczyźni i to nie "mężczyznom nie można ufać". Gdy okradnie nas bezdomny, to nie dlatego, że posiadacze domów nie kradną, a brak domu zmusza do kradzieży - okradł nas jeden człowiek i tylko on, nie grupa społeczna, jest odpowiedzialny. Ostatnio widziałem buchnięcie ogórka.
Wreszcie trzeci aspekt, już krótki - zwrotność. Oceńmy przede wszystkim własną kulturę swoimi kryteriami. Gdy rozmawiam, nie walczę moim światopoglądem. Gdy spotykam człowieka (spotykam średnio raz na tydzień nowego), który czci naukę rzekomo dowodzącą nieistnienia Boga, to opierając się na nauce o nauce pokazuję, że taki dowód nie istnieje i nie zaistnieje. Ale używam takich kryteriów, jakie tam, po drugiej stronie, mają zastosowanie.
Skoro zatem kryterium stosowanym w tej rozmowie było "agresja to zło", mogłem śmiało nazywać tę naszą, europejską agresję złem. Nie narzucałem w ten sposób własnego systemu wartości czy własnej kultury, przeciwnie, przyjąłem obowiązujące tu zasady i pokazałem, że wystarczy je najpierw zastosować do siebie.
Mam nadzieję, że teraz jasno widać, czemu skupiłem się na Europie. Zacząć od siebie. Ja się wcale nie stawiam ponad Europą, w pewnym (nie sprecyzuję) sensie czuję się bardziej Europejczykiem od większości mieszkańców tego kontynentu. ![]()
3. Popieram obronę. Naprawdę, jeśli tylko się zdarzy ten muzułmanin z maczetą do odrąbywania głowy, stephanie ma moje pełne poparcie. Zadzwonię po pomoc. ![]()
Wrócę natomiast do sprawy JEDNOSTEK, a nie szuflad. Osoby na tym forum, które się Twoim zdaniem broniły, mogły doświadczyć najwyżej agresji jednostek. Powinny się bronić przed agresją tych jednostek. Na pewno nie doświadczyły agresji islamu. Natomiast islam (jako ogół muzułmanów) był tu atakowany przez jednostki. Nie było tu już obrony, skoro islam (ogół..) nie atakował. Jeśli zaś pojedynczy Polak atakuje ogół muzułmanów, daję każdemu z muzułmanów prawo bronić się przed tym Polakiem. ![]()
Uogólnienie kulturowe zastosowałem dlatego, że użyto wartościowania z kultury. Podkreślałem mimo to, że winne są jednostki. Nie religia, nie spisane teksty, nie budowle - winne są zawsze jednostki. Każdy człowiek odpowiada za swoje czyny.
(Czyli dziwi mnie, że można od papieża wymagać przeprosin na inkwizycję czy zachowanie Kościoła w czasie II wojny, że można oskarżać katolików dzisiaj o czyny sprzed wieków etc. Odpowiedzialność zbiorowa to naprawdę przeżytek - oczywiście w rozumieniu wyższej europejskiej kultury
).
Podstawową sprawą jest w związku z tym stwierdzenie, kto atakuje, kto jest atakowany bądź co jest atakowane. Jacyś pojedynczy ludzie pewnie już ostrzą maczetę (potępiam ich, choć głowy nie widziałem), popieram obronę jednostek zaatakowanych. Jeśli jednak ogół muzułmanów osobnika X nie atakował, a osobnik X atakuje ogół muzułmanów, popierać będę obronę ogółu muzułmanów.
4. Za ludzkość też się wstydzę. Ale szczególnie za osoby, które przeczą swojemu (i przeze mnie podzielanemu) systemowi wartości.
5. Nie wiem, czy nic nie jest pewne. Niektóre rzeczy nie są pewne.
Post obraźliwy i poniżej poziomu forum.
Moderatorka-apoteoza
jak mówi nie-bezpodstawne powiedzenie: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a punkt siedzenia od miejsca. każdy medal ma dwie strony, zatem i podejście "cywilizacja vs Islam" ( bez podtekstów), jest sprawa złożoną, wymagająca głębokiej wiedzy, analizy i zrozumienia podstaw religii Allaha.
Osobiście jestem wierząca chrześcijanką, ale mam wśród muzułman wielu przyjaciół. nie zawsze zgadzam się z ich poglądami, ale mimo różnic i tego, co nas dzieli potrafimy się nawzajem uzsanować.
wsród "nich" znajdziemy ekstremistów-samobójców, jak i sród "nas" terrorystó z IRA, Basków, czy nazistów (vide jamel- wioska w wsch.Niemczech).
nie oznacza to absolutnie mojej aprobaty dla tego typu działan, bo nikt prócz Boga nie ma prawa odbierac życia.
tragizm Islamu polega na jego absolutyźmie,w którym nie ma juz miejsca na podważenie czy głebszą analizę. Koran został wg muzułman w całości oraz doskonałej formie zesłany prosto do Boga, a zatem każda próba re-interpretacji odczytywana jest jako bluźnierstwo i atak.Stąd ten ekstremizm, choć tak naprawdę dziejsze islamskie org.terrorystyczne nie mają z Allahem wiele wspólnego, wiar jest tylko pretekstem do zdobycia władzy i pieniedzy przemocą.
Rozbieżnosci w posczegolnych fragm,entach Koranu(oczywiste, choc niemożliwe do poprawy) biorą się sta, iż został on spisany 20 lat po śmierci Muhammada (wg różnych źródeł był on niepiśmienny) przez jego uczniów.
Islam to religia zbyt doktrynalna i zbyt restrykcyjna. Dziś w 21 wieku szanujemy prawa człowieka jako jednostki i nie ma miejsca na zrozumienie religii wtłaczającej ludzi w schematy sprzed setek lat. Chrześcijaństwo nie było nigdy złe, źli byli ludzie. Ale pamiętajmy, Inkwizycja istniała 600 lat temu, a w tym czasie Islam był strasznie restrykcyjny. Szanujmy prawa ludzi, do tego kim są i co wybierają. Nigdy nie polecam Islamu, chyba, że jest się mężczyzną. Jedyną alternatywą dla świadomości ludzkiej 21 wieku jest chrześcijaństwo. Daje swobodę, daje szacunek, daje zrozumienie, daje wolność.
zicos - ładna sprzeczność we fragmencie "szanujemy prawa człowieka jako jednostki i nie ma miejsca na zrozumienie"
Skoro nie ma miejsca na zrozumienie (tego czy innego zjawiska), to nie szanuje się praw jednostki, tylko własne.
Każdy kolor ładny, byle czarny był. ![]()
zicos - ładna sprzeczność we fragmencie "szanujemy prawa człowieka jako jednostki i nie ma miejsca na zrozumienie"
Skoro nie ma miejsca na zrozumienie (tego czy innego zjawiska), to nie szanuje się praw jednostki, tylko własne.Każdy kolor ładny, byle czarny był.
Zwykłe czepianie się słówek. Miałem na myśli, że nie ma miejsca na akceptację archaizmu tej religii. To właśnie religia, która niezbyt szanuje prawa jednostki. Dziwne co piszesz, bo idąc twoim tokiem myślenia to zalegalizujmy karę śmierci, powróćmy do topienia czarownic, albo poprzyjmy pedofilię(skoro było to uznawane za normalne 2000 lat temu) Każdy jako jednostka może krzyczeć - bo ja tak chcę, a jak nie jest - nie szanujecie praw moich.
Trzeba zrozumieć, że ludzie stworzyli określone zasady i wzorce postępowań - dla własnego dobra i dzięki temu prawa jednostki są szanowane. Prawa dobre jak swoboda, wolność wyznania, możliwość wypowiedzi. Jest to w chrześcijaństwie, lecz w Islamie...wystarczy zapytać kobiet o to.
zicos - "nie ma miejsca na akceptację" to jak rozumiem ciąg dalszy opisu naszej tolerancji, zrozumienia i otwartości? ![]()
zicos, mam wrażenie, że kwestii jeszcze nie przemyślałeś. W społeczeństwach ustala się pewien ład. Nie chodzi o to, że "my jesteśmy genialni i nasz ład to obiektywne dobro, nie ma miejsca na akceptację cudzego ładu". Jeszcze rzucasz mi tu wielkie słowa "szacunek, swoboda, wolność".
Szacunku nie ma. O nim się mówi, ale go nie ma, to jak z krasnalami. Możemy opisać krasnoludki co do haftów na skarpetkach, ale ICH NIE MA.
Swoboda i wolność też są dla wszystkich, byle się zachowywali jak trzeba.
Twoja wypowiedź jest pokręcona przez dziwną składnię. Jakby "ludzie stworzyli zasady", obiektywnie "nie było miejsca na akceptację", a jakby na to wszystko zeskakiwała jakaś nieludzka i nieobiektywna godzilla "archaiczna religia, która nie szanuje praw jednostki".
A teraz popatrz na to bez tych zabawnych sformułowań:
- u nas jest ład oparty na pewnych wartościach i u nich też (u nas o wiele więcej reklamy)
- u nas jest odstępstwo od wartości (sobie popatrz tylko na rasizm czy szowinizm świata zachodniego!) i u nich podobnie
- wartości naszej (i każdej) kultury nie mogą być potraktowane jak obiektywny punkt odniesienia bez podstawy lepszej niż "bo jest nasza".
Piszesz o tej wolności, o szacunku, mamy pytać muzułmanki, ale zauważ, że mamy wypytywać kobietę, jak w obcej kulturze realizowane są ideały NASZEJ kultury. Innymi słowy sugerujesz "brak miejsca na akceptację" każdej kultury, która nie jest dostatecznie podobna.
O europocentryzmie była już mowa.
Albo się akceptuje różnorodność i wtedy się nie zaznacza, jak ta różnorodność jest zła, albo się jej NIE AKCEPTUJE, choć mówi się, że się akceptuje, i jednocześnie POTĘPIA SIĘ INNYCH (za to że są inni) i pokazuje się siebie z najlepszej, tolerancyjnej strony.
Tolerancja jest modna od pewnego czasu, przeżyłem taki komiczny wzrost jej popularności, zarazem wszystko mamy tolerować i potępiać wszystko, co nie jest dokładnie taką jak nasza tolerancją.
Innymi słowy tolerancja dotyczy pozorów, zaakceptujemy Murzynów, Żydów, ateistów, chrześcijan, muzułmanów, Indian, kosmitów, gejów etc etc, ale nie dotyczy poglądów, bo nie zaakceptujemy człowieka, dla którego podobna pozorna tolerancja nie jest szczytem marzeń. ![]()
Przykładowo nie jestem tolerowany ja:
- gdy zauważam śmieszną pozorność tolerancji (gdy jestem szczery i racjonalny)
- gdy zauważam kulturową względność (gdy jestem racjonalny)
- gdy otwarcie przyznaję się, że nie wszystko toleruję (rasizmu nie toleruję, na przykład, ale do głowy nikomu nie kładę, że tolerancja to jakaś podstawa dobra jest)
i jeszcze w kilku innych miejscach.
Bardzo wielu ataków ludzi tolerancyjnych doświadczyłem, dlatego wiem, jak bardzo europejska tolerancja bliska jest prostej, typowej ksenofobii. Naprawdę każdy kolor, byle był czarny.
Tu, w tym wątku, widać ślady interwencji Moderacji. Interwencja dotyczyła po części osób, które w ramach reklamowania POKOJU europejskiego nawoływały do wojny z islamem. Widzisz tę niewielką sprzeczność między przekonaniem, że się jest pokojowym, a proponowaniem wojny? Taka sama jest między myśleniem, że jest się tolerancyjnym a brakiem tolerancji.
WYDAJE SIĘ nam, że ideały europejskie to pokój i tolerancja, ale jeszcze nie umiemy ich stosować w praktyce. ![]()
heathcliff
Masz usta pełne frazesów spod znaku PCMC (polityczna poprawność wielokulturowość), ale brakuje ci nawet podstawowej wiedzy o islamie. Zacznijmy więc edukację od podstaw.
1. Islam na ogół uważa się za religię, ale ma też cechy ideologii politycznej i to o wyraźnie totalitarnych rysach. Mówi się też, że jest filozofią, sposobem na życie i ogólną teorią wszystkiego. W żadnym wypadku nie jest jednak rasą. Bycie muzułmaninem, ani bycie przeciwnikiem islamu nie ma nic wspólnego z rasą. Dlatego używanie słowa "rasizm" w dyskusji o islamie w najlepszym razie świadczy o kompletnej ignorancji.
2. Oprócz rasizmu zarzucasz ludziom ksenofobię. Nie jestem pewien, czy znasz definicję tego pojęcia, więc wyjaśniam że chodzi o lęk (niechęć) przed obcym, ale spowodowany właśnie tym, że jest obcy. Jeśli ktoś sprawdził np. czego islam uczy o niewiernych i o tym co trzeba z nimi zrobić i właśnie dlatego ma negatywne podejście do tej religii, to ja bym tego pod ksenofobię nie podciągał.
3. Proponuję samodzielnie sprawdzić kilka kwestii:
3.1 Które nurty, odłamy i szkoły islamu mają największe znaczenie, a które są marginalne?
3.2 Które z istotnych nurtów uczą, że muzułmanin i niewierny powinni mieć takie same prawa?
3.3 Które z istotnych nurtów uczą, że ofensywna wojna z niewiernymi o poszerzenie obszaru panowania islamu (i ostatecznie o podbój całego świata) nie jest obowiązkiem religijnym społeczności muzułmańskiej?
3.4 Które z istotnych nurtów uczą, że muzułmanin ma prawo porzucić islam i nie powinien zostać za to zabity?
3.5 Które z istotnych nurtów uczą że krytykowanie islamu, szariatu i Mahometa jest dozwolone i nie powinno być karane śmiercią?
3.6 Które z istotnych nurtów islamu głoszą, że ateista ma prawo do życia?
3.7 Które z istotnych nurtów islamu głoszą, że buddyści i wyznawcy hinduizmu mają prawo do życia?
3.8 Które z istotnych nurtów islamu głoszą, że geje i lesbijki mają prawo do życia?
3.9 Które z istotnych nurtów islamu zabraniają posiadania niewolników i handlowania nimi (włączając tu niewolnice seksualne).
3.10 Które z istotnych nurtów islamu zabraniają mężowi (lub właścicielowi) bicia żony (lub niewolnicy) w razie nieposłuszeństwa, czyli np. odmowy współżycia seksualnego?
4. Życzę owocnych poszukiwań i pozdrawiam.
mlach1967 - ani o zawartości moich ust ani o mojej wiedzy na temat islamu nie pisałem, ale za zarejestrowanie się na forum dla napisania kilku pytań dziękuję. ![]()
mlach1967 - ani o zawartości moich ust ani o mojej wiedzy na temat islamu nie pisałem, ale za zarejestrowanie się na forum dla napisania kilku pytań dziękuję.
I co, zamierzasz odpowiedzieć na te pytania, czy też je olejesz i dalej będziesz plótł swoje?
56 2011-10-06 17:53:33 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-10-06 18:11:11)
mlach1967 - proponowałeś sprawdzić samodzielnie, więc nie muszę chyba pomagać.
W wolnej chwili dopisz do listy pytań coś w rodzaju "a jakie odpowiedzi na które z pytań usprawiedliwiają naszą agresję czy naszą hipokryzję?", odpowiedź będzie dość ważna do ustalenia, czy czasem pisząc "plótł swoje" nie uprawiasz tradycyjnej europejskiej agresywnej hipokryzji. ![]()
Innymi słowy - założyłeś sobie konto dla wklejenia pytań. Dobrze. Trochę źle wybrałeś portal, ale nie moją sprawą jest Ci pomyłki wyliczać. Teraz się zastanów, czy jakieś odpowiedzi naprawdę usprawiedliwiają ataki. To znaczy, czy opis stanu faktycznego pozwala na obiektywne wartościowanie - czyli czy z sądów deskryptywnych (tudzież pozytywnych) wynikają sądy normatywne.
Odpowiedź jest znana, nieco może redukować zachwyt powodowany przez Twoje pytania. Trzymam kciuki za Twoje pisanie z treścią i ograniczenie ataków w rodzaju słów "plótł swoje". Jeśli nie umiesz uzasadnić swoich racji bez tego, najpewniej nie masz racji.
Temat tego wątku nie brzmi: "czy wojny w Afganistanie i Iraku są usprawiedliwione", ani "Czy jesteśmy hipokrytami". Temat brzmi: "Czy islam jest religią agresji i przemocy?".
Do tej pory twój sposób argumentacji polegał głównie na atakowaniu przeciwników oskarżeniami o rasizm, ksenofobię i hipokryzję, wyliczaniu rzeczywistych lub mniej rzeczywistych win Zachodu oraz wyrażaniu życzenia, żeby Europę z 500 milionami jej mieszkańców trafił szlag.
Dlatego swoimi pytaniami chciałem poprowadzić dyskusję z powrotem do jej zasadniczego tematu: "Czy islam jest religią agresji i przemocy?" Nie zadałem tych pytań dlatego, że nie znam odpowiedzi i liczę na to, że mnie oświecisz. Po prostu byłem ciekaw czy wiesz czego bronisz z uporem godnym lepszej sprawy. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli sam na nie odpowiem, to powiesz po prostu, że to nieprawda. Dlatego nalegam żebyś sam spróbował znaleźć odpowiedzi na te pytania
Na początek proponuję odwiedzić stronę internetową Konferencji w Ammanie, podczas której najważniejsze współczesne autorytety świata islamu poszukiwały odpowiedzi na pytanie kogo można nazwać muzułmaninem. Słowo kluczowe: "amman consensus".
Tam znajdziesz nazwy wszystkich szkół i odłamów islamu.
Później, żeby uprościć sprawę proponuję sprawdzić które z wymienionych tam szkół i odłamów są istotne, a które nie. Które mają miliony, czy setki milionów zwolenników, a które mają tylko tysiące. Które dysponują pieniędzmi, a które nie.
Jak już będziesz wiedział które szkoły i odłamy są istotne, z pewnością szybko znajdziesz odpowiedzi na pytanie postawione w tytule wątku, lub też na moje pytania pomocnicze.
Widzę, że nie można liczyć na odpowiedź. Dlatego odpowiem sobie sam:
3.1 Główne odłamy islamu to sunnici (85%) i szyici ok. 10%. Jeśli chodzi o szariat, to większość szyitów podąża za szkołą dżafarycką, a sunnici za jedną z czterech szkół sunnickich: hanaficką, malikicką, hanbalicką, lub szaficką.
3.2 Żaden odłam, ani żadna szkoła myśli islamskiej nie uważa niewiernych za równych muzułmanom. Wszystkie traktują nas jak podludzi.
3.3 Nie wiem jak jest u szyitów, ale cztery sunnickie szkoły szariatu, do których należy 85% muzułmanów uważają prowadzenie agresywnej wojny przeciwko niewiernym w celu narzucenia im panowania islamu za obowiązek religijny.
3.4 Wszystkie są za karą śmierci dla mężczyzn za porzucenie islamu. W przypadku kobiet dwie szkoły szariatu (sunnicka hanaficka i szyicka dżafarycka) głoszą, że kobietę należy uwięzić i bić dopóki nie powróci do islamu.
3.5 Wszystkie główne nurty są za karą śmierci za krytykę islamu.
3.6 Wszystkie główne nurty są za eksterminacją ateistów, agnostyków, wyznawców szamanizmu, wicca itp.
3.7 Z pięciu głównych szkół szariatu tylko sunnicka hanaficka pozwala buddystom i wyznawcom hinduizmu żyć pod muzułmańskim butem w roli podludzi. Pozostałe są za eksterminacją.
3.8 Wszystkie szkoły i odłamy są za karą śmierci dla gejów i lesbijek. Kontrowersje dotyczą wyłącznie sposobu wykonania wyroku. Szyici wieszają gejów na dźwigach, a sunnici wahają się czy należy strącić ich z najwyższego budynku, ukamienować, czy też publicznie torturować na śmierć.
3.9 Wszystkie nurty islamu pozwalają na niewolnictwo, w tym kupowanie kobiet w charakterze niewolnic seksualnych.
3.10 Wszystkie pozwalają bić nieposłuszną żonę lub niewolnicę.
A teraz moi drodzy sami oceńcie czy islam jest religią agresji i przemocy.
No ten Islam jest religią nietolerancjii i agresji. Zacytuję prosto ze źródła - samemu można ocenić.
Koran. Sura 4. An-Nisa, wers 4.34 - "Mężczyźni stoją nad kobietami ze wzg na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki !"
kolejne - Wasze kobiety są dla was polem uprawnym.Przychodźcie więc na wasze pole, jak chcecie i czyńcie pierwej coś dobrego dla samych siebie... Sura 2.Al-Baqarah, wers 2.223
Ale i żydowski Talmud nie lepszy - Yebamoth 98a - wszystkie nieżydowskie dzieci są zwierzętami.
Midrasch Talpioth 225 - Nieżydzi zostali stworzeni, by służyć żydom jako niewolnicy.
I to wszystko jest czytane i dosłownie stosowane w owych religiach.
60 2011-10-21 15:06:09 Ostatnio edytowany przez iKropka (2011-10-21 15:07:40)
Najgorszy w islamie jest ten najbardziej ortodoksyjny odłam, bo nie we wszystkich krajach religia jest ta widziana w taki sam sposób... nie wszystkie islamskie kobiety chodzą w czarnych strojach, w których ledwie widać oczy. Uważam, że problemem tej religii jest właśnie narzucanie różnych poglądów przez ortodoksyjną część tej wiary. I jeszcze to, że ta religia nie idzie z czasem.. np. Kościół dostosowuje się w miarę do czasów w których żyjemy. Natomiast w islamie prawa zapisane setki lat temu, wtedy bardzo innowacyjne - dające wbrew pozorom dużo swobody kobietom, które nie miały żadnej wolności- całkowicie były podległe mężczyznom (Mahomet wprowadził zasady małżeństwa, karania zdrady - na zdradę trzeba 4 świadków), są cały czas takie same. Inne religie idą do przodu.. Islam stoi w miejscu.
Na pytanie tytułowe..
Tak samo jak inne religie.
To nie kwestia religii a ludzi.
Widziałem mocno wierzących co niestarali się mnie nawracać tylko próbowali zrozumieć mój tok myślenia jak i takich co rzucali cytatami i chcieli mi narzucać.
Co do bicia kobiet to statytyki o ile wiem ukazują, że to w europejskich krajach pełnych chrześcijan kobiety sa najczęściej bite. No, lecz ławo zwalić na Islam.
Sam Islam nie jest wszędzie aki sam - sporo zależy od interpretacji Koranu.
Np. Dżihad wg tradycjonalistów to walka z niewiernymi a wg nowoczesnych młodych liberałów - walka ze swoimi słabościami..
W samej Turcji w zależności od regionu można spotkać conajmniej trzy rózne zachowania ludzi.
W jednej części są bardzo konserwatywni, pośrodku o ile zrozumiałem dobrze - pół liberalni pół konserwatywni a w trzeciej części liberałowie totalni.
Najgorźniejsi o ile wiem są tradycjonalisci, gdyż o z nich wywodzą się separatyści..
Mam znajomą co jest żona muzułmanina i..nie narzeka a nawet sobie chwali ten związek.
Ponieważ studiowała Islam to wie nawet więcej od niego.
On jej nie bije a dziecko..ma wybór, w co wierzyć.
Uczone jest i jednej i drugiej religii czyli Chrześcijaństwa i Islamu.
Więc może nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora?
Temat tego wątku nie brzmi: "czy wojny w Afganistanie i Iraku są usprawiedliwione", ani "Czy jesteśmy hipokrytami". Temat brzmi: "Czy islam jest religią agresji i przemocy?".
Przy tym wiąże się to ściśle z ustaleniem, CO pozwala nam na taką ocenę, JEŚLI w ogóle jesteśmy do niej uprawnieni. ![]()
Do tej pory twój sposób argumentacji polegał głównie na atakowaniu przeciwników oskarżeniami o rasizm, ksenofobię i hipokryzję, wyliczaniu rzeczywistych lub mniej rzeczywistych win Zachodu oraz wyrażaniu życzenia, żeby Europę z 500 milionami jej mieszkańców trafił szlag.
Do tej pory mój sposób argumentacji polegał na zauważeniu, że jeśli islam nie odróżnia się szczególnie pod kątem agresji i przemocy, przykładowo różnice z forumowiczami są interesująco niewielkie, to nie ma sensu islamu WYRÓŻNIAĆ. Może jesteśmy gatunkiem agresji i przemocy? Może Europa jest kontynentem agresji, przemocy i doszukiwania się ich gdzie indziej? ![]()
Tak więc poza banalną odpowiedzią na pytanie z tezą (którego stawianie w tej formie jest już nieuczciwością) pozwoliłem sobie zauważać, że pewne oceny są nieuprawnione i szkodliwe. Pytając o różne fakty historyczne zdajesz się sugerować, że istnieje coś takiego jak historyczny fakt POZBAWIONY subiektywizmu ujęcia.
Istnieją takie fakty matematyczne, może fizyczne, ale historia jest w swej istocie zależna od sposobu formułowania tez o faktach. I sposób formułowania, jaki widzę tutaj (Ty nie widzisz zapewne, bo już co nieco pousuwano), przywodzi na myśl polityczną czy religijną walkę, a nie próby zbliżania się do obiektywizmu czy szukania racjonalnych kryteriów oceny innej kultury. ![]()
Przeciwnie - żadne kryteria oceny kultury nie są badane, podaje się odpowiednio opisane fakty, jakby to już było dowód tez. Zauważę, że podanie faktu logicznie niezależnego JAKBY dowodził on tezy jest tylko erystyczną techniką. Powtórzę - jeśli bez takich gier czegoś dowieść się nie da, to nie da się wcale. ![]()
Dlatego swoimi pytaniami chciałem poprowadzić dyskusję z powrotem do jej zasadniczego tematu: "Czy islam jest religią agresji i przemocy?" Nie zadałem tych pytań dlatego, że nie znam odpowiedzi i liczę na to, że mnie oświecisz. Po prostu byłem ciekaw czy wiesz czego bronisz z uporem godnym lepszej sprawy. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli sam na nie odpowiem, to powiesz po prostu, że to nieprawda. Dlatego nalegam żebyś sam spróbował znaleźć odpowiedzi na te pytania
Jeśli masz ochotę na prywatną rozmowę ze mną, to na maila. Jeśli masz ochotę kierować treścią moich postów, to przestań ją mieć. Przewidywanie przyszłości jest tu na dość niskim poziomie personalnego ataku, pozwolę sobie go szerzej nie skomentować.
Swoimi pytaniami chcesz (mam nadzieję jeszcze) poprowadzić dyskusję z powrotem do tematu, zatem napisałeś pytania. Teraz Twoją rolą jest poczekać spokojnie, aż ktoś odpowie. Ktoś zainteresowany odpowiadaniem. Ja moje zdanie opisałem tu szeroko, będę wdzięczny, jeśli pominiesz imputowanie mi nie moich poglądów, sugestie wszelakie na temat mojego zaprzeczania tym podobne kwestie, one raczej nas będą oddalać od pięknych pytań.
Jeśli nikogo nie zainteresuje szukanie na nie odpowiedzi, to znaczy, że po prostu nie trafiłeś z odbiorcami (raz jeszcze zauważę, że to nie jest forum historycznego wyżywania się na islamie i może wpisałeś zły adres).
Na początek proponuję odwiedzić stronę internetową Konferencji w Ammanie, podczas której najważniejsze współczesne autorytety świata islamu poszukiwały odpowiedzi na pytanie kogo można nazwać muzułmaninem. Słowo kluczowe: "amman consensus".
Tam znajdziesz nazwy wszystkich szkół i odłamów islamu.
Później, żeby uprościć sprawę proponuję sprawdzić które z wymienionych tam szkół i odłamów są istotne, a które nie. Które mają miliony, czy setki milionów zwolenników, a które mają tylko tysiące. Które dysponują pieniędzmi, a które nie.
Jak już będziesz wiedział które szkoły i odłamy są istotne, z pewnością szybko znajdziesz odpowiedzi na pytanie postawione w tytule wątku, lub też na moje pytania pomocnicze.
Bardzo ładnie piszesz do mnie. Jeśli chcesz rozmawiać ze mną i o mnie, tam pod nickiem jest możliwość słania mi maili.
Natomiast co do Twojej argumentacji:
- od jakiej liczby wyznawców liczymy istotność? Czyje arbitralne wyznaczniki istotności ma przyjąć osoba szukająca wiedzy o islamie? Może fakt, że istotność zaczyna się od 7 osób czy 7 milionów osób został gdzieś kiedyś odkryty, udowodniony? Bo jeśli nie został, to cała "istotność" jest tu tylko grą, w zasadzie nie ma żadnego znaczenia. W poważnej, zdawałoby się, rozmowie, chcesz argumentować poprzez "a ta liczba to już się nam wydaje dość niewielka, odrzucamy".
- ilość odłamów islamu może być pomocą w podważaniu odpowiedzi TWIERDZĄCEJ na pytanie o islam jako religię agresji i przemocy, nie przeczy zaś kulturowej wielości, kulturowej zależności oceniania, naszemu kulturowemu szowinizmowi (zauważasz już, jak względna jest miara "istotności"? Nawiasem - jak badacze islamu w niej wypadają? Nie są grupą nieistotną?), etc. ![]()
- pisałem bowiem o Europie. Niektóre osoby nie zechciały tego faktu dostrzec. Kilkukrotnie powtórzyłem, by od swojego podwórka zacząć i do siebie swoje kryteria odnieść. To bardzo proste - a proponuję takie odniesienie do siebie bardzo często, zaskakujące, jak wielu ludzi zabiera się do innych dopasowując kryteria do ich atakowania, pomijając siebie i stosowanie do siebie tych samych kryteriów. ![]()
- odpowiedź na pytanie z tytułu wątku znalazłem zanim się tu zjawiłeś
- ach, zdajesz się przy tym sugerować, że popieram islam czy działania muzułmanów.
Oczkami czytamy, nie wyobraźnią! ![]()
W pytaniach pomocniczych "istotność" zdaje się mieć kluczowe znaczenie. Należy zatem przyjąć miarę istotności (najlepiej zgodną z tymi źródłami, które tu podajesz), nie zadać dość ważnego pytania - co muzułmanie sądzą* i oceniać.
* - a sądzenie jest ważne. Gdybyś na przykład podzielił sobie myśl (i bezmyślność) europejską na odłamy, następnie zastosował zabawne kryterium istotności, potem opisał "doktrynę" odłamów istotnych, już mógłbyś dojść do ciekawych wniosków.
Tylko trzeba tej samej metody użyć do siebie, co do kogoś. Natomiast tu, u siebie, możesz pójść o jeden krok dalej. Możesz porównać tę doktrynę antropologicznego i płytkiego kulturoznawczego opisu z FAKTAMI. ![]()
Ja nie prowadzę badań zakrojonych szeroko, ale rozmawiam sobie z ludźmi. Rozbieżność między deklaracją a faktem jest ogromna. Rozbieżność między przekonaniem na temat własnych poglądów a poglądami podświadomymi, popieranymi działaniami - ogromna. Rozbieżność między ideałami polityki europejskiej a poglądami osób przekonanych, że je popierają w całości i bezwzględnie - ogromna. Rozbieżność między doktryną katolicką a zachowaniem katolików, między programem partii a działaniem partii - no jaka? ![]()
Zatem podkreślę jedną, jedyną myśl, którą tu wałkuję, a która bardzo bardzo niechętnie jest przyjmowana:
By oceniać inną kulturę, trzeba mieć coś więcej niż kulturę własną jako punkt odniesienia. (Zastanów się, ilu ludzi Zachodu popiera interwencje zbrojne, kary śmierci, nierówność praw, religijną dyskryminację. Może jesteśmy GATUNKIEM przemocy i agresji. Ale nie mamy prawa wyróżnić kultury obcej JAKO tej kultury agresji i przemocy, jeśli ta kultura zupełnie pod względem agresji i przemocy nie różni się od nas. Choć UZASADNIENIE formalne tej agresji może być miejscami religijne, zazwyczaj brak podstaw dla twierdzenia, że jest to uzasadnienie prawdziwe, a nie pretekst. Innymi słowy przemoc mimo różnicy pozornych uzasadnień praktycznie niezależna od kultury.)
- własne kryteria istotności
- własna perspektywa badawcza
- arbitralny wybór, co jest pretekstem a co uzasadnieniem
- bardzo płytki wgląd w ludzkie myśli, zbyt formalny opis kultury
- stosowanie kryteriów tylko do kogoś, nigdy do siebie
- własny system wartości jako punkt odniesienia
- własne definicje
- własne opisy
- własny dyskurs historyczny, antropologiczny i jakikolwiek
- szersza arbitralność**
** - istnieje coś takiego jak podstawowy błąd atrybucji. W ocenianiu kultur mamy do czynienia z analogią. Badanie kultur mimo niezłych pozorów (i świetnego pijaru) wciąż w ogromnym stopniu polega na zgadywaniu, co jest przyczyną rzeczywistą, co przypadkowym korelatem, pozorem. Gdy widzę, jak bardzo atrybucja polega na myśleniu życzeniowym (czy chodzi o ocenę kultury czy ułatwienie sobie badań), odzywa się we mnie ten wstyd europejski, że zapomniane jest tyle z własnej naszej kultury. ![]()
I o tym pisałem. O jakości oceny, o możliwościach oceny, o zasadności oceny, o względności oceny. Przy tym pisałem w większości do ludzi, którzy byli agresywni na tyle, by doczekać się zbanowania i usuwania postów. Moje twierdzenia na temat kulturowej względności oceny i tutejszej agresji zostały w ten sposób pięknie (choć na krótko) zilustrowane, a przykładów nie szukałem, same przyszły.
Natomiast o islamie i MOJEJ ocenie islamu pozwoliłem sobie nie pisać (i nadal sobie pozwolę, nie masz nic przeciwko?). ![]()
Nauki są w różnym stopniu wrażliwe na kulturowe wpływy. Logika w stopniu najmniejszym, dlatego chętnie piszę o logice dowodu, kulturoznawstwo, historia i religioznawstwo w stopniu największym, wręcz skrajnym (przez przyjęcie 'obiektywizującej' perspektywy, która jednak jest w pełni zależna od kultury, w której powstała). Dlatego poprzestałem na podważaniu SENSOWNOŚCI 'dowodzenia' takiego, jakie miało tu miejsce (lub jakie może mieć miejsce, gdy zaczniesz sobie odpowiadać na zadane pytania).
Poglądy sobie można mieć, ale przekonanie, że ma się dowody, gdy się ich nie ma, jest groźne. ![]()
Na pytanie tytułowe..
Tak samo jak inne religie.
To nie kwestia religii a ludzi.
Skoro to nie kwestia religii (słusznie), to nie potrzeba wcale się zastanawiać, czy inne religie mają tak samo. Bo i brak religii pod tym względem się nie różni.
Więc może nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora?
Ależ wrzucajmy, tylko do rozsądnego worka!
Gdy mówimy o przemocy, krytykujmy (ewentualnie) przemoc i ludzi stosujących przemoc. Koniec. Niezdrowe jest wiązanie różnych worków. Bo zbiór muzułmanów i zbiór ludzi stosujących przemoc to zbiory różne. Przecinają się niepusto, ale i każda z różnic jest niepusta. Udawać, że krytykuje się przemoc, ale krytykować islam (zapominając bardzo systematycznie o przemocy własnej), to ogromna nieuczciwość. Zatem wrzucajmy do worka, tylko odpowiedniego!
Okrucieństwo jest naszą cechą gatunkową (a nie czyjąś religijną). Możemy się śmiało wrzucić do jednego worka, byle w całości, uczciwie.
Co do bicia kobiet to statytyki o ile wiem ukazują, że to w europejskich krajach pełnych chrześcijan kobiety sa najczęściej bite. No, lecz ławo zwalić na Islam.
Czy możesz podać źródło tych statystyk?
Obejrzałem wczoraj Superwizjer w TVN z udziałem Agnieszki Amatullah Witkowskiej, która przeszła na Islam. Słuchając jej wypowiedzi na temat Islamu włos mi się na głowie jeżył bo dla mnie nie jest rzeczą normalną to, że obcina się głowę własnemu dziecku bo prawo Szariatu to nakazuje. Dlaczego matka muzułmanka własnym dzieciom katolikom codziennie powtarza, że trafią do piekła? Jako ateista uważam, ze każdy człowiek wychodząc z wyznawaną religią poza własne ciało i umysł staje się niebezpieczny dla innych. Wszelkie propagowanie i nawracanie może prowadzić do zła i przemocy.
1. Religii jest wiele a prawda jedna. Z tego wynika, że wszystkie są oparte na fałszu
2. W religiach brak jest logiki. Kobieta z żebra? Dlaczego nie z zęba albo z paznokcia?
3. Większość konfliktów światowych miała podłoże religijne.
4. Religie zagłuszają sumienia bo usprawiedliwia czyny okrutne w imię Boga.
5. Religie narzucają sposób postępowania a nawet myślenia czyli nie myślenia.
Co do bicia kobiet to statytyki o ile wiem ukazują, że to w europejskich krajach pełnych chrześcijan kobiety sa najczęściej bite. No, lecz ławo zwalić na Islam.
Statystyki. Lecz czy kobiet islamskich ktoś pyta o to jak często są bite? Czy wypełniają jakieś ankiety na ten temat? Przecież większość (no dobra, może połowa - żeby nie przesadzić) na pytanie "Czy mąż używa wobec ciebie przemocy?" odpowiedziałoby, że nie. Bicie jest przecież normalne - u nas za nieposłuszeństwo daje się dzieciom szlaban, a tam bije się żony.