Jak przeglądam tematy o prawiczkach/dziewicach, to wydaje mi sie że ludzie ich wyśmiewający/krytykujący próbują tak jakby na siłę, sztucznie znaleźć w tych których znali jakieś dziwactwa, czy ułomności, i powiązać je z ich brakiem doświadczenia seksualnego. Efekt jest komiczny, bo cechy tych osób które wymieniają oznaczając je jako przyczyny, u innych ludzi (nie-prawiczków, i nie-dziewic) w ogóle nie zostałyby przez nich normalnie zauważone, ani ocenione ujemnie.
Ja znałam/znam przynajmniej kilku prawiczków, i większość z nich prezentowała wysoki poziom. Nie wnikałam dokładnie w przyczyny, ale mogłabym opisać każdego z nich po troszku. Pierwszy (tylko nie wiem czy jego akurat zaliczać, bo ma dopiero 23-lata) jest jednym z lepszych studentów na dwóch (jeden trudny) kierunkach studiów. Pracuje dorywczo, ładnie się wysławia, jest obiektywnie przystojny, i pewny siebie. Drugi - typ, który z wyglądu nadawałby się spokojnie na okładkę jakiegoś magazynu prezentującego modę dla eleganckich mężczyzn, bardzo kulturalny, i zrównoważony, chyba trochę nieśmiały, nia miał za bardzo znajomych, a teraz spędza większość czasu w pracy. Trzeci - jeden z moich chłopaków, najzajebistszy gość jakiego znałam.
Oczywiście zaraz pojawią się głosy, że musieli miec jakieś wady, które oczywiście u Seby-dresa popijającego od rana do wieczora piwo nie zostałyby wytknięte, bo Seba-dres zaliczył kilka dziewczyn, więc wszystko z nim w porządku hehe.
Byli jeszcze tacy, których określiłabym jako średnich, acz z pewnością nie wadliwych (brzydko mówiąc).
Averyl napisał/a:Revenn napisał/a:Zastanawia mnie jedno. Co ci ten biedny 26 letni chłopak zrobił że tak ci żółć wylała. Zgwałcił, poniżył czy zrobił inną krzywde. Piszesz że w związku nie liczy się "bzykanie" tylko więź emocjonalna a cały czas się obracasz w temacie takim jak "masturbacja", "braku erekcji", "oglądaniu pornosów" itp Może wolałabyś takiego faceta który pare razy był u prostytutki i skłamał że miał partnerki ? Jak wcześniej pisałem nie mam przesadnie rozbuchanego libido więc nie szukam kobiety z "normalnym apetytem seksualnym" tylko taką "dziwaczke" jak ja.
Brawo! Wreszcie dotarłeś do sedna - gość, który ma tyle lat i dorabia sobie filozofię do seksu, jest tak bardzo zafiksowany na tworzeniu złudzenia, że obrana droga jest słuszna, że nie jest w stanie zbudować związku z kobietą. Na ogół tacy ludzie mają mocno zjechaną psychikę, przez te wszystkie lata de facto rozbudowują swoją kompleksy. Nie chodzi tylko o sferę łóżkową, tak jak wcześniej pisałam - taki facet ma problem ze zbudowaniem dobrej relacji z kobietą. Jeżeli facet jest super (pracowity, inteligenty, zaradny, przystojny - same zalety), to dlaczego nie może znaleźć sobie dziewczyny? Może jednak jest infantylny, zakompleksiony w relacjach międzyludzkich?
Czasami jest tak że człowiek (mimo iż inteligentny, przystojny, zaradny) nigdy z nikim nie był (załóżmy, że ma 33-lata), bo po prostu nie trafił ani raz w życiu na taką osobę do której żywił by wystarczająco dużą dawkę uczuć z wzajemnością. Nie znaczy to, że nikomu się nie podobał, ani że nikt nie podobał się mu, ale że nie dane było mu poczuć się na tyle zauroczonym żeby wejść w związek. Oczywiście to tylko jedna z wielu, wielu możliwych przyczyn (w przypadku tych przystojnych, zaradnych, i inteligentnych).
Inna sprawa - ocenianie czlowieka po tym, czy ktoś go chciał czy nie ( i jak duża liczba osób), to trochę jak ocenianie wartości książki, czy filmu po tym ilu ludzi ją/go przeczytało/zobaczyło. Idąc tym tropem myślenia (im więcej, tym lepiej) należałoby uznac za jedną z wartościowszych książek Greya, albo powieści Katarzyny Grocholi...
Po drugiej stronie, czytają te Wasze wypowiedzi pełne uprzedzeń, i złośliwości prawiczkowie/dziewice, którzy sobie na takie negatywne oceny nie zasłużyli, co wrażliwsi mogą sobie niepotrzebnie wziąć to do siebie.