Relacje typu FWB z perspektywy kobiet - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1 Ostatnio edytowany przez user19 (2026-06-22 23:23:36)

Temat: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Piszę, żeby lepiej zrozumieć Waszą perspektywę, może będzie mi to w stanie jakoś pomóc tongue Jestem facetem, mam 25 lat, od jakiegoś czasu myślę o wejściu w relację typu FWB. Zależy mi na luźnej znajomości, w dobrej atmosferze i z wzajemnym szacunkiem, ale bez wchodzenia w klasyczny, zobowiązujący związek. Jak Wy do tego podchodzicie? Gdzie najczęściej szukacie lub wolicie nawiązywać takie relacje? Nie jestem fanem aplikacji randkowych, nie mam też w otoczeniu zbyt wielu kobiet, do których mógłbym zagadać. Jestem singlem od trzech lat i przez ten czas mam praktycznie nie było okazji, aby kogoś poznać, stąd pomysł, aby może podejść jakoś inaczej do tego tematu. Podobają mi się również starsze kobiety, jeżeli to ma jakieś znaczenie pod względem waszego podejścia. Nie jestem zdesperowany, fizycznie / wizualnie tragedii nie ma, po prostu ciężko mi nawiązać jakiś pierwszy kontakt, a co dopiero znaleźć osobę z podobnymi intencjami.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Z doświadczenia napiszę, że pierwsze do takiego układu są "samotne" mężatki.

3

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Farmer napisał/a:

Z doświadczenia napiszę, że pierwsze do takiego układu są "samotne" mężatki.

Pewnie masz rację. Nie chciałbym w żaden sposób wtrącać się w relacje innych ludzi, brać udziału w zdradzie, więc biorę pod uwagę tylko wolne kobiety

4

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Nie chciałbym w obecnych czasach mieć 20 lat. Autor ma 25 lat i od 3 lat nie miał okazji do tego aby nawiązać bliski kontakt z jakąś dziewczyną. Ja miałem łatwiej mimo tego, że z wyglądu to ja Belmondo nie byłem. Zdarzało się jednak, że dziewczyny same do mnie przychodziły w wiadomym celu. Nie były to częste sytuacje, ale się zdarzały. Współczuję autorowi gdyż przez 3 lata nie zainteresowała się nim żadna dziewczyna. To musi być bardzo frustrujące.

5 Ostatnio edytowany przez user19 (2026-06-23 16:42:41)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Lotus napisał/a:

Nie chciałbym w obecnych czasach mieć 20 lat. Autor ma 25 lat i od 3 lat nie miał okazji do tego aby nawiązać bliski kontakt z jakąś dziewczyną. Ja miałem łatwiej mimo tego, że z wyglądu to ja Belmondo nie byłem. Zdarzało się jednak, że dziewczyny same do mnie przychodziły w wiadomym celu. Nie były to częste sytuacje, ale się zdarzały. Współczuję autorowi gdyż przez 3 lata nie zainteresowała się nim żadna dziewczyna. To musi być bardzo frustrujące.

Na szczęście od braku seksu się nie umiera haha Przez te 3 lata nie przywiązywałem do tego szczególnej uwagi, aktualnie też nie jestem zdesperowany, czy jakoś specjalnie zasmucony

6

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

No to luz. Ważne jest to aby nie szukać na siłę. Był w moim życiu czas gdy szukałem na siłę i wtedy g...o z tego było. Marnowalem tylko czas i energię. Te najfajniejsze przygody zdarzały się wtedy gdy nie szukałem. Pojawiały się niespodziewanie.

user19 napisał/a:
Lotus napisał/a:

Nie chciałbym w obecnych czasach mieć 20 lat. Autor ma 25 lat i od 3 lat nie miał okazji do tego aby nawiązać bliski kontakt z jakąś dziewczyną. Ja miałem łatwiej mimo tego, że z wyglądu to ja Belmondo nie byłem. Zdarzało się jednak, że dziewczyny same do mnie przychodziły w wiadomym celu. Nie były to częste sytuacje, ale się zdarzały. Współczuję autorowi gdyż przez 3 lata nie zainteresowała się nim żadna dziewczyna. To musi być bardzo frustrujące.

Na szczęście od braku seksu się nie umiera haha Przez te 3 lata nie przywiązywałem do tego szczególnej uwagi, aktualnie też nie jestem zdesperowany, czy jakoś specjalnie zasmucony

7

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Kompletnie nie moja bajka. Nigdy w takim związku nie byłam i nie zamierzam tego zmieniać. To tyle, jeśli chodzi o moją perspektywę.

Aczkolwiek wiem, że są kobiety, które chętnie wchodzą w różne układy oparte przede wszystkim na seksie i chyba da się je znaleźć wszędzie. Na portalach randkowych też. Po prostu na wczesnym etapie relacji dawaj wprost do zrozumienia, że nie chcesz się wiązać na poważnie i zobaczysz, co na to kobieta, z którą się spotykasz. Ważne, żeby być transparentnym, by druga strona wiedziała na co może liczyć.

8

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Do relacji typu FWB najbardziej chętne są samotne mężatki i samotne mamy.

ONS przyjezdne studentki.

9

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Każdy ma inne doświadczenia i pewnie każdy ma racje.

Ja mogę powiedzieć tak:

- studentki ciężkich kierunków


Jednak wiele kobiet nie szuka takich relacji, ale jak znajdzie się odpowiednia osoba to chętnie wejdą w taką relację.

Dobrze, że nie jesteś fanem aplikacji, bo szybciej znajdziesz w życiu realnym taką Panią.

10

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Do relacji typu FWB najbardziej chętne są samotne mężatki i samotne mamy.

ONS przyjezdne studentki.

ONS nie biorę pod uwagę, nie potrafię sobie wyobrazić czegoś takiego w moim przypadku. Fajnie by było poznać kogoś i jego potrzeby, podejście itd. przed pójściem do łóżka. Z resztą, szukanie ONS co chwila nie brzmi jak dobry i zdrowy pomysł...

11

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
user19 napisał/a:

ONS nie biorę pod uwagę, nie potrafię sobie wyobrazić czegoś takiego w moim przypadku. Fajnie by było poznać kogoś i jego potrzeby, podejście itd. przed pójściem do łóżka. Z resztą, szukanie ONS co chwila nie brzmi jak dobry i zdrowy pomysł...


Układ FWB zaczyna się najczęściej od ONS.

Jak faktycznie jesteście przyjaciółmi to po dodaniu seksu zrobi się z tego po prostu związek. Prędzej czy później.


Skoro w twoim otoczeniu nie ma kobiet, nie masz tak bliskich relacji, aby o tego typu intymnym temacie rozmawiać otarcie z koleżankami to jak zaczniesz od budowania przyjaźni z jakąś nowo poznaną babką to wylądujesz we friend zonie. W FWB chodzi o seks, brak zobowiązań wobec kogoś i miłą atmosferę (czyli udany seks i brak czyichś oczekiwań wobec ciebie). Nie o przyjaźń samą w sobie.

12 Ostatnio edytowany przez Lotus (2026-06-25 17:12:55)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Całkowicie sie z tobą zgadzam. Gdy bylem.jeszcze zielony w tych sprawach, sadzilem, że najpierw musi byc przyjaźń aby później mogłoby być coś więcej. Cóż za naiwne myślenie. Toż to podstawowy błąd w kwestiach damsko męskich. Konczylo sie na tym, że zawsze wpadalem.w.strefę friendzone gdyż moje spotkania z dziewczynami polegały tylko na rozmowach i do tego rozmowach z dystansem. Ja siedzialem po jednej stronie stołu, rozmowczyni po drugiej. Ewentualnie ja siedzialem.na tapczanie a ona na drugim koncu tapczanu. Eskalacja dotyku nie byla.mozliwa w takiej sytuacji. Były rozmowy i tylko rozmowy czyli tzw.męczenie gitary. Takie przeciąganie kończyło się skierowaniem.mnie na boczny tor po uprzednim poinformowaniu mnie , że jestem fajnym chłopakiem i możemy zostać przyjaciółmi he,he...
Natomiast te wszystkie najciekawsze dla mnie relacje czyli te nie pozbawione pikanterii,mialy miejsce wtedy gdy dochodzilo do pokonania bariery bliskosci bez zbędnej zwłoki czyli już na pierwszym, drugim czy trzecim.spotkaniu. Za każdym.razem były to nowo poznane dziewczyny a nie moje kumpele czy przyjaciółki. Wcześniej sądziłem, że łatwiej doprowadzić do pocałunku z.dobrze mi znaną dziewczyną czy przyjaciółką niż z dopiero co poznaną dziewczyną.Dopiero życie pokazało mi jak bardzo się myliłem . 

Jack Sparrow napisał/a:
user19 napisał/a:

ONS nie biorę pod uwagę, nie potrafię sobie wyobrazić czegoś takiego w moim przypadku. Fajnie by było poznać kogoś i jego potrzeby, podejście itd. przed pójściem do łóżka. Z resztą, szukanie ONS co chwila nie brzmi jak dobry i zdrowy pomysł...


Układ FWB zaczyna się najczęściej od ONS.

Jak faktycznie jesteście przyjaciółmi to po dodaniu seksu zrobi się z tego po prostu związek. Prędzej czy później.


Skoro w twoim otoczeniu nie ma kobiet, nie masz tak bliskich relacji, aby o tego typu intymnym temacie rozmawiać otarcie z koleżankami to jak zaczniesz od budowania przyjaźni z jakąś nowo poznaną babką to wylądujesz we friend zonie. W FWB chodzi o seks, brak zobowiązań wobec kogoś i miłą atmosferę (czyli udany seks i brak czyichś oczekiwań wobec ciebie). Nie o przyjaźń samą w sobie.

13

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Aczkolwiek wiem, że są kobiety, które chętnie wchodzą w różne układy oparte przede wszystkim na seksie i chyba da się je znaleźć wszędzie. Na portalach randkowych też. Po prostu na wczesnym etapie relacji dawaj wprost do zrozumienia, że nie chcesz się wiązać na poważnie i zobaczysz, co na to kobieta, z którą się spotykasz. Ważne, żeby być transparentnym, by druga strona wiedziała na co może liczyć.

Niestety to tak nie działa. Jak zacznie od tłumaczenia co i jak, to będzie chodził głodny i chłodny. Ludzie wygadują różne rzeczy, a wychodzi jak wychodzi.
A co jeśli się zakocha? No i co powie, że zrobił z gęby cholewę?
To co piszesz ma tylko sens, z punktu widzenia praw kobiet.

14 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-25 19:28:39)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Legat napisał/a:

Niestety to tak nie działa. Jak zacznie od tłumaczenia co i jak, to będzie chodził głodny i chłodny. Ludzie wygadują różne rzeczy, a wychodzi jak wychodzi.
A co jeśli się zakocha? No i co powie, że zrobił z gęby cholewę?
To co piszesz ma tylko sens, z punktu widzenia praw kobiet.

Aha, czyli Twoim zdaniem ma się normalnie spotykać z kobietą, korzystać i nic jej nie mówić? A jak ona się przywiąże albo zakocha, to co? Stwierdzić, że przecież nic jej nie obiecywał, więc to jej problem, tymczasem on pójdzie szukać kolejnej naiwnej?

To, co piszę, ma sens z punktu widzenia SZACUNKU wobec innych ludzi. Nie wyobrażam sobie marnować czyjegoś czasu, skoro wiem jakie dokładnie mam intencje wchodząc z kimś w relację.

Ryzyko zakochania się jest zawsze, ale dorosły człowiek potencjalne konsekwencje potrafi wziąć na klatę. Tak samo jak kobieta od FWB może zajść w ciążę, bo nie ma stuprocentowej pewności, że antykoncepcja zadziała. Może chcieć też to dziecko urodzić i co? Będzie chłop bulił alimenty. Samo życie.

15

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Ło matko. Jakiej naiwnej? smile
Widzisz co się dzieje np. na mundialu w Meksyku? Czy te Meksykanki nazwiesz naiwnymi? Dla nich ważna jest atmosfera, zabawa w taki a nie inny sposób. Tam nikt nikogo nie pyta o zamiary, czy będzie miłość do grobowej deski.
Ci którzy maja takowe obiekcje jak Ty piszesz, stoją z boku i są obserwatorami.
Inna kultura, ale pokazuje o co chodzi w takich relacjach.
Tu na forum też była spora grupa spokojnych chłopaków, szukających miłości i seksu nie mają. Bo zaczynają od pitolenia, że oni tylko poważne związki, że bardzo szanują kobiety i szukają ten jednej jedynej.

16

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Aha, czyli Twoim zdaniem ma się normalnie spotykać z kobietą, korzystać i nic jej nie mówić? A jak ona się przywiąże albo zakocha, to co? Stwierdzić, że przecież nic jej nie obiecywał, więc to jej problem, tymczasem on pójdzie szukać kolejnej naiwnej?

To, co piszę, ma sens z punktu widzenia SZACUNKU wobec innych ludzi. Nie wyobrażam sobie marnować czyjegoś czasu, skoro wiem jakie dokładnie mam intencje wchodząc z kimś w relację.

Ryzyko zakochania się jest zawsze, ale dorosły człowiek potencjalne konsekwencje potrafi wziąć na klatę. Tak samo jak kobieta od FWB może zajść w ciążę, bo nie ma stuprocentowej pewności, że antykoncepcja zadziała. Może chcieć też to dziecko urodzić i co? Będzie chłop bulił alimenty. Samo życie.

Masz na nosie różowe okulary.

W takich relacjach to obie osoby "korzystają". I nikt nikomu nic nie obiecuje.
I w gumce, bo pewności nigdy nie ma.

Termin tinderówka nie wziął się znikąd.

17 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-25 21:57:38)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Aha, czyli Twoim zdaniem ma się normalnie spotykać z kobietą, korzystać i nic jej nie mówić?

W punkt.
Jak to tak mozna, korzystac i nic nie mowic?!
Zasady szacunku... po zlapaniu za wlosy nalezy powiedziec: "glebiej suko bo nie pojdziemy do Zoo w niedziele".

18

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Farmer napisał/a:

W takich relacjach to obie osoby "korzystają". I nikt nikomu nic nie obiecuje.

Jest jeszcze spora grupa ludzi płci obojga, którzy uważają, że powinno być tradycyjnie dla mężczyzn i nowocześnie dla kobiet.
Czyli on zapewnia bezpieczeństwo, jest opiekuńczy. Ona dba o swoją niezależność.
W tym świetle Mrs.Happiness, wychodzi tak a nie inaczej, znaczy poruchał i porzucił - kolejny egoistyczny dupek.

19 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-26 10:03:01)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Legat napisał/a:

Ło matko. Jakiej naiwnej? smile
Widzisz co się dzieje np. na mundialu w Meksyku? Czy te Meksykanki nazwiesz naiwnymi? Dla nich ważna jest atmosfera, zabawa w taki a nie inny sposób. Tam nikt nikogo nie pyta o zamiary, czy będzie miłość do grobowej deski.
Ci którzy maja takowe obiekcje jak Ty piszesz, stoją z boku i są obserwatorami.
Inna kultura, ale pokazuje o co chodzi w takich relacjach.
Tu na forum też była spora grupa spokojnych chłopaków, szukających miłości i seksu nie mają. Bo zaczynają od pitolenia, że oni tylko poważne związki, że bardzo szanują kobiety i szukają ten jednej jedynej.

Jeśli kogoś poznajesz na imprezie i idziecie do łóżka, to ok, każdy decyduje co robi ze swoim ciałem i czy seks z obcą osobą jest dla niego.

Natomiast autor napisał, że chce JEDNEJ pani do seksu na "STAŁE". Nie co tydzień nową laskę po imprezie zabierać do domu.

Zatem taka pani powinna wiedzieć dokładnie na co się pisze. Na czole u autora tego nie wyczyta.

Nie mówię przy tym, by kobiety wynosić na piedestał, czy budować im pomniki, bo robienie z ludzi bogów nie kończy się dobrze.
Po prostu uczciwa gra. Każdy wie, jakie są jej zasady i może zdecydować, czy mu pasują, czy woli iść dalej.

20

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Farmer napisał/a:

Masz na nosie różowe okulary.

W takich relacjach to obie osoby "korzystają". I nikt nikomu nic nie obiecuje.
I w gumce, bo pewności nigdy nie ma.

Termin tinderówka nie wziął się znikąd.

Obie osoby korzystają pod warunkiem, że wiedzą, w jakiej relacji się znajdują. Autor sam wspominał o "wzajemnym szacunku".

Gumka pewności też nie daje smile Może chociażby pęknąć w trakcie.

Zresztą jak ktoś regularnie uprawia seks z obcymi ludźmi, to kto wie, czy nie roznosi jakiejś zarazy.

21

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Lotus napisał/a:

Konczylo sie na tym, że zawsze wpadalem.w.strefę friendzone gdyż moje spotkania z dziewczynami polegały tylko na rozmowach i do tego rozmowach z dystansem.

Friend zone to może być najlepsza strefa ataku pod warunkiem, ze jest to na twoich zasadach. Nie dlatego, że ktoś cię orbituje, ale dlatego, że chcesz od koleżanek i przyjaciółek dowiedzieć się czegoś więcej o dziewczynie, która realnie cię interesuje.



Mrs.Happiness napisał/a:

czyli Twoim zdaniem ma się normalnie spotykać z kobietą, korzystać i nic jej nie mówić?


W jedyną relację w jaką wejdzie facet zaczynający znajomość z kobietą od gadki, że zależy mu tylko na seksie, to relacja z własną ręką.

22

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Kompletnie nie moja bajka. Nigdy w takim związku nie byłam i nie zamierzam tego zmieniać.

Moja najlepsza relacja tego typu, była właśnie z dziewczyną która dokładnie tak samo mówiła.



Jack Sparrow napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

czyli Twoim zdaniem ma się normalnie spotykać z kobietą, korzystać i nic jej nie mówić?


W jedyną relację w jaką wejdzie facet zaczynający znajomość z kobietą od gadki, że zależy mu tylko na seksie, to relacja z własną ręką.


I właśnie dlatego się nie mówi o tym na samym poczatku. Bo kobiety nawet jak im też zależy tylko na seksie po prostu uwielbiają teksty "nie moja bajka" "nie zamierzam tego zmieniać" a potem wiadomo jak się to gadanie kończy...

23

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

W jedyną relację w jaką wejdzie facet zaczynający znajomość z kobietą od gadki, że zależy mu tylko na seksie, to relacja z własną ręką.

Jeśli po paru spotkaniach ktoś nadal ukrywa swoje intencje, to świnia jest i tyle. No ale wiadomo, że niektórzy patrzą tylko na to, by tanim kosztem pociupciać.

24

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
kamil555x napisał/a:

Moja najlepsza relacja tego typu, była właśnie z dziewczyną która dokładnie tak samo mówiła.

No i co to ma wspólnego ze mną? Pomijając fakt, że czasem jesteś incelem chodzącym na płatne masaże, innym razem w związku, a jeszcze innym w seks-układzie?

25

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

W jedyną relację w jaką wejdzie facet zaczynający znajomość z kobietą od gadki, że zależy mu tylko na seksie, to relacja z własną ręką.

Jeśli po paru spotkaniach ktoś nadal ukrywa swoje intencje, to świnia jest i tyle. No ale wiadomo, że niektórzy patrzą tylko na to, by tanim kosztem pociupciać.


To już nie od razu tylko po paru spotkaniach?


Nie moja droga. Nie ma takiego etapu relacji PRZED faktem, w którym można by powiedzieć, że chodzi tylko o seks. Facet w tym momencie zostaje skreślony. Automatycznie. Nawet przez babkę, która również tylko tego typu relacji chce. Na taki krok przed faktem to może sobie jedynie pozwolić kobieta.

26 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-29 15:35:24)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

To już nie od razu tylko po paru spotkaniach?

Przecież cały czas pisałam, że chodzi o WCZESNY ETAP relacji. Nie mówię, że ma jej na dzień dobry powiedzieć, że jedyne, co go interesuje, to jej tyłek, bo to może zniechęcić nawet kobietę, która też szuka wyłącznie seksu. Zwłaszcza, że niektóre, mimo totalnego braku hamulców, lubią sprawiać wrażenie porządnych.

To tak, jakby babce facet się niespecjalnie spodobał, w każdym razie nie na tyle, by wejść z nim w związek, ale fundowałby darmowe obiadki i inne atrakcje, więc zamiast mu powiedzieć szczerze, że na nic więcej niż bycie czasoumilaczem i sponsorem liczyć nie może, po prostu sobie korzystała dopóki się sam nie połapie smile Jakoś takich kobiet żaden pan nie tłumaczy, że gdyby powiedziała, to by głodna chodziła, tylko z automatu lecą teksty o szonach.

Jak się spotykasz i NIE WIESZ co z tego wyniknie, to spoko. Intencje dopiero się muszą wyklarować. Nie ma obowiązku wchodzenia w związek z każdym, z kim się pójdzie na randkę, czy nawet kilka randek.
Natomiast jeśli WIESZ dokładnie, co jesteś w stanie zaoferować i to ukrywasz dla własnych korzyści, to robisz świństwo i tyle. Tu nie ma żadnej większej filozofii.

27 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-29 15:58:27)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Przecież cały czas pisałam, że chodzi o WCZESNY ETAP relacji.

Przecież cały czas ci pisze, że idealistyczne kocopoły opowiadasz, bo nie ma etapu RELACJI, w którym facet mógłby wyskoczyć z czymś takim i nie zostać spuszczonym w kiblu.


Sama nigdy w takiej relacji nie byłaś, a pouczasz mnie - który był w kilku udanych i satysfakcjonujących takich relacjach dla obojga - jak ma to wyglądać. Czapki z głów.



Natomiast jeśli WIESZ dokładnie, co jesteś w stanie zaoferować i to ukrywasz dla własnych korzyści, to robisz świństwo i tyle. Tu nie ma żadnej większej filozofii.

Nie fair jest jedynie okłamywanie. Jak babka sama ma wyjebane na to dokąd relacja zmierza i nie chce wiedzieć/nie pyta/nie podejmuje tematu, albo wydaje jej się, że szybkim seksem zachęci kolesia do związku (a to jest częste w opór) to jest to jej problem. Tak samo jak problemem kolesia jest błędne myślenie, że jak będzie szastał kasą na lewo i prawo to magicznie zdobędzie serce babki. A jak nie to co? Ma wystawić jej rachunek za randki czy jak? To wkalkulowane ryzyko.

Na wszystko jest czas i miejsce, ale też każdy ma swój rozum. Jeśli podoba ci się kierunek (jest iskrzenie, chemia i cały komplet), ale nie szukasz przygód tylko chcesz długofalowego związku to w TWOIM interesie jest zrozumienie intencji drugiej strony. Bo inaczej to kończy się tak, że opierając się na domysłach dajesz dupy na prawo i lewo, a potem masz pretensje do innych. A wystarczy zapytać PRZED - hej, czego oczekujesz ode mnie i jak nas widzisz? Bo ja jestem typem dziewczyny, dla której albo wszystko albo nic i dla mnie seks pieczętuje wzajemną wyłączność, a tym samym i związek.

I tutaj faktycznie zwodzenie i okłamywanie jest chujostwem. Niemniej jednak, oczekiwanie, że osoba niezainteresowana "tematem" sama z siebie, pierwsza podejmie ów "temat" jest błędem nowicjusza.

28

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Sama nigdy w takiej relacji nie byłaś, a pouczasz mnie - który był w kilku udanych i satysfakcjonujących takich relacjach dla obojga - jak ma to wyglądać. Czapki z głów.

Tak szczerze, to w sumie pomyślałam przed ostatnią wypowiedzią, że pewnie nie ma szans, żebyśmy się zrozumieli, biorąc pod uwagę, że chodziłeś do łóżka również z zajętymi kobietami smile

Jack Sparrow napisał/a:

Nie fair jest jedynie okłamywanie. Jak babka sama ma wyjebane na to dokąd relacja zmierza i nie chce wiedzieć/nie pyta/nie podejmuje tematu, albo wydaje jej się, że szybkim seksem zachęci kolesia do związku (a to jest częste w opór) to jest to jej problem. Tak samo jak problemem kolesia jest błędne myślenie, że jak będzie szastał kasą na lewo i prawo to magicznie zdobędzie serce babki. A jak nie to co? Ma wystawić jej rachunek za randki czy jak? To wkalkulowane ryzyko.

Na wszystko jest czas i miejsce, ale też każdy ma swój rozum. Jeśli podoba ci się kierunek (jest iskrzenie, chemia i cały komplet), ale nie szukasz przygód tylko chcesz długofalowego związku to w TWOIM interesie jest zrozumienie intencji drugiej strony. Bo inaczej to kończy się tak, że opierając się na domysłach dajesz dupy na prawo i lewo, a potem masz pretensje do innych. A wystarczy zapytać PRZED - hej, czego oczekujesz ode mnie i jak nas widzisz? Bo ja jestem typem dziewczyny, dla której albo wszystko albo nic i dla mnie seks pieczętuje wzajemną wyłączność, a tym samym i związek.

I tutaj faktycznie zwodzenie i okłamywanie jest chujostwem. Niemniej jednak, oczekiwanie, że osoba niezainteresowana "tematem" sama z siebie, pierwsza podejmie ów "temat" jest błędem nowicjusza.

W mojej ocenie zatajanie, gdy swoje intencje doskonale znasz, ale "jest fajnie, więc po co ryzykować, że druga strona chce więcej", też jest nie fair.

Nie każdemu łatwo przychodzi poważna rozmowa o tym, dokąd zmierza relacja, nie chce się narzucać, pospieszać naturalnego rozwoju, wywierać presji itp., a jak spotkania nie polegają tylko na kotłowaniu się w pościeli, tylko jak normalne randki, to też można być trochę zdezorientowanym.

29

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Tak szczerze, to w sumie pomyślałam przed ostatnią wypowiedzią, że pewnie nie ma szans, żebyśmy się zrozumieli, biorąc pod uwagę, że chodziłeś do łóżka również z zajętymi kobietami

Myślisz, że ktokolwiek wchodząc w taki niezobowiązujący układ dla zabawy obwieszcza, że właśnie zdradza partnera?


W mojej ocenie zatajanie

Zatajenie ze swojej definicji jest świadome i celowe. Niemówienie o tym, co ciebie nijak nie obchodzi w pierwszej kolejności nie spełnia tego kryterium.


Nie każdemu łatwo przychodzi poważna rozmowa o tym, dokąd zmierza relacja,

No tak, przecież łatwiej najpierw dać dupy w oparciu o domysłu, fantazje i pobożne życzenia, a potem mieć pretensje do drugiej osoby, że sprawa nie potoczyła się po myśli niż zadać proste pytanie przed tym jak się zrobi pierwszego loda. Logiczne.


a jak spotkania nie polegają tylko na kotłowaniu się w pościeli, tylko jak normalne randki, to też można być trochę zdezorientowanym.

Czy każde wyjście, każdy sposób spędzania wspólnego czasu ze swoim partnerem nazywasz automatycznie randką?  Nie.

Mam często wrażenie, że albo byłaś zadeklarowaną samotniczką, albo zwyczajnie nie miałaś kolegów i znajomych. Ludzie spędzają czas razem. Chodzą na piwo, do kina, wspólne zakupy, umawiają się na nocne maratony ulubionych serii filmowych. I nie czyni to automatycznie takiego spotkania randką.

30 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-29 17:51:53)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Myślisz, że ktokolwiek wchodząc w taki niezobowiązujący układ dla zabawy obwieszcza, że właśnie zdradza partnera?

Czekaj, czekaj... Idąc Twoją logiką, jeśli to, czy były wolne czy nie, miało dla Ciebie znaczenie, w Twoim interesie było ZAPYTAĆ. Czyż nie? smile

Jack Sparrow napisał/a:

Zatajenie ze swojej definicji jest świadome i celowe. Niemówienie o tym, co ciebie nijak nie obchodzi w pierwszej kolejności nie spełnia tego kryterium.

No przecież pisałeś, że jakby facet mówił wprost, że chodzi mu tylko o seks, to by go babki spuszczały w toalecie, więc skoro ma tego świadomość i DLATEGO w razie co woli tematu nie poruszać, to Twoim zdaniem nie jest to świadome działanie?

Jack Sparrow napisał/a:

No tak, przecież łatwiej najpierw dać dupy w oparciu o domysłu, fantazje i pobożne życzenia, a potem mieć pretensje do drugiej osoby, że sprawa nie potoczyła się po myśli niż zadać proste pytanie przed tym jak się zrobi pierwszego loda. Logiczne.

W sumie... to niektórym łatwiej, patrząc na to, jak często ludzie zaczynają związki od tak zwanej dupy strony. Emocje są trudniejsze, trzeba się odsłonić, narazić na zranienie. Może to nie jest zbyt mądre, patrząc długofalowo, ale tak bywa. Choć oczywiście, jeśli kobieta czy facet regularnie chodzą z obcymi ludźmi do łóżka po pierwszych randkach, no to raczej do nikogo pretensji mieć nie powinni.

Jack Sparrow napisał/a:

Czy każde wyjście, każdy sposób spędzania wspólnego czasu ze swoim partnerem nazywasz automatycznie randką?  Nie.

Jak siedzimy w domu i oglądamy serial, to wiadomo, że to nie randka, ale jak idziemy do kina, na obiad do restauracji, na kawę i ciacho, to już tak. To są randki i tak je traktujemy.

Jack Sparrow napisał/a:

Mam często wrażenie, że albo byłaś zadeklarowaną samotniczką, albo zwyczajnie nie miałaś kolegów i znajomych. Ludzie spędzają czas razem. Chodzą na piwo, do kina, wspólne zakupy, umawiają się na nocne maratony ulubionych serii filmowych. I nie czyni to automatycznie takiego spotkania randką.

Wychodząc na spacer z kolegą nie odbierałam tego jako randkę, zresztą ja byłam bardzo nieśmiała jak byłam młodsza, więc mnie spotkania sam na sam z chłopakami krępowały i zwykle chodziliśmy w większych grupkach. Tylko czasem były to wyjścia 1+1, choć kolegów miałam w życiu sporo.
Natomiast wychodząc na miasto z gościem poznanym na portalu randkowym, oczywiście, że uznawałam to spotkanie za randkę, bo... jak sama nazwa wskazuje, jest to portal RANDKOWY, tam poznajesz ludzi do relacji romantycznych, czy to typowego związku, czy jakichś układów.

31 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-29 17:47:23)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Jeszcze jedno.

Tak samo ktoś może sobie pomyśleć, że jakby przyznał, że ma chorobę weneryczną, to nie byłoby chętnych na igraszki, a skoro NIE PYTAJĄ, to po co im mówić i sobie psuć zabawę.
Albo kobieta nie wspomnieć przez dwa miesiące randkowania, że ma dzieci smile Bo przecież jak powie, to co któryś facet z samego faktu, że jest samotną matką, kopnie ją w cztery litery, a jemu nie przyszło do głowy, że te dzieci ma, skoro nigdy o nich słowem nie wspomniała... no i git, jej to na rękę, więc po co kolesia uświadamiać.

Rozumiem, że to też nie są przypadki ZATAJENIA?

Ostatnio na grupie dziewczyna pisała, że się gościowi nie przyznała, że choruje na WZW C. Bo zdarzało się już, że jak ktoś się dowiedział, to nie chciał z nią kontynuować relacji, że niektórzy ludzie myślą, że jak ktoś ma tego wirusa, to dlatego, że się puszczał itp. Tam co prawda jeszcze nie było seksu, ale równie dobrze mogłaby sobie to zracjonalizować dalej, że przecież każe mu założyć prezerwatywę, więc będzie bezpieczny itp. itd. Niby ryzyko jest niskie, ale chyba potencjalne pretensje byłyby uzasadnione?

32 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-29 18:16:15)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Czekaj, czekaj... Idąc Twoją logiką, jeśli to, czy były wolne czy nie, miało dla Ciebie znaczenie, w Twoim interesie było ZAPYTAĆ. Czyż nie?

Idąc moją logiką? A dlaczego miałbym pytać o coś, co mnie kompletnie nie interesowało? Ja byłem zainteresowany jak głębokiego loda babka robi i czy połyka, a nie jej stan cywilny. Ona miała dobrze ssać, a nie być materiałem na potencjalną żonę czy ewentualną matkę. To nie jest odpowiedzialnością kochanka czy kochanki być fair wobec małżonka osoby zdradzającej. Bo nigdy nie wiesz jaki układ jest w ich relacji. Bo zdarza się (i wcale nie tak rzadko), że ktoś jest impotentem, ktoś jest kryptohomo, ktoś żyje we względnie otwartej relacji i tak dalej. Nie baw się w sumienie obcych ci ludzi.


No przecież pisałeś, że jakby facet mówił wprost, że chodzi mu tylko o seks, to by go babki spuszczały w toalecie, więc skoro ma tego świadomość i DLATEGO w razie co woli tematu nie poruszać, to Twoim zdaniem nie jest to świadome działanie?

Rozmowa z tobą na ten temat to jak rozmowa z Daltonistą o kolorach. Nigdy nie byłaś w takich relacjach, nie masz bladego pojęcia jak one wyglądają, a próbujesz narzucać innym co jest fair, a co nie. Jednocześnie tłumacząc, że dziewczynie łatwiej jest zrobić loda niż zapytać o zamiary faceta wobec niej.

FWB rozwija się najczęściej na podstawie ONS. Dominuje tu zasada "nie pytaj - nie mów". Nie ma tu etapów poznawania się, wchodzenia w kręgi znajomych, zapraszania do własnego świata i swojej bańki. Jest dystans i zabawa. Tylko. Trzeba być debilem, żeby się nie połapać o co chodzi jak masz seks i taki dystans. Czy każdy wakacyjny romans trzeba tłumaczyć? Każdy ons? Żeby jakaś nieogarnięta emocjonalnie dziewuszka nie uroiła sobie w głowie, że facet ma się domyślić, że skoro ona połknęła, to znaczy, że kocha?


Emocje są trudniejsze, trzeba się odsłonić, narazić na zranienie. Może to nie jest zbyt mądre, patrząc długofalowo, ale tak bywa. Choć oczywiście, jeśli kobieta czy facet regularnie chodzą z obcymi ludźmi do łóżka po pierwszych randkach, no to raczej do nikogo pretensji mieć nie powinni. I pewnie rzadko miewają

Ta, bo pretensje, że "jemu zależało tylko na seksie" to doprawdy takie rzadkie są......


Jak siedzimy w domu i oglądamy serial, to wiadomo, że to nie randka, ale jak idziemy do kina, na obiad do restauracji, na kawę i ciacho, to już tak. To są randki i tak je traktujemy.

Moje zdziwienie jest ogromne, że wyjście do kina czy na lody do kawiarni to już urosło do rangi randki. Nigdy z kolegami/koleżankami na lodach nie byłaś? Albo piwie w pubie? Byłaś. Ale randkami nie były. Dlaczego? Bo nie było statusu związku. Dlaczego zatem nazywasz wyjście na piwo z kolesiem, z którym nie wiesz co cię łączy randką?


Natomiast wychodząc na miasto z gościem poznanym na portalu randkowym, oczywiście, że uznawałam to spotkanie za randkę, bo... jak sama nazwa wskazuje, jest to portal RANDKOWY, tam poznajesz ludzi do relacji romantycznych, czy to typowego związku, czy jakichś układów.

A teraz sprawdź sobie definicję randki:

Randka – spotkanie dwóch osób mające na celu nawiązanie lub rozwinięcie znajomości , inicjowane z zamiarem stworzenia lub umocnienia relacji emocjonalnych, seksualnych lub małżeńskich pomiędzy uczestniczącymi w randce osobami.

Pomijając już nawet definicję. Jak zaczynasz relację od zrobienia loda, bo ciężko ci zapytać dokąd zmierza to wszystko to sama jesteś sobie winna. Jesteś dorosła. To w twoim interesie leży dowiedzenie się, czy twój 'wybranek' ma podobny system wartości do ciebie. Bo ty chcesz budować trwały związek.

33 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-29 18:18:45)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Jeszcze jedno.

Tak samo ktoś może sobie pomyśleć, że jakby przyznał, że ma chorobę weneryczną, to nie byłoby chętnych na igraszki, a skoro NIE PYTAJĄ, to po co im mówić i sobie psuć zabawę.
Albo kobieta nie wspomnieć przez dwa miesiące randkowania, że ma dzieci smile Bo przecież jak powie, to co któryś facet z samego faktu, że jest samotną matką, kopnie ją w cztery litery, a jemu nie przyszło do głowy, że te dzieci ma, skoro nigdy o nich słowem nie wspomniała... no i git, jej to na rękę, więc po co kolesia uświadamiać.

Rozumiem, że to też nie są przypadki ZATAJENIA?

Ostatnio na grupie dziewczyna pisała, że się gościowi nie przyznała, że choruje na WZW C. Bo zdarzało się już, że jak ktoś się dowiedział, to nie chciał z nią kontynuować relacji, że niektórzy ludzie myślą, że jak ktoś ma tego wirusa, to dlatego, że się puszczał itp. Tam co prawda jeszcze nie było seksu, ale równie dobrze mogłaby sobie to zracjonalizować dalej, że przecież każe mu założyć prezerwatywę, więc będzie bezpieczny itp. itd. Niby ryzyko jest niskie, ale chyba potencjalne pretensje byłyby uzasadnione?

Jak pisałem - rozmowa o FWB czy ONS z tobą jest jak rozmowa z Daltonistą o kolorach. Wrzucasz tak absurdalne przykłady, że nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać.


Nikt normalny nie wyskakuje ze stanem zdrowia na początku znajomości. No chyba, że w sanatorium. U emerytów to nawet motyw na podryw i dobry starter do rozmowy.

Nikt nie pyta o choroby weneryczne. Używa się prezerwatyw i samemu bada regularnie. Szczególnie uprawiając niezobowiązujący seks ze słabo sobie znanymi ludźmi.

Nikogo dzieci nie interesują jak się umawia na niezobowiązujące relacje. Natomiast jak się chce budować trwałą relację to ich ukrywanie jest czerwoną flagą. I tak, w tym wypadku jest to ukrywanie, bo dzieci są chlubą i dumą rodzica. Swoistym oczkiem w głowie. To nie jest to samo co nieepatowanie "tylko do ruchania". Dla równowagi czerwoną flagą jest tak samo jak brak pytania o dzieci (posiadanie lub chęć posiadania), bo to jeden z kluczowych aspektów związków (szczególnie takich co mają trwać długo). Poważne intencje wymagają podejmowania poważnych rozmów na fundamentalne tematy już na początkowych etapach znajomości. Takie tematy jak wiara, dzieci, realia zawodowe i profesjonalna przyszłość to są kwestie o jakich się rozmawia gdzieś na początku. Może nie na pierwszych spotkaniach, ale na pewno w pierwszych tygodniach.

34

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Jak pisałem - rozmowa o FWB czy ONS z tobą jest jak rozmowa z Daltonistą o kolorach.

Tak samo jak rozmowa o logice z Toba.

35

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Spod twoich palców to wręcz komplement biorąc pod uwagę co ty potrafisz tworzyć w swojej głowie i jak niechlujnie i nieskładnie to opisujesz. . smile

Przyjmuję.


xD

36 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-29 19:09:00)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Nikt nie pyta o choroby weneryczne. Używa się prezerwatyw i samemu bada regularnie. Szczególnie uprawiając niezobowiązujący seks ze słabo sobie znanymi ludźmi.

LOL. Prezerwatywa może pęknąć i zresztą nie przed wszystkim chroni. Możesz przez ślinę przenieść niektóre choroby, np. kiłę, HPV, opryszczkę, nawet WZW smile No ale co kto lubi. Ważne, że się później bada... big_smile I może akurat odkryje niespodziankę xD

W jednym masz rację, to nie jest rozmowa dla mnie, bo mam zupełnie inne podejście do ludzi, co zresztą już wielokrotnie było widoczne w naszych dyskusjach.
Do seksu też mam inne podejście, więc no... nie moja bajka, jak mówiłam. Pogadajcie sobie dalej z chłopakami, macie podobne podejście, to nie będzie jak z daltonistą big_smile

P.S. Aż mi się przypomniał gość, co na grupie medycznej pytał, co to za robaczki mu biegają między włosami na nogach... i się okazało, że ma wszy łonowe, które się rozprzestrzeniły na inne partie ciała. Tak to jest, jak się o nic nie pyta, niczym nie interesuje, byle "zakisić ogóra" smile

37

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Ta, bo pretensje, że "jemu zależało tylko na seksie" to doprawdy takie rzadkie są......

To jedno edytowałam, widocznie już po tym, jak zacząłeś odpisywać. Po namyśle uznałam, że pewnie różnie bywa. Może mogłam to podkreślić. Nieważne.

W każdym razie, odmeldowuję się. Idę schrupać coś zimnego, bo gorąco smile Miłego big_smile

38

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

LOL. Prezerwatywa może pęknąć i zresztą nie przed wszystkim chroni. Możesz przez ślinę przenieść niektóre choroby, np. kiłę, HPV, opryszczkę, nawet WZW smile No ale co kto lubi.

Ale co to za argument?

Umawiając się na randkę, przed pierwszym pocałunkiem żądasz certyfikatu zdrowia?



Do seksu też mam inne podejście, więc no... nie moja bajka, jak mówiłam.

To po co zabierasz głos w dyskusji na temat, o którym nie masz bladego pojęcia, a w którym próbujesz forsować swoje ideały?


Nie wiesz jak to wygląda, używasz absurdalnie niepoważnej argumentacji, aby z poczuciem wyższości moralnej się odmeldować. No czapki z głów.

39

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Możesz przez ślinę przenieść niektóre choroby, np. kiłę, HPV, opryszczkę, nawet WZW smile No ale co kto lubi. Ważne, że się później bada... big_smile I może akurat odkryje niespodziankę xD

Gdyby Jack zlapal cos i umarl to bylby dla niego najszczesliwszy dzien zycia.
Widac, ze sie chlopak meczy bez sensu.

40

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Ale co to za argument?

Umawiając się na randkę, przed pierwszym pocałunkiem żądasz certyfikatu zdrowia?

W przypadku osoby, która chodzi do łóżka z byle kim, prawdopodobieństwo, że COŚ roznosi, jest spore, bo ma częsty kontakt z obcymi ludźmi, którzy prowadzą podobny styl życia. Jak mówiłam, gumka nie daje gwarancji. Może pęknąć, może spaść w trakcie. Jest też seks oralny.

Zresztą, co ja będę tłumaczyć. Każdy w miarę rozumny człowiek wie, że prowadząc rozwiązły tryb życia, może podpisać na siebie wyrok.

Szkoda tylko tych zdradzanych partnerów i partnerek, bo słyszałam już takie historie, że mąż od kochanki przyniósł np. HIV smile

Jack Sparrow napisał/a:

To po co zabierasz głos w dyskusji na temat, o którym nie masz bladego pojęcia, a w którym próbujesz forsować swoje ideały?


Nie wiesz jak to wygląda, używasz absurdalnie niepoważnej argumentacji, aby z poczuciem wyższości moralnej się odmeldować. No czapki z głów.

Autor pytał o perspektywę kobiet smile Tymczasem w większości do odpowiedzi rzucili się... faceci. No kto by pomyślał xD

41 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-29 19:53:56)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Zresztą, co ja będę tłumaczyć.

Jak rozumiem zażądałaś od swojego partnera pełnego panelu przed pierwszym pocałunkiem? Każdy wie, że przecież tak nie było. I to tyle z twojego wymądrzania się na ten temat.

Bo wiesz, to takie argumenty w stylu, że owsiki można złapać jadąc autobusem. I piszę to mając skończoną parazytologię smile



Autor pytał o perspektywę kobiet smile Tymczasem w większości do odpowiedzi rzucili się... faceci. No kto by pomyślał xD

Kobiet, które w takie układy wchodzą. A nie takich, które nie są zainteresowane i nigdy nie były.

Faceci się odezwali, bo nie pytasz ryb jak je złowić. Pytasz rybaka.

42 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-29 20:09:26)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Zresztą, co ja będę tłumaczyć.

Jak rozumiem zażądałaś od swojego partnera pełnego panelu przed pierwszym pocałunkiem? Każdy wie, że przecież tak nie było. I to tyle z twojego wymądrzania się na ten temat.

Bo wiesz, to takie argumenty w stylu, że owsiki można złapać jadąc autobusem. I piszę to mając skończoną parazytologię smile

To nie chodzi tylko o sam pocałunek, w sensie, że bez innych czynności (choć w rzadkich przypadkach też się można w ten sposób zarazić, jak ktoś ma np. jakieś zmiany w jamie ustnej). Po prostu, jak uprawiasz seks oralny, to masz bezpośredni kontakt z wydzielinami tej kobiety, nie oddziela Cię żadna prezerwatywa i tak samo, jak ona robi Tobie loda. A potem się całujecie, wymieniacie te wszystkie płyny itp. więc jest dużo łatwiej o rozniesienie syfa. Poza tym akurat mój partner, a właściwie obaj moi partnerzy, to kiepskie przykłady, bo jeden z nich miał przede mną tylko jedną partnerkę seksualną, a drugi żadnej smile

Jack Sparrow napisał/a:

Kobiet, które w takie układy wchodzą. A nie takich, które nie są zainteresowane i nigdy nie były.

Faceci się odezwali, bo nie pytasz ryb jak je złowić. Pytasz rybaka.

Znajdź fragment, w którym pyta TYLKO kobiet, które wchodzą w takie układy smile Jak taki zacytujesz, to przyznam rację i posypię głowę popiołem smile

Inna sprawa - to, że ja nie wchodziłam w takie układy, nie znaczy, że nie znam nikogo (w tym kobiet), które w takie układy wchodzą. Na zamkniętych grupach kobiecych można się wiele rzeczy dowiedzieć smile

I... ostatnia rzecz.
Napisałam, że się odmeldowuję nie dlatego, że czuję nad kimś tutaj wyższość, tylko dlatego, że nie chce mi się rozmawiać w taki sposób, w jaki to po raz kolejny robisz. Czyli chamsko i agresywnie. Męczące to jest. A od sytuacji w temacie Shiniego już mi się odechciało silić na nadmierną cierpliwość. Koniec z boksowaniem się. Więc albo będziemy rozmawiać normalnie, z szacunkiem (bo chyba już się nie łudzisz, że mnie sprowokujesz i zobaczysz "prawdziwą mnie" xD), albo sobie darujmy i może ktoś inny się zgłosi na ring tongue

43

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Poza tym akurat mój partner, a właściwie obaj moi partnerzy, to kiepskie przykłady, bo jeden z nich miał przede mną tylko jedną partnerkę seksualną, a drugi żadnej smile

Przecież to standardowe kłamstwo wobec ludzi z twoim podejściem. Słyszałem je dziesiątki, jak nie setki razy. W obie strony. Podajesz tu argumenty za sposobem zachowania, którego sama się nie trzymasz. Bo twoi partnerzy (liczba mnoga) to słabe przykłady. Bo oczywiście nikt nigdy nikogo nie okłamał. Ale przecież nie twoi wybrańcy, prawda?


Znajdź fragment, w którym pyta TYLKO kobiet, które wchodzą w takie układy smile Jak taki zacytujesz, to przyznam rację i posypię głowę popiołem smile

A w jakim dziale forum się znajdujemy? Kontekst jest jednoznaczny. Dlatego post otwierający wątek, autor zakończył tak:


Podobają mi się również starsze kobiety, jeżeli to ma jakieś znaczenie pod względem waszego podejścia. Nie jestem zdesperowany, fizycznie / wizualnie tragedii nie ma, po prostu ciężko mi nawiązać jakiś pierwszy kontakt, a co dopiero znaleźć osobę z podobnymi intencjami.


Inna sprawa - to, że ja nie wchodziłam w takie układy, nie znaczy, że nie znam nikogo (w tym kobiet)

Kobiety w sprawach seksu kłamią. Szczególnie innym kobietom. Bo żadna nie chce mieć opinii puszczalskiej - a już zwłaszcza w gronie innych kobiet. Bo to najszybszy sposób na społeczny ostracyzm. W szczególności od osób tobie podobnych, które uważają, że mają moralną wyższość tak jak ty to robisz. Stąd wtręt o tym, że dymałem mężatki. Bo tylko takie to ma znaczenie: moralne.

44

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

W jednym masz rację, to nie jest rozmowa dla mnie, bo mam zupełnie inne podejście do ludzi, co zresztą już wielokrotnie było widoczne w naszych dyskusjach.
Do seksu też mam inne podejście, więc no... nie moja bajka, jak mówiłam. Pogadajcie sobie dalej z chłopakami, macie podobne podejście, to nie będzie jak z daltonistą big_smile

I właśnie to chcemy Tobie wyjaśnić.

Ty masz inne podejście, takich rzeczy byś nie zrobiła.

Ale istnieje masa kobiet, dla których taka relacja jest pożądana.
I tam nie ma, że mężczyzna wykorzystuje biedną kobietę. Często jest na odwrót.

45 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-29 23:48:09)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Przecież to standardowe kłamstwo wobec ludzi z twoim podejściem. Słyszałem je dziesiątki, jak nie setki razy. W obie strony. Podajesz tu argumenty za sposobem zachowania, którego sama się nie trzymasz. Bo twoi partnerzy (liczba mnoga) to słabe przykłady. Bo oczywiście nikt nigdy nikogo nie okłamał. Ale przecież nie twoi wybrańcy, prawda?

XD Nie, tak się składa, że ten pierwszy mnie rzeczywiście okłamał i z czasem to wypłynęło, ale w sumie... mieliśmy po naście lat, to czego się spodziewać? Bo przecież nie dojrzałości.
Co do obecnego partnera, to nie mam ŻADNYCH podstaw, by mu nie wierzyć. Przeciwnie. Znamy się ponad dziesięć lat i nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek w tej kwestii zataił. A wybacz, ale bardziej mnie interesuje jego wersja, niż jak to postrzega obca osoba z neta. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, mi też wiele osób by nie uwierzyło, że miałam dwóch partnerów seksualnych. 

Jack Sparrow napisał/a:

A w jakim dziale forum się znajdujemy? Kontekst jest jednoznaczny. Dlatego post otwierający wątek, autor zakończył tak:

SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA. To, że jestem w związku, nie znaczy, że seksualność mnie nie dotyczy xD

Zakończenie wątku z kolei nie znaczy, że mają tu pisać tylko kobiety, które wchodziły w takie układy. Gdyby wziąć dosłownie zacytowany przez Ciebie fragment, to trzeba by pomyśleć, że on TU na forum szuka kogoś do takiej relacji...

Tymczasem po prostu zapytał CO KOBIETY myślą o takich układach, jaka jest nasza perspektywa (a z nas dwojga to ja jestem kobietą) i gdzie poznać takie, które też chcą tylko seksu.

Jack Sparrow napisał/a:

Kobiety w sprawach seksu kłamią. Szczególnie innym kobietom. Bo żadna nie chce mieć opinii puszczalskiej - a już zwłaszcza w gronie innych kobiet. Bo to najszybszy sposób na społeczny ostracyzm. W szczególności od osób tobie podobnych, które uważają, że mają moralną wyższość tak jak ty to robisz. Stąd wtręt o tym, że dymałem mężatki. Bo tylko takie to ma znaczenie: moralne.

Haha, jakbyś poczytał, co niektóre tam wypisują, to mógłbyś się ciutkę zdziwić. Te, które się wstydzą, piszą z anonima, ale są i takie, co normalnie z prywatnego konta, z imieniem, nazwiskiem i zdjęciami piszą, że były w trójkątach i co im się w nich podobało, ba, nawet pytają gdzie znaleźć laskę do takiego trójkąta, bo chcą z partnerem spróbować xD Do tego piszą o zdradach, o zatajaniu różnych niewygodnych informacji przed facetem, o takich relacjach, które opisywałam wyżej, że facet nie pasuje do związku, ale płaci za randki, więc dziewczyna sobie korzysta.

Generalnie ludzie się jacyś odważni zrobili, albo... sama nie wiem, pewnie niektórzy nie myślą o tym, że jak napiszą pod publicznym postem, że żona rzadko chce z nimi chodzić do łóżka, albo że mąż niezbyt dba o higienę miejsc intymnych, to inni ludzie to zobaczą, w tym ich znajomi, rodzina. Kiedyś widziałam post, w którym babka pisała, że do któregoś tam roku życia miała mocno wyśrubowane oczekiwania względem facetów, ale potem je MOCNO obniżyła... i takim sposobem związała się ze swoim mężem big_smile big_smile Normalnie można było chłopa profil znaleźć itp. Albo starszego faceta, takiego typowego wujasa z wąsem, co pod postami transseksualisty pisał, że jest seksi, ma super nóżki, które by wycałował itp., mając na zdjęciu profilowym siebie obejmującego żonę, a w tle zdjęcie wnucząt xD

Napisałam o tym, że uprawiałeś seks z mężatkami, bo ciężko jest zrozumieć się wzajemnie, jeśli jedna osoba czuje odrazę na samą myśl, że miałaby uczestniczyć w zdradzie i zajętych facetów, którzy robili do niej podchody, zawsze spuszczała w toalecie, a druga ma wywalone na to, czy gdzieś tam w tle jest ktoś, komu dzieje się krzywda, bo najważniejsze jest to, żeby babka dobrze zrobiła loda. To świadczy, że masz zupełnie inne wartości i tyle.

Czy to potępiam? W sumie tak. Ale ja nikomu życia układać nie zamierzam. Każdy ma własne sumienie i sam podejmuje decyzje. Po prostu rozwala mnie racjonalizowanie ukrywania prawdziwych intencji, by chronić swoich interesów (bo tylko to stoi na przeszkodzie, by wprost powiedzieć co i jak). A jeszcze bardziej rozwala mnie gadanie o tym, że "no, ja gumkę zawsze zakładam", jakby to był gwarant bezpieczeństwa xD

46

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Farmer napisał/a:

I właśnie to chcemy Tobie wyjaśnić.

Ty masz inne podejście, takich rzeczy byś nie zrobiła.

Ale istnieje masa kobiet, dla których taka relacja jest pożądana.

Nigdzie nie pisałam, że takich kobiet nie ma. Sama takie znam, dlatego w pierwszej odpowiedzi do autora napisałam, że poznać takie może WSZĘDZIE. Bo to nie tak, że one występują tylko w jednej klasie społecznej, mają taki sam poziom edukacji, są jakoś oznakowane, etc. To może być pani prawnik, albo kasjerka z marketu.

Po prostu moim zdaniem lepiej być transparentnym, bo to jest fair. Dłuższa relacja, nawet tylko oparta na seksie, to nie to samo, co ONS.

Farmer napisał/a:

I tam nie ma, że mężczyzna wykorzystuje biedną kobietę. Często jest na odwrót.

No tak... te złe kobiety xD

47

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

XD Nie, tak się składa, że ten pierwszy mnie rzeczywiście okłamał i z czasem to wypłynęło, ale w sumie... mieliśmy po naście lat, to czego się spodziewać? Bo przecież nie dojrzałości.

I to tyle w kwestii twoich deklaracji.

Znamy się ponad dziesięć lat i nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek w tej kwestii zataił. A wybacz, ale bardziej mnie interesuje jego wersja, niż jak to postrzega obca osoba z neta. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, mi też wiele osób by nie uwierzyło, że miałam dwóch partnerów seksualnych.

I to tyle w kwestii zaufania i wiarygodności.

To, że jestem w związku, nie znaczy, że seksualność mnie nie dotyczy xD

To nie jest wątek o tobie.


Haha, jakbyś poczytał, co niektóre tam wypisują, to mógłbyś się ciutkę zdziwić.

Wątpię.


są i takie, co normalnie z prywatnego konta, z imieniem, nazwiskiem i zdjęciami piszą, że były w trójkątach i co im się w nich podobało

Jawnych seksworkerek też jest nie mało. I co w związku z tym? Polska to wbrew pozorom świat swingersów, a portale typu zbiornik nie są ani rzadkością, ani odosobnieniem.


Generalnie ludzie się jacyś odważni zrobili

Nope. Nawet to forum służyło do poznawania w celu nawiązania różnych przygód. To trochę jak z narkotykami. "Nikt nie bierze" a potem patrzysz na staty, robisz matematykę i się okazuje, ze na afterki, na które cię nikt nie wpuszcza i o jakich istnieniu nie masz nawet pojęcia to bierze niemal każdy. Tu maryśka, tam grzybki, albo jakaś eska czy niewielka ilość amfy na rozbudzenie zamiast kawy, bo jakoś targety w korpo trzeba wyrobić. I tak się toczy życie.

Nihil novi tylko nie przeszłaś na drugą stronę lustra.


Napisałam o tym, że uprawiałeś seks z mężatkami, bo ciężko jest zrozumieć się wzajemnie, jeśli jedna osoba czuje odrazę na samą myśl, że miałaby uczestniczyć w zdradzie i zajętych facetów

To jest podyktowane twoim poczuciem moralnej wyższości. Dlatego nie jest ci to obojętne, a to potępiasz.

48 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-30 13:17:21)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

I to tyle w kwestii twoich deklaracji.

Haha, no beka, widzę, że się brzytwy już chwytasz, skoro oceniasz osiemnastoletnią dziewczynę, bo tyle miałam wtedy lat big_smile Ufność w takim wieku nie jest niczym dziwnym.

Jack Sparrow napisał/a:

I to tyle w kwestii zaufania i wiarygodności.

A jak ma mi udowodnić, że na pewno z nikim przede mną nie był? Przecież tego się nie da zbadać. Nie macie żadnej "błony dziewiczej" xD Można co najwyżej zaufać i on na zaufanie w tej kwestii zasługuje. Oczywiście, dla Jacka to ogromny szok, że ludzie w wieku 18-20 lat nie mieli przebiegu jak stare Volvo big_smile

Jack Sparrow napisał/a:

To nie jest wątek o tobie.

No nie jest. To Ty wyjechałeś z tekstem, czy ja wiem, w jakim dziale się znajdujemy, więc dostałeś odpowiedź xD

Jack Sparrow napisał/a:

Wątpię.

No skoro piszesz, że kobiety w kobiecym gronie się do takich rzeczy nie przyznają, to...

Jack Sparrow napisał/a:

Jawnych seksworkerek też jest nie mało. I co w związku z tym? Polska to wbrew pozorom świat swingersów, a portale typu zbiornik nie są ani rzadkością, ani odosobnieniem.

Jeszcze raz. To TY pisałeś, że babki w swoim gronie kłamią na te tematy. Ja, biorąc pod uwagę, że już na etapie gimnazjum/liceum niektóre koleżanki otwarcie opowiadały, że uprawiały grupowy seks itp., wiem doskonale, że różnie bywa. Niektóre między sobą mówią, jakiego gość ma penisa, w jakich pozycjach to robili, że na stole, albo w samochodzie. Jedna zerwała z facetem, bo lubił w trakcie mówić do niej, że "jest jego" i jej się to nie podobało, że jest taki zaborczy. Oczywiście wiem to nie dlatego, że o tym gadała, tylko czytałam jej w myślach xD

Jack Sparrow napisał/a:

Nope. Nawet to forum służyło do poznawania w celu nawiązania różnych przygód. To trochę jak z narkotykami. "Nikt nie bierze" a potem patrzysz na staty, robisz matematykę i się okazuje, ze na afterki, na które cię nikt nie wpuszcza i o jakich istnieniu nie masz nawet pojęcia to bierze niemal każdy. Tu maryśka, tam grzybki, albo jakaś eska czy niewielka ilość amfy na rozbudzenie zamiast kawy, bo jakoś targety w korpo trzeba wyrobić. I tak się toczy życie.

Nihil novi tylko nie przeszłaś na drugą stronę lustra.

W sieci jestem od wielu lat. Takich postów widuję teraz znacznie więcej niż kiedyś. Co jakieś afterki mają tu do rzeczy? xD Mówię o zachowaniu ludzi w social mediach.

Jack Sparrow napisał/a:

To jest podyktowane twoim poczuciem moralnej wyższości. Dlatego nie jest ci to obojętne, a to potępiasz.

Jak napiszę, że potępiam kradzież, to znaczy, że czuję moralną wyższość nad złodziejem? xD

Widzę, że znów wyobraźnia u Ciebie za mocno pracuje, a mi się tak nie chce rozmawiać, bo nie lubię wiecznie komuś się tłumaczyć i udowadniać, że piszę zgodnie z prawdą i tym, co czuję / myślę na dany temat. To nie moja wina, że jesteś przyzwyczajony do innych standardów i wszystko musisz podważać.

Pisałam wczoraj, że albo się szanujemy w rozmowie, albo do widzenia. Wybrałeś bramkę numer dwa big_smile Także miłego dzionka, Jack smile

49

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Jak byłam singielka to byłam w takim układzie. Wyszło naturalnie, "po znajomości". Fajnie nam się gadało, podobalismy się sobie, ale oboje nie chcieliśmy związku. Fajnie było się spotkać, wyjść na miasto, przegadać całą noc i się bzykać. Ja akurat byłam po ciężkim związku gdzie zostałam zdradzona, on też po związku nie miał ochoty na jakieś zobowiązania, od początku mieliśmy jasno ustalone zasady no i lubimy seks. Fajnie to wspominam, po wszystkim zerwaliśmy kontakt, bo jakoś dziwnie by było.
Czasem fajnie jest się pobawić z kimś zaufanym, bo przypadkowy nie jest w moim stylu  smile

I nie, nie byłam znudzona życiem mężatką i matką, ani przejezdną studentką  big_smile

50

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Haha, no beka, widzę, że się brzytwy już chwytasz, skoro oceniasz osiemnastoletnią dziewczynę, bo tyle miałam wtedy lat big_smile Ufność w takim wieku nie jest niczym dziwnym.

A to choroby weneryczne mają jakieś limity wiekowe czy coś? Bo pyszczyłaś i mądrzyłaś się na ten temat, a wychodzi na to, że sama słowem się nie zająknęłaś na ten temat z partnerem, który.....cię okłamywał.

To po prostu dowodzi twojemu pustosłowiu i zwyczajnemu moralizowaniu.


A jak ma mi udowodnić, że na pewno z nikim przede mną nie był?

Coś tam wcześniej przebąkiwałaś o konsekwencjach ryzykownych kontaktów seksualnych, a wychodzi na to, że ze swoimi partnerami nie rozmawiałaś na ten temat i nie badaliście się. Nigdy. Bo przecież byłaś ufna, bo coś tam.


Oczywiście, dla Jacka to ogromny szok, że ludzie w wieku 18-20 lat nie mieli przebiegu jak stare Volvo big_smile

Jestem starszy od ciebie z tego co kojarzę (choć raczej niewiele), a za moich czasów połowa dziewczyn z ogólniaka miała przynajmniej po kilku partnerów nie licząc wakacyjnych przygód.


No nie jest.

Właśnie.


No skoro piszesz, że kobiety w kobiecym gronie się do takich rzeczy nie przyznają, to...

Rozmawiałaś z nieznajomymi sobie laskami z netu, a nie z koleżankami przy piwie.


To TY pisałeś, że babki w swoim gronie kłamią na te tematy.

Ponownie - swoje grono - nie oznacza internetowego zebrania randomów na jakimś forum, grupie czy innym discordzie. Swoje grono oznacza realnie grono własnych przyjaciół i koleżanek. Tych, z którymi się ma fizyczny kontakt. Tutaj też nigdy nie brakowało lasek, które opowiadały o swoich doświadczeniach łóżkowych, a potem na spotkaniach IRL nabierały wody w usta lub próbowały kręcić, że to w cale nie tak, że to nie o to chodziło i tak dalej. Między życiem w internecie, a życiem w realu jest przepaść. Zwłaszcza w kontaktach z osobami, które mają tendencję do moralizowania.


W sieci jestem od wielu lat. Takich postów widuję teraz znacznie więcej niż kiedyś. Co jakieś afterki mają tu do rzeczy? xD Mówię o zachowaniu ludzi w social mediach.

No to z doświadczenia ci mówię - takich postów jest mniej jak kiedyś, tylko obecnie te pojedyncze mają większy zasięg. Co ogólnie pomimo pozornej seksualizacji treści w socjalach, to ilość uprawianego seksu przez ludzi spadła. Natomiast afterki na jakie cie nikt nie zapraszał mają to do tego, że poruszasz się w świecie fantazji. A nie realnych doświadczeń. I to jeszcze w temacie, który dotyczy zachowań jakie deklarujesz, że potępiasz.


Jak napiszę, że potępiam kradzież, to znaczy, że czuję moralną wyższość nad złodziejem? xD

Na tym to właśnie polega. Ty postępujesz moralnie nie kradnąc i potępiasz zachowanie w twojej opinii niemoralne. Ergo - moralnie jesteś lepsza niż złodziej.


Pisałam wczoraj, że albo się szanujemy w rozmowie, albo do widzenia. Wybrałeś bramkę numer dwa big_smile Także miłego dzionka, Jack smile

Żegnasz się drugi raz w związku z tym, że nie ogarniasz podstaw - zabierasz głos w dyskusji na temat, o jakim nie masz bladego pojęcia.

51

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Istotka6 napisał/a:

Ja akurat byłam po ciężkim związku gdzie zostałam zdradzona

I nie, nie byłam znudzona życiem mężatką i matką, ani przejezdną studentką  big_smile

Nie musiałaś. To trzecia kategoria, ao jakiej zapomniałem wink



Ja akurat byłam po ciężkim związku gdzie zostałam zdradzona

Taka bezpieczna forma rebound seksu. Ogólnie taki układ dobrze działa w tym celu.

52

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Ja akurat byłam po ciężkim związku gdzie zostałam zdradzona

I nie, nie byłam znudzona życiem mężatką i matką, ani przejezdną studentką  big_smile

Nie musiałaś. To trzecia kategoria, ao jakiej zapomniałem wink



Ja akurat byłam po ciężkim związku gdzie zostałam zdradzona

Taka bezpieczna forma rebound seksu. Ogólnie taki układ dobrze działa w tym celu.

No to ja się jeszcze wpisuje w kategorię, natomiast Misiek był też w takim układzie (nie ze mną xd), gdzie ani jedna ani druga strona nie wpisuje się w żadną z wymienionych przez Ciebie kategorii:)

53

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Żegnasz się drugi raz w związku z tym, że nie ogarniasz podstaw - zabierasz głos w dyskusji na temat, o jakim nie masz bladego pojęcia.

Po prostu przestaję z Tobą dyskutować na ten temat. Jak się tu wypowie ktoś, kto potrafi NORMALNIE rozmawiać, to na luzie mu odpiszę. Przez ułamek sekundy liczyłam na to, że się ogarniesz i zaczniesz po ludzku pisać, ale to Cię najwyraźniej przerasta. Niewielu znam ludzi, z którymi komunikacja jest tak TRAGICZNA i którzy zdają się tego faktu kompletnie nie dostrzegać.

Te wysrywy powyżej, które po raz kolejny udowadniają, że nie potrafisz za cholerę czytać ze zrozumieniem, dlatego dodajesz sobie informacje, które nigdy nie padły (np. o tym, że nigdy się nie badaliśmy - czego absolutnie nie napisałam, albo że podaję informacje na temat koleżanek z neta - choć pisałam też wyraźnie o ludziach, których znałam osobiście, w realu, w tym koleżankach z gimnazjum i liceum), wywołują wyłącznie uśmiech zażenowania i jeszcze większe zmęczenie Tobą.

54

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Istotka6 napisał/a:

Jak byłam singielka to byłam w takim układzie. Wyszło naturalnie, "po znajomości". Fajnie nam się gadało, podobalismy się sobie, ale oboje nie chcieliśmy związku. Fajnie było się spotkać, wyjść na miasto, przegadać całą noc i się bzykać. Ja akurat byłam po ciężkim związku gdzie zostałam zdradzona, on też po związku nie miał ochoty na jakieś zobowiązania, od początku mieliśmy jasno ustalone zasady no i lubimy seks. Fajnie to wspominam, po wszystkim zerwaliśmy kontakt, bo jakoś dziwnie by było.
Czasem fajnie jest się pobawić z kimś zaufanym, bo przypadkowy nie jest w moim stylu  smile

I nie, nie byłam znudzona życiem mężatką i matką, ani przejezdną studentką  big_smile

Jeden mój kolega też wszedł w taki układ ze swoją kumpelą i chyba z rok się tak bujali, a po wszystkim znów "kolegowali". Co z mojego punktu widzenia jest... dziwne. Zwłaszcza, gdyby któreś potem weszło w normalny związek. Raczej żaden partner / partnerka nie zaakceptuje "psiapsi", z którą się bzykało miesiącami big_smile

55 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2026-06-30 16:36:22)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Jak byłam singielka to byłam w takim układzie. Wyszło naturalnie, "po znajomości". Fajnie nam się gadało, podobalismy się sobie, ale oboje nie chcieliśmy związku. Fajnie było się spotkać, wyjść na miasto, przegadać całą noc i się bzykać. Ja akurat byłam po ciężkim związku gdzie zostałam zdradzona, on też po związku nie miał ochoty na jakieś zobowiązania, od początku mieliśmy jasno ustalone zasady no i lubimy seks. Fajnie to wspominam, po wszystkim zerwaliśmy kontakt, bo jakoś dziwnie by było.
Czasem fajnie jest się pobawić z kimś zaufanym, bo przypadkowy nie jest w moim stylu  smile

I nie, nie byłam znudzona życiem mężatką i matką, ani przejezdną studentką  big_smile

Jeden mój kolega też wszedł w taki układ ze swoją kumpelą i chyba z rok się tak bujali, a po wszystkim znów "kolegowali". Co z mojego punktu widzenia jest... dziwne. Zwłaszcza, gdyby któreś potem weszło w normalny związek. Raczej żaden partner / partnerka nie zaakceptuje "psiapsi", z którą się bzykało miesiącami big_smile

To rozmowy przy winku nabrałyby nowego smaczku big_smile

Ja też jestem bi, z powyższego powodu sama nie wyobrażam sobie zaprosić koleżankę big_smile

56

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:
Farmer napisał/a:

I tam nie ma, że mężczyzna wykorzystuje biedną kobietę. Często jest na odwrót.

No tak... te złe kobiety xD

Nikt się na to nie skarży lol

57

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Byłam w takiej relacji przez całe studia z 2 chłopakami (nie naraz oczywiście). Powód? Na początku licencjatu rozpadł się mój związek, który zaczął się jeszcze w gimnazjum. Facet, w którym byłam zakochana po uszy po prostu mnie zdradził. Od tamtego momentu po prostu nie miałam zaufania do nowego związku, dlatego wolałam się spotykać tylko na seks. Dzisiaj już tego nie robię, pomimo że nadal jestem singielką, ale kto wie co będzie w przyszłości smile

58

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

Po prostu przestaję z Tobą dyskutować na ten temat..

Trzeci raz to piszesz.

Bardzo słowna jesteś. Zawsze tak masz, czy jestem po prostu kimś wyjątkowym? Przemyśl to - w szczególności w kontekście "nie dawania się sprowokować". Tylko już nie odpowiadaj kolejny już raz.




Istotka6 napisał/a:

No to ja się jeszcze wpisuje w kategorię, natomiast Misiek był też w takim układzie (nie ze mną xd), gdzie ani jedna ani druga strona nie wpisuje się w żadną z wymienionych przez Ciebie kategorii:)


No to zawsze są jakieś wyjątki. Ja na ten przykład miałem okazję (może bardziej propozycję? Nie wiem jak to dobrze opisać) na związek poliamoryczny, ale to zdecydowanie nie są moje klimaty.


Są etapy życia, że ons/fwb są fajne. I zdecydowanie zdrowsze niż życie w wymuszonym celibacie lub posiłkując się non stop porno. Tak samo to uczciwsze niż budowanie lipnego, fasadowego związku jedynie po to, aby pociupciać bez wyrzutów sumienia.

59 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-07-01 20:33:08)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:

Trzeci raz to piszesz.

Sherlocku, mówię o rozmowie na temat FWB i innych seks-układów. To po prostu kolejny temat, który trafia na listę wątków, których kompletnie nie warto z Tobą poruszać. Czy w tym momencie odnoszę się jakoś do Twoich słów na powyższy temat? Nie, po prostu miałam bekę i jednocześnie czułam zażenowanie, że dorosły facet nie potrafi czytać ze zrozumieniem w ojczystym języku. A że mogę, to dałam temu wyraz.

Jack Sparrow napisał/a:

Zawsze tak masz, czy jestem po prostu kimś wyjątkowym?

Haha. Sorki, ale nie jestem zainteresowana. LOL.

Jack Sparrow napisał/a:

Przemyśl to - w szczególności w kontekście "nie dawania się sprowokować". Tylko już nie odpowiadaj kolejny już raz.

Zapomniałeś dodać, żebym na koniec wykonywania polecania pomerdała ogonkiem xD

Jeśli myślisz, że to jest wynik sprowokowania mnie, to jesteś zwyczajnie naiwny. Pisałam już, choć nie zaskakuje, że mogłeś tej informacji nie przyswoić odpowiednio, że przez chwilę łudziłam się, że rozmowa potoczy się dalej ciut normalniej, bo tak też przez MOMENT odpowiadałeś. Dlatego zdecydowałam się ją kontynuować. Potem pozbawiłeś mnie złudzeń. Ot, cała historia. A Ty już sobie wkręcasz jakieś prowokacje i bycie wyjątkowym big_smile

Twoje ego mieści się jeszcze z Tobą w jednym pokoju?

60

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Mrs.Happiness napisał/a:

To po prostu kolejny temat, który trafia na listę wątków, których kompletnie nie warto z Tobą poruszać.

Bo nie masz w tym (w sumie w kolejnym na jaki się wypowiadasz) żadnego doświadczenia, nigdy nie byłaś tym zainteresowana i z założenia - co pisałaś wcześniej - potępiasz moralnie ludzi żyjących w takich układach. A z uporem maniaczki próbujesz moralizować i pouczać innych, którzy takie doświadczenie praktyczne mają za sobą.


Jeśli myślisz, że to jest wynik sprowokowania mnie, to jesteś zwyczajnie naiwny.

A tym wpisem to próbujesz przekonać kogo: mnie czy siebie?

61 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-07-08 18:19:37)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
Jack Sparrow napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

To po prostu kolejny temat, który trafia na listę wątków, których kompletnie nie warto z Tobą poruszać.

Bo nie masz w tym (w sumie w kolejnym na jaki się wypowiadasz) żadnego doświadczenia, nigdy nie byłaś tym zainteresowana i z założenia - co pisałaś wcześniej - potępiasz moralnie ludzi żyjących w takich układach. A z uporem maniaczki próbujesz moralizować i pouczać innych, którzy takie doświadczenie praktyczne mają za sobą.

LOL i rzyg jednocześnie. Żałosna manipulacja. Potępiłam wyłącznie zdradę oraz branie udziału w tejże. Ukrywanie własnych intencji. No i gadanie, że "jak się używa gumek, to wszystko git", bo moim zdaniem to naiwne i krótkowzroczne. To nie jest równoznaczne z potępianiem seks-układów.

No ale Jack jak zwykle funkcjonuje w alternatywnej rzeczywistości big_smile

EDIT: Każdej bliskiej mi osobie, gdyby rozważała wejście w taki układ, doradziłabym po prostu, żeby się dobrze zastanowiła, czy mentalnie jest w stanie oddzielić uczucia od fizycznej bliskości, żeby była transparentna, żeby się nie łudziła, że seksem zdobędzie czyjeś serce, bo życie to nie film Netflixa, żeby się BADAŁA regularnie, zwłaszcza jeśli chce mieć więcej niż jednego takiego partnera i żeby miała świadomość, że nie ma metody, która w 100% chroniłaby ją przed niechcianą ciążą albo chorobami. Zabawa zabawą, ale fajnie, jakby się nie skończyła poważnymi konsekwencjami. Taki HPV może doprowadzić do rozwoju nowotworu. Oczywiście może się też zdarzyć, że wieloletni partner przyniesie "niespodziankę", bo mu się zachce posilić na mieście, jednak to już trochę co innego, niż jak się bezrefleksyjnie wskakuje obcym ludziom do łóżek. Na to drugie mamy wpływ. Możemy to robić z głową.

Osobiście preferuję stały związek, ale nie oczekuję, by każdy człowiek na planecie był taki sam, bo jak nie, to jest ode mnie gorszy.

Pewnie znów sobie ubzdurasz, że jesteś taki super ważny i wyjątkowy, więc podkreślam, że to wytłumaczenie zostało napisane z myślą o INNYCH użytkownikach. Ty tam sobie myśl co chcesz. Zwłaszcza, że i tak moją wypowiedź przekręcisz, wyśmiejesz, będziesz próbował mi wmówić, że wiesz lepiej, jakie jest moje podejście do tematu, etc.
Wiadomo jak to z Tobą jest smile

62

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Jak mam być szczera to przyznam, że z takich "układów" mam cudowne wspomnienia, które już na zawsze zostaną ze mną.

Dla mnie taki układ to często nie tylko seks. Wspólne oglądanie meczy, filmów, imprezki itp no i oczywiście seks. Na koniec każdy wraca do swojego domu, jak ktoś ma to do swojego faceta lub swojej kobiety. A jak ktoś wolny to do swojego życia.

Nigdy się nie zakochałam w facecie, który od początku został uznany jako kumpel na zasadach FWB. Również wymagania do takiego faceta jak i jego profil są zupełnie inne niż do faceta do związku.

Czy przez tak zwaną "moralność" warto tracić najpiękniejsze lata życia na tłumienie popędów? Naprawdę? Jak już się będzie miało 70 lat i ciało będzie stare i niedołężne to bardziej wspomnicie swoją nieposzlakowaną opinię i moralność? Czy może, że świetnie się bawiliście, macie za sobą super "akcje" itp?

Czy zbyt nie mitologizujecie tak prostą czynność jak uprawianie seksu?

63

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
DariaPat napisał/a:

Jak mam być szczera to przyznam, że z takich "układów" mam cudowne wspomnienia, które już na zawsze zostaną ze mną.

Dla mnie taki układ to często nie tylko seks. Wspólne oglądanie meczy, filmów, imprezki itp no i oczywiście seks. Na koniec każdy wraca do swojego domu, jak ktoś ma to do swojego faceta lub swojej kobiety. A jak ktoś wolny to do swojego życia.

Nigdy się nie zakochałam w facecie, który od początku został uznany jako kumpel na zasadach FWB. Również wymagania do takiego faceta jak i jego profil są zupełnie inne niż do faceta do związku.

Czy przez tak zwaną "moralność" warto tracić najpiękniejsze lata życia na tłumienie popędów? Naprawdę? Jak już się będzie miało 70 lat i ciało będzie stare i niedołężne to bardziej wspomnicie swoją nieposzlakowaną opinię i moralność? Czy może, że świetnie się bawiliście, macie za sobą super "akcje" itp?

Czy zbyt nie mitologizujecie tak prostą czynność jak uprawianie seksu?

Ja tam nie mam nic przediwko poza jednym wyjatkiem  "...jak ktoś ma to do swojego faceta lub swojej kobiety"

64

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
DariaPat napisał/a:

Czy przez tak zwaną "moralność" warto tracić najpiękniejsze lata życia na tłumienie popędów? Naprawdę? Jak już się będzie miało 70 lat i ciało będzie stare i niedołężne to bardziej wspomnicie swoją nieposzlakowaną opinię i moralność? Czy może, że świetnie się bawiliście, macie za sobą super "akcje" itp?

Kurwa popedow nie powinna tlumic.
Glupio robisz tylko, ze na tym nie zarabiasz.
Jak bedziesz miala 35 lat lat i zaden facet nie bedzie chcial zestarzalej dupy z historia pelna "super akcji" a bedziesz musiala caly czas pracowac to bedziesz cieszyla sie, ze robilas to za darmo?
Nie marnuj potencjalu (kurwy) i przynajmniej zarob sobie na dobry samochod i mieszkanie.

65 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-07-23 01:16:08)

Odp: Relacje typu FWB z perspektywy kobiet
DariaPat napisał/a:

Czy przez tak zwaną "moralność" warto tracić najpiękniejsze lata życia na tłumienie popędów? Naprawdę? Jak już się będzie miało 70 lat i ciało będzie stare i niedołężne to bardziej wspomnicie swoją nieposzlakowaną opinię i moralność? Czy może, że świetnie się bawiliście, macie za sobą super "akcje" itp?

Czy zbyt nie mitologizujecie tak prostą czynność jak uprawianie seksu?

Bierzesz pod uwagę, że ktoś tych popędów może po prostu nie mieć?

NIGDY nie miałam ochoty na przygodny seks, nieważne jak przystojny nie byłby facet. Mam romantyczną naturę, bardziej mnie kręci miłość i bliskość niż ten "dreszczyk emocji", który dają chwilowe romanse. Nawet gdy fantazjowałam jako nastolatka o chłopaku, który mi się podobał, to zawsze w tle były uczucia, związek, wspólna przyszłość. Cenię sobie w życiu spokój i stabilizację, widocznie przekłada się to również na moją seksualność. Głównie dlatego mówiłam, że FWB to nie moja bajka, nie dlatego, że jestem jakąś zagorzałą strażniczką moralności. Tak czy inaczej, nie jest to żadne tłumienie popędów, bo libido mam na normalnym poziomie, a świetnie się bawię i mam super akcje ze stałym partnerem.

A jak będę miała 70 lat, to być może będę wspominać pięknych kilkadziesiąt lat spędzonych u boku ukochanego mężczyzny smile

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Relacje typu FWB z perspektywy kobiet

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024