Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 177 ]

66

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
bagienni_k napisał/a:

Autorko,

Problem w tym, że takie historie zdarzają się notorycznie. Nie jesteś przecież jedyną kobietą, która słyszy przeróżne historyjki na temat żon swoich zajętych partnerów(kochanków). Im bardziej są one złożone i wielowątkowe, tym bardziej wato je brać z dużą dozą ostrożności. Takie lowelasy, jak on, mają zapewne w zanadrzu wiele podobnych scenariuszy, którymi się dzielą ze swoimi "zdobyczami". Będą wciskać kit o swoim marnym czy nawet tragicznym losie, gdyż wiedzą, że takie "argumenty" w końcu trafią na podatny grunt. Jak się okazuje, jesteś typową ofiarą, która tej uwagi, bliskości i towarzystwa potrzebuje, jak powietrza, dlatego zatracasz wszelkie poczucie rzeczywistości.
Kolejny facet, który nie odejdzie od żony/partnerki, bo ma z tego niewątpliwe korzyści, ale będzie szukał sobie przygód żeby sobie udowodnić, jakim to on nie jest "super- samcem" i się dowartościować.


Otóż to. A Ty jesteś kobietą czy mężczyzną? Tak z ciekawości

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Helenjane napisał/a:

[
.....Żerował na moich uczuciach

... bo mu na to pozwalasz.
On ma już 60 lat, to ostatnie jego "podrygi" w temacie kochanek, więc robi co może, żeby sobie jeszcze trochę poużywać.

A myślisz że 70-latkowie to nie romansują? Patrz choćby na tych z showbizu

Ja to mam zamiar do 85 roku wyrywać laski ,chyba że wcześniej tramwaj utnie mi głowę tongue big_smile

68

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Autorko,

Problem w tym, że takie historie zdarzają się notorycznie. Nie jesteś przecież jedyną kobietą, która słyszy przeróżne historyjki na temat żon swoich zajętych partnerów(kochanków). Im bardziej są one złożone i wielowątkowe, tym bardziej wato je brać z dużą dozą ostrożności. Takie lowelasy, jak on, mają zapewne w zanadrzu wiele podobnych scenariuszy, którymi się dzielą ze swoimi "zdobyczami". Będą wciskać kit o swoim marnym czy nawet tragicznym losie, gdyż wiedzą, że takie "argumenty" w końcu trafią na podatny grunt. Jak się okazuje, jesteś typową ofiarą, która tej uwagi, bliskości i towarzystwa potrzebuje, jak powietrza, dlatego zatracasz wszelkie poczucie rzeczywistości.
Kolejny facet, który nie odejdzie od żony/partnerki, bo ma z tego niewątpliwe korzyści, ale będzie szukał sobie przygód żeby sobie udowodnić, jakim to on nie jest "super- samcem" i się dowartościować.


Otóż to. A Ty jesteś kobietą czy mężczyzną? Tak z ciekawości

To nasz dzielny Zuch jest .

69

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Helenjane napisał/a:

[
.....Żerował na moich uczuciach

... bo mu na to pozwalasz.
On ma już 60 lat, to ostatnie jego "podrygi" w temacie kochanek, więc robi co może, żeby sobie jeszcze trochę poużywać.

A myślisz że 70-latkowie to nie romansują? Patrz choćby na tych z showbizu

Może i romansują, tylko zależy co kto uważa za romans big_smile

Dziewczyno, ty cierpisz na jakąś gerontofilię?
Sorry.

70

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:
Farmer napisał/a:

Gdy się chce, to zawsze znajdzie się wytłumaczenie i usprawiedliwienie.

Niczego nie robiłam z premedytacją.

Dowiodłaś moje twierdzenie.

71

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
paslawek napisał/a:

Ja to mam zamiar do 85 roku wyrywać laski ,chyba że wcześniej tramwaj utnie mi głowę tongue big_smile

Głowę jak głowę, byle nic w kroczu nie ucięło big_smile

72 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-05-29 17:22:04)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Farmer napisał/a:
paslawek napisał/a:

Ja to mam zamiar do 85 roku wyrywać laski ,chyba że wcześniej tramwaj utnie mi głowę tongue big_smile

Głowę jak głowę, byle nic w kroczu nie ucięło big_smile

Masz podobny śmiały plan na życie ? big_smile

73

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Helenjane napisał/a:

[
.....Żerował na moich uczuciach

... bo mu na to pozwalasz.
On ma już 60 lat, to ostatnie jego "podrygi" w temacie kochanek, więc robi co może, żeby sobie jeszcze trochę poużywać.

A myślisz że 70-latkowie to nie romansują? Patrz choćby na tych z showbizu

Ja myślę, że przy Tobie Twój kochanek ma okazję poromansować, nawet w tym wieku, i to bez konieczności bycia z showbiznesu.

74

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

@Salomonka: ja tylko stwierdzam fakt, że takie rzeczy się dzieją.
Co ludzie wyprawiają w sanatoriach chociażby?
A ja nigdy nie lubiłam takich dużo starszy, to nie był mój "target" ale dla tego zrobiłam wyjatek

75

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

A czy da się tak przeprogramować się wewnętrznie, by nadal mieć z nim kontakt, ale nie kochać go już? Czy komuś z tu obecnych udało się utrzymać wieloletnią znajomość pełną ciepła z kimś, kogo kiedyś kochaliscie?

76 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-05-29 19:23:12)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

A czy da się tak przeprogramować się wewnętrznie, by nadal mieć z nim kontakt, ale nie kochać go już? Czy komuś z tu obecnych udało się utrzymać wieloletnią znajomość pełną ciepła z kimś, kogo kiedyś kochaliscie?

Nie da się ,
nie z nim,dałaś się podporządkować jemu
w jakiś sposób uzależnić
nie teraz ,potrzebujesz zająć się sobą
zobaczyć ten romans z dystansu
kombinujesz

77

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:
Salomonka napisał/a:

... bo mu na to pozwalasz.
On ma już 60 lat, to ostatnie jego "podrygi" w temacie kochanek, więc robi co może, żeby sobie jeszcze trochę poużywać.

A myślisz że 70-latkowie to nie romansują? Patrz choćby na tych z showbizu

Ja to mam zamiar do 85 roku wyrywać laski ,chyba że wcześniej tramwaj utnie mi głowę tongue big_smile

Zaraz zaraz...jak to się ma do mojego tematu? Będziesz łamał im serca jak tamten złamał moje? wink przecież wiesz że kobiety rzadko kiedy uprawiają seks który "nie ma znaczenia", jest "bez uczuć" etc.

78 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-05-29 19:27:48)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:

A myślisz że 70-latkowie to nie romansują? Patrz choćby na tych z showbizu

Ja to mam zamiar do 85 roku wyrywać laski ,chyba że wcześniej tramwaj utnie mi głowę tongue big_smile

Zaraz zaraz...jak to się ma do mojego tematu? Będziesz łamał im serca jak tamten złamał moje? wink przecież wiesz że kobiety rzadko kiedy uprawiają seks który "nie ma znaczenia", jest "bez uczuć" etc.

Zaraz to taki wielki zarazek jest
generalizujesz   i chyba idealizujesz kobiety - że niby takie "uczuciowsze" od facetów
nie zawsze i nie każda taka jest

Tak będę robił big_smile

żartowałem sobie tongue

79 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-05-29 19:30:53)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:
paslawek napisał/a:

Ja to mam zamiar do 85 roku wyrywać laski ,chyba że wcześniej tramwaj utnie mi głowę tongue big_smile

Zaraz zaraz...jak to się ma do mojego tematu? Będziesz łamał im serca jak tamten złamał moje? wink przecież wiesz że kobiety rzadko kiedy uprawiają seks który "nie ma znaczenia", jest "bez uczuć" etc.

Zaraz to taki wielki zarazek jest
generalizujesz kobiety  i chyba idealizujesz też że niby takie "uczuciowsze" od facetów
nie zawsze i nie każda taka jest
Tak będę robił big_smile

żartowałem sobie tongue

Wiem właśnie, że nie zawsze i nie każda taka jest. Patrz: fanki które chciałyby się przespać z idolem, pracownice które podnieca szef...i wcale nie oznacza że byłby ciąg dalszy.
Tylko kurczę jakoś ja nigdy tak nie potrafiłam...do łóżka jestem w stanie pójść tylko z kimś, kto już mnie kupił wcześniej emocjonalnie. A po seksie się przywiązuję. Przerąbane. Z tym którego kocham rozmawiałam o tym kiedyś, mówiłam że źle zrobiłam że się odezwałam kiedyś dawno jako pierwsza...a on mi na to, że wcale to nie źle, po prostu to nie moja wina że trafiłam na, cyt.: "chuligana, który od razu zaczął urabiać Cię z tej erotycznej strony". Ech...
I jak Go za tę szczerość nie ... lubić

80

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:

Zaraz zaraz...jak to się ma do mojego tematu? Będziesz łamał im serca jak tamten złamał moje? wink przecież wiesz że kobiety rzadko kiedy uprawiają seks który "nie ma znaczenia", jest "bez uczuć" etc.

Zaraz to taki wielki zarazek jest
generalizujesz kobiety  i chyba idealizujesz też że niby takie "uczuciowsze" od facetów
nie zawsze i nie każda taka jest
Tak będę robił big_smile

żartowałem sobie tongue

Wiem właśnie, że nie zawsze i nie każda taka jest. Patrz: fanki które chciałyby się przespać z idolem, pracownice które podnieca szef...i wcale nie oznacza że byłby ciąg dalszy.
Tylko kurczę jakoś ja nigdy tak nie potrafiłam...do łóżka jestem w stanie pójść tylko z kimś, kto już mnie kupił wcześniej emocjonalnie. A po seksie się przywiązuję. Przerąbane. Z tym którego kocham rozmawiałam o tym kiedyś, mówiłam że źle zrobiłam że się odezwałam kiedyś dawno jako pierwsza...a on mi na to, że wcale to nie źle, po prostu to nie moja wina że trafiłam na, cyt.: "chuligana, który od razu zaczął urabiać Cię z tej erotycznej strony". Ech...
I jak Go za tę szczerość nie ... lubić

Słodki drań
jakem był młody to .... big_smile

81 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-05-29 19:38:48)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Wiem właśnie, że nie zawsze i nie każda taka jest. Patrz: fanki które chciałyby się przespać z idolem, pracownice które podnieca szef...i wcale nie oznacza że byłby ciąg dalszy.
Tylko kurczę jakoś ja nigdy tak nie potrafiłam...do łóżka jestem w stanie pójść tylko z kimś, kto już mnie kupił wcześniej emocjonalnie. A po seksie się przywiązuję. Przerąbane. Z tym którego kocham rozmawiałam o tym kiedyś, mówiłam że źle zrobiłam że się odezwałam kiedyś dawno jako pierwsza...a on mi na to, że wcale to nie źle, po prostu to nie moja wina że trafiłam na, cyt.: "chuligana, który od razu zaczął urabiać Cię z tej erotycznej strony". Ech...
I jak Go za tę szczerość nie ... lubić


Taa... Zwłaszcza jak szczerze mówi, że żony nie zostawi, choć będzie ją zdradzał na potęgę. I to, że nie masz na co liczyć, no może na to, że łaskawie cię zaszczyci szybkim numerkiem gdy wyrwie się od żony na pól godziny..
No jak tu go nie lubić za tę szczerość?

82

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

A czy da się tak przeprogramować się wewnętrznie, by nadal mieć z nim kontakt, ale nie kochać go już? Czy komuś z tu obecnych udało się utrzymać wieloletnią znajomość pełną ciepła z kimś, kogo kiedyś kochaliscie?

Żyjesz iluzją, w której próbujesz na siłę sobie wmówić, że "rozwiązania" pośrednie załatwią sprawę i przyniosą Ci ulgę. Ignorujesz wszystkie możliwe sygnały czy wręcz wyjące syreny. Ktoś z boku już sam by stwierdził, że nie warto się pakować w relację z kimś, kto otwarcie twierdzi, że tkwi w związku z wygody a równocześnie skacze sobie na boki, kiedy chce. Skoro skacze, oznacza to z definicji, że swojej żony nie kocha ani nie szanuje - pytanie czy chcesz się znaleźć na jej miejscu?
Istnieje duża szansa, że w związku z Tobą postąpiłby identycznie.

Jak zawsze w takich wypadkach, można sobie zadać pytanie ile człowiek jest w stanie znieść, aby otrzymać choć odrobinę uwagi, troski i uczucia. Okazuje się , że naprawdę wiele a "tłumaczenie się" w stylu "ze mną na pewno będzie szczęśliwy" lub " mnie nie zdradzi, bo łączy nas coś szczególnego" są jedynie dowodem na to, że facet potrafi dobrze wciskać kit.

83

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Zgadzam się ..ja wiele znosiłam byleby chwilę czuć bliskość drugiego człowieka, chociaż te parę godzin czuć drugie ciało, przytulać się, czuć się chwilę ważna.

84

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:
paslawek napisał/a:

Zaraz to taki wielki zarazek jest
generalizujesz kobiety  i chyba idealizujesz też że niby takie "uczuciowsze" od facetów
nie zawsze i nie każda taka jest
Tak będę robił big_smile

żartowałem sobie tongue

Wiem właśnie, że nie zawsze i nie każda taka jest. Patrz: fanki które chciałyby się przespać z idolem, pracownice które podnieca szef...i wcale nie oznacza że byłby ciąg dalszy.
Tylko kurczę jakoś ja nigdy tak nie potrafiłam...do łóżka jestem w stanie pójść tylko z kimś, kto już mnie kupił wcześniej emocjonalnie. A po seksie się przywiązuję. Przerąbane. Z tym którego kocham rozmawiałam o tym kiedyś, mówiłam że źle zrobiłam że się odezwałam kiedyś dawno jako pierwsza...a on mi na to, że wcale to nie źle, po prostu to nie moja wina że trafiłam na, cyt.: "chuligana, który od razu zaczął urabiać Cię z tej erotycznej strony". Ech...
I jak Go za tę szczerość nie ... lubić

Słodki drań
jakem był młody to .... big_smile


85

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:
paslawek napisał/a:

Zaraz to taki wielki zarazek jest
generalizujesz kobiety  i chyba idealizujesz też że niby takie "uczuciowsze" od facetów
nie zawsze i nie każda taka jest
Tak będę robił big_smile

żartowałem sobie tongue

Wiem właśnie, że nie zawsze i nie każda taka jest. Patrz: fanki które chciałyby się przespać z idolem, pracownice które podnieca szef...i wcale nie oznacza że byłby ciąg dalszy.
Tylko kurczę jakoś ja nigdy tak nie potrafiłam...do łóżka jestem w stanie pójść tylko z kimś, kto już mnie kupił wcześniej emocjonalnie. A po seksie się przywiązuję. Przerąbane. Z tym którego kocham rozmawiałam o tym kiedyś, mówiłam że źle zrobiłam że się odezwałam kiedyś dawno jako pierwsza...a on mi na to, że wcale to nie źle, po prostu to nie moja wina że trafiłam na, cyt.: "chuligana, który od razu zaczął urabiać Cię z tej erotycznej strony". Ech...
I jak Go za tę szczerość nie ... lubić

Słodki drań
jakem był młody to .... big_smile


86

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:
paslawek napisał/a:

Zaraz to taki wielki zarazek jest
generalizujesz kobiety  i chyba idealizujesz też że niby takie "uczuciowsze" od facetów
nie zawsze i nie każda taka jest
Tak będę robił big_smile

żartowałem sobie tongue

Wiem właśnie, że nie zawsze i nie każda taka jest. Patrz: fanki które chciałyby się przespać z idolem, pracownice które podnieca szef...i wcale nie oznacza że byłby ciąg dalszy.
Tylko kurczę jakoś ja nigdy tak nie potrafiłam...do łóżka jestem w stanie pójść tylko z kimś, kto już mnie kupił wcześniej emocjonalnie. A po seksie się przywiązuję. Przerąbane. Z tym którego kocham rozmawiałam o tym kiedyś, mówiłam że źle zrobiłam że się odezwałam kiedyś dawno jako pierwsza...a on mi na to, że wcale to nie źle, po prostu to nie moja wina że trafiłam na, cyt.: "chuligana, który od razu zaczął urabiać Cię z tej erotycznej strony". Ech...
I jak Go za tę szczerość nie ... lubić

Słodki drań
jakem był młody to .... big_smile


87

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:
paslawek napisał/a:

Zaraz to taki wielki zarazek jest
generalizujesz kobiety  i chyba idealizujesz też że niby takie "uczuciowsze" od facetów
nie zawsze i nie każda taka jest
Tak będę robił big_smile

żartowałem sobie tongue

Wiem właśnie, że nie zawsze i nie każda taka jest. Patrz: fanki które chciałyby się przespać z idolem, pracownice które podnieca szef...i wcale nie oznacza że byłby ciąg dalszy.
Tylko kurczę jakoś ja nigdy tak nie potrafiłam...do łóżka jestem w stanie pójść tylko z kimś, kto już mnie kupił wcześniej emocjonalnie. A po seksie się przywiązuję. Przerąbane. Z tym którego kocham rozmawiałam o tym kiedyś, mówiłam że źle zrobiłam że się odezwałam kiedyś dawno jako pierwsza...a on mi na to, że wcale to nie źle, po prostu to nie moja wina że trafiłam na, cyt.: "chuligana, który od razu zaczął urabiać Cię z tej erotycznej strony". Ech...
I jak Go za tę szczerość nie ... lubić

Słodki drań
jakem był młody to .... big_smile


88

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

A propos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

89

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

A propos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

90

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

A propos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

91 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-05-29 21:06:20)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

A propos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

Nie chce rozwijać tego tematu ,bo mnie tu potem prześladują i wypominają big_smile mi to co było dawno temu
Wsadzają mi szpiki to nie ludzie to wilki big_smile

92

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

A propos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

93

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
paslawek napisał/a:
Helenjane napisał/a:

A propos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

Nie chce rozwijać tego tematu ,bo mnie tu potem prześladują i wypominają :Dmi to co było dawno temu
Wsadzają mi szpiki to nie ludzie to wilki big_smile


Aropos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

94

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Apropos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

95

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Apropos tego "słodki drań...jakem był młody to.."

96 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-05-29 21:14:29)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Coś ci się zacięło Helenjane

97 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-05-29 21:17:00)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Apropos chwalenia się czego to się nie robiło w młodości to ja dużo słyszałam jak to było jak był w wojsku i jakie to chuligańskie wybryki zaliczał na mieście

98

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Śmichy chichy teraz z jego opowieści o wojsku jak sobie przypomnę...bo to taki typowy tekst na podryw u facetów z tamtego pokolenia...taki wujowski tekst

99

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Śmichy chichy teraz z jego opowieści o wojsku jak sobie przypomnę...bo to taki typowy tekst na podryw u facetów z tamtego pokolenia...taki wujowski tekst

100 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-05-29 22:49:05)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

A jak odłożyć żarty na bok i zmienić temat znów na główny to...wiele razy analizowałam czy gdybym była inna, nie wiem, gdybym miała ładniejsze to, to czy tamto, toby się rozwiódł i był ze mną skoro go pokochałam, czy to jest typ, który nie rozwiodlby się nawet jakby poprosiła go o to sama Monica Belucci albo inna piękność. I myślę że to drugie. To klasyka gatunku, nie odejdzie BO NIE.
Dziwi mnie to w facetach. Kobiety jak się zakochuje w innym to w większości przypadków kończą stary związek i dążą do zbudowania nowego z nowym mężczyzną. A faceci? Ten się we mnie nie zakochał ale nawet jak oni się zakochuje to cykają się rozwiesc. Rzadko kiedy to robią i z reguły jak są podatni na wpływ i nowa kobieta ich urabia. Wniosek jest z tego jeden: faceci są wygodniccy. Za dużo zachodu z rozwodem, podziałem majątku, tym co ludzie powiedzą. To my, kobiety, chcemy kochać i coś czuć, oni chcą mieć w życiu po prostu wygodnie. Większość. Zwłaszcza ci 40+.

P.S. Jak widać powyżej w poprzednich wpisach, miałam jakiś problem z tym forum... dublowały się wpisy.

P.S. 2. Zapamiętajcie Kobiety i nie popełnijcie mojego błędu. ŻONATY TO JAK TRĘDOWATY. Kropka.

P.S. 3. Czy myślicie, że jest szansa, że kiedykolwiek nadejdą czasy, w których kobiety przestaną być gnojone za to, co mężczyźni robią od zawsze, a uchodzi im płazem? Dla przykładu: zonkosie w wieloletnich związkach latający na boki. Społeczeństwo: no niby zle, ALE...
A gdy kobieta skoczy w bok w małżeństwie czy innym związku: ale D**KA.
Dlatego m.in gardzę tą kulturą. Choć niby muzułmanki mają nieporównywalnie gorzej

101

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

A jak odłożyć żarty na bok i zmienić temat znów na główny to...wiele razy analizowałam czy gdybym była inna, nie wiem, gdybym miała ładniejsze to, to czy tamto, toby się rozwiódł i był ze mną skoro go pokochałam, czy to jest typ, który nie rozwiodlby się nawet jakby poprosiła go o to sama Monica Belucci albo inna piękność. I myślę że to drugie. To klasyka gatunku, nie odejdzie BO NIE.
Dziwi mnie to w facetach. Kobiety jak się zakochuje w innym to w większości przypadków kończą stary związek i dążą do zbudowania nowego z nowym mężczyzną. A faceci? Ten się we mnie nie zakochał ale nawet jak oni się zakochuje to cykają się rozwiesc. Rzadko kiedy to robią i z reguły jak są podatni na wpływ i nowa kobieta ich urabia. Wniosek jest z tego jeden: faceci są wygodniccy. Za dużo zachodu z rozwodem, podziałem majątku, tym co ludzie powiedzą. To my, kobiety, chcemy kochać i coś czuć, oni chcą mieć w życiu po prostu wygodnie. Większość. Zwłaszcza ci 40+.

P.S. Jak widać powyżej w poprzednich wpisach, miałam jakiś problem z tym forum... dublowały się wpisy.

P.S. 2. Zapamiętajcie Kobiety i nie popełnijcie mojego błędu. ŻONATY TO JAK TRĘDOWATY. Kropka.

P.S. 3. Czy myślicie, że jest szansa, że kiedykolwiek nadejdą czasy, w których kobiety przestaną być gnojone za to, co mężczyźni robią od zawsze, a uchodzi im płazem? Dla przykładu: zonkosie w wieloletnich związkach latający na boki. Społeczeństwo: no niby zle, ALE...
A gdy kobieta skoczy w bok w małżeństwie czy innym związku: ale D**KA.
Dlatego m.in gardzę tą kulturą. Choć niby muzułmanki mają nieporównywalnie gorzej


Dziewczyno gdybyś nie poszła w długą z żonatym nie byłoby tego. Ofiarę z siebie robisz.
Poza tym zachwycasz się starym chłopem, dla którego jesteś kolejną laską do bzykania. Nie znasz go, nie mieszkałaś z nim, nie żyłaś - kochasz bo bo spędziłaś z nim kilka nocy?  Ale to płytkie. Może gdybyś z nim była na co dzień stwierdziłabyś że jest starym zmierzłym zgredem. Co widzisz w facecie w wieku swojego ojca? To jego ostatnie podrygi.

102

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
porzeczka4 napisał/a:

To jego ostatnie podrygi.

ostatnie podrygi to są przedtem zanim faceta wywożą nogami do przodu tongue
a do tego to jeszcze jeszcze jest big_smile mając sześćdziesiątkę
fakt z puntu widzenia takiego dwudziesto a nawet trzydziestolatka - ludzie tyle nie żyją big_smile

103

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Gdybym była podejrzliwym człowiekiem, pomyślałabym , że jesteś alter ego Magdaleny z wątku obok, podrasowałaś tylko swoją bohaterkę, żeby tym razem nie wyszło mdło.

"Jak zerwać z kochankiem, skoro ciągle wraca do relacji"
Sposób banalny, niezwykle skuteczny i niewymagający nakładów finansowych

paslawek napisał/a:

Kończysz ,mówisz żegnam a potem zero kontaktu i tyle  (...)nie piszesz ,nie odpowiadasz nie odpisujesz nie śledzisz .
znajdź zajęcie tymczasowe i nie siedź nie rozmyślaj za wiele .

Sposób czasochłonny, aczkolwiek gwarantujacy niepowielanie podobnych schematów w przyszłości:
dobry terapeuta, przepracowanie problemu uwikłań, zależności emocjonalnej od innych, nieumiejętności stawiania granic, duplikowania toksycznych wzorców.
W swojej historii poświęcasz zbyt wiele uwagi złemu boahterowi. W Tobie lezy problem, nie w nim, i dopóki go nie rozwiażesz będziesz traktowana jak towar w handlu wymiennym między tego typu cwaniakami.

104

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Facet wie co robi. Wie jakie cechy przyciagają wynudzoną i ze swoimi problemami mężatkę.
Daje masę emocji, nie jest dostępny na każde zawołanie, zapewne ma jeszcze w sobie sporo urody podrywacza. Na koniec umie wysłuchać, dać wsparcie, byc ostoją - oczywiście tylko pozornie, ale to wystarczy.

105

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Facetowi przede wszystkim jest dobrze w obu układach, czerpie z tego co daje mu ludzka naiwność. Jest dobrym bajerantem, jakoś musi utrzymać status quo . Autorce umyka istotny fakt, że sposób w jaki postepuje z żoną, powiela również w relacji z nią. Ubiera to tylko w wzniosłe gesty i słowa. Pal licho praktyki podstarzałego amanta, ale jej brak krytycznego myślenia jest zastanawiający. Zamaist skupić się na tym, co powoduje, że daje sobą tak łatwo rozporządzać, przeprowadza psychoanalizę kochanka i jego małżonki.

106 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-05-31 12:50:54)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Może i zastanawiające jest dla Was dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej - otóż dlatego, że jestem po 12-letnim zwiazku z nieodpowiednią osobą, gdzie najpierw byłam wznoszona pod niebiosa, a potem jak już urodziłam dzieci i wziął sobie ode mnie co chciał, zaczęłam być dla niego nikim. Może wziął sobie do serca to co mu mamusia zawsze mawiała: "kobieta jest jak auto, w końcu się nudzi i trzeba kupić nowe". Taki model miał promowany i tak postąpił. O rozwód wystąpiłam ja, ale związek był martwy już od dawna. Mówię o byłym mezu. I z pozycji tej wyśmiewanej i gnojonej mezatki startowałam w dalsze życie, co kochanek wykorzystał. Tak jak ktoś wyżej napisał, powielam bardzo szkodliwe schematy tzn. powielałam.
Do tego nie dziwcie mi się, zakochanie to choroba psychiczna. Przejdzie w końcu bo kiedyś musi. A może ja już zawsze bede Go kochać, tylko z daleka. Ja Go uwielbiam i dla mnie On jest bóstwem.
Może mój mózg pomyślał że ten człowiek przez to że okazał mi zainteresowanie, w sumie okazywał co dnia przez ponad 2 lata, to jest jakimś rodzajem wybawiciela, wsparcia, światełkiem w tunelu.
Myślałam sobie: on w 30-letnim związku o którym mówi się w ich kręgach, że to raczej atrapa i relacja matka-syn, uwikłanie i współzależność psychiczna a uczucia dawno brak, skoro on ją zdradzał a ona wybaczała to tam chyba miłości nie ma - to pomyślałam, że on tak na serio chce kogoś znaleźć nowego. Pomyliłam się.

Po prostu dla mnie, jak gdzieś jest człowiek który zdradza te kobietę i nie tak że się napił i pobzykal tylko normalnie rozwija więź emocjonalną i zwierza się innej kobiecie, budując przyjaźń, a przy okazji jest też seks - to dla mnie w takim zwiazku z żoną u niego jest już tylko przyzwyczajenie, w zwiazku z czym jak sam mi dał zielone światło a wręcz wciągał w to (bo ja a początku byłam sceptyczna) to uznałam że mogę działać.
Niestety schematy, ryzyko utraty utartego życia okazały się dla niego silniejsze. Ja byłam gotowa z nim być.

A powiedzcie mi ale szczerze, czy myślicie że to we mnie jest coś co sprawia że on od tej żony nie odejdzie, czy to jest typ który nie odejdzie choćby się w innej nawet i zakochał i znalazl w swoim mniemaniu ideał?

107

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Może i zastanawiające jest dla Was dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej - otóż dlatego, że jestem po 12-letnim zwiazku z nieodpowiednią osobą, gdzie najpierw byłam wznoszona pod niebiosa, a potem jak już urodziłam dzieci i wziął sobie ode mnie co chciał, zaczęłam być dla niego nikim. Może wziął sobie do serca to co mu mamusia zawsze mawiała: "kobieta jest jak auto, w końcu się nudzi i trzeba kupić nowe". Taki model miał promowany i tak postąpił. O rozwód wystąpiłam ja, ale związek był martwy już od dawna. Mówię o byłym mezu. I z pozycji tej wyśmiewanej i gnojonej mezatki startowałam w dalsze życie, co kochanek wykorzystał. Tak jak ktoś wyżej napisał, powielam bardzo szkodliwe schematy tzn. powielałam.
Do tego nie dziwcie mi się, zakochanie to choroba psychiczna. Przejdzie w końcu bo kiedyś musi. A może ja już zawsze bede Go kochać, tylko z daleka. Ja Go uwielbiam i dla mnie On jest bóstwem

Dlatego ja juz wiecej dzieci miec nie chce,bo pozniej właśnie tak to sie konczy.

108 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-05-31 12:56:56)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Julia life in UK napisał/a:
Helenjane napisał/a:

Może i zastanawiające jest dla Was dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej - otóż dlatego, że jestem po 12-letnim zwiazku z nieodpowiednią osobą, gdzie najpierw byłam wznoszona pod niebiosa, a potem jak już urodziłam dzieci i wziął sobie ode mnie co chciał, zaczęłam być dla niego nikim. Może wziął sobie do serca to co mu mamusia zawsze mawiała: "kobieta jest jak auto, w końcu się nudzi i trzeba kupić nowe". Taki model miał promowany i tak postąpił. O rozwód wystąpiłam ja, ale związek był martwy już od dawna. Mówię o byłym mezu. I z pozycji tej wyśmiewanej i gnojonej mezatki startowałam w dalsze życie, co kochanek wykorzystał. Tak jak ktoś wyżej napisał, powielam bardzo szkodliwe schematy tzn. powielałam.
Do tego nie dziwcie mi się, zakochanie to choroba psychiczna. Przejdzie w końcu bo kiedyś musi. A może ja już zawsze bede Go kochać, tylko z daleka. Ja Go uwielbiam i dla mnie On jest bóstwem

Dlatego ja juz wiecej dzieci miec nie chce,bo pozniej właśnie tak to sie konczy.


Tak jak mówisz. Po pierwszym dziecku jeszcze mnie szanował i chyba kochał. Po drugim mną zaczął gardzić. Ktoś mi wytłumaczy na czym to polega? Już jestem w jego oczach tylko inkubatorem?
10 kilo o które przytyłam (zrzuciłam dopiero niedawno) to powód, dla którego żona ma być nikim? Naprawdę tylko ciało się dla niego liczyło? Po 2 ciąży miałam 5 kg nadwagi. Dla męża to był koniec świata, powód by mną gardzić. Miałam napady głodu po antydepresantach i olbrzymią insulinooporność po tej drugiej ciąży. A on nie rozumial niczego. Ciągle słyszałam tylko: "nawet jak schudniesz to d..pa obwisła. Trzeba być 3* w tygodniu na siłowni a nie tak jak Ty". Był sport freakiem i dopóki dzieci nie było i mogłam się z nim sportowac ciągle na rowerach i siłowniach to związek kwitł. Jak pojawiły się dzieci całą odpowiedzialność zrzucił na mnie. Jak mówiłam by pomógł mi posprzątać to mówił POSPRZĄTAM JAK TY ZAROBISZ CHOC POLOWE TEGO CO JA. a zarabiał wtedy 30 tysięcy na reke. Wyliczał każdą zł. Ten związek był od początku do niczego ale ja byłam zbyt uzależniona emocjonalnie by to przyznać.

109

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Może i zastanawiające jest dla Was dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej - otóż dlatego, że jestem po 12-letnim zwiazku z nieodpowiednią osobą, gdzie najpierw byłam wznoszona pod niebiosa, a potem jak już urodziłam dzieci i wziął sobie ode mnie co chciał, zaczęłam być dla niego nikim.

To zawsze jest wina męża. smile Jakby to już nie było oklepane.

110 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-05-31 12:59:52)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Legat napisał/a:
Helenjane napisał/a:

Może i zastanawiające jest dla Was dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej - otóż dlatego, że jestem po 12-letnim zwiazku z nieodpowiednią osobą, gdzie najpierw byłam wznoszona pod niebiosa, a potem jak już urodziłam dzieci i wziął sobie ode mnie co chciał, zaczęłam być dla niego nikim.

To zawsze jest wina męża. smile Jakby to już nie było oklepane.

Nie mówię że zdrada to wina meza. Ale to że stałam sie podatna na wpływ innego faceta to już jest jego pośrednio wina bo mnie nie szanował, a ten co się pojawił na boku to był facet który mi ciągle słodził jaka jestem hot, jego ideał, gdzie w domu byłam wyzywana od grubasów, to jakoś się wkręciłam. I wysłuchiwał, doradzał, pocieszał, krytykował mojego męża, zachęcał mni do powrotu do pracy, wspierał. I się zakochałam. Bo poza tym jego wkrecaniem mnie w to on mi się mega podobał z urody i stylu bycia.

111 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-05-31 13:09:44)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Przez minimum 7 lat spośród 12 od których byłam z mężem, traktował mnie jak mebel i podczlowieka. Byłam mu wierna mimo tego. Siedziałam z nim bo rodzina, bo dzieci, bo się bałam zacząć sama, nie miałam żadnego wsparcia w rodzinie (matka katoliczka do bólu, małżeństwo rzecz święta, ojciec bierny od zawsze, zarządzany i sterowany przez moją matkę. Pochodzę z domu gdzie z dziećmi się ni rozmawiało i bardzo rzadko spędzało się z nimi czas). Siedziałam z nim i byłam wierna.
Przepraszam ale po 7 latach gnojenia zabrakło mi miłosierdzia i wierności. I go zdradziłam. Licząc że odejdę z tym, z którym zdradziłam.
Nie czuję ani krztyny winy. Raczej satysfakcję, że jest inaczej niż tak jak mi mówił: "a kto by cię chciał".

112 Ostatnio edytowany przez Animus (2025-05-31 13:13:16)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Do tego nie dziwcie mi się, zakochanie to choroba psychiczna.

Zakochanie to nie jest choroba psychiczna. To jest stan zaburzenia psychicznego, zaburzenia równowagi emocjonalnej. To jest potencjał, wielka siła, jak żywioł. Jeśli nad nim nie zapanujesz, to on zapanuje nad Tobą. Jeśli nie nauczysz się korzystać z dobrodziejstw tego stanu, wtedy staniesz się niewolnikiem i będziesz miotana przez siły, których natury nie poznałaś.

Niektórzy (Julia na tym forum jest najlepszym przykładem) wolą być miotani tymi siłami, zwolenniczki wojny płci, propagatorki wrogości, która niszczy od środka: nawet jak przeciwnik (opozycjonista) jest bardzo daleko to i tak ciągle się z nim walczy.
Nawet jak się weźmie rozwód to ciągle trwają zmagania, ciągle trwają waśnie, bo wróg jest w Tobie. Jak nie potrafisz przestać żywić negatywnych emocji, to nic się nie zmieni, to nigdy nie pokonasz wroga, bo wróg jest tym mocniejszy, im bardziej nienawidzisz.

Helenjane napisał/a:

Przejdzie w końcu bo kiedyś musi. .

Otóż, w tym jednym słowie jest całe nieszczęście, cały determinizm. Wcale nie musi. Im więcej MUSU, tym bardziej jesteś zniewolona. To Ty przedłużasz każdy proces.

Jest taka opowieść o dwóch psach: złym i dobrym. Zdycha ten, którego nie karmisz. Póki żywisz negatywne emocje, póty zły pies rośnie w siłę, a dobry w Tobie zdycha.

Helenjane napisał/a:

A może ja już zawsze bede Go kochać, tylko z daleka. Ja Go uwielbiam i dla mnie On jest bóstwem

I właśnie dlatego masz szansę. Nic nie musisz: nie musisz go przestawać kochać. Tylko po co Ci to ubóstwianie?

Julia life in UK napisał/a:

Dlatego ja juz wiecej dzieci miec nie chce,bo pozniej właśnie tak to sie konczy.

Dla Ciebie Julio, nie ma nadziei. Dla Ciebie wszystko się kończy, bo tak bardzo  nie chcesz mieć więcej. MT 25, 14-30

113 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-05-31 13:15:39)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Animus napisał/a:
Helenjane napisał/a:

Do tego nie dziwcie mi się, zakochanie to choroba psychiczna.

Zakochanie to nie jest choroba psychiczna. To jest stan zaburzenia psychicznego, zaburzenia równowagi emocjonalnej. To jest potencjał, wielka siła, jak żywioł. Jeśli nad nim nie zapanujesz, to on zapanuje nad Tobą. Jeśli nie nauczysz się korzystać z dobrodziejstw tego stanu, wtedy staniesz się niewolnikiem i będziesz miotana przez siły, których natury nie poznałaś.

Niektórzy (Julia na tym forum jest najlepszym przykładem) wolą być miotani tymi siłami, zwolenniczki wojny płci, propagatorki wrogości, która niszczy od środka: nawet jak przeciwnik (opozycjonista) jest bardzo daleko to i tak ciągle się z nim walczy.
Nawet jak się weźmie rozwód to ciągle trwają zmagania, ciągle trwają waśnie, bo wróg jest w Tobie. Jak nie potrafisz przestać żywić negatywne emocje, to nigdy nie pokonasz wroga, bo wróg jest tym mocniejszy, im bardziej nienawidzisz.

Helenjane napisał/a:

Przejdzie w końcu bo kiedyś musi. .

Otóż, w tym jednym słowie jest całe nieszczęście, cały determinizm. Wcale nie musi. Im więcej MUSU, tym bardziej jesteś zniewolona. To Ty przedłużasz każdy proces.

Jest taka opowieść o dwóch psach: złym i dobrym. Zdycha ten, którego nie karmisz. Póki żywisz negatywne emocje, póty zły pies rośnie w siłę, a dobry w Tobie zdycha.

Helenjane napisał/a:

A może ja już zawsze bede Go kochać, tylko z daleka. Ja Go uwielbiam i dla mnie On jest bóstwem

I właśnie dlatego masz szansę. Nic nie musisz: nie musisz go przestawać kochać. Tylko po co Ci to ubóstwianie?

Julia life in UK napisał/a:

Dlatego ja juz wiecej dzieci miec nie chce,bo pozniej właśnie tak to sie konczy.

Dla Ciebie Julio, nie ma nadziei. Dla Ciebie wszystko się kończy, bo tak bardzo  nie chcesz mieć więcej. MT 25, 14-30


Dziękuję za tę odpowiedź. Dokładnie tak, kochać może będę go już do końca swoich dni, ale to nie znaczy, że muszę utrzymywać kontakt, a potem płakać w poduszkę, że mnie nie wybierze.

Dla mnie On jest dobrym duchem, który podniósł mnie z dna, kiedy myślałam że jestem już zerem, nikt mnie nie polubi, żadnemu nie zabłyśnie oko na mój widok. On mi pozwolił na nowo uwierzyć w siebie. Dzięki niemu nauczyłam się stawiać granice gdy ktoś mnie krzywdzi, ot taki paradoks bo w sumie to znajomość z nim też stała się krzywdząca, gdy zaczęłam mieć oczekiwania że będziemy razem.
Przez te dwa lata z hakiem znajomości z Nim podjęłam nową pracę (zachęcał, doradzał, dzwonił, pocieszał), odcięłam się od toksycznej teściowej na tyle na ile się dało, nauczyłam się rozmawiać z eks bez naruszania moich granic, odchodziłam się dla kochanka (choć lubił mnie z tą lekka nadwagą i dosłownie zjadał mnie na żywo). Uważam że ocalił mnie w pewnym sensie.

114 Ostatnio edytowany przez Animus (2025-05-31 13:16:33)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Dziękuję za tę odpowiedź. Dokładnie tak, kochać może będę go już do końca swoich dni, ale to nie znaczy, że muszę utrzymywać kontakt, a potem płakać w poduszkę, że mnie nie wybierze.

Dla mnie On jest dobrym duchem, który podniósł mnie z dna, kiedy myślałam że jestem już zerem, nikt mnie nie polubi, żadnemu nie zabłyśnie oko na mój widok. On mi pozwolił na nowo uwierzyć w siebie. Dzięki niemu nauczyłam się stawiać granice gdy ktoś mnie krzywdzi, ot taki paradoks bo w sumie to znajomość z nim też stała się krzywdząca, gdy zaczęłam mieć oczekiwania że będziemy razem

Ot, właśnie. Jesteś mi bardzo bliska w tym wyznaniu, Helenjane.

Oczekiwania są źródłem zawiedzenia.

115

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Animus napisał/a:
Helenjane napisał/a:

Dziękuję za tę odpowiedź. Dokładnie tak, kochać może będę go już do końca swoich dni, ale to nie znaczy, że muszę utrzymywać kontakt, a potem płakać w poduszkę, że mnie nie wybierze.

Dla mnie On jest dobrym duchem, który podniósł mnie z dna, kiedy myślałam że jestem już zerem, nikt mnie nie polubi, żadnemu nie zabłyśnie oko na mój widok. On mi pozwolił na nowo uwierzyć w siebie. Dzięki niemu nauczyłam się stawiać granice gdy ktoś mnie krzywdzi, ot taki paradoks bo w sumie to znajomość z nim też stała się krzywdząca, gdy zaczęłam mieć oczekiwania że będziemy razem

Ot, właśnie. Jesteś mi bardzo bliska w tym wyznaniu, Helenjane.

Miałeś taką sytuację?

116

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Miałeś taką sytuację?

Mam. Nieodmiennie, odkąd pamiętam. To jest źródło mojej radości.

117

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Dodam, że jego żona ma na jego punkcie nie lada obsesję. Wie, że to nie jest wierny jej mężczyzna, a mimo to w przypadku odkrywania zdrad czy to naszej czy parę lat temu innej, obarczała winą głównie kochankę i tłumaczyła męża w myślach i za każdym razem przyjmowała go z powrotem.
Ja nie bardzo. Po prostu mnie nie kocha i tyle.

Tylko sama z kolei nie wpadnij w obsesję na punkcie jego żony. Obsesję, którą nie tak rzadko widuje się u kochanek tutaj na forum.

118

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Samba napisał/a:
Helenjane napisał/a:

Dodam, że jego żona ma na jego punkcie nie lada obsesję. Wie, że to nie jest wierny jej mężczyzna, a mimo to w przypadku odkrywania zdrad czy to naszej czy parę lat temu innej, obarczała winą głównie kochankę i tłumaczyła męża w myślach i za każdym razem przyjmowała go z powrotem.
Ja nie bardzo. Po prostu mnie nie kocha i tyle.

Tylko sama z kolei nie wpadnij w obsesję na punkcie jego żony. Obsesję, którą nie tak rzadko widuje się u kochanek tutaj na forum.

Nie wpadnę...jego żona nie jest tu winna. To on wchodzi za jej plecami w układy o których wie, że jej nie pasują.

119

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Nie wpadnę...jego żona nie jest tu winna. To on wchodzi za jej plecami w układy o których wie, że jej nie pasują.

I brawo dla ciebie za takie podejście smile
Trudno, żeby takie "układy" komukolwiek pasowały. Bycie kochanką czy kochankiem to degradująca sprawa.

120

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Samba napisał/a:

Bycie kochanką czy kochankiem to degradująca sprawa.

Interesujący pogląd: to jak jakaś Kobieta jest matką, żoną i kochanką to jest to degradujące?

Zawsze myślałem, że nobilitujące. Czego to ja się dowiaduję na tym forum.

121

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Może i zastanawiające jest dla Was dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej - otóż dlatego, że jestem po 12-letnim zwiazku z nieodpowiednią osobą, gdzie najpierw byłam wznoszona pod niebiosa, a potem jak już urodziłam dzieci i wziął sobie ode mnie co chciał, zaczęłam być dla niego nikim. Może wziął sobie do serca to co mu mamusia zawsze mawiała: "kobieta jest jak auto, w końcu się nudzi i trzeba kupić nowe". Taki model miał promowany i tak postąpił. O rozwód wystąpiłam ja, ale związek był martwy już od dawna. Mówię o byłym mezu. I z pozycji tej wyśmiewanej i gnojonej mezatki startowałam w dalsze życie, co kochanek wykorzystał. Tak jak ktoś wyżej napisał, powielam bardzo szkodliwe schematy tzn. powielałam.
Do tego nie dziwcie mi się, zakochanie to choroba psychiczna. Przejdzie w końcu bo kiedyś musi. A może ja już zawsze bede Go kochać, tylko z daleka. Ja Go uwielbiam i dla mnie On jest bóstwem.
Może mój mózg pomyślał że ten człowiek przez to że okazał mi zainteresowanie, w sumie okazywał co dnia przez ponad 2 lata, to jest jakimś rodzajem wybawiciela, wsparcia, światełkiem w tunelu.
Myślałam sobie: on w 30-letnim związku o którym mówi się w ich kręgach, że to raczej atrapa i relacja matka-syn, uwikłanie i współzależność psychiczna a uczucia dawno brak, skoro on ją zdradzał a ona wybaczała to tam chyba miłości nie ma - to pomyślałam, że on tak na serio chce kogoś znaleźć nowego. Pomyliłam się.

Po prostu dla mnie, jak gdzieś jest człowiek który zdradza te kobietę i nie tak że się napił i pobzykal tylko normalnie rozwija więź emocjonalną i zwierza się innej kobiecie, budując przyjaźń, a przy okazji jest też seks - to dla mnie w takim zwiazku z żoną u niego jest już tylko przyzwyczajenie, w zwiazku z czym jak sam mi dał zielone światło a wręcz wciągał w to (bo ja a początku byłam sceptyczna) to uznałam że mogę działać.
Niestety schematy, ryzyko utraty utartego życia okazały się dla niego silniejsze. Ja byłam gotowa z nim być.

A powiedzcie mi ale szczerze, czy myślicie że to we mnie jest coś co sprawia że on od tej żony nie odejdzie, czy to jest typ który nie odejdzie choćby się w innej nawet i zakochał i znalazl w swoim mniemaniu ideał?

Ale ładne robisz fikołki słowno-intelektualne, byle tylko kreować się na ofiarę mężczyzn i usprawiedliwiać swoje postępowanie.

122

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Może i zastanawiające jest dla Was dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej - otóż dlatego, że jestem po 12-letnim zwiazku z nieodpowiednią osobą, gdzie najpierw byłam wznoszona pod niebiosa, a potem jak już urodziłam dzieci i wziął sobie ode mnie co chciał, zaczęłam być dla niego nikim. Może wziął sobie do serca to co mu mamusia zawsze mawiała: "kobieta jest jak auto, w końcu się nudzi i trzeba kupić nowe". Taki model miał promowany i tak postąpił. O rozwód wystąpiłam ja, ale związek był martwy już od dawna. Mówię o byłym mezu. I z pozycji tej wyśmiewanej i gnojonej mezatki startowałam w dalsze życie, co kochanek wykorzystał. Tak jak ktoś wyżej napisał, powielam bardzo szkodliwe schematy tzn. powielałam.
Do tego nie dziwcie mi się, zakochanie to choroba psychiczna. Przejdzie w końcu bo kiedyś musi. A może ja już zawsze bede Go kochać, tylko z daleka. Ja Go uwielbiam i dla mnie On jest bóstwem.
Może mój mózg pomyślał że ten człowiek przez to że okazał mi zainteresowanie, w sumie okazywał co dnia przez ponad 2 lata, to jest jakimś rodzajem wybawiciela, wsparcia, światełkiem w tunelu.

Nie jest dobrze, Autorko, a nawet jest źle.

Masz wiele rzeczy do przepracowania, nawarstwiło się tego przez lata i teraz zbierasz tego owoce. Pełna kompleksów i spragniona uczucia byłaś łatwym łupem dla podwórkowego, podstarzałego Casanovy, co na pewno nie usprawiedliwia cię do końca, bo teoretycznie zdawałaś sobie sprawę w co się pakujesz będąc mężatką i nawiązując romans z żonatym facetem.
Teraz jeśli się z tego nie wyplączesz, to zmarnujesz sobie następne lata życia, bo te 12 lat z mężem do udanych raczej zaliczyć nie można, a kochanek do wspólnego życia po prostu się nie nadaje i nawet gdyby ci udalo się go usidlić, to zawsze byłabyś w jego życiu jakąś jedną z wielu. Czy to daloby ci szczęście? Pomyśl. Cała praca polega na tym, żeby odkryć siłę, która napędza twoją skłonność do wchodzenia w tego rodzaju związki. Powinnaś zdać sobie sprawę z destrukcyjnych schematów rządzących twoim życiem. Źle wybrałaś męża, źle ulokowalaś uczucia w kochanku, co z tobą jest nie tak? Jakie masz deficyty, które pchają cię w związki z nieodpowiednimi facetami?
Jesteś jeszcze na tyle młoda że masz szansę na ułożenie sobie życia z kimś normalnym, a kiedyś gdy wspomnisz tego dzisiejszego kochanka, sama się będziesz dziwić, jak mogłaś tak się w nim zakochać. Nie ufasz  swojej intuicji, gdy ta podpowiada ci, że coś jest nie tak. Zawsze znajdziesz jakieś wytłumaczenia, by kochanek pozostał w twoich  oczach idealny, a jeśli nie idealny, to przynajmniej możliwy do "naprawienia", a to niestety tylko mrzonka. Kochanek wykorzystuje cię w jeszcze gorszy sposób niż twój mąż, o wiele gorszy. Kompletnie nie liczy się z twoimi uczuciami, choć wie jakie spustoszenie robi w twoim życiu. Jemu to wisi i powiewa, aby tylko on miał to czego mu brakuje w jego małżeństwie, choć wcale nie zamierza nic z tym zrobić. Jest za wygodny na jakiekolwiek zmiany i dopóki będzie mógł zaspakajać się poza domem, to będzie to robił, dlaczego? Bo może, bo zawsze znajduje sobie kogoś takiego jak ty i wcale tego przed tobą nie ukrywa, wiedząc, że i tak ma cię w garści i zniesiesz wszystko.
Jeśli sama nie znajdziesz w sobie siły aby się uratować, to nikt ci nie pomoże, bo nie można pomóc komuś, kto tej pomocy nie przyjmuje. W twojej głowie musi nastąpić kompletne przemeblowanie, a tego od zewnątrz nie da się zrobić.

123

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Autorko, przede wszystkim mylisz pojęcie miłości z uzależnieniem od emocjonalnego rollercostera, oraz fantazję z rzeczywistością
Twoim palącym problemem jest nieprzepracowana trauma po wieloletnim toksycznym zwiazku, gdzie najpierw byłaś idealizowana, nastepnie zdegradowna i wzgardzona przez męża. W kolejną relację weszłaś z pozycji zranionej i zależnej emocjonalnie. Zakochanie  potraktowałas jako ucieczkę, a kochanka jako wybawiciela, budując sobie jego nierealistyczny obraz, przypisując mu wyimaginowane cechy ("bóstwo"). Liczyłaś na to, że tym razem zostaniesz wybrana, ale znów tak sie nie stało. To nie jest historia o złym kochanku, co nie chce odejść od żony. A  o kobiecej walce o to, by poczuć się kochaną i wazną mimo wszystko.
Według mnie na dzień dzisiejszy nie tyle potrzebujesz nowego mężczyzny, co:
- bezpieczeństwa emocjonalnego w sobie
-zrozumienia skąd biorą się Twoje decyzje (dzieciństwo? pierwsza miłość?)
-zbudowania życia, które nie kręci się wokół problemu "bycia wybraną"
I tu mocno przychylam się do tego podstulatu

Salomonka napisał/a:

Jeśli sama nie znajdziesz w sobie siły aby się uratować, to nikt ci nie pomoże, bo nie można pomóc komuś, kto tej pomocy nie przyjmuje. W twojej głowie musi nastąpić kompletne przemeblowanie, a tego od zewnątrz nie da się zrobić.

124

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
memo331 napisał/a:

Autorko, przede wszystkim mylisz pojęcie miłości z uzależnieniem od emocjonalnego rollercostera, oraz fantazję z rzeczywistością
Twoim palącym problemem jest nieprzepracowana trauma po wieloletnim toksycznym zwiazku, gdzie najpierw byłaś idealizowana, nastepnie zdegradowna i wzgardzona przez męża. W kolejną relację weszłaś z pozycji zranionej i zależnej emocjonalnie. Zakochanie  potraktowałas jako ucieczkę, a kochanka jako wybawiciela, budując sobie jego nierealistyczny obraz, przypisując mu wyimaginowane cechy ("bóstwo"). Liczyłaś na to, że tym razem zostaniesz wybrana, ale znów tak sie nie stało. To nie jest historia o złym kochanku, co nie chce odejść od żony. A  o kobiecej walce o to, by poczuć się kochaną i wazną mimo wszystko.
Według mnie na dzień dzisiejszy nie tyle potrzebujesz nowego mężczyzny, co:
- bezpieczeństwa emocjonalnego w sobie
-zrozumienia skąd biorą się Twoje decyzje (dzieciństwo? pierwsza miłość?)
-zbudowania życia, które nie kręci się wokół problemu "bycia wybraną"
I tu mocno przychylam się do tego podstulatu

Salomonka napisał/a:

Jeśli sama nie znajdziesz w sobie siły aby się uratować, to nikt ci nie pomoże, bo nie można pomóc komuś, kto tej pomocy nie przyjmuje. W twojej głowie musi nastąpić kompletne przemeblowanie, a tego od zewnątrz nie da się zrobić.


Obydwie macie rację. Tylko kompletne przemeblowanie w głowie. Nie wiem, terapia...chyba nie ma już co dłużej na nią czekać.
Co do pierwszej miłości, która mnie zdeptała, tak było. Moja pierwsza wielka miłość potraktowała mnie jak panienkę do zaliczenia i zostawił mnie po moim pierwszym razie, który przeżyłam właśnie z nim. Schemat był podobny do tego z kochankiem - zgodziłam się poniekąd na bycie wykorzystaną, licząc, że zostanę pokochana jak się tak otworze.

Szczerze mówiąc, ja już nie wierzę, że się zakocham ze wzajemnością w kimś odpowiednim. Boję się mężczyzn już jak ognia.

P.S. Tamten mężczyzna jeszcze próbuje rzucać ochłapy uwagi, kryjąc się przed żoną. Dostaję jeszcze smsy z jego tajnego telefonu: "Jak się czujesz?"etc.
Wydaje mi się, że to jakieś strzępki wyrzutów sumienia albo znów go przeceniam i po prostu trzyma mnie o odwodzie "w razie w". Nie wiem tego, ale widzę, że utrzymuje tę pseudoobecność. Tylko, że ja już jestem w innym miejscu. Odpisuję mu, też zdawkowo, a niech ma. Niech myśli, że "nic się nie stało". Ale stało się i to dużo. Myślę, że on się jeszcze próbuje odzywać, bo podskórnie czuje, że wbił mnie w ziemię. Tylko że to mi dobrostanu nie wróci.

125

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

I tak, tak jak mówicie, moje życie kręciło się wokół chęci bycia tą wybraną. Najpierw matka zawsze wybierała gotowanie dziesiątego dania zamiast rozmowy ze swoim dzieckiem, zbywała mnie, mówiła że dziecięce problemy to nie problemy. Jestem z domu gdzie ojciec był bierny, praktycznie się mną nie interesował odkąd urodził się mój brat młodszy ode mnie o 3 lata.
Za dzieciaka oglądałam jak wujek przynosił czekoladki tylko jemu, a mi nie, bo jestem dziewczynką. Słuchałam babci, która mówiła, że woli wnuków niż wnuczki.
Patrzyłam na ojca, który jawnie faworyzował mojego brata.

Potem w liceum byłam prześladowana za bycie w pewnej subkulturze, wyśmiewana. Odtrącona za bycie w pierwszej trójce najlepszych uczniów w klasie.

Pierwsza miłość? Wyżej opisałam.
Kolejne miłości? Nie miałam zbyt dużego powodzenia. Gdy byłam wybierana, to z reguły przez takich, którzy nie byli w moim typie ówczesnym.
Gdy sama wybierałam - z reguły dostawałam kosza.

Moje całe życie zbudowane jest na braku, deficycie i poczuciu bycia odrzuconą.

126

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
Helenjane napisał/a:

Dostaję jeszcze smsy z jego tajnego telefonu: "Jak się czujesz?"etc.
Wydaje mi się, że to jakieś strzępki wyrzutów sumienia albo znów go przeceniam i po prostu trzyma mnie o odwodzie "w razie w". Nie wiem tego, ale widzę, że utrzymuje tę pseudoobecność. Tylko, że ja już jestem w innym miejscu. Odpisuję mu, też zdawkowo, a niech ma. Niech myśli, że "nic się nie stało". Ale stało się i to dużo. Myślę, że on się jeszcze próbuje odzywać, bo podskórnie czuje, że wbił mnie w ziemię. Tylko że to mi dobrostanu nie wróci.

To nie jest troska, to haczyk, okruch uwagi, abyś nie odeszła całkiem. Być może boi się samotności, może jesteś jego opcją zapasową, może łechczesz jego ego. Bardzo dobrze wie, że Cię krzywdzi i nie bierze za to odpowiedzialnosci, po prostu zaspokaja swoje potrzeby Twoim kosztem. W innym przypadku dawno by się wycofał i pozwolił Ci ruszyć naprzód.

127 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-06-01 13:12:02)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
memo331 napisał/a:
Helenjane napisał/a:

Dostaję jeszcze smsy z jego tajnego telefonu: "Jak się czujesz?"etc.
Wydaje mi się, że to jakieś strzępki wyrzutów sumienia albo znów go przeceniam i po prostu trzyma mnie o odwodzie "w razie w". Nie wiem tego, ale widzę, że utrzymuje tę pseudoobecność. Tylko, że ja już jestem w innym miejscu. Odpisuję mu, też zdawkowo, a niech ma. Niech myśli, że "nic się nie stało". Ale stało się i to dużo. Myślę, że on się jeszcze próbuje odzywać, bo podskórnie czuje, że wbił mnie w ziemię. Tylko że to mi dobrostanu nie wróci.

To nie jest troska, to haczyk, okruch uwagi, abyś nie odeszła całkiem. Być może boi się samotności, może jesteś jego opcją zapasową, może łechczesz jego ego. Bardzo dobrze wie, że Cię krzywdzi i nie bierze za to odpowiedzialnosci, po prostu zaspokaja swoje potrzeby Twoim kosztem. W innym przypadku dawno by się wycofał i pozwolił Ci ruszyć naprzód.


Pewnie tak. Myślałam jeszcze o tym, czy nie odzywa się ze strachu o swoją opinię, bo widzi że jestem w słabym stanie psychicznym i boi się, że jak to zakończy to mogę zareagować różnie, może się boi że powiem jego żonie lub cokolwiek?
Jeszcze taką rozkminę mam. Że odzywa się ze strachu że nie wie jak osoba "porzucona" zareaguje, może boi się że będzie mi przykro że "odszedł" i rzuca te ochłapy bo się boi że mi coś sobie mogę zrobić (a w życiu!!!) jak się okaże że kolejna osoba mnie "rzuca"?
Czy go przecieniam?
Tak mi się wydaje że on się odzywa nie z poczucia samotności (przecież ma tę swoją żonę która pilnuje go jak dziecka, jeździ z nim w podróże służbowe, przegląda telefon co noc - tak mi mówił, to chyba ma z kim pogadać skoro tak się jej trzyma), tylko odzywa się ze strachu.
Na tyle na ile go poznałam, to może też odzywa się bo chroni swoje ego. Wydaje mu się, że jak rzuci mi ochłap, to już nie jest taki najgorszy i może sobie spojrzeć rano w lustro bez wyrzutów sumienia.
Otóż nie.
Energia nie kłamie.

128 Ostatnio edytowany przez Helenjane (2025-06-01 14:14:30)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
memo331 napisał/a:
Helenjane napisał/a:

Dostaję jeszcze smsy z jego tajnego telefonu: "Jak się czujesz?"etc.
Wydaje mi się, że to jakieś strzępki wyrzutów sumienia albo znów go przeceniam i po prostu trzyma mnie o odwodzie "w razie w". Nie wiem tego, ale widzę, że utrzymuje tę pseudoobecność. Tylko, że ja już jestem w innym miejscu. Odpisuję mu, też zdawkowo, a niech ma. Niech myśli, że "nic się nie stało". Ale stało się i to dużo. Myślę, że on się jeszcze próbuje odzywać, bo podskórnie czuje, że wbił mnie w ziemię. Tylko że to mi dobrostanu nie wróci.

To nie jest troska, to haczyk, okruch uwagi, abyś nie odeszła całkiem. Być może boi się samotności, może jesteś jego opcją zapasową, może łechczesz jego ego. Bardzo dobrze wie, że Cię krzywdzi i nie bierze za to odpowiedzialnosci, po prostu zaspokaja swoje potrzeby Twoim kosztem. W innym przypadku dawno by się wycofał i pozwolił Ci ruszyć naprzód.


Jak to "boi się samotności"? Jak ktoś jest samotny w związku, to z niego wychodzi i szuka szczęścia gdzie indziej, tak jak ja zrobiłam.
Jakiż on samotny, jak cały swój wolny czas spędza żoną, która pilnuje go jak pies? On opowiadał przecież, że ona nawet z koleżanką żadną się nie spotyka, cały wolny czas siedzi w domu razem z nim. To chyba im dobrze razem, tak mniemam. A jego po prostu "swędzi".
Swoją drogą ciekawa interpretacja przysięgi małżeńskiej. Wyciął z niej miłość i wierność oraz uczciwość małżeńską ale pozostawił "i nie opuszczę Cię aż do śmierci". A ona cieszy.
Niech sobie tam żyje ta królewska para

129 Ostatnio edytowany przez memo331 (2025-06-01 14:18:57)

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Próba odczłowieczenia żony swojego kochanka nie zmieni charakteru waszej relacji. Zamiast wciąż rozpaczliwie pytać "dlaczego on mi to zrobił", powinnaś zadać sobie inne, wazniejsze pytanie "czy naprawdę chcę, żeby nadal miało to miejsce w moim życziu". Kontakt, który jedynie rozdrapuje rany, nie prowadzi do uzdrowienia. A jesli ktoś odzywa się z lęku, nie autentycznej troski czy potrzeby bliskości. to nie jest relacja, którą warto pileęgnować. Jesli zaś kierują nim wyrzuty sumienia, to tym bardziej nie jest Twoją rolą je nosić. Masz wybór. Albo zaczniesz realnie wpływac na swoje decyzje i przyszłość, albo w nieskończonosć odtwarzać schemat, w którym utrwalasz postawę ofiary.
EDIT.
Była tu kiedyś piekna tradycja, nie pisania posta pod postem. Myślę, że warto ją pielęgnować smile

130

Odp: Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji
memo331 napisał/a:

Próba odczłowieczenia żony swojego kochanka nie zmieni charakteru waszej relacji. Zamiast wciąż rozpaczliwie pytać "dlaczego on mi to zrobił", powinnaś zadać sobie inne, wazniejsze pytanie "czy naprawdę chcę, żeby nadal miało to miejsce w moim życziu". Kontakt, który jedynie rozdrapuje rany, nie prowadzi do uzdrowienia. A jesli ktoś odzywa się z lęku, nie autentycznej troski czy potrzeby bliskości. to nie jest relacja, którą warto pileęgnować. Jesli zaś kierują nim wyrzuty sumienia, to tym bardziej nie jest Twoją rolą je nosić. Masz wybór. Albo zaczniesz realnie wpływac na swoje decyzje i przyszłość, albo w nieskończonosć odtwarzać schemat, w którym utrwalasz postawę ofiary.


Praca nad sobą już rozpoczęta. Nigdy nie wejdę w absolutnie żadną bliższą znajomość z człowiekiem, który nie jest singlem albo nie ma papieru o rozwodzie.
Moim zdaniem ja w ogóle już nikogo szukać nie będę i zostanę już sama, bo tak mi te znajomości zohydziły wszystko, że nie ma co.
Samotność jest straszna ale może to jedyna droga dla mnie.

Posty [ 66 do 130 z 177 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak zerwać z kochankiem skoro ciągle wracam do relacji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024