Autorko,
Problem w tym, że takie historie zdarzają się notorycznie. Nie jesteś przecież jedyną kobietą, która słyszy przeróżne historyjki na temat żon swoich zajętych partnerów(kochanków). Im bardziej są one złożone i wielowątkowe, tym bardziej wato je brać z dużą dozą ostrożności. Takie lowelasy, jak on, mają zapewne w zanadrzu wiele podobnych scenariuszy, którymi się dzielą ze swoimi "zdobyczami". Będą wciskać kit o swoim marnym czy nawet tragicznym losie, gdyż wiedzą, że takie "argumenty" w końcu trafią na podatny grunt. Jak się okazuje, jesteś typową ofiarą, która tej uwagi, bliskości i towarzystwa potrzebuje, jak powietrza, dlatego zatracasz wszelkie poczucie rzeczywistości.
Kolejny facet, który nie odejdzie od żony/partnerki, bo ma z tego niewątpliwe korzyści, ale będzie szukał sobie przygód żeby sobie udowodnić, jakim to on nie jest "super- samcem" i się dowartościować.
Otóż to. A Ty jesteś kobietą czy mężczyzną? Tak z ciekawości