DeepAndBlue napisał/a:Jeny, ale przynudzasz bez sensu...
No nie powiedziałbym że to jest bez sensu. Myślę że naprawdę tak może być. Ludzie muszą być tego świadomi.
Musisz to najpierw sprawdzić. Inaczej to tylko plotkowanie bez sensu ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » tajemnica
Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
DeepAndBlue napisał/a:Jeny, ale przynudzasz bez sensu...
No nie powiedziałbym że to jest bez sensu. Myślę że naprawdę tak może być. Ludzie muszą być tego świadomi.
Musisz to najpierw sprawdzić. Inaczej to tylko plotkowanie bez sensu ![]()
Ten to naprawdę zatrzymał się w rozwoju na poziomie przedszkola. Wyłaniasz się jak filip z konopii zabłysnąć żałosnym tekstem, zupełnie jak lady loka. Może to jej drugie konto? Albo może lady loka to tak naprawdę jakiś mężczyzna o nicku "paslawek"?
Mylisz się jak zwykle "wielebny"
co było do przewidzenia - marna to prowokacja
Ja z kolei mam wrażenie, że ktoś do nas znowu "wrócił" w innym "nowym", "wielebnym "wcieleniu coś jak Be,Burzowy,Gosty,Tadzio,Rumun czy jakiś inny podobny wyśwanc ,debiutantem na tym forum to ty nie jesteś, nie pierdziel tu o Lady Loce i innych kontach
teksty są doskonale dostosowane do twojego poziomu "kazań" i wyperdów
nadgorliwego bigota,mizogina,wymieszanego z czarno/pigularzem, nie udawaj, że nie rozumiesz
i że niby jest z ciebie taki poważny,dorosły gość.
Nie nie jest z ciebie taki gość.
Dostaniesz zwrotnie to co tu dasz
prosta zasada - że mucha nie siada
Rzekłem ![]()
Paliwoda napisał/a:DeepAndBlue napisał/a:Jeny, ale przynudzasz bez sensu...
No nie powiedziałbym że to jest bez sensu. Myślę że naprawdę tak może być. Ludzie muszą być tego świadomi.
Musisz to najpierw sprawdzić. Inaczej to tylko plotkowanie bez sensu
A wiedziałaś, że jest tutaj takie coś jak "eksperyment myślowy"? Zresztą, czego ja się spodziewam myślenia po ludziach chcących zabraniać myśleć innym ludziom, bo się wstydzą tego kim są?
A wiedziałaś, że jest tutaj takie coś jak "eksperyment myślowy"?
A kto go przeprowadza?
W myśleniu to już nic nowego raczej nie wymyślisz. Już wszystko było. Chyba, że majaki bez sensu - ale one się kupy nie trzymają, więc trudno je myśleniem nazwać ![]()
Paliwoda napisał/a:A wiedziałaś, że jest tutaj takie coś jak "eksperyment myślowy"?
A kto go przeprowadza?
Tzw. "samodzielne myślenie". Jak nie wiesz co to, to ci wytłumaczę moje kochanie, że to jest takie coś, że u takich jak ty, jeśli zaistnieje to dłużej niż trwa 6 sekund, to spowoduje to w tobie ból głowy, i chęć natychmiastowego zaniechanie tego nieprzyjemnego procesu, ponieważ jest to aktywność intelektualna, a nie rozrywkowa. Ty zarzucając mi że "zanudzam" oczekujesz rozrywki, a nie czegoś mądrego. To idź na dyskotekę się rozerwać, a ludziom szanującym rozwój, daj żyć z dala od samej siebie.
DeepAndBlue napisał/a:Paliwoda napisał/a:A wiedziałaś, że jest tutaj takie coś jak "eksperyment myślowy"?
A kto go przeprowadza?
Tzw. "samodzielne myślenie". Jak nie wiesz co to, to ci wytłumaczę moje kochanie, że to jest takie coś, że u takich jak ty, jeśli zaistnieje to dłużej niż trwa 6 sekund, to spowoduje to w tobie ból głowy, i chęć natychmiastowego zaniechanie tego nieprzyjemnego procesu, ponieważ jest to aktywność intelektualna, a nie rozrywkowa. Ty zarzucając mi że "zanudzam" oczekujesz rozrywki, a nie czegoś mądrego. To idź na dyskotekę się rozerwać, a ludziom szanującym rozwój, daj żyć z dala od samej siebie.
A jak daleko ode mnie żyjesz? Jeśli w Japonii to na drugim końcu świata. Raczej nie pójdziemy razem na dyskotekę
Tak zwane "samodzielne" (dobrze, że ująłeś to w cudzysłów) myślenie będące pigułą piguły to nic innego jak nudne, powtarzane tu bez przerwy zaciągnięte z pigularstwa pigułowe braki jakiejkolwiek wiedzy empirycznej ![]()
Paliwoda napisał/a:DeepAndBlue napisał/a:A kto go przeprowadza?
Tzw. "samodzielne myślenie". Jak nie wiesz co to, to ci wytłumaczę moje kochanie, że to jest takie coś, że u takich jak ty, jeśli zaistnieje to dłużej niż trwa 6 sekund, to spowoduje to w tobie ból głowy, i chęć natychmiastowego zaniechanie tego nieprzyjemnego procesu, ponieważ jest to aktywność intelektualna, a nie rozrywkowa. Ty zarzucając mi że "zanudzam" oczekujesz rozrywki, a nie czegoś mądrego. To idź na dyskotekę się rozerwać, a ludziom szanującym rozwój, daj żyć z dala od samej siebie.
A jak daleko ode mnie żyjesz? Jeśli w Japonii to na drugim końcu świata. Raczej nie pójdziemy razem na dyskotekę
![]()
Tak zwane "samodzielne" (dobrze, że ująłeś to w cudzysłów) myślenie będące pigułą piguły to nic innego jak nudne, powtarzane tu bez przerwy zaciągnięte z pigularstwa pigułowe braki jakiejkolwiek wiedzy empirycznej
Jesteś wobec mnie złośliwa i niemiła. I masz bardzo ograniczone postrzeganie "samodzielnego myślenia" sprowadzając je do jakichś niezrozumiałych mi "piguł". Ja nie lubię jak jest zła atmosfera, więc wycofuję się stąd. Wygrałaś. Nara.
Mariusz 1984 napisał/a:paslawek napisał/a:I masz podejrzenia, że z Chada rozpłodowego,szmalca alfa zdegradowałeś się,zostałeś zdegradowany na miśka,samca beta ?
Jeśli tak jest to straszna tragedia jeszcze simpem zostaniesz brryyyywidze ze Szanowny Kolega troche redpill liznal ?
dobrze, tylko proponuje nie poprzestawac na jednym artykule
Szanowny Kolega nawet przyzna się że więcej niż liznął,ale dajmy se z tym spokój i nie łykajmy pigułek
mogą się okazać pigułkami gwałtu i co wtedy
to wtedy mamy problem:)
Zawsze uwazam ze trzeba poznac pare perspektyw . Z redpillowego punktu widzenia nawet nie powinenem jej tknac kijem : a bo samotna matka, a bo po przejsciach, a bo po dlugim nieudanym zwiazku, a bo imprezowiczka, a bo miala profil na tinderze.
Z drugiej strony jestem tutaj na forum bo chcialem poznac zdanie dziewczyn/kobiet, mimo ze na poczatku dostalem łomot ze mam kompleksy i jestem paranoikiem ![]()
Anyway.. jutro sie z nia widze, mamy porozmawiac.
paslawek napisał/a:Mariusz 1984 napisał/a:widze ze Szanowny Kolega troche redpill liznal ?
dobrze, tylko proponuje nie poprzestawac na jednym artykule
Szanowny Kolega nawet przyzna się że więcej niż liznął,ale dajmy se z tym spokój i nie łykajmy pigułek
mogą się okazać pigułkami gwałtu i co wtedyto wtedy mamy problem:)
Zawsze uwazam ze trzeba poznac pare perspektyw . Z redpillowego punktu widzenia nawet nie powinenem jej tknac kijem : a bo samotna matka, a bo po przejsciach, a bo po dlugim nieudanym zwiazku, a bo imprezowiczka, a bo miala profil na tinderze.
Z drugiej strony jestem tutaj na forum bo chcialem poznac zdanie dziewczyn/kobiet, mimo ze na poczatku dostalem łomot ze mam kompleksy i jestem paranoikiemAnyway.. jutro sie z nia widze, mamy porozmawiac.
To Ci coś podpowiem ja stary ancymon - nie naciskaj tak na te informacje o partnerach, zazdrość u facetów o przeszłość jest irytująca,nie bądź męczyduszą,jak odpuścisz to za jakiś czas jak będzie chciała sama Ci opowie,jeżeli uzna że to istotne dla was .
Zawsze uwazam ze trzeba poznac pare perspektyw . Z redpillowego punktu widzenia nawet nie powinenem jej tknac kijem : a bo samotna matka, a bo po przejsciach, a bo po dlugim nieudanym zwiazku, a bo imprezowiczka, a bo miala profil na tinderze.
Z tego punktu widzenia, ty też nadajesz się tylko do jednego. Warto o tym pamiętać, by uniknąć problemów jakie miałeś z tą, która puściła cię bokiem z tancerzem, czy Italianem. Znaczy trzeba nad sobą popracować.
, ale 3 lata temu zakonczyla ten zwiazek, i jak do tej pory ( jak to okresliła) nie stworzyła zadnego powaznego zwiaku ponownie.
Dokładnie trudno jest zbudować coś trwałego.
Jednak zapytana o ilośc partnerów seksualnych od momentu rozstania z ojcem dziecka , odpowiada wymijająco np :
".. no wiesz.. w swoim zyciu spotykamy rozne osoby"
Będąc dziewczyną uciekałbym od facetów, którzy pytają o ilość partnerów w pierwszym etapie poznawania się.
Ona Cię chciała, ale wymijała odopowiedzi, bo jak by powiedziała prawdę, to byś tego nie zniósł.
Na co komu ta wiedza.
Człowieka powinno się oceniać na podstawie tego co widzisz, jaki on jest dla Ciebie i dla innych.
Seks to zabawa. Beðąc dziewczyną chodziłbym na seks bez zahamowań dokładnie wtedy kiedy bym chciał, kiedy ktoś mi się podoba i kiedy chcę się z nim przespać.
Zapytana przeze mnie kiedy ostanim razem uprawiała seks, odpowiedziała
Dżizas... horror...
" 3 miesiace temu,
Seks raz na 3 miesiące... pewnie jej tego brak ...
ale zakonczyłam ta relacje bo chciałam czegos powaznego, ale on nie chciał.." słyszac to, mi, jako facetowi zapala sie czerwona lampka ze dziewczyna najpierw rozklada nogi, a dopiero potem pyta czy ten zwiazek to " na powaznie " czy tez nie.
Nie. Dziewczyna najpierw rozkłada nogi, bo chce się zbawić.
A czy będzie coś poważnego? Może będzie może nie.
no i ostatnio powiedziała mi : mam nadzieje ze jestes normalny, bo trafiałam na samych dupków .. czytaj : po rozstaniu z ojcem dziecka bawiłam sie z badboyami ale wszyscy po zaliczeniu uciekali.
NIe, nie... nie tak czytaj.
Interpretacja: "ona trafiała na dupków i ma nadzieję że ejsteś normalny".
Chyba nie dokońca -- masz kompleks "badboyów".
I nie -- nie zaliczali -- ona się bawiła, albo ona zaliczała ... jeśli tak Ci wygodniej.
i na koniec jej tekst : ja juz sie wyszalałam, i szukam teraz normalnosci. czytaj : imprezowałam, dawałam d**py, teraz szukam misia do spokojnego zycia.
czytaj: masz kompleksy, że ona szalała a Ty nie
Ona się chce ustatkowac, a Ty masz kompleks.
czytaj: masz kompleksy, że ona szalała a Ty nie
Mariusz jak sam przyznał też szalał,ale kompleks sobie wyhodował i tak,a może to nie kompleks.
Ale w czym problem ?
Jak kobietą zaliczyła połowę facetów na badoo czy tinderze że swojego miasta A facet podobnie zaliczyli zbliżona ilość kobiet to będą mieli wspólne hobby. Mogą sobie poopowiadać...
Jak ktoś chce taka kobietę czy faceta to droga wolna. Ale myślę że dla wielu kobiet vzy facetów taka osoba to pomysł na przygodę A nie materiał na żonę/męża.
Mariusz 1984 napisał/a:, ale 3 lata temu zakonczyla ten zwiazek, i jak do tej pory ( jak to okresliła) nie stworzyła zadnego powaznego zwiaku ponownie.
Dokładnie trudno jest zbudować coś trwałego.
Jednak zapytana o ilośc partnerów seksualnych od momentu rozstania z ojcem dziecka , odpowiada wymijająco np :
".. no wiesz.. w swoim zyciu spotykamy rozne osoby"Będąc dziewczyną uciekałbym od facetów, którzy pytają o ilość partnerów w pierwszym etapie poznawania się.
Ona Cię chciała, ale wymijała odopowiedzi, bo jak by powiedziała prawdę, to byś tego nie zniósł.
Na co komu ta wiedza.
Człowieka powinno się oceniać na podstawie tego co widzisz, jaki on jest dla Ciebie i dla innych.
Seks to zabawa. Beðąc dziewczyną chodziłbym na seks bez zahamowań dokładnie wtedy kiedy bym chciał, kiedy ktoś mi się podoba i kiedy chcę się z nim przespać.Zapytana przeze mnie kiedy ostanim razem uprawiała seks, odpowiedziała
Dżizas... horror...
" 3 miesiace temu,
Seks raz na 3 miesiące... pewnie jej tego brak ...
ale zakonczyłam ta relacje bo chciałam czegos powaznego, ale on nie chciał.." słyszac to, mi, jako facetowi zapala sie czerwona lampka ze dziewczyna najpierw rozklada nogi, a dopiero potem pyta czy ten zwiazek to " na powaznie " czy tez nie.
Nie. Dziewczyna najpierw rozkłada nogi, bo chce się zbawić.
A czy będzie coś poważnego? Może będzie może nie.no i ostatnio powiedziała mi : mam nadzieje ze jestes normalny, bo trafiałam na samych dupków .. czytaj : po rozstaniu z ojcem dziecka bawiłam sie z badboyami ale wszyscy po zaliczeniu uciekali.
NIe, nie... nie tak czytaj.
Interpretacja: "ona trafiała na dupków i ma nadzieję że ejsteś normalny".Chyba nie dokońca -- masz kompleks "badboyów".
I nie -- nie zaliczali -- ona się bawiła, albo ona zaliczała ... jeśli tak Ci wygodniej.i na koniec jej tekst : ja juz sie wyszalałam, i szukam teraz normalnosci. czytaj : imprezowałam, dawałam d**py, teraz szukam misia do spokojnego zycia.
czytaj: masz kompleksy, że ona szalała a Ty nie
Ona się chce ustatkowac, a Ty masz kompleks.
A Ty, dałbyś szansę takiej dziewczynie? Która rozkłada nogi bo chce się zabawić?
A Ty, dałbyś szansę takiej dziewczynie? Która rozkłada nogi bo chce się zabawić?
Zależy na co.
Mariusz 1984 napisał/a:A Ty, dałbyś szansę takiej dziewczynie? Która rozkłada nogi bo chce się zabawić?
Zależy na co.
Na LTR
A Ty, dałbyś szansę takiej dziewczynie? Która rozkłada nogi bo chce się zabawić?
No pewnie. Poznałbym ją lepiej.
Są nie bawiące się dziewczyny co mają "zryty beret", z którymi na bezludnej wyspie bym nie chciał się znaleźć, a są prostytutki które byłyby super żonami.
Liczy się człowiek, a nie ile miał seksu.
Tak samo mężczyzny nie powinno się oceniać przez pryzmat seksu.
Powiedzenie: "Mój mąż to drań, pije, bije, nie pracuje, ale przynajmniej nie zdradza".
Istotka6 napisał/a:Nikomu natomiast oceniać czy do świątyni wejdzie 3 czy 30 "wierzących"
Ale my chcemy móc samodzielnie myśleć! I żadna ladacznica nie będzie nam tego zabraniać!
IMO skreślanie kobiety, która miała zbyt dużo partnerów jest dobrym pomysłem. Mieszkamy w polsce, nie ma możliwości żeby kobieta nie znała i nie orientowała się we wzorcach kulturowych. Musi więc je świadomie ignorować, lub miec sfere seksualną poza swoją kontrolą. Tak czy siak nie umie się dopasowac do norm społecznych. Może to wynikac tylko z kilku rzeczy:
1) Ryzykownne zachowania seksualne czesto wiążą się z chorobami psychicznymi np. borderline, seksoholizmem czy ogólną tendencją od uzależnień. Taka osoba jest niestabilna i nie nadaje sie do trwałej ralacji. Jakoś nie zgłębiałam tematu, ale można się zapytać kolegów psychologów jakie typy osobowości mają duży przebieg. Z tego co słyszałam to raczej nieciekawe (narcyzi, borderzy).
2) Jest to kobieta niepewna swojej seksualności, a nawet ogólnie jakiejkolwiek wartości, szuka potwierdzenia atrakcyjności w oczach mężczyzny. To że spodobała sie komuś na tyle, że chce podejmowac z nią czynnosci seksualne traktuje jak rodzaj osiągnięcia, potwierdzenia swojej wartości. Taka osoba też nie za bardzo jest zdolna do stabilnej relacji, będzie ciągle szukać atencji, zapewnień, dowodów oddania. Nie umie być samowystarczalna emocjonalnie. Rodzaj zakompleksionego bluszczu. Większość mężczyzn taki poziom kompleksów na dłuższą metę wykańcza, więc co chwila musi szukać nowych adoratorów.
3) Jest to osoba która w 100% jest hednistą, świadomie wybrała styl życia, który jej odpowiada, osiągnęła stan Nirvany. ale to jest bardzo mały odsetek ludzi na świecie. Nawet w słynnym Seksie w wielkim mieście, tylko jedna z bohaterek uprawiała seks po prostu dla samego seksu i nie traktowała go jako trampoliny do scementowania związku. O ile ktoś nie jest w 100% zadowolony ze swojego poziomu życia, ze swojej pracy, tego jak spędza czas wolny, tego jakich ma przyjaciół, hobby etc. co nie dotyczy większości ludzi to raczej nie uprawia seksu w ten sposób.
To samo tyczy się mężczyzn.
Badania potwierdzają nijako tę tezę. Bardzo duża liczba partnerów seksualnych jest wyraźnie widoczna tylko w najniższych klasach społecznych (ryzyko chorób psychicznych, zaburzeń, kiepskie środowisko, ogólne kompleksy, czyli opcja 1 i 2), oraz wśród osób bardzo bogatych, którym łatwiej jest zbudować mało stresujące i satysfakcjonujące, życie ( punkt 3).
Liczba partnerów seksualnych jest przedmiotem badań seksuologów i psychologów, więc nie widzę problemu dlaczego nie miałaby być kryterium doboru partnera.
Ważna jest też kompatybilność w tym temacie. Jeśli ktoś miał przez całe życie 2 relacje, a ktoś inny 30, to pewnie ta osoba z 30 ma o wiele większe libido i osoba z liczbą 2 na liczniku może czuć się przytłoczona. W drugą strone tak samo, jeśli ktoś lubi często i dużo, to pewnie będzie się nudził z kimś kto całe życie żył po bożemu i czekał na tę jedną, jedyną miłość. Podobieństwa się przyciągają, trudno na dłuższą mete żyć z kimś kto wszystkie "parametry" ma zupelnie różne od naszych.
Mariusz 1984 napisał/a:A Ty, dałbyś szansę takiej dziewczynie? Która rozkłada nogi bo chce się zabawić?
No pewnie. Poznałbym ją lepiej.
Są nie bawiące się dziewczyny co mają "zryty beret", z którymi na bezludnej wyspie bym nie chciał się znaleźć, a są prostytutki które byłyby super żonami.
Liczy się człowiek, a nie ile miał seksu.
Tak samo mężczyzny nie powinno się oceniać przez pryzmat seksu.Powiedzenie: "Mój mąż to drań, pije, bije, nie pracuje, ale przynajmniej nie zdradza".
Gary, jak facet facetowi napisze Ci, że rozumiem Twoj punkt widzenia. Ale go zupelnie nie akceptuję.
Chciałbym zebys takze zrozumiał moj punkt widzenia, a jesli nie, to przynajmniej sie postarał.
Napiszę tez po raz kolejny ;
Problemem nie jest to ze moja partnerka ma przeszłość seksualna, tylko ze cos ukrywa.
Rozmawiałem z nia wczoraj o tym , powiedziała mi : dziwne ze nie jestes zazdrosny o mojego ex z ktorym byłam 12 lat tylko o jakichs facetow z ktorymi nie mam juz nawet kontaktu.
No wlasnie. bo nie wiem ilu ich było. A mam prawo wiedziec. Ja, podobnie jak kazdy inny facet i kobieta, mam prawo miec pewnego rodzaju standardy ( tak, tak, nawet taki ku*wiarz ja ja.. )
Co innego jesli spałaby 6,7, 10 facetami ale byloby to w ramach w miare stabilnej relacji, kogos kogo juz zna od jakiegos czasu.
Ale moze ona dymała sie w kiblach co tydzien z innymi kolesiami tylko dlatego ze ktos jej pwiedzial ze ma ladne paznokcie, rozumiesz?
Albo po 3 godzinach randki skakała na jakims gosciu w pokoju hotelowym.
Tego nie jestem w stanie zaakceptowac.
Zeby jeszcze dokładniej opisac moj punkt widzenia, posluze sie cytatem z pewnego artykułu :
"W przypadku mężczyzn zazdrość w związkach jest często powiązana z biologicznym impulsem do prokreacji i zapewnienia przetrwania naszych genów. Mężczyźni są biologicznie zaprogramowani tak, by byli zazdrośni o innych mężczyzn. Dla mężczyzn zazwyczaj dawni mężowie, czy wieloletni partnerzy nie stanowią aż takiego problemu co przelotny seks z przypadkowymi osobami. Z tego powodu, pomimo że seks kobiety ze swoim byłym narzeczonym był prawdopodobnie znacznie lepszy, intensywniejszy i częstszy niż wtedy, gdy była samotna – jest postrzegany jako mniej groźny, ponieważ był w trakcie trwania związku. Reprezentuje to w umyśle mężczyzny przekonanie, że partnerka jest mniej skłonna do zdrady. Z drugiej strony wielokrotne, przypadkowe stosunki symbolicznie reprezentują większe ryzyko, że kobieta będzie rozwiązła, a zatem potencjalnie niewierna. Partnerka która naszym zdaniem może skojarzyć się z innym facetem (czyli nosić jego geny) budzi niepokój i podejrzenia. W kategoriach ewolucyjnych stwarza to obawę, że może doprowadzić do wychowywania cudzego potomstwa."
Tydzien temu poszła do klubu razem z siostra. Zadzwoniła do mnie o 4 rano. Pytam ja zartem: jak sie bawisz? Jestes grzeczna?
Odpowiedz : Misiek, ja juz mam Ciebie, ja JUZ nie szukam przygod.
Jesli tego nie rozumiesz, to sie poddaje, nie umiem lepiej tego wyjasnic.
Daj sobie z nią spokój, to nie jest dziewczyna dla Ciebie, abstrahując od jej partnerów, wyjścia nocne, jak ma się partnera są co najmniej nie na miejscu.
Widać rozrywki jej w głowie, nie stały związek. Pytanie dlaczego Ty z nią nie poszedłeś?
Inna sprawa, że Twoje rozkminki, ile, gdzie i jak są żałosne, po co w ogóle z nią jesteś... Chyba z braku laku...
Daj sobie z nią spokój, to nie jest dziewczyna dla Ciebie, abstrahując od jej partnerów, wyjścia nocne, jak ma się partnera są co najmniej nie na miejscu.
Widać rozrywki jej w głowie, nie stały związek. Pytanie dlaczego Ty z nią nie poszedłeś?Inna sprawa, że Twoje rozkminki, ile, gdzie i jak są żałosne, po co w ogóle z nią jesteś... Chyba z braku laku...
Nie poszedłem z nia poniewaz nie lubie muzyki klubowej i masy pijanych ludzi.
Nie na miejscu jest zostawianie dziecka z babcia a samemu lazenie po klubach...
Paliwoda napisał/a:Istotka6 napisał/a:Nikomu natomiast oceniać czy do świątyni wejdzie 3 czy 30 "wierzących"
Ale my chcemy móc samodzielnie myśleć! I żadna ladacznica nie będzie nam tego zabraniać!
...Mieszkamy w polsce, ... we wzorcach kulturowych. Musi więc je świadomie ignorować, lub miec sfere seksualną poza swoją kontrolą.
Albo zna wzorce społeczne, i uprawia seks kiedy chce, ale z tym się ukrywa. Świadomie.
1) Ryzykownne zachowania seksualne czesto wiążą ... ... szuka potwierdzenia atrakcyjności .... hednistą,
Słucha młodzież takich bzudr i potem trzeba się z tego błota wykopywać wiele lat. Wmawia się dziewczynom różne bzdury, a potem są ludzie nieszczęśliwi.
Jeszcze nie napisałaś najważniejszego --- może być niechciana ciąża.
Seksie w wielkim mieście, tylko jedna z bohaterek uprawiała seks po prostu dla samego seksu
To jest właśnie sedno sprawy. Celem seksu jest seks.
Książka --> dlaczego ludzie uprawiają seks.
Chciałbym zebys takze zrozumiał moj punkt widzenia, a jesli nie, to przynajmniej sie postarał.
Napiszę tez po raz kolejny ;
Problemem nie jest to ze moja partnerka ma przeszłość seksualna, tylko ze cos ukrywa.
Problemem jest że coś ukrywa. Zapewne coś co ma wpływ na waszą obecną relację.
Spójrzmy co to jest...
Rozmawiałem z nia wczoraj o tym , powiedziała mi : dziwne ze nie jestes zazdrosny o mojego ex z ktorym byłam 12 lat tylko o jakichs facetow z ktorymi nie mam juz nawet kontaktu.
Heheeh... no dziewczyna ma rację. Na jej miejscu już dawno bym Cię zostawił.
No wlasnie. bo nie wiem ilu ich było. A mam prawo wiedziec.
Na jej miejscu bym Ci odpowiedział: "NIe masz prawa wiedzieć i nigdy nie będziesz wiedzieć. Koniec kropka. To był mój świat i moje prywatne życie. O co dymisz?"
Ja, podobnie jak kazdy inny facet i kobieta, mam prawo miec pewnego rodzaju standardy ( tak, tak, nawet taki ku*wiarz ja ja.. )
Co innego jesli spałaby 6,7, 10 facetami ale byloby to w ramach w miare stabilnej relacji, kogos kogo juz zna od jakiegos czasu.
Jesteśmy z innej planety. NIe rozumiem tego.
Coś jakbym ja mojej żony pytał ile razy była w wesołym miasteczku.
Co za różnica?
Ale moze ona dymała sie w kiblach co tydzien z innymi kolesiami tylko dlatego ze ktos jej pwiedzial ze ma ladne paznokcie, rozumiesz?
Ale jesteś z tą dziewczyną i nie widzisz jaka ona jest? Po to ją poznajesz teraz gdy jest z Tobą.
Nawet jeśli się dymała w kiblach, to może teraz to jest inna osoba.
Albo po 3 godzinach randki skakała na jakims gosciu w pokoju hotelowym.
Tego nie jestem w stanie zaakceptowac.
Eeee... daj jej spokój, odejdź, znajdź spokojniejszą.
"W przypadku mężczyzn zazdrość w związkach jest często powiązana z biologicznym impulsem do prokreacji i zapewnienia przetrwania naszych genów. Mężczyźni są biologicznie zaprogramowani tak, by byli zazdrośni o innych mężczyzn.
Kto te bzdury pisał? Mężczyźni są skonstruowani tak, aby przelecieć każdą, która im się podoba. Kobiety są skonstruowane tak, aby robić selekcję dobrych genów, kogo dopuścić lub nie i kiedy.
Dla mężczyzn zazwyczaj dawni mężowie, czy wieloletni partnerzy nie stanowią aż takiego problemu co przelotny seks z przypadkowymi osobami. Z tego powodu, pomimo że seks kobiety ze swoim byłym narzeczonym był prawdopodobnie znacznie lepszy, intensywniejszy i częstszy niż wtedy, gdy była samotna – jest postrzegany jako mniej groźny, ponieważ był w trakcie trwania związku. Reprezentuje to w umyśle mężczyzny przekonanie, że partnerka jest mniej skłonna do zdrady.
No właśnie. Czyli jest cykor że ona zdradzi.
Ale trzeba mieć trochę rozumu... że skromna dziewczyna może w pewnym momencie odbić i zdradzać, bo była np. tłamszona przez rodziców i kościół.
Druga, która się bzykała na dyskotekach wcale nie tęskni do tego, tylko chce stabilnego związku z dobrym seksem.
Tydzien temu poszła do klubu razem z siostra. Zadzwoniła do mnie o 4 rano. Pytam ja zartem: jak sie bawisz? Jestes grzeczna?
Odpowiedz : Misiek, ja juz mam Ciebie, ja JUZ nie szukam przygodJesli tego nie rozumiesz, to sie poddaje, nie umiem lepiej tego wyjasnic.
Ta dziewczyna jest bardzo świadoma. A znalazła sobie Ciebie, który jej nie rozumie kompletnie.
Tyle tylko, że ona jeszcze nie widzi w jakie bagienko weszła wchodząc w relację z Tobą.
Oby nie było ślubu szybko.
Rozumiem dziewczynę. Nawet po tych kilku zdaniach widać, żę spoko laska.
Nie rozumiem Ciebie.
Mariusz 1984 napisał/a:Chciałbym zebys takze zrozumiał moj punkt widzenia, a jesli nie, to przynajmniej sie postarał.
Napiszę tez po raz kolejny ;
Problemem nie jest to ze moja partnerka ma przeszłość seksualna, tylko ze cos ukrywa.Problemem jest że coś ukrywa. Zapewne coś co ma wpływ na waszą obecną relację.
Spójrzmy co to jest...Rozmawiałem z nia wczoraj o tym , powiedziała mi : dziwne ze nie jestes zazdrosny o mojego ex z ktorym byłam 12 lat tylko o jakichs facetow z ktorymi nie mam juz nawet kontaktu.
Heheeh... no dziewczyna ma rację. Na jej miejscu już dawno bym Cię zostawił.
No wlasnie. bo nie wiem ilu ich było. A mam prawo wiedziec.
Na jej miejscu bym Ci odpowiedział: "NIe masz prawa wiedzieć i nigdy nie będziesz wiedzieć. Koniec kropka. To był mój świat i moje prywatne życie. O co dymisz?"
Ja, podobnie jak kazdy inny facet i kobieta, mam prawo miec pewnego rodzaju standardy ( tak, tak, nawet taki ku*wiarz ja ja.. )
Co innego jesli spałaby 6,7, 10 facetami ale byloby to w ramach w miare stabilnej relacji, kogos kogo juz zna od jakiegos czasu.Jesteśmy z innej planety. NIe rozumiem tego.
Coś jakbym ja mojej żony pytał ile razy była w wesołym miasteczku.
Co za różnica?
Ale moze ona dymała sie w kiblach co tydzien z innymi kolesiami tylko dlatego ze ktos jej pwiedzial ze ma ladne paznokcie, rozumiesz?
![]()
Ale jesteś z tą dziewczyną i nie widzisz jaka ona jest? Po to ją poznajesz teraz gdy jest z Tobą.
Nawet jeśli się dymała w kiblach, to może teraz to jest inna osoba.Albo po 3 godzinach randki skakała na jakims gosciu w pokoju hotelowym.
Tego nie jestem w stanie zaakceptowac.Eeee... daj jej spokój, odejdź, znajdź spokojniejszą.
"W przypadku mężczyzn zazdrość w związkach jest często powiązana z biologicznym impulsem do prokreacji i zapewnienia przetrwania naszych genów. Mężczyźni są biologicznie zaprogramowani tak, by byli zazdrośni o innych mężczyzn.
Kto te bzdury pisał? Mężczyźni są skonstruowani tak, aby przelecieć każdą, która im się podoba. Kobiety są skonstruowane tak, aby robić selekcję dobrych genów, kogo dopuścić lub nie i kiedy.
Dla mężczyzn zazwyczaj dawni mężowie, czy wieloletni partnerzy nie stanowią aż takiego problemu co przelotny seks z przypadkowymi osobami. Z tego powodu, pomimo że seks kobiety ze swoim byłym narzeczonym był prawdopodobnie znacznie lepszy, intensywniejszy i częstszy niż wtedy, gdy była samotna – jest postrzegany jako mniej groźny, ponieważ był w trakcie trwania związku. Reprezentuje to w umyśle mężczyzny przekonanie, że partnerka jest mniej skłonna do zdrady.
No właśnie. Czyli jest cykor że ona zdradzi.
Ale trzeba mieć trochę rozumu... że skromna dziewczyna może w pewnym momencie odbić i zdradzać, bo była np. tłamszona przez rodziców i kościół.
Druga, która się bzykała na dyskotekach wcale nie tęskni do tego, tylko chce stabilnego związku z dobrym seksem.Tydzien temu poszła do klubu razem z siostra. Zadzwoniła do mnie o 4 rano. Pytam ja zartem: jak sie bawisz? Jestes grzeczna?
Odpowiedz : Misiek, ja juz mam Ciebie, ja JUZ nie szukam przygodJesli tego nie rozumiesz, to sie poddaje, nie umiem lepiej tego wyjasnic.
Ta dziewczyna jest bardzo świadoma. A znalazła sobie Ciebie, który jej nie rozumie kompletnie.
Tyle tylko, że ona jeszcze nie widzi w jakie bagienko weszła wchodząc w relację z Tobą.
Oby nie było ślubu szybko.Rozumiem dziewczynę. Nawet po tych kilku zdaniach widać, żę spoko laska.
Nie rozumiem Ciebie.
To sie jednak nie dogadamy.
wieka napisał/a:Daj sobie z nią spokój, to nie jest dziewczyna dla Ciebie, abstrahując od jej partnerów, wyjścia nocne, jak ma się partnera są co najmniej nie na miejscu.
Widać rozrywki jej w głowie, nie stały związek. Pytanie dlaczego Ty z nią nie poszedłeś?Inna sprawa, że Twoje rozkminki, ile, gdzie i jak są żałosne, po co w ogóle z nią jesteś... Chyba z braku laku...
Nie poszedłem z nia poniewaz nie lubie muzyki klubowej i masy pijanych ludzi.
Nie na miejscu jest zostawianie dziecka z babcia a samemu lazenie po klubach...
A jest coś co was łączy?
Nie odpowiedziałeś po co z nią jesteś?
1. dziwne ze nie jestes zazdrosny o mojego ex z ktorym byłam 12 lat tylko o jakichs facetow z ktorymi nie mam juz nawet kontaktu.
....
2. Misiek, ja juz mam Ciebie, ja JUZ nie szukam przygod
3. chodzi do klubu z siostrą
4. ma dziecko, umie zorganizować opiekę aby iść do klubu
Dziewczyna jest OK.
To sie jednak nie dogadamy.
Ze mną nie musisz, ale z nią też się nie dogadasz.
Ona zachowuje się normalnie.
Zresztą znałem kiedyś taką co miała dziecko, dziecko dawała pod opiekę mamy, też chodziła do klubów, jak zapytałem czy ma tam seks, to mi tłumaczyła, że to nie tak jak sobie wyobrażam z dawnych czasów, że się ludzie bzykają koło dyskoteki, ale raczej przychodzą w paczkach i te paczki ludzi są hermetyczne. Zresztą lepiej o to dziecko dbała niż inne matki w jej otoczeniu.
Jak twoja tam poszła z siostrą, znajomymi to pewnie tez była to paczka nie do rozbicia przez podrywaczy. One tam chodzą się pobawić, niekoniecznie na seks.
Mariusz 1984 napisał/a:wieka napisał/a:Daj sobie z nią spokój, to nie jest dziewczyna dla Ciebie, abstrahując od jej partnerów, wyjścia nocne, jak ma się partnera są co najmniej nie na miejscu.
Widać rozrywki jej w głowie, nie stały związek. Pytanie dlaczego Ty z nią nie poszedłeś?Inna sprawa, że Twoje rozkminki, ile, gdzie i jak są żałosne, po co w ogóle z nią jesteś... Chyba z braku laku...
Nie poszedłem z nia poniewaz nie lubie muzyki klubowej i masy pijanych ludzi.
Nie na miejscu jest zostawianie dziecka z babcia a samemu lazenie po klubach...A jest coś co was łączy?
Nie odpowiedziałeś po co z nią jesteś?
Poniewaz oprocz tych kilku rzeczy ktore mi przeszkadzaja ma w sobie wiele cech ktore w niej uwielbiam. A ona we mnie.
ONA napisał/a:
1. dziwne ze nie jestes zazdrosny o mojego ex z ktorym byłam 12 lat tylko o jakichs facetow z ktorymi nie mam juz nawet kontaktu.
....
2. Misiek, ja juz mam Ciebie, ja JUZ nie szukam przygod3. chodzi do klubu z siostrą
4. ma dziecko, umie zorganizować opiekę aby iść do klubu
Dziewczyna jest OK.
To sie jednak nie dogadamy.
Ze mną nie musisz, ale z nią też się nie dogadasz.
Ona zachowuje się normalnie.Zresztą znałem kiedyś taką co miała dziecko, dziecko dawała pod opiekę mamy, też chodziła do klubów, jak zapytałem czy ma tam seks, to mi tłumaczyła, że to nie tak jak sobie wyobrażam z dawnych czasów, że się ludzie bzykają koło dyskoteki, ale raczej przychodzą w paczkach i te paczki ludzi są hermetyczne. Zresztą lepiej o to dziecko dbała niż inne matki w jej otoczeniu.
Jak twoja tam poszła z siostrą, znajomymi to pewnie tez była to paczka nie do rozbicia przez podrywaczy. One tam chodzą się pobawić, niekoniecznie na seks.
To zapytam z innej strony. Poznajesz dziewczynę, zaczyna Ci na niej zalezec, pojawia sie zaangazowanie emocjonalne . Ale pewnego razu dziewczyna Ci mowi ze ma burzliwą przeszlosc. Seks z roznymi ludzmi, w roznych miejscach. Seks na 1 randce itp. Zupelnie by Tobie to nie przeszkadzało?
wieka napisał/a:Mariusz 1984 napisał/a:Nie poszedłem z nia poniewaz nie lubie muzyki klubowej i masy pijanych ludzi.
Nie na miejscu jest zostawianie dziecka z babcia a samemu lazenie po klubach...A jest coś co was łączy?
Nie odpowiedziałeś po co z nią jesteś?Poniewaz oprocz tych kilku rzeczy ktore mi przeszkadzaja ma w sobie wiele cech ktore w niej uwielbiam. A ona we mnie.
To zaakceptuj ją jaka jest, albo odejdź.
IMO skreślanie kobiety, która miała zbyt dużo partnerów jest dobrym pomysłem. Mieszkamy w polsce, nie ma możliwości żeby kobieta nie znała i nie orientowała się we wzorcach kulturowych. Musi więc je świadomie ignorować, lub miec sfere seksualną poza swoją kontrolą. Tak czy siak nie umie się dopasowac do norm społecznych. Może to wynikac tylko z kilku rzeczy:
1) Ryzykownne zachowania seksualne czesto wiążą się z chorobami psychicznymi np. borderline, seksoholizmem czy ogólną tendencją od uzależnień. Taka osoba jest niestabilna i nie nadaje sie do trwałej ralacji. Jakoś nie zgłębiałam tematu, ale można się zapytać kolegów psychologów jakie typy osobowości mają duży przebieg. Z tego co słyszałam to raczej nieciekawe (narcyzi, borderzy).
2) Jest to kobieta niepewna swojej seksualności, a nawet ogólnie jakiejkolwiek wartości, szuka potwierdzenia atrakcyjności w oczach mężczyzny. To że spodobała sie komuś na tyle, że chce podejmowac z nią czynnosci seksualne traktuje jak rodzaj osiągnięcia, potwierdzenia swojej wartości. Taka osoba też nie za bardzo jest zdolna do stabilnej relacji, będzie ciągle szukać atencji, zapewnień, dowodów oddania. Nie umie być samowystarczalna emocjonalnie. Rodzaj zakompleksionego bluszczu. Większość mężczyzn taki poziom kompleksów na dłuższą metę wykańcza, więc co chwila musi szukać nowych adoratorów.
3) Jest to osoba która w 100% jest hednistą, świadomie wybrała styl życia, który jej odpowiada, osiągnęła stan Nirvany. ale to jest bardzo mały odsetek ludzi na świecie. Nawet w słynnym Seksie w wielkim mieście, tylko jedna z bohaterek uprawiała seks po prostu dla samego seksu i nie traktowała go jako trampoliny do scementowania związku. O ile ktoś nie jest w 100% zadowolony ze swojego poziomu życia, ze swojej pracy, tego jak spędza czas wolny, tego jakich ma przyjaciół, hobby etc. co nie dotyczy większości ludzi to raczej nie uprawia seksu w ten sposób.To samo tyczy się mężczyzn.
Badania potwierdzają nijako tę tezę. Bardzo duża liczba partnerów seksualnych jest wyraźnie widoczna tylko w najniższych klasach społecznych (ryzyko chorób psychicznych, zaburzeń, kiepskie środowisko, ogólne kompleksy, czyli opcja 1 i 2), oraz wśród osób bardzo bogatych, którym łatwiej jest zbudować mało stresujące i satysfakcjonujące, życie ( punkt 3).
Liczba partnerów seksualnych jest przedmiotem badań seksuologów i psychologów, więc nie widzę problemu dlaczego nie miałaby być kryterium doboru partnera.
Ważna jest też kompatybilność w tym temacie. Jeśli ktoś miał przez całe życie 2 relacje, a ktoś inny 30, to pewnie ta osoba z 30 ma o wiele większe libido i osoba z liczbą 2 na liczniku może czuć się przytłoczona. W drugą strone tak samo, jeśli ktoś lubi często i dużo, to pewnie będzie się nudził z kimś kto całe życie żył po bożemu i czekał na tę jedną, jedyną miłość. Podobieństwa się przyciągają, trudno na dłuższą mete żyć z kimś kto wszystkie "parametry" ma zupelnie różne od naszych.
Za długo byłaś na wykopie.
Ciekawe jaki smutny nick masz/miałaś.
To zapytam z innej strony. Poznajesz dziewczynę, zaczyna Ci na niej zalezec, pojawia sie zaangazowanie emocjonalne . Ale pewnego razu dziewczyna Ci mowi ze ma burzliwą przeszlosc. Seks z roznymi ludzmi, w roznych miejscach. Seks na 1 randce itp. Zupelnie by Tobie to nie przeszkadzało?
Nie przeszkadzałoby mi. Starałbym się ją poznać. Liczyłoby się jakim jest człowiekiem.
Te wątpliwośći biorą się z głowy, z jakiś obaw w stylu "Ona miała więcej seksu niż ja".
Prawiczek jak sie dowie, że jego dziewczyna nie była prawiczkiem to ma schizę.
Albo dziewica że jej chłopak miał wcześniej np. 2 dziewczyny.
Albo ktoś kto miał kilka seksów, dowiaduje się, że jego dziewczyna miała np. 10 partnerów.
Ogarnia dziecko. Brzmi rozsądnie. Szuka kogoś stabilnego do życia razem. Sama się też bawi.
A Ty ją dręczysz rozliczaniem preszłości.
Chwała Ci za to, że nie robisz draki i nie zabraniasz jej do klubu iść.
Jak nie lubisz klubów, to ok... dobrze, że tam poszła. Pobawi się i wróci.
Nie każdy musi wyrażać takie poparcia dla hedonizmu i iście zwierzęcego zachowania, jak Ty Gary.
Jak dla mnie to lepiej, żeby Autor dał sobie spokój, bo ostatecznie to go będzie męczyć.
Nie każdy musi wyrażać takie poparcia dla hedonizmu i iście zwierzęcego zachowania, jak Ty Gary.
Masz na myśli tę dziewczynę? Że może powinna przestać chodzić do klubu i nie dawać dziecka pod opiekę w tym czasie?
Albo że nie powinna była tych seksów mieć o które teraz jest rozliczana?
Wg mnie wszystko okej z nią.
Jak dla mnie to lepiej, żeby Autor dał sobie spokój, bo ostatecznie to go będzie męczyć.
Też myśłę, że się nie dogadają, bo to męczy. Masz rację. Dlatego lepiej nie pytać, aby nie męczyło.
Też myśłę, że się nie dogadają, bo to męczy. Masz rację. Dlatego lepiej nie pytać, aby nie męczyło.
No tak ![]()
Lepiej przymykać zawsze oczy...
W końcu świadomość, jak pamięć, jest częściej klątwą , niż błogosławieństwem...
Za długo byłaś na wykopie.
Ciekawe jaki smutny nick masz/miałaś.
Można miec poglądy konserwatywne i nie miec konta na wykopie.
To raczej twoja wypowiedz jest utrzymana w wykopowym stylu, bo nie odnosisz sie w żaden sposób do mojej wypowiedzi. Nic nie wnosisz do tematu, jedynie dajesz znak, że ci się nie podoba konkretny użytkownik. A może powiesz chociaż dlaczego?
Rozumiem, że nie jest prawdą że osoby o podobnym przebiegu mają większe szanse na udany związek, bo jest większa szansa że mają podobne libido?
Rozumiem że wychowując się w kraju w dużej mierze ukształtowanym przez kulture katolicką nie wiedziałeś jak wygląda społecznie akceptowalna rola kobiety i rola mężczyzny?
Rozumiem, że obaliłeś już badania o odchyłach od normy w ilości partnerów z podziałem na grupy socjoekonomiczne?
Rozumiem, że interesujesz się badaniami o ryzykownych zachowaniach seksualnych i umiesz coś nowego wnieść do tematu? Rozumiem też że znasz definicje, czym się rózni rekreacyjny seks, czy prawidłowy rozwój psychoseksualny od ryzykownych zachowań?
Poruszyłam kilka tematów, a jedyne co umiesz powiedziec to rzucić jakimś hasełkiem. Gary przynajmniej napisał konkretnie z czym się nie zgadza.
![]()
[ czym się rózni rekreacyjny seks, czy prawidłowy rozwój psychoseksualny od ryzykownych zachowań?
Książka jak niżej.
Jak dziewczyna chce seks, to niech się bawi, byle bezpiecznie. Normy społeczne? Cóż... niech się z tym nie obnosi.
Original Title:17 nieseksualnych powodów dla których ludzie uprawiają seks
Description:· Dlaczego partnerzy tracą dla siebie atrakcyjność erotyczną? · Dlaczego entuzjazm seksualny zmniejsza się wraz z upływem lat? · Dlaczego tak wiele dobrych małżeństw ulega jednak rozpadowi? · Czy prawdziwe seksualne spełnienie jest możliwe? Seks jest nieodłączną częścią natury ludzkiej. Co więcej – stanowić może źródło fascynujących i pięknych przeżyć. Nie wtedy jednak, kiedy uprawianie miłości służy zupełnie innym celom: gdy na przykład ma być sposobem rozładowania napięcia, poszukiwania wsparcia, ucieczką przed poczuciem osamotnienia lub depresją. W rezultacie takiego postępowania do naszych sypialni zakrada się oziębłość, zazdrość, rozczarowanie czy frustracja (chociaż nie tylko). Dzięki lekturze książki napisanej przez dwoje wybitnych specjalistów można tego uniknąć i dowiedzieć się, jak stworzyć związek satysfakcjonujący również pod względem seksualnym.
Copyright:Attribution Non-Commercial (BY-NC)
![]()
To jest właśnie sedno sprawy. Celem seksu jest seks.
Dla osoby, której rozwój psychoseksualny przebiegał prawidłowo celem seksu jest seks, ja absolutnie się z tym zgadzam.
Ok, fajnie
Czasem jednak, żeby móc cieszyć się seksem, a nie martwić, że co miesiąc trzeba sobie robić badania na choroby weneryczne lepiej stworzyć monogamiczny związek. Chyba, że ktoś lubi ryzyko...
Jest w tym dużo przesady. Jeśli siedziałbym całe życie w domu, a oglądał dziennik TV, to uznałbym że jeżdżenie autem grozi śmiercią. Na przykład w jednym dniu 1 listopada ginie 50 osób na drogach.
Ja jednak jeżdżę autem i nei zginąłem.
Nie mogę jednak pwoiedzieć, że jutro nie będę miał takiego wypadku.
Gdyby ktoś do mnie przyszedłz pytaniem "Czy bezpiecznie będzie jak pojadę jutro autem", to nie umiem odpowiedzieć.
Z chorbami wenerycznymi jest podobnie.
Gary napisał/a:Wmawia się dziewczynom różne bzdury, a potem są ludzie nieszczęśliwi.
Piszesz z perspektywy mężczyzny. Mężczyźni mają prostszą instrukcje obsługi. Kobiety są bardziej skomplikowane i taki zwykły seks, z przypadkowym gościem bywa mało satysfakcjonujący.
Przypadkowy gość to jest uproszczenie. W skrajnym przypadku można się poznać w parę minut i się sobie spodobać. Potem iść do łóżka i jeszcze bardziej się sobie spodobać.
Na drugim biegunie jest para osób, które się długo poznawały. "Seks nie był nigdy priorytetem", a za parę lat dramat "Jak mąż ma mnie dotknąć, to czuję się źle, pomiędzy nim a kochankiem jest taka przepaść".
Wniosek jest taki, że nie ma reguł.
Układ hormonalny też reaguje inaczej w przypadku kobiet i mężczyzn. Zwróć uwagę jak dużo jest dziewczyn które piszą tutaj, że są FWB ale chcą czegoś więcej.
Taaaak... jak się wchodzi w FWB, a potem nastąpi zauroczenie, to można się męczyć duchowo.
Brak tej drugiej osoby, czyli niespełnione oczekiwanie, boli.
Ale czy nie tak samo jest w liceum -- chłopak zakochał się w dziewczynie, ale nie może z nią chodzić, bo ... coś-tam-coś-tam? Też boli...
Wbrew temu co piszesz nie wyglądają wcale na szcześliwe.
Może miały też ukrytą agendę -- przez seks do związku.
Jakoś nie ma mężczyzn, którzy by zakładali takie wątki. Jak myślisz dlaczego? Mi się wydaje, że wynika to z różnic hormonalnych. Seks dla kobiety jest mocniejszym bodzcem do budowania przywiązania.
Jak mówimy o sprawach duchowych, a piszesz o hormonach, to padam czołem w biurko...
Tak -- seks łączy ludzi. Zbliża. Jak się znają długo, to ta więź się utrwala.
Jeśli dziewczyna uważa, że nie może uprawiać seksu spontanicznego kiedy chce, to niech nie uprawia.
Jeśli nie poradzi sobie z zauroczeniem, to niech nie umawia się na FWB.
Seks gdy się jest zauroczonym, to najpiękniejsza przygoda w życiu.
Wiele osób nigdy się nie zauroczy. Wiele osób się zauroczy, a jak zauroczenie minie to będą dopiero mieli seks.
Z twoich postów przebija "straszak dla dziewczyn", że nie mogą seksu uprawiać:
-- bo złapiesz kiłę
-- bo cała wioska będzie wiedzieć, żeś puszczalska
-- bo się zakochasz i będą Cię ratować z wanny z podciętymi żyłami
-- bo hormony Cię tak zmienią, że nigdy już nie będziesz taka sama
Ja widzę co innego -- że kobiety jednak potrzebują seksu, dotyku, bliskości.
I jak jakaś pani nie ma stałego partnera/męża/narzeczonego/chłopaka, to przecież może się spotykać z kim chce, jak chce...
Gary napisał/a:Original Title:17 nieseksualnych powodów dla których ludzie uprawiają seks
Gary pracujesz w wydawnictwie, ze tak reklamujesz? Przyznaj się!
Mam w PDF jeśli chcesz spiracić.
Czyli nie pracuję w wydawnictwie.
Jest napisane to o czym pisałam wcześniej. Są ludzie którzy uprawiają seks, nawet bardzo dużo ale seks "ma być sposobem rozładowania napięcia, poszukiwania wsparcia, ucieczką przed poczuciem osamotnienia lub depresją". Czyli punkt 1 i 2 u mnie. Seks ma leczyć problemy, więc duży przebieg może świadczyć o nieprawidłowym obrazie seksu, albo dużej ilości problemów.
Nie musi, ale może.
Tak. Książka jest o tym, że jeśli seks ktoś uprawia, bo po prostu chce, seks dla seksu, dla zabawy, to jest dobre.
Ale jeśli w tle jest coś innego, na przykład:
-- laska się puszcza na dyskotekach, bo ma niskie poczucie wartości, a jak koleś ją przeleci, to znaczy że ją pożądał, czyli jej poczucie wartości sztucznie zostało zawyżone, więc ten seks jest takim ciągłym potwierdzaniem swojej wartości
-- żona uprawia seks, choć nie chce, ale wie, że mąż wymusza, a jak mu się nie odda, to on zdradzi
-- dziewczyna ma depresję, ale po chwili seksu jej jest dobrze, i przelatuje kto się tylko nawinie, bo to zastrzyk dopaminy
to wtedy taki seks jest szkodliwy, maskuje prawdziwy problem, a w konsekwencji może wypaczyć seksualność danej osoby.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:To jest właśnie sedno sprawy. Celem seksu jest seks.
Dla osoby, której rozwój psychoseksualny przebiegał prawidłowo celem seksu jest seks, ja absolutnie się z tym zgadzam.
Ok, fajnie
![]()
Czasem jednak, żeby móc cieszyć się seksem, a nie martwić, że co miesiąc trzeba sobie robić badania na choroby weneryczne lepiej stworzyć monogamiczny związek. Chyba, że ktoś lubi ryzyko...
Jest w tym dużo przesady. Jeśli siedziałbym całe życie w domu, a oglądał dziennik TV, to uznałbym że jeżdżenie autem grozi śmiercią. Na przykład w jednym dniu 1 listopada ginie 50 osób na drogach.
Ja jednak jeżdżę autem i nei zginąłem.
Nie mogę jednak pwoiedzieć, że jutro nie będę miał takiego wypadku.
Gdyby ktoś do mnie przyszedłz pytaniem "Czy bezpiecznie będzie jak pojadę jutro autem", to nie umiem odpowiedzieć.Z chorbami wenerycznymi jest podobnie.
Gary napisał/a:Wmawia się dziewczynom różne bzdury, a potem są ludzie nieszczęśliwi.
Piszesz z perspektywy mężczyzny. Mężczyźni mają prostszą instrukcje obsługi. Kobiety są bardziej skomplikowane i taki zwykły seks, z przypadkowym gościem bywa mało satysfakcjonujący.
Przypadkowy gość to jest uproszczenie. W skrajnym przypadku można się poznać w parę minut i się sobie spodobać. Potem iść do łóżka i jeszcze bardziej się sobie spodobać.
Na drugim biegunie jest para osób, które się długo poznawały. "Seks nie był nigdy priorytetem", a za parę lat dramat "Jak mąż ma mnie dotknąć, to czuję się źle, pomiędzy nim a kochankiem jest taka przepaść".
Wniosek jest taki, że nie ma reguł.
Układ hormonalny też reaguje inaczej w przypadku kobiet i mężczyzn. Zwróć uwagę jak dużo jest dziewczyn które piszą tutaj, że są FWB ale chcą czegoś więcej.
Taaaak... jak się wchodzi w FWB, a potem nastąpi zauroczenie, to można się męczyć duchowo.
Brak tej drugiej osoby, czyli niespełnione oczekiwanie, boli.
Ale czy nie tak samo jest w liceum -- chłopak zakochał się w dziewczynie, ale nie może z nią chodzić, bo ... coś-tam-coś-tam? Też boli...Wbrew temu co piszesz nie wyglądają wcale na szcześliwe.
Może miały też ukrytą agendę -- przez seks do związku.
Jakoś nie ma mężczyzn, którzy by zakładali takie wątki. Jak myślisz dlaczego? Mi się wydaje, że wynika to z różnic hormonalnych. Seks dla kobiety jest mocniejszym bodzcem do budowania przywiązania.
Jak mówimy o sprawach duchowych, a piszesz o hormonach, to padam czołem w biurko...
Tak -- seks łączy ludzi. Zbliża. Jak się znają długo, to ta więź się utrwala.
Jeśli dziewczyna uważa, że nie może uprawiać seksu spontanicznego kiedy chce, to niech nie uprawia.
Jeśli nie poradzi sobie z zauroczeniem, to niech nie umawia się na FWB.
Seks gdy się jest zauroczonym, to najpiękniejsza przygoda w życiu.Wiele osób nigdy się nie zauroczy. Wiele osób się zauroczy, a jak zauroczenie minie to będą dopiero mieli seks.
Z twoich postów przebija "straszak dla dziewczyn", że nie mogą seksu uprawiać:
-- bo złapiesz kiłę
-- bo cała wioska będzie wiedzieć, żeś puszczalska
-- bo się zakochasz i będą Cię ratować z wanny z podciętymi żyłami
-- bo hormony Cię tak zmienią, że nigdy już nie będziesz taka samaJa widzę co innego -- że kobiety jednak potrzebują seksu, dotyku, bliskości.
I jak jakaś pani nie ma stałego partnera/męża/narzeczonego/chłopaka, to przecież może się spotykać z kim chce, jak chce...
I jak jakaś pani nie ma stałego partnera/męża/narzeczonego/chłopaka, to przecież może się spotykać z kim chce, jak chce
Zgadza sie, tylko jak taka Pani nabije sobie licznik, to niech nie narzeka ze " porzadni faceci mnie nie chca a ja trafiam na samych dupkow " Bo faceci doskonale czują ktora pani jest do zwiazku a ktora na jedna noc.
Ten filozof "Gary" wygląda mi na wieśniaka, co ma za dużo wolnego czasu, i brak jakiegokolwiek zrozumienia jak normalnie działają ludzie w społeczeństwie. Z nudów onanizuje się przy porno, a nadmiar frustracji spowodowanej brakiem samic w otoczeniu kompensuje sobie produkując opowiadania erotyczne i słodząc czytelniczkom ich patrzenie na siebie w sposób przypominający nadopiekuńczą matkę wmawiającą synowi jaki to on jest najwspanialszy na świecie. Jest to mocno przesłodzone, ludzie muszą rozumieć gdzie są granice, a ty jakbyś chciał je ich pozbawiać, brzmi to z pozoru atrakcyjnie, ale w perspektywie długoterminowej jest to dla tych dziewczyn którymi próbujesz manipulować zwyczajnie szkodliwe.
I jak jakaś pani nie ma stałego partnera/męża/narzeczonego/chłopaka, to przecież może się spotykać z kim chce, jak chce
Zgadza sie, tylko jak taka Pani nabije sobie licznik, to niech nie narzeka ze " porzadni faceci mnie nie chca a ja trafiam na samych dupkow " Bo faceci doskonale czują ktora pani jest do zwiazku a ktora na jedna noc.
Nie jestem w sytuacji że szukam żony, albo szukam pani z którą będę mieszkać, więc nie wiem czy faceci czują.
Niemniej jak twoja dziewczyna mówiła "trafiałam na dupków", to znaczy że trafiała na dupków i z nimi nie ma już kontaktu. Uważam, że jest tak jak mówiła.
Ona teraz szuka kogoś normalnego. Wiesz? Bycie "normalnym", to jest w obecnych czasach mega komplement.
Ona nie chce być samotna. Chce kogoś takiego poznać. Mimo przeszłości, mimo że ma dziecko i większość ją z marszu odrzuca.
Ten filozof "Gary" ... Z nudów onanizuje się przy porno, ...
Theodore?
Śledzisz mnie?
PS. Opowiadanie komentuj w wątku z opowiadaniem, a nie pokątnie na boku ![]()
Ona teraz szuka kogoś normalnego. Wiesz? Bycie "normalnym", to jest w obecnych czasach mega komplement.
![]()
Ona nie chce być samotna. Chce kogoś takiego poznać. Mimo przeszłości, mimo że ma dziecko i większość ją z marszu odrzuca.
Czyli klasyk
Alpha fucks
Beta bucks
Jej decyzje, konsekwencje, a ostatecznie problem.
Moim zdaniem autor niech sobie odpuści i tyle. Różnice w podejściu do życia są.
Ty nie zrozumiesz autora, a autor Ciebie - dwie przeciwności tutaj.
I nie - ona nie musi mieć normalnej karty z perspektywy różnych ludzi. Niech każdy sam ocenia.
Gary napisał/a:Ona teraz szuka kogoś normalnego. Wiesz? Bycie "normalnym", to jest w obecnych czasach mega komplement.
![]()
Ona nie chce być samotna. Chce kogoś takiego poznać. Mimo przeszłości, mimo że ma dziecko i większość ją z marszu odrzuca.Czyli klasyk
Alpha fucks
Beta bucks
Hmm... może dziewczyna zrobiła błąd pozwalając na ciążę z nieodpowiednim mężczyzną. Niekoniecznie to był "chad", czy "alpha".
Obstawiam że nawet przeciwnie -- taki z niego alfa że go kopnęła w tyłek, bo samej jej jest lepiej.
Jej decyzje, konsekwencje, a ostatecznie problem.
Tak. Ona ma problem. Ma dziecko, a trudno jej będzie znaleźć kogoś do życia, bo ten ktoś będize musiał wziąć to pod uwagę też.
Gary napisał/a:Ona teraz szuka kogoś normalnego. Wiesz? Bycie "normalnym", to jest w obecnych czasach mega komplement.
![]()
Ona nie chce być samotna. Chce kogoś takiego poznać. Mimo przeszłości, mimo że ma dziecko i większość ją z marszu odrzuca.Czyli klasyk
Alpha fucks
Beta bucksJej decyzje, konsekwencje, a ostatecznie problem.
Moim zdaniem autor niech sobie odpuści i tyle. Różnice w podejściu do życia są.Ty nie zrozumiesz autora, a autor Ciebie - dwie przeciwności tutaj.
I nie - ona nie musi mieć normalnej karty z perspektywy różnych ludzi. Niech każdy sam ocenia.
Dzizas , w koncu ktoś zalapał o co mi chodzi.
Lucyfer666 napisał/a:Gary napisał/a:Ona teraz szuka kogoś normalnego. Wiesz? Bycie "normalnym", to jest w obecnych czasach mega komplement.
![]()
Ona nie chce być samotna. Chce kogoś takiego poznać. Mimo przeszłości, mimo że ma dziecko i większość ją z marszu odrzuca.Czyli klasyk
Alpha fucks
Beta bucksHmm... może dziewczyna zrobiła błąd pozwalając na ciążę z nieodpowiednim mężczyzną. Niekoniecznie to był "chad", czy "alpha".
Obstawiam że nawet przeciwnie -- taki z niego alfa że go kopnęła w tyłek, bo samej jej jest lepiej.
Jej decyzje, konsekwencje, a ostatecznie problem.
Tak. Ona ma problem. Ma dziecko, a trudno jej będzie znaleźć kogoś do życia, bo ten ktoś będize musiał wziąć to pod uwagę też.
Gary, ja sam mam dziecko. Poznajac ja stwierdzilem : ok, ona mnie akceptuje , w sensie to ze mam dziecko, wiec dlaczego ja miałbym tez jej nie zaakceptować. Fair podejscie.
A co do : trafialam zawsze na samych dupkow ".. rozumiem, mozna przejechac sie raz, dwa.. ale cały czas? Sam sposob w jaki wypowiada sie o ojcu dziecka, swiadczy ze nie bylo tam dobrze (a uwierz ze nie bylo). Juz to powinno byc lekcją, zeby przy kolejnym facecie obejrzec go 5 razy z kazdej strony a nie najpierw rozkladac nogi a potem płakac ze spierdolił.
Gary, ja sam mam dziecko. Poznajac ja stwierdzilem : ok, ona mnie akceptuje , w sensie to ze mam dziecko, wiec dlaczego ja miałbym tez jej nie zaakceptować. Fair podejscie.
No i git.
A co do : trafialam zawsze na samych dupkow ".. rozumiem, mozna przejechac sie raz, dwa.. ale cały czas? Sam sposob w jaki wypowiada sie o ojcu dziecka, swiadczy ze nie bylo tam dobrze (a uwierz ze nie bylo).
Wg mnie to standard. Jak kobieta ma dziecko, to znaczy że to dziecko ma ojca. A jak ojciec nie wspiera, to wiadomo, że ona się o nim dobrze nie będzie wypowiadać.
Juz to powinno byc lekcją, zeby przy kolejnym facecie obejrzec go 5 razy z kazdej strony a nie najpierw rozkladac nogi a potem płakac ze spierdolił.
Ale ona może rozkładała nogi, aby się dobrze bawić, mieć seks i bliskość.
Może liczyła, że w końcu kogoś pozna i będzie z nim. Ale potem się pozmieniało i związek się rozpadł.
Ten jej seks przedstawiasz jakby ona myślała w ten sposób: "Hmm... czy ten gość nada się na męża? Tak... nada się. No to rozkładam nogi".
A ona może myśli:
-- "Podoba mi się ten gość? Ok... to się z nim prześpię".
-- a potem myśli "POdoba mi się, może będziemy razem". Ale nie byli razem, bo był dupkiem.
W dodatku jak ich znajomość oparła się o pożadanie od początku -- on na nią leciał, to trudno wtedy przejrzeć na oczy, bo patrzyli na siebie przez różowe okulary.
Miała być wielka miłość, a po seksie okulary spadły z oczu.
Mariusz 1984 napisał/a:Gary, ja sam mam dziecko. Poznajac ja stwierdzilem : ok, ona mnie akceptuje , w sensie to ze mam dziecko, wiec dlaczego ja miałbym tez jej nie zaakceptować. Fair podejscie.
No i git.
A co do : trafialam zawsze na samych dupkow ".. rozumiem, mozna przejechac sie raz, dwa.. ale cały czas? Sam sposob w jaki wypowiada sie o ojcu dziecka, swiadczy ze nie bylo tam dobrze (a uwierz ze nie bylo).
Wg mnie to standard. Jak kobieta ma dziecko, to znaczy że to dziecko ma ojca. A jak ojciec nie wspiera, to wiadomo, że ona się o nim dobrze nie będzie wypowiadać.
Juz to powinno byc lekcją, zeby przy kolejnym facecie obejrzec go 5 razy z kazdej strony a nie najpierw rozkladac nogi a potem płakac ze spierdolił.
Ale ona może rozkładała nogi, aby się dobrze bawić, mieć seks i bliskość.
Może liczyła, że w końcu kogoś pozna i będzie z nim. Ale potem się pozmieniało i związek się rozpadł.Ten jej seks przedstawiasz jakby ona myślała w ten sposób: "Hmm... czy ten gość nada się na męża? Tak... nada się. No to rozkładam nogi".
A ona może myśli:
-- "Podoba mi się ten gość? Ok... to się z nim prześpię".
-- a potem myśli "POdoba mi się, może będziemy razem". Ale nie byli razem, bo był dupkiem.
W dodatku jak ich znajomość oparła się o pożadanie od początku -- on na nią leciał, to trudno wtedy przejrzeć na oczy, bo patrzyli na siebie przez różowe okulary.
Miała być wielka miłość, a po seksie okulary spadły z oczu.
Owszem, też tak mogło być. Niewykluczone że masz rację.
To zapytam z innej strony. Poznajesz dziewczynę, zaczyna Ci na niej zalezec, pojawia sie zaangazowanie emocjonalne . Ale pewnego razu dziewczyna Ci mowi ze ma burzliwą przeszlosc. Seks z roznymi ludzmi, w roznych miejscach. Seks na 1 randce itp. Zupelnie by Tobie to nie przeszkadzało?
Kocham pytania z innej strony. Dlatego takie zadam ![]()
Poznajesz faceta, zaczyna ci na nim zależeć, pojawia się zaangażowanie emocjonalne. Ale pewnego razu facet mówi, że ma burzliwą przeszłość. Seks z kilkoma koleżankami z pracy w trakcie związku z matką swojego dziecka, zdradzacza, alimenciarza, który ma słabość do rozwiązłych dziewczyn, lawiruje i nie jest szczery, nie potrafi zbudować żadnego stałego związku. Do tego koniecznie na początku znajomości chce znać prywatne intymne sprawy i jest mega hipokrytą. Zupełnie by to nam, dziewczynom nie przeszkadzało?
Są 2 aspekty tematu:
Pierwszy to czyjaś przeszłość i co by komukolwiek przeszkadzało i tu warto kogoś poznać, a nie szybko oceniać.
Ale: żeby kogoś poznać, ten ktoś nie może niczego przed nami ukrywać, jeśli to ma być ZWIĄZEK a nie przelotna znajomość.
Więc takie ukrywanie u mnie kogoś skreśla niestety.
Gdyby rozmawiała szczerze, autor nie musiałby do tematu wracać.i wychodzić na kogo co na ten temat smęci w kółko.
Ja akurat bym doceniła szczere powiedzenie o sobie wszystkiego, bo do oceny trzeba mieć pelne dane, a nie częściowe, wydobywane z człowieka jak na przesłuchaniu, bo on nie chce rozmawiać.
Człowiek istnieje jako całość że swoją przeszłością.
Miałaś burzliwą? Daj prawo partnerowi czy partnerce do własnej oceny, to się nazywa: SZACUNEK.
Jak bez szacunku czy otwartości ludzie chcą budować związek? Przecież to będzie kulawe,
Dziwny wątek. Facet mocno zakompleksiony, z niską samooceną, nie akceptuje partnerki, taką jaka jest i jej przeszłości, wymyśla jakieś pierdoły, wymusza na niej styl życia który do niej nie pasuje, ale dalej chce z nią być
. Oprócz sknery, chyba najgorszy typ faceta
.
Dziwny wątek. Facet mocno zakompleksiony, z niską samooceną, nie akceptuje partnerki, taką jaka jest i jej przeszłości, wymyśla jakieś pierdoły, wymusza na niej styl życia który do niej nie pasuje, ale dalej chce z nią być
. Oprócz sknery, chyba najgorszy typ faceta
.
A Twoim zdaniem jej styl życia to jaki?
A Twoim zdaniem jej styl życia to jaki?
Mariusz, jak masz tezę, to będziesz chodził po świecie i próbował ją udowodnić. Do związku się nie nadajesz, bo nikt nie lubi kogoś, to ma problem ze sobą, ty nie akceptujesz partnerki. Ona się i tak z tego wykręci, bo będziesz ją coraz bardziej męczył swoimi wydumanymi problemami i tłamsił, nie będziesz umiał jej dać szczęścia, radości, bo w głowie masz cegłę i to w kształcie kwadratu
. Poza tym, jesteś też nieeleganckim mężczyzną, bo zamiast zakończyć związek ponieważ partnerka nie odpowiada ci światopoglądowo, to chodzisz i wywlekasz jej prywatne rzeczy na publicznym forum i nie widzisz nawet jak żałośnie tu wyglądasz.
Mariusz 1984 przeczytaj sobie swój pierwszy post. Traktujesz tą kobietę jak niechcianego śmiecia, którego nikt już nie chce, bo kto chciał to już skorzystał. Twoje postepowanie jest bardzo żałosne. Jeszcze przychodzisz z tym do kobiet i dziwisz sie, że reagują jak reagują.
Mariusz 1984 napisał/a:A Twoim zdaniem jej styl życia to jaki?
Mariusz, jak masz tezę, to będziesz chodził po świecie i próbował ją udowodnić. Do związku się nie nadajesz, bo nikt nie lubi kogoś, to ma problem ze sobą, ty nie akceptujesz partnerki. Ona się i tak z tego wykręci, bo będziesz ją coraz bardziej męczył swoimi wydumanymi problemami i tłamsił, nie będziesz umiał jej dać szczęścia, radości, bo w głowie masz cegłę i to w kształcie kwadratu
. Poza tym, jesteś też nieeleganckim mężczyzną, bo zamiast zakończyć związek ponieważ partnerka nie odpowiada ci światopoglądowo, to chodzisz i wywlekasz jej prywatne rzeczy na publicznym forum i nie widzisz nawet jak żałośnie tu wyglądasz.
Nie sądzę żebym wyciągał tutaj jej prywatne rzeczy.
Ps: możesz mi odpowiedzieć na pytanie, proszę?
Ps: możesz mi odpowiedzieć na pytanie, proszę?
Powiem mało eufemistycznie: spieprzaj gościu
.
Mariusz 1984 napisał/a:Ps: możesz mi odpowiedzieć na pytanie, proszę?
Powiem mało eufemistycznie: spieprzaj gościu
.
No właśnie...
Mariusz, powiedz dziewczynie o swojej przeszłości. Zachęć ją do zwierzeń. Ale ze szczegółami opowiedz
Może sobie pomyśli "łeeee? to ja mały pikuś przy nim" Może się nie potrzebnie korbi, że Ty może jakiś porządny facet jesteś i byś nie zrozumiał jej przeszłości, kiedy powinieneś rozumieć aż nazbyt dobrze. Tu jedna w ciąży, tam trzy w zakładzie pracy, potem latanie w dziwnym układzie z latynoską. A dziecko ma dopiero nieco ponad roczek. Teraz chyba też wyciągnąłeś sprzęt do działania choć to świeża relacja. Roczny przebieg masz wyższy niż niejedna w całym życiu. A latek też już trochę masz. Co było przed matką dziecka? Równie dobrze mógłbyś narzekać, że ona ma dziecko. No ale sam masz dziecko. Ona chociaż była 12 lat w związku z jednym facetem. Ślub nie każdemu jest potrzebny do życia w parze. Może trafił swój na swego? A może trafiła dziewczyna niefortunnie? Zaiste prawdą może być co powiedziała, że ma szczęście do dupków i tyle. Będziesz kolejny do kolekcji najwidoczniej ![]()
Mariusz, powiedz dziewczynie o swojej przeszłości. Zachęć ją do zwierzeń. Ale ze szczegółami opowiedz
Może sobie pomyśli "łeeee? to ja mały pikuś przy nim" Może się nie potrzebnie korbi, że Ty może jakiś porządny facet jesteś i byś nie zrozumiał jej przeszłości, kiedy powinieneś rozumieć aż nazbyt dobrze. Tu jedna w ciąży, tam trzy w zakładzie pracy, potem latanie w dziwnym układzie z latynoską. A dziecko ma dopiero nieco ponad roczek. Teraz chyba też wyciągnąłeś sprzęt do działania choć to świeża relacja. Roczny przebieg masz wyższy niż niejedna w całym życiu. A latek też już trochę masz. Co było przed matką dziecka? Równie dobrze mógłbyś narzekać, że ona ma dziecko. No ale sam masz dziecko. Ona chociaż była 12 lat w związku z jednym facetem. Ślub nie każdemu jest potrzebny do życia w parze. Może trafił swój na swego? A może trafiła dziewczyna niefortunnie? Zaiste prawdą może być co powiedziała, że ma szczęście do dupków i tyle. Będziesz kolejny do kolekcji najwidoczniej
Ooooo, czyli Mariuszek najpierw obskoczył każdy ruszający się krzak, a dopiero potem stał się świętobliwy...
. Co za skompromitowany gościu i hipokryta
.
Mariusz, powiedz dziewczynie o swojej przeszłości. Zachęć ją do zwierzeń. Ale ze szczegółami opowiedz
Może sobie pomyśli "łeeee? to ja mały pikuś przy nim" Może się nie potrzebnie korbi, że Ty może jakiś porządny facet jesteś i byś nie zrozumiał jej przeszłości, kiedy powinieneś rozumieć aż nazbyt dobrze. Tu jedna w ciąży, tam trzy w zakładzie pracy, potem latanie w dziwnym układzie z latynoską. A dziecko ma dopiero nieco ponad roczek. Teraz chyba też wyciągnąłeś sprzęt do działania choć to świeża relacja. Roczny przebieg masz wyższy niż niejedna w całym życiu. A latek też już trochę masz. Co było przed matką dziecka? Równie dobrze mógłbyś narzekać, że ona ma dziecko. No ale sam masz dziecko. Ona chociaż była 12 lat w związku z jednym facetem. Ślub nie każdemu jest potrzebny do życia w parze. Może trafił swój na swego? A może trafiła dziewczyna niefortunnie? Zaiste prawdą może być co powiedziała, że ma szczęście do dupków i tyle. Będziesz kolejny do kolekcji najwidoczniej
To zmienia percepcję w tej historii
Ok, byla rozmowa, podziekowalismy sobie. Kazdy powiedzial co mial powiedziec.
Prosze admina o zamkniecie tematu .
Mariusz, powiedz dziewczynie o swojej przeszłości. Zachęć ją do zwierzeń. Ale ze szczegółami opowiedz
Może sobie pomyśli "łeeee? to ja mały pikuś przy nim" Może się nie potrzebnie korbi, że Ty może jakiś porządny facet jesteś i byś nie zrozumiał jej przeszłości, kiedy powinieneś rozumieć aż nazbyt dobrze. Tu jedna w ciąży, tam trzy w zakładzie pracy, potem latanie w dziwnym układzie z latynoską. A dziecko ma dopiero nieco ponad roczek. Teraz chyba też wyciągnąłeś sprzęt do działania choć to świeża relacja. Roczny przebieg masz wyższy niż niejedna w całym życiu. A latek też już trochę masz. Co było przed matką dziecka? Równie dobrze mógłbyś narzekać, że ona ma dziecko. No ale sam masz dziecko. Ona chociaż była 12 lat w związku z jednym facetem. Ślub nie każdemu jest potrzebny do życia w parze. Może trafił swój na swego? A może trafiła dziewczyna niefortunnie? Zaiste prawdą może być co powiedziała, że ma szczęście do dupków i tyle. Będziesz kolejny do kolekcji najwidoczniej
Hahaha... trafiony, zatopiony ![]()
DeepAndBlue napisał/a:Mariusz, powiedz dziewczynie o swojej przeszłości. Zachęć ją do zwierzeń. Ale ze szczegółami opowiedz
Może sobie pomyśli "łeeee? to ja mały pikuś przy nim" Może się nie potrzebnie korbi, że Ty może jakiś porządny facet jesteś i byś nie zrozumiał jej przeszłości, kiedy powinieneś rozumieć aż nazbyt dobrze. Tu jedna w ciąży, tam trzy w zakładzie pracy, potem latanie w dziwnym układzie z latynoską. A dziecko ma dopiero nieco ponad roczek. Teraz chyba też wyciągnąłeś sprzęt do działania choć to świeża relacja. Roczny przebieg masz wyższy niż niejedna w całym życiu. A latek też już trochę masz. Co było przed matką dziecka? Równie dobrze mógłbyś narzekać, że ona ma dziecko. No ale sam masz dziecko. Ona chociaż była 12 lat w związku z jednym facetem. Ślub nie każdemu jest potrzebny do życia w parze. Może trafił swój na swego? A może trafiła dziewczyna niefortunnie? Zaiste prawdą może być co powiedziała, że ma szczęście do dupków i tyle. Będziesz kolejny do kolekcji najwidoczniej
Hahaha... trafiony, zatopiony
dlaczego zatopiony? moglbym powiedziec i ona to albo zaakceptuje albo nie. 50/50.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » tajemnica
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024