Roxann napisał/a:Ja uważam, że nawet teoretycznie malo eksytująca rzecz/czynność może być fajna, jeśli umie się o niej rozmawiać i nią nawet zarazić inną osobę i czerpać z niej przyjemność. O tym pisałam już wcześniej. Np. rower. Jednen powie, że jeżdzi i tyle, drugi, że zna super trasy, miejsca, masz ocotę dołączyć? I to są te emocje chłopaki. W pierwszym przypadku kobieta odpuści nudziarza, w drguim będzie chciała poznać tą trasę itd.
Otóż to. To raz. Dwa, że osoby samotne, które na bazie zainteresowań i pasji chcą zbudować swoją atrakcyjność wpadają w błędne koło - mam nudne zainteresowania lub nie mam żadnych, nie jestem interesujący dla kobiet, ale nie będę rozwijać żadnych zainteresowań, nie poszukam sobie żadnego satysfakcjonującego zajęcia, którym mógłbym się zająć, bo po co, przecież jestem samotny a samemu, to tak głupio. W konkluzji - dla samego siebie nie warto nic robić.
Dokładnie. Ja znam wiele niby nudnych osób co nie mają ekscytującyc zainteresowań, a uwielbiam z nimi spędzać czas. Np. mój partner powiedział kiedyś jeszcze na początku znajomosci ot tak, że lubi zbierać grzyby. No ok można by powiedzieć nuda gdyby nie szło za tym to, jak bardzo się na nich zna, jaka historia za tym idzie (babcia o nauczyła), że robi świetne przetwory itd., itd. Także jak pierwszy raz z nim pojecałam na te grzyby do lasu, to było mega ekstytujące i jest nadal.