ogryzek01 napisał/a:nie odsuwa specjlanie dzieci od ojca ...przeciez wiem ze on bedzie miec kontakt z nimi i nikt tego nie broni to normalne...
ona tylko mysli co zrobic jak wyjasnic corce ze tata sie wyprowadza kumacie ?
nie nastawia dzieci przeciwko ojcuKumamy, kumamy
Pytanie czy ty kumasz Ogryzku?
A jak to się wyjaśnia córce? Proszę bardzo: "Mamusia i Tatuś nie mogą już razem mieszkać, ale to nie jest twoja wina kochanie. Mamusia i Tatuś bardzo Cię kochają i zawsze będą przy Tobie. Mimo tego, że nie będą już mieszkać razem. Między Tobą, a Tatusiem nic się nie zmieni. Będziecie się często widywali" itd. itp. a reszta już zależy od mądrości rodziców i tego jak chcą to między sobą rozwiązać. Poza tym w dzisiejszych czasach jest masa np. książek, które tłumaczą dzieciom co to jest rozwód. Wiadomo, że zawsze to jest dla dzieci ciężka i dramatyczna sprawa, a w przypadku tak małych dzieci to rozwali ich świat....Ale mądra i kochająca matka potrafiłaby to poskładać.. No ale jak ktoś woli żyć w kłamstwie...
Ogryzku, gdyby ta sytuacja była nie do rozwiązania to na świecie nie byłoby rozwodów. Ludzie się rozstają, z miliona powodów, nie tylko zdrady i potrafią mądrze kończyć związki, minimalizować straty... ale muszą chcieć brać odpowiedzialność za decyzję, które w życiu podjęli.. A wydaje mi się, że Twoja Pani nie chce być obarczona winą za rozpad jej małżeństwa.. I woli tkwić w układzie, który jest między Wami.. Bo tak jej wygodnie, a do tego jest dreszczyk emocji, których jej ewidentnie brakuje..
Ale Szary ma rację. My tu tylko gdybamy, w prawdziwym życiu - Twoim życiu - decyzje podejmujesz tylko Ty. Pytanie: ile tylko chcesz tkwić w takim zawieszeniu? Bo życie masz jedno... A czas się nie wróci... I tak 3mam za Ciebie kciuki
No i za nią, jeżeli podejmie walkę i się odważy...
Jesteś mądra kobieta bo dobrze to wszystko oceniasz i zgadzam się z Tobą w 100 % ale my sobie możemy tylko pogdybac bo nie wiemy co jej siedzi w głowie ![]()