przyjaciołka...romans....pomocy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » przyjaciołka...romans....pomocy...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 352 ]

261

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Magnolia777 napisał/a:
ogryzek01 napisał/a:

nie odsuwa specjlanie dzieci od ojca ...przeciez wiem ze on bedzie miec kontakt z nimi i nikt tego nie broni to normalne...
ona tylko mysli co zrobic jak wyjasnic corce ze tata sie wyprowadza kumacie ?
nie nastawia dzieci przeciwko ojcu

Kumamy, kumamy smile Pytanie czy ty kumasz Ogryzku?

A jak to się wyjaśnia córce? Proszę bardzo: "Mamusia i Tatuś nie mogą już razem mieszkać, ale to nie jest twoja wina kochanie. Mamusia i Tatuś bardzo Cię kochają i zawsze będą przy Tobie. Mimo tego, że nie będą już mieszkać razem. Między Tobą, a Tatusiem nic się nie zmieni. Będziecie się często widywali" itd. itp. a reszta już zależy od mądrości rodziców i tego jak chcą to między sobą rozwiązać. Poza tym w dzisiejszych czasach jest masa np. książek, które tłumaczą dzieciom co to jest rozwód. Wiadomo, że zawsze to jest dla dzieci ciężka i dramatyczna sprawa, a w przypadku tak małych dzieci to rozwali ich świat....Ale mądra i kochająca matka potrafiłaby to poskładać.. No ale jak ktoś woli żyć w kłamstwie...

Ogryzku, gdyby ta sytuacja była nie do rozwiązania to na świecie nie byłoby rozwodów. Ludzie się rozstają, z miliona powodów, nie tylko zdrady i potrafią mądrze kończyć związki, minimalizować straty... ale muszą chcieć brać odpowiedzialność za decyzję, które w życiu podjęli.. A wydaje mi się, że Twoja Pani nie chce być obarczona winą za rozpad jej małżeństwa.. I woli tkwić w układzie, który jest między Wami.. Bo tak jej wygodnie, a do tego jest dreszczyk emocji, których jej ewidentnie brakuje..

Ale Szary ma rację. My tu tylko gdybamy, w prawdziwym życiu - Twoim życiu - decyzje podejmujesz tylko Ty. Pytanie: ile tylko chcesz tkwić w takim zawieszeniu? Bo życie masz jedno... A czas się nie wróci...  I tak 3mam za Ciebie kciuki wink No i za nią, jeżeli podejmie walkę i się odważy...



Jesteś mądra kobieta bo dobrze to wszystko oceniasz i zgadzam się z Tobą w 100 % ale my sobie możemy tylko pogdybac bo nie wiemy co jej siedzi w głowie  wink

262

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

A ja bede trzymal kciuki za meza kolezanki autora. Zeby w koncu otworzyl szeroko oczy i zobaczyl z kim zyje pod jednym dachem. Autor moim zdaniem, jesli kiedys nie chce miec podobnych problemow z ta kobieta, pownien ograniczyc z nia kontakt. Co mial powoedziec, to powiedzial. O czym mial zapewnic wahajaca sie krolewne, o tym zapewnil. Wie, ze moze na niego liczyc. Teraz czas, aby ona mu udowodnila, ze nie chce zyc w zaklamaniu i zacznie cos robic aby odejsc od meza. Ma dwoje dzieci, z kims kogo pewnie kiedys dazyla uczuciem, kto nie jest patologicznym partnerem. Niech potraktuje go tak, jak autor sam by chcial byc potraktowany w podobnej sutuacji. Czyli zwyczajnie przestanie oklamywac.

263

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Piotr74 napisał/a:

A ja bede trzymal kciuki za meza kolezanki autora. Zeby w koncu otworzyl szeroko oczy i zobaczyl z kim zyje pod jednym dachem. Autor moim zdaniem, jesli kiedys nie chce miec podobnych problemow z ta kobieta, pownien ograniczyc z nia kontakt. Co mial powoedziec, to powiedzial. O czym mial zapewnic wahajaca sie krolewne, o tym zapewnil. Wie, ze moze na niego liczyc. Teraz czas, aby ona mu udowodnila, ze nie chce zyc w zaklamaniu i zacznie cos robic aby odejsc od meza. Ma dwoje dzieci, z kims kogo pewnie kiedys dazyla uczuciem, kto nie jest patologicznym partnerem. Niech potraktuje go tak, jak autor sam by chcial byc potraktowany w podobnej sutuacji. Czyli zwyczajnie przestanie oklamywac.

ale Piotr, On już wie, bo byl jeden wcześniej przegoniony Pan.. smile

264

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Ela210 napisał/a:
Piotr74 napisał/a:

A ja bede trzymal kciuki za meza kolezanki autora. Zeby w koncu otworzyl szeroko oczy i zobaczyl z kim zyje pod jednym dachem. Autor moim zdaniem, jesli kiedys nie chce miec podobnych problemow z ta kobieta, pownien ograniczyc z nia kontakt. Co mial powoedziec, to powiedzial. O czym mial zapewnic wahajaca sie krolewne, o tym zapewnil. Wie, ze moze na niego liczyc. Teraz czas, aby ona mu udowodnila, ze nie chce zyc w zaklamaniu i zacznie cos robic aby odejsc od meza. Ma dwoje dzieci, z kims kogo pewnie kiedys dazyla uczuciem, kto nie jest patologicznym partnerem. Niech potraktuje go tak, jak autor sam by chcial byc potraktowany w podobnej sutuacji. Czyli zwyczajnie przestanie oklamywac.

ale Piotr, On już wie, bo byl jeden wcześniej przegoniony Pan.. smile

Ale o obecnej sytuacji zdaje sie, ze nie wie. Znajac zycie, dal szanse wiarolomnej zonie i zaznaczyl, ze wiecej czegos takiego nie wybaczy. Moze i to drugie dziecko jest wynikiem ratowania tego malzenstwa. No bo jak sie kogos nie kocha, to nie zachodzi sie raczej z nim w druga ciaze. No chyba, ze dla zmylki, jak u pewnego pana Prezesa big_smile

265

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Piotr74 napisał/a:

Ale o obecnej sytuacji zdaje sie, ze nie wie. Znajac zycie, dal szanse wiarolomnej zonie i zaznaczyl, ze wiecej czegos takiego nie wybaczy. Moze i to drugie dziecko jest wynikiem ratowania tego malzenstwa. No bo jak sie kogos nie kocha, to nie zachodzi sie raczej z nim w druga ciaze. No chyba, ze dla zmylki, jak u pewnego pana Prezesa big_smile

A może to drugie dziecko kochanka? big_smile

266

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Piotr74 napisał/a:

Ale o obecnej sytuacji zdaje sie, ze nie wie. Znajac zycie, dal szanse wiarolomnej zonie i zaznaczyl, ze wiecej czegos takiego nie wybaczy. Moze i to drugie dziecko jest wynikiem ratowania tego malzenstwa. No bo jak sie kogos nie kocha, to nie zachodzi sie raczej z nim w druga ciaze. No chyba, ze dla zmylki, jak u pewnego pana Prezesa big_smile

A może to drugie dziecko kochanka? big_smile

Byc moze. Moze kobieta szuka nadal, bo dotychczasowi ojcowie nie przekazali dzieciom wymarzonego koloru oczu, wlosow lub plci wink.
A tak na powaznie, kobieta ktora majac tak male dzieci, szuka wrazen na boku, nie majac powaznych problemow z mezem jakos nie napawa optymizmem co do trwalosci jej kolejnego zwiazku.

267

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Piotr74 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Piotr74 napisał/a:

Ale o obecnej sytuacji zdaje sie, ze nie wie. Znajac zycie, dal szanse wiarolomnej zonie i zaznaczyl, ze wiecej czegos takiego nie wybaczy. Moze i to drugie dziecko jest wynikiem ratowania tego malzenstwa. No bo jak sie kogos nie kocha, to nie zachodzi sie raczej z nim w druga ciaze. No chyba, ze dla zmylki, jak u pewnego pana Prezesa big_smile

A może to drugie dziecko kochanka? big_smile

Byc moze. Moze kobieta szuka nadal, bo dotychczasowi ojcowie nie przekazali dzieciom wymarzonego koloru oczu, wlosow lub plci wink.
A tak na powaznie, kobieta ktora majac tak male dzieci, szuka wrazen na boku, nie majac powaznych problemow z mezem jakos nie napawa optymizmem co do trwalosci jej kolejnego zwiazku.



W sumie nie wiem jak to wszystko połączyć w całość ale tutaj swoje robi tez ta ich 15-to letnia przyjacielska znajomość . Myśle ze dla niej jest to taki wciąż niby friendzone bo skoro ich przyjaźń trwa tak długo to będzie trwała wiecznie a ze uda się od czasu do czasu zbliżyć do siebie to czemu nie. Tylko tak jak pisałeś autor wyłożył karty i czegoś teraz oczekuje a wiec wszystko w rękach owej Pani.

268

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:

W sumie nie wiem jak to wszystko połączyć w całość ale tutaj swoje robi tez ta ich 15-to letnia przyjacielska znajomość . Myśle ze dla niej jest to taki wciąż niby friendzone bo skoro ich przyjaźń trwa tak długo to będzie trwała wiecznie a ze uda się od czasu do czasu zbliżyć do siebie to czemu nie. Tylko tak jak pisałeś autor wyłożył karty i czegoś teraz oczekuje a wiec wszystko w rękach owej Pani.

Dlatego też najprawdopodobniej w tym friendzone zostanie przez kolejnych 15l.

269

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

W sumie nie wiem jak to wszystko połączyć w całość ale tutaj swoje robi tez ta ich 15-to letnia przyjacielska znajomość . Myśle ze dla niej jest to taki wciąż niby friendzone bo skoro ich przyjaźń trwa tak długo to będzie trwała wiecznie a ze uda się od czasu do czasu zbliżyć do siebie to czemu nie. Tylko tak jak pisałeś autor wyłożył karty i czegoś teraz oczekuje a wiec wszystko w rękach owej Pani.

Dlatego też najprawdopodobniej w tym friendzone zostanie przez kolejnych 15l.



Istnieje takie prawdopodobieństwo ale nigdy nic nie wiadomo. Każdy przypadek jest inny ale niby taki sam a ten jaki będzie przekonamy się za jakiś czas  wink

270

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

ona tylko mysli co zrobic jak wyjasnic corce ze tata sie wyprowadza kumacie ?

A to tata już wie, że się będzie wyprowadzał? big_smile

271

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Lady Loka napisał/a:

ona tylko mysli co zrobic jak wyjasnic corce ze tata sie wyprowadza kumacie ?

A to tata już wie, że się będzie wyprowadzał? big_smile

A co jeśli tata powie, że to ona ma się wyprowadzić? wink

272

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

W sumie nie wiem jak to wszystko połączyć w całość ale tutaj swoje robi tez ta ich 15-to letnia przyjacielska znajomość . Myśle ze dla niej jest to taki wciąż niby friendzone bo skoro ich przyjaźń trwa tak długo to będzie trwała wiecznie a ze uda się od czasu do czasu zbliżyć do siebie to czemu nie. Tylko tak jak pisałeś autor wyłożył karty i czegoś teraz oczekuje a wiec wszystko w rękach owej Pani.

Dlatego też najprawdopodobniej w tym friendzone zostanie przez kolejnych 15l.



Istnieje takie prawdopodobieństwo ale nigdy nic nie wiadomo. Każdy przypadek jest inny ale niby taki sam a ten jaki będzie przekonamy się za jakiś czas  wink

Ona tak samo odejdzie od męża jak i ta twoja Szary, haha. O naiwne chłopy.... Aha, i nie zarywaj tak do Roxann, bo ona od dawna jest w stałym związku. Zajmij się WOLNYMI kobietami, na pewno lepiej na tym wyjdziesz.

273

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ssszron napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Dlatego też najprawdopodobniej w tym friendzone zostanie przez kolejnych 15l.



Istnieje takie prawdopodobieństwo ale nigdy nic nie wiadomo. Każdy przypadek jest inny ale niby taki sam a ten jaki będzie przekonamy się za jakiś czas  wink

Ona tak samo odejdzie od męża jak i ta twoja Szary, haha. O naiwne chłopy.... Aha, i nie zarywaj tak do Roxann, bo ona od dawna jest w stałym związku. Zajmij się WOLNYMI kobietami, na pewno lepiej na tym wyjdziesz.



Trochę nie rozumiem o czym piszesz z tym zarywaniem ale ok.
Naiwny jest każdy tak samo jak Ja czy Ty.
Lekcja na przyszłość  wink

274 Ostatnio edytowany przez horses (2018-05-22 11:22:46)

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ssszron napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Dlatego też najprawdopodobniej w tym friendzone zostanie przez kolejnych 15l.



Istnieje takie prawdopodobieństwo ale nigdy nic nie wiadomo. Każdy przypadek jest inny ale niby taki sam a ten jaki będzie przekonamy się za jakiś czas  wink

Ona tak samo odejdzie od męża jak i ta twoja Szary, haha. O naiwne chłopy.... Aha, i nie zarywaj tak do Roxann, bo ona od dawna jest w stałym związku. Zajmij się WOLNYMI kobietami, na pewno lepiej na tym wyjdziesz.

Nie wiadomo. Kobiety odchodzą od mężów. Może ją przeraża cała ta akcja z rozwodem i wyprowadzką. To rzadko odbywa się gładko.
Ciężko oczekiwać, że jak zakomunikuje mężowi, że ma się wyprowadzić, to on spakuje rzeczy i odda klucze ot tak. To są ciężkie i przykre sytuacje.
Jak kobieta rzeczywiście chce coś zmienić, to musi się w sobie zebrać, przemysleć dalszą przyszłość i realizować plany.
Jeden  negatywny czynnik jej odchodzi. Jej rodzina to rozumie i jest wsparciem. Ma wsparcie w postaci nowego partnera.To dużo.
Ps  takiej czystej przyjaźni między nimi już nigdy nie będzie. Jeśli mężczyzna działa na kobietę, to nie ma mowy o czystej przyjaźni,
     choć jak nic nie wyjdzie z tego wspólnego życia, a będą chcieli utrzymać kontakt, to tak tą swoją relację najprawdopodobniej  nazwą wink

275

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
horses napisał/a:
ssszron napisał/a:
Szary80 napisał/a:


Istnieje takie prawdopodobieństwo ale nigdy nic nie wiadomo. Każdy przypadek jest inny ale niby taki sam a ten jaki będzie przekonamy się za jakiś czas  wink

Ona tak samo odejdzie od męża jak i ta twoja Szary, haha. O naiwne chłopy.... Aha, i nie zarywaj tak do Roxann, bo ona od dawna jest w stałym związku. Zajmij się WOLNYMI kobietami, na pewno lepiej na tym wyjdziesz.

Nie wiadomo. Kobiety odchodzą od mężów. Może ją przeraża cała ta akcja z rozwodem i wyprowadzką. To rzadko odbywa się gładko.
Ciężko oczekiwać, że jak zakomunikuje mężowi, że ma się wyprowadzić, to on spakuje rzeczy i odda klucze ot tak. To są ciężkie i przykre sytuacje.
Jak kobieta rzeczywiście chce coś zmienić, to musi się w sobie zebrać, przemysleć dalszą przyszłość i realizować plany.
Jeden  negatywny czynnik jej odchodzi. Jej rodzina to rozumie i jest wsparciem. Ma wsparcie w postaci nowego partnera.To dużo.
Ps  takiej czystej przyjaźni między nimi już nigdy nie będzie. Jeśli mężczyzna działa na kobietę, to nie ma mowy o czystej przyjaźni,
     choć jak nic nie wyjdzie z tego wspólnego życia, a będą chcieli utrzymać kontakt, to tak tą swoją relację najprawdopodobniej  nazwą wink

Dla niej to jest korzystne-ma rodzinę, dzieci męża i słodkiego przyjaciela, zyc nie umierać tylko to ciągnąć. Ale co te kontakty oznaczają dla niego? On nie ma nic, krąży wkoło laski, mami sie nadziejami, myśli o niej, a przez to nie dopuści do siebie innej kobiety. Już pomijając jakim jest ch..... wobec drugiego faceta, robiąc podchody do jego żony. Ale chyba zasady moralne sie ma albo nie.

276

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ssszron napisał/a:
horses napisał/a:
ssszron napisał/a:

Ona tak samo odejdzie od męża jak i ta twoja Szary, haha. O naiwne chłopy.... Aha, i nie zarywaj tak do Roxann, bo ona od dawna jest w stałym związku. Zajmij się WOLNYMI kobietami, na pewno lepiej na tym wyjdziesz.

Nie wiadomo. Kobiety odchodzą od mężów. Może ją przeraża cała ta akcja z rozwodem i wyprowadzką. To rzadko odbywa się gładko.
Ciężko oczekiwać, że jak zakomunikuje mężowi, że ma się wyprowadzić, to on spakuje rzeczy i odda klucze ot tak. To są ciężkie i przykre sytuacje.
Jak kobieta rzeczywiście chce coś zmienić, to musi się w sobie zebrać, przemysleć dalszą przyszłość i realizować plany.
Jeden  negatywny czynnik jej odchodzi. Jej rodzina to rozumie i jest wsparciem. Ma wsparcie w postaci nowego partnera.To dużo.
Ps  takiej czystej przyjaźni między nimi już nigdy nie będzie. Jeśli mężczyzna działa na kobietę, to nie ma mowy o czystej przyjaźni,
     choć jak nic nie wyjdzie z tego wspólnego życia, a będą chcieli utrzymać kontakt, to tak tą swoją relację najprawdopodobniej  nazwą wink

Dla niej to jest korzystne-ma rodzinę, dzieci męża i słodkiego przyjaciela, zyc nie umierać tylko to ciągnąć. Ale co te kontakty oznaczają dla niego? On nie ma nic, krąży wkoło laski, mami sie nadziejami, myśli o niej, a przez to nie dopuści do siebie innej kobiety. Już pomijając jakim jest ch..... wobec drugiego faceta, robiąc podchody do jego żony. Ale chyba zasady moralne sie ma albo nie.

jeśli rzeczywiście się zakochała i mysli poważnie o ogryzku, to ciągnięcie tego będzie dla niej tez bardzo trudne,
ale jeśli to kolekcjonerka mocnych wrażeń, to rzeczywiście żyć i nie umierać smile.... choć do czasu jej się to uda, bo ogryzek na idiotę nie wygląda
kwestię moralności pomijam, bo tu nikt o tym mężu od dawna nie myśli, żal człowieka

277

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

Witajcie. Ja tak sobie przypadkiem weszłam na ten wątek,poczytałam i postanowiłam,że też coś wtrącę wink Ja nie mam za sobą żadnego życia " w trójkącie", pisałam tu w innym temacie o rozstaniu,w którym miałam okazję podyskutować z Szarym ( witaj ponownie). Drogi Autorze,powiem Ci tak,nie rób z tej swojej przyjaciółki takiej biednej, przestraszonej kobietki,bo zdradzać się męża jakoś nie boi i to już po raz drugi. A te wszystkie teksty,że jej na Tobie zależy,że chce być z Tobą, ale nie wie,jak ma odejść od męża to zwykła asekuracja z jej strony. Mój były mi takie piękne rzeczy mówił,że mu zależy,że jestem jego bratnią duszą i takie tam bzdety,nawet chciał mieć ze mną dziecko,ale jednocześnie,w międzyczasie usłyszałam,że on się boi,że nie umie kochać,bo tyle miał nieudanych związków,też robił z siebie biednego chłopca. Ale ja i tak chciałam z nim być. I wiesz co? Przy rozstaniu usłyszałam,że przecież wiedziałam,na co się piszę,bo mi powiedział. I nie miej złudzeń, Ty również w ostatecznym rozrachunku usłyszysz,że przecież wiedziałeś, że ona nie chce odchodzić,wiedziałeś, na co się piszesz. Dużo osób Ci tu napisało,że gdyby ona chciała tak naprawdę od męża odejść, to by to zrobiła,zwłaszcza,że Wasza relacja trwa już jakiś czas. Mimo tych wszystkich rad i tak zrobisz to,co uznasz za najlepsze dla siebie. Ale obawiam się,że jeszcze jakiś czas będziesz tak w tym wszystkim tkwił. Niedługo znowu macie się spotkać,znowu usłyszysz kilka pięknych przyszłościowych słów i stwierdzisz,że jeszcze poczekasz. Uwikłałeś się w ciężką sytuację i trzymam kciuki,żeby to się dla Ciebie dobrze skończyło.

278

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
kamcia5556 napisał/a:

Witajcie. Ja tak sobie przypadkiem weszłam na ten wątek,poczytałam i postanowiłam,że też coś wtrącę wink Ja nie mam za sobą żadnego życia " w trójkącie", pisałam tu w innym temacie o rozstaniu,w którym miałam okazję podyskutować z Szarym ( witaj ponownie). Drogi Autorze,powiem Ci tak,nie rób z tej swojej przyjaciółki takiej biednej, przestraszonej kobietki,bo zdradzać się męża jakoś nie boi i to już po raz drugi. A te wszystkie teksty,że jej na Tobie zależy,że chce być z Tobą, ale nie wie,jak ma odejść od męża to zwykła asekuracja z jej strony. Mój były mi takie piękne rzeczy mówił,że mu zależy,że jestem jego bratnią duszą i takie tam bzdety,nawet chciał mieć ze mną dziecko,ale jednocześnie,w międzyczasie usłyszałam,że on się boi,że nie umie kochać,bo tyle miał nieudanych związków,też robił z siebie biednego chłopca. Ale ja i tak chciałam z nim być. I wiesz co? Przy rozstaniu usłyszałam,że przecież wiedziałam,na co się piszę,bo mi powiedział. I nie miej złudzeń, Ty również w ostatecznym rozrachunku usłyszysz,że przecież wiedziałeś, że ona nie chce odchodzić,wiedziałeś, na co się piszesz. Dużo osób Ci tu napisało,że gdyby ona chciała tak naprawdę od męża odejść, to by to zrobiła,zwłaszcza,że Wasza relacja trwa już jakiś czas. Mimo tych wszystkich rad i tak zrobisz to,co uznasz za najlepsze dla siebie. Ale obawiam się,że jeszcze jakiś czas będziesz tak w tym wszystkim tkwił. Niedługo znowu macie się spotkać,znowu usłyszysz kilka pięknych przyszłościowych słów i stwierdzisz,że jeszcze poczekasz. Uwikłałeś się w ciężką sytuację i trzymam kciuki,żeby to się dla Ciebie dobrze skończyło.


Witam ponownie i będąc w tej samej sytuacji również się podpisze obiema łapkami pod tym co napisałaś .
Autorze tak jak Cię wspierałem byś próbował tak dziś powiem Ci ze nie marnuj sobie czasu na coś co nie ma sensu.Szkoda zdrowia i poświęcania się dla kogoś kto raczej nie zmieni swego życia dla Ciebie . Tak jak tu wyżej moja koleżanka napisała , ze gdyby chciała już coś by zrobiła i nie zrobiła nic .

279

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

Oczywiście,że by już coś zrobiła w tym kierunku. A ona tylko powtarza, że jej zależy,ale mąż,ale dzieci,ale brak pracy itd,itp. Nie robi nic,żeby być z Autorem tego wątku. Najzdrowiej jest się wycofywać z takiej toksycznej relacji. Wiem,że takie rozstanie będzie bolało,sama jeszcze nie do końca stoję po moim rozstaniu na równych nogach,ale da się przeżyć,mimo,że się kocha.

280

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
kamcia5556 napisał/a:

Oczywiście,że by już coś zrobiła w tym kierunku. A ona tylko powtarza, że jej zależy,ale mąż,ale dzieci,ale brak pracy itd,itp. Nie robi nic,żeby być z Autorem tego wątku. Najzdrowiej jest się wycofywać z takiej toksycznej relacji. Wiem,że takie rozstanie będzie bolało,sama jeszcze nie do końca stoję po moim rozstaniu na równych nogach,ale da się przeżyć,mimo,że się kocha.



Będzie dobrze wkoncu dojdziesz do siebie jak my wszyscy  wink

281

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

Też tak myślę wink

282

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

wiecie co macie racje....z tego nic nie bedzie...jak by chciala to by cos robiła
a ona nic nie robi tylko oczy mydli...strata czasu widze to z kazdym dniem...
chyba nie mam ochoty nawet jechac spotykac sie w piatek...bez sensu to wszystko ani kupy ani dupy sie nie trzyma...
z facetem tez chodzi do łożka bo niby musi....pieprzenie...nikt jej na siłe majtek nie ściaga...jak by nie chciala to by sie nie bzykala z nim...
a Ja jestem z doskoku...do dupy z takim ukladem

283 Ostatnio edytowany przez Szary80 (2018-05-22 21:57:23)

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ogryzek01 napisał/a:

wiecie co macie racje....z tego nic nie bedzie...jak by chciala to by cos robiła
a ona nic nie robi tylko oczy mydli...strata czasu widze to z kazdym dniem...
chyba nie mam ochoty nawet jechac spotykac sie w piatek...bez sensu to wszystko ani kupy ani dupy sie nie trzyma...
z facetem tez chodzi do łożka bo niby musi....pieprzenie...nikt jej na siłe majtek nie ściaga...jak by nie chciala to by sie nie bzykala z nim...
a Ja jestem z doskoku...do dupy z takim ukladem



Oczy Ci się otwierają kolezko i bardzo dobrze . Każdy z nas to przechodził i nasłuchał się tych bajeczek . Trzymałem za Ciebie kciuki by Ci się udało ale myśle ze to nie ma sensu . Żyje się tu i teraz a nie tym co może być kiedyś i dobrze ze dochodzi to do Ciebie akurat teraz . Nie marnuj tego czasu bo szkoda życia .

284

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
ogryzek01 napisał/a:

wiecie co macie racje....z tego nic nie bedzie...jak by chciala to by cos robiła
a ona nic nie robi tylko oczy mydli...strata czasu widze to z kazdym dniem...
chyba nie mam ochoty nawet jechac spotykac sie w piatek...bez sensu to wszystko ani kupy ani dupy sie nie trzyma...
z facetem tez chodzi do łożka bo niby musi....pieprzenie...nikt jej na siłe majtek nie ściaga...jak by nie chciala to by sie nie bzykala z nim...
a Ja jestem z doskoku...do dupy z takim ukladem



Oczy Ci się otwierają kolezko i bardzo dobrze . Każdy z nas to przechodził i nasłuchał się tych bajeczek . Trzymałem za Ciebie kciuki by Ci się udało ale myśle ze to nie ma sensu . Żyje się tu i teraz a nie tym co może być kiedyś i dobrze ze dochodzi to do Ciebie akurat teraz . Nie marnuj tego czasu bo szkoda życia .

to co ona robi jest chore tak patrze na to z boku teraz...a nie jako uczestnik...
jej mąż jest biedny...żal gościa nie chcialbym takiej baby...na szczescie nie mam uffff
on jest w jeszcze wiekszej czarnej dupie jak Ja tak naprawde....bo mnie tak naprawde z nia nic nie laczy nie mamy dzieci...i moge odejsc kiedy chce
ale on ma przesrane baba chodzi na boki a on siedzi  w domu i dzieci pilnuje...porażka
Jak jej tak pasuje to niech sobie tak z nim siedzi...ale Ja sie juz raczej wypisuje bo mi to nie odpowiada na chłopski rozum...

285

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
ogryzek01 napisał/a:

wiecie co macie racje....z tego nic nie bedzie...jak by chciala to by cos robiła
a ona nic nie robi tylko oczy mydli...strata czasu widze to z kazdym dniem...
chyba nie mam ochoty nawet jechac spotykac sie w piatek...bez sensu to wszystko ani kupy ani dupy sie nie trzyma...
z facetem tez chodzi do łożka bo niby musi....pieprzenie...nikt jej na siłe majtek nie ściaga...jak by nie chciala to by sie nie bzykala z nim...
a Ja jestem z doskoku...do dupy z takim ukladem



Oczy Ci się otwierają kolezko i bardzo dobrze . Każdy z nas to przechodził i nasłuchał się tych bajeczek . Trzymałem za Ciebie kciuki by Ci się udało ale myśle ze to nie ma sensu . Żyje się tu i teraz a nie tym co może być kiedyś i dobrze ze dochodzi to do Ciebie akurat teraz . Nie marnuj tego czasu bo szkoda życia .

Ja choć nie życzę źle Ogryzkowi, a może właśnie dlatego, od początku nie wierzyłam w to, że im się uda. Stąd czasem te moje złośliwości, czy sarkazm, ale to tylko po to by otworzyć mu oczy.
Po prostu szkoda faceta dla takiego układu, takiej kobiety.

286

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ogryzek01 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
ogryzek01 napisał/a:

wiecie co macie racje....z tego nic nie bedzie...jak by chciala to by cos robiła
a ona nic nie robi tylko oczy mydli...strata czasu widze to z kazdym dniem...
chyba nie mam ochoty nawet jechac spotykac sie w piatek...bez sensu to wszystko ani kupy ani dupy sie nie trzyma...
z facetem tez chodzi do łożka bo niby musi....pieprzenie...nikt jej na siłe majtek nie ściaga...jak by nie chciala to by sie nie bzykala z nim...
a Ja jestem z doskoku...do dupy z takim ukladem



Oczy Ci się otwierają kolezko i bardzo dobrze . Każdy z nas to przechodził i nasłuchał się tych bajeczek . Trzymałem za Ciebie kciuki by Ci się udało ale myśle ze to nie ma sensu . Żyje się tu i teraz a nie tym co może być kiedyś i dobrze ze dochodzi to do Ciebie akurat teraz . Nie marnuj tego czasu bo szkoda życia .

to co ona robi jest chore tak patrze na to z boku teraz...a nie jako uczestnik...
jej mąż jest biedny...żal gościa nie chcialbym takiej baby...na szczescie nie mam uffff
on jest w jeszcze wiekszej czarnej dupie jak Ja tak naprawde....bo mnie tak naprawde z nia nic nie laczy nie mamy dzieci...i moge odejsc kiedy chce
ale on ma przesrane baba chodzi na boki a on siedzi  w domu i dzieci pilnuje...porażka
Jak jej tak pasuje to niech sobie tak z nim siedzi...ale Ja sie juz raczej wypisuje bo mi to nie odpowiada na chłopski rozum...


Nie myśl już o tym co się u niej dzieje bo złość teraz przez Ciebie przemawia za to ze jest tak a nie inaczej ale to jest normalne . Taki jest etap gdy się na kimś zawiedliśmy ale dojdziesz do siebie .
On jaki jest taki jest i widocznie taki jej pasuje skoro nie jest teraz z Tobą. Zadbaj teraz o siebie bo czekają Cię ciężkie dni a szczególnie gdy Ona napisze i to ze teraz jesteś twardy nie oznacza ze w tamtym momencie nie zmiekniesz dlatego Ci wcześniej pisałem o silnej woli . Masz jedno życie i pomysl o tym  wink

287

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
ogryzek01 napisał/a:

wiecie co macie racje....z tego nic nie bedzie...jak by chciala to by cos robiła
a ona nic nie robi tylko oczy mydli...strata czasu widze to z kazdym dniem...
chyba nie mam ochoty nawet jechac spotykac sie w piatek...bez sensu to wszystko ani kupy ani dupy sie nie trzyma...
z facetem tez chodzi do łożka bo niby musi....pieprzenie...nikt jej na siłe majtek nie ściaga...jak by nie chciala to by sie nie bzykala z nim...
a Ja jestem z doskoku...do dupy z takim ukladem



Oczy Ci się otwierają kolezko i bardzo dobrze . Każdy z nas to przechodził i nasłuchał się tych bajeczek . Trzymałem za Ciebie kciuki by Ci się udało ale myśle ze to nie ma sensu . Żyje się tu i teraz a nie tym co może być kiedyś i dobrze ze dochodzi to do Ciebie akurat teraz . Nie marnuj tego czasu bo szkoda życia .

Ja choć nie życzę źle Ogryzkowi, a może właśnie dlatego, od początku nie wierzyłam w to, że im się uda. Stąd czasem te moje złośliwości, czy sarkazm, ale to tylko po to by otworzyć mu oczy.
Po prostu szkoda faceta dla takiego układu, takiej kobiety.


A przy okazji mi się obrywało  big_smile

288

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:

A przy okazji mi się obrywało  big_smile

No jak? wink

289

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

A przy okazji mi się obrywało  big_smile

No jak? wink



Ty już wiesz jak  wink

290 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-05-22 22:25:01)

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

A przy okazji mi się obrywało  big_smile

No jak? wink



Ty już wiesz jak  wink

No toż my pierwsi 'wrogowie' z wątku Hrefiego... o ile pamiętam o logikę poszło.. na co mój analityczny umysł jest szczególnie wyczulony wink
Widzisz, pogodziliśmy się poprzez podobne doświadczenia i spojrzenie na różne sprawy, wspólne cele... a już padły zarzuty o jakieś niecne zagrywki wink

291

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

Szary czy złośc nie chyba nie...leje na to co sie dzieje u niej...kij jej w oko smile niech zyje swoim zyciem i tyle
Ja sie wypisuje tylko ona jeszcze o tym nie wie...dowie sie niebawem...

292

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

No jak? wink



Ty już wiesz jak  wink

No toż my pierwsi 'wrogowie' z wątku Hrefiego... o ile pamiętam o logikę poszło.. na co mój analityczny umysł jest szczególnie wyczulony wink
Widzisz, pogodziliśmy się poprzez podobne doświadczenia i spojrzenie na różne sprawy, wspólne cele... a już padły zarzuty o jakieś niecne zagrywki wink


I o podryw  wink

293

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ogryzek01 napisał/a:

Szary czy złośc nie chyba nie...leje na to co sie dzieje u niej...kij jej w oko smile niech zyje swoim zyciem i tyle
Ja sie wypisuje tylko ona jeszcze o tym nie wie...dowie sie niebawem...

Że tak nieśmiało zapytam, sama powiedziała że z nim sypia? Choć czuje paraliż jak ją dotyka? Jak Ci na ostatnim spotkaniu mówiła... ?
Wiesz, paraliż może być też z podniecenia... tak wiem, jestem sarkastyczna, ale to było do przewidzenia.
I uwierz, że lepiej, że teraz się o tym dowiedziałeś, niż za parę lat.

294

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ogryzek01 napisał/a:

Szary czy złośc nie chyba nie...leje na to co sie dzieje u niej...kij jej w oko smile niech zyje swoim zyciem i tyle
Ja sie wypisuje tylko ona jeszcze o tym nie wie...dowie sie niebawem...



Nie jesteś sam w tym cyrku. Człowiek jak zakochany to ślepy i rozumiem Cię dlatego starałem się Ciebie wspierać ale musisz spojrzeć na to z naszego doświadczenia i nikt tutaj bajek Ci nie wciskał . Romans to nie zabawka i w większości przypadków kończy się klapa kiedy wylozyles serducho na tacy a nie chęć tylko zaliczenia . Obys trafił kiedyś na kogoś przy kim nie będziesz tracił czasu i nie żył wirtualnym związkiem bo to porażka szczególnie dla Ciebie .

295

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:


Ty już wiesz jak  wink

No toż my pierwsi 'wrogowie' z wątku Hrefiego... o ile pamiętam o logikę poszło.. na co mój analityczny umysł jest szczególnie wyczulony wink
Widzisz, pogodziliśmy się poprzez podobne doświadczenia i spojrzenie na różne sprawy, wspólne cele... a już padły zarzuty o jakieś niecne zagrywki wink


I o podryw  wink

Też mnie to rozbawiło. Z całym szacunkiem do Ciebie ale ta sugestia wink

296

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

No toż my pierwsi 'wrogowie' z wątku Hrefiego... o ile pamiętam o logikę poszło.. na co mój analityczny umysł jest szczególnie wyczulony wink
Widzisz, pogodziliśmy się poprzez podobne doświadczenia i spojrzenie na różne sprawy, wspólne cele... a już padły zarzuty o jakieś niecne zagrywki wink


I o podryw  wink

Też mnie to rozbawiło. Z całym szacunkiem do Ciebie ale ta sugestia wink


To kiedy kawa  big_smile

297

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
ogryzek01 napisał/a:

Szary czy złośc nie chyba nie...leje na to co sie dzieje u niej...kij jej w oko smile niech zyje swoim zyciem i tyle
Ja sie wypisuje tylko ona jeszcze o tym nie wie...dowie sie niebawem...

Że tak nieśmiało zapytam, sama powiedziała że z nim sypia? Choć czuje paraliż jak ją dotyka? Jak Ci na ostatnim spotkaniu mówiła... ?
Wiesz, paraliż może być też z podniecenia... tak wiem, jestem sarkastyczna, ale to było do przewidzenia.
I uwierz, że lepiej, że teraz się o tym dowiedziałeś, niż za parę lat.



Myśle ze nie jedno od niej usłyszał jaki to on jest niedobry i zły . Stara zagrywka by oczka i uszka zaslepic  wink

298

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

Wybieraj to, co jest najlepsze dla CIEBIE. Chcesz zrezygnować z szansy na założenie rodziny i zakochanie się w kimś innym na rzecz czekania kolejnych 15,20...30 lat? I tak zrobiłeś już dla niej bardzo, bardzo dużo. Życzyłam Wam powodzenia, ale skoro sam dochodzisz do takich wniosków, to po prostu słuchaj SIEBIE. Ja też nie dam się już złapać na haczyk. Koniec odpisywania, spotkań i robienia sobie nadziei. Trzeba mieć na względzie swoje dobro. Nie może być tak, że tylko jednej osobie zależy, a druga siedzi sobie wygodnie w swoim życiu i ma tak naprawdę to wszystko koło nosa. Nie daj zrobić z siebie zabawki, bo naprawdę obudzisz się za późno...

299

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

I o podryw  wink

Też mnie to rozbawiło. Z całym szacunkiem do Ciebie ale ta sugestia wink


To kiedy kawa  big_smile

Wiesz, z tego o ile dobrze kojarzę mieszkasz za granicą, a ja wracam do Polski.. więc.. nie da rady.. choć jak nasz Autor potrafi 800  km co tydzień przejechać... to ... big_smile
Żartuję oczywiście wink

300

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Też mnie to rozbawiło. Z całym szacunkiem do Ciebie ale ta sugestia wink


To kiedy kawa  big_smile

Wiesz, z tego o ile dobrze kojarzę mieszkasz za granicą, a ja wracam do Polski.. więc.. nie da rady.. choć jak nasz Autor potrafi 800  km co tydzień przejechać... to ... big_smile
Żartuję oczywiście wink

Jestem na urlopie teraz w Pl  big_smile

301

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

To kiedy kawa  big_smile

Wiesz, z tego o ile dobrze kojarzę mieszkasz za granicą, a ja wracam do Polski.. więc.. nie da rady.. choć jak nasz Autor potrafi 800  km co tydzień przejechać... to ... big_smile
Żartuję oczywiście wink

Jestem na urlopie teraz w Pl  big_smile

Zatem życzę miłego urlopu smile

302

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
anastazja993 napisał/a:

Wybieraj to, co jest najlepsze dla CIEBIE. Chcesz zrezygnować z szansy na założenie rodziny i zakochanie się w kimś innym na rzecz czekania kolejnych 15,20...30 lat? I tak zrobiłeś już dla niej bardzo, bardzo dużo. Życzyłam Wam powodzenia, ale skoro sam dochodzisz do takich wniosków, to po prostu słuchaj SIEBIE. Ja też nie dam się już złapać na haczyk. Koniec odpisywania, spotkań i robienia sobie nadziei. Trzeba mieć na względzie swoje dobro. Nie może być tak, że tylko jednej osobie zależy, a druga siedzi sobie wygodnie w swoim życiu i ma tak naprawdę to wszystko koło nosa. Nie daj zrobić z siebie zabawki, bo naprawdę obudzisz się za późno...


Myśle ze ten post dał nie jednej osobie tutaj do zastanowienia się nad swoim życiem i mi również  wink

303

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Wiesz, z tego o ile dobrze kojarzę mieszkasz za granicą, a ja wracam do Polski.. więc.. nie da rady.. choć jak nasz Autor potrafi 800  km co tydzień przejechać... to ... big_smile
Żartuję oczywiście wink

Jestem na urlopie teraz w Pl  big_smile

Zatem życzę miłego urlopu smile


Dziękuje Ci bardzo a Tobie życzę udanego powrotu do domu  wink

304

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Jestem na urlopie teraz w Pl  big_smile

Zatem życzę miłego urlopu smile


Dziękuje Ci bardzo a Tobie życzę udanego powrotu do domu  wink

Również dziękuję smile Po 2l już się stęskniłam. Lubię podróżować, ten wyjazd też był mi potrzebny, ale wolę jednak żyć w swoim kraju. Być blisko rodziny itd.

305

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...

Widzę kolejny romans wisi w powietrzu haha smile wiecie jadę do PL bo mam sprawę...nie jadę specjalnie do niej...zawsze wpadłem przejazdem ,ale mniejsza o to smile
Od zawsze mówiła ze sypia z mężem Ale rzekomo on jej już nie interesuje od dawna...I ze niby rzadko z nim chodzi do łóżka odkąd ze mną się spotyka, ale to brednie ...
Mówi się trudno i żyje dalej...
Mi siebie nie jest żal w sumie tylko bardziej jej samej bo jest nieudolna A jej mąż to baran ślepy A ona Jeszcze nie raz mu rogi doprawi tak czuję... smile

306

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Zatem życzę miłego urlopu smile


Dziękuje Ci bardzo a Tobie życzę udanego powrotu do domu  wink

Również dziękuję smile Po 2l już się stęskniłam. Lubię podróżować, ten wyjazd też był mi potrzebny, ale wolę jednak żyć w swoim kraju. Być blisko rodziny itd.


Ja tez mam taki zamiar za niedługo ale zobaczę jak to wszystko się potoczy . W Pl szybciej kogoś poznam i to jest ten priorytet który przemawia za powrotem .

307

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Dziękuje Ci bardzo a Tobie życzę udanego powrotu do domu  wink

Również dziękuję smile Po 2l już się stęskniłam. Lubię podróżować, ten wyjazd też był mi potrzebny, ale wolę jednak żyć w swoim kraju. Być blisko rodziny itd.


Ja tez mam taki zamiar za niedługo ale zobaczę jak to wszystko się potoczy . W Pl szybciej kogoś poznam i to jest ten priorytet który przemawia za powrotem .

Trzymam kciuki smile

308

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ogryzek01 napisał/a:

Widzę kolejny romans wisi w powietrzu haha smile wiecie jadę do PL bo mam sprawę...nie jadę specjalnie do niej...zawsze wpadłem przejazdem ,ale mniejsza o to smile
Od zawsze mówiła ze sypia z mężem Ale rzekomo on jej już nie interesuje od dawna...I ze niby rzadko z nim chodzi do łóżka odkąd ze mną się spotyka, ale to brednie ...
Mówi się trudno i żyje dalej...
Mi siebie nie jest żal w sumie tylko bardziej jej samej bo jest nieudolna A jej mąż to baran ślepy A ona Jeszcze nie raz mu rogi doprawi tak czuję... smile


Twoje życie w twoich rękach kolezko a my sobie jakoś poradzimy  wink
Żyj dla siebie a nie dla kogoś .

309

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Również dziękuję smile Po 2l już się stęskniłam. Lubię podróżować, ten wyjazd też był mi potrzebny, ale wolę jednak żyć w swoim kraju. Być blisko rodziny itd.


Ja tez mam taki zamiar za niedługo ale zobaczę jak to wszystko się potoczy . W Pl szybciej kogoś poznam i to jest ten priorytet który przemawia za powrotem .

Trzymam kciuki smile


Za Ciebie tez trzymam kciuki  smile

310

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ogryzek01 napisał/a:

Mi siebie nie jest żal w sumie tylko bardziej jej samej bo jest nieudolna A jej mąż to baran ślepy A ona Jeszcze nie raz mu rogi doprawi tak czuję... smile

Zatem siebie warci wink
Idź swoją drogą... i nie zważaj na takich ludzi...

311

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
ogryzek01 napisał/a:

Widzę kolejny romans wisi w powietrzu haha smile

Ej, Szary, to chyba o nas big_smile
Eh... to forum... już druga osoba nas "swata" big_smile czy też coś węszy ...
Zabawne smile

312

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
ogryzek01 napisał/a:

Widzę kolejny romans wisi w powietrzu haha smile

Ej, Szary, to chyba o nas big_smile
Eh... to forum... już druga osoba nas "swata" big_smile czy też coś węszy ...
Zabawne smile



Romanse teraz w modzie  wink

313

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
ogryzek01 napisał/a:

Widzę kolejny romans wisi w powietrzu haha smile

Ej, Szary, to chyba o nas big_smile
Eh... to forum... już druga osoba nas "swata" big_smile czy też coś węszy ...
Zabawne smile



Romanse teraz w modzie  wink

Ja już to przeżyłam więc dla mnie pase... wink

314

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ej, Szary, to chyba o nas big_smile
Eh... to forum... już druga osoba nas "swata" big_smile czy też coś węszy ...
Zabawne smile



Romanse teraz w modzie  wink

Ja już to przeżyłam więc dla mnie pase... wink


Ja tez dziękuje za takie atrakcje  wink

315

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:


Romanse teraz w modzie  wink

Ja już to przeżyłam więc dla mnie pase... wink


Ja tez dziękuje za takie atrakcje  wink

Ale cieszę się, że Ogryzek tak szybko przejrzał na oczy, bo zapowiadała się telenowela

316

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ja już to przeżyłam więc dla mnie pase... wink


Ja tez dziękuje za takie atrakcje  wink

Ale cieszę się, że Ogryzek tak szybko przejrzał na oczy, bo zapowiadała się telenowela


Prawda jest taka ze nie mamy pewności jakie było by zakończenie tej telenoweli ale wszystko idzie w kierunku jego klęski bo nie widać żadnych chęci po jej stronie i zakończyło by się to wszystko tak jak w naszym przypadku. Myśle ze po części uratowaliśmy mu skore  wink

317

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:

Prawda jest taka ze nie mamy pewności jakie było by zakończenie tej telenoweli ale wszystko idzie w kierunku jego klęski bo nie widać żadnych chęci po jej stronie i zakończyło by się to wszystko tak jak w naszym przypadku. Myśle ze po części uratowaliśmy mu skore  wink

My jesteśmy mądrzy po szkodzie, ale każdy wdający w romans wierzy, że u niego będzie inaczej, że to 'prawdziwa miłość'. I tak tkwią .. zatracając siebie, swoją godność.
Może to nie będzie bardzo autentyczne co powiem a raczej napiszę, ale cieszę się, że nam nie wyszło... po cholerę mi cudzie dzieci i ex żona na karku do końca życia... i facet co zdradza. O ironio wink
Ale wiadomo, jak człowiek zakochany, to nie myśli racjonalnie.

318

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Prawda jest taka ze nie mamy pewności jakie było by zakończenie tej telenoweli ale wszystko idzie w kierunku jego klęski bo nie widać żadnych chęci po jej stronie i zakończyło by się to wszystko tak jak w naszym przypadku. Myśle ze po części uratowaliśmy mu skore  wink

My jesteśmy mądrzy po szkodzie, ale każdy wdający w romans wierzy, że u niego będzie inaczej, że to 'prawdziwa miłość'. I tak tkwią .. zatracając siebie, swoją godność.
Może to nie będzie bardzo autentyczne co powiem a raczej napiszę, ale cieszę się, że nam nie wyszło... po cholerę mi cudzie dzieci i ex żona na karku do końca życia... i facet co zdradza. O ironio wink
Ale wiadomo, jak człowiek zakochany, to nie myśli racjonalnie.


Nigdy jakoś tak o tym nie myślałem wiesz .Wierzylem ze coś uda mi się zmienić ale jak ktoś tego nie chce to po co samemu się zmuszać kiedy ten ktoś nas nie chce . Dziś nie miał bym nic przeciwko kobiecie z dzieckiem bo tak się życie potoczyło ze wyszło jak wyszło o ile jest już po rozwodzie . I zgodzę się z Tobą ze jak człowiek zakochany to jest nie do poznania .

319

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:

Nigdy jakoś tak o tym nie myślałem wiesz .Wierzylem ze coś uda mi się zmienić ale jak ktoś tego nie chce to po co samemu się zmuszać kiedy ten ktoś nas nie chce . Dziś nie miał bym nic przeciwko kobiecie z dzieckiem bo tak się życie potoczyło ze wyszło jak wyszło o ile jest już po rozwodzie . I zgodzę się z Tobą ze jak człowiek zakochany to jest nie do poznania .

Kochany, wszak już wszyscy widzą, że mamy romans wink Uczucie jest tym co nakręca. Ja już nie mam żadnych do mego ex to mogę sobie gadać. A ile mój wątek się ciągnął? Zanim się odkochałam? No niestety tak to jest...

320

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Nigdy jakoś tak o tym nie myślałem wiesz .Wierzylem ze coś uda mi się zmienić ale jak ktoś tego nie chce to po co samemu się zmuszać kiedy ten ktoś nas nie chce . Dziś nie miał bym nic przeciwko kobiecie z dzieckiem bo tak się życie potoczyło ze wyszło jak wyszło o ile jest już po rozwodzie . I zgodzę się z Tobą ze jak człowiek zakochany to jest nie do poznania .

Kochany, wszak już wszyscy widzą, że mamy romans wink Uczucie jest tym co nakręca. Ja już nie mam żadnych do mego ex to mogę sobie gadać. A ile mój wątek się ciągnął? Zanim się odkochałam? No niestety tak to jest...


Kochana to ciągniemy nowa telenowele  wink
Czas robi swoje i oboje wiemy ze i z tego można się wyleczyć a to bardzo ważne bo skonczylibysmy z płaczem w kacie. Tego kwiatu pół światu  wink

321

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Nigdy jakoś tak o tym nie myślałem wiesz .Wierzylem ze coś uda mi się zmienić ale jak ktoś tego nie chce to po co samemu się zmuszać kiedy ten ktoś nas nie chce . Dziś nie miał bym nic przeciwko kobiecie z dzieckiem bo tak się życie potoczyło ze wyszło jak wyszło o ile jest już po rozwodzie . I zgodzę się z Tobą ze jak człowiek zakochany to jest nie do poznania .

Kochany, wszak już wszyscy widzą, że mamy romans wink Uczucie jest tym co nakręca. Ja już nie mam żadnych do mego ex to mogę sobie gadać. A ile mój wątek się ciągnął? Zanim się odkochałam? No niestety tak to jest...


Będę już mykal spać bo rano muszę wcześnie wstać . Miłej nocy Ci życzę i dziękuje za miła rozmowę . Dobranoc  wink

322

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Roxann napisał/a:

Może to nie będzie bardzo autentyczne co powiem a raczej napiszę, ale cieszę się, że nam nie wyszło... po cholerę mi cudzie dzieci i ex żona na karku do końca życia...

Z takim podejściem to właściwie po cholerę cokolwiek komukolwiek kiedykolwiek.
Jak ma być to ma być tylko z górki?
Przecież nigdy nie wiadomo na początku, jak będzie. Albo jest się szczerym i poważnym, albo nie. Wiele osób jest w romansie szczerych, nie wskazując tutaj na Szarego.

Roxann napisał/a:

Ale wiadomo, jak człowiek zakochany, to nie myśli racjonalnie.

Nie widzę powodu, żeby nie dało się do tego podchodzić poważnie, będąc zakochanym. Brać po rozwagę wszystko, akceptować i przyjmować.
Po czasie, gdy okazuje się że druga strona była kompletnie nieszczera, może się to wydawać naiwne - ale to nie znaczy, że tego nie było, nie było to poważnie brane pod uwagę i przyjmowane.
Szansa, że by taka akceptacja zadziałała była co najmniej pół na pół.

Oczywiście zakładając, że spotkałoby się kogoś, komu też by zależało.

323

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Rafał34 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Może to nie będzie bardzo autentyczne co powiem a raczej napiszę, ale cieszę się, że nam nie wyszło... po cholerę mi cudzie dzieci i ex żona na karku do końca życia...

Z takim podejściem to właściwie po cholerę cokolwiek komukolwiek kiedykolwiek.
Jak ma być to ma być tylko z górki?
Przecież nigdy nie wiadomo na początku, jak będzie. Albo jest się szczerym i poważnym, albo nie. Wiele osób jest w romansie szczerych, nie wskazując tutaj na Szarego.

Roxann napisał/a:

Ale wiadomo, jak człowiek zakochany, to nie myśli racjonalnie.

Nie widzę powodu, żeby nie dało się do tego podchodzić poważnie, będąc zakochanym. Brać po rozwagę wszystko, akceptować i przyjmować.
Po czasie, gdy okazuje się że druga strona była kompletnie nieszczera, może się to wydawać naiwne - ale to nie znaczy, że tego nie było, nie było to poważnie brane pod uwagę i przyjmowane.
Szansa, że by taka akceptacja zadziałała była co najmniej pół na pół.

Oczywiście zakładając, że spotkałoby się kogoś, komu też by zależało.


Rozumiem ze mnie zaliczasz do tych ze szczerymi intencjami ?

324

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Szary80 napisał/a:

Rozumiem ze mnie zaliczasz do tych ze szczerymi intencjami ?

Trafienie dokładnie w sam środek centrum sedna.

325

Odp: przyjaciołka...romans....pomocy...
Rafał34 napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Rozumiem ze mnie zaliczasz do tych ze szczerymi intencjami ?

Trafienie dokładnie w sam środek centrum sedna.



Takie było moje założenie i plan ale nie wyszło i idę dalej nie patrząc wstecz. Chciałem dobrze ale złe trafiłem.
Żyje już przyszłością a nie przeszłością także jest ok .

Posty [ 261 do 325 z 352 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » przyjaciołka...romans....pomocy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024