wchodząc na forum opanowane przez osoby zdradzone, kochanki same wkładają kij w mrowisko - skąd więc to późniejsze zdziwienie?
ja rozumiem, że osobie, ktora się zali,że weszła w związek z osoba, która juz innej osobie przysięgała milość i wiernosć, wydaje się oburzające, że nie wszyscy biedulkę wspieraja, ale to sa już szczyty.
ktoś tu bardzo dopomina się mojego zbanowania - zapewne ci, ktorzy potrafią innym osobom wejść w związki i je porozwalać iz racji,ze to " milosc"
nie, niestety nie, to nie milosc, tylko "d..pa"
Jak sie kocha drugą osobe, to chce się jej szczescia, niekoniecznie z soba....
no ale rozumiem,że dla wielu osob to wyższy poziom abstrakcji.
rozumiem,że ktoś przez 6 lat wierzy w bajeczki kochanka, lubi byc druga w związku kobietą, mieć dziecko, " bo tak wyszlo" i super- to nie jest moja sprawa.
ale zalenie sie na postepowanie dziwkarza na forum dla kobiet, kotre często gęsto sa zdradzane przez swoich meżów to po prostu okrucieństwo , bezczelność i najzwyczajniejsza hipokryzja. Możecie mnie zbanowac, skoro nie spodobało sie wam bardzo słowo"świna" odnoścnie biednej kochanki.
mi to zwisa, tak nawiasem mowiąc. nasz kraj jest przeżarty hipokryzją od lat, nic dziwnego, że i ludzie sa nią przeżarci do cna, jak pani kochanka
Biały, wyjałeś mi te slowa z ust.
Jak bardzo trzeba byc zaslepiona by wierzyc,że ktoś, kto zlamał juz dana przysięgę, nie zrobi tego ponownie wobec nowej?
panu się nie spieszy, ma idealną dla siebie sytuacje...
a kobiety daja się wodzić za nos slowem ( bo nie czynem) MILOŚĆ. HEHE, dobre żarty...
lustro napisała:,wrecz poraza nietolerancja,agresja wzgledem osob,ktore maja inny punkt widzrnia
No wiecie, tu nie chodzi o " inny punkt widzenia" Inny punkt widzenia, to ja moge miec, wolac lody truskawkowe od czekoladowych, ale nie wybór pomiędzy byciem podłym a byciem uczciwym i wiernym.
A mnie, pani Lustro , poraza pani tolerancja i akceptacja hipokryzji i zakłamania autorki tego wątku.
wiemże zycie nigdy nie jest czarno biale, ale pani miala wielokrotnie wybór- czy się zakochac, a jak się zakochać, to czy - brnąć w to dalej, a jak już brnać , to czy mieć dziecko itp. itd. I tylko przez 6 lat nie potrafiła swojego misia sklonic do rozwodu i bycia uczciwym wobec swojej żony i swojej kochanki. Maja prawo robic, co robią, nie maja prawa krzywdzic dzieci. Jedno warte drugiego. Ale oczekiwania pogłaskania po głowce za wieloletnie brnięcie w bagno, to są szczyty hipokryzji.