Praca na Krakowskiej, a mieszkanie na Krzykach
Anna, to blisko mnie
ja tez mieszkam zaraz kolo krakowskiej, traugutta te rejony, to niedaleko ![]()
oooo świetnie!będziemy miały blisko ![]()
Hej!!
I jak tam, dziewczęta? Żyjecie?
Żyjemy-co tam u Ciebie igla16?
Generalnie to nic ciekawego. Nudzi mi się, czekam na faceta, który przyjedzie odebrać tłumaczenie i na znak od mego chłopa czy przyjedzie. Chce mi się jeszcze spać i skończyły mi się papierosy.
U mnie tez nic ciekawego. Az sie sama sobie dziwie, ze jeszcze siedze w tym Wrocławiu. Porazka. No ale moze uda mi sie Was poznac ![]()
Ja będę jeszcze dzisiaj w okolicach Traugutta. ;D
Mika napewno się poznamy. Ja jeszcze do 19-08 jestem uziemiona, bo muszę nosić tą ortezę.
Dzisiaj wybieram się na chrzciny wiec później mnie nie będzie.
a co tutaj taka cisza! nie umawiacie się na kawkę?
Co dziewczyny nie umawiacie się na spotkanie?
Ja się z checia moge umówic, i dawno juz o tym wspominalam
ale niestety z zadna z Was nie udalo mi się spotkac, a szkoda:)
Nareszcie trochę wolnego....Co tam dziewczynki?
Witam... Nie jestem z Wrocławia, ale dzisiaj się tam wybieram i stąd mam do was takie małe pytanko
Gdzie na jakiej ulicy są jakieś fajne galerie handlowe ??
Witam... Nie jestem z Wrocławia, ale dzisiaj się tam wybieram i stąd mam do was takie małe pytanko
Gdzie na jakiej ulicy są jakieś fajne galerie handlowe ??
Plac Grunwaldzki, Plac Dominikański...
Hej Anna
u mnie jakoś leci, żyje tylko dalej nie mam pracy
a jak u Ciebie?:) jutro jade do domku, ale w czwartek wracam,., to moze w koncu uda nam sie spotkac? i dorwac Igle po drodze ![]()
niteczka, do tego jeszcze Arkady zaraz koło dworca Legionów i Magnolia Park na Legnickiej/Niedźwiedziej. Factory na granicznej, ale to juz drugi koniec tak wrocławia raczej, tak samo Bielany. Ja polecam Pasaż grunwaldzki i Magnolię, zawsze cos tam kupię.
Hej Anna
u mnie jakoś leci, żyje tylko dalej nie mam pracy
a jak u Ciebie?:) jutro jade do domku, ale w czwartek wracam,., to moze w koncu uda nam sie spotkac? i dorwac Igle po drodze
.
Mika ja bardzo chętnie, ale ja cały czas w tej ortezie i nie dam rady. W piątek 19-08 mam lekarza i w zależności od tego co mi powie. Mam nadzieję że już będzie git/bo jak na moje oko "specjalisty" jest/ i będę mogła normalnie funkcjonować.
Poza tym u mnie bardzo dobrze...W końcu jakieś wolne, bo już miałam dosyć.
Spokojnie, mamy czas:) chodzi mi o to, żeby sie spotkac, nie musi byc w tym tyg, bo ja tez jutro wybywam do domku na 4 dni. Lepiej wylecz ta noge i wtedy sie cos uzgodni i moze tym razem wypali hehe
Napewno nam wypali ![]()
Będę trochę siedzieć na forumwięc możemy sobie "pogadać".
Dziś znowu robię aukcje na allegro....
Oj musi wypalic, bo juz zbieramy sie ponad miesiac hehe tylko igle trzeba dorwac jeszcze:)
a co sprzedajesz na allegro?:)
W większości ubrania. Teraz wystawiam w cenach wyprzedażowych, bo chcę jechać do hurtowni po następny towar. Mam też trochę bucików.
O to może bym poogladala Twoje aukcje. Czasami zamawiam coś na allegro, to mozesz podrzucic mi na maila linka z aukcjami Twoimi, chetnie obejrze:)
Już wysyłam-to nie jest jeszcze wszystko, ale to sobie zobaczysz też później...
349 2011-08-14 15:15:47 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-08-14 15:17:32)
Spoko, nie ma problemu
i dzieki. Podałąs mi ten nick? bo chyba slepa jestem i nie widze w mailu ![]()
Już chodzę od dzisiaj bez ortezy więc możemy się umawiać...Piszę się na kawkę, ale na spacerki się nie piszę, bo jeszcze nie mogę zbyt wiele chodzić.
Ja tez jestem we wrocku i mogę od środy się spotykac, albo we wtorek:) do 14 we wtorek pracuje, ale wieczorek mam wolny, wiec jak coś to ja bardzo chętnie, z tym ze ja moige wypic soczek albo wodę. Herbatki i kawki nie pije hehe
Ale fajnie, że już lepiej się czujesz Anna, i chodzisz o własnych siłąch, bez ortezy, Szkoda, że inne dziewczyny zamilky i chyba pozostanie intergracja dwuosobowa hehe dobra i taka:)
Mika w takim razie jak jesteśmy tylko dwie to może przyjedziesz w przyszłym tygodniu do mnie. Zobaczysz ciuszki
Ja sprawdzę jak pracuję. Chyba że dla ciebie to kłopot to możemy się spotkać na rynku.
Nie ma problemu, mogę przyjechać:) wiesz, ja pracuje w selgrosie na krakowskiej wiec w sumie bede miala do Ciebie 5 minut hehe to po pracy mogę wpasc, a koncze ja o 14
co Ty na to? zobaczyłabym ciuszki, pogadałybysmy itp ![]()
Mika ja pracuję na Krakowskiej a mieszkam(jeszcze)na Psim Polu. Ty chcesz wpaść do mnie do pracy?czy do mieszkania?
Anna, a gdzie Ci pasuje? mnie to obojętne. Do pracy do Ciebie miałabym po drodze, ale jak coś to mogę wpasc i na mieszkanie tylko napisz mniej wiecej w jakich godzinach byś była, bo mi tez tak nie wszystkie beda pasowac z powodu remontu i tego, ze musze jedzenie tu robic. A w srode przyjezdza ekipia do remontu i zostaje sie az do niedzieli, wiec w garach musze siedziec ![]()
To zrobimy tak-ja jutro sprawdzę grafik jak pracuję i dam ci znać. Ustalimy gdzie i o której.
Ok, nie ma problemu
czekam na informację
Mika zapraszam w środę na Psie Pole ;)Pasuje ci tak o 13.00
Anna, ja dam Ci jeszcze znac, bpo nie wiem jakie plany bede miala, czy do pracy nie wysla mnie ![]()
Dobrze to ja czekam na odpowiedź.
I jak dziewczyny, spotkanie wypaliło?
igla, gdzies Ty się podziewała ?:D
Niestety nie, bo zgrac sie nie mozemuy:/ Anna miala problemy z noga, teraz z kolei ja pracuje, tu remont i tak jakos mijamy sie:/ ale w przyszlym tyg mam przerwe od jednej roboty, wiec mysle ze juz na 100% się stykniemy:) a Ty jak tam? tez chetna?
Chętna nadal jestem, ale od czwartku mam szkołe, więc w weekendy najbardziej by mi odpowiadało.
No to może uda się zgrac za tydz w weekend np
albo chociaż wieczorkiem w tyg kolo 19, może na począrtku nie bedziesz miała tyle zajęc i poswiecisz nam trochę czasu ![]()
Witajcie.
Mieszkam niedaleko Wrocławia, choć parę lat temu, kiedy chodziłam do liceum i na studia kotwiczyłam na Legnickiej. Teraz jestem częstym gościem w Waszym pięknym mieście.
Pozdrawiam Was serdecznie
Na Legnickiej mieszkałaś? Fajnie. Całkiem niedaleko mnie, bo ja w Leśnicy od kilku lat bytuję sobie. ![]()
igla, ja czesto jestem w Magnolii Park wiec tez niedaleko
trzeba sie w koncu styknac, dobrac date, zeby kazdej pasowala i spotkac sie ![]()
368 2011-09-01 19:04:44 Ostatnio edytowany przez stephanie (2011-09-01 19:06:14)
Uwielbiam Magnolię. A szczególnie fontannę mają fajną.
Super są takie sklepiki. Za jednym zamachem kupuję wszystko, co jest mi do domu potrzebne.
Teraz też często bywam we Wrocławiu.
Chętnie umówiłabym się z Wami na kawę jeżeli terminy by nam się zgrały. Bo z tym to największy problem.
Jeżeli oczywiście Miałybyście ochotę na moje towarzystwo
stephanie, jestem za:) juz od dluzszego czasu planuje się tu intergracje, ale cos nie wychodza hehe
Ciężko jest dopasować się tak by wszystkim pasowało.
Ja obecnie zaczynam remont. I nawet nie wiem, kiedy będę we Wrocławiu.
Ale jak coś to dam znać.
Często z Mężem też jeździmy. On zapalony fotograf, fotografuje wszystko i wszystkich.
Więc, jak będzie któraś chciała zrobić zdjęcia swoim pociechą albo sobie to dajcie znać.
ZA darmo oczywiście.
stephanie, na razie to my dzieci nie mamy hehe chłopy nie chcą
Dziękuje w kazdym razie za propozycje:) ja tam staram sie unikac aparatu, bo czuje, ze wychodze niefotogenicznie i nie lubie zdj.
No właśnie ciężko jest się dopasowac z terminami, ale mysle, że w koncu zgramy sie.
Ja też dzieci nie mam.
Chodz już 30 stuknęła. ALe jakoś nie czuję się na siłach. ALe Mąż już marudzi.
Mnie zadręcza fotografią, chce się na zawodowego zrobić. ALe niektóre fotki super wychodzą. Jak w photoshopie obrobi ![]()
Z drugiej strony to fajnie, ze nie macie. Wszystkie moje znajome mają dzieciaczki i kurczę nie wiem o czym z nimi rozmawiać. Bo ciagle dzieci a ja nie umię znaleźć się w temacie.
stephanie, prawie kazda kobieta prganie dzieci, ale na to musi przyjść odpowiedni moment:) powiem Ci, że ja już bym mogla mieć dziecko, ale trzymaja mnie studia (ostatni rok) i wiadomo nie mam aż takich warunków by pozwolić sobie na bobasa. Kocham dzieci i jak na razie jestem nianka 7miesięcznego chłopczyka, ktory daje mi popalic hehe doswiadczenie w opiece nad maluchami mam duże i z tego też względu marzę o swoim brzdącu
A nie dziwie sie tez Twojemu mężówi, że chce juz syna/corkę, bo to juz włąsnie ten wiek, że czlowiek zaczyna myslec o powiekszeniu rodziny. Niektóre kobiety czuja instynkt macierzynski w wieku 20 lat, inne w wieku 30 także to juz zalezy ![]()
To świetnie, że Twój facet jest takim zpalonym fotografem., Jeśli ma umiejętności, zdolności, to niech idzie może jeszcze na jakiś kurs, czy szuka pracy w tym zawodzie skoro to jego pasja:)
Fakt, przyjelo się, że kobiety majace dzieci głownie chcą o nich rozmawiac, chwalić się, żalić, zasięgnąć porady i nie ma w tym nic dziwnego
jednak powinna byc moim zdaniem jakas odskocznia od tej codzienności
374 2011-09-01 19:42:03 Ostatnio edytowany przez stephanie (2011-09-01 19:44:20)
Mi nie przeszkadza rozmowa o dzieciach. I nie mam nic przeciwko dzieciaczkom.
ALe w przeciwieństwie do Ciebie nie mam kompletnie żadnego doświadczenia w opiekowaniu się dzieckiem. Bobasa miałam najwyżej 4 razy na rękach
Temat po prostu mnie przeraża.
A co do fot Męża. Nie stać go na profesjonalny kurs dla zaawansowanych. A dużo już umie. Teraz ładuje w sprzęt i próbuje zrobić sobie portfolio. Dlatego pstryka znajomym foty za darmo. W ten sposób każdy ma foty i jest szczęśliwy.
Miałam na myśli to, że zarówno Mąż jak i znajomi czerpią z tego korzyści ![]()
stephanie, moja kariera z dzieciakami zaczęła się od 15 roku życia i tak już trwa do dzisiaj
mysle, że nie mialabym problemu z maleństwem swoim nawet jakbym teraz zaszła w ciąże.
Wiesz, dla większości kobiet jest to nowa sytuacja dlatego tak się boją tym bardziej, jeśli któraś nie miała styczności z dzieckiem. I tutaj nie ma co się dziwić, że Cię to przeraża, ale zapewne jakbyś ujrzała zaraz po narodzinach dziecko, to wszystko by Ci przeszło
a wiele kobiet nie mialo przed ciażą większego doświadczenia z maluchami i same musiały sobie jakos radzic i dawały rade. Trening czyni mistrza, najgorsze początki, potem już wprawe człowiek nabiera:) wiem co mowie, bo tez sie bałam, a teraz to już no problem ![]()
Hmm w takim razie życzyć powodzenia mężowi. Skoro to jest jego hobby, pasja, to chyba dobrze. Przynajmniej ma zajęcie, a dobry fotograf zawsze sie przyda., Będziecie mieli wiele pamiątek z młodzieńczych lat, na starość będzie co oglądać i wspominać:) a na różnego rodzaju okoliczności, imprezy fotograf, jak znalazł:)
Boli mnie też to, że moja Mama nie żyje. Moim koleżanką zawsze Mamy pomagały na początku.
Wiadomo, że to skarbnica wiedzy. A żaden z nas nie ma już Mamy.
Niestety...
Ale masz rację, na początku zawsze strach. Moja koleżanka, jak trzeba było kompać bobasa to uciekała, bo bała się że krzywdę zrobi. Początkowo facet kąpał sam. Jedyny odważny się znalazł.
stephanie, przykro mi
ale powiem Ci, że ja mieszkam z dala od rodziców i jakoś nigdy specjalnie nie miałam z nimi kontaktu. I nawet jakbym miała mieć bobasa, to tez bym została z tym sama, bo nie mialby mi kto pomóc. Początki są naprade najgorsze, ja tez się bałam, kiedy to w wieku 20 lat pierwszy raz musiałam się zostac na 12h z miesiecznym dzieckiem. Wcześniej bawiłam kilkumiesieczne lub kilkuletnie, wiec tu problemu nie miałam. No ale wystarczy się przełamać. Mój brat tez pierwszy raz kapal sam syna, bo bratowa się bała:)
Twój mąż na pewno by Ci dużo pomagał tym bardziej, że sam naciska na bobasa:)
Na pewno. Mam cudownego Męża.
Choć ostatnio się pokłóciliśmy. Wymarzył sobie urlop tygodniowy, a ja uważam że nas na niego nie stać.
ALe fakt, on najciężej pracuje. Ciągnie dwa etaty by mógł sobie sprzęt fotograficzny kupić. A ja tylko dorabiam. Ja relaksuję się w domu, on woli gdzieś wyjechać, góry morze.
Czarno to widzę
A Wy byliście gdzieś na wakacjach?
Może znacie obok Wrocławia jakieś jeziorka do popływania, albo zamki do zwiedzania. Tylko nie Książ, Mąż go nie znosi. Ja za to uwielbiam. Tak to jest z facetami
Tylko nie ma też co się zdziwic, jak meżuś potem nie bedzie się zajmował dzieckiem
bo na początku to każdy wniebowzięty, a wiadomo, że taki maluch to często płacze, budzi się w nocy itp więc to już takie kolorowe nie jest
ale kwestia przyzwyczajenia.
O widzisz, ja też lubie podróżowac, ale nie stać mnie na nic:)
My nigdzie nie byliśmy na wakacjach, bo nie ma czasu, ani kasy. Zyjemy już z kredytem, jestemy w trakcie remontu mieszkania i nie wiadomo kiedy on się skonczy:/. wiec na wakacje za minimum dwalata pojedziemy, jak sie wszystko odremontuje i bedzie za co jechac
bo na razie ja studiuje i tylko dorabiam sobie, a on pracuje normalnie na umowę, wiec jestem goła i wesoła:)
Nie martw się. Kredyt to normalka. My też mamy i to dość duży.
Część poszła na sprzęt fotograficzny a reszta na remont. Też remontujemy. Stary dom, dużo wilgoci i wieczne kłopoty, to z pleśnią to farba odchodzi i tak bez przerwy.
Oj żebys wiedziała. W tych czasach prawie każdy żyje z kredytem, bo przecież trzeba mieć na jakiś start życiowy. My remontujemy domek jednorodzinny, taki kapitalny remont. Dom zostal podzielony na takie dwa odrębne mieszkania i na dole bedzie mieszkac brat mojego faceta z narzeczona, a my na górze:) tylko na razie jestemy w czarnej dupie, że tak to nzawe hehe bo cały remont oni robia sami, bez zadnej ekipy, wiec to wlecze sie strasznie, ale mowia, ze jeszcze z rok, gora 1.5 i bedzie już gotowe:)
No tak te grzyby, plesnie sa najgorsze:/ a to jakis nowy domek, ktory kupiscie? czy juz od dawna tam mieszkacie i teraz robicie remont?
To mój domek rodzinny. Stary, ale na nic innego nas nie stać.
My też wszystko sami remontujemy. Materiały potem meble, to ogromne koszty. A solidny fachowiec, a nie jakiś pijaczyna to też się ceni. Wolimy sami zrobić, a to co byśmy dali na fachowca wydamy na meble. Inaczej się nie da.
Tata nam pomaga, a on trochę się zna. Jak coś to mamy sąsiada budowlańca, zawsze chętny za darmo doradzić.
Ogólnie nie jest źle. CHoć zajmie nam podobnie jak Tobie. Na następny rok zostanie nam kuchnia, a później dach do wymiany. I może poddasze zaadoptujemy. ALe to już ogromne koszty.
A na świecie coraz gorzej, nie wiem czy przeżyjemy jeszcze jedną falę kryzysu
O to widzę, że też lecicie na wlasną reke. Wiesz, fachowcy, to niektorzy tylko na kase się patrzą. Lepiej zrobic samemu, dłuzej to potrwa, ale bedzie satysfkacja, że się zrobilo tak jak się chcialo, a nie jak ktoś narzucił. Koszty są rzeczywiście ogromne, ale wiesz to sie robi na kilkanascie lat przynajmniej, więc warto się poświecic, pomeczyc:) czyli mniej więcej w tym samym czasie skonczymy remont. My tez bierzemy do pomocy znajomych, bo niektorzy pracuja w frimie budowlanej, wiec sie na tym znaja i naprawde dzieki nim robota idzie o wiele szybciej i lepiej. A tak to muratora czytamy hehe
Oj nie jeden kryzys przed nami na pewno, ale trzeba zyc dalej i zacisnąc zeby!
W tym ostatnim Mąż wyleciał w zwolnieniach grupowych. Przekwalifikował się. Mieszkamy na wsi do miasta daleko, benzyna drożeje... nie wiem co się na tym świecie dzieje. Ten kto ma mało, ma jeszcze mniej, ale ci bogaci mają jeszcze wiecej.
Czarno to widzę.
Ale co my możemy zrobić?
Zacisnąć pasa i uważać na kasę.
A tu ciągle na coś trzeba
No właśnie to jest najgorsze, że przy takim remoncie nie można sobie na wiele pozwolić, bo ciagle są jakies wydatki. Niestety nikt nie powiedzial, że bedzie lekko. Jest tak jak piszesz - trzeba zacisnąć zeby i pasa i iśc do przodu! ale dobrze, że się przekwalifikowal i ma robotę jakąs, to najważniejsze:)
Heloł, dziewoje, co tak tutaj cicho?
igla, no cicho, bo nikt nie chce sie spotykasc hehe a raczej nie ma czasu na integracje:) a jak Ty stoisz z czasem? bo wiem, że masz teraz szkołe, ale moze w ktorys dzien wieczorkiem w przyszlym tyg znalazlabys czas na spotkanie? może Anna by tez dała się namówić, mam do niej nr jak cos:)
Jeśli chodzi o ten tydzień, to najbardziej pasuje mi w piątek. Jutro po szkole mam zajęcia teatralno- wokalne, więc wolna będę dopiero koło 19, a muszę się spiąć i nauczyć się na parszywą chemię.
Z kolei piątki mam cały czas wolne mniej więcej od godziny 14:00-15:00 do samego wieczora. Tak samo z sobotą i niedzielą.
igla, to można się spotkac:) ja akurat dzis i w weekend idę do pracy, ale np jutro jestem wolna wieczorkiem, w niedziele tez i dzis zresztą tez:) ale to tak kolo godziny 19, wiec może spotkamy się?:)
