Uczucia męża...wygasły! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Uczucia męża...wygasły!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Uczucia męża...wygasły!

Kochane dziewczyny!

Mój mąż, z którym jestem w małżeństwie od dwóch lat powiedział wczoraj, że jego uczucia w stosunku do mnie bardzo osłabły, że on od dłuższego czasu bardzo mało do nie czuje ( rozumiem przez to, że przez ostatnie dni udawał jakieś uczucia do mnie, bo bał się powiedzieć? ). Przeszliśmy już jeden taki kryzys. On wtedy też nie za bardzo wiedział co z nim jest, był rozchwiany. Pokonaliśmy to wtedy ( tak mi się wydawało, prawda jednak jest taka, że chyba się nie udało... ) Po co to wszystko piszę? Z prośbą o radę... Dziewczyny, czy ja mam próbować to ratować, rozmawiać z nim, prosić, żeby się jakoś ogarnąć czy otrzepać się, wstać i z głową podniesioną iść dalej?

Staram się nie płakać, nie panikować. Wychodzę z założenia, że jeśli on ma wątpliwości w związku z uczuciami do mnie to w jaki sposób ja mam płakać i lamentować? Albo jestem od wczoraj w tak wielkim szoku... Między nami od dłuższego czasu było średnio, ale uznałam, że to normalnie w związku. Raz jest tak, a raz siak... Cóż. Wiele razy już przez niego cierpiałam i płakałam. Jakiś czas temu bez mojej zgody założył bardzo ryzykowny biznes za wielkie pieniądze. Biznes się nie powiódł... Ja w tym czasie dostałam tików nerwowych, codziennie płakałam.. jego bardzo dużo nie było w domu. I teraz jeszcze to...

Co mam zrobić ze swoim życiem? Dziecka nie mamy, mieszkanie jest moje. Nie mam pojęcia, co powinnam zrobić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Jest taka jedna fajna ksiazka "Mezczyzni kochaja zolzy", gdzie jest napisane ze jak facet oznajmia szanujacej sie kobiecie ze nie wie co do niej czuje i musi wszystko przemyslec itd., to ona mu sie pomaga pakowac, bo po prostu kocha sama siebie...  Ty masz tym bardziej mozliwosc zrobienia tego, bo mieszkanie jest Twoje... smile

3 Ostatnio edytowany przez robingirl (2016-07-21 09:52:19)

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Generalnie dziwi mnie, że dwa lata po ślubie się "wypaliło". Rozmawialiście szczerze o źródłach? O wzajemnych potrzebach?
Teoretycznie skoro zdecydowaliście się na ślub, to on  chyba wie co zrobił. Więc może są jakieś przyczyny zewnętrzne: jego problemy, Wasze problemy, rutyna itd. z którymi można coś zrobić.

Generalna zasada jest taka, że obydwie strony muszą chcieć ratować. Czasem jednej stronie zależy mocniej, ale jeśli druga nie będzie zaineresowana, to nic się nie osiągnie... Dlatego można próbować coś zrobić, ale nie dać się zwariować.

Z tym pakowaniem bagaży to bym się nie spieszyła... Rozstać się można - tak jak w Waszej sytuacji - bez dzieci, jesteś zabezpieczona - zawsze, a czasem warto spróbować naprawić, jeśli masz przekonanie, że warto. Oczywiście standardowo przyjrzyj się, czy jego "wypaleniu uczuć do Ciebie" nie towarzyszy zwiększone zainteresowanie telefonem komórkowym lub hobby. Wtedy może się okazać, że przyczyną jest ktoś inny, co trochę Tobie pewnie wyjaśniłoby sprawę.

Inna sprawa jest taka, czy w ogóle jest to sens ratować długoterminowo. Nie wiem ile macie lat i ile się znacie. Bo o partnerze nie napisałaś w tym poście w zasadzie nic pozytywnego. Raczej nakreśliłaś obraz nieodpowiedzialnego człowieka, dla którego ty jesteś "amortyzatorem". I teraz masz jeszcze ratować, bo się wypalił. Pytanie, czy warto. Może będzie to odpowiedź na twoje rozterki.

4

Odp: Uczucia męża...wygasły!

To nie uczucia wygasły tylko po prostu Twój mąż najprawdopodobniej nie dorósł do małżeństwa i odpowiedzialności z jaką ten fakt się wiąże. Skoro jesteście dopiero dwa lata w małżeństwie i taki kryzys już był, do tego dochodzą różne inne problemy. Twój facet najprawdopodobniej się mota i szamota pomiędzy skrajnościami, uczuciami, pragnieniami, wątpliwościami
Porozmawiaj z nim bardzo poważnie, przynajmniej spróbuj. W małżeństwie jest się na dobre i złe, ale to obie strony mają tego chcieć, a nie jedna

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Mieliście już takie problemy i sytuacja się powtórzyła... Myślę, że powtórzyć może się jeszcze nie raz. Gdybym ja usłyszała coś takiego po raz drugi, to o żadnym "ratowaniu" związku już bym nie myślała. Mam wrażenie, że mąż chce Tobie pozostawić decyzję o rozstaniu, a poniekąd zrzucić na Ciebie winę. Powiesz mu- pakuj walizki i znikaj, a on chętnie tak zrobi. Ja nie ułatwiałabym mu sprawy. Niech sam się zastanowi czego chce i podejmie decyzję. Porozmawiaj z nim i daj mu czas np. trzy miesiące. Niech przez ten czas dojdzie do konkretnych wniosków i powie co dalej. Niech zachowa się jak facet.

6

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Tak sobie czytam ten wątek i myślę...I dochodzę do wniosku, że te wszystkie małżeństwa są nic niewarte, to jest irracjonalna decyzja, to jak podpisywanie na siebie wyroku unieszczęśliwiającego na całe życie, a przynajmniej na część życia. To źle być samotnym, to ogromne cierpienie, ale małżeństwo to jeszcze większe cierpienie i definitywna utrata odrębności, indywidualności. Cieszę się, że czytam tutaj na forum takie tematy-dają mi do myślenia, zanim w urzędzie stanu cywilnego podpiszę na siebie "wyrok".

7

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi. Tak jak napisała jedna z Was moim zdaniem mąż chce żebym to JA powiedziała, żeby się spakował i wyszedł, on to chętnie zrobi i temat będzie miał rozwiązany. Również myślę, że nie dorósł do małżeństwa, tylko że niestety ktoś musi teraz na tym ucierpieć, a tą osobą będę niestety w tym przypadku ja... I to jest przykre. Ten kryzys u nas już był. Rozmawialiśmy wielkokrotnie. Jedyną odpowiedzią jego jest to, że on się miota, że on NIE WIE co czuje, że na początku była namiętność, uczucia, ale że teraz to się zmieniło. Ja zawsze mówiłam, że tak w związkach jest... że po prostu uczucia się zmieniają, nie są cały czas takie same...

8

Odp: Uczucia męża...wygasły!

marinka88, z mężem musisz się rozmówić i zdecydować, co dalej. Związek można ratować, gdy chcą tego obie strony, gdy jedna staje okoniem, lepiej zakończyć i iść w swoją stronę.
Nic nie piszesz, czy macie dziecko / i, jeśli nie, poradzę Ci od serca, zabezpiecz się, nie rób dziecka " na zgodę ", Ono nie scali, ani nie uratuje małżeństwa. Twój mąż, na razie jest zbyt rozchwiany uczuciowo do Ciebie, nie potrafi się odnaleźć w Waszym związku, nie odnajdzie się tym bardziej w roli ojca i głowy rodziny.

9

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Dziecka nie mamy, jakoś nie spieszyło mi się do tego... Sama nie wiem, może coś czułam, że to nie będzie dobry kandydat na ojca. Rozmawiam z nim cały czas, dzisiaj też będę, ale nie zmienię człowieka i nie wtłoczę w niego uczuć i chęci zmian. Chociaż próbować będę. Jego jedyna odpowiedź to: Nie wiem... i patrzenie na mnie smutnymi oczami...

10

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Słuchaj...Po co z Nim będziesz rozmawiać? Przecież On Ci jasno dał znać, że nie czuje do Ciebie zbyt wiele.
Chcesz się prosić o to, aby znowu Cię pokochał? To tak nie działa...
Trudne jest podejmowanie decyzji, On widocznie nie ma jaj, aby odejść i czeka, aż Ty to zrobisz.
Nie załamuj się chyba, że chcesz do końca życia z nim być i prosić o uczucia?
Moja rada; Swoje wycierpisz, ale Ci przejdą wszystkie bóle, to minie. Poznasz kogoś z czasem, zaczniesz żyć ze świadomością, że nic nie musisz, że o nic nie musisz ciągle walczyć!
Jedynie co musisz to MUSISZ walczyć, ale o SIEBIE bo o kogoś kto Cie nie kocha NIE Warto!
Nie marnuj swojego czasu bo świat nie kończy się na małżeństwie co niestety wbija Nam się od małego! Na chłopie świat się nie kończy! Zobacz ile można robić bez nich i być naprawdę szczęśliwą! wink

11

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Twój mąż to dziecko, absolutnie nie gotowe do małżeństwa.  Na takie rozterki to był czas przed małżeństwem, a nie teraz.
Może separacja byłaby rozwiązaniem.
Ewentualnie wyjedź gdzieś na jakiś czas i odetnij się od niego, żebyście oboje mogli spokojnie przemyśleć.

12

Odp: Uczucia męża...wygasły!

nie wiem czy wykopanie go za drzwi bedzie czyms co ulatwi mu sprawe... nikt nie lubi byc porzucany i zostawiany. A juz zwlaszcza oni.

13

Odp: Uczucia męża...wygasły!
koniczynka11 napisał/a:

Jest taka jedna fajna ksiazka "Mezczyzni kochaja zolzy", gdzie jest napisane ze jak facet oznajmia szanujacej sie kobiecie ze nie wie co do niej czuje i musi wszystko przemyslec itd., to ona mu sie pomaga pakowac, bo po prostu kocha sama siebie...  Ty masz tym bardziej mozliwosc zrobienia tego, bo mieszkanie jest Twoje... smile

Tak. O ile ta książka jest gupia bardzo strasznie to ta rada jest bardzo trafna. Żeby było bardziej teatralnie to możesz go sama spakować jak go nie będzie w domu i ustawić mu walizki przed wejściem. Słit big_smile

14

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Moim zdaniem musicie od siebie odpocząć. On musi sobie to wszystko przemyśleć sam, bo chyba w ogóle pogubił się w życiu. Może zasugeruj mu wizytę u specjalisty? Mam wrażenie, że inaczej wyobrażał sobie swoje dorosłe życie, a niepowodzenia go przytłaczają i frustrują- po prostu nie jest tak jak sobie wyimaginował jako dziecko już pewnie, ale najlepsze będzie jak odwrócisz kota ogonem- powiedz mu, że to TY musisz od niego odpocząć i że chciałabyś na jakiś czas zamieszkać sama np. bo ta sytuacja też Cię przytłacza, albo też zaczynasz być niepewna swoich uczuć. Wtedy on może spanikować i może mu się zacząć walić grunt pod nogami - on będzie poszkodowany a nie TY. Niestety bardzo możliwe, że on Cie zdradza- dlatego jest taki smutny bo odczuwa wyrzuty sumienia mimo wszystko i nie wie jak Ci to przekazać. Moja sąsiadka tak miała- on odszedł z domu do kochanki, a za pół roku błagał ją o wybaczenie (pomijając, że wcześniej bił ją i ich córkę) teraz jest potulny jak baranek, pracuje, a moja sąsiadka jest w domu, wychodzi sobie z pieskiem na spacery i jest zupełnie inną kobietą. Chce odejść? Puść go wolno- jak wróci jest Twój, jak nie wróci- nigdy nie był!-banalne, ale jakże prawdziwe.

15

Odp: Uczucia męża...wygasły!
ZnakZapytania7 napisał/a:

najlepsze będzie jak odwrócisz kota ogonem- powiedz mu, że to TY musisz od niego odpocząć i że chciałabyś na jakiś czas zamieszkać sama np. bo ta sytuacja też Cię przytłacza, albo też zaczynasz być niepewna swoich uczuć. Wtedy on może spanikować i może mu się zacząć walić grunt pod nogami - on będzie poszkodowany a nie TY.

O nie, nie. Dlaczego Misiu ma poczuć się poszkodowany, pokrzywdzony i porzucony? Dlaczego autorka, ma wziąć winę na siebie, za rozpad ich małżeństwa?
Misiu nie wie, co czuje i czego chce, to niech się dowie. On powinien zabrać manatki i wynieść, aby sobie sprawy przemyśleć.

16 Ostatnio edytowany przez ZnakZapytania7 (2016-07-22 02:31:28)

Odp: Uczucia męża...wygasły!
diana-1971 napisał/a:
ZnakZapytania7 napisał/a:

najlepsze będzie jak odwrócisz kota ogonem- powiedz mu, że to TY musisz od niego odpocząć i że chciałabyś na jakiś czas zamieszkać sama np. bo ta sytuacja też Cię przytłacza, albo też zaczynasz być niepewna swoich uczuć. Wtedy on może spanikować i może mu się zacząć walić grunt pod nogami - on będzie poszkodowany a nie TY.

O nie, nie. Dlaczego Misiu ma poczuć się poszkodowany, pokrzywdzony i porzucony? Dlaczego autorka, ma wziąć winę na siebie, za rozpad ich małżeństwa?
Misiu nie wie, co czuje i czego chce, to niech się dowie. On powinien zabrać manatki i wynieść, aby sobie sprawy przemyśleć.


No dokładnie, on powinien się wynieść z jej mieszkania. Myślę, że wina rozpadu małżeństwa leży zawsze po obu stronach. Właśnie poprzez taką terapią szokową, może szybciej wywnioskuje np. że kocha autorkę? Ona jak będzie siedzieć i czekać na zbawienie to nic nie da. Ten Misiu już dobrze wie do ma za uszami!

17

Odp: Uczucia męża...wygasły!
diana-1971 napisał/a:
ZnakZapytania7 napisał/a:

najlepsze będzie jak odwrócisz kota ogonem- powiedz mu, że to TY musisz od niego odpocząć i że chciałabyś na jakiś czas zamieszkać sama np. bo ta sytuacja też Cię przytłacza, albo też zaczynasz być niepewna swoich uczuć. Wtedy on może spanikować i może mu się zacząć walić grunt pod nogami - on będzie poszkodowany a nie TY.

O nie, nie. Dlaczego Misiu ma poczuć się poszkodowany, pokrzywdzony i porzucony? Dlaczego autorka, ma wziąć winę na siebie, za rozpad ich małżeństwa?
Misiu nie wie, co czuje i czego chce, to niech się dowie. On powinien zabrać manatki i wynieść, aby sobie sprawy przemyśleć.

Proponuję kompromis: spakować mu walizki i oświadczyć: misiu, po Twoich ostatnich słowach nie wiem, co czuję do Ciebie, ale czuję, że musisz się wyprowadzić. Tu jest numer na bagażowe taxi smile

18

Odp: Uczucia męża...wygasły!
santapietruszka napisał/a:
diana-1971 napisał/a:
ZnakZapytania7 napisał/a:

najlepsze będzie jak odwrócisz kota ogonem- powiedz mu, że to TY musisz od niego odpocząć i że chciałabyś na jakiś czas zamieszkać sama np. bo ta sytuacja też Cię przytłacza, albo też zaczynasz być niepewna swoich uczuć. Wtedy on może spanikować i może mu się zacząć walić grunt pod nogami - on będzie poszkodowany a nie TY.

O nie, nie. Dlaczego Misiu ma poczuć się poszkodowany, pokrzywdzony i porzucony? Dlaczego autorka, ma wziąć winę na siebie, za rozpad ich małżeństwa?
Misiu nie wie, co czuje i czego chce, to niech się dowie. On powinien zabrać manatki i wynieść, aby sobie sprawy przemyśleć.

Proponuję kompromis: spakować mu walizki i oświadczyć: misiu, po Twoich ostatnich słowach nie wiem, co czuję do Ciebie, ale czuję, że musisz się wyprowadzić. Tu jest numer na bagażowe taxi smile

Popieram smile

19

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Może powinniście urozmaicić swoje życie intymne ? Czasem to pomaga, dlatego warto kupić jakieś zabawki, albo zmienić coś w łóżku smile

20

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Znam to uczucie.....nie wiedzieć sad

Tak, poproś go żeby się wyprowadził
bo oboje musicie sobie to wszystko przemyśleć na spokojnie....
To chyba jedyne wyjście

21

Odp: Uczucia męża...wygasły!

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Wiele dały mi do myślenia. Szczególnie patrząc na to, że jako kobieta powinnam mieć poczucie własne wartości i nie prosić i nie czekać czy ktoś mnie do cholery kocha czy nie...

Cholernie dużo rozmawialiśmy... od środy, kiedy była pierwsza rozmowa, odbyliśmy takich rozmów wiele. Czy dochodzimy do jakichś wniosków? Niby tak... On mówi że powiedział to wszystko, bo w sumie nie wie dlaczego, bo poczuł coś takiego, bo się pogubił, bo było między nami średnio, sprawy łóżkowe zeszły na dalszy plan, ja dużo oddawałam się pracy ( tylko, że praca to pieniądze, jestem osobą ambitną i jak na swój wiek bardzo dużo osiągnęłam - nie będę się za to winić... .) Tylko teraz kwestia czy będziemy umieli do jakoś naprawić i poskładać. Ja się nie czuję winna, może troszkę - nikt nie jest idealny, ale moje uczucia do męża się nie zmieniły nagle... Nie sądzę, żeby kogoś miał. Nic na to nie wskazuje, żeby mnie zdradził chociaż nic nie jest przesądzone.
Czasami czuję się, jakbym trzymała się na siłę drutu kolczastego, żeby nie spaść. Jest to dobre, bo nie spadam w dół, ale też złe, bo drut rani moje ręce. Ta metafora w pełni oddaje to co ja teraz czuję.
Jeśli chodzi o bycie osobno, wyprowadzkę itd to ja na pewno się z domu nigdzie nie wybiorę. Mieszkanie jest moje i na pewno nigdzie sobie z niego nie pójdę.

22

Odp: Uczucia męża...wygasły!

marinka, dobrze że porozmawialiście i coś z tych rozmów zaczyna się klarować. Absolutnie nikt Ci tu nie radzi wyprowadzać się z twojego osobistego mieszkania- pisałyśmy o tym żeby ewentualnie on na jakiś czas się z niego wyprowadził. Tak jak pisałam za problemy w związku zazwyczaj odpowiadają 2 osoby- sama się przyznałaś, że praca przysłoniła Wasze życie rodzinne- świetnie, że już wiele osiągnęłaś, gratuluję Ci bardzo, ale o miłość trzeba dbać, trzeba ją pielęgnować, bo inaczej zwiędnie.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Uczucia męża...wygasły!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024