Ile byście czekały - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Ile byście czekały

Witajcie. Muszę się poradzić Was.
Będąc we wrześniu na wakacjach w urzędzie poznałam mężczyznę niby wszystko ok, było dzień dobry kilka słów urzędowych i do widzenia. Tego samego dnia napisał do mnie na telefon ( numer miał w systemie) napisał coś ze mam świetne zdjęcie na komunikatorze itp . Zamieniliśmy kilka zdań i tyle. Po dwóch tygodniach wysłał mi swoje foto że był w miejscu o którym wtedy pisaliśmy i tak zaczęliśmy pisać dzień w dzień. Trwa to dokładnie dwa miesiące i tydzień.Jest między nami różnica wieku ja 34 a on 53 ( sam od dłuższego czasu). Ale różnica wieku tu jest dla mnie najmniejszym problem . Chodzi o to że ja nie wiem ile czekać na spotkanie....pisze dzień w dzień zawsze pierwszy. Wysyła jakieś swoje zdjęcia, linki co wie że lubię i coś tam pisze ogólnie wszystko super. Dzieli Nas 300 km więc mówię ok nie zaproponuje spotkania może od razu poczekam...ale czekam ponad dwa miesiące i nic....raz wspomniał o moim mieście że musi odwiedzić to miejsce , później wysłał mi link do miasta obok mnie które jest i coś tam dopisał że to miasto jest super. Ostatnio był za granicą z ekipą , nie miałam dostępu do neta przez 5 dni. Jak połączył się w wifi od razu napisał że bardzo się cieszy że już jest dostępny ponieważ bez kontaktu było mu cicho i pusto - mówię sobie wow w końcu coś się ruszy ...nie ruszyło. Po tych słowach nasz kontakt to było kilka wiadomości na dzień z reguły bez słów tylko linki wysyłał i foto. Jakby się sam przestraszył to sam napisał. Wczoraj pierwszy raz od dwóch miesięcy otworzył się napisał sporo o przeszłości swojej i ogólnie super się pisało a dziś....wysłał trzy linki do jakiś widoków bez słów. Ja widzę że mu zależy ale widzę że co zrobi krok do przodu to od razu wycofuje się i wraca aż ochlonie. Czekały byście dłużej ? Czy postawiły sprawę jasno czy jak? Bo mam taki mętlik w głowie

Zobacz podobne tematy :
Odp: Ile byście czekały

Związek na odległość u mnie max pol roku czekania na spotkanie się na żywo,  pozniej to juz sie w to nie bawie. Zycie leci,mlodosc ucieka (chociaz ja i tak juz stara jestem)  big_smile

3

Odp: Ile byście czekały

Wiesz no dwa miesiące to nie jest koniec świata jeszcze wiem ale męczy mnie to że jak zrobić krok w przód to od razu przepada następnego dnia ...ok jestem wyrozumiała długo był sam może sam się boi tego że poznał kogoś ale to jest dla mnie taka huśtawka bo ja nie wiem kompletnie na czym stoję. Jak dziś ...wysłał z łaski dzień dobry i trzy linki z jakimiś widokami bez slowa i tyle


Julia life in UK napisał/a:

Związek na odległość u mnie max pol roku czekania na spotkanie się na żywo,  pozniej to juz sie w to nie bawie. Zycie leci,mlodosc ucieka (chociaz ja i tak juz stara jestem)  big_smile

4

Odp: Ile byście czekały

Na moje to kogos ma i dlatego nie proponuje spotkania. 300km to troche zejdzie i jak by wytlumaczyl?

Ja przestalabym albo calkowicie pisac albo  mocno ohraniczyla zamiast tracic czas i odpisywala moze z raz na tydz. Ale on pewnie nawet wtedy nie zaproponuje  spotkania,  bo widac nawet takiego nie planuje.

Odp: Ile byście czekały
Julia life in UK napisał/a:

Związek na odległość u mnie max pol roku czekania na spotkanie się na żywo,  pozniej to juz sie w to nie bawie. Zycie leci,mlodosc ucieka (chociaz ja i tak juz stara jestem)  big_smile

Jak masz konto w internecie to nie jesteś stara. Starość jest jak nie umiesz wysłać maila i pytasz dziecko żeby ci mema zrobiło bo sam nie umiesz.

6

Odp: Ile byście czekały

34 i 53 lata oraz 300km...
Uhmm...tak tak, to prawda, nie zmyślam historyjki...

7

Odp: Ile byście czekały
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Związek na odległość u mnie max pol roku czekania na spotkanie się na żywo,  pozniej to juz sie w to nie bawie. Zycie leci,mlodosc ucieka (chociaz ja i tak juz stara jestem)  big_smile

Jak masz konto w internecie to nie jesteś stara. Starość jest jak nie umiesz wysłać maila i pytasz dziecko żeby ci mema zrobiło bo sam nie umiesz.

ja nie umiem w memy...

aaaAAAA!! jestem stary!!!

Odp: Ile byście czekały
Palec Boga napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Związek na odległość u mnie max pol roku czekania na spotkanie się na żywo,  pozniej to juz sie w to nie bawie. Zycie leci,mlodosc ucieka (chociaz ja i tak juz stara jestem)  big_smile

Jak masz konto w internecie to nie jesteś stara. Starość jest jak nie umiesz wysłać maila i pytasz dziecko żeby ci mema zrobiło bo sam nie umiesz.

ja nie umiem w memy...

aaaAAAA!! jestem stary!!!

Ojejeju jejku katastrofa  big_smile

9

Odp: Ile byście czekały

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii



Palec Boga napisał/a:

34 i 53 lata oraz 300km...
Uhmm...tak tak, to prawda, nie zmyślam historyjki...

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii



Palec Boga napisał/a:

34 i 53 lata oraz 300km...
Uhmm...tak tak, to prawda, nie zmyślam historyjki...

big_smile no dobra to juz sama musisz zdecydować ile masz zamiar czekac na jasnie pana,  ja swoj limit juz podalam

11

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Witajcie. Muszę się poradzić Was.
Będąc we wrześniu na wakacjach w urzędzie poznałam mężczyznę niby wszystko ok, było dzień dobry kilka słów urzędowych i do widzenia. Tego samego dnia napisał do mnie na telefon ( numer miał w systemie) napisał coś ze mam świetne zdjęcie na komunikatorze itp . Zamieniliśmy kilka zdań i tyle. Po dwóch tygodniach wysłał mi swoje foto że był w miejscu o którym wtedy pisaliśmy i tak zaczęliśmy pisać dzień w dzień. Trwa to dokładnie dwa miesiące i tydzień.Jest między nami różnica wieku ja 34 a on 53 ( sam od dłuższego czasu). Ale różnica wieku tu jest dla mnie najmniejszym problem . Chodzi o to że ja nie wiem ile czekać na spotkanie....pisze dzień w dzień zawsze pierwszy. Wysyła jakieś swoje zdjęcia, linki co wie że lubię i coś tam pisze ogólnie wszystko super. Dzieli Nas 300 km więc mówię ok nie zaproponuje spotkania może od razu poczekam...ale czekam ponad dwa miesiące i nic....raz wspomniał o moim mieście że musi odwiedzić to miejsce , później wysłał mi link do miasta obok mnie które jest i coś tam dopisał że to miasto jest super. Ostatnio był za granicą z ekipą , nie miałam dostępu do neta przez 5 dni. Jak połączył się w wifi od razu napisał że bardzo się cieszy że już jest dostępny ponieważ bez kontaktu było mu cicho i pusto - mówię sobie wow w końcu coś się ruszy ...nie ruszyło. Po tych słowach nasz kontakt to było kilka wiadomości na dzień z reguły bez słów tylko linki wysyłał i foto. Jakby się sam przestraszył to sam napisał. Wczoraj pierwszy raz od dwóch miesięcy otworzył się napisał sporo o przeszłości swojej i ogólnie super się pisało a dziś....wysłał trzy linki do jakiś widoków bez słów. Ja widzę że mu zależy ale widzę że co zrobi krok do przodu to od razu wycofuje się i wraca aż ochlonie. Czekały byście dłużej ? Czy postawiły sprawę jasno czy jak? Bo mam taki mętlik w głowie

Nie czekałabym wcale. Chodzi mu tylko znajomość do popisania. W sumie to on chyba zaskoczony, że jakaś trzydziestolatka się odezwała.

12

Odp: Ile byście czekały

Traktuje cię jak odskocznię od codzienności, nie widzi w tobie partnerki, może ze względu na wiek. Równie dobrze może być żonaty.
Podchodź z dystansem do tego co mówi, bo on może wszystko ci powiedzieć, co chcesz usłyszeć. Widać nie ma problemu z podrywem.
Dlatego powinnaś traktować go koleżeńsko.

13

Odp: Ile byście czekały

34 i 53 lata..?

Szykuje się "solidna" podstawa na poważny związek...

14

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii



Palec Boga napisał/a:

34 i 53 lata oraz 300km...
Uhmm...tak tak, to prawda, nie zmyślam historyjki...


Oczywiście.

Odp: Ile byście czekały
Palec Boga napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii



Palec Boga napisał/a:

34 i 53 lata oraz 300km...
Uhmm...tak tak, to prawda, nie zmyślam historyjki...


Oczywiście.

A skad wiesz ,ze jest zmyslona? Wiesz ile jest par ludzi z duza roznica wieku?  Dużo

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii



Palec Boga napisał/a:

34 i 53 lata oraz 300km...
Uhmm...tak tak, to prawda, nie zmyślam historyjki...

Czemu sama nie napiszesz mu o spotkaniu?

17 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-12-02 18:31:33)

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Witajcie. Muszę się poradzić Was.
Będąc we wrześniu na wakacjach w urzędzie poznałam mężczyznę niby wszystko ok, było dzień dobry kilka słów urzędowych i do widzenia. Tego samego dnia napisał do mnie na telefon ( numer miał w systemie) napisał coś ze mam świetne zdjęcie na komunikatorze itp . Zamieniliśmy kilka zdań i tyle. Po dwóch tygodniach wysłał mi swoje foto że był w miejscu o którym wtedy pisaliśmy i tak zaczęliśmy pisać dzień w dzień. Trwa to dokładnie dwa miesiące i tydzień.Jest między nami różnica wieku ja 34 a on 53 ( sam od dłuższego czasu). Ale różnica wieku tu jest dla mnie najmniejszym problem . Chodzi o to że ja nie wiem ile czekać na spotkanie....pisze dzień w dzień zawsze pierwszy. Wysyła jakieś swoje zdjęcia, linki co wie że lubię i coś tam pisze ogólnie wszystko super. Dzieli Nas 300 km więc mówię ok nie zaproponuje spotkania może od razu poczekam...ale czekam ponad dwa miesiące i nic....raz wspomniał o moim mieście że musi odwiedzić to miejsce , później wysłał mi link do miasta obok mnie które jest i coś tam dopisał że to miasto jest super. Ostatnio był za granicą z ekipą , nie miałam dostępu do neta przez 5 dni. Jak połączył się w wifi od razu napisał że bardzo się cieszy że już jest dostępny ponieważ bez kontaktu było mu cicho i pusto - mówię sobie wow w końcu coś się ruszy ...nie ruszyło. Po tych słowach nasz kontakt to było kilka wiadomości na dzień z reguły bez słów tylko linki wysyłał i foto. Jakby się sam przestraszył to sam napisał. Wczoraj pierwszy raz od dwóch miesięcy otworzył się napisał sporo o przeszłości swojej i ogólnie super się pisało a dziś....wysłał trzy linki do jakiś widoków bez słów. Ja widzę że mu zależy ale widzę że co zrobi krok do przodu to od razu wycofuje się i wraca aż ochlonie. Czekały byście dłużej ? Czy postawiły sprawę jasno czy jak? Bo mam taki mętlik w głowie

Ten 5 - dniowy brak dostępu do Internetu mnie zaintrygował.  Gdzie on był? Przyznał się?

18 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-12-02 18:38:47)

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii

Z czasem u mnie różnie ostatnio , ale z chęcią pozmyślam czasem big_smile

Odp: Ile byście czekały
paslawek napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii

Z czasem u mnie różnie ostatnio , ale z chęcią pozmyślam czasem big_smile

Skad wiesz ,ze to zmyslone jest? Moze nie big_smile

20

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Wiesz no dwa miesiące to nie jest koniec świata jeszcze wiem ale męczy mnie to że jak zrobić krok w przód to od razu przepada następnego dnia ...ok jestem wyrozumiała długo był sam może sam się boi tego że poznał kogoś ale to jest dla mnie taka huśtawka bo ja nie wiem kompletnie na czym stoję. Jak dziś ...wysłał z łaski dzień dobry i trzy linki z jakimiś widokami bez slowa i tyle


Julia life in UK napisał/a:

Związek na odległość u mnie max pol roku czekania na spotkanie się na żywo,  pozniej to juz sie w to nie bawie. Zycie leci,mlodosc ucieka (chociaz ja i tak juz stara jestem)  big_smile

Wypowiem się z pozycji mężczyzny.
Ocena sytuacji zależy od tego, czy pan robi wrażenie zdecydowanego człowieka, czy nie. Zakładam również, że jest stanu wolnego.

Więc jeśli nie jest zdecydowany to już się nie zmieni w zdecydowanego. Zakładając nawet wersje z twoich wyobrażeń, że będziecie partnerami, to zawsze męczyłabyś się z niezdecydowanym mężczyzną. Bo to jest męka z cyklu: no nie wiem, podejmę decyzję jutro. za chwilę, itd. itd. Życie składałoby się tylko z większych lub mniejszych przeszkód.

Jeśli jest zdecydowany to powinniście już mieć pierwsze koty za płoty. Bo jeśli chce kobiety (podoba mu się i chciałby związku) to zawsze prze do przodu. Nie mówię, że wszystko natychmiast, ale kroczek, albo krok do przodu. Więc coś planuje, sygnalizuje to kobiecie. Wzajemna komunikacja już na początku relacji pozwala nam ustalić czy mamy ten sam poziom czy nie, czy da się go rozwinąć czy nie, czy jesteśmy zaakceptować możliwości drugiej strony czy nie, itd. itd. Bo w związku to podstawa, uroda na co dzień spowszechnieje, zachwyt statusem partnera również. W prozie życia znaczenia nabierają zupełnie inne cechy partnera.

Jest jeszcze jeden czynnik, który może determinować zachowanie pana - finansowo stać go wyłącznie na codzienną "relację w komunikatorze". Jesteś młodsza, piszesz z nim, coś sygnalizujesz - to mu schlebia przed samym sobą, że jeszcze potrafi zainteresować sobą młodszą kobietę. Ma wrażenie, że od niego zależy ten kolejny krok. Więc może to ciągnąć aż mu się znudzi, lub znajdzie kolejny obiekt, nową fascynację.

A ty ? tobie wyobraźnia trochę popłynęła. Zaskocz go czymś, np. powiedz że wpadniesz do jego miasta, czy umiałby coś zorganizować czy zaproponować. Po prostu podpuść go w jakimś kierunku aby urealnić sytuację w swojej wyobraźni. Bo pomyśl, że przecież w dowolnym momencie jedna ze stron może przerwać wzajemną pisaninę i zablokować drugą stronę. Wtedy człowiek czuje się jak brudna szmata, zużyta i wywalona na śmietnik.

21

Odp: Ile byście czekały

Napisz do niego dzisiaj: cześć ociec

22 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2025-12-02 20:03:37)

Odp: Ile byście czekały
Bert44 napisał/a:

Napisz do niego dzisiaj: cześć ociec

a on - cze córciu, alimenty chciałem smile

23

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Witajcie. Muszę się poradzić Was.
Będąc we wrześniu na wakacjach w urzędzie poznałam mężczyznę niby wszystko ok, było dzień dobry kilka słów urzędowych i do widzenia. Tego samego dnia napisał do mnie na telefon ( numer miał w systemie) napisał coś ze mam świetne zdjęcie na komunikatorze itp . Zamieniliśmy kilka zdań i tyle. Po dwóch tygodniach wysłał mi swoje foto że był w miejscu o którym wtedy pisaliśmy i tak zaczęliśmy pisać dzień w dzień. Trwa to dokładnie dwa miesiące i tydzień.Jest między nami różnica wieku ja 34 a on 53 ( sam od dłuższego czasu). Ale różnica wieku tu jest dla mnie najmniejszym problem . Chodzi o to że ja nie wiem ile czekać na spotkanie....pisze dzień w dzień zawsze pierwszy. Wysyła jakieś swoje zdjęcia, linki co wie że lubię i coś tam pisze ogólnie wszystko super. Dzieli Nas 300 km więc mówię ok nie zaproponuje spotkania może od razu poczekam...ale czekam ponad dwa miesiące i nic....raz wspomniał o moim mieście że musi odwiedzić to miejsce , później wysłał mi link do miasta obok mnie które jest i coś tam dopisał że to miasto jest super. Ostatnio był za granicą z ekipą , nie miałam dostępu do neta przez 5 dni. Jak połączył się w wifi od razu napisał że bardzo się cieszy że już jest dostępny ponieważ bez kontaktu było mu cicho i pusto - mówię sobie wow w końcu coś się ruszy ...nie ruszyło. Po tych słowach nasz kontakt to było kilka wiadomości na dzień z reguły bez słów tylko linki wysyłał i foto. Jakby się sam przestraszył to sam napisał. Wczoraj pierwszy raz od dwóch miesięcy otworzył się napisał sporo o przeszłości swojej i ogólnie super się pisało a dziś....wysłał trzy linki do jakiś widoków bez słów. Ja widzę że mu zależy ale widzę że co zrobi krok do przodu to od razu wycofuje się i wraca aż ochlonie. Czekały byście dłużej ? Czy postawiły sprawę jasno czy jak? Bo mam taki mętlik w głowie

W ogole bym  nie czekała.

Raz, że to jakiś stary erotoman gawędziarz, a dwa...

Na głowę upadłaś kobieto?  Jesteś młodą babką,. a on starym tetrykiem ktory nie może się zdecydować, czy zadziałać bo da radę, czy lepiej pozostać w opozycji i udawać że jednak  kiedyś coś zdziała.

Ty masz szklane oko i drewnianą nogę, że już na nikogo innego cię nie stać? Co się takiego stało w twoim życiu, że masz tak niskie wymagania i liczysz tylko na ochłapy?

Dlaczego masz tak marne zdanie o sobie?

24

Odp: Ile byście czekały

Na wycieczce objazdowej poza Europą więc tu luz bo faktycznie nie miał neta

KoralinaJones napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

Witajcie. Muszę się poradzić Was.
Będąc we wrześniu na wakacjach w urzędzie poznałam mężczyznę niby wszystko ok, było dzień dobry kilka słów urzędowych i do widzenia. Tego samego dnia napisał do mnie na telefon ( numer miał w systemie) napisał coś ze mam świetne zdjęcie na komunikatorze itp . Zamieniliśmy kilka zdań i tyle. Po dwóch tygodniach wysłał mi swoje foto że był w miejscu o którym wtedy pisaliśmy i tak zaczęliśmy pisać dzień w dzień. Trwa to dokładnie dwa miesiące i tydzień.Jest między nami różnica wieku ja 34 a on 53 ( sam od dłuższego czasu). Ale różnica wieku tu jest dla mnie najmniejszym problem . Chodzi o to że ja nie wiem ile czekać na spotkanie....pisze dzień w dzień zawsze pierwszy. Wysyła jakieś swoje zdjęcia, linki co wie że lubię i coś tam pisze ogólnie wszystko super. Dzieli Nas 300 km więc mówię ok nie zaproponuje spotkania może od razu poczekam...ale czekam ponad dwa miesiące i nic....raz wspomniał o moim mieście że musi odwiedzić to miejsce , później wysłał mi link do miasta obok mnie które jest i coś tam dopisał że to miasto jest super. Ostatnio był za granicą z ekipą , nie miałam dostępu do neta przez 5 dni. Jak połączył się w wifi od razu napisał że bardzo się cieszy że już jest dostępny ponieważ bez kontaktu było mu cicho i pusto - mówię sobie wow w końcu coś się ruszy ...nie ruszyło. Po tych słowach nasz kontakt to było kilka wiadomości na dzień z reguły bez słów tylko linki wysyłał i foto. Jakby się sam przestraszył to sam napisał. Wczoraj pierwszy raz od dwóch miesięcy otworzył się napisał sporo o przeszłości swojej i ogólnie super się pisało a dziś....wysłał trzy linki do jakiś widoków bez słów. Ja widzę że mu zależy ale widzę że co zrobi krok do przodu to od razu wycofuje się i wraca aż ochlonie. Czekały byście dłużej ? Czy postawiły sprawę jasno czy jak? Bo mam taki mętlik w głowie

Ten 5 - dniowy brak dostępu do Internetu mnie zaintrygował.  Gdzie on był? Przyznał się?

25

Odp: Ile byście czekały

Właśnie u niego to jak do tej pory wspomniał o moim mieście albo tym obok co wie że jeżdżę tam ciągle, czy jak napisał że było pusto bez kontaktu to od razu zapada się pod ziemię po takich słowach i wysyła z dwa linki na dzień bez słów żeby kontakt był po prostu. A czemu nie zaproponuje? Bo patrząc na to jak on reaguje sam na swoje słowa to mam wrażenie że by uciekł gdzie pieprz rośnie jak bym zasugerowała mu coś. Z resztą jak napisał o wizycie w moim mieście że odpisałam mu w sposób że slepy by zauważył że chce tego też


AdamJeden napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

Wiesz no dwa miesiące to nie jest koniec świata jeszcze wiem ale męczy mnie to że jak zrobić krok w przód to od razu przepada następnego dnia ...ok jestem wyrozumiała długo był sam może sam się boi tego że poznał kogoś ale to jest dla mnie taka huśtawka bo ja nie wiem kompletnie na czym stoję. Jak dziś ...wysłał z łaski dzień dobry i trzy linki z jakimiś widokami bez slowa i tyle


Julia life in UK napisał/a:

Związek na odległość u mnie max pol roku czekania na spotkanie się na żywo,  pozniej to juz sie w to nie bawie. Zycie leci,mlodosc ucieka (chociaz ja i tak juz stara jestem)  big_smile

Wypowiem się z pozycji mężczyzny.
Ocena sytuacji zależy od tego, czy pan robi wrażenie zdecydowanego człowieka, czy nie. Zakładam również, że jest stanu wolnego.

Więc jeśli nie jest zdecydowany to już się nie zmieni w zdecydowanego. Zakładając nawet wersje z twoich wyobrażeń, że będziecie partnerami, to zawsze męczyłabyś się z niezdecydowanym mężczyzną. Bo to jest męka z cyklu: no nie wiem, podejmę decyzję jutro. za chwilę, itd. itd. Życie składałoby się tylko z większych lub mniejszych przeszkód.

Jeśli jest zdecydowany to powinniście już mieć pierwsze koty za płoty. Bo jeśli chce kobiety (podoba mu się i chciałby związku) to zawsze prze do przodu. Nie mówię, że wszystko natychmiast, ale kroczek, albo krok do przodu. Więc coś planuje, sygnalizuje to kobiecie. Wzajemna komunikacja już na początku relacji pozwala nam ustalić czy mamy ten sam poziom czy nie, czy da się go rozwinąć czy nie, czy jesteśmy zaakceptować możliwości drugiej strony czy nie, itd. itd. Bo w związku to podstawa, uroda na co dzień spowszechnieje, zachwyt statusem partnera również. W prozie życia znaczenia nabierają zupełnie inne cechy partnera.

Jest jeszcze jeden czynnik, który może determinować zachowanie pana - finansowo stać go wyłącznie na codzienną "relację w komunikatorze". Jesteś młodsza, piszesz z nim, coś sygnalizujesz - to mu schlebia przed samym sobą, że jeszcze potrafi zainteresować sobą młodszą kobietę. Ma wrażenie, że od niego zależy ten kolejny krok. Więc może to ciągnąć aż mu się znudzi, lub znajdzie kolejny obiekt, nową fascynację.

A ty ? tobie wyobraźnia trochę popłynęła. Zaskocz go czymś, np. powiedz że wpadniesz do jego miasta, czy umiałby coś zorganizować czy zaproponować. Po prostu podpuść go w jakimś kierunku aby urealnić sytuację w swojej wyobraźni. Bo pomyśl, że przecież w dowolnym momencie jedna ze stron może przerwać wzajemną pisaninę i zablokować drugą stronę. Wtedy człowiek czuje się jak brudna szmata, zużyta i wywalona na śmietnik.

26

Odp: Ile byście czekały

Tylko i wyłączenie dlatego że jak on sam coś delikatnie wspomni o mojej okolicy to sam znika po tym na dzień dwa ....więc jak on na samą myśl tak reaguje to mi jest po prostu głupio coś zaproponowac bo spie....na drugi koniec Polski patrząc na niego


Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii



Palec Boga napisał/a:

34 i 53 lata oraz 300km...
Uhmm...tak tak, to prawda, nie zmyślam historyjki...

Czemu sama nie napiszesz mu o spotkaniu?

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Tylko i wyłączenie dlatego że jak on sam coś delikatnie wspomni o mojej okolicy to sam znika po tym na dzień dwa ....więc jak on na samą myśl tak reaguje to mi jest po prostu głupio coś zaproponowac bo spie....na drugi koniec Polski patrząc na niego


Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

To nie jest zmyslona historia. Nie wiem jak niektórzy ale ja nie mam czasu ani chęci zmyślać historii

Czemu sama nie napiszesz mu o spotkaniu?

Jak widzisz ona sam się tego boi. Moim zdaniem taka znajomość na odległość jest dobra dla romantyków jeśli obojgu to odpowiada. Jeśli chodzi o odległość to na polskie warunki ostatnio jechałem 180 km ponad 5 godzin bo wszędzie były ograniczenia prędkości. Sama musisz zdecydować jakiego rodzaju może być wasza znajomość

28

Odp: Ile byście czekały

Jeszcze oliwy do ognia dodaje to że on nie ma czasu/chęci spotkać się ze mną a ciągle ze znajomymi gdzieś jezdzi a wtedy ma czas i chęci



Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

Tylko i wyłączenie dlatego że jak on sam coś delikatnie wspomni o mojej okolicy to sam znika po tym na dzień dwa ....więc jak on na samą myśl tak reaguje to mi jest po prostu głupio coś zaproponowac bo spie....na drugi koniec Polski patrząc na niego



Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Czemu sama nie napiszesz mu o spotkaniu?

Jak widzisz ona sam się tego boi. Moim zdaniem taka znajomość na odległość jest dobra dla romantyków jeśli obojgu to odpowiada. Jeśli chodzi o odległość to na polskie warunki ostatnio jechałem 180 km ponad 5 godzin bo wszędzie były ograniczenia prędkości. Sama musisz zdecydować jakiego rodzaju może być wasza znajomość

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Jeszcze oliwy do ognia dodaje to że on nie ma czasu/chęci spotkać się ze mną a ciągle ze znajomymi gdzieś jezdzi a wtedy ma czas i chęci



Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

Tylko i wyłączenie dlatego że jak on sam coś delikatnie wspomni o mojej okolicy to sam znika po tym na dzień dwa ....więc jak on na samą myśl tak reaguje to mi jest po prostu głupio coś zaproponowac bo spie....na drugi koniec Polski patrząc na niego

Jak widzisz ona sam się tego boi. Moim zdaniem taka znajomość na odległość jest dobra dla romantyków jeśli obojgu to odpowiada. Jeśli chodzi o odległość to na polskie warunki ostatnio jechałem 180 km ponad 5 godzin bo wszędzie były ograniczenia prędkości. Sama musisz zdecydować jakiego rodzaju może być wasza znajomość

No to takiego kopnac w 4 literki

30

Odp: Ile byście czekały

Sama widzisz, że ta znajomość nie rokuje, więc nie wiem na co liczysz, odpuść.
Marnujesz czas na rozkminy, najlepiej nie odpisuj i zakończ tę znajomość.

31

Odp: Ile byście czekały

Dziewczyno, a nie lepiej spróbować poszukać kogoś na miejscu? Przede wszystkim zaś w zbliżonym wieku, tudzież niewiele starszego/młodszego...?

Szukasz kandydata na partnera czy drugiego ojca?

32

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Ja widzę że mu zależy ale widzę że co zrobi krok do przodu to od razu wycofuje się i wraca aż ochlonie. Czekały byście dłużej ? Czy postawiły sprawę jasno czy jak? Bo mam taki mętlik w głowie

Nie zależy mu, gdyby mu zależało, już by był u ciebie nie pierwszy raz. Odpuść.

Odp: Ile byście czekały
Samba napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

Ja widzę że mu zależy ale widzę że co zrobi krok do przodu to od razu wycofuje się i wraca aż ochlonie. Czekały byście dłużej ? Czy postawiły sprawę jasno czy jak? Bo mam taki mętlik w głowie

Nie zależy mu, gdyby mu zależało, już by był u ciebie nie pierwszy raz. Odpuść.

On nawet na odległość ja olewa, wiec faktycznie niech odpusci

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Czekały byście dłużej ?

Jakie czekały?
Może on jest za równouprawnieniem, walczy o Twoje prawa i chce byś mogła się wykazać! big_smile
Zależy Ci to jedź i zdobywaj!

35 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-12-03 23:11:12)

Odp: Ile byście czekały

A co mu dokładnie napisałaś jak był w pobliżu Twojego miasta?
bo jak o tym wspomniał, to powinna wyjść sugestia od Ciebie: spotkajmy się.
jeśli jej nie było, to zapewne biorąc pod uwagę różnicę wieku, wycofał się.
jesli była, a On udaje że nie rozumie, dałabym sobie spokój.
Różnica wieku duża, ale znam takie pary. Tylko że w nich mężczyzna nie jest rozmemłany, bo to nie zadziała

Odp: Ile byście czekały
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

Czekały byście dłużej ?

Jakie czekały?
Może on jest za równouprawnieniem, walczy o Twoje prawa i chce byś mogła się wykazać! big_smile
Zależy Ci to jedź i zdobywaj!

Pomyliles równe prawa z równymi obowiązkami. 

Równo UPRAWNIENIE, a nie rownoOBOWIAZKOWIENIE

Kobiety walczyły i walczą o równe prawa, a nie o równe obowiązki

Wam się chlopakom wszystko pomieszało  big_smile

37 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-12-03 23:39:13)

Odp: Ile byście czekały
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Ania9876 napisał/a:

Czekały byście dłużej ?

Jakie czekały?
Może on jest za równouprawnieniem, walczy o Twoje prawa i chce byś mogła się wykazać! big_smile
Zależy Ci to jedź i zdobywaj!

Pomyliles równe prawa z równymi obowiązkami. 

Równo UPRAWNIENIE, a nie rownoOBOWIAZKOWIENIE

Kobiety walczyły i walczą o równe prawa, a nie o równe obowiązki

Wam się chlopakom wszystko pomieszało  big_smile

Julciu, masz 1000% racji big_smile

Tym samym obnażyłaś hipokryzję tego podejscia. Przywileje- TAK!!!
Obowiązki? A FUJKA!!!

XD

Może dlatego tyłu gości się zniecheca do trwałych zobowiązań. Obowiązków tyle co zawsze a nawet więcej, korzyści coraz mniej, w dodatku dostępne bez zobowiązań. Nie to co kiedyś;)


Oszukaństwo, złodziejstwo, kurestwo. SODOMA I GOMORA!

https://m.youtube.com/watch?v=UK9v0qS9ojM

38

Odp: Ile byście czekały
bagienni_k napisał/a:

Dziewczyno, a nie lepiej spróbować poszukać kogoś na miejscu? Przede wszystkim zaś w zbliżonym wieku, tudzież niewiele starszego/młodszego...?

Szukasz kandydata na partnera czy drugiego ojca?

Przecież wyraźnie autorka napisała, że różnica wieku jej nie przeszkadza. A ty namawiasz ją do działania wg twoich poglądów.
Prawda jest taka, że wartościowi jej rówieśnicy są zajęci, a starszy nawet o 20 lat mężczyzna, jeśli jest ogarnięty to potrafi bardzo dobrze zaspokoić potrzeby 30-stolatki. Rówieśnik często nawet nie zdaje sobie sprawy, jakie to potrzeby.
Każdy ma inne oczekiwania czy nawet wymagania, należy to szanować.

Odp: Ile byście czekały
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Jakie czekały?
Może on jest za równouprawnieniem, walczy o Twoje prawa i chce byś mogła się wykazać! big_smile
Zależy Ci to jedź i zdobywaj!

Pomyliles równe prawa z równymi obowiązkami. 

Równo UPRAWNIENIE, a nie rownoOBOWIAZKOWIENIE

Kobiety walczyły i walczą o równe prawa, a nie o równe obowiązki

Wam się chlopakom wszystko pomieszało  big_smile

Julciu, masz 1000% racji big_smile

Tym samym obnażyłaś hipokryzję tego podejscia. Przywileje- TAK!!!
Obowiązki? A FUJKA!!!

XD

Może dlatego tyłu gości się zniecheca do trwałych zobowiązań. Obowiązków tyle co zawsze a nawet więcej, korzyści coraz mniej, w dodatku dostępne bez zobowiązań. Nie to co kiedyś;)


Oszukaństwo, złodziejstwo, kurestwo. SODOMA I GOMORA!

https://m.youtube.com/watch?v=UK9v0qS9ojM

No właśnie kiedys to byly piekne czasy dla was chlopakow, a teraz nic tylko siasc i płakać nad losem swym

40

Odp: Ile byście czekały

Może lubi sobie popisać, a oprócz Ciebie pisze do pięciu innych 300 czy 500 km dalej.

Odp: Ile byście czekały
złoto napisał/a:

Może lubi sobie popisać, a oprócz Ciebie pisze do pięciu innych 300 czy 500 km dalej.

big_smile dokładnie tez tak moze byc

Odp: Ile byście czekały
Julia life in UK napisał/a:

No właśnie kiedys to byly piekne czasy dla was chlopakow, a teraz nic tylko siasc i płakać nad losem swym

Kiedy?
Wbrew temu co usiłują wbić Wam do glowy feministki, czasy były trudne- dla wszystkich.

Sama se płakaj;)

Odp: Ile byście czekały
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No właśnie kiedys to byly piekne czasy dla was chlopakow, a teraz nic tylko siasc i płakać nad losem swym

Kiedy?
Wbrew temu co usiłują wbić Wam do glowy feministki, czasy były trudne- dla wszystkich.

Sama se płakaj;)

Ja nie plakam

I ja nie słucham feministek ,bo po co ich słuchać

Odp: Ile byście czekały
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No właśnie kiedys to byly piekne czasy dla was chlopakow, a teraz nic tylko siasc i płakać nad losem swym

Kiedy?
Wbrew temu co usiłują wbić Wam do glowy feministki, czasy były trudne- dla wszystkich.

Sama se płakaj;)

Ja nie plakam

I ja nie słucham feministek ,bo po co ich słuchać

Ale nie słuchaj też seksistow dla równowagi. Najlepiej nikogo nie słuchać. No chyba że księdza.

45

Odp: Ile byście czekały
Ania9876 napisał/a:

Witajcie. Muszę się poradzić Was.
Będąc we wrześniu na wakacjach w urzędzie poznałam mężczyznę niby wszystko ok, było dzień dobry kilka słów urzędowych i do widzenia. Tego samego dnia napisał do mnie na telefon ( numer miał w systemie) napisał coś ze mam świetne zdjęcie na komunikatorze itp . Zamieniliśmy kilka zdań i tyle. Po dwóch tygodniach wysłał mi swoje foto że był w miejscu o którym wtedy pisaliśmy i tak zaczęliśmy pisać dzień w dzień. Trwa to dokładnie dwa miesiące i tydzień.Jest między nami różnica wieku ja 34 a on 53 ( sam od dłuższego czasu). Ale różnica wieku tu jest dla mnie najmniejszym problem . Chodzi o to że ja nie wiem ile czekać na spotkanie....pisze dzień w dzień zawsze pierwszy. Wysyła jakieś swoje zdjęcia, linki co wie że lubię i coś tam pisze ogólnie wszystko super. Dzieli Nas 300 km więc mówię ok nie zaproponuje spotkania może od razu poczekam...ale czekam ponad dwa miesiące i nic....raz wspomniał o moim mieście że musi odwiedzić to miejsce , później wysłał mi link do miasta obok mnie które jest i coś tam dopisał że to miasto jest super. Ostatnio był za granicą z ekipą , nie miałam dostępu do neta przez 5 dni. Jak połączył się w wifi od razu napisał że bardzo się cieszy że już jest dostępny ponieważ bez kontaktu było mu cicho i pusto - mówię sobie wow w końcu coś się ruszy ...nie ruszyło. Po tych słowach nasz kontakt to było kilka wiadomości na dzień z reguły bez słów tylko linki wysyłał i foto. Jakby się sam przestraszył to sam napisał. Wczoraj pierwszy raz od dwóch miesięcy otworzył się napisał sporo o przeszłości swojej i ogólnie super się pisało a dziś....wysłał trzy linki do jakiś widoków bez słów. Ja widzę że mu zależy ale widzę że co zrobi krok do przodu to od razu wycofuje się i wraca aż ochlonie. Czekały byście dłużej ? Czy postawiły sprawę jasno czy jak? Bo mam taki mętlik w głowie

jak tam?? piszecie z soba dalej albo cos?; )

Odp: Ile byście czekały
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Kiedy?
Wbrew temu co usiłują wbić Wam do glowy feministki, czasy były trudne- dla wszystkich.

Sama se płakaj;)

Ja nie plakam

I ja nie słucham feministek ,bo po co ich słuchać

Ale nie słuchaj też seksistow dla równowagi. Najlepiej nikogo nie słuchać. No chyba że księdza.

Ich też nie slucham.  Księdza slucham jak z sensem mowi

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024