Nie mam doświadczenia z terapiami, więc proszę o wypowiedź osoby, które korzystały z psychoterapii lub są psychologami, bo może mam mylne wrażenie że "nie tak terapia powinna wyglądać", ale może to jakieś filmowe wyobrażenie, a polska rzeczywistość jest inna. Osoba z depresją rozpoczęła psychoterapię, podpisała kontrakt, ale w sumie nadal nie ma jasno sprecyzowanych celów terapii, nie do końca wie nad czym pracuje, do czego dąży. Psycholog na sesjach praktycznie tylko wysłuchuje, zadaje bardzo mało pytań, nie kieruje w żaden sposób sesjami tylko czeka aż chory rozpocznie swój monolog "z czym dzisiaj przyszedł". Jest taki zostawiony sam sobie, a miałam wrażenie że powinien być przewodnikiem, kimś kto zna cel i wie jak doprowadzic do niego chorego. Ale może akurat trafiliśmy na takiego psychologa. Chory jest w słabym stanie i skakanie od jednego psychologa do drugiego w poszukiwaniu tego właściwego nie wchodzi w grę więc gdyby ktoś miał do polecenia naprawdę dobrego psychologa w Krakowie to proszę o informację. Dziękuję.
Może poszukaj w grupie krakowskiej? Nie mam takich doświadczeń, o których piszesz, ale orientuję się, że są różne metody działania. Może dowiedz się kto jest dobry w tym mieście?
Raczej problem jest skakanie z kwiatka na kwiatek. Po pierwsze to nie jest tak, że on wysłucha stawia diagnozę daje receptę i go out. Depresja z nikąd się nie wzięła. Dopiero po kilku sesjach jest się w stanie coś określić.
Dziękuję za odpowiedzi. Na pewno nie chcemy niepotrzebnie skakać z kwiatka na kwiatek, stąd ten post. Ale jeszcze chwila minie rok... To wydaje się długo jak na etap "żeby cokolwiek ruszyło", żeby chory poczuł że to ma w ogóle sens, że to mu cokolwiek daje, że wychodzi z jakimiś przemyśleniami po sesji.
Rok to już trochę długo, wręcz za długo myślałam, że po 3 sesjach stwierdził następny.
A inne metody ?
Rok to już trochę długo, wręcz za długo myślałam, że po 3 sesjach stwierdził następny.
A inne metody ?
Co masz na myśli przez inne metody? Leki? Bierze tak samo długo i to już nie pierwsze w jego życiu. Pomagają, ustabilizowały jego stan, nawet przez 80% czasu jest normalnie, albo zdarza się pozytywnie. Tylko co jakiś czas wraca stare myślenie, a leki go trzymają wtedy gdy je bierze. A przecież nie o to chodzi żeby całe życie być na lekach. Myślałam że to terapia ma za zadanie zmianę schematów myślenia, nauczenie się radzenia sobie z problemami, wyjaśnienie skąd one powstały. A tu po prostu takie totalne nic. Na nic mu ta terapia nie otwarła oczu, niczego po sesjach nie rozkminia. Dlatego mam wrażenie że potrzebny jest bardziej angażujący go terapeuta. Myślałam, że jeśli idziesz na terapię np z fobią to krok po kroku próbujecie ją oswoić i przełamywać. Z depresją też, krok po kroku zmieniać swoją codzienność i myślenie o sobie, a terapeuta ma być tu nauczycielem i tłumaczyć rzeczywistość. Tylko nie wiem czy tacy terapeuci są, czy na tym polega terapia.
Psychoterapia to nie jest monolit. Są różne nurty, różnie wyglądają sesje, różna jest też rola terapeuty.
To co napisałaś, czyli terapeuta, który ogranicza się do "z czym pan przychodzi", słucha i zadaje mało pytań to wygląda na nurt psychodynamiczny, tak mniej więcej wygląda sesja w tym nurcie. W poznawczo behawioralnym sesja wygląda zauważalnie inaczej. W Gestalt jeszcze inaczej.
Możliwe, że dla tej osoby, o której piszesz lepszy byłby inny nurt i tyle. Wpisz w wyszukiwarkę co trzeba, zobacz jak wygląda praca w terapii w różnych nurtach i wtedy szukaj konkretnej osoby.
Każdy terapeuta informuje, w jakim nurcie pracuje.
"Gowno wiem, ale sie wypowiem" - tak podsumuje wszystkie odpowiedzi w tym temacie (zwlaszcza minnie i Muqin).
Choc dla nich to akurat jest norma.
"Gowno wiem, ale sie wypowiem" - tak podsumuje wszystkie odpowiedzi w tym temacie (zwlaszcza minnie i Muqin).
Choc dla nich to akurat jest norma.
Ja się na tym totalnie nie znam. Nie byłam nigdy na terapii, dlatego chciałam posłuchać doświadczonych osób, które wiedzą na czym terapia polega. Masz dla mnie jakieś rady?
Dziękuję też wszystkim poprzednim wypowiadającym się. Z każdej wskazówki skorzystam. Szczególnie przyjrzę się kwestii: "poznawczo behawioralnym sesja wygląda zauważalnie inaczej. W Gestalt jeszcze inaczej"
Niestety nie znam nikogo konkretnego ale metoda poszukiwania jest taka: dobry terapeuta - ma dużo opini na znany lekarz, najlepiej wykształcenie psychologiczne-nie podyplomowe tylko mgr psychologii, jest zrzeszony w jakiś towarzystwie psychologicznym, ma ok 10+ lat doświadczenia ale też nie za dużo, 60 latek może już powoli lecieć na starych skryptach i traktować ludzi hurtowo. Najlepiej w centrum terapeutycznym, ośrodku, a nie pojedynczy gabinet.
A jak wyglada terapia to zależy od problemów i nurtu. Nie na wszystko pomaga terapia. Terapeuta musi być też chyba zgodny z oczekiwaniami i charakterem pacjenta, nie ciebie. Ten chory to twój syn, mąż? Reality check na co idzie kasa jest dobry, ale może tobie odpowiada podejście zadaniowe, a sam zainteresowany woli bardziej filozoficzne, psychoanalityczne? Jeśli ta osoba jest w tak kiepskim stanie, że nie jest w stanie choć minimalnie nadzorować wizyt i nadal doświadcza dużych trudności w funkcjonowaniu to może warto pojsc do centrum interwencji kryzysowej, skorzystać z telefonu zaufania? Albo rozważyć oddział dzienny psychiatryczny?