Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie czy kwestia niedogadania się lub nie postawienia granic w odpowiednim momencie? Czy jeśli partner zrobił coś takiego to traci szacunek do partnerki że nie potrafiła powiedzieć nie?
Jak o tym rozmawiać żeby nie wyszło że robi się wielką aferę.
Kiedy wcześniej mówił co będzie robił a kolejnym razem już nie i nie było to komfortowe? Może założył że to jest ok
2 2025-02-24 16:42:34 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-02-24 16:43:35)
Naduzycie no czyli jak Ty lub Twoj.partner robicie cos co się drugiej stronie nie podoba w łóżku. Ja kiedys mialam taka sytuacje to dostalam takiego ataku paniki, ze pamietam pozniej z dobre 2 miesiace sie balam seks uprawiac. Jeden moj ex się no polozyl całym swoim cialem na mnie,a ze wazyl z 30kg więcej to mnie po prostu naciskal całym ciezarem na klatke piersiowa. Ja po kilku minutach czuje,ze mi duszno, dlonie mnie sie zaczely pocic z nerwów, w myślach zaczelam zegnac sie ze swiatem, nawet juz zadnej przyjemnosci nic nie czułam, w mózgu same czarne mysli, nie mam jak uciec, myślę sobie "zaraz zdychne tutaj na miejscu" zaczelo mnie sie ciezko oddychac w koncu mówię "zmienmy pozycje nie moge oddychac dobrze" ,a ten matol do mnie "NIE". Ludzie ja wpadłam w taką panike, że zaraz umrę, bo nie mogę oddychac, że się tak wydarlam, że mój ex w sekunde wyskoczyl z łóżka jak poparzony... no i efekty takie były tego,że przez 2 miesiące bałam się seksu, po dwóch miesiacach znów zaczelam z tym,że już na zawsze się boję tek pozycji, gdzie facet leży na kobiecie,więc jak później byłam w innym związku to zawsze omijałam te pozycje.... teraz jak już nie chce mieć żadnych związków to nie musze się martwić o takie seksualne fobie
3 2025-02-24 16:57:11 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-02-24 16:58:28)
Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie czy kwestia niedogadania się lub nie postawienia granic w odpowiednim momencie? Czy jeśli partner zrobił coś takiego to traci szacunek do partnerki że nie potrafiła powiedzieć nie?
Jak o tym rozmawiać żeby nie wyszło że robi się wielką aferę.
Kiedy wcześniej mówił co będzie robił a kolejnym razem już nie i nie było to komfortowe? Może założył że to jest ok
Jeśli zastanawiasz się czy jest to kwestia niedogadania się, to rozumiem że o tym wcześniej nie rozmawialiście. Nie można więc mieć mu tego za złe. Pewnie to coś w rodzaju że spuścił Ci się do ust, nie informując że to już? Bo jeśli tak, to w sumie nie miał obowiązku informować, bo sporo kobiet nie ma z tym problemu.
Po prostu powiedz mu że nie podobało Ci się i żeby tego więcej nie robił. Dopiero gdy znów to zrobi, to będzie nadużycie.
She19891989 napisał/a:Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie czy kwestia niedogadania się lub nie postawienia granic w odpowiednim momencie? Czy jeśli partner zrobił coś takiego to traci szacunek do partnerki że nie potrafiła powiedzieć nie?
Jak o tym rozmawiać żeby nie wyszło że robi się wielką aferę.
Kiedy wcześniej mówił co będzie robił a kolejnym razem już nie i nie było to komfortowe? Może założył że to jest okJeśli zastanawiasz się czy jest to kwestia niedogadania się, to rozumiem że o tym wcześniej nie rozmawialiście. Nie można więc mieć mu tego za złe. Pewnie to coś w rodzaju że spuścił Ci się do ust, nie informując że to już? Bo jeśli tak, to w sumie nie miał obowiązku informować, bo sporo kobiet nie ma z tym problemu.
Po prostu powiedz mu że nie podobało Ci się i żeby tego więcej nie robił. Dopiero gdy znów to zrobi, to będzie nadużycie.
Zaraz się pozygam.
5 2025-02-24 17:46:01 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-02-24 17:48:09)
Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie czy kwestia niedogadania się lub nie postawienia granic w odpowiednim momencie? Czy jeśli partner zrobił coś takiego to traci szacunek do partnerki że nie potrafiła powiedzieć nie?
Jak o tym rozmawiać żeby nie wyszło że robi się wielką aferę.
Kiedy wcześniej mówił co będzie robił a kolejnym razem już nie i nie było to komfortowe? Może założył że to jest ok
Tak to nadużycie. Jeśli o tym rozmawialiście wcześniej
She19891989 napisał/a:Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie czy kwestia niedogadania się lub nie postawienia granic w odpowiednim momencie? Czy jeśli partner zrobił coś takiego to traci szacunek do partnerki że nie potrafiła powiedzieć nie?
Jak o tym rozmawiać żeby nie wyszło że robi się wielką aferę.
Kiedy wcześniej mówił co będzie robił a kolejnym razem już nie i nie było to komfortowe? Może założył że to jest okTak to nadużycie. Jeśli o tym rozmawialiście wcześniej
U mnie to już by było w 100% brak zaufania,gdyby różne takie sceny facet odpierdzielal
Bert44 napisał/a:She19891989 napisał/a:Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie czy kwestia niedogadania się lub nie postawienia granic w odpowiednim momencie? Czy jeśli partner zrobił coś takiego to traci szacunek do partnerki że nie potrafiła powiedzieć nie?
Jak o tym rozmawiać żeby nie wyszło że robi się wielką aferę.
Kiedy wcześniej mówił co będzie robił a kolejnym razem już nie i nie było to komfortowe? Może założył że to jest okTak to nadużycie. Jeśli o tym rozmawialiście wcześniej
U mnie to już by było w 100% brak zaufania,gdyby różne takie sceny facet odpierdzielal
Jesli o tym rozmawiali. Jak nie to trzeba pogadac. Każdy ma swoje granice. Dla kogoś nie do akceptowana moze byc włączenie światła w sypialni. I co? Wlacze światło i będzie drama bo przeginam i nie szanuje ![]()
Jestem takie samego zdania jak madoja. Nie się przegadać wszystkiego, ani pytać o wszystko. Czasem to kwestia poniesienia chwilą. Jak coś ci nie leży i ty się na to nie zgadzasz, to twoim obowiązkiem jest zakomunikowanie tego wcześniej (lub w trakcie). Nie możesz oczekiwać od partnera, że będzie ci czytał w myślach i się domyśli, że czegoś nie lubisz, albo że akurat na to nie masz ochoty. Seks to w dużej mierze improwizacja, a nie odtwarzanie wciąż i wciąż tego samego scenariusza.
mogę cię pocałować?
mogę cię złapać za pośladka?
mogę posmyrać z góry na dół?
mogę ścisnąć cycuszka?
mogę szczypnąć sutka?
W łeb przyszłoby sobie palnąć.....
Jestem takie samego zdania jak madoja. Nie się przegadać wszystkiego, ani pytać o wszystko. Czasem to kwestia poniesienia chwilą. Jak coś ci nie leży i ty się na to nie zgadzasz, to twoim obowiązkiem jest zakomunikowanie tego wcześniej (lub w trakcie). Nie możesz oczekiwać od partnera, że będzie ci czytał w myślach i się domyśli, że czegoś nie lubisz, albo że akurat na to nie masz ochoty. Seks to w dużej mierze improwizacja, a nie odtwarzanie wciąż i wciąż tego samego scenariusza.
mogę cię pocałować?
mogę cię złapać za pośladka?
mogę posmyrać z góry na dół?
mogę ścisnąć cycuszka?
mogę szczypnąć sutka?W łeb przyszłoby sobie palnąć.....
Myślę że autorka ma konkretna sytuacje ktora sie wydarzyla i o której mysli a nie "tak ogolnie". I nie wie jak to powiedziec
Myślę że autorka ma konkretna sytuacje ktora sie wydarzyla i o której mysli a nie "tak ogolnie". I nie wie jak to powiedziec
To przejrzyj jej pozostałe wątki.
Ona pyta o absolutnie wszystko, każdy aspekt i każdą podstawę związku czy interakcji romantycznych i w każdym z tych wątków przedstawia postawę bierną, momentami wręcz wycofaną.
Bert44 napisał/a:Myślę że autorka ma konkretna sytuacje ktora sie wydarzyla i o której mysli a nie "tak ogolnie". I nie wie jak to powiedziec
To przejrzyj jej pozostałe wątki.
Ona pyta o absolutnie wszystko, każdy aspekt i każdą podstawę związku czy interakcji romantycznych i w każdym z tych wątków przedstawia postawę bierną, momentami wręcz wycofaną.
Aha ![]()
Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie czy kwestia niedogadania się lub nie postawienia granic w odpowiednim momencie? Czy jeśli partner zrobił coś takiego to traci szacunek do partnerki że nie potrafiła powiedzieć nie?
Rozumiem że nie jesteście ze sobą zbyt dlugo, skoro tak się przejęłaś czymś co zaszło w sypialni ![]()
Jeśli coś ci nie odpowiada, to trzeba to wyraźnie powiedzieć, bez okręcania kota ogonem. Najgorsze co możesz zrobić, to zmuszać się do czegoś w seksie, aby zadowolić partnera.
Może z czasem to "coś" zaakceptujesz, a jesli nie to partner będzie musiał się bez tego obejść.
W seksie wszystko co jest akceptowalne przez dwie strony i żadnej ze stron nie krzywdzi, jest jak najbardziej normalne. Tylko właśnie ten warunek: Musi być akceptowalne przez obie strony, nie wystarczy że jedna osoba z tego czerpie przyjemność kosztem drugiej.
Więcej rozmawiajcie ze sobą, bo temat seksu między wami chyba nie wyszedł poza granicę "czy zgasić światlo, czy lubisz jasno".
Bert44 napisał/a:Myślę że autorka ma konkretna sytuacje ktora sie wydarzyla i o której mysli a nie "tak ogolnie". I nie wie jak to powiedziec
To przejrzyj jej pozostałe wątki.
Ona pyta o absolutnie wszystko, każdy aspekt i każdą podstawę związku czy interakcji romantycznych i w każdym z tych wątków przedstawia postawę bierną, momentami wręcz wycofaną.
Co masz na myśli pisząc postawa bierna lub wycofana?
Dziękuję za odpowiedź do wątku Tobie i Madoji.
Co masz na myśli pisząc postawa bierna lub wycofana?
Dokładnie i wprost to, co oznaczają te słowa.
She19891989 napisał/a:Co masz na myśli pisząc postawa bierna lub wycofana?
Dokładnie i wprost to, co oznaczają te słowa.
Wobec związku ?
She19891989 napisał/a:Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie czy kwestia niedogadania się lub nie postawienia granic w odpowiednim momencie? Czy jeśli partner zrobił coś takiego to traci szacunek do partnerki że nie potrafiła powiedzieć nie?
Rozumiem że nie jesteście ze sobą zbyt dlugo, skoro tak się przejęłaś czymś co zaszło w sypialni
Jeśli coś ci nie odpowiada, to trzeba to wyraźnie powiedzieć, bez okręcania kota ogonem. Najgorsze co możesz zrobić, to zmuszać się do czegoś w seksie, aby zadowolić partnera.
Może z czasem to "coś" zaakceptujesz, a jesli nie to partner będzie musiał się bez tego obejść.
W seksie wszystko co jest akceptowalne przez dwie strony i żadnej ze stron nie krzywdzi, jest jak najbardziej normalne. Tylko właśnie ten warunek: Musi być akceptowalne przez obie strony, nie wystarczy że jedna osoba z tego czerpie przyjemność kosztem drugiej.Więcej rozmawiajcie ze sobą, bo temat seksu między wami chyba nie wyszedł poza granicę "czy zgasić światlo, czy lubisz jasno".
Tak, nie rozmawialiśmy o poważniejszych rzeczach. Nic mi złego nie zrobił raczej to co opisała madoja ![]()
Jack Sparrow napisał/a:She19891989 napisał/a:Co masz na myśli pisząc postawa bierna lub wycofana?
Dokładnie i wprost to, co oznaczają te słowa.
Wobec związku ?
Ten post jest idealnym zobrazowaniem twojego problemu: jesteś autystyczna. I to jest ta lepsza opcja. Alternatywa jest gorsza.
Ludzie zazwyczaj nie dopytują i nie informują o każdej jednej rzeczy jaką chcą zrobić w łóżku. Po prostu rozmawiają ogólnie dogrywając szczegóły w locie, już w trakcie. Albo odczytując mowę ciała, albo mówiąc wprost czego chcą i jak lub czego nie akceptują.
Idąc szlakiem twoich postów - daj swojemu partnerowi manual/swoistą instrukcję obsługi co cię podnieca, co nie, na co się zgadzasz, a na co nie, a co byś chciała spróbować, bo nie wiesz/nie znasz/nie rozumiesz.
She19891989 napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:Dokładnie i wprost to, co oznaczają te słowa.
Wobec związku ?
Ten post jest idealnym zobrazowaniem twojego problemu: jesteś autystyczna. I to jest ta lepsza opcja. Alternatywa jest gorsza.
Ludzie zazwyczaj nie dopytują i nie informują o każdej jednej rzeczy jaką chcą zrobić w łóżku. Po prostu rozmawiają ogólnie dogrywając szczegóły w locie, już w trakcie. Albo odczytując mowę ciała, albo mówiąc wprost czego chcą i jak lub czego nie akceptują.
Idąc szlakiem twoich postów - daj swojemu partnerowi manual/swoistą instrukcję obsługi co cię podnieca, co nie, na co się zgadzasz, a na co nie, a co byś chciała spróbować, bo nie wiesz/nie znasz/nie rozumiesz.
Dokładnie tak jest
Jestem takie samego zdania jak madoja. Nie się przegadać wszystkiego, ani pytać o wszystko. Czasem to kwestia poniesienia chwilą. Jak coś ci nie leży i ty się na to nie zgadzasz, to twoim obowiązkiem jest zakomunikowanie tego wcześniej (lub w trakcie). Nie możesz oczekiwać od partnera, że będzie ci czytał w myślach i się domyśli, że czegoś nie lubisz, albo że akurat na to nie masz ochoty. Seks to w dużej mierze improwizacja, a nie odtwarzanie wciąż i wciąż tego samego scenariusza.
mogę cię pocałować?
mogę cię złapać za pośladka?
mogę posmyrać z góry na dół?
mogę ścisnąć cycuszka?
mogę szczypnąć sutka?W łeb przyszłoby sobie palnąć.....
Dokładnie tak! ![]()
Nic mi złego nie zrobił raczej to co opisała madoja
Czyli trafiłam.
Na Twoim miejscu bym się nie obrażała i nie robiła awantury, tylko zwyczajnie powiedziała że za tym nie przepadasz. Jeśli to zaakceptuje i nie będzie jojczył i drążył - to facet jest okej.
Jeśli faktycznie chodzi o loda, to może okraś to jakimś miłym słowem - typu że lubisz to robić, bardzo Cię podnieca, ale nie przepadasz za smakiem spermy.
Ja akurat nie mam problemu ze spermą, ale uważam że każdy ma prawo postawić swoje granice. Masz prawo czegoś nie chcieć.
PS. A jeśli po tej rozmowie znów to zrobi, to grzecznie zostaw wszystko w buzi, i głęboko i soczyście go pocałuj w usta, przekazując ładunek
Może to go czegoś nauczy.
Jack Sparrow napisał/a:Jestem takie samego zdania jak madoja. Nie się przegadać wszystkiego, ani pytać o wszystko. Czasem to kwestia poniesienia chwilą. Jak coś ci nie leży i ty się na to nie zgadzasz, to twoim obowiązkiem jest zakomunikowanie tego wcześniej (lub w trakcie). Nie możesz oczekiwać od partnera, że będzie ci czytał w myślach i się domyśli, że czegoś nie lubisz, albo że akurat na to nie masz ochoty. Seks to w dużej mierze improwizacja, a nie odtwarzanie wciąż i wciąż tego samego scenariusza.
mogę cię pocałować?
mogę cię złapać za pośladka?
mogę posmyrać z góry na dół?
mogę ścisnąć cycuszka?
mogę szczypnąć sutka?W łeb przyszłoby sobie palnąć.....
Dokładnie tak!
She19891989 napisał/a:Nic mi złego nie zrobił raczej to co opisała madoja
Czyli trafiłam.
Na Twoim miejscu bym się nie obrażała i nie robiła awantury, tylko zwyczajnie powiedziała że za tym nie przepadasz. Jeśli to zaakceptuje i nie będzie jojczył i drążył - to facet jest okej.
Jeśli faktycznie chodzi o loda, to może okraś to jakimś miłym słowem - typu że lubisz to robić, bardzo Cię podnieca, ale nie przepadasz za smakiem spermy.
Ja akurat nie mam problemu ze spermą, ale uważam że każdy ma prawo postawić swoje granice. Masz prawo czegoś nie chcieć.PS. A jeśli po tej rozmowie znów to zrobi, to grzecznie zostaw wszystko w buzi, i głęboko i soczyście go pocałuj w usta, przekazując ładunek
Może to go czegoś nauczy.
Ja jem.akurat i to przeczytałam. Zaraz sie pozygam fujjjj ochyda jak to mozna do buzi miec sperma i to jeszcze sie pozniej z tym calowac jejkuuuu zygam
madoja napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:Jestem takie samego zdania jak madoja. Nie się przegadać wszystkiego, ani pytać o wszystko. Czasem to kwestia poniesienia chwilą. Jak coś ci nie leży i ty się na to nie zgadzasz, to twoim obowiązkiem jest zakomunikowanie tego wcześniej (lub w trakcie). Nie możesz oczekiwać od partnera, że będzie ci czytał w myślach i się domyśli, że czegoś nie lubisz, albo że akurat na to nie masz ochoty. Seks to w dużej mierze improwizacja, a nie odtwarzanie wciąż i wciąż tego samego scenariusza.
mogę cię pocałować?
mogę cię złapać za pośladka?
mogę posmyrać z góry na dół?
mogę ścisnąć cycuszka?
mogę szczypnąć sutka?W łeb przyszłoby sobie palnąć.....
Dokładnie tak!
She19891989 napisał/a:Nic mi złego nie zrobił raczej to co opisała madoja
Czyli trafiłam.
Na Twoim miejscu bym się nie obrażała i nie robiła awantury, tylko zwyczajnie powiedziała że za tym nie przepadasz. Jeśli to zaakceptuje i nie będzie jojczył i drążył - to facet jest okej.
Jeśli faktycznie chodzi o loda, to może okraś to jakimś miłym słowem - typu że lubisz to robić, bardzo Cię podnieca, ale nie przepadasz za smakiem spermy.
Ja akurat nie mam problemu ze spermą, ale uważam że każdy ma prawo postawić swoje granice. Masz prawo czegoś nie chcieć.PS. A jeśli po tej rozmowie znów to zrobi, to grzecznie zostaw wszystko w buzi, i głęboko i soczyście go pocałuj w usta, przekazując ładunek
Może to go czegoś nauczy.
Ja jem.akurat i to przeczytałam. Zaraz sie pozygam fujjjj ochyda jak to mozna do buzi miec sperma i to jeszcze sie pozniej z tym calowac jejkuuuu zygam
Tak jak pisałem Julka kazdy ma swoje granice
Julia life in UK napisał/a:madoja napisał/a:Dokładnie tak!
Czyli trafiłam.
Na Twoim miejscu bym się nie obrażała i nie robiła awantury, tylko zwyczajnie powiedziała że za tym nie przepadasz. Jeśli to zaakceptuje i nie będzie jojczył i drążył - to facet jest okej.
Jeśli faktycznie chodzi o loda, to może okraś to jakimś miłym słowem - typu że lubisz to robić, bardzo Cię podnieca, ale nie przepadasz za smakiem spermy.
Ja akurat nie mam problemu ze spermą, ale uważam że każdy ma prawo postawić swoje granice. Masz prawo czegoś nie chcieć.PS. A jeśli po tej rozmowie znów to zrobi, to grzecznie zostaw wszystko w buzi, i głęboko i soczyście go pocałuj w usta, przekazując ładunek
Może to go czegoś nauczy.
Ja jem.akurat i to przeczytałam. Zaraz sie pozygam fujjjj ochyda jak to mozna do buzi miec sperma i to jeszcze sie pozniej z tym calowac jejkuuuu zygam
Tak jak pisałem Julka kazdy ma swoje granice
Jakie granice? Tu nie ma żadnych granic nawet zwierzeta tak nie robią. Koniec świata ,zeby ze seksu taka obrzydliwosc zrobic.
Bert44 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Ja jem.akurat i to przeczytałam. Zaraz sie pozygam fujjjj ochyda jak to mozna do buzi miec sperma i to jeszcze sie pozniej z tym calowac jejkuuuu zygam
Tak jak pisałem Julka kazdy ma swoje granice
Jakie granice? Tu nie ma żadnych granic nawet zwierzeta tak nie robią. Koniec świata ,zeby ze seksu taka obrzydliwosc zrobic.
A to zwierzęta to jakiś wyznacznik? Nie chodzą tez do kina
Julia life in UK napisał/a:Bert44 napisał/a:Tak jak pisałem Julka kazdy ma swoje granice
Jakie granice? Tu nie ma żadnych granic nawet zwierzeta tak nie robią. Koniec świata ,zeby ze seksu taka obrzydliwosc zrobic.
A to zwierzęta to jakiś wyznacznik? Nie chodzą tez do kina
Nawet mi tego obrzydlstwa do kina nie porownuj
25 2025-02-25 20:00:02 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-02-25 20:14:35)
.
Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie
Tak, to jest nadużycie ale tylko jeśli wcześniej nie dochodziło pomiędzy nim a tobą lub innymi kobietami do takich rzeczy, do których doszło teraz między wami.
She19891989 napisał/a:Czym wg Was jest nadużycie w łóżku? Czy w momencie jeśli jedna osoba robi coś drugiej nie informując jej o tym można to uznać za nadużycie
Tak, to jest nadużycie ale tylko jeśli wcześniej nie dochodziło pomiędzy nim a tobą lub innymi kobietami do takich rzeczy, do których doszło teraz między wami.
Czyli jeśli już teraz do tego doszlo to od dziś już nie jest naduzycie
Czyli jeśli już teraz do tego doszlo to od dziś już nie jest naduzycie
Będzie jeśli ona nie wyrazi dalej zgody ![]()
Bert44 napisał/a:Czyli jeśli już teraz do tego doszlo to od dziś już nie jest naduzycie
Będzie jeśli ona nie wyrazi dalej zgody
No chyba ze on nadużyje wyrażenie zgody i wtedy się nie wydarzy ![]()
madoja napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:Jestem takie samego zdania jak madoja. Nie się przegadać wszystkiego, ani pytać o wszystko. Czasem to kwestia poniesienia chwilą. Jak coś ci nie leży i ty się na to nie zgadzasz, to twoim obowiązkiem jest zakomunikowanie tego wcześniej (lub w trakcie). Nie możesz oczekiwać od partnera, że będzie ci czytał w myślach i się domyśli, że czegoś nie lubisz, albo że akurat na to nie masz ochoty. Seks to w dużej mierze improwizacja, a nie odtwarzanie wciąż i wciąż tego samego scenariusza.
mogę cię pocałować?
mogę cię złapać za pośladka?
mogę posmyrać z góry na dół?
mogę ścisnąć cycuszka?
mogę szczypnąć sutka?W łeb przyszłoby sobie palnąć.....
Dokładnie tak!
She19891989 napisał/a:Nic mi złego nie zrobił raczej to co opisała madoja
Czyli trafiłam.
Na Twoim miejscu bym się nie obrażała i nie robiła awantury, tylko zwyczajnie powiedziała że za tym nie przepadasz. Jeśli to zaakceptuje i nie będzie jojczył i drążył - to facet jest okej.
Jeśli faktycznie chodzi o loda, to może okraś to jakimś miłym słowem - typu że lubisz to robić, bardzo Cię podnieca, ale nie przepadasz za smakiem spermy.
Ja akurat nie mam problemu ze spermą, ale uważam że każdy ma prawo postawić swoje granice. Masz prawo czegoś nie chcieć.PS. A jeśli po tej rozmowie znów to zrobi, to grzecznie zostaw wszystko w buzi, i głęboko i soczyście go pocałuj w usta, przekazując ładunek
Może to go czegoś nauczy.
Ja jem.akurat i to przeczytałam. Zaraz sie pozygam fujjjj ochyda jak to mozna do buzi miec sperma i to jeszcze sie pozniej z tym calowac jejkuuuu zygam
pomysl oddania z ust do ust jest ciekawy, ale ja jak Julka bym sie zrzygala ![]()
Bert44 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Jakie granice? Tu nie ma żadnych granic nawet zwierzeta tak nie robią. Koniec świata ,zeby ze seksu taka obrzydliwosc zrobic.
A to zwierzęta to jakiś wyznacznik? Nie chodzą tez do kina
Nawet mi tego obrzydlstwa do kina nie porownuj
Niektorym kobietom to nie przeszkadza, a mezczyzn podnieca strasznie, pewnie tez nie wszystkich.
Ale Madoja podsunela mi tez pomysl na inne oddawanie ukochanemu paleczki - jak chce w d.pe, to mozna potem tez oddac ![]()
No ale gdziezby facetowi w zadek dawac, co Bert? bo jakos mnie sie wydaje, ze ty bardzo za polykiem, hmm?
Julia life in UK napisał/a:Ja jem.akurat i to przeczytałam. Zaraz sie pozygam fujjjj ochyda jak to mozna do buzi miec sperma i to jeszcze sie pozniej z tym calowac jejkuuuu zygam
pomysl oddania z ust do ust jest ciekawy, ale ja jak Julka bym sie zrzygala
LOL, jaka sztuczna pruderia. ![]()
33 2025-02-26 15:19:06 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-02-26 15:22:48)
Julia life in UK napisał/a:Bert44 napisał/a:A to zwierzęta to jakiś wyznacznik? Nie chodzą tez do kina
Nawet mi tego obrzydlstwa do kina nie porownuj
Niektorym kobietom to nie przeszkadza, a mezczyzn podnieca strasznie, pewnie tez nie wszystkich.
Ale Madoja podsunela mi tez pomysl na inne oddawanie ukochanemu paleczki - jak chce w d.pe, to mozna potem tez oddac
No ale gdziezby facetowi w zadek dawac, co Bert? bo jakos mnie sie wydaje, ze ty bardzo za polykiem, hmm?
Napisałem tylko że:
1. Każdy ma swoje granice - reszta Twojej interpretacji nie wiem skąd bo swojej opinii nie przekazałem.
2. Zachowania zwierząt nie są wyznacznikiem dla ludzi
I tyle.
Reszta to interpretacje nie wiem czego i skad. Ja o swoich preferencjach slowa nie napisalem. Niczego nie chwiliem niczego nie negowałem. Przeczytaj jeszcze raz
I skad te teksty o d..pie i polyku w stosunku do mnie?
Trochę się też boje,że mój partner przestanie mnie szanować jak będę się na to godzić albo jak nie będę umiała mówić nie. Tutaj może powinnam kiedy już czułam że źle mi z tym, trochę widziałam po nim że też przesadził (np.z naciskaniem głowy) przepraszam za dosadność.
35 2025-02-26 16:25:58 Ostatnio edytowany przez Motocyklistka (2025-02-26 16:26:35)
Wydaje mi się, że jeśli ludzie sobie ufają i wyrażają zgodę na jakieś bardziej pikantne zabawy w łóżku, tonie powinno być mowy o braku szacunku?
Wg mnie bardziej się obawiasz tego, że to Ty sama stracisz do siebie szacunek, czyli to, co się stało jest zupełnie wbrew Tobie.
Powiedz swojemu parneterowi o tym.
Po prostu rozmawiajcie o seksie.
Do tej pory zaskakujące dla mnie jest, że ludziom w związkach o wiele łatwiej jest uprawiać seks, niż o nim z ukochaną osobą rozmawiać.
Trochę się też boje,że mój partner przestanie mnie szanować jak będę się na to godzić albo jak nie będę umiała mówić nie. Tutaj może powinnam kiedy już czułam że źle mi z tym, trochę widziałam po nim że też przesadził (np.z naciskaniem głowy) przepraszam za dosadność.
Szanuj się. Jak chcesz zeby on Cie szanowal. Seks ma być przyjemnością dla obu stron. Powiedz ze tych zabaw nie akceptujesz i niech się dostosuje. Chcesz się zrazić na stałe do seksu czy co?
Pytanie dlaczego nie potrafisz powiedzieć nie?
Trochę się też boje,że mój partner przestanie mnie szanować jak będę się na to godzić albo jak nie będę umiała mówić nie. Tutaj może powinnam kiedy już czułam że źle mi z tym, trochę widziałam po nim że też przesadził (np.z naciskaniem głowy) przepraszam za dosadność.
To nie dosadność to w końcu wyrażenie dokładnie tego co się stalo. Jeśli boisz się nam powiedzieć o takich "normalnych" sprawach to co dopiero partnerowi. Odważ się w końcu ontakich sparawch powinno się rozmawiać z najbliższą osobą. Nawet jak nam w końcu powiesz całą prawdę i użytkownicy forum udzielą Ci milion rad to nie zadziała jak nie powiesz o tym partnerowi. Widzę że się boisz lub jesteś cholernie niesmiała
Każdy ma jakieś granice. Czasem mocno przesunięte, ale są.
Należy o tym rozmawiać, bo skąd ktoś ma wiedzieć, że Tobie to się nie podobało.
Na domyślaniu się jeszcze chyba nikt nic trwałego nie zbudował.
Mówię bez cienia złośliwości.
Powiedz mu o swoich obawach, o tym że boisz się utraty szacunku. Zrobi Ci się lżej. Tak sądzę.
Gosiawie napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Ja jem.akurat i to przeczytałam. Zaraz sie pozygam fujjjj ochyda jak to mozna do buzi miec sperma i to jeszcze sie pozniej z tym calowac jejkuuuu zygam
pomysl oddania z ust do ust jest ciekawy, ale ja jak Julka bym sie zrzygala
LOL, jaka sztuczna pruderia.
Niby czego sie wstydze? Nie lubie spermy w ustach i mowie to otwarcie, ty lubisz? ![]()
Gosiawie napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Nawet mi tego obrzydlstwa do kina nie porownuj
Niektorym kobietom to nie przeszkadza, a mezczyzn podnieca strasznie, pewnie tez nie wszystkich.
Ale Madoja podsunela mi tez pomysl na inne oddawanie ukochanemu paleczki - jak chce w d.pe, to mozna potem tez oddac
No ale gdziezby facetowi w zadek dawac, co Bert? bo jakos mnie sie wydaje, ze ty bardzo za polykiem, hmm?
Napisałem tylko że:
1. Każdy ma swoje granice - reszta Twojej interpretacji nie wiem skąd bo swojej opinii nie przekazałem.
2. Zachowania zwierząt nie są wyznacznikiem dla ludzi
I tyle.
Reszta to interpretacje nie wiem czego i skad. Ja o swoich preferencjach slowa nie napisalem. Niczego nie chwiliem niczego nie negowałem. Przeczytaj jeszcze raz
I skad te teksty o d..pie i polyku w stosunku do mnie?
Sorki, ale tak zabrzmialo, jakby cie bardzo interesowalo
to tylko moja intuicja, nie przejmuj sie ![]()
Wydaje mi się, że jeśli ludzie sobie ufają i wyrażają zgodę na jakieś bardziej pikantne zabawy w łóżku, tonie powinno być mowy o braku szacunku?
Wg mnie bardziej się obawiasz tego, że to Ty sama stracisz do siebie szacunek, czyli to, co się stało jest zupełnie wbrew Tobie.Powiedz swojemu parneterowi o tym.
Po prostu rozmawiajcie o seksie.Do tej pory zaskakujące dla mnie jest, że ludziom w związkach o wiele łatwiej jest uprawiać seks, niż o nim z ukochaną osobą rozmawiać.
Popieram, w samo sedno trafilas.
Gosiawie to jeszcze zerknij do słownika co oznacza pruderia, ok?
Trochę się też boje,że mój partner przestanie mnie szanować jak będę się na to godzić albo jak nie będę umiała mówić nie. Tutaj może powinnam kiedy już czułam że źle mi z tym, trochę widziałam po nim że też przesadził (np.z naciskaniem głowy) przepraszam za dosadność.
Ja pierdole, co to ma być, przedszkole?
Może dorośnij najpierw zanim zaczniesz uprawiać seks. To pomoże i tobie i potencjalnemu partnerowi. O potrzebach i oczekiwaniach trzeba rozmawiać. A seks jest od tego, aby przyjemnie było OBU stronom. Nie tylko tobie. I nie tylko jemu. Czyli nie ograniczamy się jedynie do tego, co podnieca nas samych. Czasem robimy coś dla drugiej osoby, aby zaspokoić ją w sposób jaki pragnie i potrzebuje.
44 2025-02-27 12:46:27 Ostatnio edytowany przez Gosiawie (2025-02-27 12:48:55)
Gosiawie to jeszcze zerknij do słownika co oznacza pruderia, ok?
określenie fałszywej skromności lub przesadnej i udawanej wstydliwości.
upps zajrzalam
Nie odpowiedziales na pytanie, lubisz sperme w ustach? Czy moze sie wstydzisz odpowiedziec? ![]()
Bert44 napisał/a:Gosiawie napisał/a:Niektorym kobietom to nie przeszkadza, a mezczyzn podnieca strasznie, pewnie tez nie wszystkich.
Ale Madoja podsunela mi tez pomysl na inne oddawanie ukochanemu paleczki - jak chce w d.pe, to mozna potem tez oddac
No ale gdziezby facetowi w zadek dawac, co Bert? bo jakos mnie sie wydaje, ze ty bardzo za polykiem, hmm?
Napisałem tylko że:
1. Każdy ma swoje granice - reszta Twojej interpretacji nie wiem skąd bo swojej opinii nie przekazałem.
2. Zachowania zwierząt nie są wyznacznikiem dla ludzi
I tyle.
Reszta to interpretacje nie wiem czego i skad. Ja o swoich preferencjach slowa nie napisalem. Niczego nie chwiliem niczego nie negowałem. Przeczytaj jeszcze raz
I skad te teksty o d..pie i polyku w stosunku do mnie?
Sorki, ale tak zabrzmialo, jakby cie bardzo interesowalo
to tylko moja intuicja, nie przejmuj sie
Spoczko
. Zadziałała kobieca intuicja ![]()
określenie fałszywej skromności lub przesadnej i udawanej wstydliwości.
Rozpisywanie się o fellatio przez pryzmat 'bo się porzygam' jest niedojrzałą dziecinadą. W szczególności przez internetowego trolla, który chwilę wcześniej rozpisywał się o ciąży po daniu dupy na pierwszej randce.
Trochę się też boje,że mój partner przestanie mnie szanować jak będę się na to godzić albo jak nie będę umiała mówić nie. Tutaj może powinnam kiedy już czułam że źle mi z tym, trochę widziałam po nim że też przesadził (np.z naciskaniem głowy) przepraszam za dosadność.
Powiedz mu wprost, że pewne rzeczy to nie z tobą i tyle. I zastanów się na kogo szacunku wpierw tobie zależy - na własnym czy cudzym.
zastanów się na kogo szacunku wpierw tobie zależy - na własnym czy cudzym.
Z słyszałeś kiedyś, żeby ktoś stracił szacunek z powodu dobrze zrobionego fellatio własnemu partnerowi?
No bądźmy poważni.....
Samba napisał/a:zastanów się na kogo szacunku wpierw tobie zależy - na własnym czy cudzym.
Z słyszałeś kiedyś, żeby ktoś stracił szacunek z powodu dobrze zrobionego fellatio własnemu partnerowi?
No bądźmy poważni.....
Po pierwsze, jestem kobietą, co wskazuje mój nick jak i podpis pod nickiem, bo widzę, że masz problem z właściwym odczytywaniem.
Po drugie, widzę, że masz także problem z odczytaniem całej wypowiedzi na raz. Oczywiste raczej jest, że nikt nie straci szacunku partnera jeśli "zrobi mu dobrze", ale może stracić szacunek dla siebie jeśli sobie nie "robi dobrze". Mam nadzieję, ze załapiesz co napisałam.
Po pierwsze, jestem kobietą, co wskazuje mój nick jak i podpis pod nickiem, bo widzę, że masz problem z właściwym odczytywaniem.
Po drugie, widzę, że masz także problem z odczytaniem całej wypowiedzi na raz. Oczywiste raczej jest, że nikt nie straci szacunku partnera jeśli "zrobi mu dobrze", ale może stracić szacunek dla siebie jeśli sobie nie "robi dobrze". Mam nadzieję, ze załapiesz co napisałam.
Bert też ma podpis 'przyjaciółka', a większość nicków tego pokroju jest dla mnie bezosobowa.
To co napisałaś teraz brzmi inaczej. Poprzedni post miał wydźwięk, że jak będzie mu robić loda, to nie będzie jej szanował.
Samba napisał/a:Po pierwsze, jestem kobietą, co wskazuje mój nick jak i podpis pod nickiem, bo widzę, że masz problem z właściwym odczytywaniem.
Po drugie, widzę, że masz także problem z odczytaniem całej wypowiedzi na raz. Oczywiste raczej jest, że nikt nie straci szacunku partnera jeśli "zrobi mu dobrze", ale może stracić szacunek dla siebie jeśli sobie nie "robi dobrze". Mam nadzieję, ze załapiesz co napisałam.Bert też ma podpis 'przyjaciółka', a większość nicków tego pokroju jest dla mnie bezosobowa.
To co napisałaś teraz brzmi inaczej. Poprzedni post miał wydźwięk, że jak będzie mu robić loda, to nie będzie jej szanował.
A te podpisy można jakoś zmienić?
Jack Sparrow napisał/a:Samba napisał/a:Po pierwsze, jestem kobietą, co wskazuje mój nick jak i podpis pod nickiem, bo widzę, że masz problem z właściwym odczytywaniem.
Po drugie, widzę, że masz także problem z odczytaniem całej wypowiedzi na raz. Oczywiste raczej jest, że nikt nie straci szacunku partnera jeśli "zrobi mu dobrze", ale może stracić szacunek dla siebie jeśli sobie nie "robi dobrze". Mam nadzieję, ze załapiesz co napisałam.Bert też ma podpis 'przyjaciółka', a większość nicków tego pokroju jest dla mnie bezosobowa.
To co napisałaś teraz brzmi inaczej. Poprzedni post miał wydźwięk, że jak będzie mu robić loda, to nie będzie jej szanował.
A te podpisy można jakoś zmienić?
Nie.
Damskie są automatyczne, zmieniają się w zależności od liczby postów. Męskie były nadawane z palca.
Dziewczyno, nie daj sobie wmówić, że ładowanie partnerce do ust spermy to rzecz naturalna i nie wymaga jej wcześniejszej zgody. To nie jest naturalne zachowanie jak przytulenie czy pocałowanie w sutek.
Jak zapraszasz do domu partnera to nie umawiasz się z nim, że będzie sikał w łazience, a jeśli tego nie zrobiłaś to może nasukać Ci do szafki z butami.
Podobnie jest ze spuszczeniem się w usta - to nie jest powszechnie przyjęta i oczywista forma zachowania. Normalny facet, szanujący partnerkę, nie zrobi tego bez wcześniejszej zgody.
Na pewno wiele kobiet nie pozwoliłoby sobie na takie traktowanie. Można zrobić tak jak radzi madoja, a można dobitniej - zrzucić mu ładunek na klejnoty dodając zawartość własnego żołądka.
A na kolejny raz nie brać w usta wyjaśniając, że pierwszy raz był tak traumatyczny, że nie jesteś w stanie się przełamać.
Jak nie będziesz potrafiła strzec świątyni własnego ciała to ją zszargasz i inni też nie będą jej szanować.
Gosiawie napisał/a:określenie fałszywej skromności lub przesadnej i udawanej wstydliwości.
Rozpisywanie się o fellatio przez pryzmat 'bo się porzygam' jest niedojrzałą dziecinadą. W szczególności przez internetowego trolla, który chwilę wcześniej rozpisywał się o ciąży po daniu dupy na pierwszej randce.
Ale ty sie dygasz Jack z odpowiedzia na proste pytanie ![]()
Nie kaz mi myslec, ze to lubisz ![]()
Poza tym nie wazne, na ktorej randce sie idzie do lozka, nie o tym jest gadka, tylko czy kogos obrzydza sperma w ustach.
Czyli wg ciebie, dojrzalemu czlowiekowi nie powinno nic przeszkadzac... Wiesz, ze niektorzy pija siki, a inni jedza nawet gowna? Jeszcze inni jedza ludzkie mieso, pycha nie? ![]()
Jak to bywa z manipulantami, nie odpowiedza, wola przytaczac inne przyklady na swoja "korzysc" i najlepiej jeszcze wine zrzucac na kogos innego. To jest dopiero dziecinada i niedojrzalosc.
Czyli wg ciebie, dojrzalemu czlowiekowi nie powinno nic przeszkadzac...
To jest twoja nadinterpretacja. Ja napisałem wyraźnie. Co ty tam sobie uroisz w dyńce, to już twój problem.
Gosiawie napisał/a:Czyli wg ciebie, dojrzalemu czlowiekowi nie powinno nic przeszkadzac...
To jest twoja nadinterpretacja. Ja napisałem wyraźnie. Co ty tam sobie uroisz w dyńce, to już twój problem.
Ja nie mam problemu, ale najwyrazniej ty masz i to nie jeden ![]()