Nie tak dawno narzeczony pochwalił się zakupem "zabawki". Oznajmił, że jako 9 letni chłopiec marzył o kolorowym gameboyu, a dostał kiedyś czarnobiałego. Facet wyznał mi, że w czasach podstawówki zazdrościł posiadania konsolki kilku kolegom. Aby było zabawniej chłopak mojej przyjaciółki, który nie zna mojego kilka miesięcy wcześniej też sprawił sobie tę zabawkę. Z równie kuriozalnego powodu "za dzieciaka marzył o tej konsoli i z wypiekami oglądał jej reklamy w magazynie o kaczorze Donaldzie". Chłopy wyraźnie w wieku po 30, a zachowują się jakby mentalnie jeszcze siedzieli w tej podstawówce ![]()
Co o tym myślicie? Czy doświadczyłyście podobnych scenariuszy? ![]()