Ela210 napisał/a:Po co taka ocena? Do ruchania?
Kobiety tak niekoniecznie myślą, i nie wiesz co było między nimi.
Zlituj się.
Rok temu poznałam w pracy super kolegę. Teraz już jesteśmy ze sobą baaardzo blisko, ale on jest ode mnie 17 lat młodszy... i mimo, że żyjemy jak para, on nie potrafi przeskoczyć róznicy wieku i wciąż ucieka, nawet jesli nie w czynach, to słowach. A ja jestem już tym zmeczona.
KokosKacha napisał/a:Legat napisał/a:To może inaczej. Dobierać odpowiednie środki do osiągnięcia celu.
Nie można wchodzić do układu, który opiera się na seksie i mówić, że nie udało się związku zbudować.
Wcale tego nie mowie. Uklad spełnił swoje zadanie, wyciagnął mnie z depresji. Pomogł uwierzyć na nowo w moje mozliwosci. Ale jak pisalam, jestmm tym zmczona i chce juz normalnosci.
To są słowa autorki.
Luźny związek oparty na seksie z kolegą z pracy młodszym o 17 lat. Możesz to lukrowac jak chcesz, ale sytuacji to nie zmieni.
Przecież gdyby jakikolwiek facet tu napisał o tym w kontekście pretensji, że prawie 20lat młodsza kochanka ucieka od odpowiedzialności za związek z samotnym ojcem, to byście go tu - całkiem słusznie - żywcem zeżarły. A potem wyśmiały, że biedny misio nie potrafi z dzieckiem romansu zakończyć.
Z mojej strony oceny nie ma tu nigdzie. Wręcz przeciwnie, zawsze uważałem, że taki "rebound sex" jest szalenie ważny po rozstaniu, zanim wejdzie się w kolejny związek. ALE jak się chce szukać kogoś do stałego związku, to trzeba najpierw tą dojrzałość osiągnąć. A autorka bez zerwania z kochankiem tego nie osiągnie. Reszta to organiczna praca nad sobą. Jak to wielokrotnie było podkreślane w podobnych wątkach z męskimi autorami - ludzie wartościowi nie szukają par na necie z wyjątkiem sytuacji, kiedy szukają poza swoim wąskim kręgiem. Po prostu ludzi fajnych i pozytywnych swatają koledzy i koleżanki. A chcąc stworzyć wartościową i stabilną relację, to najpierw taką samą energię i wartości trzeba wnieść samemu. Czyż nie to powtarzacie wszystkim incelom i męskim singlom na tym forum? Że najpierw mają zadbać o sobie i sprawić, aby było co podziwiać, co kochać, żeby potencjalna kobieta faktycznie chciała takiego faceta?
Ta zasada obowiązuje w dwie strony. Jak chce znaleźć statecznego, stabilnego pana w swoim wieku (i co ważne, o libido odpowiadającym jej potrzebom), to najpierw niech sama pokaże, że jest na odpowiednim poziomie dojrzałości emocjonalnej i że swoje poprzednie związki rzeczywiście przepracowała. Szukanie faceta w sytuacji jak nie potrafi się zakończyć pracowego romansu jest....dziecinne.