O czym rozmawiać z umierającą osobą? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2022-09-24 10:35:19)

Temat: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Zadzwonił do mnie mąż znajomej z dawnej pracy.
Nie miałam z nią kontaktu od kilkunastu lat, pracowałyśmy razem ze 3 lata.
Nie mam nawet dobrych wspomnień z nią.
Wielokrotnie, moim zdaniem bezpodstawnie mnie krytykowała.
Z innymi pracownicami też nie była w dobrych relacjach, wykorzystywała je i różne takie niefajne sprawy były.
Gdy odeszła to nikt za nią nie tęsknił, a co więcej wszystkie jej niecne uczynki wyszły na jaw bo każda dołożyła od siebie.
Teraz ona jest umierająca, Wedle wiedzy jej męża zostało jej kilka, kilkanaście dni.
Nic zupełnie już nie je od kilku dni, jedynie pije. Nie wstaje z łóżka, jest na silnych lekach przeciwbólowych.
Jest w domu, pod opieką hospicjum domowego.
On chciałby sprawić jej przyjemność, zaprosić koleżanki.
I tak dotarł do mnie, był mój numer w jej telefonie.
Inne numery nieaktualne, cześć odmówiła bo za daleko.
Kilka osób zgodziło się na przyjazd.
I mam dylemat bo ja zupełnie nie wiem o czym miałabym z chorą rozmawiać.
Jakie tematy poruszać?
Co wziąć jej na prezent?
Pomóżcie, proszę.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-09-24 10:45:10)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Odmówić. Nie udawać tego, czego nie ma. Są osoby, które były bliżej, to czują się zobowiązane.
W takich sytuacjach można wspominać dobre, stare czasy. Wy nawet tego nie macie.

3

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

A jak nie pojedziesz, to nie bedziesz miala sobie tego pozniej za złe?

4

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Legat napisał/a:

Odmówić. Nie udawać tego, czego nie ma. Są osoby, które były bliżej, to czują się zobowiązane.

Tylko, że ja się już zgodziłam. Umówiłam na konkretną godzinę na jutro, pomiędzy czynnościami pielęgnacyjnymi.
Mogę jedynie skłamać coś, że np. jestem przeziębiona i nie chcę roznosić infekcji, albo auto się zepsuło.
Tego mężczyznę widziałam raz w życiu na parkingu koło pracy gdy po nią przyjechał, nie rozmawiałam z nim nigdy.
A teraz prawie płakał do słuchawki, jakoś nie potrafiłam odmówić.
Dopiero po zakończeniu rozmowy dotarło do mnie jaka to będzie moja  rola w tych odwiedzinach.

5

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
KoloroweSny napisał/a:

A jak nie pojedziesz, to nie bedziesz miala sobie tego pozniej za złe?

Chyba będę miała.
Bo mocno nie chcę jechać a jednocześnie coś mi mówi aby jednak pojechać.

6

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

A jak nie pojedziesz, to nie bedziesz miala sobie tego pozniej za złe?

Chyba będę miała.
Bo mocno nie chcę jechać a jednocześnie coś mi mówi aby jednak pojechać.

Pytam, bo ja bym miała. Mimo, że miałyście zerową relacje i kontakt, to jednak ta godzina, dwie nie zrobiłyby mi różnicy. A może sprawisz jej tym jakąkolwiek radość w ostatnie dni? Mały koszt dla Ciebie, a możesz pozbawić się późniejszych rozkmin.

7

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Typowe zachowanie złych ludzi.
Traktują ludzi jak gówno a gdy zmogła ich choroba lub starość to nagle wielce skorzy do kontaktu z ludźmi.
Zobacz jak ona musiała byc złym człowiekiem skoro nie miała żadnych ludzi dookoła siebie, ze aż mąż po "koleżanki" które ją kilkanaście lat nie widziały.
W żadnym wypadku nie jechać, niech gnije w samotności.

8

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
KoloroweSny napisał/a:
Kleoma napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

A jak nie pojedziesz, to nie bedziesz miala sobie tego pozniej za złe?

Chyba będę miała.
Bo mocno nie chcę jechać a jednocześnie coś mi mówi aby jednak pojechać.

Pytam, bo ja bym miała. Mimo, że miałyście zerową relacje i kontakt, to jednak ta godzina, dwie nie zrobiłyby mi różnicy. A może sprawisz jej tym jakąkolwiek radość w ostatnie dni? Mały koszt dla Ciebie, a możesz pozbawić się późniejszych rozkmin.

Tylko jak zapełnić ten czas godzinnej wizyty?
Bo na tyle mniej więcej jest przewidziana.
O czym rozmawiać a jakich tematów nie poruszać?

Nie tak dawno sama byłam w podobnej sytuacji. Nie chciałam żadnych wizyt, nie chciałam z nikim rozmawiać.
A gdy już ktoś przyszedł to nic z tego co mówił mnie nie interesowało. Było nawet irytujące.  Ale to ja. Ktoś inny może reagować inaczej.

9 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-09-24 11:19:29)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Ja bym pojechała, bo nawet najbardziej nielubiany człowiek potrzebuje dobrych wspomnień. O czym rozmawiać? Na tematy neutralne najlepiej, ale to sama osoba kieruje rozmową. Jeśli ona ma kilka dni, to do końca nie wiadomo czy będzie przytomna i ja bym się nie nastawiała specjalnie na rozmowę.

10

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Szeptuch napisał/a:

Typowe zachowanie złych ludzi.
Traktują ludzi jak gówno a gdy zmogła ich choroba lub starość to nagle wielce skorzy do kontaktu z ludźmi.
Zobacz jak ona musiała byc złym człowiekiem skoro nie miała żadnych ludzi dookoła siebie, ze aż mąż po "koleżanki" które ją kilkanaście lat nie widziały.
W żadnym wypadku nie jechać, niech gnije w samotności.

To było kilkanaście lat temu.
Nic nie wiem o jej dalszych losach i relacjach z ludźmi.
A czasami ludzie się zmieniają, mądrzeją, dojrzewają.
Była złośliwa, roszczeniowa, nietaktowna to fakt.
Ale miała też dobre cechy, kochała zwierzęta, dokarmiała bezdomne psy i koty, płakała gdy jednego z takich bezdomniaków ktoś przejechał i leżał na poboczu koło naszej pracy.

11

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Tamiraa napisał/a:

Ja bym pojechała, bo nawet najbardziej nielubiany człowiek potrzebuje dobrych wspomnień.O czym rozmawiać? Na tematy neutralne najlepiej, ale to sama osoba kieruje rozmową. Jeśli ona ma kilka dni, to do końca nie wiadomo czy będzie przytomna i ja bym się nie nastawiała specjalnie na rozmowę.

Jest przytomna, bardzo słaba, mówi bardzo cicho i z przerwami na odpoczynek.
Tak powiedział jej mąż.
Bo ja w pewnym momencie rozmowy z nim proponowałam rozmowę telefoniczną z nią.

12 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-09-24 11:28:29)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ja bym pojechała, bo nawet najbardziej nielubiany człowiek potrzebuje dobrych wspomnień.O czym rozmawiać? Na tematy neutralne najlepiej, ale to sama osoba kieruje rozmową. Jeśli ona ma kilka dni, to do końca nie wiadomo czy będzie przytomna i ja bym się nie nastawiała specjalnie na rozmowę.

Jest przytomna, bardzo słaba, mówi bardzo cicho i z przerwami na odpoczynek.
Tak powiedział jej mąż.
Bo ja w pewnym momencie rozmowy z nim proponowałam rozmowę telefoniczną z nią.

Jeśli lubiła zwierzęta, to może o nich. Ważne, żeby być.

13

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

To, że umiera nie jest żadnym wyjaśnieniem, że była osobą toksyczną. Po ci udawać?

14

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Chyba będę miała.
Bo mocno nie chcę jechać a jednocześnie coś mi mówi aby jednak pojechać.

Pytam, bo ja bym miała. Mimo, że miałyście zerową relacje i kontakt, to jednak ta godzina, dwie nie zrobiłyby mi różnicy. A może sprawisz jej tym jakąkolwiek radość w ostatnie dni? Mały koszt dla Ciebie, a możesz pozbawić się późniejszych rozkmin.

Tylko jak zapełnić ten czas godzinnej wizyty?
Bo na tyle mniej więcej jest przewidziana.
O czym rozmawiać a jakich tematów nie poruszać?

Nie tak dawno sama byłam w podobnej sytuacji. Nie chciałam żadnych wizyt, nie chciałam z nikim rozmawiać.
A gdy już ktoś przyszedł to nic z tego co mówił mnie nie interesowało. Było nawet irytujące.  Ale to ja. Ktoś inny może reagować inaczej.

To ile spędzisz tam czasu, zależy tylko od Ciebie - przecież nikt na siłę Cie nie zatrzyma smile. Jak bedziesz widziała, że się nie klei/jest słaba/zasnęła/będziesz sie czuła niekomfortowo to powiedz, że musisz już iśc bo coś tam i tyle smile. Wizyty u kogoś mają własnie tą przewage od goszczenia u siebie - możesz wyjść w każdej chwili.
Ja bym rozmawiała dosłownie o pierdołach, jaki ładny ma dom/mieszkanie, jaki super kwiatek obok, jaki ladny piesek na dole, jak dzieci, jaka pogoda, można troche o sytuacji w kraju - no cokolwiek.
Nie poruszłabym tematow zdrowia, ani jak Tobie super w życiu.

15

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Typowe zachowanie złych ludzi.
Traktują ludzi jak gówno a gdy zmogła ich choroba lub starość to nagle wielce skorzy do kontaktu z ludźmi.
Zobacz jak ona musiała byc złym człowiekiem skoro nie miała żadnych ludzi dookoła siebie, ze aż mąż po "koleżanki" które ją kilkanaście lat nie widziały.
W żadnym wypadku nie jechać, niech gnije w samotności.

To było kilkanaście lat temu.
Nic nie wiem o jej dalszych losach i relacjach z ludźmi.
A czasami ludzie się zmieniają, mądrzeją, dojrzewają.
Była złośliwa, roszczeniowa, nietaktowna to fakt.
Ale miała też dobre cechy, kochała zwierzęta, dokarmiała bezdomne psy i koty, płakała gdy jednego z takich bezdomniaków ktoś przejechał i leżał na poboczu koło naszej pracy.

ale tak to wygląda w praktyce, najczęściej źli ludzi kochają zwierzęta, bo ludzi nie chcą sie z nimi zadawać, wiec zostają im tylko psy.
Ja osobiście nie znam dobrego człowieka który kochał by zwierzęta, podkreślam że JA nie znam, nie twierdze że takich nie ma.
Wszyscy wielbiciele zwierza których miałem nieprzyjemność spotkać to byli właśnie podli i źli ludzie.


Nic jej nie jestes winna.
Traktowała Cie zle, wiec nie rozumiem twoich wahań.
I ludzie sie nie zmieniają, nigdy, sam fakt jak stare znajomości musiał jej maż odświeżyć, jasno wskazuje ze przez te alta traktowała ludzi równie źle.

16

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Sam ten pomysł zapraszania do umierającej osoby kogoś kogo ona pewnie ledwie pamięta nie jest chyba najlepszy. W takiej chwili chory pragnie mieć przy sobie nalbliższych; rodzinę i bliskich przyjaciół, a nie jakiś znajomych sprzed lat. To może być nie tylko krępujące dla wszystkich ale też bardzo męczące dla chorej. Ja osobiście bym nie poszła, znalazłabym jakąś wymówkę i tyle.

17 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-09-24 12:28:47)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Powiem tak, niech on się wypcha z taką przedśmiertną niespodzianką.
Powinien najpierw zapytać żonę.
Tacy chorzy przeważnie nie chcą nikogo widzieć, oprócz najbliższej rodziny, też nie zawsze.

Ostatni przypadek, brat chory na raka odmówił bratu odwiedzin, choć mieszkają blisko, lepiej porozmawiać telefonicznie, stwierdził.
Ja to rozumiem, bo nikt nie chce być oglądany w takich sytuacjach i nie ma ochoty na rozmowy.
Tak, że jak już, to tylko na prośbę chorego wskazane są odwiedziny.

Dlatego ta chora może was wyprosić lub powiedzieć, że nie zna.

18 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2022-09-24 12:47:10)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Salomonka napisał/a:

Sam ten pomysł zapraszania do umierającej osoby kogoś kogo ona pewnie ledwie pamięta nie jest chyba najlepszy. W takiej chwili chory pragnie mieć przy sobie nalbliższych; rodzinę i bliskich przyjaciół, a nie jakiś znajomych sprzed lat. To może być nie tylko krępujące dla wszystkich ale też bardzo męczące dla chorej. Ja osobiście bym nie poszła, znalazłabym jakąś wymówkę i tyle.

Pamiętać to mnie raczej pamięta. Choćby ze zdjęć robionych w pracy z różnych okazji. A poza tym ma do tej pory mój numer. Ja wykasowałam jej chyba krótko po tym jak odeszła z pracy. Nie miałam zamiaru się z nią kontaktować.

Pewnie dobrze radzicie aby nie jechać.
Być może ta wizyta skończy się po kilku minutach, być może będę miała potem moralnego kaca bo nie umiałam się zachować, bo pustka w głowie i nie będzie o czym rozmawiać.
Jednak pojadę.

Teraz doradźcie jakiś drobny prezent dla niej.
Bombonierka, słodycze, kawa?
Gdy ona nic już nie je to czy to nie będzie nietaktowne?
A może coś z apteki; maść na odleżyny, krem pielęgnujący, takie z górnej półki coś?
Książka, płyta? Lubiła czytać, nawet pamiętam co bo pożyczyłam jej kiedyś książkę i oddała z plamą po kubku.

19 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-24 13:09:28)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ja bym pojechała, bo nawet najbardziej nielubiany człowiek potrzebuje dobrych wspomnień.O czym rozmawiać? Na tematy neutralne najlepiej, ale to sama osoba kieruje rozmową. Jeśli ona ma kilka dni, to do końca nie wiadomo czy będzie przytomna i ja bym się nie nastawiała specjalnie na rozmowę.

Jest przytomna, bardzo słaba, mówi bardzo cicho i z przerwami na odpoczynek.
Tak powiedział jej mąż.
Bo ja w pewnym momencie rozmowy z nim proponowałam rozmowę telefoniczną z nią.

Porozmawiałabym raz jeszcze z jej mężem i zapytała, czy ona życzy sobie takich odwiedzin (jeśli Ty sama jesteś w stanie zdecydować się na takie odwiedziny w zaistniałej sytuacji). Niespodzianka nie jest tutaj chyba dobrym pomysłem. Wydaje mi się, a wręcz jestem tego pewna, że jej mąż działa w przypływie bardzo silnego wzburzenia emocjonalnego, i cały ten pomysł na niespodziankę dla żony nie jest dla żony, lecz dla niego, on podejmuje decyzje człowieka zdesperowanego, człowieka, który w określonych okolicznościach jest gotowy na wszystko. Mówi to zresztą wprost, że chciałby zrobić jej przyjemność. Ta wizyta ma być dla jego samopoczucia. Ta wizyta da mu poczucie, że zrobił dla niej wszystko w tych ostatnich dniach.

Jeśli zdecydujesz się tę wizytę, to tylko dla jej męża, nie dla niej.

20

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
wieka napisał/a:

Powiem tak, niech on się wypcha z taką przedśmiertną niespodzianką.
Powinien najpierw zapytać żonę.
Tacy chorzy przeważnie nie chcą nikogo widzieć, oprócz najbliższej rodziny, też nie zawsze.

Ostatni przypadek, brat chory na raka odmówił bratu odwiedzin, choć mieszkają blisko, lepiej porozmawiać telefonicznie, stwierdził.
Ja to rozumiem, bo nikt nie chce być oglądany w takich sytuacjach i nie ma ochoty na rozmowy.
Tak, że jak już, to tylko na prośbę chorego wskazane są odwiedziny.

Dlatego ta chora może was wyprosić lub powiedzieć, że nie zna.

Ona ponoć chce.
Dała mu telefon i informacje kto jest kim w jej książce telefonicznej gdy wyszedł z taką inicjatywą.
Wiedział do kogo dzwoni, w jakiej pracy się spotkałyśmy.
W pierwszych zdaniach o tym powiedział abym sobie przypomniała o kogo chodzi.
Ja ją pamiętałam bez przypominania.
Powiedział, że gdy ją ktoś odwiedza to jest zadowolona.

21

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Sam ten pomysł zapraszania do umierającej osoby kogoś kogo ona pewnie ledwie pamięta nie jest chyba najlepszy. W takiej chwili chory pragnie mieć przy sobie nalbliższych; rodzinę i bliskich przyjaciół, a nie jakiś znajomych sprzed lat. To może być nie tylko krępujące dla wszystkich ale też bardzo męczące dla chorej. Ja osobiście bym nie poszła, znalazłabym jakąś wymówkę i tyle.

Pamiętać to mnie raczej pamięta. Choćby ze zdjęć robionych w pracy z różnych okazji. A poza tym ma do tej pory mój numer. Ja wykasowałam jej chyba krótko po tym jak odeszła z pracy. Nie miałam zamiaru się z nią kontaktować.

Pewnie dobrze radzicie aby nie jechać.
Być może ta wizyta skończy się po kilku minutach, być może będę miała potem moralnego kaca bo nie umiałam się zachować, bo pustka w głowie i nie będzie o czym rozmawiać.
Jednak pojadę.

Teraz doradźcie jakiś drobny prezent dla niej.
Bombonierka, słodycze, kawa?
Gdy ona nic już nie je to czy to nie będzie nietaktowne?
A może coś z apteki; maść na odleżyny, krem pielęgnujący, takie z górnej półki coś?
Książka, płyta? Lubiła czytać, nawet pamiętam co pożyczyłam jej kiedyś książkę i oddała z plamą po kubku.

Jeśli już podjęłaś decyzję to idź.
Tylko żadnych prezentów nie kupuj, ona na pewno niczego już nie potrzebuje. Kup może jakiś kwiatek, albo zabawną maskotkę, takiego malutkiego pluszaczka. Jeśli lubiła zwierzęta, to pewnie się ucieszy z czegoś takiego.

22

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Z tą chęcią na odwiedziny to jest różnie.
Gdy mnie się wydawało, że już leżę na łożu śmierci to nie chciałam żadnych odwiedzin.
Zabroniłam mojemu mężowi kogokolwiek do mnie wpuszczać, piętro na którym przebywałam było zamknięte na klucz. Gdy ktoś do niego przychodził to miał mówić, że śpię.
Z kolei mój teść wprost przeciwnie. Ze znaną sobie diagnozą i prognozą, leżąc w łóżku nagle zrobił się bardziej towarzyski niż gdy był zdrowy.
Sam zapraszał swoich znajomych telefonicznie, nakazał mężowi gdy spotka kogoś z jego/ teścia/ znajomych, do których nie miał numeru telefonu aby go odwiedzili. Mnie prosił o pieczenie ciast nie tylko na umówione wizyty, ale też tak na wszelki wypadek gdy ktoś przyjdzie. Żeby zawsze jakieś kruche, niepsujące się szybko ciastka były w domu. Kawa mielona, rozpuszczalna, śmietanka do kawy, herbata też musiała być w dostatecznej ilości w pogotowiu.
Zawsze podkreślał na pożegnanie, że to być może ostatni raz się widzą, rozmawiają. I zapraszał do następnych odwiedzin.
Tak samo moja ciocia. Bardzo chciała aby ją odwiedzać, prosiła synową aby powiadomiła jej koleżanki z innych wsi, że jest chora, długo nie pociągnie, niech przyjdą ją odwiedzić.

23 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-09-24 13:14:30)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Skoro to ona chce, to nie jest niespodzianka.
Niepotrzebnie w takim razie się naprodukowaliśmy, bo to zmienia postać rzeczy.
W tej sytuacji jak najbardziej powinnaś jechać, jak chcesz i możesz, ale obowiązku też nie ma.

24

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

To bardziej zależy od stanu chorego. Jeśli ktoś ma siłę na odwiedziny to alleluja, ale:

Kleoma napisał/a:

Teraz ona jest umierająca, Wedle wiedzy jej męża zostało jej kilka, kilkanaście dni.
Nic zupełnie już nie je od kilku dni, jedynie pije. Nie wstaje z łóżka, jest na silnych lekach przeciwbólowych.
Jest w domu, pod opieką hospicjum domowego.

"Silne leki przeciwbólowe" to pewnie morfina albo inne opioidy. Chory leży wtedy w półśpiączce, z krótkimi fazami przebudzenia. Najczęściej dochodzą do tego halucynacje, lęki i cały szereg innych  objawów ubocznych. To, że ona chciała aby zaprosić znajomych nie znaczy, że w ogóle kogoś z nich rozpozna. Albo zareaguje zupełnie nieprzewidywalnie na kogoś.

25

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
wieka napisał/a:

Skoro to ona chce, to nie jest niespodzianka.
Niepotrzebnie w takim razie się naprodukowaliśmy, bo to zmienia postać rzeczy.
W tej sytuacji jak najbardziej powinnaś jechać, jak chcesz i możesz, ale obowiązku też nie ma.

Tego nie wiem czy ona wie, że przyjadę.
Nie wiem co wydarzyło się po rozmowie mojej z jej mężem.
Na pewno rozmawiał ze mną nie w jej obecności bo podawał takie fakty, których raczej choremu się nie mówi.
Zaczynając rozmowę ze mną też nie wiedział czy do właściwej osoby się dodzwonił bo mógł się zmienić użytkownik numeru.
I nie wiedział jak zareaguję, czy przyjmę zaproszenie.
Poza tym nie jest też pewne czy ktoś kto obiecuje coś przez telefon słowa dotrzyma.
Jutro przed wyjazdem zadzwonię do niego aby się upewnić czy moja wizyta jest aktualna.

26

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Salomonka napisał/a:

To bardziej zależy od stanu chorego. Jeśli ktoś ma siłę na odwiedziny to alleluja, ale:

Kleoma napisał/a:

Teraz ona jest umierająca, Wedle wiedzy jej męża zostało jej kilka, kilkanaście dni.
Nic zupełnie już nie je od kilku dni, jedynie pije. Nie wstaje z łóżka, jest na silnych lekach przeciwbólowych.
Jest w domu, pod opieką hospicjum domowego.

"Silne leki przeciwbólowe" to pewnie morfina albo inne opioidy. Chory leży wtedy w półśpiączce, z krótkimi fazami przebudzenia. Najczęściej dochodzą do tego halucynacje, lęki i cały szereg innych  objawów ubocznych. To, że ona chciała aby zaprosić znajomych nie znaczy, że w ogóle kogoś z nich rozpozna. Albo zareaguje zupełnie nieprzewidywalnie na kogoś.

To chyba jeszcze nie ten etap. Albo nie te leki jeszcze.
Mówił, że ona cały czas jest kontaktowa, spokojnie leży, ma pamięć.

27

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Zobowiązałaś się, wiec jedź. Oczywiście wcześniej upewnij się telefonicznie.
Ludzie na łożu śmierci inaczej patrzą na świat.
Może się czegoś nauczysz.

28

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Farmer napisał/a:

Zobowiązałaś się, wiec jedź. Oczywiście wcześniej upewnij się telefonicznie.
Ludzie na łożu śmierci inaczej patrzą na świat.
Może się czegoś nauczysz.

Temat umierania to tak jakby mam obczajony bo sama przeszłam przez to ze 3 razy.
Wiem jak zmieniają się wtedy priorytety.
Jednak zawsze może nas coś zaskoczyć. Ludzie są różni.

29 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-24 16:42:30)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Farmer napisał/a:

Zobowiązałaś się, wiec jedź. Oczywiście wcześniej upewnij się telefonicznie.
Ludzie na łożu śmierci inaczej patrzą na świat.
Może się czegoś nauczysz.

Reakcja osoby w stanie agonalnym może być naprawdę różna, tym bardziej, że - jak pisze @Kleoma - koleżanka z pracy nigdy nie była dla niej kimś bliskim ani ona dla tej koleżanki. Ten mąż pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Z opisu ich znajomości wynika, że te kobiety są w zasadzie sobie obce. Rozumiem odruch ze strony męża oraz ludzki, życzliwy odruch ze strony @Kleomy, ale jeżeli ta kobieta o niczym nie wie, to od razu wyczuje w tym zachowaniu litość, której takie osoby po prostu nie chcą w takiej chwili (nie mówiąc już o tym, że ze strony osób nawet niezaprzyjaźnionych - gdyby one chociaż utrzymywały ze sobą jakiś kontakt, jakikolwiek sporadyczny, czysto koleżeński np. smsy na święta itp. - a tutaj jest po prostu pustka znajomości). Moim zdaniem mąż jest nieodpowiedzialny.

30

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
KoralinaJones napisał/a:

Moim zdaniem mąż jest nieodpowiedzialny.

Zdesperowany ...

31 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-24 17:04:09)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Farmer napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Moim zdaniem mąż jest nieodpowiedzialny.

Zdesperowany ...

Ja już to napisałam. Ale to co robi jest czysto egoistyczne jednocześnie i nieodpowiedzialne. Może jednak lepiej byłoby gdyby przed tym spotkaniem @Kleoma skontaktowała się z koleżanką telefoniczne, tak po prostu, lub pod jakimś banalnym pozorem (a i tak idę o zakład że koleżanka momentalnie zorientuje się w sytuacji, skąd nagle ten telefon, dlaczego). Poza tym numer @Kleomy jest cały czas w telefonie koleżanki. Gdyby chciała z pewnością skontaktowałaby się. Moim zdaniem mąż urządza coś w rodzaju pogrzebu żony jeszcze za jej życia. Jeśli ta kobieta naprawdę o niczym nie wie i nie wyraziła woli spotkania z tymi osobami, to to co robi mąż jest lub może okazać się dla niej okropne.

I kluczowe pytanie @Kleomy. Osoby sobie bliskie wiedzą o czym ze sobą rozmawiać, czasem wystarczy cisza, potrzymanie za rękę. W takiej chwili liczy się bliskość (ale emocjonalna z drugą osobą a nie "pożegnalna" wizyta z nielubianymi kiedyś koleżankami z pracy).

32 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2022-09-24 17:13:19)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

W ostatnich kilku latach musiałam zmierzyć się z taką sytuacją kilkakrotnie.
Nie miałam oporów, by iść i właściwie pożegnać się z kimś, kto był kiedyś dla
mnie ważną osobą.
Po śmierci mojej córki /*6lat/, z którą właściwie żegnałam się dość długo,
żegnałam Panią Zosię, którą opiekowałam się przez rok, moją przyjaciółkę,
z którą nie widziałam się kilka lat z powodu Jej wobec mnie złego zachowania,
inną dobrą znajomą i matką mojej wychowanki.
Poza Panią Zosią, która umarła na starość w 2 dni po mojej wizycie, a żegnała
mnie silnym przytuleniem do siebie, wszystkie były rakowe.
Gdy szłam do nich, serce mi kołatało,  ale gdy weszłam wszystko odchodziło,
rozmowa sama się układała. Z żadną nie udawałam, nie pocieszałam, nie
mamiłam, odpowiadałam szczerze, na zadawane mi pytania, a gdy żegnałam
się z nimi obie wiedziałyśmy, że to ostatnie pożegnanie, do tego nie potrzeba słów.
Przyznam, że miałam ciut oporów by iść do mojej przyjaciółki, która bardzo mnie zraniła, ale zaraz przywoływałam nasze dobre lata. I dobrze, że poszłam, bo Ona
bardzo na mnie czekała, przepraszała mnie za "tamto" a ja zupełnie szczerze przytuliłam ją zapewniając, że nigdy nie miałam lepszej przyjaciółki, i że dawno jej wybaczyłam.
Obie chyba czułyśmy ogromną ulgę, a w tydzień potem odeszła. Gdybym nie
zdążyła, to z pewnością miałabym ogromne wyrzuty sumienia.

Farmer
miałam napisać to, co już zostało napisane.
Dodam tylko, że może tej kobiecie jest potrzebne takie spotkanie?
No i Ty nie będziesz musiała bić się z własnym sumieniem.
Wizyta ta nie musi być długa i myślę, że wyczujesz moment, iż czas ją skończyć.
Pozdrawiam

33

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:

Jest przytomna, bardzo słaba, mówi bardzo cicho i z przerwami na odpoczynek.  (...)

Skoro tak, to planowana przez Ciebie rozmowa nie ma sensu, bo dla tak słabej, umierającej, osoby rozmowa jest bardzo dużym wysiłkiem, podobnie ze słuchaniem innej osoby.
Jasne, że generalizowanie ma swe wady, ale większość umierających po prostu ceni... obecność drugiego człowieka. To, żeby ktoś po prostu BYŁ. Tylko że dla tej drugiej osoby bycie i tzw. nicnierobienie, siedzenie cicho i skupienie się na umierającej jest olbrzymim wysiłkiem psychicznym i często kończy się zagadywaniem sytuacji.
Bo jakże tak? Siedzieć i milczeć? A jeszcze lekko położyć swą dłoń na dłoni osoby umierającej? Położyć i nie ruszać nią, nie głaskać, nie masować? To niezła lekcja odwagi.

34 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-24 17:20:27)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
cisza to ja napisał/a:

Dodam tylko, że może tej kobiecie jest potrzebne takie spotkanie?

A czy potrzebne jest @Kleomie?

cisza to ja napisał/a:

No i Ty nie będziesz musiała bić się z własnym sumieniem.

Bardzo odważne twierdzenie. Zwłaszcza, że wypowiedziane w stosunku do osoby, w sytuacji, w której obcej osobie nic nie jest winna. Czy @Kleoma powinna być przy koleżance, czy może być przy koleżance jeśli uzna to za stosowne?

35 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2022-09-24 17:25:24)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
KoralinaJones napisał/a:
cisza to ja napisał/a:

Dodam tylko, że może tej kobiecie jest potrzebne takie spotkanie?

A czy potrzebne jest @Kleomie?

cisza to ja napisał/a:

No i Ty nie będziesz musiała bić się z własnym sumieniem.

Bardzo odważne twierdzenie. Zwłaszcza, że wypowiedziane w stosunku do osoby, w sytuacji, w której obcej osobie nic nie jest winna. Czy @Kleoma powinna być przy koleżance, czy może być przy koleżance jeśli uzna to za stosowne?

A ja się pytam, jakim prawem Ty oceniasz moje wypowiedzi?
To, co napisałam jest skierowane tylko i wyłącznie do autorki postu.
Amen.

36 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-24 17:34:43)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
cisza to ja napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
cisza to ja napisał/a:

Dodam tylko, że może tej kobiecie jest potrzebne takie spotkanie?

A czy potrzebne jest @Kleomie?

cisza to ja napisał/a:

No i Ty nie będziesz musiała bić się z własnym sumieniem.

Bardzo odważne twierdzenie. Zwłaszcza, że wypowiedziane w stosunku do osoby, w sytuacji, w której obcej osobie nic nie jest winna. Czy @Kleoma powinna być przy koleżance, czy może być przy koleżance jeśli uzna to za stosowne?

A ja się pytam, jakim prawem Ty oceniasz moje wypowiedzi?
To, co napisałam jest skierowane tylko i wyłacznie do autorki postu.
Amen.

Takim samym prawem jakim Ty wypowiadasz swoje twierdzenia o sumieniu innych.  Takim samym jakim Ty oceniasz cudze sumienie. To @Kleoma wie czy będzie musiała bić się ze swoim sumieniem, czy nie.

Mniejszą impertynencją byłoby o to zapytać @Kleomę.

A "Amen" to sobie zostaw na zakończenie hipokryzji w innym miejscu.

37

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Kleona, pojechalaś do niej?

38

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

jedź zobacz quora są tematy na to
mów to co chcesz aby ta osoba zapamiętała i żebyś ją tak zapamiętała
nie osądzaj takiej osoby, jej spojrzenie na świat jest teraz zupełnie inne

Normalne jest że ludzie uczą się tego etapu, to bardzo ważna lekcja
może najważniejsza

39

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Tamiraa napisał/a:

Kleona, pojechalaś do niej?

Pojechałam.
Moje obawy nie sprawdziły się.

40

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Dobrze zrobiłaś, że pojechałaś?

41

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Kleona, pojechalaś do niej?

Pojechałam.
Moje obawy nie sprawdziły się.

No widzisz smile pisz co i jak.

42 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2022-09-25 23:40:53)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
KoloroweSny napisał/a:
Kleoma napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Kleona, pojechalaś do niej?

Pojechałam.
Moje obawy nie sprawdziły się.

No widzisz smile pisz co i jak.

To co tam zastałam jest tak niewiarygodne, że nie będę tego opisywać bo trudno w coś takiego uwierzyć.
Chodzi o powód dla którego ja i inne osoby zostały zaproszone.

Jadąc tam, bałam się tego, że po kilku zdaniach zapadnie cisza.
I chora będzie myślała sobie, ze ją lekceważę.
Wprawdzie pocieszało mnie to co napisała Wielokropek, ze wystarczy siedzieć i trzymać za rękę. ale tak do końca nie byłam przekonana czy to wystarczy, jak ona to odbierze.
Czy nie będzie to dla niej znak, że jest z nią już tak źle, że nawet słów brak. I pogrąży się w jeszcze większej rozpaczy, że już musi opuścić ten świat.
Bo tak mi się wydawało,  ze jest zrozpaczona umierać nie mając jeszcze 50- ki.
Wygląda bardzo źle, nie do poznania.
Ręki do trzymania nie było na wierzchu.
Było jej zimno, mimo, ze w pokoju było gorąco nawet, więc była nakryta  pod brodę kołdrami i kilkoma kocami i miała zimowa czapkę założoną.
Opowiedziała mi o chorobie, dała do przeczytania dokumentację lekarską, wypisy ze szpitali. Popsioczyła na lekarzy, pielęgniarki, komisje od przyznawania renty, Urzędników ZUS, rząd obecny, poprzedni, sąsiadów i parę innych rzeczy. Gdy słabła i potrzebowała chwili wytchnienia to głos zabierała siedząca przy niej ciotka, która się nią opiekuje wraz z mężem.
Nie musiałam nic mówić bo one nadawały na przemian.
Jedynie pytała mnie o losy koleżanek z tamtej pracy. Pamiętała wszystkie nazwiska.
Była chyba rozczarowana tym, ze ja już od kilku lat tam nie pracuję i nie mam kontaktu z nimi.
Potem do rozmowy dołączył jeszcze mąż.
I zaczął się komediodramat.
Byłam tam ponad godzinę.
Nie żałuję, ze pojechałam.
Bo gdybym nie pojechała to miałabym zupełnie inne wyobrażenie  a i świadomość, że czegoś co powinnam nie wykonałam.

43

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Cieszę się, że podjęłaś słuszną decyzje smile

44

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Pojechałam.
Moje obawy nie sprawdziły się.

No widzisz smile pisz co i jak.

To co tam zastałam jest tak niewiarygodne, że nie będę tego opisywać bo trudno w coś takiego uwierzyć.
Chodzi o powód dla którego ja i inne osoby zostały zaproszone.

Jadąc tam, bałam się tego, że po kilku zdaniach zapadnie cisza.
I chora będzie myślała sobie, ze ją lekceważę.
Wprawdzie pocieszało mnie to co napisała Wielokropek, ze wystarczy siedzieć i trzymać za rękę. ale tak do końca nie byłam przekonana czy to wystarczy, jak ona to odbierze.
Czy nie będzie to dla niej znak, że jest z nią już tak źle, że nawet słów brak. I pogrąży się w jeszcze większej rozpaczy, że już musi opuścić ten świat.
Bo tak mi się wydawało,  ze jest zrozpaczona umierać nie mając jeszcze 50- ki.
Wygląda bardzo źle, nie do poznania.
Ręki do trzymania nie było na wierzchu.
Było jej zimno, mimo, ze w pokoju było gorąco nawet, więc była nakryta  pod brodę kołdrami i kilkoma kocami i miała zimowa czapkę założoną.
Opowiedziała mi o chorobie, dała do przeczytania dokumentację lekarską, wypisy ze szpitali. Popsioczyła na lekarzy, pielęgniarki, komisje od przyznawania renty, Urzędników ZUS, rząd obecny, poprzedni, sąsiadów i parę innych rzeczy. Gdy słabła i potrzebowała chwili wytchnienia to głos zabierała siedząca przy niej ciotka, która się nią opiekuje wraz z mężem.
Nie musiałam nic mówić bo one nadawały na przemian.
Jedynie pytała mnie o losy koleżanek z tamtej pracy. Pamiętała wszystkie nazwiska.
Była chyba rozczarowana tym, ze ja już od kilku lat tam nie pracuję i nie mam kontaktu z nimi.
Potem do rozmowy dołączył jeszcze mąż.
I zaczął się komediodramat.
Byłam tam ponad godzinę.
Nie żałuję, ze pojechałam.
Bo gdybym nie pojechała to miałabym zupełnie inne wyobrażenie  a i świadomość, że czegoś co powinnam nie wykonałam.

Niesamowite, jak ona żyła jeszcze tamtą pracą i koleżankami. A co do tych urzędników i lekarzy to chętnie przyznałabym jej rację, choć wiem, że byłoby niesprawiedliwe wobec tych ludzi, którzy w swojej pracy dają z siebie wszystko.

45

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:

Bo gdybym nie pojechała to miałabym zupełnie inne wyobrażenie  a i świadomość, że czegoś co powinnam nie wykonałam.

Jesteś dobrym człowiekiem.

46 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2022-09-26 20:54:23)

Odp: O czym rozmawiać z umierającą osobą?
Kleoma napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Kleona, pojechalaś do niej?

Pojechałam.
Moje obawy nie sprawdziły się.

Dziękuję za tę informację.`

                      Po edycji postu:

Kleoma i Farmer bardzo Was przepraszam, za  omyłkę w swoim
poprzednim poście.
Teraz dopiero zauważyłam swoje faux-pas.
Moją wypowiedź oczywiście kierowałam do autorki postu tj. Kleomy.
Obie Panie pozdrawiam.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » O czym rozmawiać z umierającą osobą?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024