Pisze bo nie zabardzo wiem co zrobić stanęłam na rozdrożu. Ponad rok temu wyprowadziłam się z dziecmi do siostry od męża alkoholika. Podziałało to na niego jak terapia szokowa wziął się za siebie odbył terapię nie pijem. W tym czasie zaczęliśmy wszytako składać do kupy spotykając się w weekendy bo dzieli nas ponad 200km. Myślę że całkiem fajnie sobie radzimy chciałabym z powrotem zamieszkać razem żeby tworzyć rodzinę. I tutaj zaczyna się problem. Moja córka która ma 14 lat absolutnie nie chce wrócić. Rozmawiałam z nią nie wyobraża sobie żeby musiała zostawić swoją szkołę bo ma ostatni rok jest zżyta z tymi dziećmi ponieważ chodziła do tej szkoły kilka lat dopóki nie wybudowaliśmy domu. Nie wiem co dalej córka jest wrażliwa boję się że jak zabiorę ja znowu z tej szkoły to coś sobie zrobi . Swojej nowej szkoły nigdy nie lubiła tak naprawdę chodziła tam jakiś czas nie potrafiła się z nikim dogadać istna gehenna . Poradzicie proszę co zrobić
Pisze bo nie zabardzo wiem co zrobić stanęłam na rozdrożu. Ponad rok temu wyprowadziłam się z dziecmi do siostry od męża alkoholika. Podziałało to na niego jak terapia szokowa wziął się za siebie odbył terapię nie pijem. W tym czasie zaczęliśmy wszytako składać do kupy spotykając się w weekendy bo dzieli nas ponad 200km. Myślę że całkiem fajnie sobie radzimy chciałabym z powrotem zamieszkać razem żeby tworzyć rodzinę. I tutaj zaczyna się problem. Moja córka która ma 14 lat absolutnie nie chce wrócić. Rozmawiałam z nią nie wyobraża sobie żeby musiała zostawić swoją szkołę bo ma ostatni rok jest zżyta z tymi dziećmi ponieważ chodziła do tej szkoły kilka lat dopóki nie wybudowaliśmy domu. Nie wiem co dalej córka jest wrażliwa boję się że jak zabiorę ja znowu z tej szkoły to coś sobie zrobi . Swojej nowej szkoły nigdy nie lubiła tak naprawdę chodziła tam jakiś czas nie potrafiła się z nikim dogadać istna gehenna . Poradzicie proszę co zrobić
Zostawić córkę pod opieką siostry. Jeśli nie u niej to w jakiejś bursie, internacie, na stancji.
Młodzież w tym wieku już może mieszkać sama.
Często już w tym wieku wyjeżdżają do innych miast do średnich szkół daleko od rodziny.
A nie możecie choćby tymczasowo zamieszkać razem tu, gdzie córka ma szkołę?
Mąż jest na początku drogi, jeszcze będzie wiele tąpnięć, a tu corka będzie miała też możliwość ucieczki do ciotki.
Zostaw ją u siostry, jeśli ta się zgodzi.
Nie ma sensu ciągnąć ja na siłę do siebie.
Jeśli córkę zostawisz teraz, może ci nigdy tego nie zapomnieć, bo to ona teraz potrzebuje troski, a nie ten twój mąż, który od dawna jest dorosły. Mieszka on od ciebie 200 km, a ty mu uwierzyłaś od razu, że się zaczął leczyć i czeka cię sielanka z nim. A może by tak szanowny małżonek okazał chociaż nikłe zainteresowanie swoją córką?