6 lat i po "potokach" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 6 lat i po "potokach"

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-07-21 16:58:45)

Temat: 6 lat i po "potokach"

Witam. Nie będę się tutaj użalał i rozpisywał jak mi źle bo dziewczyna mnie zostawiła. Tzn. "poprosiła o czas", co oznacza dla mnie takie jakby to ująć "wulgaryzm ale jak zatęsknię za miesiąc to wrócę". Co mogę powiedzieć 6 lat byliśmy razem, fajny związek, dobrze się rozumieliśmy, no i ogólnie fajnie nam się układało. Pewnie zapytajcie o powody jej decyzji, wina leży po mojej stronie i biorę ją tylko i wyłącznie na siebie. Oboje pracowaliśmy, natomiast nie pomagałem jej w sprawach domowych. Raz na tydzień obiad zrobiłem to był max. Do tego od ostatnich 3 miesięcy zaczęło się trochę wulgaryzm przeze mnie. Chodziłem jakiś sfrustrowany, podczas jakiś sprzeczek padało ode mnie "aaa wulgaryzm", słowa gdzie jak teraz pomyślę nigdy nie powinny mieć miejsca. No i co, aż w końcu dziewczyna wulgaryzm. Wyprowadziła się i powiedziała że musi przemyśleć moje zachowanie. Sam sobie jestem winny, ale możecie mnie trochę powyzywać, chętnie przyjmę krytykę. Szkoda, że człowiek musi popełnić dużo błędów żeby dopiero coś do niego dotarło. Ja ją kocham bezgranicznie, dlatego nie mogę teraz na siebie patrzeć jak pomyślę jak się odzywałem. Idiotyzm i lekkomyślność kompletna. Przeprosiłem, wytłumaczyłem, ale niestety czuje się zraniona, ale trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny. Wiem że nie ma żadnej złotej reguły, każda kobieta ma indywidualne podejście i to zależy tylko i wyłącznie od niej jak to z nami będzie. Natomiast macie jakieś rady dla mnie? Po rozum do głowy zamierzam się wybrać, ale czasu nie cofnę. Odpuścić sobie kompletnie? Czy dać jej ten czas ale podesłać wieczorami jakiegoś smsa na dobranoc, spróbować wzbudzić w niej te lepsze wspomnienia?
Używanie wulgaryzmów jest sprzeczne z regulaminem forum

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-07-21 16:33:15)

Odp: 6 lat i po "potokach"

Nic teraz nie zależy od Ciebie to znaczy czy Ona wróci nie wróci to frustrujące zwłaszcza że tęsknisz i Ci żal tego co zrobiłeś i tego co się stało.Ideałów ni ma w przyrodzie.Teraz masz fazę dowalania sobie możesz mieć fazę dowalania dziewczynie wyolbrzymia się pewne rzeczy te dobre i niedobre w takim stanie .
Mogła "odpłynąć" w związku jakiś czas temu nie ważne czyja wina i kto bardziej odpowiedzialny incydenty mogły przelać czarę .... i przyśpieszyć decyzję mogła zadziałać pod wpływem silnego impulsu emocji może ma kogoś na oku czas pokaże można rozkminiac ruski rok a i tak do końca nie wiadomo...
Jak będziesz wydzwaniał smsesował błagał o szansę może uznać Ciebie za natręta a jak utniesz kontakt to może uznać że Ci nie zależy(tak uzna w zależności  w jakim jest stanie ten się pewnie zmienia lub nie tak też być może postąpi może też jak jej będzie wygodnie wielka niewiadoma  rozsądek vs serce)
Daj jej dokonać wyboru zostaw ją w spokoju zadbaj o swoje samopoczucie nie uciekaj przed własnymi uczuciami ale zajmij się i skup na swoich sprawach to będzie trudne bo działają silne emocje i te rozmyślanie jest dołujące ale do przeżycia i pogodzenia.

3 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-21 16:47:09)

Odp: 6 lat i po "potokach"
paslawek napisał/a:

Mogła "odpłynąć" w związku jakiś czas temu nie ważne czyja wina i kto bardziej odpowiedzialny incydenty mogły przelać czarę .... i przyśpieszyć decyzję

Pomyślałam dokładnie o tym samym. O tym, że Twoje zachowanie nie było przyczyną samą w sobie a jedynie dopełnieniem czegoś,co już zbierało się od dawna i utwierdziło ją w przekonaniu, że bycie razem z Tobą nie jest tym czego pragnie.
Bo mimo wszystko od jednego, czy dwóch spier... powiedzianych w stresie czy tam innych emocjach, nikt od nikogo nie odchodzi tak z dnia na dzień. Tym bardziej po sześciu latach.

4

Odp: 6 lat i po "potokach"

No a co się zmieniło, że będzie możliwość wrócenia do siebie? Tanie zagrywki typu sms wieczorkiem, to chyba nie to. To co może to spowodować, to może max, że wylądujecie razem w łóżku. Ale powrót na stałe?

5

Odp: 6 lat i po "potokach"

Jak dla mnie to troche naciągane te rozstanie....piszesz o kłótniach i sprzeczkach...z jakich powodow one byly oraz kto je inicjował???Czy jakaś soba trzecia(jej kolega z pracy itp.) moze byc tez w to zaangażowana???

6

Odp: 6 lat i po "potokach"

Masz teraz pod górkę.
Nikt nie jest od tego, żeby odreagowywać na nim złe emocje. Raz, drugi, kolejny powiedziałeś, żeby sobie poszła i się wyniosła. Mówisz, masz.
Gorszy okres w życiu nie oznacza, że można tak się zachowywać. Olewanko + agresja. Idź, i wykorzystaj wolny czas na pracę nad sobą. Masz dużo do zrobienia.

7 Ostatnio edytowany przez czc27 (2019-07-21 18:53:33)

Odp: 6 lat i po "potokach"
Marata napisał/a:

Masz teraz pod górkę.
Nikt nie jest od tego, żeby odreagowywać na nim złe emocje. Raz, drugi, kolejny powiedziałeś, żeby sobie poszła i się wyniosła. Mówisz, masz.
Gorszy okres w życiu nie oznacza, że można tak się zachowywać. Olewanko + agresja. Idź, i wykorzystaj wolny czas na pracę nad sobą. Masz dużo do zrobienia.


Zdaje sobie z tego sprawę. Nawet nie wiesz jaki mam problem żeby patrzeć na siebie w lustrze. I tak długo dziewczyna wytrzymała bo odwaliło mi ze 3 miesiące temu. Słusznie zrobiła. Podziwiam ją, że 2 dni przed naszą kłótnią kiedy postanowiła to co postanowiła, potrafiła jeszcze leżeć mi na ramieniu i mówić jak bardzo mnie kocha. No ale trudno, jakoś to będzie.

8 Ostatnio edytowany przez czc27 (2019-07-21 18:56:11)

Odp: 6 lat i po "potokach"
Bonzo napisał/a:

Jak dla mnie to troche naciągane te rozstanie....piszesz o kłótniach i sprzeczkach...z jakich powodow one byly oraz kto je inicjował???Czy jakaś soba trzecia(jej kolega z pracy itp.) moze byc tez w to zaangażowana???

Wiesz co, to nie były jakieś wielkie kłótnie, zwykłe sprzeczki jak to w związku, tylko tak jak mówię ja się unosiłem za bardzo. Nie chodzi mi o jakieś krzyki czy coś, bo nie jestem osobą która drze mordę na ukochaną. Ale wiesz raz, drugi, trzeci takie spie***laj na odchodne każdego może zdołować.
Jedyną osobą trzecią która się pojawiła ostatnio, tzn z którą moja wybranka się zakolegowała to nasza "znajoma" która bardzo mnie nie lubi. Ona też jest stosunkowo świeżo po rozstaniu (jakiś miesiąc), więc nie wiem, może ona miała trochę na nią wpływ.

9

Odp: 6 lat i po "potokach"

Mi chłopak mówił że mnie kocha,  a dwa tygodnie potem mnie rzucił. Też myślałam że to tak nagle i zwalałam winę na siebie... Ale prawda jest taka, że takie rzeczy rozwijają się jakiś czas. Na trzeźwo jak zaczęłam myśleć o tym wszystkim to dotarło do mnie ile było znaków. Dwie osoby były w związku i to one są winne rozpadowi.

Chociaż powiem Ci ze 'spier....'  to w życiu bym nie użyła w stosunku do osoby która kocham. Ale ja miałam spokojny związek,  były kłótnie ale bez rzucania talerzami. Chociaż jestem nerwowa i potrafię za dużo powiedzieć,  tak zwyzywać bliską mi osobę to nigdy w życiu

10 Ostatnio edytowany przez czc27 (2019-07-22 12:53:16)

Odp: 6 lat i po "potokach"
Kojota napisał/a:

Mi chłopak mówił że mnie kocha,  a dwa tygodnie potem mnie rzucił. Też myślałam że to tak nagle i zwalałam winę na siebie... Ale prawda jest taka, że takie rzeczy rozwijają się jakiś czas. Na trzeźwo jak zaczęłam myśleć o tym wszystkim to dotarło do mnie ile było znaków. Dwie osoby były w związku i to one są winne rozpadowi.

Chociaż powiem Ci ze 'spier....'  to w życiu bym nie użyła w stosunku do osoby która kocham. Ale ja miałam spokojny związek,  były kłótnie ale bez rzucania talerzami. Chociaż jestem nerwowa i potrafię za dużo powiedzieć,  tak zwyzywać bliską mi osobę to nigdy w życiu

Ja też sobie jakiś czas temu wyobrażałem, że nigdy bym tego nie zrobił. Stało się, życie. Teraz muszę podnieść głowę do góry i jakoś to będzie. To dopiero pierwszy tydzień za mną, ale jakoś chyba sobie radzę. Dawno nie biegałem, dawno nie ćwiczyłem, jest mnóstwo rzeczy które można robić samemu. Pora zrobić w tym życiu coś tylko dla siebie. Nie chce być tym który cały czas będzie żałował. Jeśli musi i jej to pomoże to niech mnie nawet znienawidzi. A jeśli kiedyś się odezwie i powie że potrzebuje pogadać, to może ja już nie znajdę czasu.

11

Odp: 6 lat i po "potokach"

Macie rację, nie bawię się w żadne smsy wieczorem. Żadnego dzwonienia, ani nic. 6 lat to mnóstwo czasu. Oprócz swojego zachowania z ostatniego czasu nie żałuję niczego. To był świetny czas i bardzo fajny związek. Ale najwidoczniej tak miało być.

12

Odp: 6 lat i po "potokach"

Kochasz? to szanuj, bez szacunku partnerka nawet pomimo 6 lat odpusci, po co jej pomiatanie I twoje chamskie podrygi, pomagaj w domu bo co ty to niby ksieciunio? trza bylo do seminarium isc to by ci jaja bujali przed spaniem

13

Odp: 6 lat i po "potokach"
12miecio12 napisał/a:

Kochasz? to szanuj, bez szacunku partnerka nawet pomimo 6 lat odpusci, po co jej pomiatanie I twoje chamskie podrygi, pomagaj w domu bo co ty to niby ksieciunio? trza bylo do seminarium isc to by ci jaja bujali przed spaniem

Tak jak już powiedziałem, bije się w pierś i żałuję. A teraz niech już będzie co ma być i tyle.

14

Odp: 6 lat i po "potokach"
czc27 napisał/a:
12miecio12 napisał/a:

Kochasz? to szanuj, bez szacunku partnerka nawet pomimo 6 lat odpusci, po co jej pomiatanie I twoje chamskie podrygi, pomagaj w domu bo co ty to niby ksieciunio? trza bylo do seminarium isc to by ci jaja bujali przed spaniem

Tak jak już powiedziałem, bije się w pierś i żałuję. A teraz niech już będzie co ma być i tyle.

na moje oko, wielki wiechec kwiatow, do niej na kolana I pros o szanse, ale zacznij od tego ze bedziesz ja szanowac, bo bez tego lipa

15 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2019-07-22 14:53:41)

Odp: 6 lat i po "potokach"

czc fakt zachowałeś się niekulturalnie. Można byłoby Ci utrzeć nosa, natomiast nie jest to dla mnie jakiś straszny powód do rozstania. Jeśli to się zdarzyło 3 razy, miałeś gorszy okres w życiu to nie można skreślać ot tak przez to 6 lat. Tym bardziej jak mówisz, że też jakiś krzyków nie było, wielkich codziennych awantur , no chociaż każdy ma swoją granicę tolerancji.. Zastanawiam się czy wcześniej nie było u Was jakiś sygnałów mówiących o tym, że coś się zmienia? Skąd u Ciebie te gorsze 3miesiące? czy Twoja dziewczyna nie poznała kogoś..? może być też tak, że od dawna jej uczucia zaczęły się zmieniać, nie była ich pewna i po prostu przelałeś czarę goryczy. Gdyby tylko o te sytuacje chodziło to wydaje mi się, że bukiet kwiatów, kolacja, szczera rozmowa i wybaczenie sobie by wystarczyło..związek to ciężka praca, zmieniamy się w trakcie, popełniamy błędy. Są sytuacje w życiu, gdzie stajemy się okropni, wychodzi z nas czasem chamstwo - ważne jest żeby to zauważyć , przeprosić i wyciągnąć wnioski , nie umartwiaj się już, wystarczy.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

16

Odp: 6 lat i po "potokach"

No ja też wątpię żeby te przekleństwa to powód rozstania. Chłopak jest na etapie rozmyślania co on zrobił nie tak i szuka powodu. Ja też tak jeszcze mam. Od mojego rozstania minęło kilka tygodni. Wyprowadziłam się do innego mieszkania. Teraz zostałam sama bo zmieniłam miasto dla faceta. Znajomi się odcieli bo musieli zostać po jednej stronie.
Ja totalnie się odcielam. Nie piszemy,  nie rozmawiamy, nikt nikogo nie śledzi

17

Odp: 6 lat i po "potokach"

Ucieło mi smile

Nie mamy żadnego kontaktu. Tak jest lepiej. Mnie nawet do tego nie ciągnie. Szanuję jego decyzję. Kontakt tylko by utrudnial sprawę. Czas ruszyć do przodu i skupić się na sobie. Nie możemy opierać naszego szczęścia na drugiej osobie. Związek będzie zdrowy, gdy każda strona będzie szczęśliwa sama ze sobą.

Myślę często co zrobiłam nie tak, ale im więcej myślę tym bardziej sobie zdaje sprawę ile on zawalił, chociaż na początku nie widziałam żadnych wad.

18

Odp: 6 lat i po "potokach"
chomik9911 napisał/a:

czc fakt zachowałeś się niekulturalnie. Można byłoby Ci utrzeć nosa, natomiast nie jest to dla mnie jakiś straszny powód do rozstania. Jeśli to się zdarzyło 3 razy, miałeś gorszy okres w życiu to nie można skreślać ot tak przez to 6 lat. Tym bardziej jak mówisz, że też jakiś krzyków nie było, wielkich codziennych awantur , no chociaż każdy ma swoją granicę tolerancji.. Zastanawiam się czy wcześniej nie było u Was jakiś sygnałów mówiących o tym, że coś się zmienia? Skąd u Ciebie te gorsze 3miesiące? czy Twoja dziewczyna nie poznała kogoś..? może być też tak, że od dawna jej uczucia zaczęły się zmieniać, nie była ich pewna i po prostu przelałeś czarę goryczy. Gdyby tylko o te sytuacje chodziło to wydaje mi się, że bukiet kwiatów, kolacja, szczera rozmowa i wybaczenie sobie by wystarczyło..związek to ciężka praca, zmieniamy się w trakcie, popełniamy błędy. Są sytuacje w życiu, gdzie stajemy się okropni, wychodzi z nas czasem chamstwo - ważne jest żeby to zauważyć , przeprosić i wyciągnąć wnioski , nie umartwiaj się już, wystarczy.

Ja żadnych przesłanek o zmieniających się uczuciach nie widziałem. Gadaliśmy dosłownie o wszystkim, kto jakie ma problemy, jak w pracy, co która koleżanka o kim powiedziała (aż teraz się dziwie że tego wysłuchiwałem). W łóżku też nic się nie zmieniło, jak nas nachodziła ochota to kochaliśmy się po 2 razy dziennie. Ja nawet sam nie wiem skąd wziął się u mnie ten okres. Cały czas frustracja, taki narastający stres. Padały słowa kompletnie nie przemyślane. I to nie jest tak, że ja nie umiem sobie poradzić bo ona odeszła, jeśli tak jest dla niej lepiej to niech tak będzie. Ja po prostu mam problem z tym jak mogłem nie szanować kogoś kogo tak bardzo kocham. Nie chce szukać żadnych innych pomysłów czy coś się działo czy nie. Wydaje mi się że nikt nie zna jej jak ja, dla niej szacunek do ukochanej osoby jest ogromną wartością. Ja tą wartość zatraciłem przez to, że jestem kretynem.

19

Odp: 6 lat i po "potokach"

ciężko mi uwierzyć ze ktoś był 6 lat ok a nagle zaczął partnerkę wyzywac ostatnie 3 miesiące? Albo to było wcześniej i przebrała się miarka albo autor coś ukrył przed nami.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

20

Odp: 6 lat i po "potokach"
Ela210 napisał/a:

ciężko mi uwierzyć ze ktoś był 6 lat ok a nagle zaczął partnerkę wyzywac ostatnie 3 miesiące? Albo to było wcześniej i przebrała się miarka albo autor coś ukrył przed nami.

Jak bym miał coś ukrywać to w ogóle bym się nie produkował tutaj, bo w niczym by mi to nie pomogło. Tak mi powiedziała w dzień rozstania, że od jakiś 3 miesięcy czuje się nieszanowana i że ją to przytłacza. Prosiła mnie parę razy żebym uważał na to co mówię, a ja nic. Trudno, moja wina.

21

Odp: 6 lat i po "potokach"

czc ale czekaj, wyprowadziła się? Powiedziała, że potrzebuje czasu czy że to definitywny koniec? Bo wiesz jeśli powiedziała, że potrzebuje czasu to może być też tak, że zwyczajnie chce odpocząć i daje Ci takiego pstryka żebyś zatęsknił, zobaczył co stracił i postarał się mocniej.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

22

Odp: 6 lat i po "potokach"
chomik9911 napisał/a:

czc ale czekaj, wyprowadziła się? Powiedziała, że potrzebuje czasu czy że to definitywny koniec? Bo wiesz jeśli powiedziała, że potrzebuje czasu to może być też tak, że zwyczajnie chce odpocząć i daje Ci takiego pstryka żebyś zatęsknił, zobaczył co stracił i postarał się mocniej.

Jeżeli wypowiedziała takie teksty to nie specjalnie pocieszające bo bardzo często jednak oznaczają trzecią osobę na horyzoncie nie zawsze ale .....

23

Odp: 6 lat i po "potokach"

Paslawek niestety tak też może być.. bardzo szybko to się wszystko zadziało.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

24

Odp: 6 lat i po "potokach"
chomik9911 napisał/a:

czc ale czekaj, wyprowadziła się? Powiedziała, że potrzebuje czasu czy że to definitywny koniec? Bo wiesz jeśli powiedziała, że potrzebuje czasu to może być też tak, że zwyczajnie chce odpocząć i daje Ci takiego pstryka żebyś zatęsknił, zobaczył co stracił i postarał się mocniej.

Powiedziała, że potrzebuje czasu co dla mnie oznacza takie spie*****j ale jak zatęsknię to zadzwonię. Wiesz mi cholernie na niej zależy, bardzo ją kocham i bardzo żałuję swojego zachowania, ale z 2 strony nie chce być jak ta zabawka po którą sięgasz kiedy nie masz co robić.

25

Odp: 6 lat i po "potokach"
czc27 napisał/a:

Powiedziała, że potrzebuje czasu co dla mnie oznacza takie spie*****j ale jak zatęsknię to zadzwonię. Wiesz mi cholernie na niej zależy, bardzo ją kocham i bardzo żałuję swojego zachowania, ale z 2 strony nie chce być jak ta zabawka po którą sięgasz kiedy nie masz co robić.

No to powiem Ci, że Ci nie zazdroszczę, bo w zasadzie nie wiadomo co robić. A planujesz z nią poważnie porozmawiać żeby się jasno określiła?
Wiesz ja powtórzę się: zachowałeś się niekulturalnie, ale nie jest to dla mnie jakiś koniec świata powód do rozstania. Ja bym swojego faceta zbeształa, strzeliła focha, potem porozmawiała, on by pewnie kupił kwiaty i byśmy się dogadali. Wychodzę z założenia, że jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, czasem puszczą hamulce no zdaża się. Ale żałujesz i chcesz naprawić - to jest ważne. Dla mnie nie jest w porządku zawieszenie kogoś w próżni, nie rozumiem takiego "dawania sobie czasu", bo w tym przypadku nie sądzę żeby to za Was rozwiązało problem i Was zbliżyło do siebie. Dążyłabym do tego żeby się dziewczyna określiła. Nie wiem może ona chce żebyś na kolanach wyczekiwał pod jej domem z przeprosinami.. bez przesady.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

26

Odp: 6 lat i po "potokach"
chomik9911 napisał/a:
czc27 napisał/a:

Powiedziała, że potrzebuje czasu co dla mnie oznacza takie spie*****j ale jak zatęsknię to zadzwonię. Wiesz mi cholernie na niej zależy, bardzo ją kocham i bardzo żałuję swojego zachowania, ale z 2 strony nie chce być jak ta zabawka po którą sięgasz kiedy nie masz co robić.

No to powiem Ci, że Ci nie zazdroszczę, bo w zasadzie nie wiadomo co robić. A planujesz z nią poważnie porozmawiać żeby się jasno określiła?
Wiesz ja powtórzę się: zachowałeś się niekulturalnie, ale nie jest to dla mnie jakiś koniec świata powód do rozstania. Ja bym swojego faceta zbeształa, strzeliła focha, potem porozmawiała, on by pewnie kupił kwiaty i byśmy się dogadali. Wychodzę z założenia, że jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, czasem puszczą hamulce no zdaża się. Ale żałujesz i chcesz naprawić - to jest ważne. Dla mnie nie jest w porządku zawieszenie kogoś w próżni, nie rozumiem takiego "dawania sobie czasu", bo w tym przypadku nie sądzę żeby to za Was rozwiązało problem i Was zbliżyło do siebie. Dążyłabym do tego żeby się dziewczyna określiła. Nie wiem może ona chce żebyś na kolanach wyczekiwał pod jej domem z przeprosinami.. bez przesady.

Planuje, ale nie mogę się zebrać. Miałem teraz dużo czasu dla znajomych. Wziąłem parę dni urlopu żeby to wszystko ogarnąć psychicznie. Ale powoli trzeba wrócić do rzeczywistości. Wiesz co by nie było to jakoś to będzie. Ludzie większe tragedie w życiu przeżywali. Ona teraz przeżywa to na swój sposób, koleżanki, wino i te sprawy. Zje***em i muszę to jakoś odpokutować. Ale nie mogę też nalegać na jakieś spotkanie, chciała czasu więc ma czas. Nie będę też sobie robił jakiś chorych nadziei. Jeśli ktoś mówi, że potrzebuje czasu bo nie wie co czuje to też musi jakąś odpowiedzialność za te słowa wziąć. Ja broń Boże nie chce jej jakoś karać jeśli się okaże że przetrzymała mnie żebym pewne rzeczy zrozumiał. Ja po prostu sam nie wiem co do końca robić.

27

Odp: 6 lat i po "potokach"

Rozsądny z Ciebie facet, podoba mi się to co mówisz, nie nakręcasz się, spokojnie analizujesz, masz wgląd w siebie i potrafisz też spojrzeć krytycznym okiem na swoje zachowanie. W takim razie daj jej czas, chciała tego, natomiast Tobie należy się "odpowiedź zwrotna" - mam nadzieję, że sama się odezwie i szczerze porozmawiacie. Daj znać jak to się rozwiązało.
Mam jakieś takie wrażenie, że Twoja dziewczyna jakoś celowo szuka wrażeń, zmian.. nie wiem może się mylę,ale wygląda to tak jakbyś miał teraz za nią pobiegać , a ona będzie się bawić z kumpelami i Cię przetrzymywać w niepewności. Ciekawe czy nie ma jakiegoś "doradcy życzliwego". Może mam takie odczucie, dlatego że ja będąc już 10 lat w związku i naprawdę przechodząc różne fazy - nigdy nie odważyłabym się na "przerwę" - ona dla mnie nie buduje niczego i nie pomaga. Przeszliśmy z mężem jeden poważny kryzys, było strasznie, ale każde z nas chciało to jakoś rozwiązać , nie uciekaliśmy, bo byliśmy pewni że mimo wszystko chcemy próbować..Ale to tylko takie subiektywne odczucie i dygresja.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

28

Odp: 6 lat i po "potokach"

Jak zawsze byłeś dla niej taki sam, a ona przez ostatnie 3 miesiące dawała znaki, że się przelewa, a Ty nie reagowałeś- to marna szansa.
I wątpię, czy nawet jak wróci sam z siebie byś się zmienił.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

29

Odp: 6 lat i po "potokach"
chomik9911 napisał/a:

Rozsądny z Ciebie facet, podoba mi się to co mówisz, nie nakręcasz się, spokojnie analizujesz, masz wgląd w siebie i potrafisz też spojrzeć krytycznym okiem na swoje zachowanie. W takim razie daj jej czas, chciała tego, natomiast Tobie należy się "odpowiedź zwrotna" - mam nadzieję, że sama się odezwie i szczerze porozmawiacie. Daj znać jak to się rozwiązało.
Mam jakieś takie wrażenie, że Twoja dziewczyna jakoś celowo szuka wrażeń, zmian.. nie wiem może się mylę,ale wygląda to tak jakbyś miał teraz za nią pobiegać , a ona będzie się bawić z kumpelami i Cię przetrzymywać w niepewności. Ciekawe czy nie ma jakiegoś "doradcy życzliwego". Może mam takie odczucie, dlatego że ja będąc już 10 lat w związku i naprawdę przechodząc różne fazy - nigdy nie odważyłabym się na "przerwę" - ona dla mnie nie buduje niczego i nie pomaga. Przeszliśmy z mężem jeden poważny kryzys, było strasznie, ale każde z nas chciało to jakoś rozwiązać , nie uciekaliśmy, bo byliśmy pewni że mimo wszystko chcemy próbować..Ale to tylko takie subiektywne odczucie i dygresja.

Fajnie pogadać z kimś kto w jakimś stopniu kuma przez co przechodzę. Natomiast co mi po tym, że teraz jestem rozsądny? Powinienem myśleć o tym wcześniej. Kiedy były znaki, których nie potrafiłem dostrzec. Teraz to sobie mogę być rozsądny, rozważny, natomiast nadal jestem przez nią postrzegany jako idiota który wszystko zepsuł, wiele czasu minie zanim sam sobie wybaczę błędy. Ale koniec końców miłość jest wspaniała. Ale nie życzę NIKOMU żeby dzień po dniu budził się z tą świadomością z tyłu głowy że nie stracił tylko miłości, ale w jednej chwili stracił najlepszą przyjaciółkę, bratnią duszę i osobę bez której nic nie umie sobie wyobrazić. Nie ma osób które nie popełniają błędów, ale zauważacie je jak najprędzej i słuchajcie swojej partnerki. Bo inaczej skończycie jak ja.

30

Odp: 6 lat i po "potokach"

Czc rozsądek uratuje Cie przed zrobieniem innych głupstw. Spokojnie, jeszcze jest szansa na porozumienie się, niech Dziewczyna ochłonie i zatęskni. Jeśli Ci czegoś takiego nie wybaczy - dla mnie to znak , że albo pojawił się inny facet, albo szukała sobie wymówki żeby to skończyć. Serio. Daj znać jak to się rozwija, czy w ogóle coś się dzieje.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

31

Odp: 6 lat i po "potokach"

Autorze, mądra ta twoja dziewczyna, bo w końcu postawiła ci nieprzekraczalną granicę. Do jakiegoś momenty zwracała ci uwagę, prosiła, może groziła, ale gdy czara goryczy się przelała zrobiła dokładnie to, czego od niej zadałeś, czyli odpier...  się.
Myślę, że macie jeszcze szansę i jeśli ona wróci do ciebie, to prawdopodobnie będziecie budować naprawdę fajny związek. Ty dostałeś po łapach, zabolało i wyciągnąłeś wnioski z tej lekcji. Zapamiętasz to na długo.
Tyle tylko że nikt nie jest tu prorokiem i nie powie ci czy ona wróci, czy nie.
Jeśli nie kreci się koło niej nikt sensowny (według niej oczywiście), to jest nadzieja. Sporym zagrożeniem może tu być wpływ tej jej koleżanki, która teraz na pewno wspiera ją i utwierdza w przekonaniu, że dobrze zrobiła.
No zobaczysz jak będzie. Ja osobiście życzę ci, byś odzyskał te dziewczynę.

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-07-24 13:35:00)

Odp: 6 lat i po "potokach"

Zrozumieć to by autor musiał dlaczego to robił a nie ze samemu źle. Ja tu takiej refleksji nie widzę.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

33

Odp: 6 lat i po "potokach"

No tak więc aktualizując sytuację, w zasadzie nic się nie zmieniło. Zrezygnowałem z kontaktu. Mam w sobie to poczucie, że zrobiłem co mogłem więc przestaje powoli mieć jakieś wyrzuty. Niezmiennie czuje się winny i mam świadomość, że cała sytuacja jest spowodowana moim zachowaniem. Ale powiem wam tak, byliśmy razem przez 6 lat i jeśli takie coś zniszczy taki związek to będzie tylko oznaczać że nasze szczęście nie miało prawa bytu. Nie ma złotej recepty, nikt nie wie czy ona zatęskni, czy się odezwie czy nie. 2 tygodnie za nami i uważam, że pora oswajać się z myślą, że nic z tego nie będzie. Nie chce być osobą która po rozstaniu stanie w miejscu i nie będzie do siebie dopuszczała żadnych pozytywnych myśli. Nie powiem, że nie łapią mnie momenty, że bardzo tęsknię i chciałbym do niej zadzwonić, ale nie mogę bo tak postanowiłem. Nigdy nikogo tak nie kochałem i nigdy mi na nikim tak nie zależało, ale koniec końców w tym wszystkim chyba chodzi o to żeby być szczęśliwym, prawda?

34

Odp: 6 lat i po "potokach"

No i dobra, miało być pięknie i kolorowo, ale w zasadzie od soboty kiedy dodałem ostatni post posypałem się kompletnie. Tak jakby mój mózg dopiero dopuścił do siebie informacje "idioto, zje***** taki fajny związek i wmawiasz sobie, że od tak pozwolę Ci zapomnieć?". Od 2 dni jestem dosłownie wrakiem. Nie wiem co się stało. Może moja podświadomość twierdziła, że dziewczyna się "opamięta" ale nic z tego. Powiem wam, że byłem już z kilkoma dziewczynami, ale kompletnie nie ogarniam co się ze mną teraz dzieje. Nic nie jem, na nic nie mam ochoty. Wczoraj wstałem dosłownie za karę. Spać nie mogłem bo ciągle mi się śniła. Poszedłem na spacer to miałem wrażenie że wszystko mi ją przypomina. Wmawiałem sobie, że jest tyle rzeczy do robienia, można się skupić na pasjach, na hobby a jedyne na czym się skupiam to gapienie w sufit. W pracy wszystko mi dziś z rąk leciało, aż ludzie zadawali pytania co się dzieje. Chyba sam siebie chciałem oszukać, że będzie tak łatwo. Jeśli tak mają wyglądać następne dni, tygodnie to chyba mam niemały problem.

35

Odp: 6 lat i po "potokach"

A przyszło Ci do głowy, że może ten związek wcale nie był taki idealny i podświadomie chciałeś go rozwalić?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

36

Odp: 6 lat i po "potokach"

To co teraz czujesz to "normalka" wcześniej chciałeś zrobić unik też bywa że niby "normalka".
Najbliższy czas może być trudny dbaj o siebie nieco bardziej nie uciekaj i nie tłum uczuć bo to bezskuteczne namordujesz się jeszcze bardziej ,ale też nie wchodź w stan rozkminiania wspominania z rozmysłem do sufitowania łatwo przywyknąć to jest użalanie się dalszy ciąg obwiniania też swoiste tłumienie rozczarowania może urazy złości do siebie też.W najbliższe dni pewnie i tak będziesz siedział w czterech ścianach.
Nie rezygnuj z tego co robisz choć nic Ci się może nie chcieć codzienna rutyna bywa ratunkiem od totalnej rozpaczy nie udawaj przed sobą że jest dobrze jak nie jest .Wszystko co przed Tobą jest do przeżycia z czasem działaniem dla siebie minie.
Trudne to do zrównoważenia .

37

Odp: 6 lat i po "potokach"
Ela210 napisał/a:

A przyszło Ci do głowy, że może ten związek wcale nie był taki idealny i podświadomie chciałeś go rozwalić?

No właśnie myślałem o tym, ale w obecnym stanie nie umiem racjonalnie tego rozważyć bo widzę same plusy tej dziewczyny. Atrakcyjność, inteligencję, poczucie humoru, a gdzieś jednak musiały być te wady które popychały mnie do zachowań które pomimo świadomości że były złe popełniałem. Bo koniec końców nic nie dzieje się bez przyczyny. A mówiąc komuś "to spie******" jakaś część Ciebie w danej chwili chce żeby ta osoba odeszła. No ale na chwilę obecną wielkim szczęściem będzie dla mnie zaśnięcie i przespanie całej nocy.

38

Odp: 6 lat i po "potokach"
paslawek napisał/a:

To co teraz czujesz to "normalka" wcześniej chciałeś zrobić unik też bywa że niby "normalka".
Najbliższy czas może być trudny dbaj o siebie nieco bardziej nie uciekaj i nie tłum uczuć bo to bezskuteczne namordujesz się jeszcze bardziej ,ale też nie wchodź w stan rozkminiania wspominania z rozmysłem do sufitowania łatwo przywyknąć to jest użalanie się dalszy ciąg obwiniania też swoiste tłumienie rozczarowania może urazy złości do siebie też.W najbliższe dni pewnie i tak będziesz siedział w czterech ścianach.
Nie rezygnuj z tego co robisz choć nic Ci się może nie chcieć codzienna rutyna bywa ratunkiem od totalnej rozpaczy nie udawaj przed sobą że jest dobrze jak nie jest .Wszystko co przed Tobą jest do przeżycia z czasem działaniem dla siebie minie.
Trudne to do zrównoważenia .

Nie wiem czemu ale mam wrażenie, że przez ten związek spadła mi samoocena. Nie mam takiej pewności siebie jak chociażby jeszcze 2-3 lata temu. Zaszufladkowałem się na jedną dziewczynę, nie mówię że to źle bo w końcu byliśmy parą, ale chyba tak naprawdę przestałem być dla niej jakimkolwiek  wyzwaniem, bo tak po prostu byłem obok i tyle. Nigdy mi nie przeszły przez myśl jakieś zdrady czy chociażby flirt z inną kobietą. Nie wiem tak naprawdę czy moja już ex miała jakiekolwiek powody do zazdrości. Może dlatego tak się teraz czuję, a może po prostu tak jak mówisz, tak wyglądają uczucia po prawdziwym rozstaniu. Będzie się trzeba jakoś pozbierać.

Posty [ 1 do 38 z 42 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 6 lat i po "potokach"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018