Hejka
Czy zdarzyło Wam sie drogie panie, lub czy sądzicie że jest to normalne, żeby Wasz mąż odmowil Wam pomocy np. przy uruchomieniu piekarnika?
Kupilismy nowy puekarnik, chcialam go wyprobowac, on szybko zalapal jak go uzywac, wiec chcialam tylko zeby mi powiedzial jak ten piekarnik szybko uruchomic, bo chcialam ciasto upiec. Uslyszalam od niego, ze mam sobie wziasc instrukcje i sama przeczytac, ze on mi nie bedzie tłumaczyl... Troche mnie to zdziwilo. Nastepna sytuacja, kupilam sobie maszyne do szycia nowa, nawet wybieralam sie na kurs szycia ale jakos tak zeszlo przy dzieciach, potem wrocilam do pracy zawodowej.... A tu sie okazuje ze moj mąz potrafi szyc....(tesciowa ma maszyne i szyje). Zapytalam czy by mi nie pokazal jak ona dziala, bo chcialabym cos naszej coreczce uszyc prostego. Uslyszalam to samo, wielklie oburzenie, ze sobie mam instrukcje wziasc i przeczytac, on mi nie bedzie wszytskiego pokazywal i na tzw tacy podawal.... Nie wiem co o tym sądzic, moze to normalne u chłopów jest ??
Ja kazda swoja wiedza dziele sie i to nie tylko w pracy.... Mnie sprawia radosc jak cos wiem i moge komus pomoc....