Rozstałem się z osobą którą bardzo kocham. Byliśmy ze Sobą 3 lata, 1,5 roku mieszkaliśmy ze Sobą. Napisała, że nie czuje się ze mną szczęśliwa, później, że mnie nie kocha. Mieliśmy ustaloną date ślubu, planowaliśmy zakup mieszkania. W ciągu tygodnia zabrała swoje rzeczy i się przeprowadziła. Było to 2 miesiące temu. Wypisywałem do niej setki sms-ów, w końcu przestała mi odpisywać. Wiem, że powinienem jej dać czas na przemyślenie sytuacji, ale niestety nie byłem w stanie, pisałem do niej codziennie. Chciałbym się z nią skontaktować i porozmawiać, myślicie, że jest jakaś szansa (nie mówię tu o powrocie, wiele rzeczy jej nie powiedziałem, nie wyjaśniliśmy Sobie kilku spraw). W jaki sposób to zrobić. Poczekać jakiś czas (miesiąc półtorej) i zadzwonić. Nie chce tak tego zostawić. Tęsknię za nią. Naprawdę nie wiem jak do tego podjeść.
Skoro przez dwa miesiące zamęczałeś ją niemiłosiernie to może dla odmiany daj jej spokój? I wejdź w fazę "to koniec nieodwołalnie"
Mysle ze zameczyles ja tymi sms-ami.Obrzydziles ja do siebie i nie pozwoliles jej za Toba zatesknic brakiem kontaktu bo to najlepsze lekarstwo.Moim zdaniem nie masz juz szns na nic moze kiedys ale nie czekal bym az zapuka do twoich drzwi bo sie zajedziesz.Szkoda zycia na takie czekanie.
Założyłeś już wątek dotyczący tej samej relacji, choć zgodnie z regulaminem problemy jednego związku opisujemy w jednym wątku. Z tego powodu ten temat zamykam, Ciebie proszę o kontynuację poprzedniego, zapoznanie się z naszymi zasadami i stosowanie do ich zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka