Zerwalismy juz miesiac temu...On powiedzial, kilka dni przed zerwaniem, ze bardzo mnie kocha,lecz czuje ze nie dorosl do powaznego zwiazku... a potem kilka dni pozniej ze mna zerwal. Bardzo mocno to przezylam. Bardzo! Kochalam go!
Wpadalam w desperacje, mocna.. wypisywalam, prosilam itp. Przez ten miesiac mowil mi,ze nas nie wyklucza.. Ze teraz nas nie widzi, lecz w przyszlosci tak...
Ze chce sie zajac soba, ma wlasny biznes i chce nim sie zajac w 120%. Powiedzial mi,ze nikogo nie bedzie szukal, bo nie chce... ze chce byc sam, ze tego potrzebuje.
Ja sadze podobnie, bylam z nim 2 lata, wczesniej 3, bez przerwy miedzy zwiazkami.. wiec 5 lat ciaglego bycia z kims.. Wlaczylam o niego, bo go kochalam... Teraz wiem,ze potrzebuje przerwy,ze zapomnialam jakie jest uczucie bycia samej...
Kilka tygodni temu, powiedzial obcej osobie,ze nigdy nie powiedzial,ze My do siebie nie wrocimy, lecz teraz on potrzebuje czasu, przerwy i niczego nie szuka. Teraz mowi, nie lecz pozniej.... Postara sie mnie odzyskac. Mi mowil to samo... Pytala sie go, czy on tak powaznie?_-powiedzial,ze tak... ze jesli za jakis czas cos do siebie poczujemy oboje, to chce w ten zwiazek wejsc jeszcze raz. On juz mi powiedzial, ze mnie nie kocha...
Ja na zakoczenie zwiazku traktuje od zeszlego wtorku, chcialam nie wiem... wpasc w jakas desperacje(udawana), zeby mi powiedzial,ze nie... ze nigdy ze soba nie bedziemy... Bo takie mowienie,ze nie jest jasnowidzem i nie wie co bedzie za jakis czas, mnie niszczylo... Bylam gotowa na niego czekac. Kiedy mu sie odmieni.A chcialam to uslyszec, ze mowi nie...
Ze zlosci, powiedzialam,ze tez go nie kocham, chcialam.. Zeby poczul sie tak jak ja. Potem mowil,ze nie bedzie dala sobie okazji aby cos do mnie poczuc, bo tym co zrobilam, ze bedzie mnie omijal. Porozmawialismy i tak troszke... Potem znow, powiedzial,ze nie jest jasnowidzem i nie wie co bedzie, ze to co bylo zrobilam cyt:Potym co zrobilas napewno nie bede chcial utrzynywac kontaktu, przez dlugi czas" I znow to samo... przez dlugi czas? Ja jak konczylam, pisalam nie chce utrztmywac z Toba kontaku. Koniec kropka.
Bo to mimo wszystko dawanie nadziei.. Ktora ja chcialam zniszczyc tego dnia.
Trudno mi o nim zapomniec. bardzo. Zrobilam duzo zlego, wyciagnelam z tego wnioski... Chce zajac soba, schudnac, zajac sie swoimi pasjami... Lecz mysli kraza wokol niego. Ze moze kiedys... Powiedzial, mi ze juz bym mu sie nie spodobala-wg mnie to klamstwo. Zawsze mu sie podobalam, a w jego oczach widzialam, ze tak jest. Sadze,ze powiedzial to pod wplywem emocji. Ale fakt, oszalalam... Zanistalowalam Tindera, zeby moze poczuc sie lepiej, ze moze jestem ladna... Najgorsze bylo uczucie, ze go widzialam na tej aplikacji....
Co o tym sadzicie kochane?
Nie ukrywam, mam nadzieje,ze ze soba bedziemy... ale wiem,takze ze sie ograniczylam. Zamknelam sie, nic nie robilam... Stracilam na swojej atrakcyjnosci. Musze pierw siebie naprawic, i chce to rozstanie jak najlepiej wykorzystac.
Lecz sama zagralam tak samo jak i on... Powiedzialam,ze go nie kocham, lecz nie wykluczam tego ze kiedys bedziemy razem... Napisalam :Ze jesli cos do Ciebie poczuje, a sadze, ze byloby to mocniejsze niz na poczatku... bylabym gotowa wejsc w ten zwiazek raz jeszcze, z nowym bagazem doswiadczen, dojrzalasza Ze tez nie jestem jasnowidzem... lecz teraz wiem,ze nikogo nie chce. Bo co to bylaby za milosc do Ciebie jesli bym kogos teraz znalazla-niczym. Mam okazje zajac sie soba, a pozniej zobaczymy co bedzie dalej. Jesli cos poczujemy, dobrze.... JEsli nie,takze jest ok."
Powiem,ze my sie na prawde bardzo kochalismy. Sadze, ze po ptrostu uczucie zgaslo, ze nikt z nas sie nie staral... To byl moj pierwszy taki zwiazek,nie wiedzialam co mam robic... Coz, ucze sie caly czas. Nie ukrywam,ze bardzo bym chciala go odzyskac...
Co sadzicie o tej sytuacji?
Sadzicie,ze jest mimo wszystko szansa? Skoro obydwoje siebie nawzajem nie wykluczamy?
Mnie po prostu boli,to,ze coz... Ze po zerwaniu gdy czulam sie okropnie on mial odwage mi powiedziec,ze teraz nas nie widzi, lecz nie wyklucza tego,ze kiedys znow ze soba nie bedziemy. Nie wiem co mam myslec... Potrzebuje pomocy w tej kwestii:(