Kochane co o tym mysliscie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochane co o tym mysliscie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1 Ostatnio edytowany przez mujer305 (2017-10-01 14:45:49)

Temat: Kochane co o tym mysliscie?

Zerwalismy juz miesiac temu...On powiedzial, kilka dni przed zerwaniem, ze bardzo mnie kocha,lecz czuje ze nie dorosl do powaznego zwiazku... a potem kilka dni pozniej ze mna zerwal. Bardzo mocno to przezylam. Bardzo! Kochalam go!
Wpadalam w desperacje, mocna.. wypisywalam, prosilam itp. Przez ten miesiac mowil mi,ze nas nie wyklucza.. Ze teraz nas nie widzi, lecz w przyszlosci tak...
Ze chce sie zajac soba, ma wlasny biznes i chce nim sie zajac w 120%. Powiedzial mi,ze nikogo nie bedzie szukal, bo nie chce... ze chce byc sam, ze tego potrzebuje.
Ja sadze podobnie, bylam z nim 2 lata, wczesniej 3, bez przerwy miedzy zwiazkami.. wiec 5 lat ciaglego bycia z kims.. Wlaczylam o niego, bo go kochalam... Teraz wiem,ze potrzebuje przerwy,ze zapomnialam jakie jest uczucie bycia samej...
Kilka tygodni temu, powiedzial obcej osobie,ze nigdy nie powiedzial,ze My do siebie nie wrocimy, lecz teraz on potrzebuje czasu, przerwy i niczego nie szuka. Teraz mowi, nie lecz pozniej.... Postara sie mnie odzyskac. Mi mowil to samo... Pytala sie go, czy on tak powaznie?_-powiedzial,ze tak... ze jesli za jakis czas cos do siebie poczujemy oboje, to chce w ten zwiazek wejsc jeszcze raz. On juz mi powiedzial, ze mnie nie kocha...
Ja na zakoczenie zwiazku traktuje od zeszlego wtorku, chcialam nie wiem... wpasc w jakas desperacje(udawana), zeby mi powiedzial,ze nie... ze nigdy ze soba nie bedziemy... Bo takie mowienie,ze nie jest jasnowidzem i nie wie co bedzie za jakis czas, mnie niszczylo... Bylam gotowa na niego czekac. Kiedy mu sie odmieni.A chcialam to uslyszec, ze mowi nie...
Ze zlosci, powiedzialam,ze tez go nie kocham, chcialam.. Zeby poczul sie tak jak ja. Potem mowil,ze nie bedzie dala sobie okazji aby cos do mnie poczuc, bo tym co zrobilam, ze bedzie mnie omijal. Porozmawialismy i tak troszke... Potem znow, powiedzial,ze nie jest jasnowidzem i nie wie co bedzie, ze to co bylo zrobilam cyt:Potym co zrobilas napewno nie bede chcial utrzynywac kontaktu, przez dlugi czas" I znow to samo... przez dlugi czas? Ja jak konczylam, pisalam nie chce utrztmywac z Toba kontaku. Koniec kropka.
Bo to mimo wszystko dawanie nadziei.. Ktora ja chcialam zniszczyc tego dnia.
Trudno mi o nim zapomniec. bardzo. Zrobilam duzo zlego, wyciagnelam z tego wnioski... Chce zajac soba, schudnac, zajac sie swoimi pasjami... Lecz mysli kraza wokol niego. Ze moze kiedys... Powiedzial, mi ze juz bym mu sie nie spodobala-wg mnie to klamstwo. Zawsze mu sie podobalam, a w jego oczach widzialam, ze tak jest. Sadze,ze powiedzial to pod wplywem emocji. Ale fakt, oszalalam... Zanistalowalam Tindera, zeby moze poczuc sie lepiej, ze moze jestem ladna... Najgorsze bylo uczucie, ze go widzialam na tej aplikacji....
Co o tym sadzicie kochane?
Nie ukrywam, mam nadzieje,ze ze soba bedziemy... ale wiem,takze ze sie ograniczylam. Zamknelam sie, nic nie robilam... Stracilam na swojej atrakcyjnosci. Musze pierw siebie naprawic, i chce to rozstanie jak najlepiej wykorzystac.

Lecz sama zagralam tak samo jak i on... Powiedzialam,ze go nie kocham, lecz nie wykluczam tego ze kiedys bedziemy razem... Napisalam :Ze jesli cos do Ciebie poczuje, a sadze, ze byloby to mocniejsze niz na poczatku... bylabym gotowa wejsc w ten zwiazek raz jeszcze, z nowym bagazem doswiadczen, dojrzalasza Ze tez nie jestem jasnowidzem... lecz teraz wiem,ze nikogo nie chce. Bo co to bylaby za milosc do Ciebie jesli bym kogos teraz znalazla-niczym. Mam okazje zajac sie soba, a pozniej zobaczymy co bedzie dalej. Jesli cos poczujemy, dobrze.... JEsli nie,takze jest ok."
Powiem,ze my sie na prawde bardzo kochalismy. Sadze, ze po ptrostu uczucie zgaslo, ze nikt z nas sie nie staral... To byl moj pierwszy taki zwiazek,nie wiedzialam co mam robic... Coz, ucze sie caly czas. Nie ukrywam,ze bardzo bym chciala go odzyskac...

Co sadzicie o tej sytuacji?
Sadzicie,ze jest mimo wszystko szansa? Skoro obydwoje siebie nawzajem nie wykluczamy?
Mnie po prostu boli,to,ze coz... Ze po zerwaniu gdy czulam sie okropnie on mial odwage mi powiedziec,ze teraz nas nie widzi, lecz nie wyklucza tego,ze kiedys znow ze soba nie bedziemy. Nie wiem co mam myslec... Potrzebuje pomocy w tej kwestii:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Ufff, przebrnęłam przez ten potok słów, z naciskiem na 'on' .
Moje podejrzenia co do tej sytuacji:
Czy Ty przypadkiem nie jesteś od niego uzależniona? Poświęcałaś się jemu, gotowa życie oddać, zatracałaś się w  tym związku? Żyłaś dla niego, wszytko robiłaś dla niego? Może go po prostu chciałaś zagłaskać na śmierć, osaczyłaś sobą?

Nie odpowiem na pytanie czy jest szansa, bo tego nikt nie wie. Słusznie on zauważył, że nikt nie jest jasnowidzem.
Dygresja mała: Ja w ogóle jestem przeciwnikiem zbyt wielkiej nadziei, bo nadzieja to złudzenie i oczekiwanie na to, że będzie wg naszej myśli. Z doświadczenia wiem, że złudzenie jak złudzenie... wiadomo... mrzonka. Natomiast oczekiwania najczęściej prowadzą do rozczarowania, a to z kolei do przykrości. W życiu najgorsze jest właśnie rozczarowanie. Dlatego nadzieja- owszem czemu nie- może być, ale nie ślepa, nie głupia.

3

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
tajemnicza75 napisał/a:

Ufff, przebrnęłam przez ten potok słów, z naciskiem na 'on' .
Moje podejrzenia co do tej sytuacji:
Czy Ty przypadkiem nie jesteś od niego uzależniona? Poświęcałaś się jemu, gotowa życie oddać, zatracałaś się w  tym związku? Żyłaś dla niego, wszytko robiłaś dla niego? Może go po prostu chciałaś zagłaskać na śmierć, osaczyłaś sobą?

Nie odpowiem na pytanie czy jest szansa, bo tego nikt nie wie. Słusznie on zauważył, że nikt nie jest jasnowidzem.
Dygresja mała: Ja w ogóle jestem przeciwnikiem zbyt wielkiej nadziei, bo nadzieja to złudzenie i oczekiwanie na to, że będzie wg naszej myśli. Z doświadczenia wiem, że złudzenie jak złudzenie... wiadomo... mrzonka. Natomiast oczekiwania najczęściej prowadzą do rozczarowania, a to z kolei do przykrości. W życiu najgorsze jest właśnie rozczarowanie. Dlatego nadzieja- owszem czemu nie- może być, ale nie ślepa, nie głupia.

Bardzo go kochalam. A jak sie kocha, coz.. walczylam. Teraz mysle, ze jesli kochasz daj mu odejsc, jesli wroci byl moj, jesli nie nigdy nie byl.
Tylko nie rozumiem, tego czemu mnie dodatkowo ranil... Mowil,ze nie wyklucza tego,ze kiedys bedziemy razem, bo tego nie wie... ze moze kiedys cos do siebie poczujemy. Ale takie mowienie, nie jest zabezpieczeniem? Nie wiem jak mam na to patrzec. Bardzo mocno sie kochalism, lecz mysle,ze pojawilam sie w jego zyciu za wczesnie, bo ma chyba ten stan, gdzie chce byc sam i zajac sie swoim biznesem.. Lecz ja go wciaz kocham, i sadze ze dlugo bedze musiala sie z tego leczyc... Bo ciagle mysle o jakims przypadkowym spotkaniu, ze sie zobaczymy i cos znow poczujemy. Wiem,ze prawdopodobnie sama podssycam sobie te nadzieje. LEcz jesli, on nas nie wyklucza, to ciagle mam malutka nadzieje i szanse, na odbudowanie nas.

4

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Wiele chaosu jest w Twoim poście, ciężko się to czyta. A powiedz mi tak, co złego mu zrobiłaś, bo nie bardzo to wszystko rozumiem.

5

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Ja tam myślę, że on się tobą zmęczył i ma ochotę poszaleć, gdzieś bez zobowiązań, a potem - wiedząc, że ma ciebie w odwodzie, bo przecież widać, że będziesz czekać wiernie - przekonać cię, żebyście znów byli razem. Pachnie mi to jakimś "teraz to nie chcę być z tobą, ALE gdyby nie znalazł się nikt lepszy, to wrócę". Okropne. A ty się na to zgadzasz. Emocje emocjami, ale szacunek do samej siebie też musi być. Naprawdę mam wrażenie, że on cię mami tymi obietnicami tylko po to, żebyś się od niego nie uwolniła. Moim zdaniem dobrze byś zrobiła wycofując się z tego sama. To brzmi tak, jakbyś naprawdę była od niego zależna i nie mogła sama podjąć decyzji, tylko czekała na każde jego skinienie. A czy warto? Tak na serio, czy warto poświęcić czas na tego gościa, który tak ci mówi, że nie chce, ale może kiedyś, w sumie to nie wie, potem ci jeszcze wytyka, że już nie jesteś dla niego atrakcyjna. Wszystko to dziwne.

6

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Monoceros napisał/a:

Ja tam myślę, że on się tobą zmęczył i ma ochotę poszaleć, gdzieś bez zobowiązań, a potem - wiedząc, że ma ciebie w odwodzie, bo przecież widać, że będziesz czekać wiernie - przekonać cię, żebyście znów byli razem. Pachnie mi to jakimś "teraz to nie chcę być z tobą, ALE gdyby nie znalazł się nikt lepszy, to wrócę". Okropne. A ty się na to zgadzasz. Emocje emocjami, ale szacunek do samej siebie też musi być. Naprawdę mam wrażenie, że on cię mami tymi obietnicami tylko po to, żebyś się od niego nie uwolniła. Moim zdaniem dobrze byś zrobiła wycofując się z tego sama. To brzmi tak, jakbyś naprawdę była od niego zależna i nie mogła sama podjąć decyzji, tylko czekała na każde jego skinienie. A czy warto? Tak na serio, czy warto poświęcić czas na tego gościa, który tak ci mówi, że nie chce, ale może kiedyś, w sumie to nie wie, potem ci jeszcze wytyka, że już nie jesteś dla niego atrakcyjna. Wszystko to dziwne.

Sadze, ze on teraz chce wykorzystac swoj czas na realizacje swojego biznesu. Chce temu pochlanac swoje 100% wolnego czasu. Czy czekam? Nie, moje serce jeszcze krwawi wiem,ze potrzebuje czasu... KAzdego dnia jest coraz lepiej. Zaczelam kolejny rok akademicki, zapisalam sie na swoje ulubione zajecia, zaczleam dbac o siebie.
Mimo wszystko, kocham go, jeszcze... Tylko uwazam, ze nie mowi sie takich slow do osoby, ktora kocha, ktora bardziej cierpi z powodu rozstania, bo daje sobie nadzieje... Ze moze kiedys, ze jak sie zobaczymy to znow to samo poczujemy co kiedys, jak wczesniej, ze wystarczyl nam moment... Wypytywal mnie z iloma facetami sie widzialam, po co?
Wiem,ze wina jest tez po mojej stronie... Wyciagnelam z tego wnioski, mozna powiedziec, ze dojrzalam, choc ten proces nadal trwa, bo do wielu wnioskow jeszcze dojde... Walczylam o ten zwiazek bardzo. Teraz, wiem ze sama potrzebuje tez czasu, na poukladanie swoich emocji, zachowan. Tesknie za Nim,bo to normalne.
Tylko nie potrafie pojac, tego czemu? Skoro mowi,ze cyt" teraz nie widze Nas, lecz nie wykluczam takiej mozliwosci kiedys", "ze nie jest jasnowidzem, ze moze za jakis czas sie zobaczymy i sie pokochamy na nowo, i chcialby wejsc w ten zwiazek jeszcze raz, bo czemu i nie", "ze potrzebuje sporej przerwy, zeby miec do Ciebie pociag(aby z Toba byc) tak jak kiedys ", ze "Teraz Ciebie nie kocham, lecz nie wykluczam takiej mozliwosci, ze kiedys znow sie pokochamy". What? Pytalam sie go czy on tak powaznie o tym mysli,ze mowi tak bo nie chce mnie mocniej zranic. Powiedzial ze tak, ze tak uwaza, bo nie jest jasnowidzem.... Nie wiem jak mam to traktowac... W pewnym momencie mialam dosc, bo zylam nadzieja, ktora sama podsycalam...Kiedy sie pojawil w moim domu, chcialam to zakoczyc, zeby uslyszec od niego slowo "Nie,nigdy nie bedziemy", i do tego doprowadzilam, bo to powiedzial. A potem, za jakis czas, gdy juz emocje opadly... Powiedzial, ze cyt" nie jest jasnowidzem, i nie wie co bedzie dalej miedzy nami, ze po tym co zrobilam niebede chcial utrzymywac kontaktu,przed dlugi czas" . Przed dlugi czas? Jakby ja chciala z kims zakonczyc zwiazek, nigdy bym tak nie pisala... "[...]przez dlugi czas",jakbym mialam nadzieje, to ja bym przez ten tekst tworzyla nadzieje, ze kiedys ten czas minie i bedzie chcial sie odezwac. Czy chodzi o inne kobiety? Nie, sadze ze nie... On wg mnie myli pasje z uzaleznieniem. Nagrywa, streamuje...Kiedys na streamie po miesiacu od zerwania powiedzial, jakies osobie,ze on nie mowi,ze nigdy ze soba juz nie bedziemy, lecz teraz On potrzebuje czasu,przestrzeni i niczego innego nie chce. Obydwoje mamy okazje aby zajac sie rozwijaniem siebie,swoim pasji. Teraz mowi nie, lecz sometime in the future... Ze jestem cyt" table" i jestem "option",-stremuje w jezyku angielskim- ze nie, i bedzie sie staral aby wrocic do mnie....
Co ja mam tym myslec? Co ten facet mysli? Po co?
Przyjechal do Polski do mnie... Ostatnio mi powiedzial, ze nie po to przyjechal... Oznajmilam, ze nie musi mi tego mowic... Powiedzial, ze taka prawda, ze przyjechal po to aby ze mna byc... Wkurzylam sie. Odpowiedzialam, ze tak sie nie mowi... A on,ze :powiedzialem zebys poczula sie gorzej". Choc wg mnie to nieprawda. Gdy to mowil, mial smutny ton glosu.. A mowia,ze kobiety nie da sie zrozumiec....

7

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Wiesz tak czytajac to wszystko mysle sobie ze gdy jest sie w zwiazku to chociaz by sie palilo i walilo to nadal jest sie razem.A takie przerwy i odpoczynki to sa dla dzieci.Ja bym na twoim miejscu dal mu kopa jak by sie odezwal albo tez go skontrowal taka przerwa jaka on Ci zrobil.Wzwiazku jest sie na dobre i na zle a nie wtedy jak tylko jest dobrze a jak zle to sie ogon podwoja i ucieka.Pomysl o sobie a on niech sobie robi te przerwy ale z kims innym.Czas zrobi swoje i dasz rade.Glowa do gory i powidzenia zycze.

8

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Szary80 napisał/a:

Wiesz tak czytajac to wszystko mysle sobie ze gdy jest sie w zwiazku to chociaz by sie palilo i walilo to nadal jest sie razem.A takie przerwy i odpoczynki to sa dla dzieci.Ja bym na twoim miejscu dal mu kopa jak by sie odezwal albo tez go skontrowal taka przerwa jaka on Ci zrobil.Wzwiazku jest sie na dobre i na zle a nie wtedy jak tylko jest dobrze a jak zle to sie ogon podwoja i ucieka.Pomysl o sobie a on niech sobie robi te przerwy ale z kims innym.Czas zrobi swoje i dasz rade.Glowa do gory i powidzenia zycze.

Dziekuje!<3
Ja sama zrozumialam, ze potrzebuje czasu... 5 lat w zwiazku jednak, troszke wykancza. Ja sie ograniczylam, a nie powinnam do tego pozwolic.. Zapomnialam jak fajnie jest byc singlem... Choc nie chodzi mi, zeby juz kogos szukac. Nie. Czym bylaby milosc do niego jesli ja juz bym kogos mialam.?-niczym. Chce ten czas wykorzystac dla siebie, jako swoj rozwoj... Spelnic siebie,zadbac o siebie! I pokazac tez i jemu, co stracil... smile

9

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Wiesz tak czytajac to wszystko mysle sobie ze gdy jest sie w zwiazku to chociaz by sie palilo i walilo to nadal jest sie razem.A takie przerwy i odpoczynki to sa dla dzieci.Ja bym na twoim miejscu dal mu kopa jak by sie odezwal albo tez go skontrowal taka przerwa jaka on Ci zrobil.Wzwiazku jest sie na dobre i na zle a nie wtedy jak tylko jest dobrze a jak zle to sie ogon podwoja i ucieka.Pomysl o sobie a on niech sobie robi te przerwy ale z kims innym.Czas zrobi swoje i dasz rade.Glowa do gory i powidzenia zycze.

Dziekuje!<3
Ja sama zrozumialam, ze potrzebuje czasu... 5 lat w zwiazku jednak, troszke wykancza. Ja sie ograniczylam, a nie powinnam do tego pozwolic.. Zapomnialam jak fajnie jest byc singlem... Choc nie chodzi mi, zeby juz kogos szukac. Nie. Czym bylaby milosc do niego jesli ja juz bym kogos mialam.?-niczym. Chce ten czas wykorzystac dla siebie, jako swoj rozwoj... Spelnic siebie,zadbac o siebie! I pokazac tez i jemu, co stracil... smile



I bardzo dobrze myslisz.Niech wie kogo stracil.Wydajesz sie normalna i mila osoba ktora sobie poradzi bez niego.Wierze Ci ze jest ciezko bo wspomnienia w glowie zabijaja ale pomysl sobie ile on takich przerw jeszcze ma w glowie.Zwiazek to brniecie przez wszystko we dwoje a nie samemu.Teraz sobie odpocznij od wszystkiego zwiazanego z uczuciami i sie zresetuj.Zajmij sie czymkolwiek co pozwoli Ci o nim zapomniec.Usun wszystko co bylo z nim zwiazane i sama sobie wbij do glowki powiedzenie ''nie to nie'' i tego sie trzymaj.Zycie masz tylko jedno i o tym nie zapomnij wink
trzymam kciuki by Ci sie wszystko ulozylo i uszka trzymaj wysoko ku gorze wink

10

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Wiesz tak czytajac to wszystko mysle sobie ze gdy jest sie w zwiazku to chociaz by sie palilo i walilo to nadal jest sie razem.A takie przerwy i odpoczynki to sa dla dzieci.Ja bym na twoim miejscu dal mu kopa jak by sie odezwal albo tez go skontrowal taka przerwa jaka on Ci zrobil.Wzwiazku jest sie na dobre i na zle a nie wtedy jak tylko jest dobrze a jak zle to sie ogon podwoja i ucieka.Pomysl o sobie a on niech sobie robi te przerwy ale z kims innym.Czas zrobi swoje i dasz rade.Glowa do gory i powidzenia zycze.

Dziekuje!<3
Ja sama zrozumialam, ze potrzebuje czasu... 5 lat w zwiazku jednak, troszke wykancza. Ja sie ograniczylam, a nie powinnam do tego pozwolic.. Zapomnialam jak fajnie jest byc singlem... Choc nie chodzi mi, zeby juz kogos szukac. Nie. Czym bylaby milosc do niego jesli ja juz bym kogos mialam.?-niczym. Chce ten czas wykorzystac dla siebie, jako swoj rozwoj... Spelnic siebie,zadbac o siebie! I pokazac tez i jemu, co stracil... smile



I bardzo dobrze myslisz.Niech wie kogo stracil.Wydajesz sie normalna i mila osoba ktora sobie poradzi bez niego.Wierze Ci ze jest ciezko bo wspomnienia w glowie zabijaja ale pomysl sobie ile on takich przerw jeszcze ma w glowie.Zwiazek to brniecie przez wszystko we dwoje a nie samemu.Teraz sobie odpocznij od wszystkiego zwiazanego z uczuciami i sie zresetuj.Zajmij sie czymkolwiek co pozwoli Ci o nim zapomniec.Usun wszystko co bylo z nim zwiazane i sama sobie wbij do glowki powiedzenie ''nie to nie'' i tego sie trzymaj.Zycie masz tylko jedno i o tym nie zapomnij wink
trzymam kciuki by Ci sie wszystko ulozylo i uszka trzymaj wysoko ku gorze wink

Dziekuje!
Mam pewne przeczucia. Ze on wróci,tylko mam swiadomosc tego, ze nie w najblizszym czasie.. nie za miesiac, nie za dwa... za pol roku. Mam takie wrazenie. Najgorsze jest chyba, zakopywanie swoich talentow,zamykanie sie... I ja to robilam. Mam czas zajac sie soba...A to co mowil,ze nie wie co bedzie,ze nas nie wyklucza, nie pozwalalo mi o nim zapomniec,wyzwolic sie... Bo uwazam, ze jako  24 latek, jest swiadomy tego co pisze i tego co mowi... Nie ma 13 lat, zeby mowic, takie bzdury.
Bedzie chcial wrocic, przypomni sobie jak bardzo mnie kochal... ok. Tylko sadze,ze bedzie musial sie mocniej postarac. Bo jesli facet, robi taki numer, to co ja mam za przylosci z takim mezczyzna? Ze za jakis czas znow mu odbije? Ze bedzie chcial byc sam, ze nagle w ciagu godziny przekreci sie o 180 stopni(bo tak bylo 1,5 miesiaca temu) gdy bedziemy po slubie z dziecmi, powie,ze mnie nie kocha i mnie zostawi?

11

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:

Dziekuje!<3
Ja sama zrozumialam, ze potrzebuje czasu... 5 lat w zwiazku jednak, troszke wykancza. Ja sie ograniczylam, a nie powinnam do tego pozwolic.. Zapomnialam jak fajnie jest byc singlem... Choc nie chodzi mi, zeby juz kogos szukac. Nie. Czym bylaby milosc do niego jesli ja juz bym kogos mialam.?-niczym. Chce ten czas wykorzystac dla siebie, jako swoj rozwoj... Spelnic siebie,zadbac o siebie! I pokazac tez i jemu, co stracil... smile



I bardzo dobrze myslisz.Niech wie kogo stracil.Wydajesz sie normalna i mila osoba ktora sobie poradzi bez niego.Wierze Ci ze jest ciezko bo wspomnienia w glowie zabijaja ale pomysl sobie ile on takich przerw jeszcze ma w glowie.Zwiazek to brniecie przez wszystko we dwoje a nie samemu.Teraz sobie odpocznij od wszystkiego zwiazanego z uczuciami i sie zresetuj.Zajmij sie czymkolwiek co pozwoli Ci o nim zapomniec.Usun wszystko co bylo z nim zwiazane i sama sobie wbij do glowki powiedzenie ''nie to nie'' i tego sie trzymaj.Zycie masz tylko jedno i o tym nie zapomnij wink
trzymam kciuki by Ci sie wszystko ulozylo i uszka trzymaj wysoko ku gorze wink

Dziekuje!
Mam pewne przeczucia. Ze on wróci,tylko mam swiadomosc tego, ze nie w najblizszym czasie.. nie za miesiac, nie za dwa... za pol roku. Mam takie wrazenie. Najgorsze jest chyba, zakopywanie swoich talentow,zamykanie sie... I ja to robilam. Mam czas zajac sie soba...A to co mowil,ze nie wie co bedzie,ze nas nie wyklucza, nie pozwalalo mi o nim zapomniec,wyzwolic sie... Bo uwazam, ze jako  24 latek, jest swiadomy tego co pisze i tego co mowi... Nie ma 13 lat, zeby mowic, takie bzdury.
Bedzie chcial wrocic, przypomni sobie jak bardzo mnie kochal... ok. Tylko sadze,ze bedzie musial sie mocniej postarac. Bo jesli facet, robi taki numer, to co ja mam za przylosci z takim mezczyzna? Ze za jakis czas znow mu odbije? Ze bedzie chcial byc sam, ze nagle w ciagu godziny przekreci sie o 180 stopni(bo tak bylo 1,5 miesiaca temu) gdy bedziemy po slubie z dziecmi, powie,ze mnie nie kocha i mnie zostawi?



Dlatego zacznij sobie ukladac zycie bez niego.Ciesz sie bo czeka cie randka z kims nowym na nowo a to jest piekne.Na nowo komus powiesz o sobie to wszystko.Tamten temat juz zamknij wink

12

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Nie ma czegoś takiego jak 'przerwa z związku', tak jak nie ma czegoś takiego jak 'przerwa od miłości'.
Jeśli kiedyś założysz z nim rodzinę, będziesz miała dziecko, to wyobrażasz sobie że on może kiedyś powiedzieć 'chcę przerwy od ojcostwa - nie chce żadnych obowiązków przez następne 2 miesiące a jak mi się znudzi to znów wrócę'.
To jest chore. Albo się z kimś jest, albo nie. Jeśli jest na tyle źle, że partner się dusi, to trzeba albo w prawo albo w lewo. Albo nad tym pracujemy, idziemy na terapię, albo sami coś działamy albo do widzenia.

Następna sprawa jest taka, że Twój partner traktuje Cię b. lekceważąco i czuje się bardzo pewnie. Skąd u niego ta pewność że w tym czasie sobie kogoś nie znajdziesz albo ze po tym czasie nadal go będziesz chciała?
Wg niego masz siedzieć z podkulonym ogonem i czekać aż Pan i władca łaskawie skinie palcem... Miej kobieto trochę godności i nie pisz już, odetnij się i uszanuj jego wolę. Jeśli w tym czasie sobie kogoś nie znajdzie to prawdopodobnie będzie chciał wrócić na 'stare dobre śmiecie' ale wtedy pogonić. POGONIĆ i poszczuć psem. :d

13

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Stefania22 napisał/a:

Nie ma czegoś takiego jak 'przerwa z związku', tak jak nie ma czegoś takiego jak 'przerwa od miłości'.
Jeśli kiedyś założysz z nim rodzinę, będziesz miała dziecko, to wyobrażasz sobie że on może kiedyś powiedzieć 'chcę przerwy od ojcostwa - nie chce żadnych obowiązków przez następne 2 miesiące a jak mi się znudzi to znów wrócę'.
To jest chore. Albo się z kimś jest, albo nie. Jeśli jest na tyle źle, że partner się dusi, to trzeba albo w prawo albo w lewo. Albo nad tym pracujemy, idziemy na terapię, albo sami coś działamy albo do widzenia.

Następna sprawa jest taka, że Twój partner traktuje Cię b. lekceważąco i czuje się bardzo pewnie. Skąd u niego ta pewność że w tym czasie sobie kogoś nie znajdziesz albo ze po tym czasie nadal go będziesz chciała?
Wg niego masz siedzieć z podkulonym ogonem i czekać aż Pan i władca łaskawie skinie palcem... Miej kobieto trochę godności i nie pisz już, odetnij się i uszanuj jego wolę. Jeśli w tym czasie sobie kogoś nie znajdzie to prawdopodobnie będzie chciał wrócić na 'stare dobre śmiecie' ale wtedy pogonić. POGONIĆ i poszczuć psem. :d

Ja z nim juz nie pisze... Jest cos o co go prosze, bo mial mi cos wyslac juz ponad tydzien temu... nie jestem nachalna, lecz niestety zalezy aby to odzyskac. Czy szanuje? Wg niech robi co chce... Ten facet ma 24 lata, powinien wiedziec co robic... Pierw pisze mi, ze czuje ze nie dorosl do powaznego zwiazku... potem gdy ja sie mu wyzalilam, co tak sie ze mna naprawde dzialo, co mialam w glowie..Odwrocil pileczke i powiedzial,ze to bylo powodem rozstania. Ze w ogole nie sie nakreca, aby ze mna nie byc, lecz potrzebuje sporej przerwy aby do mnie wrocic i miec ten sam pociag do mnie co kiedys....Kochalam go bardzo, lecz teraz widze jak dalam sie potraktowac... Czy bylo zle? Coz, czasem tak... nie ukrywam ze z mojej winy, lecz nie mialam z kim o tym wszystkim porozmawiac. On ciagle streamowal, byly moje urodziny, streamowal, byly jego takze...  Bylismy zaproszeni na komunie, potrafil mi odmowic, ze nie chce... Robilam mu pretensje, bo jak mogl stawiac swoj biznes ponad tym... Swieta? spedzilam z nim jedynie Bozego Narodzenia, Wielkanocnych, nie... Bo nie chcial przyjechac, bo bronil sie ze moi rodzice go nie lubia. Byla napieta sytuacja miedzy nimi, ale nie az taka, aby nie spedzic tych swiat ze mna... Mimo wszystko, kocham go... lecz on obwinia tylko mnie, za rozbicie.Ze utrzymywal ten zwiazek...  Ze wg niego ja go w ogole nie kochalam... Nie wiem co mam o tym myslec. Nie bede czekac, bo to nie ma sensu- tylko ja potrzebuje sporej przerwy dla siebie...  Nie wiem, jak to wyjasnic, lecz mam taka mysl, ze wroci... Skoro on sam nie wyklucza takiej mozliwosci... Ja takze, nie wykluczam, bo obydwoje kochalismy sie bardzo... Sadze,ze za bardzo sie uzaleznil. lecz nie wejde w ten sam zwiazek jesli on sie opamieta. Ja wyciagnelam wnioski, nie wiem ile on potrzebuje czasu aby sam do tego dojsc. Bo ja z nim rozmawiam z nim normalnie, nie ma pretensji. Lecz on jest bardzo opryskliwy, umowil sie tydzien temu o 22, ze odbierze swoje rzeczy... powiedzialam,ze moze mnie o tej godzinie nie byc, a on na to ze fakt, po 19.00 i po wieczorynce. What? Swiadczy tylko,ze on nie moze sie z tym pogodzic, skoro tak sie odzywa. Albo to ma inne podloze, ze nie chce byc zbyt mily, bo nie chce zebym sobie pomyslalam,ze on chce teraz wrocic...
My nie mamy przerwy, zerwalismy... Ten zwiazek sie zakonczyl. Lecz to on mi mowi,ze nie jest jasnowidzem i nie wie... Pisal mi,ze jesli bedzie chcial odnowic ze mna kontakt, to zebym sie nie martwila i to zrobi... Ze jesli z kims bede, to jesli cos poczuje, to nie bedzie sie pchac... Lecz jesli obydwoje bedziemy sami i cos poczujemy, to czemu mielibysmy nie sprobowac.... ? I ze to moze byc za 4 miesiace,za rok, za dwa za 10 lat. I zebym nie czekala.Jak facet, ktory ma 24 lata, mowi takie rzeczy, kobiecie ktora na tamten moment, cierpiala, kochala... Pokladala we wszystkim nadzieje...

14

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

W ogóle nie bierzesz siebie pod uwagę w tym wszystkim. Owszem, niby piszesz, że zadbasz o siebie, że przestaniesz pisać, myśleć, ale tak realnie to oddałaś mu całą kontrolę nad sytuacją i nad sobą. Biernie czekasz na to, co on zdecyduje. To sama nie potrafisz zdecydować? Facet cię traktuje lekceważąco, raz mówi tak, raz inaczej, potem jeszcze zrzuca na ciebie winę, niby chciałby z tobą być (bajeczki) ale on potrzebuje czasu, żebyś go pociągała znów? WTF?! A ty to wszystko bierzesz, czekasz jak wierny piesek. Jeśli mnie ktoś traktuje jak opcję B, albo nawet C, że "ach, może kiedyś, ale nie rób sobie nadziei" to ja nie czekam, co sobie pomyśli, czy jednak  łaskawie wróci, bo nic lepszego nie znalazł, tylko kopa na do widzenia. Ale ciebie w tym nie ma, rządzi on. Wszystkim.

Czemu mielibyście nie spróbować? Bo już doskonale wiesz, co on robi, jak mu się nudzi - porzuca.

15

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Teraz nie wiem co mam myslec... Wyslal mi plik. ,o ktory prosilam.
Napisal mi, ze cyt: Jestes mi winna kawe, bo nie bylo latwo przerzucic 7gb". Odpisalam,ze zobaczymy, jak bede miala czas to sie do niego odezwe... . A on na to, ze nie ma zamiaru ze mna pic kawy..  Odpisalam,ze zobaczymy, zeby nie marnowal mi mojego czasu. Napisal,ze nie chcial zmarnowac mi mojego prywatnego czasu, lecz jestem mu to winna i on chce to odzyskac... Jak to ma wygladac? Jestem mu winna kawe? i mialabym z nim nie pic? To jak? Pojscie z nim zabranie go na kawe zaplacenie za nia i wyjsc? WTF? jak ?! Co on wyprawia...tylko sie osmiesza

16

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Kup paczkę kawy i wyślij mu pocztą, wrzątek chyba znajdzie...

17

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
santapietruszka napisał/a:

Kup paczkę kawy i wyślij mu pocztą, wrzątek chyba znajdzie...

Super pomysl!
Chyba skorzystam smile

a tak na serio, co mu w tej glowie siedzi?-nie potrafie pojac. ze jestem mu winna kawe, za przerzucie 7 gb. Ale nie ma zamiaru ze mna pic, to po co to proponuje?

18

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Kup paczkę kawy i wyślij mu pocztą, wrzątek chyba znajdzie...

Super pomysl!
Chyba skorzystam smile

a tak na serio, co mu w tej glowie siedzi?-nie potrafie pojac. ze jestem mu winna kawe, za przerzucie 7 gb. Ale nie ma zamiaru ze mna pic, to po co to proponuje?

Po prostu po chamsku Cię testuje. Myślał że polecisz na skrzydłach a jak odpisałaś że nie masz czasu, to żeby z tego wyjść  z twarzą to wycofał się rakiem dając Ci do zrozumienia że 'nie to miał na myśli'.
Chamskie zachowanie btw. Trzeba było od razu uciąć i tyle. Chodź wiem, że to trudne.

19 Ostatnio edytowany przez mujer305 (2017-10-04 12:47:12)

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Stefania22 napisał/a:
mujer305 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Kup paczkę kawy i wyślij mu pocztą, wrzątek chyba znajdzie...

Super pomysl!
Chyba skorzystam smile

a tak na serio, co mu w tej glowie siedzi?-nie potrafie pojac. ze jestem mu winna kawe, za przerzucie 7 gb. Ale nie ma zamiaru ze mna pic, to po co to proponuje?

Po prostu po chamsku Cię testuje. Myślał że polecisz na skrzydłach a jak odpisałaś że nie masz czasu, to żeby z tego wyjść  z twarzą to wycofał się rakiem dając Ci do zrozumienia że 'nie to miał na myśli'.
Chamskie zachowanie btw. Trzeba było od razu uciąć i tyle. Chodź wiem, że to trudne.


Zobaczymy, ja nie mam zamiaru  byc  na jago zawolanie, czy na wyciagniecie reki... Chce mnie odzyskac, bedzie musial sie mocniej postarac... Ja nie mam zamiaru mu ulatwiac, bo to co zrobil czy powiedzial, bylo bolesne...
I masz racje, testowal... Bo dla mnie to dziwne, przeciez nie mowi sie takich rzeczy. Wysyla sie plik, i koniec... Jestem mu winna pieniazki, za opieke nad moim zwierzaczkiem chyba z 80zl, wiec chce odzyskac... Ja przeslalabym numer konta i tyle. Nie chcialabym widziec kogos, jesl moja decyzja o zerwaniu bylaby w 100% pewna. On pokazuje teraz, ze chce mnie zobaczyc, a jak mu daje do zrozumienia,ze coz... nie biegam za nim, nie ciesze sie ze do mnie pisze, to dostaje taka wiadomosc,ze nie ma zamiaru ze mna pic tej kawy, a sam mi ja propnowal, zeby nie wyjsc na osobe, ktora chce kontaktu.

20

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Bo to pies ogrodnika jest.
Wyślij mu tę kasę przelowem i nie wdawaj się w jakieś konsersacje. Ucinaj wszystko w zarodku.
Nawet jeśli wróci, to znów odejdzie jak tylko poczuje się trochę pewniej. Nie daj się na to nabrać

21

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Stefania22 napisał/a:

Bo to pies ogrodnika jest.
Wyślij mu tę kasę przelowem i nie wdawaj się w jakieś konsersacje. Ucinaj wszystko w zarodku.
Nawet jeśli wróci, to znów odejdzie jak tylko poczuje się trochę pewniej. Nie daj się na to nabrać

Kocham go nadal...I wiem,ze potrzebuje czasu aby sie z tego wyleczyc. A to, ze tak napisal.... Ze jestem mu winna kawe, wiec chce mnie zobaczyc... albo ja znow zle to interpretuje... Jestem dumna z tego, ze napisalam mu,ze nie wiem jak z czasem,zeby nie poczul, ze ja jestem na wyciagniecie reki, ze jak zawola to ja bede... Ja potrzebuje czasu... Nie chce go widziec, aby nie cierpiec, bo kocham go, jeszcze...Chce aby do naszego spotkania, to ja byla obojetna.-skoro "jestem mu winna kawe".
Czas, tego potrzebuje.

22

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Nie marnuj swojego zycia i czas na kogos kto nie ma go dla Ciebie.Wiadomo ze go kochasz bo troche byliscie ze soba ale uwierz mi ze za jakis czas bedziesz juz to ignorowala i on bedzie ci obojetny.Posluchaj tutaj ludzi ktorzy tez troche przezyli i wyciagneli wnioski z twojej opowiesci.Jezeli sie odezwie to napisz mu wprost ze jak chcial przerwy to wlasnie ja ma a jak dlugo to czas pokaze.To on zdecydowal i niech teraz oniesie konsekwencje.Wiem ze Ci ciezko ale mowie Ci nie warto.Patrz teraz na siebie a nie na niego.On juz dokonal wyboru.Pamietaj ze teraz jak sie znowu zlamiesz to on bedzie tak robil zawsze bo wie ze moze i ze ty bedziesz i tak czekala.

23 Ostatnio edytowany przez mujer305 (2017-10-04 20:24:15)

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Szary80 napisał/a:

Nie marnuj swojego zycia i czas na kogos kto nie ma go dla Ciebie.Wiadomo ze go kochasz bo troche byliscie ze soba ale uwierz mi ze za jakis czas bedziesz juz to ignorowala i on bedzie ci obojetny.Posluchaj tutaj ludzi ktorzy tez troche przezyli i wyciagneli wnioski z twojej opowiesci.Jezeli sie odezwie to napisz mu wprost ze jak chcial przerwy to wlasnie ja ma a jak dlugo to czas pokaze.To on zdecydowal i niech teraz oniesie konsekwencje.Wiem ze Ci ciezko ale mowie Ci nie warto.Patrz teraz na siebie a nie na niego.On juz dokonal wyboru.Pamietaj ze teraz jak sie znowu zlamiesz to on bedzie tak robil zawsze bo wie ze moze i ze ty bedziesz i tak czekala.

Jak mozna komus powiedziec po zerwaniu, ze kiedys, ze nie wyklucza tego, ze bedziemy razem... ZE teraz zakonczylismy ten zwiazek, ale nie wiadomo jak to bedzie za jakis czas... ze za pare miesiacy, za rok, za dwa itp. Jak?! Probuje wszystkiego, aby zajac sobie mysli... po wyslaniu pliku pisze mi taki cos....? Ze jestem mu winna kawe,bo nie bylo latwo to przerzucic na drive?! Nigdy bym nie potrafila takiego czegos napisac, gdybym ja nie szukala jakies wymowki aby sie z ta osoba zaobaczyc. Wyslalabym plik i koniec tematu. I sadze,ze kazdy by tak zrobil, tak?Czy ja jestem jakas inna? a gdy mu napisalam,ze zalezy to od mojego czasu wolnego i jesli znajde, to dam mu znac, to mi pisze,ze nie chce pic jej ze mna? To jak to dziala? Sadzil,ze bede skakac? Pluje jadem w moja strone, gdy ja pisze z nim  jak z czlowiekiem... Niby wysylal mi plik, lecz mam problem z jego otwarciem, powiedzialam,ze nie moge go otworzyc... Zapytal czy to jego problem... Co mu siedzi w glowie?
Bawi sie mna? Sprawdza? Gdy ja juz zaczynam zapomniac to ma mi czelnosc pisac, ze jestem winna mu kawe? I sama podsycam sobie nadzieje, to moze ten moment, ze to, to w tym spotkaniu sie we mnie znow zakocha... Dlatego bede to przeciagac do momentu az sie z tego wylecze, zeby sie z nim zobaczyc i nie miec zadnych nadzeii, czy szans. Nie wykluczam tez takiej opcji, ze do zadnego spotkanie nie zajdzie, bo moze do tego momentu dojde do wniosku,ze nie chce nawet go widziec na oczy i napisze mu, aby mi wyslala numer konta i wysle mu pieniazki, a kawe ? wysle wiecej, skoro go nie stac .
Bawi sie mna? Nie daje mi o sobie zapomnec... On nadal nie usunal naszego zdjecia na portalu spolecznosciowym, powiedzial,ze tego nie zrobi, bo ma dobre wspomnienia... Kiedys mu napisalam, gdy bylo zle, jak walczylam o Nasz zwiazek... Ze jesli bedzie to zdjecie na jego portalu, bede miec ciagle nadzieje... Jesli uwaza to za zakonczenie, niech usunie... Wiec trzyma, nie wiem z jakiego powodu, moze na serio ma dobre wspomnienia i chce je zostawic.

24

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Ile masz latek?

25

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Szary80 napisał/a:

Ile masz latek?

Kobiety o wiek sie nie pyta:)
22 lat on 24. Wiem, ze chcesz mi napisac, ze jestem mloda, ze caly swiat jest przede mna, ze kogos innego znajde... Wiem. Tylko na chwile obecna, ja potrzebuje wyciszenia emocji.. Nie potrafie sie z nikim zwiazac, jeszcze nie...Caly czas daze go jeszcze uczuciem, ale wiem takze,ze to kwestia czasu... ze ktos sie pojawi, nie wiadomo skad i sie znow zakocham...
Ale... To co on robi, to w jaki sposob pisal do mnie, ze nie wyklucza tego,ze znow sie znajdziemy, ze sie pokochamy.. Ze teraz ze jestem mu winna kawe... Ciesze sie tylko,ze zaczelam rok akademicki, szukam pracy i mam nadzieje,ze ja znajde, zaczelam inaczej sie ubierac, malowac, zmienilam fryzure... PRzeszlam na diete i cwicze. Tylko po to aby juz o nim nie myslec.

26

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Ile masz latek?

Kobiety o wiek sie nie pyta:)
22 lat on 24. Wiem, ze chcesz mi napisac, ze jestem mloda, ze caly swiat jest przede mna, ze kogos innego znajde... Wiem. Tylko na chwile obecna, ja potrzebuje wyciszenia emocji.. Nie potrafie sie z nikim zwiazac, jeszcze nie...Caly czas daze go jeszcze uczuciem, ale wiem takze,ze to kwestia czasu... ze ktos sie pojawi, nie wiadomo skad i sie znow zakocham...
Ale... To co on robi, to w jaki sposob pisal do mnie, ze nie wyklucza tego,ze znow sie znajdziemy, ze sie pokochamy.. Ze teraz ze jestem mu winna kawe... Ciesze sie tylko,ze zaczelam rok akademicki, szukam pracy i mam nadzieje,ze ja znajde, zaczelam inaczej sie ubierac, malowac, zmienilam fryzure... PRzeszlam na diete i cwicze. Tylko po to aby juz o nim nie myslec.



Wiem ze o wiek kobiet sie nie pyta ale musialem tongue
Najwazniejsze jest twoje podejscie do tego wszystkiego.Czas zrobi swoje.Nie boj sie moj zwiazek tez rozpadl sie 2 tygodnie temu.Wiadomo ze mysle o niej ale skoro ona nie chce to nic nie poradze.Nie zmusze nikogo na sile i ta sytuacja mnie nie zmieni.Bede taki sam jak bylem ale dla kogos innego.Zycie mam tylko jedno i chce je spedzic z kims dla kogo bede tak samo wazny jak ona dla mnie.Masz jeszcze sporo lat przed soba i uwierz mi ze nie jeden facet kolo Ciebie sie zakreci.Czas zamknac te furtke na amen i zyc przyszloscia a nie przeszloscia;)

27

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Ile masz latek?

Kobiety o wiek sie nie pyta:)
22 lat on 24. Wiem, ze chcesz mi napisac, ze jestem mloda, ze caly swiat jest przede mna, ze kogos innego znajde... Wiem. Tylko na chwile obecna, ja potrzebuje wyciszenia emocji.. Nie potrafie sie z nikim zwiazac, jeszcze nie...Caly czas daze go jeszcze uczuciem, ale wiem takze,ze to kwestia czasu... ze ktos sie pojawi, nie wiadomo skad i sie znow zakocham...
Ale... To co on robi, to w jaki sposob pisal do mnie, ze nie wyklucza tego,ze znow sie znajdziemy, ze sie pokochamy.. Ze teraz ze jestem mu winna kawe... Ciesze sie tylko,ze zaczelam rok akademicki, szukam pracy i mam nadzieje,ze ja znajde, zaczelam inaczej sie ubierac, malowac, zmienilam fryzure... PRzeszlam na diete i cwicze. Tylko po to aby juz o nim nie myslec.



Wiem ze o wiek kobiet sie nie pyta ale musialem tongue
Najwazniejsze jest twoje podejscie do tego wszystkiego.Czas zrobi swoje.Nie boj sie moj zwiazek tez rozpadl sie 2 tygodnie temu.Wiadomo ze mysle o niej ale skoro ona nie chce to nic nie poradze.Nie zmusze nikogo na sile i ta sytuacja mnie nie zmieni.Bede taki sam jak bylem ale dla kogos innego.Zycie mam tylko jedno i chce je spedzic z kims dla kogo bede tak samo wazny jak ona dla mnie.Masz jeszcze sporo lat przed soba i uwierz mi ze nie jeden facet kolo Ciebie sie zakreci.Czas zamknac te furtke na amen i zyc przyszloscia a nie przeszloscia;)

Wiem, dziekuje za wszystko!<3
Jestes mezczyzna, wiec moglbys mi wyjasnic to co robi... Ze po zerwaniu pisze mi,ze nie wyklucza tego,ze kiedys bedziemy razem... Ze teraz nas nie widzi, lecz kiedys... Miesiac temu, mowi obcej osobie, ze on nie wyklucza tego, lecz potrzebuje czasu i nie chce zadnego zwiazku, ze obydwoje mamy czas aby sie soba zajac...
a teraz taki tekst? Ze jestem mu winna kawe?- Oszaleje. Bo ja sama sobie podsycam nadzieje.

28

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:

Kobiety o wiek sie nie pyta:)
22 lat on 24. Wiem, ze chcesz mi napisac, ze jestem mloda, ze caly swiat jest przede mna, ze kogos innego znajde... Wiem. Tylko na chwile obecna, ja potrzebuje wyciszenia emocji.. Nie potrafie sie z nikim zwiazac, jeszcze nie...Caly czas daze go jeszcze uczuciem, ale wiem takze,ze to kwestia czasu... ze ktos sie pojawi, nie wiadomo skad i sie znow zakocham...
Ale... To co on robi, to w jaki sposob pisal do mnie, ze nie wyklucza tego,ze znow sie znajdziemy, ze sie pokochamy.. Ze teraz ze jestem mu winna kawe... Ciesze sie tylko,ze zaczelam rok akademicki, szukam pracy i mam nadzieje,ze ja znajde, zaczelam inaczej sie ubierac, malowac, zmienilam fryzure... PRzeszlam na diete i cwicze. Tylko po to aby juz o nim nie myslec.



Wiem ze o wiek kobiet sie nie pyta ale musialem tongue
Najwazniejsze jest twoje podejscie do tego wszystkiego.Czas zrobi swoje.Nie boj sie moj zwiazek tez rozpadl sie 2 tygodnie temu.Wiadomo ze mysle o niej ale skoro ona nie chce to nic nie poradze.Nie zmusze nikogo na sile i ta sytuacja mnie nie zmieni.Bede taki sam jak bylem ale dla kogos innego.Zycie mam tylko jedno i chce je spedzic z kims dla kogo bede tak samo wazny jak ona dla mnie.Masz jeszcze sporo lat przed soba i uwierz mi ze nie jeden facet kolo Ciebie sie zakreci.Czas zamknac te furtke na amen i zyc przyszloscia a nie przeszloscia;)

Wiem, dziekuje za wszystko!<3
Jestes mezczyzna, wiec moglbys mi wyjasnic to co robi... Ze po zerwaniu pisze mi,ze nie wyklucza tego,ze kiedys bedziemy razem... Ze teraz nas nie widzi, lecz kiedys... Miesiac temu, mowi obcej osobie, ze on nie wyklucza tego, lecz potrzebuje czasu i nie chce zadnego zwiazku, ze obydwoje mamy czas aby sie soba zajac...
a teraz taki tekst? Ze jestem mu winna kawe?- Oszaleje. Bo ja sama sobie podsycam nadzieje.



Ok to Ci wyjasnie.Ja to On a ty to moja byla juz dziewczyna bo tak Cie potraktowal.Mowie ci o przerwie bo chce sie wybawic i nie miec obowiazkow wobec ciebie bo mam kogos innego na oku a jak mi sie nie uda to twoja furtka wciaz jest otwarta i mam gdzie wrocic jak mi sie nie uda bo mi sie znudzilo na chwilke chce sobie pobyc sam by byc moze popodrywac sobie panienki a jak bedzie lipa to ty i tak czekasz.Takie znalazlem pomysly i z ta kawa wlacznie ze jak sie odezwe to i tak si eumowiusz na kawe bo czekasz na mnie i bedziesz czekala do bolu.Dziewczyno daj sobie spokoj i zacznij zyc swoim zyciem a jemu daj wolna reke bez powrotu do Ciebie;)

29

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:


Wiem ze o wiek kobiet sie nie pyta ale musialem tongue
Najwazniejsze jest twoje podejscie do tego wszystkiego.Czas zrobi swoje.Nie boj sie moj zwiazek tez rozpadl sie 2 tygodnie temu.Wiadomo ze mysle o niej ale skoro ona nie chce to nic nie poradze.Nie zmusze nikogo na sile i ta sytuacja mnie nie zmieni.Bede taki sam jak bylem ale dla kogos innego.Zycie mam tylko jedno i chce je spedzic z kims dla kogo bede tak samo wazny jak ona dla mnie.Masz jeszcze sporo lat przed soba i uwierz mi ze nie jeden facet kolo Ciebie sie zakreci.Czas zamknac te furtke na amen i zyc przyszloscia a nie przeszloscia;)

Wiem, dziekuje za wszystko!<3
Jestes mezczyzna, wiec moglbys mi wyjasnic to co robi... Ze po zerwaniu pisze mi,ze nie wyklucza tego,ze kiedys bedziemy razem... Ze teraz nas nie widzi, lecz kiedys... Miesiac temu, mowi obcej osobie, ze on nie wyklucza tego, lecz potrzebuje czasu i nie chce zadnego zwiazku, ze obydwoje mamy czas aby sie soba zajac...
a teraz taki tekst? Ze jestem mu winna kawe?- Oszaleje. Bo ja sama sobie podsycam nadzieje.



Ok to Ci wyjasnie.Ja to On a ty to moja byla juz dziewczyna bo tak Cie potraktowal.Mowie ci o przerwie bo chce sie wybawic i nie miec obowiazkow wobec ciebie bo mam kogos innego na oku a jak mi sie nie uda to twoja furtka wciaz jest otwarta i mam gdzie wrocic jak mi sie nie uda bo mi sie znudzilo na chwilke chce sobie pobyc sam by byc moze popodrywac sobie panienki a jak bedzie lipa to ty i tak czekasz.Takie znalazlem pomysly i z ta kawa wlacznie ze jak sie odezwe to i tak si eumowiusz na kawe bo czekasz na mnie i bedziesz czekala do bolu.Dziewczyno daj sobie spokoj i zacznij zyc swoim zyciem a jemu daj wolna reke bez powrotu do Ciebie;)

WOW.
Szczerze, to nie chodzi o inne dziewczyny.. Tylko o jego biznes, ktoremu poswieca 120% wolnego czasu. Dlatego komus powiedzial,ze mamy obydwoje czas sie zerealizowac. Skad to wiem? Bo wiem,ze streamuje... Nie,nie ogladam... Ogladam moja koelzanke,ktora takze streamuje. i wiedze, ze on to robi... LEcz masz racje, czas zaczac od nowa. Ze to bedzie cudowne znalezc kogos innego, aby znow poopowiadac. Ale wiem,ze do tego musze miec czas. Bo mam plany wyjechac, a nie chce sie z kims wiazac i przezywac milsoc na odleglosc. Dlatego, chce byc sama... Dla uciszenia swoich emocji. Dziekuje, za to co napisales... Mocno mna wstrzasnelo i dobrze smile

30

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:

Wiem, dziekuje za wszystko!<3
Jestes mezczyzna, wiec moglbys mi wyjasnic to co robi... Ze po zerwaniu pisze mi,ze nie wyklucza tego,ze kiedys bedziemy razem... Ze teraz nas nie widzi, lecz kiedys... Miesiac temu, mowi obcej osobie, ze on nie wyklucza tego, lecz potrzebuje czasu i nie chce zadnego zwiazku, ze obydwoje mamy czas aby sie soba zajac...
a teraz taki tekst? Ze jestem mu winna kawe?- Oszaleje. Bo ja sama sobie podsycam nadzieje.



Ok to Ci wyjasnie.Ja to On a ty to moja byla juz dziewczyna bo tak Cie potraktowal.Mowie ci o przerwie bo chce sie wybawic i nie miec obowiazkow wobec ciebie bo mam kogos innego na oku a jak mi sie nie uda to twoja furtka wciaz jest otwarta i mam gdzie wrocic jak mi sie nie uda bo mi sie znudzilo na chwilke chce sobie pobyc sam by byc moze popodrywac sobie panienki a jak bedzie lipa to ty i tak czekasz.Takie znalazlem pomysly i z ta kawa wlacznie ze jak sie odezwe to i tak si eumowiusz na kawe bo czekasz na mnie i bedziesz czekala do bolu.Dziewczyno daj sobie spokoj i zacznij zyc swoim zyciem a jemu daj wolna reke bez powrotu do Ciebie;)

WOW.
Szczerze, to nie chodzi o inne dziewczyny.. Tylko o jego biznes, ktoremu poswieca 120% wolnego czasu. Dlatego komus powiedzial,ze mamy obydwoje czas sie zerealizowac. Skad to wiem? Bo wiem,ze streamuje... Nie,nie ogladam... Ogladam moja koelzanke,ktora takze streamuje. i wiedze, ze on to robi... LEcz masz racje, czas zaczac od nowa. Ze to bedzie cudowne znalezc kogos innego, aby znow poopowiadac. Ale wiem,ze do tego musze miec czas. Bo mam plany wyjechac, a nie chce sie z kims wiazac i przezywac milsoc na odleglosc. Dlatego, chce byc sama... Dla uciszenia swoich emocji. Dziekuje, za to co napisales... Mocno mna wstrzasnelo i dobrze smile



Ja nie napisalem ze ma napewno tylko podalem przyklady co moze byc powodem.Jestes mlodziutka i duzo przed Toba i pamietaj jedno ''Jak CI zalezy znajdziesz sposob a jak Ci nie zalezy znajdziesz powod'' i to tyczy sie jego.Uszka do gory i powodzenia Ci zycze wink

31

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Wiesz co, on się tobą bawi. Mówisz, że już nie myślisz o nim, że już koniec, zajmiesz się sobą... A potem rozmyślasz o tej kawie i rozmyślasz. Sprytnie ci wlazł do głowy, nie? Robisz dokładnie to, czego on oczekuje - on chce czas poświęcić na coś innego, ale tu smsik, tu jakaś "kawa", tu że jesteś mu coś winna, tu "nie jestem jasnowidzem" i bardzo sprytnie załatwia sobie to, że nie musi ci nic dawać, ale wie, że na niego czekasz.

32

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Witam ma 30 lat moja zona 41 pracuje 4miesiac nocek oddalamy się niewim co mam robić  pomóżcie

33

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Autorko, uchwyciłaś się tego tekstu, że kiedys będziecie razem jak rzep. A naprawdę chciałabyś? Z facetem, który tyle rzeczy mówi specjalnie po to, żeby Cię zranić?
Zostawił sobie Ciebie jako koło bezpieczeństwa jakby mu z inną nie wyszło. Zaczniesz mówić o angażowaniu się na 120% w biznes, ale szczerze to ja w to nie wierzę. Gość puścił Cię kantem a Ty biegasz za nim jak piesek ciesząc się okruszkamk ze stołu pana.

To, co Ty teraz powinnaś zrobić, to przyjąć do zrozumienia, że rozstanie jest nieodwołalne. Tobie samej to pomoże. Urwać kontakt, wywalić numer telefonu, zablokować na portalach społecznościowych i zacząć przechodzić normalną pozwiązkową żałobę.
Bo nawet jeżeli jemu nie wyjdzie i wróci do Ciebie to nic dobrego z tego nie będzie. Bo jego podejście do Ciebie się nie zmieni.
Szanuj siebie. Jeżeli Ty siebie nie będziesz szanować to inni też nie będą.

34

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Nie wierz w zadne "przerwy" w zwiazku. Jesli jest cos nie tak miedzy Wami to sie rozwiazuje to razem i jestes dalej razem albo sie definitywnie rozstaje. On chce sie skupic na biznesie? Zartujesz? A w czym masz mu niby przeszkadzac? To jak on w przyszlosci mialby pracowac to tez zrobicie sobie przerwe bo on nie bedzie mial dla cb czasu? dziwny tok rozumowania. Moim zdaniem chce poszalec i poczuc swobodę. Moze osaczalas go. Zacznij zachowywac sie jak kobieta niezalezna, ktora ma swoje zainteresowania i pasje, ma swoje sprawy a nie bedziesz teraz biła sie z myslami co oznacza ta kawa. W ogole sie do niego nie odzywaj, nie badz na kazde skinienie, nie rob sobie złudnych nadzei i troche na chlodno podchodz do tego co pisze czy mowi. Swoja drogą interesowny typ, dobrze ze nie zaoferowal ci friendzone czy czegos takiego tongue

Badz troche egoistką i pomysl o sobie w tym wszystkim. On jakos o tobie nie myslal jak chcial skupic sie na "biznesie". Przemysl to.

35 Ostatnio edytowany przez mujer305 (2017-10-13 19:30:12)

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Odezwałam sie do niego.. cóż, ale to bylo dawno. Zadzwonilam do niego i odebralam jakas dziewczyna. -Współlokatorka(ma chlopaka). Wczesniej o tym nie wiedzialam.
Gdy uslyszalam jej glos, doszlam do wniosku,ze juz szybko kogos znalazł. I mu to napisalam, ze pewnie mu przeszkodzilam z nowa dziewczyna. Byłam po paru drinkach. Potem usunelam jego numer,wszystko...

Odezwał sie do mnie w srode, tydzien po moim SMSie. napisal do mnie,ze cyt" Czy w mojej apteczce, nie widzialam moze jego witamin w niebieskim opakowaniu, bo sa mu potrzebne". Poznym wieczorem je znalazłam i wysłam zdjecie dla potwierdzenia czy to to..
Zadzwonil. Powiedzial, ze tak. Ze bedzie za jakis czas. Odpowiedzialam,ze ok. Ze moja siostra mu odda te rzeczy. Zapytal dlaczego nie ja,rzeklam, ze to chyba bez znaczenia kto mu te rzeczy odda,przytaknał, lecz oznajmil, ze nie chce aby budzic moja siostre. Byla 22.00.
pe
Przybyl. Dałam mu do reki, zaczelam zamykac drzwi,a on sie odracac. Zapytalam sie go, czy pada deszcz... powiedzial,ze troszke.Zapytal czy ja tak na serio,mysle ze jest z ta dziewczyna zaczał sie tlumaczyc, ze nie mogl odebrac, bo nie byl wstanie.. byl pijany. pokazywał mi jakies filmiki na telefonie. Nastepnie, ze to wszystko co mowil bylo prawda, ze on nikogo nie szuka.. Bylam nastawiona obojetnie, bardziej czekalam na jego ruch. Nieczego nie inicjowalam. Zaczal pytac co u mojej siostry, co u mnie. Znalazlam prace powiedzialam mu o tym, zapytal sie gdzie, bo bedzie chcial omijac to miejsce... Bylam zdziwona jego reakcja, odpowiedzialam,ze to jest glupie, czemu mialaby sie ograniczac, bedzie chodzil tam gdzie chce,a moje miejsce pracy nie powinno mu przeszkadzac. Odpowiedzialam i sie pozegnalam.
Od tego czasu minely dwa dni.. Dzis napisal, czy wiem jak sie wymawia pewne nazwisko po hiszpansku(uczylam sie kiedys tego jezyka). Napisalam mu, potem wyslalam jak sie to wymawia..

nie wiem co mam o tym myslec.

36

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:

Odezwałam sie do niego.. cóż, ale to bylo dawno. Zadzwonilam do niego i odebralam jakas dziewczyna. -Współlokatorka(ma chlopaka). Wczesniej o tym nie wiedzialam.
Gdy uslyszalam jej glos, doszlam do wniosku,ze juz szybko kogos znalazł. I mu to napisalam, ze pewnie mu przeszkodzilam z nowa dziewczyna. Byłam po paru drinkach. Potem usunelam jego numer,wszystko...

Odezwał sie do mnie w srode, tydzien po moim SMSie. napisal do mnie,ze cyt" Czy w mojej apteczce, nie widzialam moze jego witamin w niebieskim opakowaniu, bo sa mu potrzebne". Poznym wieczorem je znalazłam i wysłam zdjecie dla potwierdzenia czy to to..
Zadzwonil. Powiedzial, ze tak. Ze bedzie za jakis czas. Odpowiedzialam,ze ok. Ze moja siostra mu odda te rzeczy. Zapytal dlaczego nie ja,rzeklam, ze to chyba bez znaczenia kto mu te rzeczy odda,przytaknał, lecz oznajmil, ze nie chce aby budzic moja siostre. Byla 22.00.
pe
Przybyl. Dałam mu do reki, zaczelam zamykac drzwi,a on sie odracac. Zapytalam sie go, czy pada deszcz... powiedzial,ze troszke.Zapytal czy ja tak na serio,mysle ze jest z ta dziewczyna zaczał sie tlumaczyc, ze nie mogl odebrac, bo nie byl wstanie.. byl pijany. pokazywał mi jakies filmiki na telefonie. Nastepnie, ze to wszystko co mowil bylo prawda, ze on nikogo nie szuka.. Bylam nastawiona obojetnie, bardziej czekalam na jego ruch. Nieczego nie inicjowalam. Zaczal pytac co u mojej siostry, co u mnie itp... Odpowiedzialam i sie pozegnalam.
Od tego czasu minely dwa dni.. Dzis napisal, czy wiem jak sie wymawia pewne nazwisko po hiszpansku(uczylam sie kiedys tego jezyka). Napisalam mu, potem wyslalam jak sie to wymawia..

nie wiem co mam o tym myslec.



Wiesz co to znaczy granie na czyis uczuciach? To jest wlasnie to co robi ten koles.On wie ze zawsze mu odpiszesz,ze mu drzwi otworzysz,ze to i tamto.On wie ze furtka jest wciaz otwarta bo nie jestes stanowcza.Zadaj sobie pytanie czego oczekujesz jeszcze od tej relacji.Ty chcesz zwiazku a on moze tak a moze nie.Ma cie na wyciagniecie reki i z tego korzysta.Musisz twardo sie mu postawic i jezeli jeszcze raz napisze czy zadzwoni to powiedz mu ze nie masz teraz czasu bo cos tam i wtedy poczekaj na jego reakcje.

37

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:

Odezwałam sie do niego.. cóż, ale to bylo dawno. Zadzwonilam do niego i odebralam jakas dziewczyna. -Współlokatorka(ma chlopaka). Wczesniej o tym nie wiedzialam.
Gdy uslyszalam jej glos, doszlam do wniosku,ze juz szybko kogos znalazł. I mu to napisalam, ze pewnie mu przeszkodzilam z nowa dziewczyna. Byłam po paru drinkach. Potem usunelam jego numer,wszystko...

Odezwał sie do mnie w srode, tydzien po moim SMSie. napisal do mnie,ze cyt" Czy w mojej apteczce, nie widzialam moze jego witamin w niebieskim opakowaniu, bo sa mu potrzebne". Poznym wieczorem je znalazłam i wysłam zdjecie dla potwierdzenia czy to to..
Zadzwonil. Powiedzial, ze tak. Ze bedzie za jakis czas. Odpowiedzialam,ze ok. Ze moja siostra mu odda te rzeczy. Zapytal dlaczego nie ja,rzeklam, ze to chyba bez znaczenia kto mu te rzeczy odda,przytaknał, lecz oznajmil, ze nie chce aby budzic moja siostre. Byla 22.00.
pe
Przybyl. Dałam mu do reki, zaczelam zamykac drzwi,a on sie odracac. Zapytalam sie go, czy pada deszcz... powiedzial,ze troszke.Zapytal czy ja tak na serio,mysle ze jest z ta dziewczyna zaczał sie tlumaczyc, ze nie mogl odebrac, bo nie byl wstanie.. byl pijany. pokazywał mi jakies filmiki na telefonie. Nastepnie, ze to wszystko co mowil bylo prawda, ze on nikogo nie szuka.. Bylam nastawiona obojetnie, bardziej czekalam na jego ruch. Nieczego nie inicjowalam. Zaczal pytac co u mojej siostry, co u mnie itp... Odpowiedzialam i sie pozegnalam.
Od tego czasu minely dwa dni.. Dzis napisal, czy wiem jak sie wymawia pewne nazwisko po hiszpansku(uczylam sie kiedys tego jezyka). Napisalam mu, potem wyslalam jak sie to wymawia..

nie wiem co mam o tym myslec.



Wiesz co to znaczy granie na czyis uczuciach? To jest wlasnie to co robi ten koles.On wie ze zawsze mu odpiszesz,ze mu drzwi otworzysz,ze to i tamto.On wie ze furtka jest wciaz otwarta bo nie jestes stanowcza.Zadaj sobie pytanie czego oczekujesz jeszcze od tej relacji.Ty chcesz zwiazku a on moze tak a moze nie.Ma cie na wyciagniecie reki i z tego korzysta.Musisz twardo sie mu postawic i jezeli jeszcze raz napisze czy zadzwoni to powiedz mu ze nie masz teraz czasu bo cos tam i wtedy poczekaj na jego reakcje.

Nie odpisuje mu natychmiast. Zazwyczaj jest po paru godzinach, czy nawet nastepnego dnia...
Sadze,ze pewnie dwa ni temu jak sie z nim widzialam, oczekiwal, ze znow popadne w desparacje i moze bede go blagac o powrot.Bylo inaczej. Bardziej czekalam na jego reakcje, odpowiadalam spokojnie, bez zadnych emocji.

38

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:

Odezwałam sie do niego.. cóż, ale to bylo dawno. Zadzwonilam do niego i odebralam jakas dziewczyna. -Współlokatorka(ma chlopaka). Wczesniej o tym nie wiedzialam.
Gdy uslyszalam jej glos, doszlam do wniosku,ze juz szybko kogos znalazł. I mu to napisalam, ze pewnie mu przeszkodzilam z nowa dziewczyna. Byłam po paru drinkach. Potem usunelam jego numer,wszystko...

Odezwał sie do mnie w srode, tydzien po moim SMSie. napisal do mnie,ze cyt" Czy w mojej apteczce, nie widzialam moze jego witamin w niebieskim opakowaniu, bo sa mu potrzebne". Poznym wieczorem je znalazłam i wysłam zdjecie dla potwierdzenia czy to to..
Zadzwonil. Powiedzial, ze tak. Ze bedzie za jakis czas. Odpowiedzialam,ze ok. Ze moja siostra mu odda te rzeczy. Zapytal dlaczego nie ja,rzeklam, ze to chyba bez znaczenia kto mu te rzeczy odda,przytaknał, lecz oznajmil, ze nie chce aby budzic moja siostre. Byla 22.00.
pe
Przybyl. Dałam mu do reki, zaczelam zamykac drzwi,a on sie odracac. Zapytalam sie go, czy pada deszcz... powiedzial,ze troszke.Zapytal czy ja tak na serio,mysle ze jest z ta dziewczyna zaczał sie tlumaczyc, ze nie mogl odebrac, bo nie byl wstanie.. byl pijany. pokazywał mi jakies filmiki na telefonie. Nastepnie, ze to wszystko co mowil bylo prawda, ze on nikogo nie szuka.. Bylam nastawiona obojetnie, bardziej czekalam na jego ruch. Nieczego nie inicjowalam. Zaczal pytac co u mojej siostry, co u mnie itp... Odpowiedzialam i sie pozegnalam.
Od tego czasu minely dwa dni.. Dzis napisal, czy wiem jak sie wymawia pewne nazwisko po hiszpansku(uczylam sie kiedys tego jezyka). Napisalam mu, potem wyslalam jak sie to wymawia..

nie wiem co mam o tym myslec.



Wiesz co to znaczy granie na czyis uczuciach? To jest wlasnie to co robi ten koles.On wie ze zawsze mu odpiszesz,ze mu drzwi otworzysz,ze to i tamto.On wie ze furtka jest wciaz otwarta bo nie jestes stanowcza.Zadaj sobie pytanie czego oczekujesz jeszcze od tej relacji.Ty chcesz zwiazku a on moze tak a moze nie.Ma cie na wyciagniecie reki i z tego korzysta.Musisz twardo sie mu postawic i jezeli jeszcze raz napisze czy zadzwoni to powiedz mu ze nie masz teraz czasu bo cos tam i wtedy poczekaj na jego reakcje.

Nie odpisuje mu natychmiast. Zazwyczaj jest po paru godzinach, czy nawet nastepnego dnia...
Sadze,ze pewnie dwa ni temu jak sie z nim widzialam, oczekiwal, ze znow popadne w desparacje i moze bede go blagac o powrot.Bylo inaczej. Bardziej czekalam na jego reakcje, odpowiadalam spokojnie, bez zadnych emocji.



Mi nie chodzi o odpisywanie nawet po tygodniu.Ten facet zlamal ci serce to niech teraz zaluje.Zamknij swoje drzwi dla niego ale na zawsze.Tak bedac z nim w kontakcie nigdy o tym nie zapomnisz.Bedziesz sie tylko meczyla.

39

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Masz racje. JA zawsze staram sie pomagac komus, gdy ten ktos tego potrzebuje. Nie potrafie siedziec bezczynnie.

On chyba zobaczyl,ze jego plan moze nie wypalic.. Jego plan? Mam na mysli, to ze on ciagle mowil,ze nas nie wyklucza, dajac sobie szanse powrotu.
Ze juz sie pogodzilam z tym, ze juz go nie ma,ze nie szukam z nim kontaktu, nie pisze, nie patrze co on robi itp.
Ze wyszlam z jego portali, juz go nie obseruje na fb, nie ogladam go. A na spotkaniu bylam malo zainteresowana, lecz uprzejma.
A teraz pyta sie mnie jak sie wymawia pewne nazwisko, po co? Chyba rozumie,ze ten jego plan moze nie wypalic...

40

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:

Masz racje. JA zawsze staram sie pomagac komus, gdy ten ktos tego potrzebuje. Nie potrafie siedziec bezczynnie.

On chyba zobaczyl,ze jego plan moze nie wypalic.. Jego plan? Mam na mysli, to ze on ciagle mowil,ze nas nie wyklucza, dajac sobie szanse powrotu.
Ze juz sie pogodzilam z tym, ze juz go nie ma,ze nie szukam z nim kontaktu, nie pisze, nie patrze co on robi itp.
Ze wyszlam z jego portali, juz go nie obseruje na fb, nie ogladam go. A na spotkaniu bylam malo zainteresowana, lecz uprzejma.
A teraz pyta sie mnie jak sie wymawia pewne nazwisko, po co? Chyba rozumie,ze ten jego plan moze nie wypalic...



On wciaz chce miec z Toba kontakt z tego co widze by w razie czego jak mu sie zachce to moze do Ciebie wrocic tylko kiedy tego nie wiesz bo to od niego zalezy.Pytanie tylko czy ty chcesz czekac na niego do nie wiadomo kiedy.Musisz zamknac ten temat i zajac sie w swoim zyciem bo nie wyjdziesz z tego prze dlugi okres.

41

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:

Masz racje. JA zawsze staram sie pomagac komus, gdy ten ktos tego potrzebuje. Nie potrafie siedziec bezczynnie.

On chyba zobaczyl,ze jego plan moze nie wypalic.. Jego plan? Mam na mysli, to ze on ciagle mowil,ze nas nie wyklucza, dajac sobie szanse powrotu.
Ze juz sie pogodzilam z tym, ze juz go nie ma,ze nie szukam z nim kontaktu, nie pisze, nie patrze co on robi itp.
Ze wyszlam z jego portali, juz go nie obseruje na fb, nie ogladam go. A na spotkaniu bylam malo zainteresowana, lecz uprzejma.
A teraz pyta sie mnie jak sie wymawia pewne nazwisko, po co? Chyba rozumie,ze ten jego plan moze nie wypalic...



On wciaz chce miec z Toba kontakt z tego co widze by w razie czego jak mu sie zachce to moze do Ciebie wrocic tylko kiedy tego nie wiesz bo to od niego zalezy.Pytanie tylko czy ty chcesz czekac na niego do nie wiadomo kiedy.Musisz zamknac ten temat i zajac sie w swoim zyciem bo nie wyjdziesz z tego prze dlugi okres.

Ja juz zajmuje sie soba... Bedzie co bedzie, lecz na pewno nie mam zamiaru mu ulatwiac. Zlamal mi serce. Jesli bedzie chcial wrocic i nagle sie sie ocknie jak bardzo mnie kocha to powinien powalczyc. Jesli nadal bede gotowa go przyjac do swojego zycia.

42

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
mujer305 napisał/a:

Masz racje. JA zawsze staram sie pomagac komus, gdy ten ktos tego potrzebuje. Nie potrafie siedziec bezczynnie.

On chyba zobaczyl,ze jego plan moze nie wypalic.. Jego plan? Mam na mysli, to ze on ciagle mowil,ze nas nie wyklucza, dajac sobie szanse powrotu.
Ze juz sie pogodzilam z tym, ze juz go nie ma,ze nie szukam z nim kontaktu, nie pisze, nie patrze co on robi itp.
Ze wyszlam z jego portali, juz go nie obseruje na fb, nie ogladam go. A na spotkaniu bylam malo zainteresowana, lecz uprzejma.
A teraz pyta sie mnie jak sie wymawia pewne nazwisko, po co? Chyba rozumie,ze ten jego plan moze nie wypalic...



On wciaz chce miec z Toba kontakt z tego co widze by w razie czego jak mu sie zachce to moze do Ciebie wrocic tylko kiedy tego nie wiesz bo to od niego zalezy.Pytanie tylko czy ty chcesz czekac na niego do nie wiadomo kiedy.Musisz zamknac ten temat i zajac sie w swoim zyciem bo nie wyjdziesz z tego prze dlugi okres.

Ja juz zajmuje sie soba... Bedzie co bedzie, lecz na pewno nie mam zamiaru mu ulatwiac. Zlamal mi serce. Jesli bedzie chcial wrocic i nagle sie sie ocknie jak bardzo mnie kocha to powinien powalczyc. Jesli nadal bede gotowa go przyjac do swojego zycia.



Wy kobiety bardzo boicie sie zostac same a to blad bo czas leczy rany.Ty tez bys sie wyleczyla z tego zwiazku ktory juz sie skonczyl bo nie bedzie juz taki sam jak kiedys.Nie boj zabki nie tylko ty masz zlamane serduszko od nieudanego zwiazku ale nie mysle o tym i zyje przyszloscia.Nie to nie takie moje zdanie.

43

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

On mi ciagle sie przypomina.. NAgle sobie przypominial o witaminkach, gdy mu mowie, ze siostra mu odda, to pyta sie dlaczego nie ja... teraz jak sie wypowiada pewne nazwisko.. chore. Sprawdza mnie. Prawda? Bawi sie mna? Gdy juz zaczynam stawac na nogi, usunelam jego numer itp on do mnie pisze o witaminkach. Smiechu warte, gdzie takie witaminki kosztuja 20 zl w aptece. Ja go wciaz kocham, ale niestety sadze,ze on kochal bardziej monitor niz mnie... Skoro w moje urodziny spedzil czas przed kompem, niz ze mna..

44

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Kochana, moj ex tez koncząc ze mną mowił mi, że nikogo nie ma, że długo będzie sam, itp itd,  a okazało się, że bzykał mężatke.
Żyjesz ciągle nadzieją, też długo nią żyłam. Wiem jak ciężko się jej pozbyć ale musisz, bo nie ruszysz z miejsca.
Czas jest Twoim przyjacielem.

45

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Może ja to wszystko nadinterpetuje... Przyszedł po te witaminy, bo moze na serio byly mu potrzebne, a zapytal sie jak sie to wymawia bo nie wiedzial.
Choc z jednej strony, po co mi sie tlumaczy z takich rzeczy, ze nie mogl wtedy odebrac, ze to jest prawda, to co mowil, ze nikogo nie szuka... Powinno go to nie obchodzic, co ja mysle.. A najwazniejsze,nawet tego nie wspominac. Ze potrzebuje sporej przerwy,aby miec ten sam pociag do mnie co kiedys..

46

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
mujer305 napisał/a:

Może ja to wszystko nadinterpetuje... Przyszedł po te witaminy, bo moze na serio byly mu potrzebne, a zapytal sie jak sie to wymawia bo nie wiedzial.
Choc z jednej strony, po co mi sie tlumaczy z takich rzeczy, ze nie mogl wtedy odebrac, ze to jest prawda, to co mowil, ze nikogo nie szuka... Powinno go to nie obchodzic, co ja mysle.. A najwazniejsze,nawet tego nie wspominac. Ze potrzebuje sporej przerwy,aby miec ten sam pociag do mnie co kiedys..

Nie myśl o tym co on myśli, co robi, dlaczego robi. Myśl o sobie a nie o tym. Ból mija z czasem, a szybciej się wyleczysz jak przestaniesz rozkminiać nad tym po co on tak i dlaczego.
Wiem, że to nie jest łatwe, ale dopóki żyłam nadzieją to czułam ból.
To on jeżeli będzie chciał wrocić powinien się głowić nad tym co zrobić abyś znów go przyjęła.

47

Odp: Kochane co o tym mysliscie?
Użytkowniczk@ napisał/a:
mujer305 napisał/a:

Może ja to wszystko nadinterpetuje... Przyszedł po te witaminy, bo moze na serio byly mu potrzebne, a zapytal sie jak sie to wymawia bo nie wiedzial.
Choc z jednej strony, po co mi sie tlumaczy z takich rzeczy, ze nie mogl wtedy odebrac, ze to jest prawda, to co mowil, ze nikogo nie szuka... Powinno go to nie obchodzic, co ja mysle.. A najwazniejsze,nawet tego nie wspominac. Ze potrzebuje sporej przerwy,aby miec ten sam pociag do mnie co kiedys..

Nie myśl o tym co on myśli, co robi, dlaczego robi. Myśl o sobie a nie o tym. Ból mija z czasem, a szybciej się wyleczysz jak przestaniesz rozkminiać nad tym po co on tak i dlaczego.
Wiem, że to nie jest łatwe, ale dopóki żyłam nadzieją to czułam ból.
To on jeżeli będzie chciał wrocić powinien się głowić nad tym co zrobić abyś znów go przyjęła.


Dokladnie. Po prstu, czuje sie tak troszke jak zamrozony kotlet, mowi takie teksty,aby mnie zamrozic... a przychodzac, piszac do mnie sprawdza czy ten kotlet nadal jest zamrozony..

48

Odp: Kochane co o tym mysliscie?

Napisalam do niego, ze to co wyprawia jest nieakceptowalne-moja mama upomniala sie o rachunki za wrzesien(mieszkal we wrzesniu), napisal do niej,zeby sie nie osmieszala, bo to ile razy on cos mi kupowal, powinno byc w rzeczywistosci inaczej, Ona jemu powinna oddac. Napisał mi, ze wiem co ja kombinuje... Ja? nieodzywalam sie do niego  w ogóle... Napisal do mnie ze chce przyjsc po witaminki, jak sie czyta pewne nazwisko...
Powiedział mi, ze w ogóle nigdy nie bedziemy razem, odpowiedziałam mu,ze jeszcze nas wczesniej nie wykluczał,ze nie był jasnowidzem... Powiedział,ze stał sie nim od wczoraj. Ze nie podobam mu sie jako osoba, nie podobam mu sie z charakteru,ze słyszy w moim głosie, ze nie poszlam dalej jesli chodzi o Nas...Nie wytrzymalałam i sama mu dałam do wiwatu, ze jest mi szkoda, jaka ososba sie stał,ze jest gorsza wersja samego siebie, ze nigdy bym z nim nie byla, bo to co wyprawia jest okropne.... Ze mam nadzieje,ze go nigdy w zyciu nie zobacze, nigdy! Ze jesli zycie znów bedzie chcialo Nas, to na ten moment mówie mu NIE i nawet nie bede sie zastanawiać. Bo wiem,ze to dobra decyzja.
Ale wiecie jaka jest prawda.. wcale tak nie myślę. Ale z jednej strony się cieszę, ze to jest zamkniete, przynajmniej z mojej strony... Boję sie tego,ze za kilka miesiecy go zobaczę i uczucia wrócą.

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochane co o tym mysliscie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024