Dziś jest czwartek ,zaczynamy . Co dziś więc ,do powiedzenia mamy? Znów zakupy,obiad,pranie ,zapomniałam i śniadanie. O kolacji nie wspominam,potem cisza ,błoga chwila. Dzień skończony i mogiła, żadnych wrażeń i sensacji , żadnych dech zapierających akcji . A o piątku nie wspomniałam. Jak go spędzę ,czy tak samo? Zastanowię się więc rano . A wieczorem znów napiszę, co zobaczę i usłyszę . Czy to koniec ? Czy początek? Jaki będzie, ten mój piątek ?
Wstałam rano,słońce świeci,dziś jest piątek drogie dzieci. Kawkę rano wypić trzeba,puki deszcz nie leje z nieba, puki jeszcze dnia naszego nie popsuło coś gorszego,jakaś burza, lub niestety wkurzający mąż kobiety . I gdy w piątek o weekendzie wszyscy myślą wkoło ,wszędzie, to ja myślę o niedzieli bo mi piątek diabli wzięli . Kończę dzisiaj ,drogie panie idę zerknąć na to granie .
Inie pójdzie nam tak marnie ,pokonamy dzisiaj Danie.
Sobota -deszczyk sobie pada ,po wczorajszym meczu łzami odpowiada. Niema to jak lato ,lecz się już skończyło . Chociaż jeszcze wczoraj ,słoneczko świeciło. Czas wracać do szkoły ,jeśli macie dzieci , mój portfel po wyprawkach ,prawie pustką świeci. I choć w rządzie 500 + nam dają,to lepiej o tym niech nie zapominają , że ceny na wyższe w sklepach się zmieniają . I to co weźmiesz ,wydasz nie wiadomo kiedy. Czy uda się wyciągnąć nasz kraj z ludzkiej biedy?.
Przez dni parę chorowałam ,więc o dniach mych nie pisałam. Lecz napiszę ,daję słowo .Gdy wyleczę się na nowo. Łyknę sobie pyralginkę i poleżę ociupinkę. Gdy już wstanę, będę zdrowa ,to napiszę znów odnowa.