Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo

Witam,
postaram się opisać co i jak.
Jesteśmy po ślubie prawie 6 lat a razem 8. Mamy syna w wieku 5 lat którego obydwoje kochamy ponad wszystko.
Obecnie stoimy w punkcie gdzie Zona zastanawia się czy coś do mnie jeszcze czuje i czy warto ratować nasz związek. a teraz jak do tego doszło...
Wydaje mi się że problemy zaczęły się jakieś 4 lata temu jak już był nasz syn na wiecie. Nie miałem dobrej pracy i ciężko było mi finansowo (w moim przekonaniu to ja powinienem martwić się o rachunki i wydatki) dlatego chodziłem na tak zwane "fuchy" żeby dorobić kosztem tego że wracałem w nocy, często już wszyscy spali... przychodził weekend też praca (czasem w niedziele też). Sprawiło to że nie poświęcałem czau żonie i nie myślałem o tym że jej też może być ciężko i potrzebuje wsparcia. Zona jest skrytą osobą i sama też wprost też nic nie mówiła. Kwestia finansowa tak mnie przytłoczyła że odstawiłem na bok zarówno jej potrzeby jak i swoje. Ja też nie mówiłem żonie o tym co ja czuje że jet mi ciężko i tego czego potrzebuje ale przede wszystkim nie patrzyłem na nią... Stało się to pewnego rodzaju rutyną. Niedawno udało mi się zmienić pracę, może nie daje 100 bezpieczeństwa w mojej głowie o finanse ale za to daje dużo spokoju i czau, czau którego nie umiałem poświęcić żonie. Byliśmy już na takim etapie że rutyną było każdy ma swoje sprawy, czasem sporadyczny seks.
Zapytałem żony ostatnio co się z nami dzieje, martwi mnie sytuacja że oddalamy się od siebie. odpowiedziała mi że tak jest... że nie wie czy jeszcze mnie kocha... I tu po prostu w mojej głowie nastąpiło coś strasznego - aż nie potrafię opisać tego. Nagle rozumiałem że to moja osoba jest 70% przyczyną tego co teraz się dzieje. Przez ostatnie kilak dni zrozumiałem więcej niż przez te wszystkie lata.. co jest w życiu najważniejsze i jak bardzo trzeba o to zabiegać.
Kocham moją żonę i syna ponad wszystko i nie wyobrażam sobie życia bez nich, sam wychowałem się bez ojca i wiem jak ważna jest to postać w życiu młodego chłopaka.
Zacząłem robić to co powinienem cały czas, czyli rozmawiać bez żadnych problemów i blokad. dawniej nie robiłem tego bo albo bałem się że żona będzie patrzyć na mnie jak na jakiego innego, albo w sprawach seksu nie mówiłem co potrzebuje bojąc się że będę ją do czegoś zmuszać nie biorąc tego pod uwagę że może ona potrzebuje tego samego co ja - a chyba tak jest. Nagle pojawiło ie w głowie tyle pomysłów no to jak można polepszyć jej życie, sprawić żeby było ciekawsze mnie monotonne.

Tak jak już pisałem teraz jesteśmy w punkcie gdzie żona mówi że nie wie czy do mnie jeszcze coś czuje.. czy to możliwe z kobiecego punktu widzenia? Przez to że nie wie tego, nie wie czy chce ratować małżeństwo i prosi mnie o czas aby przemyśleć wszystko i ułożyć  w głowie sobie kilka rzeczy.

Ja wiem że chce ratować naszą rodzinę i wiem że jestem gotów zrobić naprawdę bardzo dużo jak nie wszystko aby naprawić to co spier.. przez ten czas. Chce ratować od zaraz o tej sekundy. Zaproponowałem terapie małżeńską ale powiedziała że nie wie czy to ma sens dopóki nie ustali sama czego chce...

Powiedzcie jako kobiety czy waszym zdaniem powinienem dać jej ten czas o który prosi czy od razu ratować. boję się że jak będę zwlekał to będzie za późno.

Na koniec dodam że nigdy nie zdradziłem żony i ona też mówi że w jej życiu nie pojawił sie nikt inny żaden przyjaciel czy kochanek.

Powiedzcie mi jako kobiety i rzućcie mi trochę światła i nadzieji jeżeli taka jet no to co lepiej robić dać czas czy walka od zaraz...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo

Jeśli żona nie będzie chciała ratować małżeństwa nic nie zrobisz. Ja jestem 12 lat po ślubie, mam 3 dzieci i mój mąż też w pozwie napisał, że codzienność nas oddaliła. Nie chce ratować, nie chce terapii. Ja nie rozumiem tego i pewnie nigdy nie zrozumiem, chyba, że po rozwodzie okaże się, że jednak powodem była inna kobieta, a takie mam podejrzenia. Dla mnie pełna rodzina jest najważniejsza, rozwód to dramat. Nie chcę do siebie dopuścić tej myśli, ale jednak to się dzieje. W życiu bywa różnie ale tak jak napisałeś na rozwód jest zawsze czas. Dla mojego męża są inne priorytety. Nie utrzymanie rodziny, ale jej rozwiązanie. I takie gadanie, że on nie jest szczęśliwy itp. itd. Daj jej czas jeśli go potrzebuje. Mi mój mąż nie dał. Postawił mnie przed faktem, że złożył pozew. A ciągle w jego życiu dość często pojawia się pewna kobieta w różnych sytuacjach, więc powód odejścia jest jasny. Trzymam kciuki żeby Ci się udało. I nigdy nie uwierzę w rutynę...

3 Ostatnio edytowany przez random.further (2017-03-19 17:33:31)

Odp: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo

Ratuj dając jasno do zrozumienia, że zależy Ci na rodzinie i Żonie - równorzędnie.
Jej daj czas, prowokuj rozmowy ostrożne, zagospodaruj czas - staraj się aby naturalnie szło - w żadnym razie nie panikuj aby temat do rozważań Żony nie miał kończyć się jakąkolwiek decyzją - sprowadź problem do problemu : powinniśmy ratować Nas i Naszą Rodzinę.

4

Odp: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo

Nie powstrzymalem sie i nie czekajac na wasze odpowiedzi zapytalem zony czy moze zmienic tok myslenia i najpierw dac nam szanse a ddopuero po czasie zastanowic sie czy to byla dobra decyzja... Powiedziala ze przemysli to...

Najbardzie boje sie ze podjela juz decyzje tylko niewie jak to powiedziec...

5 Ostatnio edytowany przez planet1988 (2017-03-19 18:18:21)

Odp: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo
Zagubionym napisał/a:

Nie powstrzymalem sie i nie czekajac na wasze odpowiedzi zapytalem zony czy moze zmienic tok myslenia i najpierw dac nam szanse a ddopuero po czasie zastanowic sie czy to byla dobra decyzja... Powiedziala ze przemysli to...

Najbardzie boje sie ze podjela juz decyzje tylko niewie jak to powiedziec...


Nie dawaj czasu. Jeżeli się kogoś kocha to się to wie i nie potrzeba czasu na przemyślenia.
Czas to pojęcie względne.
Pracowałeś być może dużo, być może zaniedbałeś trochę rodzinę ale mieli głodni chodzić?
Nie rozumiem kobiet które w ciężkiej sytuacji materialnej narzekają na mężczyznę który robi wszystko i haruje jak może.

Jeżeli żona się ZASTANAWIA czy Cie kocha to nic z tego nie będzie. Różne problemy można w małżeństwie przezwyciężać, kłócić się, mieć ciche dni ale nie lekceważyć i prosić o czas....
Ona już podjęła decyzje tylko jest jej jeszcze wygodniej być przy Tobie.

6 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-03-19 19:14:07)

Odp: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo
planet1988 napisał/a:

Nie rozumiem kobiet które w ciężkiej sytuacji materialnej narzekają na mężczyznę który robi wszystko i haruje jak może.

Uwielbiam tego typu wymówki wink. Jakoś na świecie istnieją mężowie co utrzymują/współutrzymują i dbają o relacje z rodziną. Jak oni to robią? Nie ma wymówek, coś się zrobiło źle i bierze się to na klatę! Przy czym nie chodzi mi o to, aby o wszystko obwinić Zagubionego, ale takie samoczynne rozgrzeszanie się jest nieodpowiedzialne i lekceważące względem uczuć drugiej osoby. Chcesz planet1988 powiedzieć, że żona mogła czuć się zaniedbana przez męża - to było ok, ale teraz mąż nie może czuć się zaniedbany przez żonę - ale niewdzięczna kobieta? Zaniedbane relacje rozpadają się to NORMALNE, tak samo gdy jedna ze stron wyjeżdża za chlebem za granicę. Nie wystarczy mamona do dobrej relacji. Dlatego tak wielu młodych ludzi najpierw chce dojść do pewnego punktu kariery zawodowej, która pozwoli racjonalnie rozgraniczyć życie zawodowe i przyszłe relacje z partnerką oraz dziećmi. Dlatego w Polsce kobiety tak późno zachodzą w ciążę i zakładają rodziny.

planet1988 napisał/a:

Jeżeli żona się ZASTANAWIA czy Cie kocha to nic z tego nie będzie. Różne problemy można w małżeństwie przezwyciężać, kłócić się, mieć ciche dni ale nie lekceważyć i prosić o czas....
Ona już podjęła decyzje tylko jest jej jeszcze wygodniej być przy Tobie.

Moim zdaniem miłość nie wyklucza chęci wybrania NAJLEPSZEJ MOŻLIWOŚCI. Często tutaj na forum nawet padają sugestie, aby nie iść za głosem serca, a rozumu - co jest zrozumiałe, aby później  pochopnie podjęte decyzje (a jakoś to będzie) nie obwiniać partnera. Moim zdaniem ona chce, aby emocje opadły i zobaczyć czy jest gotowa dalej to ciągnąć. Ganić kobietę za to, iż chce odpowiedzialnie podjąć istotną decyzję? Czego to się do doczekałam. To nawet przejaw szacunku wobec niego - mówi jak jest. Serce mówi zostań, rozum mówi jak zostaniesz będziesz dalej samotna - czyli naprawdę potrzebuje czasu.

Zagubiony naciskanie nic nie da, a może wywołać odwrotny skutek. Żona może poczuć się zaszczuta oraz odczuwać nacisk z twojej strony. Czekać też nie możesz w nieskończoność. Może spytaj się do kiedy możesz oczekiwać odpowiedzi. Powiedz, że szanujesz jej zdanie i uczucia, ale ty żyjesz w rozsypce emocjonalnej i chcesz wiedzieć na czym stoisz.
Ogólnie twoja sytuacja jest bardzo trudna, bo nie najlepszego rozwiązania z sytuacji. Spróbuj jak możesz zdystansować się do obecnej sytuacji, na którą i tak nie masz przecież wpływu. Co dopiero, gdy da ci swoją odpowiedź - przedyskutujcie ją. Jeśli pod twoim naciskiem postanowi pozostać to zobaczysz w przyszłości szybciej czy później i tak odejdzie. To musi wyjść od niej samej. Ciężkie, wiem, ale życzę ci jak najlepiej i wierzę, że jednak żona postanowi pozostać smile.

7

Odp: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo
Leśny_owoc napisał/a:
planet1988 napisał/a:

Nie rozumiem kobiet które w ciężkiej sytuacji materialnej narzekają na mężczyznę który robi wszystko i haruje jak może.

Uwielbiam tego typu wymówki wink. Jakoś na świecie istnieją mężowie co utrzymują/współutrzymują i dbają o relacje z rodziną. Jak oni to robią? Nie ma wymówek, coś się zrobiło źle i bierze się to na klatę! Przy czym nie chodzi mi o to, aby o wszystko obwinić Zagubionego, ale takie samoczynne rozgrzeszanie się jest nieodpowiedzialne i lekceważące względem uczuć drugiej osoby. Chcesz planet1988 powiedzieć, że żona mogła czuć się zaniedbana przez męża - to było ok, ale teraz mąż nie może czuć się zaniedbany przez żonę - ale niewdzięczna kobieta? Zaniedbane relacje rozpadają się to NORMALNE, tak samo gdy jedna ze stron wyjeżdża za chlebem za granicę. Nie wystarczy mamona do dobrej relacji. Dlatego tak wielu młodych ludzi najpierw chce dojść do pewnego punktu kariery zawodowej, która pozwoli racjonalnie rozgraniczyć życie zawodowe i przyszłe relacje z partnerką oraz dziećmi. Dlatego w Polsce kobiety tak późno zachodzą w ciążę i zakładają rodziny.

planet1988 napisał/a:

Jeżeli żona się ZASTANAWIA czy Cie kocha to nic z tego nie będzie. Różne problemy można w małżeństwie przezwyciężać, kłócić się, mieć ciche dni ale nie lekceważyć i prosić o czas....
Ona już podjęła decyzje tylko jest jej jeszcze wygodniej być przy Tobie.

Moim zdaniem miłość nie wyklucza chęci wybrania NAJLEPSZEJ MOŻLIWOŚCI. Często tutaj na forum nawet padają sugestie, aby nie iść za głosem serca, a rozumu - co jest zrozumiałe, aby później  pochopnie podjęte decyzje (a jakoś to będzie) nie obwiniać partnera. Moim zdaniem ona chce, aby emocje opadły i zobaczyć czy jest gotowa dalej to ciągnąć. Ganić kobietę za to, iż chce odpowiedzialnie podjąć istotną decyzję? Czego to się do czekałam. To nawet przejaw szacunku wobec niego - mówi jak jest. Serce mówi zostań, rozum mówi jak zostaniesz będziesz dalej samotna - czyli naprawdę potrzebuje czasu.

Zagubiony naciskanie nic nie da, a może wywołać odwrotny skutek. Żona może poczuć się zaszczuta oraz odczuwać nacisk z twojej strony. Czekać też nie możesz w nieskończoność. Może spytaj się do kiedy możesz oczekiwać odpowiedzi. Powiedz, że szanujesz jej zdanie i uczucia, ale ty żyjesz w rozsypce emocjonalnej i chcesz wiedzieć na czym stoisz.
Ogólnie twoja sytuacja jest bardzo trudna, bo nie najlepszego rozwiązania z sytuacji.

Co pierwszego: Autor napisał że pracował dorywczo żeby mieć pieniądze i wracał po nocach. Nie każdemu w życiu jest łatwo i pięknie z pracą od 8 do 16 i wolnymi weekendami.
Znam kilka związków gdzie osoba pracuje za granicą i tzn że zaniedbuje związek?
Żona mogła nie być zaniedbywana przez męża ale miałaby pretensje że nie mają za co zupy ugotować i też byłoby źle. Dla chcącego zawsze powód się znajdzie.
Prośba o czas jest wobec niego przejawem szacunku???
Jaki to szacunek???
Po tylu latach nie umieć podjąć racjonalnej decyzji i dawać mu nadzieje że coś z tego może być.
Poczytaj troszkę to forum i zauważ że za każdym razem kobieta potrzebuje czasu i jak się to kończy.

Co do drugiego. Miłość nie jest wyznacznikiem wyboru żadnej możliwości. Jeżeli kochasz próbujesz jakoś się dogadać, przezwyciężyć problemy.
Autor nie ukrywa że jest to po części jego winą(chęć zapewnienia rodzinie odpowiedniej stabilności finansowej) ale gdzie jest jego żona?
Z dnia na dzień się zorientowała że jest nie tak? Gdzie komunikacja z jej strony....
Bronisz kobiety bo uważasz że została zaniedbana- tak zgadzam się została. Ale czy to od razu ma oznaczać koniec związku bo mąż chciał zapewnić pieniądze dla rodziny?
Mogła zakomunikować potrzeby, porozmawiać....
Takie decyzje nie wynikają z jednodniowych przemyśleń....

8

Odp: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo
Zagubionym napisał/a:

(...) Ja wiem że chce ratować naszą rodzinę i wiem że jestem gotów zrobić naprawdę bardzo dużo jak nie wszystko aby naprawić to co spier.. przez ten czas. Chce ratować od zaraz o tej sekundy. Zaproponowałem terapie małżeńską ale powiedziała że nie wie czy to ma sens dopóki nie ustali sama czego chce...

Powiedzcie jako kobiety czy waszym zdaniem powinienem dać jej ten czas o który prosi czy od razu ratować. boję się że jak będę zwlekał to będzie za późno.

Na koniec dodam że nigdy nie zdradziłem żony i ona też mówi że w jej życiu nie pojawił sie nikt inny żaden przyjaciel czy kochanek.

Powiedzcie mi jako kobiety i rzućcie mi trochę światła i nadzieji jeżeli taka jet no to co lepiej robić dać czas czy walka od zaraz...

Żona swe zdanie powiedziała, chce czasu do namysłu. Nie umiejąc czytać w czyichś myślach nie wiem, czy ten czas potrzebny jest do - jak wyżej zasugerowano - oznajmienia podjętej już decyzji czy też do podjęcia decyzji.

Skoro jednak chcesz ratować wasz związek, to bez oglądania się na żonę - zrób to. Ratuj. Działaj. Do ratowania związku przez Ciebie jej (jakakolwiek) decyzja nie jest potrzebna. Zamiast więc zastanawiać się nad uczuciami żony lub ich brakiem, zamiast czekać na jej jakąkolwiek decyzję, ratuj, działaj. To, że zaproponowałeś wspólną terapię nie oznacza, że nic więcej nie możesz zrobić. Chyba że na tej propozycji Twoje 'chcenie' odbudowy związku się kończy.

9

Odp: Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo
Zagubionym napisał/a:

Nie powstrzymalem sie i nie czekajac na wasze odpowiedzi zapytalem zony czy moze zmienic tok myslenia i najpierw dac nam szanse a ddopuero po czasie zastanowic sie czy to byla dobra decyzja... Powiedziala ze przemysli to...

Najbardzie boje sie ze podjela juz decyzje tylko niewie jak to powiedziec...

Możliwe, że podjęła już decyzję, ale z jakiegoś powodu nie jest w pełni gotowa ostatecznie zdecydować. Dopóki jej nie wyartykułowała, podejmuj próby rozmowy i ratowania związku - nie czekaj, bo ten czas może być decydujący.
 
Jeśli jednak pojawił się ktoś inny, kim się zauroczyła, to twoje starania mogą okazać się nieskuteczne.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zona mówi że potrzebuje cas na odpwiedz czy chcce ratować małżeńtwo

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024