Byłam z chłopakiem prawie 4 lata , kochaliśmy się bardzo jego i moja rodzina cały czas pytali o ślub kiedy i kiedy, myśleliśmy o tym do pewnego dnia, który zmienił wszystko..
Rozstaliśmy się z dnia na dzień stwierdził ze to koniec bez podania konkretnego powodu . Jego jak i moja rodzina w wielkim szoku, ja załamana .
Jak się okazało potem 2 tygodnie później już miał nową dziewczynę. Wtedy zaczęły się problemy... szantażowanie mnie o zdjęcia wspólne na stronach społecznościowych, oddał rzeczy które dostał i powiedział że nie chce mnie znać i nie chce mieć nic wspólnego..
bardzo źle zniosłam ten stras, źle się czułam przez tydzień żadne leki nie pomogły przeciwbólowe.. zdecydowałam się jechać do szpitala zatrzymali mnie na badaniach i jak się okazało ból który był nie do zniesienia już.. dowiedziałam się że poroniłam był to 4 tydzień...
Teraz nie mogę na niego patrzeć nawet, mamy dużo wspólnych znajomych nadal i czasem go widzę ale się nie odzywa tylko patrzy na mnie.
nie powiedziałam mu o tym co się stało nie był tym w ogóle zainteresowany ..
nie wiem co mam robić...
1 2017-03-02 18:19:52 Ostatnio edytowany przez Maniaa22 (2017-03-02 18:26:19)
Witaj,
Może to, co teraz napiszę, może Ciebie też zaboleć, ale powiem tak: "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Pomimo łez, cierpienia i bólu, dostrzeż dobre strony tej sytuacji.
Mianowicie- zapewne Twój były, zdradzał Ciebie, skoro tak szybko się związał z inną. Czy chciałabyś się o tym fakcie dowiedzieć po ślubie? Czy chciałabyś nosić pod sercem dziecko tego, który tak zranił? Dziecko by Tobie o nim przypominało. On zapewne by o dziecku nie zapomniał- coś na przykład "sobotniego tatusia". Chyba że, ta jego nowa partnerka, ograniczyłaby kontakty.
Domyślam się, że cierpisz podwójnie. Kochałaś, dałaś z siebie wszystko. Plany i marzenia, wspólne szczęście- to wszystko legło w gruzach. Maleństwo, nowe życie, które nie miało szansy zaistnieć. Podwójna strata i żałoba.
To wszystko zostało Ci dane po to, byś siebie umocniła. Popatrz- masz szanse w przyszłości zostać matką. To wielki dar. A ten "nienarodzony Aniołek", będzie zawsze blisko Ciebie.
Jesteś wartościową, mądrą Kobietą. Uwierz w to. Nie trać czasu na kogoś, dla kogo byłaś opcją. Dla kogoś, kto nie ma odwagi spojrzeć Ci w twarz i powiedzieć, co było nie tak.
Ściskam Ciebie mocno i pisz, wygaduj się. Jak napiszesz mi maila, to mogę nawet do Ciebie zadzwonić.
Uszy do góry !
Byłam z chłopakiem prawie 4 lata , kochaliśmy się bardzo jego i moja rodzina cały czas pytali o ślub kiedy i kiedy, myśleliśmy o tym do pewnego dnia, który zmienił wszystko..
Rozstaliśmy się z dnia na dzień stwierdził ze to koniec bez podania konkretnego powodu . Jego jak i moja rodzina w wielkim szoku, ja załamana .
Jak się okazało potem 2 tygodnie później już miał nową dziewczynę. Wtedy zaczęły się problemy... szantażowanie mnie o zdjęcia wspólne na stronach społecznościowych, oddał rzeczy które dostał i powiedział że nie chce mnie znać i nie chce mieć nic wspólnego..
bardzo źle zniosłam ten stras, źle się czułam przez tydzień żadne leki nie pomogły przeciwbólowe.. zdecydowałam się jechać do szpitala zatrzymali mnie na badaniach i jak się okazało ból który był nie do zniesienia już.. dowiedziałam się że poroniłam był to 4 tydzień...
Teraz nie mogę na niego patrzeć nawet, mamy dużo wspólnych znajomych nadal i czasem go widzę ale się nie odzywa tylko patrzy na mnie.
nie powiedziałam mu o tym co się stało nie był tym w ogóle zainteresowany ..
nie wiem co mam robić...
przestać zmyślać.
Maniaa22 napisał/a:nie wiem co mam robić...
przestać zmyślać.
![]()
Rany, czy niektórzy ludzie naprawdę tego potrzebują? Tworzyć historie, lać wodę i czekać na współczucie?
Rany, czy niektórzy ludzie naprawdę tego potrzebują? Tworzyć historie, lać wodę i czekać na współczucie?
Ale tego jest coraz więcej, jakieś prace domowe dostają czy co?