Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Zainspirowana opowieścią jeżyka123 postanowiłam założyć tutaj konto i opowiedzieć moją historię.

Jestem młodą ambitną dziewczyną. Może trochę marzycielką. Mieszkam od urodzenia na wsi z moimi rodzicami. W tym roku kończę studia magisterskie, mam 24 lata. Ciągle szukam pracy ale bezskutecznie niestety. Zawsze marzyłam o pracy w służbach mundurowych lub chociaż w służbie cywilnej. Dużo już w tym kierunku uczyniłam: robię kursy, szkolenia, staże, biorę udział w naborach ale póki co, na staraniach się kończy. Jednak mocno wierzę, że szczęście się kiedyś do mnie uśmiechnie i spełni się moje marzenie. Zamierzam tak długo próbować aż mi się uda.

Jestem od dwóch lat w związku z chłopakiem, moim rówieśnikiem.
On prowadzi duże gospodarstwo rolne ze swoimi rodzicami.
Nie ma tu wprawdzie krów jak u jeżyka123, ale jest za to kilkadziesiąt ha ziemi, kilkaset sztuk świń i cielaki.
Mój chłopak wraz ze swoją rodziną bardzo chce żebym zaprzestała swoich starań o pracę w mieście i przyszła do niego na gospodarstwo żeby tu żyć i pracować. Najlepiej jak najszybciej.

Problem polega na tym, że ja chciałabym pracować w mieście. Do tego dążę i będę dążyć, nawet jeśli już zamieszkam u niego. Wiem czym jest ciężka praca na wiosce, sama przecież na niej mieszkam i pomagam swoim rodzicom, ale to co my mamy to jest 1/100 tego co mają oni. Przeraża mnie to.
Moi rodzice zawsze wspierali mnie w moich dążeniach, umożliwili mi studiowanie, jestem im za to wdzięczna i chciałabym żeby mogli być ze mnie dumni, że ich córka coś w życiu osiągnęła.

Moja wizja wspólnej przyszłości z moim chłopakiem jest taka, że będę mieszkać u niego, ale będę pracować w mieście i dojeżdżać. Wracać do domu i zajmować się nim, gotować, sprzątać, itp.
Wydzielimy w jego domu naszą przestrzeń z kuchnią, łazienką i pokojem. Tylko naszą prywatną przestrzeń.
Budowa nowego domu raczej nie wchodzi w grę. Raczej...
Wiadomo, ze jak będzie taka potrzeba to pomogę przy gospodarstwie, przy żniwach czy wykopkach. Księżniczką nie jestem. Ja po prostu chcę żyć także swoim życiem, mieć swoją prywatność, swoje ambicje, a nie z góry narzucony tryb życia.
Nie mogę powiedzieć, że jego rodzina jest zła. Chociaż do tego czy mnie lubią, mam poważne wątpliwości. Ale życie tam, to życie wg schematu z opowieści jeżyka123. Cytuję: ?kobiety misją jest nagotować chłopom, nakarmić świnie i pozbierać jajka z kurnika. To jest dopiero prawdziwa praca, prawdziwe życie?

Jego wizja jest taka, że mam pracować razem z nimi na gospodarce. Wg ich trybu życia.
Czyli to co w chlewie, na polu itp. Posiłki i zajmowanie się domem razem z teściową. Pod jednym dachem- wspólna kuchnia, wspólne pieniądze, wspólne wychowywanie dzieci itd.
Dla niego to wszystko byłoby bardzo wygodne, bo dotychczas mama i babcia dogadzały mu jedzeniem, sprzątaniem i wszystkim innym, a teraz doszłaby jeszcze jedna baba do pomocy w domu.... i w chlewie.
On jest spokojny o to, że ta rodzinna współpraca będzie kwitła, atmosfera w domu będzie zawsze pełna zgody itp.
Ja w to wątpię.... Z resztą on zna mój uparty charakter i to, że zawsze mam własne zdanie.

Problem wspólnej przyszłości jest pomiędzy nami na porządku dziennym. Miliard razy gadaliśmy na ten temat.
Właściwie już dawno powinniśmy się rozstać i nie robić sobie nawzajem problemów, bo on ma inne plany i dążenia, a ja inne.

Ale sęk w tym, że ja go kocham i on mnie też.

Właściwie tylko ta miłość trzyma nas jeszcze przy sobie.
On nalega na zaręczyny i ślub, jest pewien, że życie wg jego schematu się nam ułoży, a ja się mocno waham.
Często siedzę i płaczę, bo po prostu nie wiem co robić. Kosztuje mnie to mnóstwo nerwów.

Cały czas mam zapalone czerwone światło z myślą, że może już nic lepszego mnie w życiu nie spotka. Może nigdy nie znajdę pracy o jakiej marzyłam, a nawet jakiejkolwiek pracy. Teraz dla młodych, wykształconych ludzi jest bardzo ciężko.
I wtedy myślę sobie, że może powinnam schować marzenia do kieszeni i iść na tę gospodarkę, bo przynajmniej będę miała za co żyć, co jeść, dzieci wychowam, ale czy będę szczęśliwa? No właśnie....?

Waham się z decyzją - co dalej? Odwlekam to w czasie. Czy iść swoją drogą, czy iść do niego?
Czekam na wasze opinie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Moja droga mogę powiedzieć tylko tyle, że to jest Twoje życie! I tylko Twoje więc żyj tak jak chcesz.. faktycznie jest ciężko w tych czasach ale wytrwałość i chęci pomogą Ci to przetrwać.

Ja co prawda mieszkam w mieście więc pewnie nie jestem w stanie zrozumieć Waszych realiów, ale jeśli wiesz co chcesz robić, tyle siły w to włożyłaś to się nawet nie oglądaj, nie zastanawiaj.. Wiesz jaki jest problem wśród młodych ludzi? Ze oni nie wiedzą co chcą robić.. Ty masz tą przewagę, że wiesz.. i to już naprawdę dużo!
Będziesz miała chwile zwątpienia, będziesz czasem myślała, że może niepotrzebnie tak się starasz ale kiedy osiągniesz sukces (własnymi siłami) to uwierz mi satysfakcja będzie najlepszą nagrodą.

Twoi rodzice Cię wpierają - to bardzo dobrze.. zrób to dla nich i dla siebie.. a Twój chłopak? Wiesz ciężko określić po jednym poście ale mam wrażenie, że Ty jesteś odważną dziewczyną a on? On za bardzo przesiąknął tym gospodarstwem.. rodziną.. nie zna innego życia.

Powiedz czy on studiował? Czy wyjeżdżał? Czy nie miał ochoty czegoś zmienić?

Jeśli faktycznie Cię kocha będzie chciał Twojego szczęścia! Przecież nie mówisz mu, że odejdziesz od niego, że nie będziesz pomagać, Ty proponujesz, że będziesz żyć swoimi i jego marzeniami, że spełnisz wszelkie oczekiwania.. a on chce Cię tylko dla siebie i do swojej bajki, która dla Ciebie może okazać się klatką.

Mam wrażenie, że jesteśmy podobne.. i powiem Ci jedno.. nie rezygnuj z marzeń bo tylko dzięki nim chce nam się żyć.. bo zawsze istnieje możliwość ich spełnienia.

Pozdrawiam!

3

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Mój chłopak studiował zaocznie kierunek związany z rolnictwem bo było mu to potrzebne do formalności związanych z przepisaniem na niego gospodarstwa. Ja studiowałam dziennie kilkaset km od domu i trochę pożyłam studenckim życiem.
On jest typem domatora i wolałby siedzieć w domu, ciężko go wyciągnąć na jakieś imprezy i tym się niestety również różnimy.

"Czy nie miał ochoty czegoś zmienić?"
Prawdę mówiąc NIE. Tzn może chciałby zmienić to, że ja będę mieszkać u niego, ale to nie wiąże się z jakimiś radykalnymi zmianami w jego dotychczasowym życiu. W moim życiu zmieni się WSZYSTKO.
Najbardziej boli mnie jego twierdzenie, że jeśli będę pracować sobie w mieście, to będzie to wyraz braku szacunku z mojej strony do niego i jego rodziny, że będziemy się kłócić o pieniądze, bo moja pensja będzie niewielka w porównaniu z bogactwem płynącym z gospodarki, więc szkoda zachodu.
Mam naprawdę ciężki orzech do zgryzienia bo na jednej szali mam jego, jego miłość której nie chcę stracić, a na drugiej marzenia, plany dot.pracy. Jeśli wybiorę jedno, stracę drugie i odwrotnie....

4

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Witaj,

Mamy coś wspólnego, a mianowicie: upartość i ambicje. Ja również szukam pracy marzeń i nie poddam się! wink

Przeczytałam wszystko i to, co mi się rzuciło w oczy i przyszło na myśl od razu... Ten Twój mężczyzna to trochę egoista. To przykre, że nie akceptuje Twoich decyzji, bo powinien jest akceptować albo chociaż spróbować i wspierać Cię w realizacji marzeń! Ty rozumiem jego wybory akceptujesz, a więc on z czym ma problem... Osobiście nie wyobrażam sobie życia z facetem, który przeszkadzał by mi w realizacji tego, co bym chciała. Na szczęście trafiłam na mężczyzn podchodzących do sprawy inaczej. Mam nadzieje, że w końcu przejrzy na oczy, a Tobie życzę samych sukcesów;) Pozdrawiam!

5

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

PannoJoanno, skoro wspominasz o wątku Jeżyka, to proszę Cię wyciągnij z niego wnioski.
Po pierwsze, jeśli Twoim marzeniem od zawsze była praca w służbach, to dąż do tego, bo lepiej spróbować i stwierdzić, że to ewentualnie nie dla mnie, niż żałowac później, że nie  spełniło się swoich marzeń o drodze zawodowej.

PannaJoanna napisał/a:

Mój chłopak wraz ze swoją rodziną bardzo chce żebym zaprzestała swoich starań o pracę w mieście i przyszła do niego na gospodarstwo żeby tu żyć i pracować. Najlepiej jak najszybciej.

Po drugie jesteś osobą wykształconą, rodziców napewno wiele poświęceń kosztowało, aby Cię wykształcić, więc nie rozumiem dlaczego oczekuje się od Ciebie, abyś siedziała w domu z mężem zamiast iśc do pracy. Ponadto dwa źródła dochodu to chyba lepiej niż jedno. Ponadto piszesz, że nie będziesz szczęśliwa siedząc w domu, więc wniosek prosty, po co masz robić coś, co już dzis wiesz, że to unieszczęśliwi Cię. Jeśli będziesz szczęśliwa pracując, to szukaj pracy i pracuj.

PannaJoanna napisał/a:

Wydzielimy w jego domu naszą przestrzeń z kuchnią, łazienką i pokojem. Tylko naszą prywatną przestrzeń

po moich doświadczeniach, dochodze do wniosku, że nie ma co liczyć na intymność i włąsną prywatną przestrzeń.

PannaJoanna napisał/a:

Jego wizja jest taka, że mam pracować razem z nimi na gospodarce. Według ich trybu  życia

jego wizja, a gdzie miejsca na waszą wspólną wizję, gdzie kompromis i rozmowy, czego Ty chcesz. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby każde z Was robiło, to co sprawia mu przyjemność. Powinno nie być "ich trybu życia" - tylko Wasz nowy małzeński tryb życia.
Moja rada jest taka, wstrzymac się ze ślubem, poszukaj pracy i przemyśl wszystko realistycznie. Pomyśl rozumem, a nie sercem. Nie powiino tak być, że Ty poświęcisz wszystko a przyszły mąż nie pójdzie na żaden kompromis.

PannaJoanna napisał/a:

Właściwie już dawno powinniśmy się rozstać i nie robić sobie nawzajem problemów, bo on ma inne plany i dążenia, a ja inne.

więc co was łaczy, tylko uczucie, moi zdaniem, to trochę za mało, bo kiedy będziesz robić wszystko wbrew sobie, to uczucie szybko się wypali.

6

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Jeżeli nie spróbujesz walczyć o marzenia do końca i poddasz się, bo tak chce chłopak, to obawiam się, że możesz tego bardzo później żałować.

Jesteś młoda, masz sprecyzowany cel. Twój facet powinien być z Ciebie dumny i na rękach Cię za to nosić.
A on co? Swoją ukochaną, marzącą o innym niż kuchenne życie, chce właśnie do kuchni przywiązać?

Nie daj się. Porozmawiajcie raz jeszcze na poważnie, przedstaw mu swoją decyzję i realizuj się. Jeśli facet wykaże zrozumienie, jeśli będzie potrafił za Tobą nadążyć, to dowiedzie, że jest Ciebie wart. Jeśli natomiast będzie wolał wtulać się w ramiona mamusi, zamiast wspierać swoją kobietę, to daruj sobie takiego mamisynka, bo nie będziesz z nim szczęśliwa.

Piszesz, że chłopak zna Cię jako uparciucha, pokaż mu jak duża jest Twoja determinacja. Może będzie to dla nie moment zwrotny i zamiast podcinać skrzydła, stanie się dla Ciebie dodatkowym napędem.

Trzymam kciuki za rychłe wstąpienie do służb smile

7

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

oj dziewczyno, ale ja Cię rozumiem.... doskonale! Jestem wprawie takiej samej sytuacji jak Ty- prawie, bo ja po ślubie będę pracować w moim zakładzie pracy i już zostało to postanowione, chociaż nie jesteśmy jeszcze nawet narzeczeństwem, ale jesteśmy razem ponad 4 lata i często rozmawiamy o przyszłości. Mój facet na początku nie był zbyt zachwycony tym faktem, że chce być w pewien sposób niezależna, ale rodzice mi mówią, że tak będzie najlepiej i w sumie zgadzam się z nimi w zupełności:) Wątek Jeżyka jest moim ulubionym na tym forum, czuję się z nią utożsamiona i na bieżąco śledzę jej losy. Dziewczyno przede wszystkim nie rezygnuj ze swoich marzeń i pragnień, nie możesz całe życie zadowalać innych- teściów,chłopaka a potem męża, myśl o sobie! Ciężko jest nam zrozumieć, że życie jest tylko jedno,że nigdy nie będziemy mogli cofnąć czasu i zacząć żyć tak jakbyśmy chcieli, po prostu spełniaj swoje marzenia.Możesz pomagać w gospodarce, ale tylko wtedy, kiedy będziesz miała czas i siłe, nie rezygnuj ze swojego życia!

8

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Bardzo dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi.

Teraz trochę się wyżalę. Chłopakowi nie mówię o swoich problemach, bo jego słowa są zawsze takie same: "rzucaj to wszystko i przychodź żyć do mnie...."

Czasem nie mam już sił na walkę z codziennością. Po co były mi 5 letnie studia, tytuł magistra kiedy nic to absolutnie nie daje. Żeby pracować w administracji trzeba mieć rok doświadczenia, tylko skąd to wziąć? Z Urzędu Pracy dostałam tylko półroczny staż i więcej już mi nie przysługuje. A co do Urzędu Pracy to tam nie ma żadnych ofert dla ludzi takich jak ja, jedynie dla wykwalifikowanych krawcowych, kucharek, mechaników itp. Albo dla ludzi z doświadczeniem.
Wysyłam swoje CV gdzie się da i nic.
Kiedyś nawet starając się o pracę na stanowisku cywilnym w jednej ze służb zaprosili mnie na testy kompetencyjne, ponad 400 innych kandydatów też...
Kiedyś jeszcze byłam silna, bo wierzyłam, że studia mi coś dadzą, że się rozwinę, ale teraz już mnie to wszystko załamuje, bo zamiast robić krok do przodu, ja stoję w miejscu, a nawet się cofam.
Wyrzucam pieniądze na różne kursy, szkolenia, nie mając pewności że polepszy to moją sytuację.

Żeby zarobić trochę na własne wydatki dorabiam na czarno u znajomej  przy produkcji. Pieniądze mam z tego niezłe, ale praca jest bardzo ciężka, bez umowy, ubezpieczenia itd. Pracują tam praktycznie sami faceci. Znajoma wie, że jestem pracowitą i silną dziewczyną i dlatego pozwala mi pracować. Jak potrzebuję kasy to tam idę, bo nie chcę siedzieć bezproduktywnie u rodziców i prosić o każdy grosz na swoje wydatki.

Samej przed sobą jest mi wstyd, że taka wykształcona i inteligentna dziewczyna jak ja nie może znaleźć pracy....
Płaczę po nocach, że jestem życiowym nieudacznikiem, że nic mi się w życiu nie udało.
I jeśli nic nie uda mi się zrobić, to pozostaje mi tylko życie u chłopaka i jego rodziców na gospodarce. Z jednej strony dobrze że mam w ogóle jakieś wyjście,bo fakt, u niego będę żyć dostatnie, ale nieszczęśliwie. Nie wiem ile jeszcze starczy mi sił, lata lecą, a ja młodsza się nie robię.

Popłaczę sobie jeszcze i idę spać.

9

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?
PannaJoanna napisał/a:

Chłopakowi nie mówię o swoich problemach, bo jego słowa są zawsze takie same: "rzucaj to wszystko i przychodź żyć do mnie...."

Moim zdaniem źle robisz, że nie mówisz chłopakowi o swoich problemach. Powinnaś mieć w nim wsparcie i mówić, czego oczekujesz od niego i jak widzisz swoją i waszą przyszłość. Jeśli na jego "rzuć wszystko i przychodź do mnie" nic nie mówisz, to on myśli, że pasuje Ci taka opcja, a z tego co pisałaś wcześniej niekoniecznie to szczyt twoich marzeń i możliwości.

Dobrze, że inwestujesz w siebie - w kursy i szkolenia, nigdy nie wiadomo co Ci się przyda, a nie ma lepszej inwestycji, niż inwestycja w siebie. Nawet, jeśli dziś nie widzisz szans na wymarzoną pracę, nie poddawaj się. Rynek pracy obecnie jest taki a nie inny, ale to nie znaczy, że studia, kursy to zmarnowany czas. Lepiej dokształacać się, niż bezczynnie siedzieć w domu.
Praca, którą teraz masz, może i nie jest najlepsza (bez składek, ubezpieczenia itp) ale masz przynajmniej jakieś pieniądze. Lepiej szukać pracy jak się już jakąś się ma, niż wtedy, kiedy nie masz nic i jesteś w stresie, że nie masz za co żyć, a pracy nie widać.

PannaJoanna napisał/a:

I jeśli nic nie uda mi się zrobić, to pozostaje mi tylko życie u chłopaka i jego rodziców na gospodarce. Z jednej strony dobrze że mam w ogóle jakieś wyjście,bo fakt, u niego będę żyć dostatnie, ale nieszczęśliwie. Nie wiem ile jeszcze starczy mi sił, lata lecą, a ja młodsza się nie robię.

Naprawdę myślisz, że nie masz innego wyjścia, jak tylko żyć u chłopaka, u jego rodziców?? Co to za życie, skoro już dziś wiesz, że będziesz tam "żyć nieszczęśliwie" - przecież życie to nie kara. To Twoje życie i jeśli sama nie zawalczysz o swoje dobro, to nikt tego nie zrobi za Ciebie.

10

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Jesteś bardzo mądrą dziewczyną.Jestem pod wrażeniem jak piszesz. Myślę żę nie powinnaś rezygnować z planów.Ja mieszkam na wsi ale nigdy nie lubiłam gospodarstwa.I wiem jedno nigdy nie zdecydowałabym się na życie w ten sposób.Wydaje mi się że nie byłabys szczęśliwa gdybyś zosała całe życie na wsi w  "chlewie".Mam nadzieję że źle mnie nie zrozumiesz.Chce przekazać Ci to żę musisz spełniać marzenia i pod żadnym pozorem nie zgadzaj się na to co twój chłopak Ci podpowiada.Musi wiedzieć że nie będziesz na jako skinienie.... Coś wiem na ten temat..

11

Odp: Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?
PannaJoanna napisał/a:

Bardzo dziękuję za dotychczasowe odpowiedzi.

Teraz trochę się wyżalę. Chłopakowi nie mówię o swoich problemach, bo jego słowa są zawsze takie same: "rzucaj to wszystko i przychodź żyć do mnie...."

A powinnaś. Rozważacie wspólną przyszłość. Masz zamiar z każdym problemem dzielić się z innymi, tylko nie z nim? Przecież możesz powiedzieć mu, że oczekujesz trochę bardziej rozbudowanych wypowiedzi, że oczekujesz wsparcie i dopingowania. To ważne by mieć u boku wspierającego Cię mężczyznę.

PannaJoanna napisał/a:

Wysyłam swoje CV gdzie się da i nic.
Kiedyś nawet starając się o pracę na stanowisku cywilnym w jednej ze służb zaprosili mnie na testy kompetencyjne, ponad 400 innych kandydatów też...
Kiedyś jeszcze byłam silna, bo wierzyłam, że studia mi coś dadzą, że się rozwinę, ale teraz już mnie to wszystko załamuje, bo zamiast robić krok do przodu, ja stoję w miejscu, a nawet się cofam.
Wyrzucam pieniądze na różne kursy, szkolenia, nie mając pewności że polepszy to moją sytuację.

Rynek pracy jest dość nasycony. Nie licz na to, że od razu znajdziesz wymarzoną pracę, ale nie poprzestawaj wysyłać CV.
A ile już ich wysłałaś? Być może powinnaś popracować nad jego zawartością, stylem, wyglądem graficznym. Może uda Ci się dopracować i zwiększyć szansę na przebicie się przez konkurencję.
Kursy, szkolenia to nigdy nie są pieniądze wyrzucone w błoto. Budujesz w taki sposób swoje CV.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Wizja przyszłości - jaką podjąć decyzję?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024