Mam problem 3 dni temu widzialam wypadek w klatce chlopak zadzgal swoich kolegow i widzialam cala klatke we krwi i przed oknem reanimowali chlopaka wiem ze juz aresztowali tego chlopaka ale moj problem polega na tym ze boje sie wejsc do tej klatki serce chce mi podejsc do gardla rozgladam sie na wszystkie strony w tej klatce stresa czuje jak do niej wchodze i jeszcze tam znicze stoja to juz wogole stres jest rozgladam sie do okola czy ktos za mna nie idzie ciezko mi jest nie umiem sobie z tym poradzic prosze pomozcie
To normalne po takim przeżyciu, nie jest bezpiecznie na ulicach.
Ja kupiłam sobie gaz pieprzowy i mam go zawsze w torebce - na prawdę dodaję otuchy ![]()
zrób to samo, wieczorami staraj sie nie chodzić sama i tyle..
tylko nie zamykaj się i nie wyolbrzymiaj lęku bo może się przerodzić w paranoje..
gaz pieprzowy zawsze w ręce gdy wchodzisz do klatki i będzie dobrze.. a nawet jesli zaatakujesz kogoś przypadkiem to przeżyje, troche go oczy poszczypią ![]()
Pozdrawiam.. i życzę szybkiego wyjścia z traumy.. nie dziwie się, że odczuwasz strach..
trzymaj się!
Przeżywasz silny stres po traumatycznym wydarzeniu... Poczytaj sobie książki w stylu "Jak żyć po traumie" (Gdańskie Wyd. Psychologiczne), a jeżeli to potrwa dłużej zgłoś się do psychologa.
Nic dziwnego, że odczuwasz lęk po tej sytuacji... Ale chyba to normalny objaw po tych okolicznościach, które doświadczyłaś. A gaz pieprzowy według mnie warto zakupić.
To nie stalo sie w moim miejscu zamieszkania tylko tam gdzie mieszka moj obecny narzeczony oczywiscie odprowdza mnie na dol zebym nie byla sama ale i tak czuje sie ze stresowana jak widze ta klatke i te znicze przed blokiem to az nogi sie podemna uginaja chcialabym o tym zapomniec dobre w tym ze nie mam koszmarow. boje sie nawet jak jestem w mieszkaniu narzeczonego szmerow na klatce a najgorsze ze ten jeden chlopak konal na 3 pietrze w kaluzy krwi w a drugi przed klatka zaluje ze to widzialam
Ja nie wiem jak nie ktorzy mogli sie na to patrzec i potem przejsc do zycia codziennego ja nie potrafie
Takie sytuacje niestety się zdarzają.. ale dasz rade się z tego dźwignąć.. to Cię uodporni i sprawi, że będziesz ostrożniejsza.
Niektórzy ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożeń jakie czyhają na każdego z nas.. jednak nie można się zamykać na świat bo w nim dzieją się też cudowne rzeczy a szkoda byłoby je przeoczyć.
Głowa do góry!