Witam
Sama nie wiem od czego zacząć... Może od tego, że się boje. Boje się powrotu do dawnego miejsca... Mam na myśli miasto, to mieszkanie, ludzi... Boje się, że powrócą wspomnienia, a razem z nimi ból i cierpienie jakie przeżywałam 3 miesiące temu. Gdy tylko o tym myślę czuje jak skręca mnie w żołądku, ręce tracą władzę i drżą, spać nie mogę i czuje niepokój.
Nie będę ukrywać - toksyczny związek mnie zniszczył, ale muszę wrócić... Mam studia, mam mieszkanie a jednak wszystko kojarzy mi się z upokorzeniem jakiego doznałam. (możliwe, że i jego spotkam)
Boję się stawić czoła problemowi. Niedawno myślałam, że okres wakacji sprawi, że przejdę do tego do porządku dziennego - myliłam się i to bardzo... Wpadam w panikę gdy sobie pomyślę, że już niedługo będę musiała zostawić bezpieczny dom i mamę, miejsce w których czułam się bezpiecznie, spokojnie i wyjechać...
Co robić? Jak podejść do tego?
Nie oczekuje magicznych możliwości, a jedynie rady, słów które jakby mnie nakierują... Może to głupie, ale wydaje mi się, że właśnie tego potrzebuje...