Depresja w wyniku bezrobocia? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Depresja w wyniku bezrobocia?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: Depresja w wyniku bezrobocia?

Witam serdecznie,
Polecam bardzo ciekawy artykuł, z okazji Dnia Bezrobocia, który dzisiaj obchodzimy. Generalnie autor pisze o tym, jak zachowują się osoby bezrobotne i że jest coś takiego jak "syndrom bezrobocia" (!)

Artykuł zaczerpnęłam z bloga Harmonia Ciała i Umysłu, nazywa się bardzo prosto, bo "11 kwietnia ? Światowy Dzień Walki z Bezrobociem". Nie mogę umieścić dla Was linka, ale naprawdę fajna lektura smile


pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu pracy smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez anuska (2011-04-11 17:41:14)

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

O nawet nie wiedziałam ,że dzisiaj mój dzień. smile no niestety u mnie to mega deprecha jest.
Bardzo dobry artykuł z którego wynika ,że mam syndrom bezrobocia dodam też ,że mam myśli samobójcze bo czuję sie nikomu nie potrzebna, i nie nadająca  sie do niczego niestety....

3

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

to właśnie syndrom bezrobocia... ciężka sprawa, szczególnie kiedy brak jest motywacji do zrobienia czegokolwiek - może na początek zrób sobie plan? np. 5 godzin dziennie szukasz pracy, patrzysz jak dobrze napisać cv, list motywacyjny itp? może jakieś hobby? ja np. odreagowywałam pieczeniem - na początku nie potrafiłam zrobić nawet herbaty, później szybko poszło i to mi naprawdę poprawiało nastrój. a może jeszcze coś innego? marsze? akurat jest ciepło smile a jeżeli to wszystko jest niewystarczające, to proponuję konsultacje ze specjalistą - wiem, że np. ten doktor z linka, który podałam wcześniej prowadzi bezpłatne konsultacje (nawet przez telefon.. hah, nowoczesność..), jak poszukasz na stronie to na bank znajdziesz smile

życzę powodzenia w szukaniu pracy i nie poddawaj się, nie warto smile

4

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Półtora miesiąca temu straciłam prace. Faktycznie łapała mnie deresja, ponieważ pracowałam na wysokich obrotach, a tu nagle mam siedzieć w domu i nic nie robić. Coś strasznego. Jednak powoli zaczęłam sie przyzwyczajać do siedzenia w domu i jakoś zapełniać sobie czas.
Natomiast poszukiwanie pracy to zupełnie inna bajka. Ze średnim wyształceniem trudno znaleźć coś porządnego. Na początku nie chciałam sie łapać byle czego, bo przecież mam zasiłek i szkoda byłoby go stracić na prace dwutygodniową.. ale jak zobaczyłam wysokośc mojego zasiłku to zwątpiłam 370zł! Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to troche mało. Zaczęłam szukać czegokolwiek i takim sposobem zadzwonili do mnie dzisiaj, że przyjmują mnie na pół etatu. :DD

5 Ostatnio edytowany przez anuska (2011-04-19 16:08:36)

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

ak88 to gratuluje smile. Ja jestem na 2-tyg. okresie próbnym, nie wiem jak bedzie bo mają przyjąć jeszcze kogoś wiec albo ona albo ja sad I zapewne to nie bede ja. Załamie sie jak nie dostane tej pracy, już tyle razy mi odmawiano , moja samoocena jest na zero. Mam dość życia, siebie ,że sobie nie radze w niczym. Taka piękna pogoda a mnie się tylko ryczeć chce. sad

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Anuska nie! jeśli masz 22 lata to jesteś w moim wieku i nie ma, co się załamywać! :-) niestety warunki pracy, które są nam oferowane to wynik złych ustaw regulujących relacje pracodawca -pracownik. Nadużycie umów o dzieło i zleceń, unikanie płacenia świadczeń na rzecz pracownika i wysokie podatki (tu nie dziwie się pracodawcom też bym zgłupiała). Taki kraj, niestety. Nie depresjonuj się wink Walcz i nie ma co się załamywać ! Zapewne jesteś fajną dziewczyną i dasz radę! Słuchaj np. u mnie w pracy mnie mobbingowano sad z powodu tego, że otaczały mnie zgorzkniałe baby z małą pensją i bez perspektyw, przez rok płakałam w łazience, załamywałam się, wierzyłam, że rzeczywiście coś ze mną jest nie tak, że za dużo się maluję, że za ładnie się ubieram, że za małe mam kwalifikacje, ale wtedy zostałam sam na sam z moją koleżanką i ona mi wyznała, że... te baby nie obgadywały, bo byłam najmłodsza i mi po prostu zazdrościły, może się potwierdzić, bo np. moja szefowa nie zatrudniła jednej dziewczyny, bo jest za ładna ???? sad myślałam,że to żart, ale jak się zwolniłam i nabrałam dystansu zobaczyłam jakie świństwa one wyprawiały!!! Trzymaj się, jak jesteś dobrym człowiekiem i jesteś pracowita na pewno sobie poradzisz smile

7 Ostatnio edytowany przez nowa88 (2011-04-26 12:03:24)

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Ja juz prawie rok nie mam pracy, skończyłam studia, mgr mam w kieszeni, doświadczenie też mam, może nie takie duże ale mam, jezyki obce znam i co? nic, nikt nie chce dać mi szansy, teraz wykształcenie nie robi już wrazenie, trzeba mieć dużo szczęścia i znajomości, niestety.......chyba mało ludzi radzi sobie z takim ciężarem psychicznym jak brak pracy........

8

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Mi ta cała sytuacja na rynku pracy już bokiem wychodzi. Spać nie mogę, bo się głowię, dlaczego muszę pracować w sklepie. Cieszę się, że ją mam, owszem, bo to lepsze niż nic, ale kolejne rozmowy o pracę i cisza, doprowadzają mnie do szału, pomijając głupie czasem pytania i gafy rekrutujących. Przebierają, bo duże bezrobocie. Tyle CV, ciężko poczytać. I kolejny kurs, tylko po co i na co, szkoda pieniędzy. Po co mi mgr, po co 2 kierunki, po co kursy, po co biegłe języki, po co darmowe praktyki. W głowie mi się nie mieści. 3 język obcy, tylko po co.
Dobra wyładowałam się! Jak na kasie to u siebie, nazbieram, choćbym miała jeść suchy chleb i pić wodę, ale nazbieram!

9

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Widzę że nie jestem sama w tym koszmarze, jakim jest brak pracy. Najgorzej, że po jakimś czasie dochodzi się do wniosku, że taka sytuacja będzie trwała już wiecznie.Kupa wysłanych CV, kilka rozmów, z których nic nie wynikło... i weź tu skądś czerp  siły na to wszystko. W Polsce znaleźć pracę bez znajomości graniczy z cudem. Jeżeli komuś się udało i jest z niej zadowolony, niech napisze. Może w jakim stopniu będzie to pocieszenie dla tych, którzy powoli tracą już wszelką nadzieję...pozdr.

10

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

rozumiem cię mola 83 jestem w podobnej sytuacji wieki szukam pracy i nic popadam w depresje już nawet z domu nie mam ochoty wyjść do ludzi ale powiem ci że jak założyłam wątek brak perspektyw na lepsze życie to wszyscy mnie krytykowali że to przeze mnie nie mam pracy bo praca wg nich na ulicy leży tylko szukać nie umiem poczytaj sobie ten mój wątek nawet na dojenie krów mnie namawiali

11

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

No właśnie trochę poczytałam... Mi się w ogóle wydaje, że chodzi kompletnie o dwie inne sprawy. Ludzie w takiej sytuacji jak my jesteśmy doskonale wiedzą, że trzeba wykorzystać wszystkie źródła poszukiwania pracy( internet, gazeta, chodzić osobiście), że o pracę łatwiej w większym mieście ( chociaż nie do końca się z tym zgodzę ponieważ jestem najlepszym na to przykładem, że w dużym mieście nie zawsze jest łatwiej). Nie potrzeba dobrych cioć i wujków dobra rada, aby na to wpaść. Długie bezrobocie jest czymś tak strasznym , że trudno to opisać. Tutaj chodzi bardziej o wsparcie psychiczne, zrozumienie, pocieszenie, że samemu kiedyś było się w takiej sytuacji i że się z tego wyszło. itp

12

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?
mola83 napisał/a:

Widzę że nie jestem sama w tym koszmarze, jakim jest brak pracy. Najgorzej, że po jakimś czasie dochodzi się do wniosku, że taka sytuacja będzie trwała już wiecznie.Kupa wysłanych CV, kilka rozmów, z których nic nie wynikło... i weź tu skądś czerp  siły na to wszystko. W Polsce znaleźć pracę bez znajomości graniczy z cudem. Jeżeli komuś się udało i jest z niej zadowolony, niech napisze. Może w jakim stopniu będzie to pocieszenie dla tych, którzy powoli tracą już wszelką nadzieję...pozdr.

TO ja pociesze. ale chyba malo. pracy szukalam 2 lata!!!w tym mialam 6-czny staz. po prawie roku od stazu znalazlam prace bez znajomosci na pol etatu. praca bardzo fajna. tylko teraz firma plajtuje i znowu szukam pracy. masakra!! mam prawie zerowe doswiadczenie i humanistyczne wyksztalc. wiec to dopiero klapa:/
jezeli ktos zna jezyki i nie moze znalezc pracy to sie dziwie co tu jeszcze w naszym kraju sto lat za murzynami robi. obiecalam sobie, ze od jutra biore sie ostro za nauke jezyka. wole za granica harowac niz tu czuc sie jak wytykany palcem przedmiot! jak sobie pomysle, ze znow czeka mnie szukanie pracy, unikanie znajomych bo kazde "czesc" rozpoczyna sie pyt. "znalazlas juz prace?". niestety, ale wszedzie tylko znajomosci, znajomosci i jeszcze raz znajomosci. sa wyjatki ale to sie baaaardzo rzadko zdarza, ale zdarza.

13 Ostatnio edytowany przez asiulabe (2011-06-04 16:18:46)

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Nie znalazłam pracy nadal kończę kurs księgowości, z którego otrzymam papierek, którego nikt nie doceni dość szybko się ucze programów ale o zatrudnieniu w biurze, w którym mam kurs nie ma mowy, mają swoją młodą dziewczynę, którą biorą na doposażenie stanowiska nawet jakbym nie wiem jak się starała to nic to nie da. Odpowiadam na każe ogłoszenie o pracę jakie jest na necie i nic. Na Rzeszów Kraków itp wysyłam i nawet na rozmowy mnie nie zapraszają, codziennie gdzieś wysyłam swoje CV, które było czytane przez doradce zawodowego, więc jest dobrze napisane i nawet na rozmowy mnie nie zapraszają. Czasami na info praca jest do Krakowa nawet ponad 1000 podań na jedno miejsce jak nie wymagają języków i doświadczenia widziałam i takie gdzie było prawie 2000 więc niech nikt nie mówi że w większym mieście jest praca od zaraz. Mniej podań jest jak wymagają po kilka lat doświadczenia ale ja tyle nie mam i nie znam języków , gdzie dużo osób zna je a w miesiącu języka się nie nauczę.W mieście gdzie mieszkam  jak ostatnio pojawiła się oferta do sklepu z zabawkami to ponad 2000 osób ją oglądało i pewnie z ponad połowa wysłała, więc trzeba mieć duże szczęście by się dostać do tego sklepu. Wszędzie odsyłają z kwitkami, nigdzie nie przyjmują, liczą się tylko układy, znajomości. Wszędzie mówią nie przyjmujemy do pracy. I chyba zaczynam popadać w depresje ciągle słyszysz masz już prace wyszłabyś już za mąż ten wiek a ty bez pracy zaczynam mieć tego dość świat jest okrutny i ludzie się zrobili inni myślą tylko o osobie druga osoba się już nie liczy, nikt dziś nikomu nie pomoże ludzie potrafią się tylko chwalić że mają lepiej niż inni.

14

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?
asiulabe napisał/a:

Odpowiadam na każe ogłoszenie o pracę jakie jest na necie i nic. Na Rzeszów Kraków itp wysyłam i nawet na rozmowy mnie nie zapraszają, codziennie gdzieś wysyłam swoje CV, które było czytane przez doradce zawodowego, więc jest dobrze napisane i nawet na rozmowy mnie nie zapraszają. Czasami na info praca jest do Krakowa nawet ponad 1000 podań na jedno miejsce jak nie wymagają języków i doświadczenia widziałam i takie gdzie było prawie 2000 więc niech nikt nie mówi że w większym mieście jest praca od zaraz.

Asiulabe, wiem, o czym piszesz, miałam podobne odczucia, kiedy zaczynałam szukać pracy, ale wydaje mi się, że możesz popełniać błąd, który i ja popełniałam przez długi czas. Ja też masowo wysyłałam CV prawie do każdego pracodawcy, który ogłaszał się w Internecie . I nic z tego nie wychodziło... Efekty osiągnęłam, kiedy spersonalizowałam mocno swoje CV i list motywacyjny - żeby pracodawca wiedział, że zostały stworzone na potrzeby jego ogłoszenia, że zatrzymaliśmy się na jego ogłoszeniu, przeczytaliśmy je dokładnie i to jest praca, na której nam zależy. Masowe wysyłanie CV ma sporą wadę - nawet, jeśli CV jest świetne, to w większości przypadków jest na tyle ogólne, że nadaje się do wszystkiego, a wiadomo, że jak coś jest dobre do wszystkiego to... Taka więc moja rada - z tych wszystkich ogłoszeń wybierz sobie te najfajniejsze i dodaj do CV i LM coś, co może być wyjątkowym atutem podczas pracy... A na resztę ogłoszeń możesz odpowiadać masowo wink.

Oczywiście wspieram Was myślami dziewczyny, wiem, że szukanie pracy nie jest miłą zabawą, no ale witamy w dorosłości... Życzę Wam wszystkim, żeby Wam się poszczęściło! smile Trzymam kciuki!

15

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Ja także chciałabym podzielić się z wami swoimi rozterkami dotyczącymi pracy. Mam 23 lata, i skończyłam w tym roku w czerwcu studia licencjackie z pracy socjalnej. Od października idę na studia zaoczne, więc wiadomo, potrzeba na to trochę kasy a poza tym nie chcę siedzieć w domu więc już od czerwca zaczęłam szukać roboty. Mieszkam na wsi, więc realnych szans na zatrudnienie szukam w sąsiednim mieście (jakieś 15km) i wysyłając cv internetowo. W tym mieście są 2 duże centra handlowe więc głównie tam szukałam, bo było sporo ogłoszeń, ale nikt się nie odezwał...raz miałam rozmowę kwalifikacyjną u jubilera, ale tu też nic z tego nie wyszło. Roznosiłam cv po supermarketach, różnych sklepach, no i też do gminy i mopsu ale na pracę tam za bardzo nie ma co liczyć. Wkurza mnie to, że muszę siedzieć w domu, a tak mogłabym coś już na te studia zarobić, co prawda mam trochę odłożone ze stypendium, ale to nie wystarczy. Rodzice zapewne mogą mi pomóc, ale też nie chce z nich kasy tak wyciskać, wolałabym sama sobie na te studia zarobić. Mam wyrzuty sumienia, że jeszcze sobie pracy nie znalazłam, staram się jak najwięcej póki co pomagać rodzicom w domu, sprzątanie,gotowanie trochę też ojcu w polu pomogę. Nie chcę być takim "nieproduktywnym" członkiem rodziny, wogóle martwię się, że co w przyszłości będzie, że nie będę w stanie utrzymać domu i czy wogóle znajdę w końcu tę pracę. Na pewno nie mam depresji, ale gdy tak o tym wszystkim myślę, to smuci i martwi mnie to. Czasem myślę sobie, że źle ułożyłam swoje życie, że mogłam nie iść na te studia tylko na fryzjerkę się wykształcić, do tej pory pewno bym już swobodnie w zawodzie pracowała. A tak to lipa, ale muszę już je do tej magisterki pociągnąć, choć robię to już tylko by ten papierek zdobyć. Czasem mam wrażenie, że to wszystko bez sensu. Ale będę dalej szukać czegokolwiek, bo nie ma innego wyjścia.

16

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Diamanda, jesteś jeszcze młoda, daj sobie czas na znalezienie pracy... Żyjemy w takiej rzeczywistości,w  jakieś żyjemy, niewiele da się zmienić... Ale najważniejsze, że masz motywację do pracy, chcesz coś robić... Czyli teraz szukasz pracy w średniej wielkości miasteczku? Może łatwiej byłoby w większym mieście coś znaleźć? Dobrze, że pomagasz rodzicom, to się bardzo liczy... smile Trzymam kciuki...

17

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Jest to największe miasto w mojej okolicy i jedyne, do którego jest w miarę dobry dojazd. Do innych, mniejszych miast tylko autem niestety. Wiem, że młoda jeszcze jestem, ale mam takie głupie obawy, że potem lat pracy nie będzie i emerytury żadnej, wiem głupie takie. Wolę jak najwcześniej zacząć i oszczędzać jak najwięcej mogę. Jutro mam rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy w klubie przedszkolaka, mam nadzieję że uda się, bardzo mi zależy na tym.

18

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

czesc Diamada ? dostalas prace w klubie przeczkolaka?

19

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

`najważniejsze to uwierzyć w siebie wink ja jestem tego dobrym przykladem...7 miesiecy szukalam pracy - jestem po studiach, magister w kieszeni, jezyki obce, doswiadczenie itp wysylalam papiery gdzie to tylko mozliwe jezdzilam na rozmowy, bralam udzial w konkursach i nic zawsze to samo: "oddzwonimy do pani" - pewnie wszystkie z was sluszeliscie to nie raz wink i cholery mozna bylo dostac - bylam juz tak zalamana ze z domu mi sie wychodzic nie chcialo...do pewnego dnia kiedy to powiedzialam sobie dosc!!!tak dalej byc nie moze...nooo i udalo sie ;)na nastepny tydzien mialam umowiona kolejna rozmowe kwalifikacyjna - obiecalam sobie ze to juz bedzie ta ostatnia i udalo sie wink poszlam tam pewna siebie, zdecydowana i uierzylam ze sie uda, ciagle powtarzalam sobie: "kto inny jak nie ja dostanie ta prace" - poskutkowalo wink polecam i trzymam kciuki za wszystkich szukajacych prace ... powodzenia dziewczyny!!!

20

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Niestety w dzisiejszych czasach większość ma depresję z powodu bezrobocia.Bywa,że jednemu psycholog pomoże,a z drugim idzie mu opornie.Dobrze,że są tacy,którzy uparcie poszukują pracy i tak powinno być.Ja też nie mogłam dłuższy czas znaleźć pracy,też mam dyplom magistra w kieszeni,ale uparcie parłam do przodu i są wyniki.Pozdrawiam.

21

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

No i niestety chyba nici z mojej pracy w przedszkolu...pani miała oddzwaniać do każdego w piątek, ale nie zadzwoniła więc chyba lipa. A miałam na to sporą nadzieję, podczas rozmowy trzeba było jeszcze przeprowadzić z dziećmi 15minutowe zajęcia. Przygotowałam się do nich dobrze, znajoma mojej mamy która jest przedszkolanką pożyczyła mi taką chustę do zabaw z dziećmi i podrzucila kilka fajnych pomysłów. Nastawiałam się pozytywnie do rozmowy, skupiając się na zadaniu. Dzieci się bawiły, nie miałam wielkich problemów z ich opanowaniem. Pani z którą rozmawiałam też była zadowolona, mówiła że bardzo podobały się jej moje zajęcia. Choć może każdej tak mówiła, kto wie. Ale generalnie to już chyba pozamiatane.
W międzyczasie miałam jeszcze jedną rozmowę, tym razem do takiej sklepo-kawiarenki dla matek z dziećmi, ale tu sobie raczej wielkich nadziei nie robię.
Generalnie znowu jestem w punkcie wyjścia, czyli z niczym. Pewnie parę  dni będę mieć doła, a potem jakoś to wróci do normy. Eh, ale długo mi jeszcze tej pracy w przedszkolu będzie żal:((

22

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Dziewczyny przede wszystkim bądźcie wytrwałe. Spójrzcie wyżej zaledwie dwa miesiące temu myślałam, że się wykończę z powodu braku po pracy...a tu proszę... po paru tygodniach w końcu się udało! Teraz jestem bardzo zadowolona z tego co robię. Mam kontakt z ludźmi, a sama praca daje mi dużo satysfakcji. Także życzę powodzenia i pamiętajcie Wam też się w końcu uda!

23

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?
Diamanda napisał/a:

Nastawiałam się pozytywnie do rozmowy, skupiając się na zadaniu.(

I trzymaj tak dalej, nie rezygnuj z tej postawy... Cierpliwości, dziewczyno...:)

24

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

W piątek mam kolejną rozmowę, tym razem z gopsu blisko mojego miejsca zamieszkania. O dziwo, dałam tam cv coś w połowie lipca, i przyszła mi pocztą odpowiedź odmowna, że nie ma etatów. Dziś pani dzwoniła i mówiła, że ktoś odchodzi i potrzebują kogoś na zastępstwo na rok. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

25 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-08-18 11:52:28)

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

witaj diamanda, mam 28 lat i szukam pracy od...odkąd skonczylam studia dzienne:)ale sie nie obronilam.dluga historia.
otoz w 2007 roku przeprowadzilam sie z wojewodzkiego miasta do mojego, malego.przez rok bylam co jakis czas kasjerem w PZU, raz na 3 miesiace zarabialam ok 1100zl.ale to wtedy byly inne pieniądze... skonczylam studia ale mialam 2 lata absolutorium tzn czas na obrone, poniewaz uwalilam magisterke  rodzice kategorycznie zabraniali mi jakiejkolwiek pracy, bo wczesniej a to promocje, a to ulotki a to dzieci-i pracy nie napisalam, za to przywozilam po 2 tysiace do domu i kupowalam sprzety, potem wrocilam do domu i rodzice sami mi wszystko kupowali, mialam ubrania(moze nie najdrozsze, ale mialam), kosmetyki z rossmana(wszystko co chcialam), karte do telefonu, jedzienie i internet.mieszkalam z bratowa, bratem jego dziecmi i moimi rodzicami na osiedlu w domkach jednorodzinnych, miasto ok 30tys. w koncu sie obronilam.poszlam sie zarejstrowac w UP(wczesniej mialam jeden egz w plecy, wiec mialam repete), dostalam sie na staz do gazety i zaczelo sie, pan c myslal ze staz to 8-22, szlam na 8 siedzialam na spotkaniach poetyckich do 22, raz zmienilam imie burmistrza a poniewaz byl pogrzeb w redakcji to nie sprawdzili i tekst poszedl bez korekty...pani zosia a nie pani krysia. zrobila sie afera jak mozna pomylic i opierdziel, powiedzialam. bylam zmeczona, to byl 13 gdz pracy., fakt co jedno to bylo dobre ze moglam po drodze zalatwic duzo swoich spraw.kupic,zrobic itd.wszedzie z aparatem wielkosci sloika od ogorkow duzych:) bo to stary model mi dali i dyktafon walkamen jakby:)
w koncu znalazlam prace na xxx, redaktor nie chcial mnie puscic bo byl zlosliwy i tyle, wiec poskarżywszy sie w UP na niego i plakalam dlugo tam, wiem ze wiecej stazysty nie dostal, zwlaszcza za prace w swieta i dni wolne.
tam nabawilam sie anginy ropnej, wysylal mnie chora na rozne glupie wycieczki nie raz zmoklam itd. teraz migdalki wycielam, dlugo nie szukalam pracy bo to choroba, bo migdalki.
praca dziennikarza dla kobiety majacej rodzine? nigdy!!!
w koncu poszlam do pracy innej, gdzie ginely pieniadze bo kolezanka ze zmiany byla ciagle biedna, nie miala za co palic.zwolnilam sie po pol roku i zaczelam szukac pracy...dramat. tam praca polegala na staniu na dworzu i obsludze, nie bylo dachu,padalo, bylam caly czas chora.praca dobra,ale ten dach...
oglosili ze szukaja nauczciela do xxx, wiec poszlam okazalo sie ze nie odebralam swiadczen pedagogicznych z centrum edukacji. przez te repety i absolutorium nie odebralam kursu pedagogicznego ktory teraz jest podyplomowka 1,5 roczną i kosztuje blisko 4 tysie za 3 polrocza. nie dostalam tej pracy przez brak papiera.pojechalam ale panie patrza, droga pani-zmienila sie nazwa, doszedl jeden przedmiot, trzeba zrobic, wiec dodaly mi ten przedmiot a ja pol roku jezdzilam jak cykor w srode na zajecia do miasta wojewodzkiego, skonczylam dostalam papierek zlozylam papiery do szkol i odezwali sie z dwoch-wszedzie kserowali papier pedagogiczny. ide jutro podpisac umowe, chcialabym zeby mi sie udalo, zebym miala powolanie w szkole. gdybym miala, to moze okazaloby sie ze to dobry zawod:( szkola bedzie srednia, ok 3/4 etatu za 1100 zl. mieszkam juz sama z rodzicami, za nim nie place...
bylam bezrobotna rok odkad sie zwolnilam przez te kradzieze:) zrobilam podyplomowke za to z jednego przedmiotu nauczycielskiego, kolezanki dziwia sie ze ja tak szybko pisze i na kompie i na papierze-po prostu bylam tym pismakiem i szybko sie nauczylam zapisywac mysli ludzi, bo mi sie tego ciezkiego walkmana nie chcialo nosic.
bezrobotna rok, w ciaglu roku zjawila sie praca po znajomosci, w biurze, ale soboty bylam na podyplomowym a srody na centrum edukacji.odpadalo.
reszta ok 100podan-zero odpowiedzi.
dorabialam jako opiekunka mojego siostrzenca, z Warszawy-za tamte wakacje za sierpien dostalam 500zl(kupilam buty na zime, plaszcz, torbe, spodnie, karte do tel), za swieta ok 200(tydzien-znowu zakupy co mi trzeba), za ferie 400, za wekend majowy ktory trwal ok 10dni tez kolo 300zł. wiec nie narzekam, jestem wdzieczna siostrze, ktora to fakt ma kase, ale ze pozwolila mi godnie przetrwac ten rok. a i jeszcze moj chlopak ktory widzac moja posepna mine w biedronie lub rosmanie kupowal mi ten czy inny duperał,czasem udawal ze odpracuje u niego przy drzewie i dawal mi smieszne prace, po prostu inwestowal we mnie, kiedy ja mu sie odwdziecze? na szczescie ja sie smieje, ze na siebie wydaje, boi tak bedziemy ze soba i wezmiemy slub.to samo i kolezankom ktore co i raz kupowaly mi to sok, to piwo w dyskotece. glupio isc i stac, ale co bylo zrobic?

26

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Ja obecnie również szukam pracy. Zaniosłam swoje CV i włascicielka  przedszkola(prywatne przedszkole) była zachwycona. Od razu stwierdziła, że jest zainteresowana moją osobą. Ale kazała mi trochę poczekać. Jakieś dwa tygodnie. Miała zadzwonić do mnie 15 sierpnia by umówić się jeszcze na rozmowę z jej mężem, który również z nią zajmuje się prowadzeniem przedszkola. Pomyślałam, że nie zadzwoniła ponieważ akurat 15 wypadło święto. Dziś postanowiłam, że sama zadzwonię i zapytam. Pani powiedziała mi, że zadzwoni za godzinę... Niestety nie zadzwiniła i pewnie już nie zadzwoni.

Zupełnie nie rozumiem jak można tak postępować. Najpierw robi nadzieje, a potem totalna olewka. Przez te dwa tygodnie żyłam nadzieją. Dziś poprostu się popłakałam. Czuję się w pewnym sensie oszukana.
Kobieta ta jest niesłowna więc jednocześnie dla mnie nieodpowiedzialna. Nie powierzyłambym jest opieki nawet nad psem.

Cieszę się, że wyrzuciłam to z siebie, bo na chwilę obecną nie ma nikogo z kim mogłabym pogadać.

27

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

hej sluchaj u mnie jest tak, ze wiele razy obiecywali gory zlota, dyrektorzy kierownicy i szefowie roznej masci- i nie zawsze sie udawalo:(
raz sie nasluchalam ze jedna w ciaze zachodzi i wtedy ja wskakuje do biblioteki-nie zaszla.
jeden podanie nosil i cofal do dyrekcji, podanie o urlop zdrowotny
byl raz etat to rozlozyli na 3 nauczycieli(mozliwosci nadgodzin maja do 9-w tym za kazda godzine wychodzi jakby kolo stowy wiecej do zarobkow)
i ze 2 razy po znajomosci ktos capnal dobra fuche

28 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-08-18 16:42:44)

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

a jak szukali do biblioteki w moim miescie i kazdy po spec nauczycielskiej lub pedagogice chcial isc, a pytalo kolo 100 osob, to przyjeli emerytowanego bibliotekarza, bo tylko ten mial kwalifikacje, za to na podyplomowe przyszlo 6 lasek z mojego miasta i kazda na to ze moze w tym roku beda szukac znowu:)

ja ci radze roszpunka zadzwon znowu albo idz. ty wiesz ile razy ja pukalam do drzwi jednej szkoly?do podstawówki chyba 3, do sredniej 3 i do drugiej podstawowej kolo 6 tylko w tym roku i raz mnie odeslano, bo zle zrozumiano kim jestem, ze bezrobotnym nauczycielem-3 rok z kolei! i do sredniej ostatniej ja wiem-bylam z 15 razy juz licząc z jutrem
to jak glupia mine mozna miec to rozumie tylko akwizytor natret.tak sie czulam i telefon od kolezanki ktora pracowala jako biolog/matematyk itd :lec kaska, tam jest etat, pani krysia idzie na zwolnienie, beata rodzi, albo zosia jest w ciazy. oj durna ja bylam setki razy. sie okazywalo ze to tajemnica byla a na drugi dzien po mnie setki osob sie zjawily
dzien dobry jestem po socjologii/pedagogice/itd. chcialabym zostawic podanie.

29

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Mi pani z przedszkola do którego się starałam dostać odpisała ostatnio maila, że dziękuje za moją kandydaturę, ale uważa, że 800zł (tyle mi proponowała) jak na moją miejscowość to za mało (w sensie że daleko mieszkam od tego przedszkola). Już nie pierwszy raz skreślają mnie, bo mieszkam na wsi a nie w mieście i wolą wziąć kogoś z miasta, no bo jak to ja będę dojeżdżać do pracy. Nie rozumiem tego, mam samochód, pks-y też są więc na pewno bym dała radę być na czas. Ale cóż, mam to gdzieś już szczerze mówiąc.
Jutro idę do tej gminy, trochę się denerwuje bo nie wiem co mi tam powiedzą, zobaczymy.

30

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

A ja dziś o 20 dostałam takiego smsa, że dziękują mi za zainteresowanie, ale na chwilę obecną już nie potrzebują nikogo... I się popłakałam

31

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Ehh, nie ma co płakać, no bo co ci to da? Ja na początku czuję złość, potem żal do siebie że się za mało starałam no a potem mi przechodzi i szukam dalej. Póki co nie jestem w desperackiej sytuacji, że nie mam z czego żyć na przykład, no ale chcę pracować a nie siedzieć tak ciągle w domu.

32

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Ja od września muszę podjąć pracę, bo nie będziemy mieli z czego żyć sad

33 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-08-19 14:19:33)

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

wspolczuje ci, wiem o co chodzi, bo mimo ze ja juz mam umowiona prace, ze to tylko na rok, e tam lepsze to niz nic, nawet jak sie nie uda, potrzebne mi sa pieniadze i tyle, roszpunko nie mam ci nic do doradzenia oprocz tego bys poszukala jakiegos bejbika do opieki, lepsze te 400-700 czy ile tam .lepsze to  niz nic.
mam koelzanke przedszkolanke ktora nie wyrobila z dziecmi i co jakis czas gdy ktos szuka niani to jej podsylam numer i mowie trzy dobre slowa o jolce. jolka juz pilnuje trzeciego malucha od dwoch lat,mieszka przy rodzicach,nie placi za nic, ale ma na swoje wydatki takie jak podpaski,buty czy kurtka na zime, jedzenie sponsoruje jej mama, ale mowi ze wazne ze ma na swoje pierdoly, bo nic gorszego jak brak kasy. niania.pl?
powodzenia:)
od wrzesnia jest rejestracja nian i skladki placone, nowa ustawa:)
a moze 3,4 dzieciakow? byloby z tysiac pare zlotych

34

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

Alegoria to nie jest zły pomysł. Jakiś czas pilnowałam dzieciątko, ale sama nie wiem... Zastanawiam się w jaki sposób mogłabym się ogłosić. Wiem, że internet, może jakiś słup. Ale może mi coś podpowiesz?

35

Odp: Depresja w wyniku bezrobocia?

hmm
internet,lokalna gazeta i dobra opinia u znajomych:) poczta pantoflowa, moze ogloszene na placu zabaw?to tez jest dobre...

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Depresja w wyniku bezrobocia?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024