Witam, jestem w 23 tygodniu ciąży.Do tej pory znosiłam ją psychicznie świetnie, jednak ostatnio pojawiły się, większe niż zwykle:/, problemy finansowe w rodzinie-problemy moich dwóch sióstr i dodatkowo jeszcze mojego tatę czeka dość poważny zabieg niedługo.Od tego czasu-ok.2 tygodnie-nie mam apetytu, cały czas jestem senna, nic mnie nie interesuje, mam lęki,gonitwę myśli jak rozwiązać choć trochę te problemy,ciąża przestała mnie cieszyć,boję się przyszłości, w głowie przerabiam różne scenariusze.
Nigdy wcześniej nie miałam depresji, natomiast moja siostra tak, nawet cały czas bierze antydepresanty:(
Ojciec w tamtym roku też miał doły przez sytuację finansową(teraz nie wie, że problem moich sióstr wrócił).
Jeśli chodzi konkretnie o moją sytuację, to jest ona bardzo dobra-mam męża, dom, pracę, dziecko w drodze, więc, teoretycznie, powinnam być teraz cała w skowronkach, ale rodzina ma dla mnie bardzo duże znaczenie.Rodzicom nie chcę pokazać co się ze mną dzieje-nie są już najmłodsi i mają problemy ze zdrowiem, więc staram się ich chronić.
Płaczę praktycznie codziennie, unikam kontaktów towarzyskich,jeśli już jestem do nich zmuszona(teraz jestem po wyjechalismy z mężem na wakacje do znajomych) to nie jestem duszą towarzystwa, prawie się nie odzywam:(
Nie wiem czy to klasyczna depresja, czy tylko ciąża tak podbiła mój podły nastrój.
Póki co piję melisę, czasem Lecha Free-to jedyny moje przyjemnośći:/
Wypowiedzcie się proszę co o tym sądzicie, bo ja się czuję zagubiona:(
jesteś w ciąży.
nerwy, alkohol, stres-mogą źle wpłynąć na maleństwo. z tego co wiem, okresy płaczu i dołka są w ciąży normalne, jednak kopanie tego dola głębiej szkodzi. pomyśl o dziecku. jesteś i tak w dobrej sytuacji. masz dom, prace, męża. są jednak kobiety bez tych trzech rzeczy i muszą jakoś żyć.
wyluzuj trochę. zrelaksuj się, obejrzyj jakiś lekki film bądź komedię, spędzaj czas ze znajomymi-nie odcinaj się!.
dziecko czuje, że jesteś smutna. nie daj by mu się to udzieliło. nie rozżalaj się, ponieważ to pogłębia Twój stan. bierz się w garść!
o tatę się nie martw, zabieg jest po to, aby pomóc a nie zaszkodzić, prawda? wspieraj rodziców, pokaż im, że sa potrzebni.
trzymam kciuki, abys zobaczyla ile masz tak naprawdę plusów.
jesteś w ciąży.
nerwy, alkohol, stres-mogą źle wpłynąć na maleństwo. z tego co wiem, okresy płaczu i dołka są w ciąży normalne, jednak kopanie tego dola głębiej szkodzi. pomyśl o dziecku. jesteś i tak w dobrej sytuacji. masz dom, prace, męża. są jednak kobiety bez tych trzech rzeczy i muszą jakoś żyć.
wyluzuj trochę. zrelaksuj się, obejrzyj jakiś lekki film bądź komedię, spędzaj czas ze znajomymi-nie odcinaj się!.
dziecko czuje, że jesteś smutna. nie daj by mu się to udzieliło. nie rozżalaj się, ponieważ to pogłębia Twój stan. bierz się w garść!
o tatę się nie martw, zabieg jest po to, aby pomóc a nie zaszkodzić, prawda? wspieraj rodziców, pokaż im, że sa potrzebni.
trzymam kciuki, abys zobaczyla ile masz tak naprawdę plusów.
Dziękuję za odpowiedź, staram się tak robić, ale nie zawsze mi się udaje:(
------------" staram się tak robić, ale nie zawsze mi się udaje:("
zmień podejście.
rób albo nie rób, nie ma próbowania. Dobrze, że się starasz-a nie odpuszczasz.
nie mów "nie zawsze sie udaje", ponieważ podświadomie będziesz gorzej nastawiona na wszystko. pamiętaj o maleństwie!
może czas zapisac się na jakiś kurs dla mam ? ![]()
------------" staram się tak robić, ale nie zawsze mi się udaje:("
zmień podejście.
rób albo nie rób, nie ma próbowania. Dobrze, że się starasz-a nie odpuszczasz.
nie mów "nie zawsze sie udaje", ponieważ podświadomie będziesz gorzej nastawiona na wszystko. pamiętaj o maleństwie!
może czas zapisac się na jakiś kurs dla mam ?
tak, czas najwyższy i zamierzam oczywiście to zrobić.Jeszcze dwa tygodnie temu byłam tym podekscytowana ,a teraz w ogóle mnie to nie cieszy i nie wiem jak się będę na nim skupiać, ech:(
Najgorsze w tym wszystkim, że, faktycznie, czasem zapominam o maleństwie, a przecież to ono(ona;)) powinno być na pierwszym planie, nie wiem ,może będę złą matką i ta myśl też mnie dobija, no masakra jakaś:/
co to za nastawienie. jaka zła matka, nie mów tak nawet. dziewczyno, dałaś nowe życie! zycie jest cudem!
nie myślisz tak, patrząc na maleńką?
co to za nastawienie. jaka zła matka, nie mów tak nawet. dziewczyno, dałaś nowe życie! zycie jest cudem!
nie myślisz tak, patrząc na maleńką?
córeczka się jeszcze nie urodziła, więc nie mam na kogo patrzeć jeszcze;)Ciężko mi tak spojrzeć na sprawę, może coś się zmieni po porodzie, a może będzie kontynuacja w postaci depresji poporodowej-oby nie:(
Shanty napisał/a:co to za nastawienie. jaka zła matka, nie mów tak nawet. dziewczyno, dałaś nowe życie! zycie jest cudem!
nie myślisz tak, patrząc na maleńką?córeczka się jeszcze nie urodziła, więc nie mam na kogo patrzeć jeszcze;)Ciężko mi tak spojrzeć na sprawę, może coś się zmieni po porodzie, a może będzie kontynuacja w postaci depresji poporodowej-oby nie:(
patrzysz na brzuszek i to jest cud
tam czeka maleństwo, aż poczuje ciepełko mamusi ![]()
nie pierdziel kochana o żadnej depresji!
nie szkoda Ci nerw?
a może życzysz sobie wrzody? nie polecam, długotrwałe nerwy mogą wywołać wszelakie choróbska. nie chcesz tego.
w sumie nic Ci nie brakuje, a narzekasz. może to taki cięzszy okres? to być może próba, a Ty MUSISZ wyjść ZWYCIĘSKO!
golgie napisał/a:Shanty napisał/a:co to za nastawienie. jaka zła matka, nie mów tak nawet. dziewczyno, dałaś nowe życie! zycie jest cudem!
nie myślisz tak, patrząc na maleńką?córeczka się jeszcze nie urodziła, więc nie mam na kogo patrzeć jeszcze;)Ciężko mi tak spojrzeć na sprawę, może coś się zmieni po porodzie, a może będzie kontynuacja w postaci depresji poporodowej-oby nie:(
patrzysz na brzuszek i to jest cud
tam czeka maleństwo, aż poczuje ciepełko mamusi
nie pierdziel kochana o żadnej depresji!
nie szkoda Ci nerw?
a może życzysz sobie wrzody? nie polecam, długotrwałe nerwy mogą wywołać wszelakie choróbska. nie chcesz tego.
w sumie nic Ci nie brakuje, a narzekasz. może to taki cięzszy okres? to być może próba, a Ty MUSISZ wyjść ZWYCIĘSKO!
dzięki za dobre słowa:*
Mi nic nie brakuje, ale moim bliskim bardzo wiele-zdrowia, świętego spokoju, pieniędzy i to to mnie tak dobija:(
To też trochę popocieszam. W ciąży to bywa, że niektóre bardziej kobiety płaczą, choć świat uważa, że powinny być w skowronkach i uśmiechnięte cały dzień... Wsparcie Męża, przytulenie niezbędne w takich trudniejszych chwilach. Dobrze jakbyś spotkała sie też z jakimiś innymi przyszłymi mamami, szkoła rodzenia coś w tym stylu. Lekarzowi też o tym powiedz, że gorzej czujesz się. Jeśli szukasz porady na forum to chyba jeszcze nie jest tak źle, jeszcze wychodzisz w jakiś sposób do ludzi... Pozdrawiam serdecznie
To też trochę popocieszam. W ciąży to bywa, że niektóre bardziej kobiety płaczą, choć świat uważa, że powinny być w skowronkach i uśmiechnięte cały dzień... Wsparcie Męża, przytulenie niezbędne w takich trudniejszych chwilach. Dobrze jakbyś spotkała sie też z jakimiś innymi przyszłymi mamami, szkoła rodzenia coś w tym stylu. Lekarzowi też o tym powiedz, że gorzej czujesz się. Jeśli szukasz porady na forum to chyba jeszcze nie jest tak źle, jeszcze wychodzisz w jakiś sposób do ludzi... Pozdrawiam serdecznie
dzięki kochana, widzę, że rozumiesz temat:)
Czasem wypowiedzenie swoich problemów pomaga... Mam nadzieję, że lepiej trochę z samopoczuciem.
Jak dziecko urodzi sie to też są troski o dziecko. Takie nasze dorosłe życie już jest... Chyba szczególnie kobiety bardziej zamartwiają się o los swoich bliskich, i choćby miało się czasem wszystko... to gdy bliskim dzieje się coś niedobrego to czasem trudniej cieszyć się swoim szczęściem.
Czasem wypowiedzenie swoich problemów pomaga... Mam nadzieję, że lepiej trochę z samopoczuciem.
Jak dziecko urodzi sie to też są troski o dziecko. Takie nasze dorosłe życie już jest... Chyba szczególnie kobiety bardziej zamartwiają się o los swoich bliskich, i choćby miało się czasem wszystko... to gdy bliskim dzieje się coś niedobrego to czasem trudniej cieszyć się swoim szczęściem.
no cóż, trafiłaś w samo sedno,ciężko jest mi cieszyć się teraz moim szczęściem:(Z samopoczuciem też średnio, ale trzeba żyć jakoś....
Czasem ważniejsze jest co czujesz tak w głębi serca, na pewno jest radośc z tego co masz, mąż, dziecko pod sercem, a na zewenątrz bywa różnie. Choćby znaleźć sobie małe radości to juz coś. Kwiaty, słońce, oglądanie ubranek dla dzidziusia, dobra herbatka
Twój lekarz co mówi na Twoje samopoczucie, czy mąż daje wsparcie? Pozdrawiam
15 2011-06-22 12:41:29 Ostatnio edytowany przez golgie (2011-06-22 12:43:18)
Lekarz ginekolog powiedział, że się na tym nie zna, mąż stara się jak może dać mi wsparcie, choć wiem, że bywa to dla niego obciążające i trudne:(Właśnie te drobne przyjemności nie dają mi żadnego zadowolenia,ech:(
Zaczęłam chodzić do psychologa, mam też namiar na psychiatrę, mam nadzieję, ze to mi choć trochę ulży....
Dodatkowo przygnębia mnie to, że prawdopodobnie moja siostra wróci z UK bo nie ma za bardzo pracy z nowym długiem i na głowę rodziców-emerytów, pewnie w czasie gdy tata będzie miał zabieg na tętnicy szyjnej-po prostu ubaw po pachy:/
16 2011-06-30 22:12:38 Ostatnio edytowany przez keli (2011-06-30 22:16:36)
To dobrze, że jednak znalazłaś psychologa. To jakoś może będzie Ci lepiej gdy masz z kim choć trochę o tym pomówić. Mi pomagała w ciąży czasem choć mała drzemka w ciągu dnia... budziłam sie z lepszym spojrzeniem na rzeczywistość.
No tak czasem nawarstwiają sie problemy w rodzinie... Na pewno trudne sprawy dla Ciebie. I nie zawsze da się komuś bliskiemu pomóc. Dla wierzącego zostaje modlitwa..., a dla każdego dobre słowo dla bliskiej osoby...
Moja przyjaciółka miała niesamowite huśtawki nastrojów. Ale spokojnie, wszystko przejdzie. Ciesz się, że masz maleństwo, to Twoja największa miłość i najpiękniejszy cud jaki mogłaś światu zaoferować.