Hej, ostatnio zaczęło mnie dręczyć pewne pytanie na które nie mogę znaleźć odpowiedzi. Jestem Katoliczką, wierzę w Boga, życie po śmierci itd, ale tak mnie zastanawia... Wierzymy że po śmierci, My katolicy wierzący w Boga pójdziemy w zależności od tego jak przeżyliśmy nasze życie do nieba, piekła lub czyśćca. Ale co np, z ludźmi którzy wyznają inną religię? Np. Świadkowie Jehowy czy Islam? Czy oni mimo tego że mogą być wspaniałymi ludźmi za życia, po śmierci mają być ukarani tylko za to że wierzyli w innego Boga, wyznawali inną religię? Nie rozumiem tego i nie daje mi to spokoju od miesiąca. A co jeżeli tak naprawdę ludzie wyznający różne wiary i tak wierzą w tego samego Boga, tylko inaczej go nazywamy, inaczej się modlimy... Nie myślcie że jestem jakaś nawiedzona, nie, ale ostatnio zaczęłam bardziej rozmyślać, o życiu, o tym jak krótkie i kruche jest, o śmierci, o Bogu... Nie wiem czemu... Tak mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz, mianowicie jeżeli chcę zmówić "Wieczne odpoczywanie..." za zmarłą osobę, czy dopuszczalne jest abym zmówiła tą samą modlitwę również za inne osoby, czy wtedy takie coś ma sens? Czy w ciągu jednej modlitwy możemy pomodlić się tylko za jedną zmarłą osobę? A co z samobójcami, czy osoby które popełniły samobójstwo lub próbowały to zrobić są w jakiś sposób jakby to powiedzieć "gorzej potraktowani po śmierci"... Mam nadzieję że nie poplątałam za bardzo i że to co napisałam jest w miarę zrozumiałe.
witam w grupie tez sie zastanawiam czesciej nad tematem zycia po smierci.
1 rzecza ktora mnie ciekawi jest fakt ze Maryja urodzila syna bedac dziewica...a pierwszymi ludzmi na ziemi byli Adam i Ewa i ze niby z 2 osob na Ziemi zaczelo sie zycia a gdzie jakas moralnosc?? przeciez to jest Kazirodztwo . a co do wiary to mi sie zdaje ze jezeli swiadkowie jechowi wierza w boga ale nie wierza ze maryja byla dziewica albo islam.... to po prostu jest jedno i to samo ale kazda religia jest inna ale skutek ten sam;p
No właśnie to jest dziwne, niby z 2 osób. Ale przecież oni mieli dwóch synów, z których jeden zmarł więc nie rozumiem dalszego ciągu... Ja np, nigdy nie pojmę historii Sodomy i Gomory (nie wiem czy dobrze napisałam) czy potopu. Co do pierwszego, dlaczego tamci ludzie musieli zginąć? Bo byli źli tak? OK, ale czy na pewno wszyscy? Co z małymi dziećmi, lub dopiero poczętymi, co ze zwierzętami... Co do potopu to odkąd pamiętam nigdy nie mogłam zaakceptować tej części Biblii. Pamiętam jak byłam mała około 7 lat, chciałam przeczytać całą Biblię (nie udało mi się), gdy przeczytałam tą historię płakałam, i codziennie wspominałam te zwierzątka, małe dzieci, i tak ogólnie... (heh od początku byłam bardzo wrażliwa na takie rzeczy).
A co do mojego postu, co myślisz o tych modlitwach za zmarłych? Chętnie spytałabym jakiegoś księdza ale nie ma w pobliżu żadnego godnego zaufania...
nie wiem jak powinno byc z modlitwa dla zmarlych ale zdaje mi sie ze jezeli np zamawiamy dla kogos to jest indywidualna modlitwa ale chyba mozna sie modlic za wiecej osob ....
Wierzę w Boga ,w Jezusa i Matkę bożą ,chodzę do kościoła ,modlę się , robię tak bo tak mnie nauczono ,a wiarę w Boga mam w sobie od zawsze .
Nikt nie wie co będzie z nami po śmierci , jednak wierzyć trzeba ,pewno nie będzie to już życie tak samo ucieleśnione jak to na ziemi ,ale będzie szczęśliwe.
Każda wiara która przestrzega przykazania boże jest dobra ,nie wolno nam osądzać innych wiar i innych ludzi .
Kiedyś samobójców traktowano jak morderców lub obłąkanych przez szatana (ogłosił to dawny kościół) ,teraz są inne czasy ,jest wiele ludzi załamanych ,ludzi w głębokiej depresji ,w lęku , taki człowiek nie wie co czyni .Oczywiście są wyjątki.
Co do naszej wiary to jest wile zatajonych spraw ,których nam nie udostępniono,, ze względu na dobro kościoła'' . Nie będę pisać bo nocy by brakło , tylko zastanawia mnie fakt ,czy nie wymyślono tych rzeczy po to by ludzi odsunąć od wiary . Nikt na ziemi nie pozna prawdy do końca , prawdę zna tylko Bóg.
Pismo święte było tyle razy przerabiane ,że ciężko zrozumieć niektóre fakty ,takie jak łączenie się w pary dzieci Adama i Ewy. Dla nas jest to niezrozumiałe ,bo to przecież grzech . jedno zaprzecza drugiemu . Zostawmy lepiej takie sprawy, za długi temat i za wiele poglądów.
Wiele osób wierzy w reinkarnację .
Jeśli istnieje reinkarnacja to ja już się nie chcę odradzać ,chcę być nicością .
Każda modlitwa będzie dobra ,ale trzeba się modlić od serca, ze zrozumieniem i wiarą , a ilość ?, moim zdaniem to tylko od was zależny!
ja do sprawy religii podchodzę różnie, nie mówię ani tak ani nie istnieniu Boga, jednak wierzę, że nasza dusza po śmierci nie przepada. w piekło, niebo, czyściec nie wierzę,tłumaczę sobie to tak, że w zależności od tego jakimi w życiu ludźmi byliśmy po śmierci spotykamy albo swoich bliskich których kochaliśmy albo tych złych.
co do ludzi różnych wyznań to też mam swojewyobrażenie na ten temat, mianowicie wydaje mi się, że wszyscy ludzie maja jednego Boga, tylko różnie go nazywają, rytuały też sa inne, no i otoczka historyczna się zmienia. Oczywiście nie mówię , że tak jest, moge się mylić, jednak moja wiara jest taka skomplikowana:)
a co do modlitwy to modlę sie w swój sposób, nie potrzebuję kościoła do tego, zresztą jedyne na świecie w co nie wierzę to instytucja kościoła, wiem, że teraz pewnie wiele osób się oburzy:) no, ale wracając do modlitwy to chyba można się modlić własnymi słowami , rozmawiać z Bogiem po swojemu.
Claudymek Zgadzam sie z Toba calkowicie! U mnie jest identycznie. A Kosciol kojarzy mi sie z bardziej z nieprzyjemnymi rzeczami niz milymi. Ksieza pedofile, alkoholicy, zawisc, plotkarstwo starszych ludzi i mlodziezy, babcie moherowe berety broniace ojca dyrektora itepe itede. Raz w zyciu tylko poczulam sie w Kosciele jak w swietym miejscu. Bylo to malutkim 200 letnim budyneczku na pustyni wybudowanym przez Indian. Tam czulam, ze sciany, wszystko jest przesiaknete jakas niesamowita moca. Ciarki mi biegaly wzdluz kregoslupa, przez caly pobyt w tamtym miejscu. POzdrawiam
AlicjaZKrainyCzarow zobacz bydynek wybudowany przez indian , a mimo, że jesteś katoliczką i tak poczułaś sie tam jak w świętym miejscu. a za zdanie o kościele czeka nas pewnie lincz;D
Jestem katoliczką. Ale nie zamykam się na to co "inne" po to mam rozum i wolną wolę by poznawać.Dużo czytam. Napewno jest energia którą nazywamy Bogiem.Odczuwamy jej obecność szczególnie wtedy gdy mamy otwarte serce w modlitwie.Nie tej wyklepanej na pamięć.Ale takiej która płynie od nas.Modlę się w drodze do pracy,ponieważ chodzę piechotką.Podziwiam piękno otaczającego mnie świata.i dziękuję z całego serca że mogę tego doświadczać.Czuję wtedy,że ON jest bardzo blisko. Uwielbiam modlić się przed snem bo czuję że te modlitwy trafiają tam gdzie powinny.
Wierzę w świetych gdyż są to osoby które swoją postawą świadczą o czystym sercu.Jestem pewna że po śmierci ich dusza nie zginęła...Modliłam się kiedyś gorąco do Św. Tadeusza Judy i nie możliwe stało się możliwe.Uważam Go za swojego przyjaciela.
Do Koscioła chodzę wtedy gdy mam taką potrzebę w sensie że czuję iż dziś muszę tam pójść....pragnę tego.Nie ważne czy to niedziela czy dzień powszedni.
Claudymek, bez obaw, nikt Cię tu nie zlinczuje z powodu Twojego zdania.
Ja też myślę, że nie ważne jaką drogą podąża się do celu, w końcu wszystkie drogi prowadzą do tego samego
Mam przez to na myśli, że nie istotne w co wierzymy, ważne jakie jesteśmy, jakie realizujemy wartości itp., a tak czy inaczej osiągniemy to co w chrześcijaństwie nazywa się zbawieniem.
Ponadto: nikt nikogo nigdy nie ukarze za to, że "za życia" wierzył w jakąś inną niż katolicyzm religię. Niestety, Kościół Katolicki, zresztą podobnie jak np. islam, zawłaszczył sobie Boga na wyłączność, twierdzi, że tylko on - czyli KK - jest jedyny i prawdziwy, a inne religie i wierzenia są be
I stąd sie biorą rozterki takie jak u Kobiety.
BTW: kiedyś w kościele ksiądz proboszcz podczas kazania i pod koniec mszy wykrzyczał kilka razy, że "poza Kościołem nie ma zbawienia". Mój Dziadek był ewangelikiem, poczułam się więc osobiście dotknięta tą uwagą, ja wierzę że kiedyś spotkam mojego Dziadka po drugiej stronie, szczęśliwego
Wyszłam wtedy z kościoła trzaśnięciem drzwi (tak tak, to było bardzo niegrzeczne) manifestując swoje oburzenie.
I jeszcze jedno: KK nie odżegnuje się od ewolucji, zatem historię o Adamie i Ewie, ogólnie o stworzeniu świata trzeba czytać jak poemat, metaforę, absolutnie nie dosłownie. Tak samo, modlić można się wszędzie, ja osobiście do kościoła chodzę tak jak Jedynka, kiedy mam potrzebę, a że rzadko mam...
Dla mnie przestrzeń sakralna to skały, coniedzielna w nich wspinaczka, Tatry, moja sypialnia kiedy w niej medytuję; a modlitwa? to medytacja, uważność, praca, pozytywne myśli o kimś kogo kocham, a kogo już fizycznie nie ma z nami, niezależnie czy to jest jedna osoba, czy więcej naraz ![]()
Modlitwa za samobójców? Samobójstwo na ogół popełniają ludzie chorzy, w ciężkiej depresji, więc dlaczego się za nich nie modlić? Dlaczego mają być gorzej potraktowani? I co to tak na prawdę dla Was znaczy? Tam nie siedzi straszny dziadzio z długą siwą brodą, który "za dobre wynagradza a za złe karze"
. Taki wizerunek to antropomorfizacja, czyli uczłowieczenie Boga, które ma swoje źródło w średniowiecznych!!! wyobrażeniach na Jego temat. "Bóg jest miłością" - przede wszystkim!!! i nie kieruje się ludzką logiką, jak straszą niektórzy księża.
Czy jest sens odklepywać formułkę "wieczny odpoczynek"? Na dobrą sprawę, ile z nas rozumie tą modlitwę? Czy nie lepiej po prostu pomyśleć z miłością o tych osobach?
Ja uwazama ze jesli jest Bog, to tylko w sercu! A nie w Kosciele!
Kiedys ksiedzu na religii zadalam podobne pytania jak pisala KOBIETA, a on mi odpowidzial.
"Nie grzesz dziecko! Ja tez wszystkiego nie wiem i nie musze wiedziec!"
To sie juz przestalam pytac.
PS. Linczu sie nie spodziewam ![]()
Moim bogiem jest wyższa rozumna moc, która jest objawiona w niepojętym wszechświecie.wszyscy bowiem jestesmy dziecmi wszechswiata,bo to własnie z tamtad pochodzi zycie.A jezus,mahomet iinni mesjasze nie byli wg. mnie bogami.nie wierze w chrzescijanskiego boga ,ktory jest człowiekiem.
Zycie pozagrobowe ,oczywiscie,dusza jest i maja ja nie tylko ludzie ale wszystkie istoty zywe.
Dziękuję Wam za tak wiele odpowiedzi. Pomogliście mi bardzo. Nie pytałabym się nikogo na forum, gdyby księża robili to co do nich należy. A niestety w większości pomijają naprawdę ważne sprawy.
Mnie sie zdaje ze kazdy wierzy w tego samego Boga... tylko sobie cos tam ubzdurali w mozdzkach ze nie uznaja jakis tam rzeczy... A po sierci to trudno wyczoc jak to jest... roznie to mowia
Do życia kościelnego zaliczane są wszystkie religie chrześcijańskie...Możecie sobie przypomnieć ile wyznawców religii , a nie tylko katolickiej , było na pogrzebie u Jana Pawła II, mało tego za życia przyjaźnił się z nimi i miał do nich wielki szacunek. Pokazywał nam jak mamy postępować , jak mamy myśleć i rozumować te sprawy. A nietolerancyjnych ludzi znajdziemy nie tylko wśród katolików, ale i wśród wyznawców innych religii. Taka już nasza natura...Trzeba się nauczyć szanować wyznania innych i pielęgnować najlepiej jak umiemy swoją wiarę.
mealla czysto naukowe podejście, podziewiam , że tak łatwo Ci to przychodzi;)
ale masz racje gdyby nie wiara w zycie po życiu ludzie bardzo baliby się śmierci.
Po śmierci na 100% coś jest :-)
Faktycznie jest cała masa organizacji religijnych, lecz moim zdaniem Bóg nie osądzi ludzi po tym, do jakiej organizacji należeli.
Wiadomo że ktoś kto urodził się w Polsce, to będzie miał sentyment do chrześcijaństwa, i nie zainteresuje go np Islam, natomiast ludzie z takiego np Afganistanu wierzą w Islam, bo tak zostali uczeni, a nie w chrześcijaństwo. Moim zdaniem Bóg osądzi nas za całokształt naszej działalności na ziemi, ale za to co zrobiliśmy dla innych i dla siebie, i to, w jaki sposób szanowaliśmy i traktowaliśmy inne żyjące istoty jak zwierzęta. Bardzo wierzę w buddyzm więc ciężko mi też tutaj wypowiadać się na tym forum gdzie większość wierzy w religię chrześcijańską.
Wielu z nas wierzy, że istnieje życie pozagrobowe, a teraz naukowcy z Arizony mówią, że otrzymali dowód na to dzięki swoim eksperymentom badającym życie pozagrobowe. Naukowcy pracujący na Uniwersytecie stanu Arizona (USA) wykonali obszerne badanie i powiedzieli, że mają dowód na to, że kiedy umieramy, kontynuujemy życie poza naszymi fizycznymi ciałami.
Bóg jest jeden.
Co do Adama i Ewy...Bóg stworzył więcej osób, ale w Biblii mowa jest tylko o tych dwóch, żeby dać nam przykład stworzenia.
A tak w ogóle to na każde z tych pytań odpowiedź znajdziecie w Piśmie Świętym!!!!
Hahaha, a ciekawe co byście powiedzieli po przeczytaniu książki "Wyznania egzorcysty"?
Polecam gorąco. Bardzo ciekawa praca, udokumentowana i rzeczowa.
Dawniej nie wierzyłam w takie tam zabobony, gusła i średniowiecza ale ostatnio...
Cóż, zmieniam zdanie.
P.S. Literatura dla odważnych ;-P
Co będzie po śmierci? Bardzo fajnie odpowiedział na to pytanie mój kolega:
- Pamiętasz, jak było zanim się urodziłeś? Tak będzie po śmierci.
Naturalnie, chciałbym wierzyć, że "tam" coś jest, ale to się po prostu nie trzyma kupy, więc trzeba pogodzić się z rzeczywistością i dobrze wykorzystać życie, które mamy - powtórki nie będzie. Śmierć jest końcem dla konia, krowy, człowieka, sarny, lisa... można tak długo. Mamy świadomość, ale to nie znaczy, że jesteśmy tutaj na jakichś specjalnym prawach i po śmierci dostaniemy luksusowe kwatery na 100. piętrze niebiańskiego Hotelu Plaza.
moim zdaniem .....Bóg stworzył na początku Adama i Ewę a później jeszcze wiele ludzi dlatego Adam i Ewa są pierwszymi ludźmi.A co do tego co jest po śmierci i jak jesteśmy oceniani .Bóg ocenia dobro a nie to jakiego jesteśmy wyznania ,mamy 10 przykazań i jak żyjemy według nich to jest o.k . najwygodniej wmówić sobie że nie ma piekła,że nie ważne jacy jesteśmy i żyć sobie beztrosko kochani rzeczywistość jest inna nie oszukujmy się.A co do księży co nas to obchodzi co oni robią Pan Bóg ich oceni .Jest powiedziane nie oceniaj jak nie chcesz być ocenianym a obmawianie też jest grzechem bo wtedy kradniemy komuś godność..Przeczytałam książkę Glorii polo <od złudzenia do prawdy>i dużo się dowiedziałam .Ta kobieta była w śmierci klinicznej i opisuje spotkanie z Bogiem.Opisuje jak była w piekle bo była złą osobą .opisuje bardzo dużo ważnych dla nas sytuacji ,tłumaczy na czym wszystko polega i naprawdę dzięki tej książce dowiedziałam się wiele.Można ją kupić w sklepikach w świętych miejscach takich jak Licheń Częstochowa lub na Alegro cena 10-12 zł
Nie wierzę w żadnego boga ani nie wyznaję żadnej religii. Wierzę w reinkarnację - po śmierci po prostu odradzamy się na nowo by dalej się uczyć i zdobywać doświadczenia, dopóki tylko tego chcemy. Kiedy uznamy, że już dalej nie chcemy się rozwijać i uczyć (lub nie potrzebujemy), osiągamy stan "nirwany" (tak tylko to nazwałam, żeby było wiadomo o co chodzi, nie jestem buddystką).
A kim jesteś skąd to wszystko wymyśliłaś.jesteś tego taka pewna tego co piszesz .A jeżeli nie masz racji i Bóg istnieje to co, nie zastanawiasz się co wtedy zrobisz jak staniesz przed Bogiem .Zaczniesz krzyczeć że on miał nie istnieć.???Już pisałam że łatwo jest żyć bez nakazów ,gdy nie trzeba ponosić konsekwencji za swoje czyny,bo jak Boga nie ma to po co?
26 2011-06-04 14:50:32 Ostatnio edytowany przez krostek1 (2011-06-04 14:54:10)
Moze mialabys jednak szanse inaczej ocenic popelniane bledy i zastanowic sie nad swoja przysloscia?
Smierc jest pewna, to pewne
Wazne teraz jest zycie!
Zmienilam swoje bo poznalam dzis date swojej smierci.
Zastanawialam sie nad tym ?o jest po śmierci? Szukalam na przyklad tutaj:
http://poznajdate.com/izoxaq.html
Ale nie wiem teraz czy taka informacja dodaje czlowiekowi odwagi? Moze im krotsza data tym mniej mamy do stracenia? Czy im blizsza data tym ogrom nieprzezwyciezonych zyciowych problemow staje sie mniejszy lub lzejszy?
Moze mialabys jednak szanse inaczej ocenic popelniane bledy i zastanowic sie nad swoja przysloscia?
Smierc jest pewna, to pewneWazne teraz jest zycie!
Zmienilam swoje bo poznalam dzis date swojej smierci.
Zastanawialam sie nad tym ?o jest po śmierci? Szukalam na przyklad tutaj:
http://poznajdate.com/izoxaq.html
Ale nie wiem teraz czy taka informacja dodaje czlowiekowi odwagi? Moze im krotsza data tym mniej mamy do stracenia? Czy im blizsza data tym ogrom nieprzezwyciezonych zyciowych problemow staje sie mniejszy lub lzejszy?
Dla ciekawości zrobiłam powyższy test zawierający 38 pytań, na które udzieliłam prawdziwych odpowiedzi i ukazała się informacja, że 7 czerwca mogę mieć wypadek.
Następnie ponownie ( dwukrotnie) zrobiłam test, tym razem zaznaczając odpowiedzi "na wybił trafił"............
odpowiedź była taka sama, że 7 czerwca będę miała wypadek!!!!!!!!!!!!!!
Zapewne tobie też tak wyszło...hahaha
![]()
Żeby poznać rok swojej śmierci to trzeba wysłać nr kodu pod jaki zostanie się zaewidencjonowany ( za każdym razem był to ten sam numer) na nr 7910 - odpowiedź przyślą sms-em. Oznacza to, że za informację zapłacisz 9,00 zł + vat. Oczywiście nie zrobiłam tego.
Zatem jest to kolejny pomysł, aby naciągnąć ludzi na wydatki i "nabijanie ich w butelkę" !!!
KRYSTEK - nie wiem kim jesteś, może pracujesz w tej firmie jako akwizytor i szukasz klientów.
Jeśli nie , to straszna z Ciebie naiwniaczka, pisząc że:
zmieniłaś swoje życie , bo poznałaś datę swojej śmierci.
Ja Ci powróżę ( za darmo ), że dłuuuuuuuugo jeszcze pożyjesz . ![]()
No cóż ściema goni ściemę
Zycie po śmierci - czasem myślę że nie ma żadnego życia po śmierci.Po prostu przestaję słyszeć,widzieć ,czuć - zapadam w ogromną nicość.Mój czas dobiegł końca - teraz oddaję ziemi to co czerpałam od niej przez okres całego mojego życia.Moje ciało ulegnie rozkładowi ale z całą pewnością nic się nie zmarnuje.
Ale z drugiej strony myślę sobie że jednak nie jestem samą materią,że tak do końca nie wszystko jestem w stanie pojąć i zrozumieć.Ale jedno wiem na pewno - człowiek w całej swojej inteligencji nie jest w stanie przewidzieć skutków swojej działalnośći. Dla lepszego ,wygodnego życia wybudował elektrownie atomowe ale nie brał pod uwagę tego jak na wiele spraw nie ma wpływu.Więc zadaję sobie pytanie kto przewidział że aby życie na ziemi mogło być możliwe potrzebne jest słońce,woda,ozon,kwiaty,pszczoły.
Człowiek się jakoś nad tym nie zastanawia - zalewa betonem kolejne kilometry urodzajnej ziemi aby mógł z ogromną przyjemnością mknąć swym samochodzikiem .Wycina drzewa, zaśmieca tereny zielone - i nie przyjdzie mu do głowy jak bardzo rani samego siebie.Lepiej zrobić aferę o psią kupę w trawie ...
Jakaś ogromna inteligencja uczyniła możliwe życie na tej cudownej planecie - rozmyślamy o życiu po śmierci a nie potrafimy docenić tego, które mamy tutaj.
Zastanawiałam się ostatnio co jest po śmierci...
Może to nie nowe życie, ani nie reinkarnacja... Może to niebo?
Byłoby całkiem nieźle. Szkoda, że trzeba się ostro namęczyć, żeby dostać się do nieba...
Nie ma zadnego piekla. Nie ma czyscca, i NIE WIEM, CZY JEST REINKARNACJA. Ale wiem, ze wszyscy pójdziemy do raju.Bo tam juz bylam. WSZYSCY. Ty równiez
I nie bój sie smierci, bo nie warto sobie zaprzátac glowy czyims strachem. W Grecji- byl taki mit: o rzece Letho. Bylo tak, ze ludzie mogli zobaczyc, i jak tam dojsc, i jak tam jest. I wszyscy chcieli przekroczyc rzeké, aby osiágnác wieczná szczésliwosc.Ochoczo rezygnujác z zycia na tym padole. Wtedy bogowie "zaslonili" ludzkie poznanie. I ludzie przestali wi(e)dziec, jak tam jest,i jak tam dojsc. I poniewaz nie mogá zobaczyc-dlatego majá tyle pytan.
I niestety- pod wplywem czyjegos strachu- oni równiez zaczynajá sie bac. Nieznanego. Pozdrawiam. Sam mit jest b. trafny. Trzymaj sié!
Co jest po smierci
Dziękuję. Rzeczywiście - mit fajny.
" z prochu powstałeś, w proch się obrócisz", gdzie tu jest napisane, z prochu powstałes a jak umrzesz to zobaczymy gdzie pojdziesz - pieklo, czysciec itp.
W biblii jest napisane ze smierc podobna jest do snu. Sam Jezus mówił o smierci "on spi". Nie ma duchów - sa demony podsywajace sie pod zmarlych...nie ma piekla, czyscca. Bóg nie chce naszego cierpienia, tak jak matka nie chce aby jego córka / syn cierpieli poprzez błędy. I jest w Biblii napisane że kazdy zmartwychwstanie, ten zły i ten dobry. Pomimo łych uczynków będzie miał szanśe na życie wieczne.
Sorki za jakośc pisam mam niuńkę mała na rękach ![]()
Do życia kościelnego zaliczane są wszystkie religie chrześcijańskie...Możecie sobie przypomnieć ile wyznawców religii , a nie tylko katolickiej , było na pogrzebie u Jana Pawła II, mało tego za życia przyjaźnił się z nimi i miał do nich wielki szacunek. Pokazywał nam jak mamy postępować , jak mamy myśleć i rozumować te sprawy. A nietolerancyjnych ludzi znajdziemy nie tylko wśród katolików, ale i wśród wyznawców innych religii. Taka już nasza natura...Trzeba się nauczyć szanować wyznania innych i pielęgnować najlepiej jak umiemy swoją wiarę.
No i dokładnie o to chodzi! Ja podczas pogrzebu Jana Pawła II sie popłakałam, a w szczególności jak zobaczyłam tylu ludzi z wielu religii. On nigdy nikogo nie potepiał za to kim był (przecież nawet wybaczył temu kto chciał go zabic), w co wierzył! Zawsze do wszystkich bez wyjątku przychodził z miłością i traktował iść bardzo dobrze bez względu na wszystko. Według Niego wszyscy są równi! chyba więcej nie musze mówić bo każdy wie jaki był?! I to właśnie przez jego dobroć i uczynki WSZYSCY Go kochali!!
. A co robi KK? jak ktoś już napisał potępia wyznawców innych religii i uważa że tylko wiara katolicka jest tą prawdziwą i właściwą i to też mnie wkurza!!
krostek1 napisał/a:Moze mialabys jednak szanse inaczej ocenic popelniane bledy i zastanowic sie nad swoja przysloscia?
Smierc jest pewna, to pewneWazne teraz jest zycie!
Zmienilam swoje bo poznalam dzis date swojej smierci.
Zastanawialam sie nad tym ?o jest po śmierci? Szukalam na przyklad tutaj:
http://poznajdate.com/izoxaq.html
Ale nie wiem teraz czy taka informacja dodaje czlowiekowi odwagi? Moze im krotsza data tym mniej mamy do stracenia? Czy im blizsza data tym ogrom nieprzezwyciezonych zyciowych problemow staje sie mniejszy lub lzejszy?Dla ciekawości zrobiłam powyższy test zawierający 38 pytań, na które udzieliłam prawdziwych odpowiedzi i ukazała się informacja, że 7 czerwca mogę mieć wypadek.
Następnie ponownie ( dwukrotnie) zrobiłam test, tym razem zaznaczając odpowiedzi "na wybił trafił"............
odpowiedź była taka sama, że 7 czerwca będę miała wypadek!!!!!!!!!!!!!!
Zapewne tobie też tak wyszło...hahaha![]()
![]()
Żeby poznać rok swojej śmierci to trzeba wysłać nr kodu pod jaki zostanie się zaewidencjonowany ( za każdym razem był to ten sam numer) na nr 7910 - odpowiedź przyślą sms-em. Oznacza to, że za informację zapłacisz 9,00 zł + vat. Oczywiście nie zrobiłam tego.
Zatem jest to kolejny pomysł, aby naciągnąć ludzi na wydatki i "nabijanie ich w butelkę" !!!KRYSTEK - nie wiem kim jesteś, może pracujesz w tej firmie jako akwizytor i szukasz klientów.
Jeśli nie , to straszna z Ciebie naiwniaczka, pisząc że:
zmieniłaś swoje życie , bo poznałaś datę swojej śmierci.
Ja Ci powróżę ( za darmo ), że dłuuuuuuuugo jeszcze pożyjesz .
A mnie nawet dzień i miesiąc nie wyszedł
. Tylko napisali że do końca pozostało 9 pytań i jakieś bzdety. Nie mam zamiaru płacić 10 zł za jakieś głupoty ![]()
Moze mialabys jednak szanse inaczej ocenic popelniane bledy i zastanowic sie nad swoja przysloscia?
Smierc jest pewna, to pewneWazne teraz jest zycie!
Zmienilam swoje bo poznalam dzis date swojej smierci.
Zastanawialam sie nad tym ?o jest po śmierci? Szukalam na przyklad tutaj:
http://poznajdate.com/izoxaq.html
Ale nie wiem teraz czy taka informacja dodaje czlowiekowi odwagi? Moze im krotsza data tym mniej mamy do stracenia? Czy im blizsza data tym ogrom nieprzezwyciezonych zyciowych problemow staje sie mniejszy lub lzejszy?
bujna fantazja niekotrym ludziom tez w zyciu pomaga ale naiwniactwo prowadzi do zguby:-)
Zastanawiałam się ostatnio co jest po śmierci...
Może to nie nowe życie, ani nie reinkarnacja... Może to niebo?
Byłoby całkiem nieźle. Szkoda, że trzeba się ostro namęczyć, żeby dostać się do nieba...
wg. chrzescijanskich teologow niebo to nie jest rzadne miejsce tylko stan duszy po smierci.Meczyc sie nie trzeba ,mozna zmienic wyznanie.Piekło i niebo jest tylko w monoteizmie.
" z prochu powstałeś, w proch się obrócisz", gdzie tu jest napisane, z prochu powstałes a jak umrzesz to zobaczymy gdzie pojdziesz - pieklo, czysciec itp.
W biblii jest napisane ze smierc podobna jest do snu. Sam Jezus mówił o smierci "on spi". Nie ma duchów - sa demony podsywajace sie pod zmarlych...nie ma piekla, czyscca. Bóg nie chce naszego cierpienia, tak jak matka nie chce aby jego córka / syn cierpieli poprzez błędy. I jest w Biblii napisane że kazdy zmartwychwstanie, ten zły i ten dobry. Pomimo łych uczynków będzie miał szanśe na życie wieczne.
Sorki za jakośc pisam mam niuńkę mała na rękach
a co bedzie z innowiercami?? oni tez powstano czy za kare ,ze jezusa nie uznali to umra na wieki?