Nerwica natręctw - moja historia. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Nerwica natręctw - moja historia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Nerwica natręctw - moja historia.

Postanowiłam po niedługim namyśle, że opisze moją historię z tym zaburzeniem i nie tylko. Od dziecka byłam pulchniutka, miałam jedynie to szczęście, że większość szło mi w biodra więc mniej mi idzie w brzuch xD Zaburzenie tzn. nerwica natręctw zaczęła się od piątej klasy podstawówki. Dzieciaki zaczęły mnie wyzywać. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że mam NN i że w ogóle coś mi jest. Później zaczęło się gimnazjum i wraz z nim mój najgorszy okres w życiu. Nie miałam dnia spokoju. Cały czas byłam obrażana, bita, poniżana, wyśmiewana. Każde pójście do szkoły wiązało się z wielkim stresem i często wymiotowaniem oraz problemami żołądkowymi. Czułam się przez to okropnie, czułam się brzydka, grupa, beznadziejna. Nie rozumiałam czemu ja jestem taka, czemu mnie inni tak traktują. Wyzywali mnie tylko dlatego, że się uczyłam, nie byłam szczupła i nie miałam twarzy jak laleczka oraz, że nie ubierałam się modnie. Później po skończeniu gimnazjum kolejna sytuacja. Miałam pewną koleżankę, myślałam nawet, że przyjaciółkę która z dnia na dzień zaczęła się ze mnie śmiać a raczej z tego, że jestem wegetarianką. Wymyśliła sytuacje jeszcze za czasów gimnazjum, że ja ją wyzwałam i rozniosła tą informację po całej szkole. Wszyscy mieli do mnie pretensję, że jestem nie tolerancyjna bo niby wyśmiewam ją, że jest innej wiary co było kłamstwem bo nigdy nawet nic jej na ten temat nie powiedziałam. Nie wystarczyło jej to i gdy byłam już w technikum to zaczęła udawać, że jest chłopakiem i że mu się podobam dałam się nabrać. Dzwoniła do mnie a raczej jakiś jej kolega,miała wszystko zaplanowane. Później jechała autobusem i mojej byłej ''przyjaciółki'' się zapytała - i jak tam Anety chłopak i się zaczęła wraz ze swoją kuzyneczką śmiać. Miałam do siebie straszny żal, że się dałam nabrać. W końcu nie jestem głupia pozwoliłam się tak poniżyć. W technikum też na początku miałam ciężko. Wyzywali mnie i się śmiali. Przybrałam maskę, zaczęłam się bić przez co jedynie wszyscy się mnie bali. Trzymałam się z dziewczynami tymi niby ładnymi bo myślałam, że wtedy będę bardziej lubiana z resztą w tej grupie była moja była '' przyjaciółka''. W drugiej klasie technikum dowiedziałam się, że ona mnie obgaduje i wyzywa za plecami. Bardzo mnie zraniła. Myślałam, że 10 lat przyjaźni coś dla niej znaczy. Dziewczyny tamte wybrały ją.

Całe życie byłam odpychana, samotna i nie lubiana. Nie interesowali się mną chłopacy. Rok temu na czacie poznałam chłopaka. Byliśmy ze sobą 2 miesiące. Był to związek na odległość. Obiecywał mi złote góry, mówił że kocha ja w to uwierzyłam a on mnie porzucił bo jak się dowiedziałam chciał jedynie się ze mną przespać nie interesowałam go jako człowiek jedynie jako narzędzie do zużycia. A że nic między nami nie było to porzucił mnie w nie miły sposób. Przez to wszystko co przeżyłam nie ufam ludziom. Miałam fobie społeczną na szczęście już prawie jej nie ma.
Moja NN trwa już 8 lat. O osiem za długo.  Początkowo nie przejmowałam się tym, że ciągle myje ręce i że robię obsesyjnie inne rzeczy. Kiedy zaczęły gnębić mnie coraz bardziej natrętne myśli tym częściej miałam siebie dosyć. Chciałam 3 razy popełnić samobójstwo - moja głupota. Z czasem gdy wszystkie nerwy się skumulowały - wybuchłam. Ciągle odczuwałam że jestem beznadziejna, brzydka, gruba nikt mnie nie kocha. Za wszelką cenę chcę się pokazać, że jestem kimś ważnym. Chce rządzić wszystkimi ludźmi. Od pół roku mam chłopaka. Jest wspaniały, bardzo mnie wspiera i się stara. Jednak ja mam ciągle problemy ciągle się zamartwiam, analizuje każde jego słowo i mimo iż czuję, że jestem dla niego najważniejsza to jednak ciężko mi w to uwierzyć. Jestem obsesyjnie o niego zazdrosna, zrezygnował dla mnie z wielu rzeczy i powtarza mi, że zrobi wszystko byle tylko była szczęśliwa i się nie zamartwiała.  Jednak ja się czepiam jego o byle co przez co później płacze i mam wyrzuty sumienia. 

Obecnie studiuje przez co jestem jeszcze bardziej zestresowana bo myśl, że mam iść do ludzi i że będą się na mnie patrzeć i oceniać mnie przeraża.
Nie raz mam napady histerii. Tydzień temu miałam aż dwa w ciągu dwóch dni. Czułam się nie kochana, czułam się jak biedne małe dziecko jedyne co chciałam to maskotkę króliczka mojego który jest ze mną od dobrych 10 lat. Moja mama nie wytrzymała i poszła ze mną do psychiatry. Mam stwierdzoną NN, depresje i zaburzenie jedzenia. Właśnie co do ostatniego to jem by zapełnić pustkę, by przejść swoje smutki. Chodzę dodatkowo na psychoterapię od miesiąca a wcześniej chodziłam do psychologa przez pół roku zwalczyć  FS. Niedługo mam kolejną wizytę u psychiatry ale innego. Mam już dosyć siebie samej, ciężko jest żyć z NN.

Co do samooceny to jest niska i mimo iż mój G ciągle mi mówi, że jestem najpiękniejsza na świecie to ciężko mi w to uwierzyć. Chociaż nieraz sama łapie się na tym, że stoję ok. h przy lustrze i patrze na siebie już nie z obrzydzeniem.

Nie mam przyjaciół, mam jedynie chłopaka i kilku znajomych. Jedynie z G mogę porozmawiać jak coś mnie martwi dlatego nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Oto w skrócie moja historia. Mam nadzieje, że nie zanudziłam. Dziękuje jak ktoś przeczytał.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-01-20 15:46:44)

Odp: Nerwica natręctw - moja historia.

Cytrynowa nie musisz dziekowac.
Napisz lepiej jaka jest twoja intencja? Czego oczekujesz od czlowieka ktory przeczytal Twoja historie?
Mam rowniez pytanie: Twoj terazniejszy chlopak- jest z realu czy nie?
Pozdrawiam smile

3

Odp: Nerwica natręctw - moja historia.

Nie oczekuje nic. Chciałam po prostu przedstawić swoją historie, co najwyżej miałam nadzieję, że ktoś ma podobnie jak ja i że wie co zrobić by aż tak się nie przejmować wszystkim. Mój obecny chłopak jest z mojego miasta.

4

Odp: Nerwica natręctw - moja historia.

Ale ja nadal nie rozumiem,skad ta wrogosc,czemu cie wyzywali.. Moze bylas niesmiala i zamknieta w sobie, wtedy sie czasem tak zdarza.
I gratuluje,ze masz wartosciowego chlopaka,na pewno  ta swiadomsoc wieel ci daje..

5

Odp: Nerwica natręctw - moja historia.

uff smile ciesze sie ze jest z Twojego miasta. co zrobic zeby sie nie przejmowac. trzeba nabrac dystansu do siebie i otaczajacego swiata. nie traktowac 2 os jako wyroczni, polubic samego siebie. ciezko to osiagnac, ale wtedy jest luz i spokoj.
masz ogromne wsparcie w postaci kochajacego (jak mniemam) chlopaka -to naprawde wiele, dbaj o ta relacje i ciesz sie zyciem smile

6

Odp: Nerwica natręctw - moja historia.
paulina20 napisał/a:

Ale ja nadal nie rozumiem,skad ta wrogosc,czemu cie wyzywali.. Moze bylas niesmiala i zamknieta w sobie, wtedy sie czasem tak zdarza.

Problem był w tym, że byłam grubsza, mało atrakcyjna i bardzo wrażliwa. Zobaczyli, że można po mnie jechać to wykorzystali to na maxa przez co mam zrąbaną teraz psychikę.

Co do mojego chłopaka to już 6 miesięcy jesteśmy ze sobą, ale przez moją chorobę boję się, że mnie zostawi mimo iż cały czas powtarza mi to, że dam radę, że pokonam chorobę i że mnie rozumie to jednak boję się, że będzie miał mnie dosyć. Mam pretensje do siebie, że taka jestem. Staram się na siłę wszystko robić idealnie według schematów które mam w głowie sama też chce być idealna. Praktycznie cały czas rozmawiam z moim chłopakiem na temat moich problemów. Mam już tego dosyć. Wszystko niszczę. Czy potrafi mi ktoś wytłumaczyć czemu mimo iż zależy mi na nim najbardziej na świecie to jednak ciągle go zamęczam moim zachowaniem? Czyżby dlatego, że się boję? Boję się tego, że go stracę? Uwierzcie, że nienawidzę się za te zaburzenia i za te myśli które mam w głowie. Staram się myśleć pozytywnie ale nie wychodzi mi.
A wiedzie co jest najgorsze? Mimo iż wiem, czuję i na każdym kroku G pokazuje mi jak bardzo mu na mnie zależy to jednak jakaś część mnie nie potrafi w to uwierzyć.
Dziękuje za odpowiedzi. Miło mi, że ktoś zechciał przeczytać moją historie smile

Odp: Nerwica natręctw - moja historia.

ja też miałam nerwicę natręctw, jednak nikomu o tym nie mówiłam (w jakiejś części psychologowi) bo nie zdawałam sobie sprawy, że to iż przed wyjściem z domu sprawdzam wszystko dziesięć razy jest czymś złym. nie zdawałam sobie również sprawy, że wszystko chcę kontrolować itp. dlatego proszę Was, reagujcie szybciej niż ja i idźcie do psychiatry kiedy tylko poczujecie, że coś jest nie tak!

8

Odp: Nerwica natręctw - moja historia.

Od dawien dawna mam nerwice. Bardzo bałam się ludzi i do tej pory unikam tłumu jak ognia. Wszystko sprawdzałam po tysiąc razy a i tak miałam poczucie, że nie zamknęłam drzwi na klucz itp. Na ulicy byłam pewna, że ludzie na mnie patrzą i oceniają oczywiście negatywnie. Dzięki temu nabawiłam się depresji i przez 2 miesiące nie wychodziłam z własnego pokoju. Teraz już nikt o tym nie pamięta, stałam się pewną siebie i uśmiechnięta kobietą. Gdybym napisała, że poradziłam sobie sama skłamałabym. Nie pomógł mi psycholog ani psychiatra tylko najbliżsi. Po prostu będąc ze mną, obok, mimo że nie bardzo rozumieli co się dzieje. To wszystko wraca, co tydzień, miesiąc... różnie. Gdy pomyśle o tych 2 miesiącach wiem że już nigdy nie wrócą, to było zbyt straszne, pogrążające, zbyt bolało bym pozwoliła by wróciło. Ale dzięki temu jestem wstanie walczyć i gdy siedząc w autobusie znowu kłębią mi się myśli "w którym momencie powinno się wstać by się zbłaźnić" od razu biorę głęboki oddech i myślę "dziewczyno co Ty robisz, możesz wstać kiedy chcesz, nikt na to nie zwróci uwagi. Nikt". Jedyne co zostało to wściekłość gdy ktoś popsuje mi plany, ale też staram się nad tym panować. Pozdrawiam i życzę wszystkim siły by przetrwać gorszy czas:)

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Nerwica natręctw - moja historia.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024