Początki choroby...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Początki choroby...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Początki choroby...?

Witam...
Ciężko mi o tym mówić ale biorąc pod  uwagę ze tu jestem anonimowa to chyba mogę sobie na to pozwolić... Mam pewien problem ze swoim zdrowiem psychicznym... 
Od paru lat mam problem z trzęsącymi łapkami i to nie tylko poniewaz nawet z tego co zauważył mój chłopak to i głowa mi się trzęsie... Byłam u neurologa tabletki nie pomogły niestety...
Wstydzę sie strasznie tego , unikam jedzenia publicznego itd.. co do mojego zawodu juz się przyzwyczaiłam..
To oczywiście nie koniec moich problemow...
Boje sie, bardzo sie boje... Boje sie samotnosci, boje sie wychodzic z domu sama, boje sie ciemnosci... Gdy tylko gdzies ide jak jest ciemnawo w reku trzymam gaz.. Slysze wciaz czyjeś kroki za mna, Doskonale wiem ze ktos za mna idzie... Odwracam sie ale nikogo nie ma...
A jesli zobacze kogos gdzies daleko dostaje panicznego leku... Zazwyczaj uciekam ale czasem nie moge juz dalej isc... Nogi odmawiaja mi posluszenstwa... Nawet nie chodzi o to ze ja ludzi sie boje, boje sie tez nieziemskich rzeczy, bardzo w nie wierze wiem ze one gdzies sa...
Stresuje sie przed kazdym wystapieniem publicznym ( a zaznacze iz kiedys aktorstwo bylo moja pasja, wystepowalam w teatrach)
Zastanawiam sie czy to sa skutki uboczne tego iz w mlodej mlodosci zazywalam narkotykow i alkoholu,
Bylam wtedy normalna dziewczynka(14lat)  ktora zaczela sie buntowac swoim rodzicom , zakochala sie w chlopaku i nie pozwolili sie z nim spotykac zdazylo sie pare sytuacji gdzie tata pobil mojego chlopaka i nie oszczedzil tez mnie... Robili mi wiecznie problemy chcialam o wszystkim zapomniec... Zaczelam sie wtedy samookaleczac pic alkohol... Probowalam popelnic samobujstwo i wylodowalam w szpitalu... Wyslali mnie potem do szpitala psychiatrycznego by wyleczyc moja depresje.. Potem traktowalam zyciejako zabawe pilam , bralam narkotyki..
Ale z czasem zaczelam normalnie zyc, chodzilam na terapie skierowana przez sad (kochalam moja terapeutke) Ale nigdy nie bylam wcale od niczego uzalezniona poprostu wtedy chcialam to robic... Minelo  juz pare ladnych lat i zapomialam o wszystkim, mam starszego o  11 lat faceta zawsze bylismy szczesliwi. Rodzicom wybaczylam i jestesmy w bardzo bardzo dobrym kontakcie i bardzo sie kochamy .. i tu pojawila sie teraz ta psychoza... ;(
Czy ja poprostu staje sie wariatka? Ostatnio nawet zaczynam slyszec jak ktos wola mnie w domu po imieniu ... Ech.. to wszystko jest czasem takie straszne... Tak bardzo sie tego boje... a wstydze sie komukolwiek o tym mowic...;(:(
Co to moze byc?? Kto potrafi mi pomoc...?:(:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Początki choroby...?

dobry neurolog znajdz go i sprawdz na necie czy leki ktore bierzesz nie powodują stanow lękowych

3

Odp: Początki choroby...?

Nie biore juz ich.. Odstawilam bo uwazam to wszystko za grubszy problem...
A moze potrzebuje psychiatry?

4

Odp: Początki choroby...?

[b]"...Boje sie samotnosci, boje sie wychodzic z domu sama, boje sie ciemnosci... Gdy tylko gdzies ide jak jest ciemnawo w reku trzymam gaz.. Slysze wciaz czyjeś kroki za mna, Doskonale wiem ze ktos za mna idzie... Odwracam sie ale nikogo nie ma..."[b]

Kuneee, idź do psychiatry do Przychodni Zdrowia Psychicznego. Nie trzeba skierowania, nie zwlekaj bo teraz wszędzie do specjalistów są zapisy na termin przyjęcia. To może być schizofrenia paranoidalna. Przy takim ośrodku jest też psycholog...taka terapia też mogłaby Ci pomóc.

Co do trzęsienia rąk i ostatnio głowy, to czy byłaś kiedyś hospitalizowana na oddziale neurologii?
Skoro leki nie pomogły, to wymagasz dokładnego przebadania. Zasugeruj to swojej lekarce.

Co mogę Ci od siebie poradzić: módl się, proś o opiekę swojego anioła stróża.
Gdy idę wieczorem sama, albo czuję się zagrożona to tak robię. Czuję się wtedy bezpieczna.
Nie oglądaj horrorów i filmów, w których jest pokazywana przemoc.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

5 Ostatnio edytowany przez Kuneee (2011-03-06 21:48:53)

Odp: Początki choroby...?

Chyba bede musiala sie przejsc... Czy moge dostac rade gdzie w warszawie blisko centrum moge znalesc taka przychodnie, moze ktos wie..?
horrorów unikam.. Thrilerow i kryminałów  już nie Ponieważ za bardzo je kocham...
Jako malolata bylam tylko w szpitalu psychiatrycznym, stwierdzili tylko depresje i powiedzieli ze nie beda trzymac juz dluzej zbuntowanej nastlatki.. no ale wtedy takich dolegliwosci nie mialam..;/
Zawsze sie Modle Lub staram sie mowic do dziadka i znajomych ktorych juz nie ma...
No ale to nie pomaga... ;(
Cos chyba w mojej glowie zaczyna sie rozwijac... Tak bardzo sie o to boje.. Poniewaz wiem jak wyglada schizofremia  , mialam i mam nadal do czynienia z paroma osobami chorymi.. To taka potworna choroba ze chyba wolalabym sie powiesic niz widziec takie rzeczy...;(
W mojej rodzinie nikt nigdy nie chorowal wiec co moze byc tego przyczyna..?
Slyszalam ze rozne dopalacze w mlodym wieku  moga spowodowac rozne ubytki w glowce...

6

Odp: Początki choroby...?

Kuneee, nie jestem z Warszawy. Wejdź w google i wpisz: Przychodnia Zdrowia Psychicznego w Warszawie, albo jeśli masz telefon stacjonarny do zadzwoń na informację adresową, bo nie wiem czy z komórki jest takie połączenie.

Przestań rozmawiać z nieżyjącymi, niech odpoczywają w spokoju...bo może ich ściągasz.
Czy ktoś z nich zginął śmiercią tragiczną lub popełnił samobójstwo?
Myślę, że narkotyki i alkohol mogły przyczynić się do Twojego obecnego stanu.
Rozumiem, że zaprzestałaś...
Przeanalizuj też, czy w swoim życiu doznałaś jakiejś krzywdy, może przeżyłaś coś drastycznego i tkwi to w twojej podświadomości.

Niekoniecznie ta choroba musi mieć drastyczny przebieg, jeśli leczenie przebiega w początkowej fazie.
Ważne,ze zdajesz sobie sprawę ze swojego stanu i szukasz pomocy.

7

Odp: Początki choroby...?

też miałem taki problem w sumie jedyne czego jeszcze nie robiłem w tej dziedzinie to się nie dawałem po kablach miałem lęk wysokości, ciemności i wielu rzeczy ale jak czytam że nie byłaś uzależniona to mi się śmiać chce ale cóż lęki są tylko żeby z nimi walczyć na dzień dzisiejszy we wrześniu mam komisje i chce być spadochroniarzem wojska polskiego wink zawsze lubiłem bordowe berety.

8

Odp: Początki choroby...?
Kilroy666 napisał/a:

też miałem taki problem w sumie jedyne czego jeszcze nie robiłem w tej dziedzinie to się nie dawałem po kablach miałem lęk wysokości, ciemności i wielu rzeczy ale jak czytam że nie byłaś uzależniona to mi się śmiać chce ale cóż lęki są tylko żeby z nimi walczyć na dzień dzisiejszy we wrześniu mam komisje i chce być spadochroniarzem wojska polskiego wink zawsze lubiłem bordowe berety.

Prostuje .. Nie dawalam po kablach... Nie bralam twardych narkotykow.
Marihuana kokaina i extaza to co wszyscy znajomi robia na imprezach.. Niestety takie towarzystwo mnie otaczalo.  Gdybym byla uzalezniona do tej pory bym to robila a nie skonczylo by sie tylko na probowaniu ...

9

Odp: Początki choroby...?

Przestań rozmawiać z nieżyjącymi, niech odpoczywają w spokoju...bo może ich ściągasz.
Czy ktoś z nich zginął śmiercią tragiczną lub popełnił samobójstwo?
Myślę, że narkotyki i alkohol mogły przyczynić się do Twojego obecnego stanu.
Rozumiem, że zaprzestałaś...
Przeanalizuj też, czy w swoim życiu doznałaś jakiejś krzywdy, może przeżyłaś coś drastycznego i tkwi to w twojej podświadomości.

Jak zgineli.. Tak własnie tak samobójstwo i nie tylko...
No ale chyba ich nie sciagam.. Mam nadzieje poniewaz to tylko moja wyobraznia.
Moje dziecinstwo nie bylo zbyt przyjemne...
Takze moglam przezyc cos drastycznego

10

Odp: Początki choroby...?

"...Jak zgineli.. Tak własnie tak samobójstwo i nie tylko..."

Kuneee, polecam Ci przeczytanie książki autorstwa Wandy Prądnickiej pt. " OPĘTANI PRZEZ DUCHY" - może jest w bibliotece. Może sama będziesz mogła sobie pomóc...

11

Odp: Początki choroby...?
żyworódka napisał/a:

"...Jak zgineli.. Tak własnie tak samobójstwo i nie tylko..."

Kuneee, polecam Ci przeczytanie książki autorstwa Wandy Prądnickiej pt. " OPĘTANI PRZEZ DUCHY" - może jest w bibliotece. Może sama będziesz mogła sobie pomóc...

Napewno przeczytam wink Dziekuje wink

12

Odp: Początki choroby...?

Tyle ze ja o nich mysle jak sie czegos boje...;]

13

Odp: Początki choroby...?

Nie myśl o nich...myśli się materializują.
W tej książce znajdziesz wytłumaczenie swoich objawów. Do lekarza idź swoją drogą.
A jak jest ze snem, czy miewasz złe sny?
Dostrzegałaś czasami jakieś zadrapania na ciele, siniaki, chociaż nie uderzyłaś się w te miejsca?

14

Odp: Początki choroby...?

KUNEE.kochanie musisz znaleźc odpowiedniego lekarza...moim skromnym zdaniem Twoje objawy , to sa objawy nerwicy.Trzęsące recę w miejscach publicznych,głowy.Sama zauważylas ze te objawy występuja w okreslonych miejscach i sytuacjach.wygląda więc na to ze masz nerwice która trzeba leczyc.Czy probowalas jakis leków uspakajających.Kup sobie bodajże syrop neospasmina,melisa-ziolka,duże ilości magnezu ktorego tak nie doceniamy...ale wizyta u lekarza pierwszego kontaktu myslę ze tez pomoże.Sądze że nie bez znaczenia jest Twoja przeszłośc,mam na mysli problemy ze sobą,ale glowa do gory bo ja osobiście uważam że z tego wyjdziesz.
Pozdrawiam

15

Odp: Początki choroby...?
Kuneee napisał/a:

Chyba bede musiala sie przejsc... Czy moge dostac rade gdzie w warszawie blisko centrum moge znalesc taka przychodnie, moze ktos wie..?
horrorów unikam.. Thrilerow i kryminałów  już nie Ponieważ za bardzo je kocham...
Jako malolata bylam tylko w szpitalu psychiatrycznym, stwierdzili tylko depresje i powiedzieli ze nie beda trzymac juz dluzej zbuntowanej nastlatki.. no ale wtedy takich dolegliwosci nie mialam..;/
Zawsze sie Modle Lub staram sie mowic do dziadka i znajomych ktorych juz nie ma...
No ale to nie pomaga... ;(
Cos chyba w mojej glowie zaczyna sie rozwijac... Tak bardzo sie o to boje.. Poniewaz wiem jak wyglada schizofremia  , mialam i mam nadal do czynienia z paroma osobami chorymi.. To taka potworna choroba ze chyba wolalabym sie powiesic niz widziec takie rzeczy...;(
W mojej rodzinie nikt nigdy nie chorowal wiec co moze byc tego przyczyna..?
Slyszalam ze rozne dopalacze w mlodym wieku  moga spowodowac rozne ubytki w glowce...

Myśle że odpowiednią poradnią jest ta na Dewajtis na Bielanach

16

Odp: Początki choroby...?

popadlas juz w taka paranoje ze to co sie dzieje wokol Ciebie to tylko i wylacznie Twoj mozg... Nie wiemy tego jaki nasz mozg jest potezny .. pokazuje nam to czego sie boimy. Myslę że psycholog pomoże, wcale tu psychiatra nie jest niezbedny. A te trzęsące się ręce i głowa to są chyba tiki ( moja kolezanka ma tik, mruknie przy tym lekko odwraca glowe, zyje z tym normalnie, nikt sie z tego nie smieje ) nie masz czego sie wstydzic ..

17

Odp: Początki choroby...?

Dziekuje wszystkim jutro ide sie zapisac do lekarza wink
Trzesa mi sie raczki wiecznie ale najbardziej jak ktos mi patrzy na dlonie i obserwuje co robia w moim zawodzie do nieuniknione a kocham fryzjerstwo poniewaz to moje hobby ale bardzo przeszkadza mi to w zaufaniu obcego kienta poniewaz mysla ze sie denerwuje itdeee ...
Interpretujac moja morfologie mam takie spadki ze interpretujac je sama maja to osoby chore psychicznie ...;/
Sny mialam kiedys takie ze snil mi sie co noc szatan i on robil tam straszne rzeczy i namawial mnie w nich do jakis glupot, nigdy nie widzialam jak wyglada , najczesciej  wcielal sie w kogos znajomego... Raz wcielil sie w nie znajoma mi osobe ktora rano poznalam , ogolnie to bylo straszne...;( Wyslali mnie do egzorcysty i juz nigdy sie nie pojawil w moich snach...
Samookaleczlam sie takze dobrych pare lat temu ale to przy depresji

18

Odp: Początki choroby...?

ale nie mam zadnych okaleczen na ciele , czasami tylko po przebudzeniu zadrapania na twarzy ale to da sie moze jakos inaczej wyjasnic;)

19 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-03-16 20:04:12)

Odp: Początki choroby...?

KUNEEE, tak się cieszę, że się odezwałaś...
Zaglądałam do Twojego wątku.
   

Kuneee napisał/a:

jutro ide sie zapisac do lekarza

Do jakiego lekarza się zapisałaś? do rodzinnego, neurologa, czy psychiatry, bo różne były rady?
To dobrze, że działasz.

kuneee napisał/a:

Sny mialam kiedys takie ze snil mi sie co noc szatan i on robil tam straszne rzeczy...
( Wyslali mnie do egzorcysty i juz nigdy sie nie pojawil w moich snach...

Myślę, że problem powrócił, ale bądź dobrej myśli, wyjdziesz z tego.


Poczytaj sobie wątek SAMOTNA172 pt. " Koszmary nie potrafię już przez nie żyć"- myślę, że przybliży Ci trochę temat osób nawiedzonych.
Pozdrawiam Cię serdecznie, śpij dobrze.

20

Odp: Początki choroby...?

Tak sie ciesze ze ktos o mnie mysli wink
Hm... no jutro zapisze sie do psychiatry ale pewnie miesiac czekania...;( Jak bedzie za dlugo to moze sie przejde prywatnie...
Juz zaczynam ukaladac sobie w glowie co mam mu powiedziec bo wiem ze to bedzie bardzo stresujace...

21

Odp: Początki choroby...?

KUNEEE, myślę o Tobie, bo jesteś taka młodziutka,a wiele już przeszłaś.
Wyczuwam, że o wiele więcej niż napisałaś.
Więc chyba już teraz kolej na lepsze jutro.
Też przesyłam Ci uśmiech wirtualnie, bo jeszcze nie wypróbowałam wstawiania emotek.

Jeżeli będziesz miała odległy termin na wizytę w przychodni z NFZ, to mimo wszystko się zapisz.
Jak nie dasz rady doczekać to idź prywatnie, a później stawisz się na wyznaczony termin do przychodni. Myślę, że szkoda pieniążków prowadzić całe leczenie prywatnie. Chyba, że lekarz prowadzący będzie Ci lepiej odpowiadał, ale wtedy będziesz miała wybór.
Tak myślę,że jeżeli masz wypis że szpitala, z okresu kiedy byłaś chora na depresję, to mogłabyś wziąć z sobą.
Pewnie zapisy są dokonywane w rejestracji, więc poproś o najbliższy termin - zdarza się, że dopisują pacjenta ponad "normę" wizyt na dany dzień.
Powodzenia.

22

Odp: Początki choroby...?

Bede prosic zeby zeby jak najszybciej mnie przyjeli wink

23

Odp: Początki choroby...?

Bardzo Dziekuje za wsparcie , napewno napisze co i jak wink ;*

24

Odp: Początki choroby...?

Liczymy na to!!!!

25

Odp: Początki choroby...?

A jak będzie juz lepiej KUNEE to zapraszasz nas winko !...takie wirtualne smile  przesylam caluski

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Początki choroby...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024