Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Proponuję Wam dyskusję na temat modlitwy za kogoś. Dokłądniej za kogoś, kto wcale sobie tego nie musi życzyć.
Nie jestem chrześcijanką i dosć często spotykam sie z czymś takim, takze na tym forum, ze ktoś oswiadcza iż bedzie lub juz modli się za mnie a dokłądniej za to bym wróciła na łono Koscioła, lub przyjęła Jezusa itd.
Oczywiście doceniam troskę o moją duszę, ale czy nie jest to przypadkiem spzreciwianie sie Bogu w kwestii daru wolnej woli jaką nam dał? Bo wszak modlitwa to intencja, energia wysłana do kogoś w celu p[ewnej manipulacji jego wiarą, mysleniem, światopoglądem.
Kiedys na jednym z for poganka powiedziala osobie, która modlilą się za jej zagubioną duszę, ze również będzie się modlić do swoich Bóst o to by zrozumiał jak się myli w kwestii wiary chrześcijańskiej. I wtedy wybuchła awantura, ze jak poganka mogłą to zrobić, ze to zsyłanie zła itd. A pzrecież ona też ma swoich bogów w których wierzy i sie do nich modli.
Dlaczego wiec wychodiz na to, że moze to działąć w jedbną strone a w drugą jest czymś nagannym? Pzrecież żadna, ale to żadna religia na świecie nie ma monopolu na prawdę, a sam Bóg (Bogowie, Absolut) obdarzyli nas wolna wolą. Więc czemu ja nie powinnam modlić się by chrzecijan otworzył oczy i zrozumiał jak sie mylił, ale chrześcijan moze o to samo modlić się względem mnie?

I czy taka modlitwa na siłe za tego typu intencję (bo nie mówię tu o modlitwach o zdrowie czy szczęscie dla kogoś) są etyczne i moralne? Tym bardziej, ze ktos może sobie tego nie życić.

Jak myslicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
Szept napisał/a:

Proponuję Wam dyskusję na temat modlitwy za kogoś. Dokłądniej za kogoś, kto wcale sobie tego nie musi życzyć.
Nie jestem chrześcijanką i dosć często spotykam sie z czymś takim, takze na tym forum, ze ktoś oswiadcza iż bedzie lub juz modli się za mnie a dokłądniej za to bym wróciła na łono Koscioła, lub przyjęła Jezusa itd.
Oczywiście doceniam troskę o moją duszę, ale czy nie jest to przypadkiem spzreciwianie sie Bogu w kwestii daru wolnej woli jaką nam dał? Bo wszak modlitwa to intencja, energia wysłana do kogoś w celu p[ewnej manipulacji jego wiarą, mysleniem, światopoglądem.
Kiedys na jednym z for poganka powiedziala osobie, która modlilą się za jej zagubioną duszę, ze również będzie się modlić do swoich Bóst o to by zrozumiał jak się myli w kwestii wiary chrześcijańskiej. I wtedy wybuchła awantura, ze jak poganka mogłą to zrobić, ze to zsyłanie zła itd. A pzrecież ona też ma swoich bogów w których wierzy i sie do nich modli.
Dlaczego wiec wychodiz na to, że moze to działąć w jedbną strone a w drugą jest czymś nagannym? Pzrecież żadna, ale to żadna religia na świecie nie ma monopolu na prawdę, a sam Bóg (Bogowie, Absolut) obdarzyli nas wolna wolą. Więc czemu ja nie powinnam modlić się by chrzecijan otworzył oczy i zrozumiał jak sie mylił, ale chrześcijan moze o to samo modlić się względem mnie?

I czy taka modlitwa na siłe za tego typu intencję (bo nie mówię tu o modlitwach o zdrowie czy szczęscie dla kogoś) są etyczne i moralne? Tym bardziej, ze ktos może sobie tego nie życić.

Jak myslicie?

Myślę, że przeceniasz moc modlitwy i nie rozumiesz jej znaczenia. Rzeczywiście niektórzy chrześcijanie w modlitwie Bogu narzucają swoją wolę i to już jest powolne skręcanie w czary. Modlitwa wiele może ale nie jest środkiem przymusu.
Oczywiście, że żadna religia nie ma monopolu naprawdę a także żadne prywatne objawienia.
Myślę, że wykazujemy się pewną tolerancją kiedy nie zabraniamy innowiercom modlić czy odprawiać jakiś praktyk nad sobą. Oczywiście jeśli to nie jest sprzeczne z naszymi poglądami w przeciwnym wypadku nie przestrzegamy zasad własnej wiary (mówię tutaj o uczestniczeniu w pewnych praktykach itp.) Inaczej ma się sprawa z tym na co nie mamy wpływu. Jeśli ktoś deklaruje modlitwę o nas to możemy go prosić o to żeby dał sobie spokój, ale musimy też zrozumieć jego intencje i zasady wiary którymi się kieruje.
Dziwne byłoby to gdyby chrześcijanin zgadzał się na modlitwę o siebie czy jakiś rodzaj praktyki nie związany z wiarą w Jezusa (myślę, że to jest zrozumiałe). W przypadkach innych wyznań czy przekonań może się to objawiać inaczej i to jest zależne od poglądów. Zgadzam się, że chrześcijanie nie powinni reagować agresywnie czy oburzać się na takie deklaracje innych religii. Powinniśmy wierzyć, że Jezus nas chroni nie zależnie od intencji tych osób.

3

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Bardzo ciekawy temat.
Na wstępie zaznaczę, że nie jestem chrześcijanką - żeby było jasne smile Nie wyznaję żadnej z religii.

Jeśli ktoś powiedziałby mi, że będzie się modlił o moje nawrócenie, uznałabym, że niech sobie robi co chce - dlatego, że nie wierzę, by czyjaś modlitwa mogła zagrozić mojej wolnej woli. Każdy ma prawo wierzyć w co chce, a że ja nie wierzę w chrześcijańskiego Boga, to po prostu będę sobie żyła dalej tak, jak do tej pory. Modlitwa ma według mnie działanie dla osoby modlącej się, nie dla osoby będącej obiektem modlitwy. Kiedy ktoś się modli, czuje się lepiej - więc niech sobie robi to dalej, na zdrowie.

Myślę, że opisana przez Ciebie forumowa sytuacja wynikła z tego, że wielu chrześcijan (oczywiście nie wszyscy) podchodzi do wiary w ten sposób: mój Bóg jest jedynym prawdziwym, a wszyscy, którzy wierzą w innego lub wcale nie wierzą, są zagubieni i trzeba się za nich modlić. Wielu z nich nie jest w stanie zaakceptować faktu, że dla każdej religii dany Bóg jest tak samo prawdziwy, jak chrześcijański Bóg dla chrześcijan. To jest przykre.

Wierzę, że modlitwa może być skuteczna (wiem, że to dziwnie brzmi w ustach ateisty - ale podobnie jak Ty, Szept, wierzę, że modlitwa to pewna energia, życzenie wysyłane w Kosmos, które może się spełnić), ale dopóki nie narusza wolnej woli osoby będącej obiektem modlitwy. Naruszenie wolnej woli jakiejkolwiek istoty nią obdarzonej jest wbrew prawom obowiązującym we Wszechświecie.

4

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
mtmtc napisał/a:

(...)
Dziwne byłoby to gdyby chrześcijanin zgadzał się na modlitwę o siebie czy jakiś rodzaj praktyki nie związany z wiarą w Jezusa (myślę, że to jest zrozumiałe). W przypadkach innych wyznań czy przekonań może się to objawiać inaczej i to jest zależne od poglądów. Zgadzam się, że chrześcijanie nie powinni reagować agresywnie czy oburzać się na takie deklaracje innych religii. Powinniśmy wierzyć, że Jezus nas chroni nie zależnie od intencji tych osób.

A czemu nie działą to w druga stronę? Dlaczego ja mam sie zgadzać na modlitwę nie zwiazana z moja praktyką i religią? Czy chrześcijanin nie ma obowiązku się spytać o zgodę? A co z intencjami?

5

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
Szept napisał/a:
mtmtc napisał/a:

(...)
Dziwne byłoby to gdyby chrześcijanin zgadzał się na modlitwę o siebie czy jakiś rodzaj praktyki nie związany z wiarą w Jezusa (myślę, że to jest zrozumiałe). W przypadkach innych wyznań czy przekonań może się to objawiać inaczej i to jest zależne od poglądów. Zgadzam się, że chrześcijanie nie powinni reagować agresywnie czy oburzać się na takie deklaracje innych religii. Powinniśmy wierzyć, że Jezus nas chroni nie zależnie od intencji tych osób.

A czemu nie działą to w druga stronę? Dlaczego ja mam sie zgadzać na modlitwę nie zwiazana z moja praktyką i religią? Czy chrześcijanin nie ma obowiązku się spytać o zgodę? A co z intencjami?

Jak już napisałem wszystko zależy od przekonań. Chrześcijanie wierzą, że modlić należy się tylko do Jezusa a inne formy są niebezpieczne i bałwochwalcze. Z tego co zauważyłem twoje poglądy są w tym względzie liberalne. Wierzysz, że to nic złego, że ktoś wybiera Jezusa itp. Bez sensu pytać się wszystkich czy chcą żeby się o nich modlić, poza wyjątkiem kiedy mają się w to angażować czy ma to się odbyć w ich domu itp. Wcale nie musisz się zgadzać na modlitwę, natomiast nie bój się, że ktoś Ci chce zrobić krzywdę (o ile to jest w ogóle możliwe). Myślę, że twoja reakcja na deklarację mojej modlitwy jest przesadzona. Wystarczyło napisać ?dziękuję, proszę się o mnie nie modlić?. Moje motywacje już opisałem. Myślę, że moja reakcja na twoją deklarację jakichś praktyk okultystycznych byłaby znacznie spokojniejsza. Chociaż jakaś nerwowa reakcja z mojej strony mogła by być zrozumiała ze względu na moje poglądy. Nie przejmuj się tak bardzo tą sprawą, to nie jest ograniczanie twojej woli.
Jeśli ktoś Cię nienawidzi i przeklina to jest powód do niepokoju, ale jak ktoś się modli i błogosławi żeby Ci się nic złego nie stało to inna sprawa. Jak ktoś się martwi i chce jak najlepiej dla Ciebie, nawet jak ma błędne przekonania to nie zaszkodzi Ci zwłaszcza na odległość.

6

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

A nie pomyślaleś ze dla kogos bałwochwalcze mzoe bvyc modlenie sie o niego do innego Bog?
A calkiem poważnie to ja sie nie zajmuję praktykami okultystycznymi więc się nie musisz martwć wink

I dzieki serdeczne za dobre chęci ale nie módl się za mnie

7

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
Szept napisał/a:

A nie pomyślaleś ze dla kogos bałwochwalcze mzoe bvyc modlenie sie o niego do innego Bog?
A calkiem poważnie to ja sie nie zajmuję praktykami okultystycznymi więc się nie musisz martwć wink

I dzieki serdeczne za dobre chęci ale nie módl się za mnie

Zgadza się i pomyślałem w ten sposób. Okultyzmem nazywam praktyki związane z wykorzystaniem różnych mocy, może to nie jest słownikowa definicja. Jak zauważyłem w twoich wypowiedziach mam się o co martwić. Pozdrawiam

8

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Tytułem wstępu to jestem ateistą, no może nie ateistą co raczej jest mi zupełnie obojętne czy istnieje tzw bóg czy nie, choć wierze ze żyjemy dalej po śmierci ale do rzeczy.
jeśli chodzi o modlenie się za kogoś czy w ogóle o coś to zawsze przypomina mi sie mój najlepszy kolega z podstawówki dzielący ze mną szkolną ławe. Otóż ten kolega  miał spore problemy z czytaniem (miedzy innymi:-)) i zawsze na polskim kiedy po kolei mieliśmy czytać jakiś fragment książki ten mój kolega rozpoczynał modły: "boziu spraw zeby do mnie nie doszła, boziu prosze spraw żeby do mnie nie doszła". Ręcze za autentyczność! Tak oceniam na oko ze bozia sprawiała to w 5, moze 10% przypadków i na tyle oceniam siłe modlitw. Tak więc jest mi najzupełniej obojętne czy ktoś tam sie modli o coś dla mnie czy nie. Tak bym to oceniał. Nie abym miał coś przeciwko wierzacym i modlącym sie - co to to nie, ale nie traktuje samego modlenia sie za mnie o nawrócenie czy cokolwiek jako czegoś co mi przeszkadza.

9

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Wiara jest darem od Boga. Bóg pociąga za sobą ludzi, On szuka ludzi. 
Dar wiary pochodzi tylko od Boga i nie podlega ludzkiej negocjacji.

Dlatego też moim zdaniem modlitwa za ludzi, którzy ewidentnie tego nie chcą, nie ma sensu.
Jeśli będzie to zamiarem Boga pociągnąć daną osobę do siebie, zrobi to bez względu na nasze za nią modlitwy.

Poza tym jest tylu ludzi, którzy pragną naszej modlitwy, że nie będę się przecież spierać z kimś kto sobie nie życzy by modlić się za niego, by tracić mój czas na coś czego on absolutnie nie chce. Ten czas mogę poświęcić na modlitwy za osoby mi bliskie i te, które o to proszą.

Choć szczerze mówiąc mam koleżankę, która wyznaje tak naprawdę wartości chrześcijańskie, nawet sobie tego nie uświadamiając, i za nią, przyznam, że się modle, choć ona twierdzi, że nie wierzy i nie zależy jej na mojej modlitwie...

Więc czekam, i wierzę, że Bóg w Chrystusie objawi jej się wcześniej czy później.

Ogólnie zgadzam się z wypowiedziami  "mtmtc".

10

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

To tylko droga chrześcijańska, ale Bóg chrześcijan nie jest jedynym. Dlatego ja uważam, ze tzreba szanować i tolerować wiarę innych, albo pozowlić by nie chrzescijanie modlili się za chrześcijan do swoich Bogów.
Zreszta ne mzoęmy tej kwestii traktować tylko w kategorii chrześcijanie i ateiści ale tzreba patzreć tez na tych co wierza w inny równie parwdziwych bogów

11

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
Szept napisał/a:

To tylko droga chrześcijańska, ale Bóg chrześcijan nie jest jedynym. Dlatego ja uważam, ze tzreba szanować i tolerować wiarę innych, albo pozowlić by nie chrzescijanie modlili się za chrześcijan do swoich Bogów.
Zreszta ne mzoęmy tej kwestii traktować tylko w kategorii chrześcijanie i ateiści ale tzreba patzreć tez na tych co wierza w inny równie parwdziwych bogów

Nie mogę uwierzyć w to, że jest kilku równie prawdziwych bogów. Podstawą wiary chrześcijańskiej jest tylko jeden prawdziwy, a reszta to fałszywki. Uważam, że szacunkiem i tolerancją trudniej wykazać się kiedy się konfrontujesz z ludźmi ze skrajnymi poglądami. Łatwo zgodzić się na coś jeśli to nie jest w sprzeczności z twoim sumieniem. Nikt nie powinien decydować się na postępowanie wbrew swojemu sumieniu, nikt też nie powinien tego oczekiwać w imię tolerancji.
Stwierdzenie, że nie jesteś tolerancyjny bo wierzysz tylko w jednego Boga nie jest prawdziwe. Tolerancja i szacunek to zrozumienie stanowiska innej osoby (także chrześcijan). Nikt nikomu nie może zabronić modlić się jeśli to nie wymaga jego zaangażowania. Dla mnie to żaden problem jeśli ktoś koniecznie chce się pomodlić o mnie (nawet do bogini natury) byle nie wymagał mojego zaangażowania. Sugerowanie, że musisz zmienić swoje przekonania żeby szanować i tolerować innych to szantaż emocjonalny.
Nie powinniśmy tolerować faszyzmu, i rasizmu ale jak ktoś chce się modlić to niech się modli byle nie hałasował za bardzo. Czy tolerancją wykazują się tylko ludzie o słabych przekonaniach? Co oznacza "...trzeba ptrzeć też na tych..."?

12

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Ja uważam ze prawdziwy jest Absolut ale toleruję zarówno wiare w Jahwe jak i w bóstwa pogańśkie, to miałąm na myśli anie fakt, ze tzreba w nie wszystkie wirzyć. Dla ciebie prawdziwy będzie Jezus jako Bóg bo tak wierzysz, dla mnie bedzie on tylko Oświecomnym, ale człwoiekiem. wink

13

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
Szept napisał/a:

Ja uważam ze prawdziwy jest Absolut ale toleruję zarówno wiare w Jahwe jak i w bóstwa pogańśkie, to miałąm na myśli anie fakt, ze tzreba w nie wszystkie wirzyć. Dla ciebie prawdziwy będzie Jezus jako Bóg bo tak wierzysz, dla mnie bedzie on tylko Oświecomnym, ale człwoiekiem. wink

Podsumowując każdy w coś wierzy, i nie oto chodzi żeby poglądy innych zmieniać. Natomiast musimy ze sobą rozmawiać bo to jest podstawa w tolerowaniu innych. Poza tym skąd możemy mieć pewność, że mamy racje jeśli zamykamy się na inne poglądy. Trzeba się wysłuchiwać nawzajem i mówić szczerze nie lekcjo ważyć innych. Poświęcić czas i nie zamykać się na inność. Zachować to co się wierzy czyste razem z sumieniem. Starać się nie szkodzić ale pomagać. Umieć wyrazić swoje poglądy i dać wyrazić poglądy innym. Pozdrawiam

14

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Dokłądnie tak. Dzięki

15

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Witam smile Jestem chrześcijanką i powiem szczerze , że nie miałabym nic przeciwko gdyby jakaś osoba modliła się o mnie do swoich bogów. Nie wierzę w innych bogów dlatego też nie wierzę w moc takiej modlitwy. Dlatego proszę bardzo. Co do tego zaś, że ja modlę się za innych do mojego Boga... Nie spotkałabym się jeszcze z tym by ktoś był temu przeciwny, zazwyczaj osobie niewierzącej jest to obojętne. Jeśli mój Bóg nie jest Bogiem prawdziwym to i moje modlitwy o niego nie zostaną wysłuchane - tak uważam.

16

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Nie należy odbierać nikomu chęci do modlitwy za nas czy za co tam chce.To ten który się modli jest w potrzebie takiego się spełnienia.Obojętne jaką wiarę będzie wyznawał.Modlitwa jest mu widocznie potrzebna i niech tak będzie.Tym za kogo się modli najprawdopodobniej nie pomoże ani nie zaszkodzi.

17

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Tu bym polemizowała. Bo modlitwy charyzmatyków to silnie skoncentrowana energia

18

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Spokojnie.jeśli wierzysz w taką energie i jej moc to sama jesteś blisko wiary.Jest Ci ona nieobojętna.W tym przypadku mimo że zaprzeczasz zastanów się.To zmienia sytuacje.Wtedy wierząc w tą moc sama ją przyswajasz i podświadomie ulegasz.

19

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Ujmę to tak, znam pzrypadke ze po fakcie wyszło, ze byał w czyjejs sprawie modlitwa charyzmatyka prowadzona, wiec mozna wykluczyc element wiary w taką energię smile

20

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

A czy ten ktoś wiedział że się za niego modlą albo przynajmniej przypuszczał?Czy ta modlitwa wpłynęła na niego w jakiś sposób , a jeśli nawet tak to czy ten ktoś przypadkiem sam nie spełnił czyichś życzeń wyrażanych w tej modlitwie?

21

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Nie nie wiedział wczesniej ale ta modlitwa wpłynęła na niego. I nie spełnił niczyich zyczen bo poradzil sobie i został przy swojej drodze, a nie innej.

22

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Za mało wiem w tej sprawie ale sama piszesz że poradził sobie i poszedł własną drogą, a więc nawet ta modlitwa nie zmieniła jego kursu.

23

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
Rosemary napisał/a:

Jeśli mój Bóg nie jest Bogiem prawdziwym to i moje modlitwy o niego nie zostaną wysłuchane - tak uważam.

Dokladnie tak jest. Zgadzam się.

24

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
kocia napisał/a:

Za mało wiem w tej sprawie ale sama piszesz że poradził sobie i poszedł własną drogą, a więc nawet ta modlitwa nie zmieniła jego kursu.

Nie zmeniła. Ale energetycznie namieszała, modlitwa to intencja jak ktos jest silny w energetyce to wie o co chodzi.

[quot]    Rosemary napisał:

    Jeśli mój Bóg nie jest Bogiem prawdziwym to i moje modlitwy o niego nie zostaną wysłuchane - tak uważam.

Dokladnie tak jest. Zgadzam się.[/guote]


To jak wobec tego jest z bogiem chrześcinjan? Bo z tego wychodiz, ze neie jest prawdziwy smile

Dobrze, wybaczcie mi ta mała prowokację wink Pzrepraszam.

Co do modlitwy spotkałam się jeszcze z czymś takim, ze w zasadzie większość osób źle wyraża myśl w modlitwie. Dokłądnie chodzi o to by modlitwa była dziękczynna a nie prosząca, bo prosząc przyznajemy się do braku, a co więcej otrzymujemy to o co prosimy czyli stan chcenia czegoś.
Ja u siebie zauważyłam, zę faktycznie dziękczynne słowa są niczym afirmacje, duzo skuteczniejsze.
A jak jest u Was?

25

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Sama piszesz że to co robisz a więc np.prosząc jesteś w stanie chcenia czyli działa autosugestia.

26

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Chcę mieć coś i otrzymujesz to, chcenie wink

27

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
Szept napisał/a:
kocia napisał/a:

Za mało wiem w tej sprawie ale sama piszesz że poradził sobie i poszedł własną drogą, a więc nawet ta modlitwa nie zmieniła jego kursu.

Nie zmeniła. Ale energetycznie namieszała, modlitwa to intencja jak ktos jest silny w energetyce to wie o co chodzi.

[quot]    Rosemary napisał:

    Jeśli mój Bóg nie jest Bogiem prawdziwym to i moje modlitwy o niego nie zostaną wysłuchane - tak uważam.

Dokladnie tak jest. Zgadzam się.[/guote]


To jak wobec tego jest z bogiem chrześcinjan? Bo z tego wychodiz, ze neie jest prawdziwy smile

Dobrze, wybaczcie mi ta mała prowokację wink Pzrepraszam.

Co do modlitwy spotkałam się jeszcze z czymś takim, ze w zasadzie większość osób źle wyraża myśl w modlitwie. Dokłądnie chodzi o to by modlitwa była dziękczynna a nie prosząca, bo prosząc przyznajemy się do braku, a co więcej otrzymujemy to o co prosimy czyli stan chcenia czegoś.
Ja u siebie zauważyłam, zę faktycznie dziękczynne słowa są niczym afirmacje, duzo skuteczniejsze.
A jak jest u Was?

Ja nie zastanawiam się nad formą modlitwy dla mnie to relacja a nie sposób na uzyskanie czegoś. Staram się być szczery do bólu, ale też często zapominam o sobie i swoich potrzebach po to żeby lepiej się skupić na tym co mówi do mnie Bóg. Często zostawiam inicjatywę Jezusowi, to On decyduje jak ma wyglądać nasze spotkanie.
Tak na marginesie jak można prosić o coś czy adorować Boga który nie jest osobą?

28

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

MOżna poczuć Jednosć z Absolutem i przyjać co nam oferuje.

29

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

jedność z absolutem, to akceptacja każdego jaki jest, w co wierzy, jakie ma poglądy.. Czyż wszyscy nie jesteśmy jednością?
Nie jestem osobą religijną, ale wierze że Bóg, jako bardziej energia istnieje, otacza nas, pomaga w razie problemów oraz daje nam to czego potrzebujemy (niekoniecznie to czego chcemy).
Znalazłam ostatnio tekst, który spodobał mi się:




W brzuchu brzemiennej kobiety rozmawiało dwoje dzieci. Jedno z nich było wierzące, drugie nie.
Niewierzący: - Wierzysz w życie po porodzie?
Wierzący: - Tak, oczywiście. To jasne, że istnieje życie po narodzeniu. Jesteśmy tutaj żeby stać się wystarczająco silnymi i gotowymi do tego, co nas czeka po porodzie.
Niewierzący: - To jakaś głupota! Nie ma żadnego życia po porodzie! Możesz sobie wyobrazić jak takie życie mogłoby wyglądać?
Wierzący: - Nie znam wszystkich szczegółów, ale wierzę, że tam będzie więcej światła i możliwe, że sami będziemy chodzić i jeść swoimi ustami.
Niewierzący: - Ale bzdura! To niemożliwe, żeby samemu chodzić i jeść! To w ogóle śmieszne! Mamy pępowinę, która nas odżywia. Wiesz, muszę ci powiedzieć, że to niemożliwe żeby istniało życie po porodzie, ponieważ naszym życiem jest pępowina - i tak zbyt krótka.
Wierzący: - A ja wierzę, że to możliwe. Wszystko będzie nieco inaczej, ale można sobie to wyobrazić.
Niewierzący: - Przecież stamtąd jeszcze nikt nie wrócił! Życie po prostu kończy się porodem, a w ogóle to życie jest jednym wielkim cierpieniem w ciemności.
Wierzący: - Nie, nie! Dokładnie nie wiem, jak będzie wyglądać nasze życie po porodzie, w każdym bądź razie zobaczymy mamę i ona się o nas zatroszczy.
Niewierzący: - Mamę? Ty wierzysz w mamę? I gdzie ona jest?
Wierzący: - Ona jest wszędzie wokół nas, znajdujemy się w niej i dzięki niej poruszamy się i żyjemy. Bez niej my po prostu nie możemy istnieć.
Niewierzący: - Całkowita bzdura! Nie widziałem żadnej mamy i dlatego to oczywiste, że jej nie ma.
Wierzący: - Nie mogę się z tobą zgodzić. Przecież czasami, kiedy wszystko wokół cichnie, można usłyszeć jak ona śpiewa i poczuć jak gładzi nasz świat. Ja twardo wierzę, że nasze prawdziwe życie zaczyna się dopiero po porodzie.

30

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
Szept napisał/a:

MOżna poczuć Jednosć z Absolutem i przyjać co nam oferuje.

A można się z Absolutem komunikować, zadawać pytania i prosić?  Absolut dąży do czegoś świadomie, czy raczej możemy wykorzystywać jego energię?

31

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?
madmadhu napisał/a:

jedność z absolutem, to akceptacja każdego jaki jest, w co wierzy, jakie ma poglądy.. Czyż wszyscy nie jesteśmy jednością?
Nie jestem osobą religijną, ale wierze że Bóg, jako bardziej energia istnieje, otacza nas, pomaga w razie problemów oraz daje nam to czego potrzebujemy (niekoniecznie to czego chcemy).
Znalazłam ostatnio tekst, który spodobał mi się:




W brzuchu brzemiennej kobiety rozmawiało dwoje dzieci. Jedno z nich było wierzące, drugie nie.
Niewierzący: - Wierzysz w życie po porodzie?
Wierzący: - Tak, oczywiście. To jasne, że istnieje życie po narodzeniu. Jesteśmy tutaj żeby stać się wystarczająco silnymi i gotowymi do tego, co nas czeka po porodzie.
Niewierzący: - To jakaś głupota! Nie ma żadnego życia po porodzie! Możesz sobie wyobrazić jak takie życie mogłoby wyglądać?
Wierzący: - Nie znam wszystkich szczegółów, ale wierzę, że tam będzie więcej światła i możliwe, że sami będziemy chodzić i jeść swoimi ustami.
Niewierzący: - Ale bzdura! To niemożliwe, żeby samemu chodzić i jeść! To w ogóle śmieszne! Mamy pępowinę, która nas odżywia. Wiesz, muszę ci powiedzieć, że to niemożliwe żeby istniało życie po porodzie, ponieważ naszym życiem jest pępowina - i tak zbyt krótka.
Wierzący: - A ja wierzę, że to możliwe. Wszystko będzie nieco inaczej, ale można sobie to wyobrazić.
Niewierzący: - Przecież stamtąd jeszcze nikt nie wrócił! Życie po prostu kończy się porodem, a w ogóle to życie jest jednym wielkim cierpieniem w ciemności.
Wierzący: - Nie, nie! Dokładnie nie wiem, jak będzie wyglądać nasze życie po porodzie, w każdym bądź razie zobaczymy mamę i ona się o nas zatroszczy.
Niewierzący: - Mamę? Ty wierzysz w mamę? I gdzie ona jest?
Wierzący: - Ona jest wszędzie wokół nas, znajdujemy się w niej i dzięki niej poruszamy się i żyjemy. Bez niej my po prostu nie możemy istnieć.
Niewierzący: - Całkowita bzdura! Nie widziałem żadnej mamy i dlatego to oczywiste, że jej nie ma.
Wierzący: - Nie mogę się z tobą zgodzić. Przecież czasami, kiedy wszystko wokół cichnie, można usłyszeć jak ona śpiewa i poczuć jak gładzi nasz świat. Ja twardo wierzę, że nasze prawdziwe życie zaczyna się dopiero po porodzie.

Podoba mi się ten przykład z ciążą, chociaż można polemizować co do szczegółów (ale nie o to tutaj chodzi).
Zgadzam się, że to co widzimy można przełożyć na to jak wygląda świat duchowy. Kiedy Bóg stwarzał świat jest napisane, że Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód. W języku oryginalnym chodzi o to, że był brzemienny albo coś w tym rodzaju a nie unosił się.
Twoja historia uświadamia mi, że Bóg tak jak nasza mama jest kochającą osobą która ma zamiary i marzenia związane z naszym życiem. Opiekuje się nami i chce wychować.
Na szczęście nie jesteśmy jednością (w zrozumieniu Absolutu) każdy jest odrębną osobą, dzięki temu potrafimy świadomie kochać i wybierać. Na tym polega dar życia, że każdy może być sobą.

32

Odp: Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Przykląd z ciążą jest doskonałym odbiciem wiary w Boga lub w Absolut.

Napoisałeś:

"A można się z Absolutem komunikować, zadawać pytania i prosić?  Absolut dąży do czegoś świadomie, czy raczej możemy wykorzystywać jego energię?"

Tak, mzona sie komunikowac z Abslutem, zadawac pytania i porsić, tak, dąży świadomie do doswiadczania itd. To jak wiara w Boga Jedynego tyle, ze on jest w nas, wokół nas, obok nas, jest wszystkim. Doklądnie Wszystkim. Nie jest osobowy, nie formy i jednoczesnie ma ich miliardy. I nie jest dualistyczny, ale JEST. Poza Absolutem i za jego wolą i sprawą wszystko jest dualistyczne.
To w duzym skrócie i w sumie na osobny temat.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Modlitwa za kogoś, słusznie czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024