Powrót do Wspólnoty - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Powrót do Wspólnoty

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Powrót do Wspólnoty

Zostałam dzisiaj przyjeta z powrotem do Wspólnoty dla kobiet,prowadzonej przez siostry zakonne. I jestem szczęśliwa,bo tym razem siostra zakonna powiedziała "że dopasuje mi jak praktykowac życie swieckie na wzór życia zakonnego biorąc pod uwagę mój stan zdrowia". Także będę mieć dużo łatwiejsze praktyki i zadania na codzień niż reszta kobiet np będę mogła prowadzic stronę z wolontariatem online zamiast np jeździć do miasta i tam chorym dzieciom pomagać to będę wszystko organizować zbiorki rzeczy dla nich przez internet itd a inne kobiety beda tam jeździć do tych dzieci z tymi rzeczami,beda im zabawy organizować itd i to jest fajne,że tak zrobili,bo ja nie dala bym rady codzien jeździć do tych dzieci jako wolontariuszka ,bo bym byla codziennie narazona na ataki paniki w tlumie ludzi. A chce pomagac. I sie znalazło rozwiazanie i to tylko jeden przykład.


I widzicie na sposoby są sposoby wcale nie trzeba jeździć niewiadomo na jakie misje i do wielkiego miasta,żeby innym pomagać 

Dzisiaj mam się nauczyć materiału wstępnego i od jutra mogę zacząć praktykowac stopniowo nowy styl życia dopasowany do mojego stanu zdrowia fizycznego i psychicznego

I sie ludzie bardzo cieszę,że znowu jestem we Wspólnocie  smile

Zobacz podobne tematy :
Odp: Powrót do Wspólnoty

Zaczęłam właśnie czytać materialy podeslane na grupe przez siostre zakonna. Czytam o życiu swieckim na wzór  życia zakonnego-jakie ono jest piękne. Pozniej tu więcej napisze jak przeczytam

Odp: Powrót do Wspólnoty

Jakie są najtrudniejsze aspekty życia swieckiego na wzór życia zakonnego?

Są to:
1. Zarządzanie czasem-trzeba nauczyc się rozdzielać czas na modlitwy,spotkania Wspólnoty,zadania dla kobiet,rozmowy z siostrami zakonnymi itd. I w tym samym czasie pogodzić swoje życie,prace,wychowanie dzieci itd z nowym stylem życia
2.Stres adaptacyjny-na początku może się pojawić przy wprowadzaniu stalych zmian w codzienny plan dnia
3.Duchowe zmagania-podobnie jak w prawdziwym zakonie można doświadczyć wątpliwości co do swojego powołania
4.Praca na rzecz innych-wprowadzenie nieodpłatnej formy pomagania innym może być trudne dla osób,które do tej pory robiły wszystko za pieniądze. Wspólnota wymaga od każdego jakieś formy wolontariatu

Taki styl życia nie jest dla każdego. Trzeba czuć to powołanie. Ja czuje i myślę,że będę szczęśliwa w takim stylu życia

4 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-09-06 17:15:07)

Odp: Powrót do Wspólnoty

Świadectwa osób, które żyją w świecie na wzór życia zakonnego(bez wstapienia do zakonu).

1. „Zawsze marzyłam o życiu pełnym miłości. Gdy zaczęłam żyć jako osoba swiecka na wzór życia zakonnego poczulam,że to moje powołanie. Spotykajac się z innymi kobietami ze Wspólnoty dzielimy się radościami i smutkami. A modlitwa i wolontariat stały się dla mnie źródłem radości"

2. "Zanim wstapilam do grupy czulam się zagubiona. Dlugie poszukiwania sensu prowadziły mnie na rozne drogi życia. Ostatecznie zrozumiałam;że to duchowość i wspólnota ludzi daja mi poczucie przynaleznosci"

3. "Po studiach mialam oferte pracy jako fotomodelka,jednak serce ciagnelo mnie w inna strone. Wstapilam do Wspolnoty przypadkowo za namowa znajomej. Zaczelam prowadzić dzialalnosc charytatywna i zaczęlam czuć,że spełniam się w życiu. Pomoc innym przynosi mi radość"

Są to tylko 3 przykłady wielu świadectw

Ogólnie kobiety wstępują do Wspólnoty,ponieważ 
-pragna wspólnoty innych kobiet,przyjaźni,wsparcia,wzajemnego zrozumienia. To jest często pierwsza motywacja dopiero później dochodzi stopniowo rozwój duchowy i radosc z pomagania innym. W dobie samotności,internetu,gdzie spotkania grupowe na żywo sa juz coraz rzadsze wiele kobiet szuka prawdziwej przyjaźni z innymi kobietami
-Doswiadczyly przemiany duchowej albo już przed lub w trakcie wstapienia do Wspolnoty. Jest wiele swiadectw kobiet,ktore nawrocily sie m in z nalogow po wstapieniu do Wspólnoty
-Znalezienie sensu życia-w spokojnym życiu połączenie codziennych obowiązków z modlitwa i pomoca innym,prostym zyciu bez nadmiaru rzeczy.  W czasie wspolnym z bliskimi,a nie w rzeczach materialnych
-Wartości moralne-dla wielu kobiet stanowia one glowny powód wstapienia do Wspólnoty i wbrew pozorom są to kobiety wychowywane czesto w bogatych domach,ktorym bogactwo nie przynioslo szczęścia

Piekne swiadectwa. Jest ich bardzo dużo-to tylko trzy ,ktore wybrałam. Ja jeszcze nie wpisalam swojego swiadectwa,ale za kilka miesiecy to zrobię,gdy dluzej pobede w tej Wspólnocie i zaczne żyć na codzien nowym stylem życia

Odp: Powrót do Wspólnoty

Na czym polega obowiazkowa przysiega ubostwa i posluszenstwa oraz dobrowolna przysiega czystości we Wspólnocie kobiet ?

Po pierwsze przysiega,to nie to samo co sluby wieczyste skladane przez prawdziwe zakonnice. Jednak jest moralnie zobowiazujaca

Najpierw wyjasnie przysiege ubostwa.
Przysiega ubostwa jest składana na uroczystym spotkaniu Wspólnoty. Wtedy wrecza sie kobiecie stroj- trzy długie,proste suknie ,by przypominały jej habit siostry zakonnej. Czesto kobiety dostaja jedna suknie jeszcze dlugo przed zlozeniem przysiegi, jednak suknia ta nie jest jeszcze obowiazkowa,by nosic ja na codzien... ja zanim zachorowalam na raka to na dlugo przed tym dostalam taka długą,niebieska sukienke i czasami w niej chodzilam... Natomiast po uroczystej przysiedze kobieta dostaje trzy rodzaje dlugich sukien w kolorze brazowym,szarym i niebieskim,ktore zgodnie z przysiega ubostwa musi nosic na codzien na zmianę. Dopuszczalne sa tez inne ubrania,ale tylko w wyjątkowych okolicznosciach np kodeks pracy wymaga innego ubioru lub jedzie sie na jakas uroczystosc rodzinna/do znajomych itd. Jednak musi to byc tzw modest clothing czyli ubrania,ktore nie odslaniaja dużo ciała.. ja wam napisze,że mnie te zasady trochę przypominają zasady ubioru w Islamie z tą różnicą,że nie trzeba nosic hijabu na codzien....a propo chusty zgodnie z Ewangelia kobiety dostaja chuste- jest dluga,ktora zakladaja podczas modlitwy. Nie sa zobowiązane nosic chusty po za czasem modlitwy. Przysiega ubostwa zobowiazuje tez by nie miec nadmiaru rzeczy,co mnie sie podoba,bo jak wiecie lubię minimalizm oraz by nie kupować rzeczy zbyt drogich. Praktykuje sie też kieszonkowe jak u siostr zakonnych. W wielu zakonach zakonnice dostaja kieszonkowe na swoje wydatki czesto jest to kwota zaledwie £5 tygodniowo na przyjemnosci,kobiety ze Wspólnoty praktykuja kupowac dla siebie rzeczy właśnie za tak małą kwote raz w tygodniu- to wszystko co obejmuje przysiege ubostwa

Odp: Powrót do Wspólnoty

Teraz przysiega posluszenstwa. Obejmuje po prostu posluszenstwo siostrze zakonnej  przelozonej odpowiedzialnej za prowadzenie grupy i spelnianie zadań do ktorych się zostalo przydzielonym. Jest to bardzo podobne do prawdziwego życia zakonnego. Kobiety dostaja plan dnia,zadania wolontariatu i inne codzienne zadania do praktykowania i zgodne ze swoimi mozliwosciami i stanem zdrowia musza je wypełniac oraz każda kobieta ma swoją kolej prowadzenia online grupy modlitwnej-no i po prostu trzeba wypelnic te zadania... Ja naprawdę jestem ciekawa jak ja dam rade się kogos słuchac ze swoim charakterkiem,ale wiem,że bedzie mi łatwo,bo ta siostra przelozona jest taka kochana i przyjazna,ze pisze wam ludzie jej sie nie da nie słuchać.  Tak dobrej kobiety i pomocnej i wspierającej to dawno nie spotkalam w życiu. Podczas mojej choroby,gdy pisalam na grupie"ze tęsknie za Wspólnota to dawala mi duzo wsparcia duchowego raz nawet mi wyslala koszyk upominkowy". Takiej osoby to ja się moge sluchac bez problemow,a nie wrednego szefa lub szefowej co mordy dra i tylko cisnienie podnosza albo jakiegos chlopa co to myśli,że jak kichnie to już ma być obiad na stole  xD

7

Odp: Powrót do Wspólnoty

Zudomon to Digimon na poziomie Ultimate/Perfect, należący do grupy Sea Animal i wyraźnie inspirowany morsami, wojownikami z mitologii nordyckiej oraz stereotypowym obrazem potężnego wojownika wyposażonego w ogromny młot. Jego wygląd jest bardzo charakterystyczny: ma masywne, brązowe ciało przypominające morsa, wielkie kły, potężne łapy i ciężką, niemal pancerną zbroję. Na głowie i ramionach nosi elementy przypominające futro lub skórę, a jego sylwetka sprawia wrażenie stworzonej nie tyle do szybkiej walki, ile do przyjmowania potężnych ciosów i odpowiadania na nie jeszcze większą siłą. Najbardziej rzuca się jednak w oczy jego broń — ogromny młot, który Zudomon nosi ze sobą niczym legendarny wojownik z dawnych sag. Całość tworzy bardzo interesujące połączenie: zwierzęcia kojarzonego z chłodnymi morzami, ciężko opancerzonego wojownika i nordyckiego bohatera uzbrojonego w potężny młot.

Zudomon nie jest jednak po prostu „morsowym wojownikiem”. Jego konstrukcja bardzo mocno nawiązuje do motywu wojownika północy. Sam młot jest oczywistym skojarzeniem z Mjöllnirem, legendarną bronią Thora, choć oczywiście Zudomon nie jest bezpośrednią cyfrową wersją nordyckiego boga. Jest raczej Digimonem wykorzystującym podobne motywy: ogromną siłę fizyczną, potężną broń, odporność i wojowniczy charakter. Co ciekawe, jego wygląd nie sugeruje szczególnej szybkości. Zudomon sprawia raczej wrażenie kogoś, kto może spokojnie stać naprzeciw przeciwnika, przyjąć jego atak, a następnie jednym potężnym uderzeniem zakończyć walkę. To jeden z tych Digimonów, których siła tkwi przede wszystkim w masie i wytrzymałości.

Jego najbardziej charakterystyczną bronią jest oczywiście młot. Zudomon wykorzystuje go zarówno do zwykłych ataków fizycznych, jak i do wykonywania specjalnych technik. Jednym z jego najbardziej znanych ataków jest **Vulcan's Hammer**, czyli potężne uderzenie młotem. Sama nazwa jest interesująca, ponieważ zamiast odwoływać się bezpośrednio do Thora, nawiązuje do Wulkana — rzymskiego boga ognia i kowalstwa. To bardzo dobrze pasuje do koncepcji Zudomona jako wojownika posiadającego potężną, wykutą broń. Jego młot nie jest więc tylko przypadkowym wyposażeniem; stanowi jeden z najważniejszych elementów jego tożsamości.

Drugim charakterystycznym elementem jego uzbrojenia jest ogromna tarcza wykonana z materiału przypominającego skorupę. W zależności od przedstawienia może być ona traktowana jako element jego pancerza i jednocześnie broń defensywna. Zudomon jest dzięki temu Digimonem, który bardzo dobrze pasuje do klasycznego archetypu ciężkiego wojownika: posiada potężny pancerz, tarczę i broń obuchową. Nie jest rycerzem w europejskim sensie tego słowa, lecz jego sposób zaprojektowania przypomina właśnie takiego „tanka” — postać, która nie musi unikać każdego ciosu, ponieważ jest wystarczająco odporna, żeby wiele z nich po prostu wytrzymać.

W anime szczególnie mocno kojarzymy Zudomona z **Digimon Adventure**, gdzie jest ostateczną formą Gomamona. Jest to bardzo ważne dla jego charakterystyki, ponieważ przemiana z niewielkiego, zabawnego Gomamona w ogromnego Zudomona jest jedną z bardziej efektownych ewolucji pierwszej serii. Gomamon na początku wygląda jak sympatyczne, niewielkie stworzenie żyjące w wodzie, natomiast Zudomon jest już potężnym wojownikiem zdolnym stanąć do walki z naprawdę groźnymi przeciwnikami.

Ta ewolucja jest zresztą świetnym przykładem tego, jak Digimon potrafił zmieniać nie tylko rozmiar czy siłę postaci, ale również jej archetyp. Gomamon jest figlarny, ciekawski i często zachowuje się jak psotne zwierzę. Ikkakumon jest już większy i bardziej bojowy, ale nadal pozostaje przede wszystkim morskim stworzeniem. Zudomon natomiast całkowicie przejmuje rolę wojownika. Zmienia się nie tylko jego wygląd, lecz także sposób, w jaki odbieramy tę postać. W momencie osiągnięcia tej formy Gomamon przestaje wyglądać jak mały towarzysz podróży, a zaczyna przypominać kogoś, kto rzeczywiście może stanąć w pierwszym szeregu podczas walki.

W **Digimon Adventure** Zudomon należy do najważniejszych wojowników drużyny Digidestined. Jego partnerem jest Joe Kido, a ich relacja jest szczególnie ciekawa dlatego, że obaj początkowo nie przypominają klasycznych bohaterów akcji. Joe jest jednym z najbardziej ostrożnych i nerwowych członków grupy, często martwi się o bezpieczeństwo swoje i innych oraz ma tendencję do przewidywania najgorszego scenariusza. Zudomon jest natomiast potężną, fizycznie imponującą formą jego partnera. Jest w tym pewna ironia: człowiek, który często zastanawia się, czy dana sytuacja nie jest zbyt niebezpieczna, otrzymuje Digimona wyglądającego jak ktoś, kto mógłby wejść do walki z całym oddziałem przeciwników.

Nie oznacza to jednak, że Zudomon jest bezmyślnym osiłkiem. Wręcz przeciwnie, jego rola w drużynie dobrze pasuje do charakteru Joe. Jest obrońcą i kimś, na kim można polegać w trudnej sytuacji. To ważna cecha, ponieważ w Digimonach siła często nie jest przedstawiana jako coś, co służy wyłącznie dominacji nad przeciwnikiem. Potężny Digimon może być również symbolem odpowiedzialności za innych. Zudomon dzięki swojemu pancerzowi, tarczy i ogromnej odporności idealnie spełnia właśnie tę funkcję.

Warto również zwrócić uwagę na jego miejsce w ewolucji Gomamona. Jego pełna linia w **Digimon Adventure** wygląda następująco: **Bukamon → Gomamon → Ikkakumon → Zudomon → Vikemon**. Jest to bardzo interesujący ciąg przemian, ponieważ wszystkie formy zachowują motywy związane z wodą i północnymi obszarami świata, ale stopniowo zwiększają wojowniczy charakter postaci. Gomamon jest małym morskim stworzeniem, Ikkakumon przypomina potężnego morskiego ssaka, Zudomon staje się wojownikiem, a Vikemon rozwija ten motyw jeszcze dalej, tworząc niemal legendarną postać potężnego wojownika północy.

Szczególnie interesujące jest zestawienie Zudomona z Vikemonem. Można powiedzieć, że Zudomon jest etapem, na którym zwierzęcy charakter Gomamona zostaje połączony z archetypem wojownika. Vikemon natomiast rozwija ten pomysł do jeszcze bardziej ekstremalnej formy. Dzięki temu Zudomon nie wygląda jak przypadkowa przemiana, tylko jak logiczny etap całej linii ewolucyjnej. To Digimon, który znajduje się dokładnie na granicy pomiędzy morskim zwierzęciem a legendarnym wojownikiem.

Zudomon pojawia się również w innych produkcjach związanych z marką Digimon, choć jego znaczenie może się w nich różnić. To ważne, ponieważ Digimony nie zawsze mają jedną, sztywną historię obowiązującą we wszystkich mediach. W różnych grach, anime i profilach mogą mieć odmienne linie ewolucji, osobowości czy role. Sam Zudomon pozostaje jednak stosunkowo spójny wizualnie: niemal zawsze jest przedstawiany jako ciężko uzbrojony, niezwykle silny wojownik związany z morzem i północnym klimatem.

Pod względem typowym Zudomon jest również ciekawy, ponieważ jego projekt pokazuje, jak Digimon potrafi łączyć kilka pozornie odległych motywów. Mamy tutaj morsa, morskiego wojownika, nordyckiego bohatera, ciężką zbroję, młot kojarzący się z bogami i elementy związane z kowalstwem. Gdyby projektant próbował po prostu stworzyć „silnego morsa”, prawdopodobnie otrzymalibyśmy coś znacznie mniej charakterystycznego. Tymczasem Zudomon ma bardzo wyraźną tożsamość. Wystarczy zobaczyć jego sylwetkę albo ogromny młot i od razu wiadomo, z jakim rodzajem Digimona mamy do czynienia.

Co ciekawe, Zudomon dobrze pokazuje jedną z największych zalet projektowania Digimonów: **ewolucja nie musi oznaczać, że zwierzę po prostu staje się większe**. Mogłoby przecież być tak, że Gomamon ewoluowałby kolejno w coraz większego morsa, aż w końcu otrzymalibyśmy gigantycznego morsa. Zamiast tego projektanci postanowili zmienić jego rolę. Gomamon staje się Ikkakumonem, a następnie Zudomonem, czyli wojownikiem. Dzięki temu ewolucja jest czymś więcej niż zwykłym „level upem”. To zmiana koncepcji postaci.

I właśnie dlatego Zudomon jest jednym z ciekawszych Perfectów pierwszej generacji. Nie jest może tak ikoniczny jak MetalGreymon czy WereGarurumon, ale spełnia bardzo ważną funkcję w swojej drużynie. Jest potężny, charakterystyczny wizualnie i posiada bardzo czytelny motyw przewodni. Co więcej, jego projekt nie próbuje udawać, że jest eleganckim bohaterem. Zudomon wygląda ciężko, topornie i nieco dziko — i dokładnie taki powinien być. Jego największym atutem jest poczucie ogromnej fizycznej siły.

Można więc powiedzieć, że Zudomon to taki **Digimonowy wojownik północy**: morski ssak, który przeszedł drogę od małego i zabawnego Gomamona do opancerzonego wojownika z gigantycznym młotem. Jego wygląd łączy zwierzęcość z mitologiczną symboliką, a jego rola w anime pokazuje, że potężna forma nie musi oznaczać brutalności czy agresji. Zudomon jest przede wszystkim obrońcą — kimś, kto ma wystarczająco dużo siły, aby stanąć pomiędzy zagrożeniem a swoimi przyjaciółmi.

I chyba właśnie to jest w nim najlepsze. **Gomamon zaczyna swoją podróż jako mały, psotny Digimon, a kończy ją jako wojownik dzierżący ogromny młot.** Jest to jedna z tych ewolucji, które doskonale pokazują filozofię pierwszych Digimonów: z pozoru niepozorna istota może w odpowiednim momencie odkryć w sobie ogromną siłę. Zudomon jest tego bardzo dosłownym przykładem — mały mors zamienia się w cyfrowego wojownika, który wygląda tak, jakby mógł spokojnie wkroczyć do nordyckiej sagi i zacząć okładać gigantów swoim młotem.

8

Odp: Powrót do Wspólnoty

PunBB bbcode test

Odp: Powrót do Wspólnoty

W końcu przysięga dobrowolnej czystości.  Nie jest to przysięga obowiązkowa i nie dotyczy kobiet w małżeństwie i związku,które wstąpiły do Wspólnoty. Mogą ją natomiast złożyć kobiety nie bedace w malzenstwie/związku. Nie jest wymagane dziewictwo do takiej przysiegi. Po prostu kobieta składa przysięgę "że już do końca życia pozostanie w czystości" no czyli wiadomo rezygnuje z życia seksualnego,ale też z małżeństwa i związków... kobiety ze Wspólnoty w porównaniu do prawdziwych zakonnic mogą jak najbardziej być żonami i mieć rodzinę,dlatego przysięga ta jest dobrowolna... Ja zdecydowałam się jednak NIE składać takiej przysiegi,bo jeszcze mam przebłyski w życiu,że jednak chciała bym byc w związku i wziac slub,tyle że nie spieszy mnie sie do tego,ale jestem otwarta na zwiazek i później małżeństwo. Dlatego postanowiłam zlozyc tylko dwie obowiazkowe przysiegi,a przysiegi dobrowolnej- czystości nie bede składać

10

Odp: Powrót do Wspólnoty

Pukumon należy do tych Digimonów, które bardzo łatwo przeoczyć. Nie jest twarzą żadnego z najpopularniejszych sezonów anime, nie ma takiego statusu jak Agumon, Gabumon czy Patamon i prawdopodobnie nawet osoba dobrze znająca Digimony może przez chwilę zastanawiać się, skąd właściwie go kojarzy. A jednak Pukumon jest całkiem interesującą postacią, szczególnie jeśli spojrzymy na niego przez pryzmat starszych materiałów i alternatywnych gałęzi cyfrowego świata. Jest to Digimon poziomu Mega, związany z morzem i posiadający wygląd, który na pierwszy rzut oka może wydawać się niemal absurdalnie prosty. Właśnie w tym tkwi jednak jego urok: Pukumon nie próbuje być kolejnym rycerzem w ogromnej zbroi ani humanoidalnym wojownikiem z pięcioma mieczami. Jego projekt opiera się na czymś znacznie bardziej niepokojącym — ogromnej, drapieżnej rybie, która wygląda tak, jakby ktoś połączył potwora morskiego z bardzo agresywną wersją maskotki.

Pukumon przypomina wielką, zaokrągloną rybę o charakterystycznym, niemal groteskowym pysku. Jego ciało jest masywne, a uzębienie od razu sugeruje, że nie mamy do czynienia z przyjaznym stworzeniem. Jednocześnie jego sylwetka nie jest szczególnie skomplikowana. Nie posiada wielkiej zbroi, peleryny czy fantazyjnych mechanicznych dodatków, które często występują u Digimonów poziomu Mega. Dzięki temu wygląda bardziej jak autentyczny potwór zamieszkujący głębiny cyfrowego oceanu niż jak wojownik zaprojektowany specjalnie do walki. Można wręcz odnieść wrażenie, że Pukumon jest czymś, co można byłoby spotkać w najbardziej niebezpiecznej części oceanu i lepiej byłoby wtedy nie sprawdzać, czy rzeczywiście jest tak groźny, jak wygląda.

Jego projekt bardzo dobrze wykorzystuje jeden z klasycznych motywów Digimonów, czyli przemianę zwierzęcia w coś znacznie bardziej fantastycznego. Podstawą jest tutaj morski drapieżnik, ale Pukumon nie jest po prostu „większą rybą”. Jego wielki pysk i agresywne uzębienie nadają mu wygląd potwora, a charakterystyczne elementy ciała sprawiają, że trudno pomylić go ze zwykłym gatunkiem ryby. To istota, która wygląda jak naturalny drapieżnik cyfrowego oceanu — coś, co nie potrzebuje miecza ani armaty, ponieważ samo w sobie jest bronią.

Właśnie morze jest kluczowe dla zrozumienia Pukumona. Digimonowy świat od samego początku nie ograniczał się przecież do lądowych stworzeń i humanoidalnych wojowników. Cyfrowe oceany zamieszkują setki różnego rodzaju Digimonów, od niewielkich stworzeń przypominających ryby po ogromne potwory zdolne niszczyć całe obszary. Pukumon należy do tej drugiej kategorii. Jest przedstawicielem morskich Digimonów, dla których głębiny nie są miejscem odpoczynku, lecz naturalnym środowiskiem polowania i walki.

Co interesujące, Pukumon nie jest jednym z tych Mega Digimonów, których siła wynika z jakiejś szczególnie skomplikowanej technologii czy boskiego pochodzenia. Jego koncepcja jest bardziej pierwotna. To drapieżnik. Jeżeli wiele innych Mega Digimonów można określić jako „bohaterów”, „rycerzy”, „bogów”, „demonów” albo „maszyny wojenne”, Pukumon pasuje raczej do kategorii „potwór morski”. I właśnie dlatego może być ciekawszy, niż sugerowałaby jego mała popularność. Nie musi mieć wielkiej historii, żeby samą swoją obecnością tworzyć pewną atmosferę.

W różnych materiałach Digimon dotyczących Pukumona można znaleźć charakterystyczne dla niego motywy związane z ogromną siłą i morskim środowiskiem. Jest przedstawiany jako groźna istota, której nie należy lekceważyć. Jego fizyczność ma tutaj większe znaczenie niż finezyjne sztuczki. Pukumon nie wygląda jak ktoś, kto będzie prowadził pojedynek na dziesiątki skomplikowanych technik. Bardziej pasuje do niego scenariusz, w którym przeciwnik wpływa na jego terytorium, po czym nagle orientuje się, że właśnie popełnił bardzo poważny błąd.

I to prowadzi do ciekawej cechy świata Digimonów. Poziom Mega nie oznacza przecież automatycznie, że każdy Digimon musi wyglądać jak humanoidalny superbohater. Pukumon jest dobrym przypomnieniem, że na najwyższych poziomach ewolucji mogą występować bardzo różne koncepcje. Jedne Digimony stają się bardziej ludzkie, inne mechaniczne, jeszcze inne przypominają mityczne stworzenia, a Pukumon pozostaje przede wszystkim wielkim morskim potworem. Jego ewolucja nie prowadzi więc do „cyfrowego rycerza”, lecz do rozwinięcia podstawowego motywu drapieżnika.

Warto również wspomnieć, że Pukumon jest jednym z Digimonów, które szczególnie dobrze pokazują, jak ogromna jest cała franczyza. Jeżeli ktoś zna przede wszystkim anime, może mieć wrażenie, że Digimony to kilkadziesiąt lub najwyżej kilkaset dobrze znanych stworzeń. W rzeczywistości katalog jest znacznie większy, a wiele postaci pochodzi z gier, kart, urządzeń wirtualnych, oficjalnych profili i innych materiałów. Niektóre z nich dostały później ważniejsze role, inne pojawiły się tylko na chwilę, a jeszcze inne nigdy nie otrzymały większej szansy na zaistnienie poza konkretnym medium.

Pukumon znajduje się właśnie w tej fascynującej grupie. Jest wystarczająco „Digimonowy”, żeby od razu rozpoznać stylistykę marki, ale jednocześnie nie posiada mocnego zakotwiczenia w świadomości widzów anime. Gdyby ktoś zapytał przeciętnego fana o najbardziej znane Mega Digimony, prawdopodobnie wymieniłby WarGreymona, MetalGarurumona, Hououmon, HerculesKabuterimona czy Rosemon, a Pukumon najpewniej znalazłby się gdzieś bardzo daleko na tej liście. I właśnie dlatego pasuje do naszego dzisiejszego losowania.

Jest w nim również coś interesującego z punktu widzenia projektowania potworów. Pukumon nie próbuje być „ładny”. W świecie Digimonów jest to wcale nie takie oczywiste, ponieważ wiele stworzeń ma bardzo sympatyczny wygląd, nawet jeśli według fabuły są niezwykle potężne. Pukumon idzie w przeciwnym kierunku. Jego uzębienie i sylwetka mają przede wszystkim wzbudzać respekt. To nie jest Digimon, którego chciałoby się pogłaskać. Jeżeli Gomamon może sprawiać wrażenie zwierzątka, które można zabrać na pokład statku, Pukumon wygląda jak powód, dla którego kapitan tego statku powinien natychmiast zawrócić.

Jednocześnie jego prostota jest trochę zwodnicza. W projektach Digimonów często występuje zasada, według której najbardziej zapadające w pamięć stworzenia niekoniecznie są tymi najbardziej skomplikowanymi. Czasami wystarczy jeden bardzo wyraźny motyw. U Pukumona tym motywem jest właśnie morski drapieżnik. Jego sylwetka jest na tyle charakterystyczna, że nie potrzebuje dziesięciu dodatkowych elementów, żeby wiadomo było, czym ma być. To trochę jak w przypadku klasycznych potworów z dawnych opowieści: wielkie zęby, ogromna paszcza i morze wokół wystarczą, żeby wyobraźnia zrobiła resztę.

Pukumon jest też ciekawym kontrastem wobec bardziej znanych wodnych Mega Digimonów. Weźmy chociażby MarineAngemona, którego opisywaliśmy wcześniej. MarineAngemon jest maleńki, uroczy i niemal anielski. Pukumon jest praktycznie jego przeciwieństwem. Obaj mogą być związani z morskim środowiskiem, ale reprezentują zupełnie różne strony cyfrowego oceanu. MarineAngemon pokazuje jego baśniową, magiczną i delikatną stronę, podczas gdy Pukumon przypomina, że pod powierzchnią może znajdować się coś, co ma znacznie mniej pokojowe zamiary.

Podobny kontrast można dostrzec w przypadku Zudomona. Zudomon również jest związany z morzem, ale jego siła została „ucywilizowana” i skierowana w stronę wojownika. Ma broń, pancerz, tarczę i wyraźnie określoną rolę obrońcy. Pukumon nie potrzebuje żadnego z tych elementów. Jego uzbrojeniem są własne szczęki. To bardzo pierwotna forma siły, oparta na fizyczności i drapieżnictwie.

I być może właśnie dlatego Pukumon jest ciekawym Digimonem do odkrywania poza anime. Nie jest postacią, którą poznajemy przede wszystkim poprzez wielki dramatyczny wątek, relację z człowiekiem czy heroiczną przemianę. Jego historia jest znacznie bardziej związana z samym konceptem cyfrowego świata i jego różnorodności. Pokazuje, że poza głównymi bohaterami istnieje ogromna populacja stworzeń, które mają własne środowiska, zachowania i miejsce w ekosystemie.

Można nawet wyobrazić sobie, że gdzieś daleko od wydarzeń przedstawianych w anime istnieją całe cyfrowe oceany, w których Pukumony są jednymi z najgroźniejszych mieszkańców. I to jest chyba jedna z najbardziej fascynujących rzeczy w Digimonach: świat nie kończy się tam, gdzie kończy się historia konkretnego sezonu. Agumon i jego przyjaciele mogą ratować świat w jednym miejscu, podczas gdy w zupełnie innej części Digital World gigantyczne morskie Digimony prowadzą własne życie, o którym bohaterowie nawet nie mają pojęcia.

Pukumon pozostaje więc przykładem Digimona, którego popularność nie odpowiada jego potencjałowi. Nie jest szczególnie znany, nie ma statusu kultowego bohatera i większość osób kojarzących Digimony z anime prawdopodobnie nigdy nie miała okazji zobaczyć go w większej roli. Ale kiedy przyjrzymy mu się bliżej, okazuje się, że jego projekt ma sens. To nie kolejny rycerz, smok czy anioł, lecz potwór morski, który wygląda tak, jakby został stworzony po to, żeby przypominać nam, że cyfrowe oceany również mogą być niebezpieczne.

I chyba właśnie takie Digimony są najfajniejsze do losowania. Kiedy trafia się WarGreymon, wiadomo mniej więcej, czego się spodziewać. Kiedy trafia się Pukumon, nagle okazuje się, że w ogromnym katalogu Digimonów istnieją stworzenia, o których można było nigdy wcześniej nie słyszeć. Nie zawsze mają wielką rolę w anime, czasem nie pojawiają się w nim wcale, ale nadal są częścią tej samej, gigantycznej mitologii.

**Pukumon jest więc cyfrowym potworem morskim w najczystszej postaci.** Nie potrzebuje młota jak Zudomon, skrzydeł jak MarineAngemon ani miecza jak wiele innych Mega Digimonów. Ma ocean, masywne ciało i zęby, które bardzo jasno komunikują potencjalnemu przeciwnikowi jedną rzecz: lepiej nie podpływać za blisko. I właśnie dzięki tej prostocie pozostaje jednym z tych mniej znanych Digimonów, które po bliższym poznaniu okazują się znacznie ciekawsze, niż sugerowałaby ich niewielka obecność w anime.

11

Odp: Powrót do Wspólnoty

PunBB bbcode test

Odp: Powrót do Wspólnoty

Praktykuje sie na codzien prostote w jedzeniu tzw cnote umiarkowania,gdzie wiele kobiet w gotowaniu inspiruje sie kuchnia klasztorna. Potrawy obejmuja m.in  zupy,dania jednogarnkowe itd okazyjnie domowe przygotowane ciasta . Nie jest obowiązkowe rezygnowanie z miesa ,jednak w kazdy piatek zobowiazuje dzien bezmiesny ,a w okresie  Postu rezygnuje sie z miesa całkowicie.To mi nawet pasuje,chociaz nie bede miec sterty garow do zmywania  gotujac jednogarnkowe potrawy big_smile.. Mam niedobor żelaza,ale do Postu daleko jeszcze i do tego czasu juz dawno sobie ureguluje poziom zelaza plus jeden dzien w tygodniu mi napewno nie zaszkodzi,bo mozna jeść ryby w piatek i ogólnie to ja lubię warzywa i owoce... sniadania i kolacje sa proste zgodnie z przysiega ubostwa i cnoty umiarkowania np kromka chleba,maslo,ser lub warzywa/hummus i mleko lub ziolowa herbata. Rezygnuje się z jedzenia wytrawnego i ogranicza żywność przetworzona. O to mi nawet na zdrowie wyjdzie smile... w okresie Postu za zgodą siostry przełożonej można praktykowac 3 dniowy post o chlebie i wodzie jednak trzeba mieć zaświadczenie od lekarza z wynikami,że jest się zdrowym i wtedy na ten czas wstępuje się do tzw Pustelni,ktora znajduje sie przy klasztorze na 3 dni i noce.  Ludzie wiecie jak moja corka bedzie pelnoletnia to sprobuje sobie takiego postu 3 dniowego w Pustelni. W Pustelni obowiazuje tez 3 dni ciszy czyli nie mozna gadac nawet do samej siebie i tylko czasami siostra zakonna sprawdza czy wszystko ok i trzeba sie duzo modlic tam. Ja slyszalam juz od kilku kobiet ze Wspólnoty,że doswiadczyly obecności Boga,a dwie miały nawet wizje w tej Pustelni. Ja bym chciala iść do tej Pustelni ciekawe czy bym doswiadczyla czegoś nadprzyrodzonego z Nieba po 3 dniach modlitwy,milczenia i postu

13

Odp: Powrót do Wspólnoty

Są Digimony, które wyglądają jak starożytne smoki, rycerze odziani w święte zbroje, demoniczne bestie albo potężne maszyny bojowe. Są też takie, które najwyraźniej powstały w momencie, gdy projektant Digimonów spojrzał na hamburgera z krewetką i pomyślał: **„A gdyby to było żywe?”** Tak właśnie dochodzimy do EbiBurgamona — jednego z najbardziej osobliwych i jednocześnie uroczych Digimonów w całej serii. Jego nazwa pochodzi od japońskiego *ebi*, czyli „krewetka”, oraz *burger*, a cały projekt jest wariacją na temat Burgamona. Oficjalny Digimon Reference Book określa go jako Digimona typu Food, poziomu Rookie/Child i atrybutu Data. Jego ciało powstało z danych żywności, a konkretnie z danych świeżej krewetki.

EbiBurgamon wygląda mniej więcej tak, jak można sobie wyobrazić „krewetkowego burgera Digimona”, choć jego wygląd jest zdecydowanie bardziej sympatyczny niż apetyczny. Jest niewielkim, pulchnym, różowym stworzeniem z elementami przypominającymi krewetkę. Na głowie znajduje się coś przypominającego górną część bułki hamburgerowej, a jego ciało zostało zaprojektowane tak, żeby połączyć motywy owocu morza z fast foodem. Nie jest to jednak zwykły burger z doczepionymi nóżkami. Cała konstrukcja ma przypominać żywe stworzenie, a drobne elementy jego sylwetki sprawiają, że wygląda jak coś pomiędzy maskotką restauracji a cyfrowym zwierzątkiem. Co najważniejsze, jego wygląd nie jest przypadkowym żartem — EbiBurgamon należy do całej rodziny **Burgamonów**, czyli Digimonów opartych na danych związanych z jedzeniem.

I tutaj zaczyna się jedna z najdziwniejszych gałęzi Digimonowego świata. Burgamon i jego odmiany należą do kategorii Food Digimonów, czyli stworzeń, które w pewnym sensie powstały z danych dotyczących jedzenia. W przypadku EbiBurgamona są to dane starannie wyselekcjonowanych składników, a konkretnie świeżej krewetki. Oficjalny profil podkreśla nawet, że być może właśnie dlatego, iż składa się z danych wysokiej jakości składników, EbiBurgamon posiada **czyste serce**. To jest jeden z tych momentów, kiedy trudno nie uśmiechnąć się do sposobu, w jaki Digimony budują swoje lore. W wielu światach czystość charakteru wynikałaby z wychowania, doświadczeń albo jakiegoś magicznego pochodzenia. Tutaj najwyraźniej pomaga dobrej jakości krewetka.

Co ciekawe, EbiBurgamon nie jest całkowicie oderwanym od reszty świata żartem. Jest wariantem Burgamona, czyli istnieje jako konkretna odnoga gatunku. Burgamon sam w sobie jest Digimonem związanym z hamburgerami, a EbiBurgamon można traktować jako jego „wersję krewetkową”. Jest to więc trochę tak, jakby w cyfrowym świecie istniała restauracja, która zaczęła eksperymentować z różnymi składnikami i w pewnym momencie dane jednego z jej dań zaczęły żyć własnym życiem. Zamiast zwykłego burgera otrzymujemy Digimona, który jest jednocześnie stworzeniem, składnikiem i chodzącą reklamą fast foodu.

Jeszcze zabawniejsze jest to, że EbiBurgamon ma ambicje związane właśnie z jedzeniem. Jego profil wskazuje, że jest odmianą Burgamona i posiada cel związany z prowadzeniem pierwszorzędnej restauracji hamburgerowej razem z Burgamonem. To oznacza, że jego istnienie nie sprowadza się do „jestem krewetką i chodzę”. On ma właściwie własną karierę zawodową. Gdzieś w Digital World mogą więc funkcjonować Digimony, które zamiast trenować, zdobywać artefakty albo ratować świat, zastanawiają się nad menu, jakością składników i tym, jak przyciągnąć klientów do restauracji.

I jest to jedna z rzeczy, które odróżniają Digimony od wielu innych serii o potworach. Digital World nie musi być wyłącznie areną walki. Mogą w nim istnieć całe społeczności Digimonów zajmujących się rzeczami zupełnie niezwiązanymi z ratowaniem świata. Jeden Digimon może być wojownikiem, drugi rolnikiem, trzeci mechanikiem, a czwarty… właścicielem restauracji specjalizującej się w hamburgerach. EbiBurgamon jest więc zabawny nie tylko ze względu na swój wygląd, ale także dlatego, że sugeruje istnienie całej „gospodarki cyfrowego świata”.

Jego ataki również są cudownie absurdalne. Oficjalnie posiada dwie charakterystyczne techniki: **Fresh Shrimp** oraz **Hot Cutlet**. I nie, nie są to ataki polegające na rzucaniu przeciwnikiem o ścianę za pomocą ogromnej krewetki. Ich mechanizm jest znacznie bardziej komiczny. EbiBurgamon wytwarza tak apetyczny zapach jedzenia, że przeciwnik zostaje na moment zatrzymany. Innymi słowy, jego bronią nie jest siła fizyczna, ogień ani energia cyfrowa — jego bronią jest **zapach świeżej krewetki**. Oficjalny opis mówi wręcz o aromacie na tyle kuszącym, że może zatrzymać ruch przeciwnika.

Wyobraźmy sobie więc typową scenę z Digimonów. Bohaterowie stoją naprzeciw potężnego przeciwnika. W tle wszystko płonie, muzyka narasta, wróg przygotowuje niszczycielski atak, a bohaterowie są o krok od przegranej. I wtedy pojawia się EbiBurgamon. Nie wyciąga miecza. Nie przywołuje smoka. Nie transformuje się w wojownika. Po prostu uruchamia **Fresh Shrimp**. Nagle przeciwnik przestaje atakować, bo poczuł zapach krewetki. Jest to tak absurdalne, że aż idealnie pasuje do Digimonów.

Jednocześnie jest w tym pewna logika. Zapach jedzenia rzeczywiście może silnie oddziaływać na zachowanie organizmów, a w świecie Digimonów dane cyfrowe mogą być przekształcane w najróżniejsze efekty. EbiBurgamon bierze więc coś zupełnie przyziemnego — aromat jedzenia — i zamienia to w mechanizm walki. To trochę podobne do wielu innych nietypowych Digimonów, których zdolności wynikają bezpośrednio z ich motywu przewodniego. Jeśli jesteś Digimonem-krewetkowym-burgerem, dlaczego nie miałbyś pokonać przeciwnika zapachem krewetkowego burgera?

Co jeszcze bardziej zaskakujące, EbiBurgamon ma **czyste serce**. Nie jest więc przedstawiany jako podstępny drapieżnik, który używa apetycznego zapachu, żeby zwabić przeciwników i ich pożreć. Wręcz przeciwnie — jego charakter ma być pozytywny. To bardzo dobrze współgra z jego wyglądem. EbiBurgamon nie sprawia wrażenia stworzenia, które chce przejąć Digital World. Bardziej wygląda jak sympatyczny pracownik restauracji, który przypadkiem znalazł się na polu bitwy.

Jego historia jest również ciekawa ze względu na to, skąd w ogóle się wziął. EbiBurgamon zadebiutował w 2002 roku i jest związany z urządzeniami z ery *D-Scanner*. Pojawił się także w **Digimon Frontier**, dzięki czemu technicznie rzecz biorąc należy do Digimonów, które miały kontakt z anime. Nie należy jednak do głównej obsady i nie jest jednym z Digimonów, które widz poznaje jako partnerów bohaterów. Dlatego ktoś, kto zna przede wszystkim popularne sezony, może spokojnie nigdy go nie zauważyć.

I tutaj dochodzimy do ciekawego problemu z pytaniem „czy kojarzysz tego Digimona z anime?”. W przypadku EbiBurgamona odpowiedź brzmi: **technicznie tak, ale praktycznie nie**. On rzeczywiście pojawił się w *Frontier*, ale jego obecność nie jest na tyle znacząca, żeby automatycznie zapisać się w pamięci widza. Jeżeli ktoś oglądał serię wiele lat temu, prawdopodobnie zapamiętał Agunimona, Lobomona, Kazemona, Grumblemona czy Mercurymona, a niekoniecznie małego krewetkowego burgera gdzieś stojącego w tle.

EbiBurgamon jest też ciekawym przykładem tego, jak bardzo szeroko Digimony potrafią czerpać inspiracje. Mamy tutaj przecież inspirację konkretnym rodzajem jedzenia, a nawet konkretnym typem produktu spożywczego. Nazwa nawiązuje do **ebi burgera**, czyli burgera z krewetką kojarzonego z japońską siecią Lotteria. To oznacza, że projekt nie powstał po prostu z pomysłu „zróbmy stworka będącego hamburgerem”. Ma za sobą konkretną kulturową inspirację.

I właśnie dlatego z perspektywy europejskiego odbiorcy może wyglądać jeszcze dziwniej. Japoński odbiorca może szybciej zrozumieć skojarzenie z ebi burgerem, natomiast dla Polaka pierwsza myśl może brzmieć: „Dlaczego ta różowa krewetka ma bułkę na głowie?”. Dopiero poznanie źródła pomysłu pozwala zrozumieć, że jest to świadoma gra słów i wizualne połączenie dwóch rzeczy: krewetki oraz hamburgera.

EbiBurgamon jest również dobrym przykładem tego, że Digimony nie zawsze muszą ewoluować w coraz bardziej poważne stworzenia. W wielu liniach możemy obserwować bardzo dziwne przejścia pomiędzy kolejnymi formami, a czasami jeden motyw zostaje rozwinięty w sposób, którego zupełnie się nie spodziewamy. W przypadku EbiBurgamona jego potencjał ewolucyjny jest szczególnie zabawny, bo od razu pojawia się pytanie: **w co właściwie mógłby ewoluować krewetkowy burger?**

W świecie Digimonów odpowiedź może być praktycznie dowolna. Mógłby stać się większym burgerem, kucharzem, restauratorem, gigantycznym szefem kuchni albo czymś kompletnie niezwiązanym z jedzeniem. To właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że projektowanie linii ewolucyjnych jest tak interesujące. W przypadku Agumona możemy intuicyjnie przewidywać, że jego kolejne formy będą coraz bardziej smocze. W przypadku EbiBurgamona trudno przewidzieć cokolwiek.

I chociaż łatwo traktować go wyłącznie jako żart, EbiBurgamon pokazuje również inną stronę Digital World. Digimony nie są tylko „potworami do walki”. Mogą reprezentować idee, przedmioty, zawody, jedzenie, technologie czy całe archetypy kulturowe. W tym sensie EbiBurgamon jest równie prawdziwym przedstawicielem świata Digimonów jak WarGreymon. Po prostu jego domeną nie jest wojna, lecz… gastronomia.

Można wręcz wyobrazić sobie, że gdzieś w Digital World istnieje niewielka restauracja prowadzona przez Burgamony, w której menu jest prawdopodobnie absolutnie absurdalne. Jeden Digimon odpowiada za grilla, drugi za bułki, trzeci za sos, a EbiBurgamon specjalizuje się w krewetkach. Klienci przychodzą nie tylko coś zjeść, ale także dlatego, że jedzenie zawiera dane o tak wysokiej jakości, że powstają z nich nowe Digimony. To byłaby jedna z tych historii pobocznych, które w świecie Digimonów właściwie nikogo już nie powinny dziwić.

I chyba właśnie dlatego EbiBurgamon zasługuje na miejsce w naszej kolekcji dziwnych Digimonów. Nie jest potężnym wojownikiem, nie ma dramatycznej historii, nie jest tragicznym antybohaterem ani starożytnym bogiem. Jest małym, sympatycznym stworzeniem zrobionym z danych świeżej krewetki, którego ambicją jest najwyraźniej rozwój burgerowej gastronomii, a jego supermocą jest sprawienie, że przeciwnik zatrzyma się, bo poczuje wyjątkowo dobry zapach jedzenia.

**To właśnie jest piękno Digimonów.** W jednej serii mogą obok siebie istnieć MetalGarurumon, który wygląda jak uzbrojona po zęby maszyna bojowa, oraz EbiBurgamon, który wygląda jak krewetkowy burger z nogami. I co najlepsze, oba są traktowane całkowicie serio jako element tego samego świata.

EbiBurgamon nie uratuje prawdopodobnie Digital World przed apokalipsą. Nie będzie też pierwszym Digimonem, którego ktoś wymieni podczas rozmowy o najpotężniejszych Mega. Ale jeśli kiedyś ktoś zapyta, jaki Digimon najlepiej pokazuje, że projektanci tej serii mieli **naprawdę szeroką definicję tego, czym może być Digimon**, to EbiBurgamon jest świetną odpowiedzią.

Bo przecież można stworzyć Digimona będącego smokiem.

Można stworzyć Digimona będącego aniołem.

Można stworzyć Digimona będącego robotem.

A można też spojrzeć na **burgera z krewetką i powiedzieć: „Tak. To też będzie Digimon.”**

14

Odp: Powrót do Wspólnoty

PunBB bbcode test

Odp: Powrót do Wspólnoty

Czas wolny. W każdym zakonie jest czas wolny wbrew pozorom zakonnice dbaja o odpoczynek. Przewaznie jest to miedzy 1-2 godziny wolnego. Natomiast siostry zakonne nie moga sobie pozwolic na czas wolny typu imprezy,czy ogladanie filmów(nie religijnych). Przeczytalam,więc dzisiaj jak zakonnice spędzają czas wolny i się bardzo zdziwiłam,bo ja lubię to samo. Na dlugiej liście znalazło się m in : malowanie obrazów,DIY,haft,robienie figurek,witraży-czyli cała sztuka.. oraz ogrodnictwo,spacery w naturze,zwiedzanie okolicy jezeli zakon jest otwarty,a nie zamknięty,czytanie,medytacja chrześcijańska o której napisze następnie i wiele innych pomysłów spędzania wolnego czasu. Zasada jest prosta nie używasz pieniędzy do tego by mieć czas wolny lub korzysta się z tego co kupiło się za swoje kieszonkowe. Jeżeli zakonnica za 5 funtów kieszonkowego kupi sobie książkę religijna lub dopuszczalna powieść to może ja czytać lub jak jednego dnia kupi sobie pędzle i farby i za kolejne 2 tygodnie duże płótno to w czasie wolnym może malować obraz. Jeżeli kupi sobie zestaw do robienia witraży to robi witraż itd. Jeżeli kupi sobie nasiona i doniczki to hoduje sobie kwiaty itd. We Wspólnocie kobiety naśladują w tym prawdziwe zakonnice i nie wydają duzo pieniędzy na hobby i czas wolny....a co.z dbaniem o wygląd kobiety we Wspólnocie mogą jak najbardziej dbać o wyglad,ale powinien byc skromny wedlug reguły Wspólnoty. Makijaz dopuszczalny to tylko pomalowane rzesy-cienie do oczu,kredki;a tym bardziej eyelinery odpadaja oraz pomadka do ust żadnych szminek i blyszczykow. Nie smaruje sie niczym twarzy pudry,bronzery itd odpadaja.Rezygnuje sie z bizuterii nosi sie tylko lancuszek z krzyzykiem ktory sie dostaje po przysiedze oraz ewentualna obraczke i piersionek zareczynowy jezeli zdecyduje sie na małżeństwo... takie sa zasady mojej Wspolnoty. Myslicie,ze dam rade wytrzymac? Ja myślę ze tak,bo mnie te zasady wogole nie przerazaja ,a wręcz przeciwnie znajduje w nich spokój

Odp: Powrót do Wspólnoty

I na koniec chrzescijanska medytacja. Jest to forma modlitwy gdzie przeważnie siedzi się i rozmyśla nad wybranym fragmentem Pisma Świętego. Przykład ktory znalazłam w materiale do nauki to: Przykład: Psalm 23,1
„Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.”
Jak wykonać taką medytację?
1. Uspokój się i usiądź w spokojnym,wygodnym miejscu. Odłóż telefon i przyjmij wygodną pozycję. Możesz zacząć znakiem krzyża i powiedzieć:
„Boże, chcę teraz być z Tobą. Otwórz moje serce na Twoje Słowo.”
2. Przeczytaj fragment powoli
Przeczytaj go kilka razy:
„Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.”
Nie spiesz się. Zwróć uwagę na słowo lub zdanie, które szczególnie do Ciebie przemawia.
3. Zatrzymaj się i zastanów
Zapytaj siebie:
Co te słowa mówią mi o Bogu?
Co znaczy dla mnie, że Bóg jest moim Pasterzem?
Czego obecnie się boję lub o co się martwię?
Czy potrafię powierzyć Mu tę sprawę?
Nie musisz na siłę szukać odpowiedzi. Jeśli pojawi się jakaś myśl, spokojnie przy niej pozostań.
4. Porozmawiaj z Bogiem
Powiedz Mu własnymi słowami, co przeżywasz. Na przykład:
„Panie, często martwię się o przyszłość. Pomóż mi zaufać, że Ty mnie prowadzisz. Naucz mnie nie bać się i powierzać Ci moje życie.”
5. Pobądź chwilę w ciszy 5 minut
Możesz po prostu powtarzać w sercu: „Panie, jesteś moim Pasterzem.”
Jeśli przychodzą rozpraszające myśli, nie walcz z nimi. Zauważ je i łagodnie wróć do słów Pisma.
6. Zakończ modlitwą
Podziękuj Bogu za ten czas. Możesz odmówić „Ojcze nasz” albo po prostu powiedzieć:
„Jezu, dziękuję Ci za Twoją obecność. Pomóż mi żyć dzisiaj tym, co usłyszałem w Twoim Słowie. Amen.”

To jest prawdziwy przykład prawdziwej chrześcijańskiej medytacji.... wszelkie jogi i medytacje dalekowschodnie jak np w Buddyzmie ,a tym bardziej otwieranie czakr itd jest zabronione

7.To by było na tyle podstawowych wiadomości od jutra zaczynam nowy styl życia i bardzo się z tego cieszę.  Siostra przełożona mnie poprowadzi punkt po punkcie i dopasuje mi zadania i praktyki do mojego stanu zdrowia

Odp: Powrót do Wspólnoty

Pismo Swiete-czytam 1 rozdział dziennie

To moje pierwsze zadanie

18

Odp: Powrót do Wspólnoty

DoruGreymon to Digimon, który bardzo dobrze pokazuje, jak mylące potrafią być nazwy w świecie Digimonów. Gdy słyszymy końcówkę „Greymon”, automatycznie zaczynamy myśleć o Agumonie, Greymonie, MetalGreymonie i całej potężnej rodzinie dinozauropodobnych wojowników. DoruGreymon rzeczywiście należy do tej samej szerokiej kategorii nazw, ale jego wygląd jest zupełnie inny. Nie przypomina klasycznego humanoidalnego dinozaura stojącego na dwóch nogach. Jest ogromnym, dzikim smokiem, którego sylwetka łączy cechy drapieżnego gada z elementami typowymi dla bardziej fantastycznych Digimonów. Co więcej, jego projekt jest związany z bardzo ciekawą linią ewolucyjną, która w przeciwieństwie do najbardziej znanych linii Agumona prowadzi w zupełnie inną stronę.

DoruGreymon jest Digimonem poziomu Ultimate/Perfect i należy do gatunku określanego jako Dinosaur. Jego wygląd jest zdecydowanie bardziej bestialski niż w przypadku klasycznego Greymona. Ma cztery kończyny, długi ogon, ogromne skrzydła oraz głowę wyposażoną w charakterystyczne rogi. Jego ciało jest pokryte łuskami, a cała sylwetka sprawia wrażenie stworzenia, które mogłoby być naturalnym drapieżnikiem cyfrowego świata. Nie wygląda jak wojownik, który założył zbroję i nauczył się walczyć. Wygląda raczej jak stworzenie, które od początku swojego istnienia było stworzone do polowania.

Szczególnie interesujące są jego skrzydła. DoruGreymon nie jest po prostu wielkim dinozaurem z doczepionymi skrzydłami, lecz pełnoprawnym latającym potworem. Jego sylwetka jest znacznie bliższa klasycznemu smokowi niż Greymonowi. Dzięki temu już sam projekt sugeruje, że mamy do czynienia z inną filozofią ewolucji. Greymon z linii Agumona stopniowo staje się coraz bardziej humanoidalnym wojownikiem, natomiast DoruGreymon pozostaje ogromną bestią. To nie jest „rycerz w ciele smoka”. To po prostu smok.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jego wyglądu jest głowa. DoruGreymon posiada kilka dużych rogów, które nadają mu wyjątkowo agresywny wygląd. Jego szczęki są potężne, a oczy i proporcje czaszki sprawiają wrażenie, że nie jest to stworzenie szczególnie zainteresowane pokojowym rozwiązywaniem konfliktów. Nawet jeśli nie znamy jego historii, można spojrzeć na niego i od razu dojść do wniosku, że w przypadku spotkania z nim lepiej zachować rozsądny dystans.

Co ciekawe, DoruGreymon jest częścią jednej z bardziej interesujących linii Digimonów związanych z **Dorumonem**. Dorumon to niewielki, fioletowy Digimon przypominający smoka lub małego gada. Jest zupełnie niepodobny do Agumona, a jednak jego ewolucje prowadzą do potężnych, smoczych form. Jedną z nich jest właśnie DoruGreymon. Typowa linia może wyglądać mniej więcej tak: **Dorumon → Dorugamon → DoruGreymon → Alphamon**. I tutaj robi się naprawdę ciekawie, ponieważ końcową formą tej linii jest jeden z najbardziej znanych królewskich wojowników w całym Digimonowym uniwersum — Alphamon.

Oznacza to, że DoruGreymon jest swego rodzaju etapem przejściowym między dzikim smokiem a niezwykle potężnym wojownikiem. I właśnie dlatego jego projekt ma dużo sensu. Dorumon zaczyna jako małe, niepozorne stworzenie, Dorugamon staje się większą i bardziej drapieżną bestią, DoruGreymon osiąga formę ogromnego smoka, a następnie ewolucja może doprowadzić do Alphamona, czyli postaci niemal całkowicie humanoidalnej i rycerskiej. To bardzo ciekawa odwrotność klasycznej linii Agumona.

W przypadku Agumona mamy bowiem mniej więcej taką drogę: mały dinozaur, większy dinozaur, opancerzony dinozaur, a następnie WarGreymon — humanoidalny wojownik w ciężkiej zbroi. DoruGreymon podąża inną drogą. Zaczynamy od małego smoka, który staje się coraz większą bestią, aż osiąga ogromną formę latającego potwora. Dopiero później pojawia się możliwość przejścia do bardziej „ludzkiej” i rycerskiej postaci Alphamona. To sprawia, że DoruGreymon jest nie tylko ciekawym Digimonem samym w sobie, ale również ważnym elementem większej historii swojej linii.

DoruGreymon jest także jednym z tych Digimonów, które są mocno związane z historią gier i urządzeń Virtual Pet, a nie z klasycznym anime. Dla osoby, która zna przede wszystkim **Digimon Adventure**, jego nazwa może więc niewiele znaczyć. Nie jest to odpowiednik Greymona, którego widz ogląda przez dziesiątki odcinków. DoruGreymon należy raczej do tej ogromnej części Digimonowego uniwersum, która rozwijała się poprzez gry, karty i inne materiały. To właśnie dzięki takim postaciom można odkryć, jak dużo większy jest świat Digimonów poza telewizyjnymi sezonami.

Jego nazwa jest zresztą interesująca sama w sobie. „Doru” pochodzi od nazwy Dorumona, natomiast „Greymon” sugeruje oczywiście podobieństwo do pewnej grupy Digimonów. Nie oznacza to jednak, że DoruGreymon jest po prostu kolejnym wariantem Greymona. Nazwa ma raczej podkreślać jego miejsce w konkretnej linii ewolucyjnej. W Digimonach takie połączenia nazw są dość częste i czasami mogą być mylące dla osób, które dopiero poznają serię.

Pod względem charakteru DoruGreymon jest przedstawiany przede wszystkim jako potężny, agresywny i dziki Digimon. Jego opis podkreśla cechy typowe dla dużego drapieżnika. Nie jest to postać, którą kojarzymy z subtelnymi zdolnościami psychicznymi czy skomplikowaną magią. Jego podstawową bronią jest fizyczna potęga. Ma ogromne szczęki, pazury, rogi i skrzydła, więc jego sposób walki jest bardzo bezpośredni.

Jedną z jego charakterystycznych technik jest **Metal Meteor**, atak polegający na wykorzystaniu własnej masy i siły w niezwykle niszczycielski sposób. Nazwa może sugerować coś bardziej kosmicznego, ale w praktyce pasuje do niego bardzo dobrze: DoruGreymon jest tak potężnym stworzeniem, że sam może stać się czymś w rodzaju żywego pocisku. W jego przypadku trudno zresztą oczekiwać finezji. Jeśli masz przed sobą wielkiego smoka z ogromnymi skrzydłami i potężną szczęką, naturalną metodą walki jest prawdopodobnie po prostu **uderzyć bardzo mocno**.

Jest w tym pewna konsekwencja projektowa. DoruGreymon nie posiada wielkiego miecza, tarczy ani dział. Jego ciało jest jego wyposażeniem bojowym. To sprawia, że przypomina bardziej prawdziwego drapieżnika niż wojownika. W świecie Digimonów jest to o tyle ciekawe, że wiele wysokopoziomowych form zaczyna otrzymywać coraz bardziej skomplikowane uzbrojenie. DoruGreymon idzie w przeciwną stronę. Im większy i silniejszy się staje, tym bardziej wystarcza mu jego własne ciało.

Warto też zwrócić uwagę na jego proporcje. DoruGreymon nie jest smukłym, eleganckim smokiem przypominającym europejskie wyobrażenia o smoku. Jest ciężki, muskularny i trochę toporny. Ma wyglądać jak stworzenie zdolne do fizycznego starcia z innym gigantycznym potworem. Dzięki temu jego projekt ma pewną brutalność, której brakuje bardziej „królewskim” smokom. DoruGreymon nie wygląda jak istota, którą ktoś czci w świątyni. Bardziej jak coś, przed czym mieszkańcy tej świątyni powinni zamknąć drzwi.

Jednocześnie jego połączenie z Alphamonem nadaje całej linii dodatkową symbolikę. Alphamon jest jednym z **Royal Knights**, czyli grupy wyjątkowo potężnych Digimonów będących swego rodzaju cyfrowymi rycerzami. Sam fakt, że mały Dorumon może ostatecznie osiągnąć taką formę, jest interesującym motywem. Początek linii jest bardzo zwierzęcy, a jej koniec — bardzo humanoidalny i niemal legendarny. DoruGreymon jest punktem, w którym ta przemiana osiąga swój najbardziej dosłowny etap.

Można więc patrzeć na niego jako na „ostatnią dziką formę” przed wejściem w świat królewskich wojowników. Jeszcze nie ma zbroi Alphamona, nie ma jego miecza ani charakterystycznego rycerskiego wyglądu. Nadal jest bestią. Ale jest już tak potężny i majestatyczny, że łatwo wyobrazić sobie, że kolejna ewolucja zmieni jego sposób funkcjonowania. To trochę jak przejście od smoka z legendy do rycerza, który tego smoka pokonał — z tą różnicą, że tutaj smok i rycerz są kolejnymi etapami tego samego stworzenia.

DoruGreymon jest również interesujący z punktu widzenia popularności. Wśród fanów Digimonów znających gry i rozszerzone uniwersum jest całkiem dobrze rozpoznawalny, ale dla widza, który oglądał przede wszystkim telewizyjne serie, może być praktycznie nieznany. To dokładnie ten rodzaj Digimona, którego można znaleźć podczas przeglądania ogromnej listy stworzeń i pomyśleć: „Jakim cudem ja nigdy wcześniej go nie widziałem?”. A przecież jest częścią marki od bardzo dawna.

I właśnie takie postacie pokazują, że Digimon to coś znacznie większego niż kilka sezonów anime. Gdybyśmy ograniczyli się wyłącznie do telewizji, stracilibyśmy ogromną część świata stworzonego przez projektantów. DoruGreymon jest jednym z przykładów Digimona, którego znaczenie wynika przede wszystkim z innych mediów. Jego historia łączy się z Dorumonem, Dorugamonem i przede wszystkim Alphamonem, a więc z całym fragmentem mitologii związanej z Digital World, który dla części widzów anime może być kompletnie nieznany.

Jest też coś zabawnego w samym fakcie, że **DoruGreymon ma w nazwie „Greymon”, ale nie jest Greymonem, którego prawdopodobnie masz w głowie**. Kiedy słyszysz „Greymon”, możesz wyobrazić sobie pomarańczowego dinozaura z metalową osłoną na głowie. Tymczasem tutaj dostajesz ogromnego, skrzydlatego smoka. To pokazuje, że nazewnictwo Digimonów potrafi być bardzo szerokie. Końcówka nazwy może wskazywać na pewien motyw lub rodzinę projektową, ale niekoniecznie oznacza bezpośrednie pokrewieństwo w takim sensie, w jakim rozumiemy je w biologii.

DoruGreymon jest więc jednym z tych Digimonów, których najlepiej docenić dopiero wtedy, kiedy przestaniemy patrzeć na serię wyłącznie przez pryzmat anime. Jego prawdziwa ciekawość tkwi w miejscu, jakie zajmuje w większym systemie. Jest częścią linii zaczynającej się od małego Dorumona, prowadzącej przez coraz potężniejsze smoki, a kończącej na Alphamonie — jednym z najbardziej prestiżowych wojowników Digital World. Sam DoruGreymon jest dokładnie tym, czego można oczekiwać od środkowego etapu takiej przemiany: potężnym, dzikim i jeszcze nieokiełznanym.

Gdyby postawić go obok Zudomona, którego opisywaliśmy wcześniej, różnica byłaby ogromna. Zudomon jest wojownikiem wyposażonym w młot i tarczę. Jego siła została podporządkowana określonej roli — obrońcy. DoruGreymon nie potrzebuje żadnej broni. Jest drapieżnikiem, a jego ciało jest wystarczającym arsenałem. Z kolei w porównaniu z MarineAngemonem różnica jest wręcz komiczna: jeden jest maleńkim, uroczym aniołkiem morza, drugi ogromnym smokiem, który wygląda jak naturalna katastrofa z własnymi skrzydłami.

I to chyba najlepiej pokazuje, dlaczego warto czasami zagłębić się w mniej znane Digimony. Nie wszystkie mają rozbudowaną rolę fabularną, ale ich projekty potrafią opowiadać własne historie. DoruGreymon mówi swoim wyglądem: **„Jestem jeszcze dziką bestią, ale zmierzam w stronę czegoś większego.”** Jego miejsce pomiędzy Dorugamonem a Alphamonem tylko wzmacnia to wrażenie.

Ostatecznie DoruGreymon jest bardzo dobrym przykładem Digimona, który może umknąć komuś oglądającemu wyłącznie anime, a jednocześnie okazać się bardzo ważny dla poznania szerszego uniwersum. Jest wielkim smokiem, wojowniczym drapieżnikiem i jednym z najważniejszych etapów linii prowadzącej do Alphamona. Nie ma może rozpoznawalności WarGreymona, ale pod względem wyglądu zdecydowanie nie ustępuje mu charakterem. Jeśli WarGreymon jest cyfrowym rycerzem-smokiem, DoruGreymon jest jego bardziej pierwotnym odpowiednikiem — **smokiem, który jeszcze nie założył zbroi i nie potrzebuje miecza, ponieważ sam jest bronią.**

19 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-09-07 21:16:02)

Odp: Powrót do Wspólnoty

Siostra zakonna przelozona zapoznala sie z moim chronicznym zmęczeniem i stwierdzila,ze zdecydowanie nie musze praktykowac kuchni klasztornej od podstaw,ponieważ potrawy sa czasochlonne i gotowane od podstaw bez żadnych gotowców. A ja nie mam na to energii by długo stac przy garach... dlatego siostra przelozona poradzila mi ,żebym ryż,makaron i ziemniaki,które wymagają gotowania zamieniła na kasze kuskus,która wystarczy zalać wrzatkiem i też w ten sposób zachowam zdrowa zasade gotowania i jedzenie według kuchni klasztornej... innych kasz i tak nie jem. Więc będę jeść tylko kuskus na obiad ze zbóż plus oczywiście inne dodatki i nawet mnie to pasuje,bo to ulubione zboże mojej córki też... a czasami będę zamawiać obiady,ktore zawierają;ryż czy inne zboże i ziemniaki

Jak widać można dopasować elementy życia zakonnego pod stan zdrowia

20

Odp: Powrót do Wspólnoty

Taaa , powrót do wspólnoty głupoty ! Koniecznie , jedź tam !

21

Odp: Powrót do Wspólnoty

I kto tu "spamuje"?. Żeby jeszcze sam swój tekst 'wkleił' który kiedyś tam, dawno temu napisał. Ale przecież sam tylu słów by do kupy nie skleił.
I pani 'to moje życie' jest wspaniałe. Brawo, bo pewnie jest.

UK; napisałaś kiedyś:
"Uważam, że wszystkie religię swiata to jest wymysl prymitywnych facetów począwszy na epoce kamienia łupanego do ciemnoty średniowiecza to faceci sobie wymyslali jakieś głupoty i przypisywali je Panu Bogu,że to niby On to wymyślił
I przez to miliony kobiet cierpi i cierpiało na świecie
Przecież np po co Bogu było by potrzebne, żeby kobieta np nosiła hijab na głowie,skoro sam jej te włosy stworzyl to po co ma je zakrywac albo po co kobieta ma siedzieć w agresywnym małżeństwie? Przecież to nie Pan Bóg chce,żeby siedziała z agresywnym mężem tylko biskupi sobie z papiezami wymyslili
Uważam,że gdyby nie te prymitywne religię to kobietom by się żyło na tym świecie o wiele lepiej, a tak od tysięcy lat się musimy męczyć z takimi prymitywnymi zasadami,które z prawdziwym Bogiem nie mają nic wspólnego
Dlatego ja postanowilam wogole nie być w żadnej religii i nie stosować się do tych prymitywnych, niemoralnych, nielogicznych(czyli glupich) oraz dyskryminujących mnie zasad
Od teraz jestem w 100% wolny człowiek. Wiara w Boga,modlitwa i dobre uczynki wystarczą, a nie jakies prymitywne durnoty wymyślają w tych religiach".

Wiesz nie oceniam, każdy może błądzić, każdy może się mylić. Bo sam miałem odmienne zdanie, zmieniłem się z czasem, teraz mam inne podejście. I gdybym "wylał" swoje mądrości z przed lat, schowały by się przy tym punkcie widzenia, który opisałaś. Bo "facetów"- tfffuuuu...... Może dlatego że o mój świat i problemy całego świata niezżuciem na jakąś "facetkę" a nawet na grupę "facetek". Na prawdę myślisz że żadna kobieta, albo inaczej, że 'kobiety' niekształtowany tego świata? To pierwsze pytanie.

Czy wiesz że na takich ludzi jak Ty polują sekty?

Bo tak przeważnie kończą ci co dopaminy szukają. Zawsze ją znajdują.

Tak, rozumiem 'siostry zakonne', a jak dopamin-ka spadnie. Zawsze jest coś "nowego".

Naprawdę trzymam kciuki, bo sam kiedyś widziałem wszystkie kolory czakr, i doszedłem do poziomów o których inni pisali książki. Łazisz potem z uśmiechem między ludźmi, błyszczącymi oczami pełnymi dobroci. Ale gdzieś tam w środku jedna struna pozostaje nietknięta, a ma bardzo krotki lont. Niewielu sobie z niej zadaje sprawę. Nawet nie chcą tej swojej strony widzieć. 'Nie nie niemożliwe', - tak jest spamerze, każdy ma inną ale ma. Kiedyś każdy i to 'każdy' musi się z tym zmierzyć. Sam/a przegrasz. Nie możesz wygrać. Zadajesz sobie wtedy pytanie jak już żeś świadom tej 'struny', czy taki/a chcę być? Ja nie chciałem.
"każdy może błądzić, każdy może się mylić" "nam wolno się mylić"- od tego trzeba zacząć, bo to jest kotwica którą trzeba zerwać. Taka mieszanka wstydu i żalu + wyuczone wpojone rozumienie co jest mądre. "Musisz być mądra/ry" vs "twój wiek" i wiesz kto wygra.
Spokój, pojednanie, wspólnota, kościoła katolickiego, z Matką na czele. "Julia life in UK" ja sam skupiam się na zrozumieniu tekstu modlitwy. Bardzo mi to pomogło.

Jezu ufam Tobie.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Powrót do Wspólnoty

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024