Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?

Ostatnio byłam z córką na basenie. Ona oczywiście świetnie się bawiła, pluskała się w wodzie i nie miała żadnych większych obaw. Patrzyłam na nią i zaczęłam się zastanawiać nad sobą.

Prawda jest taka, że nigdy nie nauczyłam się porządnie pływać.

Oczywiście umiem się utrzymać na wodzie, przepłynąć kawałek, nie utonę od razu po wejściu do basenu, ale do prawdziwego pływania jest mi bardzo daleko. Zawsze jakoś brakowało czasu, pieniędzy albo odwagi. Później pojawiały się kolejne problemy życiowe, zdrowotne, poszukiwania własnej drogi i temat pływania schodził na dalszy plan.

Tymczasem stojąc przy basenie zaczęłam się zastanawiać: czy ja nie jestem już za stara na takie rzeczy?

Przecież większość ludzi uczy się pływać jako dzieci. W szkole mają lekcje na basenie, kursy, instruktorów. A ja? Dorosła kobieta z dzieckiem, która zastanawia się nad czymś, co dla wielu osób jest tak naturalne jak jazda na rowerze.

Z drugiej strony pomyślałam sobie, że przecież przez całe życie odkładam różne rzeczy na później.

Prawo jazdy – później.

Biznes – później.

Studia – później.

Lepsze zdrowie – później.

Spełnianie marzeń – później.

A życie leci.

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że człowiek nie starzeje się dlatego, że ma określoną liczbę lat. Starzeje się wtedy, kiedy przestaje próbować nowych rzeczy.

Przecież nikt nie mówi pięćdziesięciolatkowi, że jest za stary na naukę języka obcego.

Nikt nie mówi sześćdziesięciolatce, że nie może nauczyć się obsługi komputera.

Dlaczego więc mielibyśmy uważać, że ktoś jest za stary na naukę pływania?

Co więcej, pływanie wydaje mi się jedną z najlepszych aktywności dla zdrowia. Nie obciąża stawów tak jak bieganie. Wzmacnia mięśnie całego ciała. Poprawia kondycję. Pomaga się rozluźnić psychicznie.

Przy moim chronicznym zmęczeniu, problemach zdrowotnych i ciągłym stresie może właśnie ruch w wodzie byłby czymś, co pomogłoby mi poczuć się lepiej.

Pomyślałam też o swojej córce.

Jakim przykładem dla niej będę?

Takim, który mówi: „Jesteś za stara, nie próbuj”?

Czy takim, który pokazuje, że człowiek może rozwijać się przez całe życie?

Może warto, żeby zobaczyła, że mama też się czegoś uczy. Że mama też popełnia błędy. Że mama też czasem się boi, ale mimo tego próbuje.

Być może nigdy nie zostanę świetną pływaczką.

Być może nigdy nie przepłynę kilometrów w jeziorze czy morzu.

Ale może nie o to chodzi.

Może chodzi po prostu o przełamanie własnych ograniczeń.

O zrobienie czegoś nowego.

O odzyskanie kawałka życia, który przez lata odkładało się na później.

Coraz częściej myślę, że człowiek nie powinien pytać: „Czy nie jestem za stary?”

Powinien pytać:

„Jeżeli nie spróbuję teraz, to kiedy?”

Może więc następnym razem, gdy pójdę z córką na basen, nie będę tylko siedzieć i obserwować.

Może zapiszę się na kilka lekcji.

Może nauczę się pływać naprawdę.

Bo niezależnie od wieku, zawsze warto nauczyć się czegoś, co może dać więcej zdrowia, więcej pewności siebie i zwyczajnie więcej radości z życia.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?

Przecież Ty umiesz pływać skoro jesteś w stanie dopłynąć do brzegu w sytuacji gdybyś wpadła do głębokiej wody np. 10 metrów od brzegu. Chodzi ci zapewne o to, że jesteś słabą pływaczką i żeby być lepszą, musiałabyś trenować. Fakt jest taki że dobrze być chociaż słabym pływakiem gdyż nie utoniesz metr od brzegu. Ja uczyłem się pływania w liceum. Zanim do tego doszło, byłem całkowitą ofermą w tej dziedzinie. Kumple na basenie wyciągnęli mnie na głęboką wodę i puścili 1 metr od bandy której mógłbym się chwycić. Topiłem się na miejscu. Nie byłem w stanie dochlapac się do tej bandy, a przecież wystarczyłby jeden odpowiedni ruch ręką i nogą przy odpowiednim ułożeniu ciała. Szedłem jak kamień w wodę. Oczywiscie oni mnie asekurowali. Na szczęście nauczyłem się podstaw. Nauczyłem się też skoku na główkę. Przepływałem też kilka metrów pod wodą. Pływanie jednak to nie moja bajka. Mam słabe ręce i skłonności do skurczów mięśni łydki. Do tego płuca wypluwalem gdy chciałem przepłynąć 25 m za jednym razem. Zniechęciło mnie to. Musiałbym dużo trenować abym mógł pokonywać dłuzsze dystanse i bez obawy np.przeplynąć na drugi brzeg rzeki. Jestem więc słabym pływakiem, ale ważne jest to, że moje umiejętności wystarczą do tego aby wydostać się z opresji w nagłych nieprzewidzianych przypadkach. Nie utonę metr od brzegu. Nigdy nie ryzykowałem. Nigdy nie pływałem w jeziorze czy rzece nie mając pod sobą gruntu. Raz tylko skoczyłem na głębię przy pomoscie nad jeziorem gdy kumpela dla żartu wyrzuciła mojemu kumplowi jego bluzę do wody. Mój kumpel nie umiał pływać, a głupio to wyglądało gdy bluza odpływała coraz dalej i nikt z nas początkowo nie reagował. Dwóch chłopa na pomoscie i zero reakcji? To byłaby kompromitacja gdybym za tą bluzą nie popłynął. Dziewczyna śmiałaby się z nas.

Odp: Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?
Lotus napisał/a:

Przecież Ty umiesz pływać skoro jesteś w stanie dopłynąć do brzegu w sytuacji gdybyś wpadła do głębokiej wody np. 10 metrów od brzegu. Chodzi ci zapewne o to, że jesteś słabą pływaczką i żeby być lepszą, musiałabyś trenować. Fakt jest taki że dobrze być chociaż słabym pływakiem gdyż nie utoniesz metr od brzegu. Ja uczyłem się pływania w liceum. Zanim do tego doszło, byłem całkowitą ofermą w tej dziedzinie. Kumple na basenie wyciągnęli mnie na głęboką wodę i puścili 1 metr od bandy której mógłbym się chwycić. Topiłem się na miejscu. Nie byłem w stanie dochlapac się do tej bandy, a przecież wystarczyłby jeden odpowiedni ruch ręką i nogą przy odpowiednim ułożeniu ciała. Szedłem jak kamień w wodę. Oczywiscie oni mnie asekurowali. Na szczęście nauczyłem się podstaw. Nauczyłem się też skoku na główkę. Przepływałem też kilka metrów pod wodą. Pływanie jednak to nie moja bajka. Mam słabe ręce i skłonności do skurczów mięśni łydki. Do tego płuca wypluwalem gdy chciałem przepłynąć 25 m za jednym razem. Zniechęciło mnie to. Musiałbym dużo trenować abym mógł pokonywać dłuzsze dystanse i bez obawy np.przeplynąć na drugi brzeg rzeki. Jestem więc słabym pływakiem, ale ważne jest to, że moje umiejętności wystarczą do tego aby wydostać się z opresji w nagłych nieprzewidzianych przypadkach. Nie utonę metr od brzegu. Nigdy nie ryzykowałem. Nigdy nie pływałem w jeziorze czy rzece nie mając pod sobą gruntu. Raz tylko skoczyłem na głębię przy pomoscie nad jeziorem gdy kumpela dla żartu wyrzuciła mojemu kumplowi jego bluzę do wody. Mój kumpel nie umiał pływać, a głupio to wyglądało gdy bluza odpływała coraz dalej i nikt z nas początkowo nie reagował. Dwóch chłopa na pomoscie i zero reakcji? To byłaby kompromitacja gdybym za tą bluzą nie popłynął. Dziewczyna śmiałaby się z nas.


Nie powiedziałabym w życiu o sobie że umiem pływać. To co ja prezentuje w wodzie to jest amatorstwo. Jedyne co mi wychodzi to jako tako pływanie pod wodą bez oddychania, ale tutaj wiadomo, że nie da się na dłuższą metę, a jak wyciągam głowę na powierzchnię to od razu moje ciało schodzi na dół. Kraulem kompletnie nie umiem pływać. W życiu też bym dobrowolnie nie spróbowała dojść czy to na basenie a już tym bardziej nad morzem czy jeziorem do sytuacji w ktorej nie czuje grunti, po prostu za bardzo się boję.

4

Odp: Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?

No wlasnie. Ten nieszczesny kraul. Wdech nad wodą, wydech pod wodą. Płuca wypluwałem płynąc tą metodą więc pływałem bez zanurzania głowy, ale wtedy to już nie jest kraul klasyczny. To taki kraul dla słabszych pływaków. 

Julía live in UK napisał/a:
Lotus napisał/a:

Przecież Ty umiesz pływać skoro jesteś w stanie dopłynąć do brzegu w sytuacji gdybyś wpadła do głębokiej wody np. 10 metrów od brzegu. Chodzi ci zapewne o to, że jesteś słabą pływaczką i żeby być lepszą, musiałabyś trenować. Fakt jest taki że dobrze być chociaż słabym pływakiem gdyż nie utoniesz metr od brzegu. Ja uczyłem się pływania w liceum. Zanim do tego doszło, byłem całkowitą ofermą w tej dziedzinie. Kumple na basenie wyciągnęli mnie na głęboką wodę i puścili 1 metr od bandy której mógłbym się chwycić. Topiłem się na miejscu. Nie byłem w stanie dochlapac się do tej bandy, a przecież wystarczyłby jeden odpowiedni ruch ręką i nogą przy odpowiednim ułożeniu ciała. Szedłem jak kamień w wodę. Oczywiscie oni mnie asekurowali. Na szczęście nauczyłem się podstaw. Nauczyłem się też skoku na główkę. Przepływałem też kilka metrów pod wodą. Pływanie jednak to nie moja bajka. Mam słabe ręce i skłonności do skurczów mięśni łydki. Do tego płuca wypluwalem gdy chciałem przepłynąć 25 m za jednym razem. Zniechęciło mnie to. Musiałbym dużo trenować abym mógł pokonywać dłuzsze dystanse i bez obawy np.przeplynąć na drugi brzeg rzeki. Jestem więc słabym pływakiem, ale ważne jest to, że moje umiejętności wystarczą do tego aby wydostać się z opresji w nagłych nieprzewidzianych przypadkach. Nie utonę metr od brzegu. Nigdy nie ryzykowałem. Nigdy nie pływałem w jeziorze czy rzece nie mając pod sobą gruntu. Raz tylko skoczyłem na głębię przy pomoscie nad jeziorem gdy kumpela dla żartu wyrzuciła mojemu kumplowi jego bluzę do wody. Mój kumpel nie umiał pływać, a głupio to wyglądało gdy bluza odpływała coraz dalej i nikt z nas początkowo nie reagował. Dwóch chłopa na pomoscie i zero reakcji? To byłaby kompromitacja gdybym za tą bluzą nie popłynął. Dziewczyna śmiałaby się z nas.


Nie powiedziałabym w życiu o sobie że umiem pływać. To co ja prezentuje w wodzie to jest amatorstwo. Jedyne co mi wychodzi to jako tako pływanie pod wodą bez oddychania, ale tutaj wiadomo, że nie da się na dłuższą metę, a jak wyciągam głowę na powierzchnię to od razu moje ciało schodzi na dół. Kraulem kompletnie nie umiem pływać. W życiu też bym dobrowolnie nie spróbowała dojść czy to na basenie a już tym bardziej nad morzem czy jeziorem do sytuacji w ktorej nie czuje grunti, po prostu za bardzo się boję.

Odp: Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?

Żeby nie było to nie ja jestem.autorka tego tematu

6

Odp: Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?
Julia life in UK napisał/a:

Żeby nie było to nie ja jestem.autorka tego tematu

Wiadomo. Ty na plecach przepłyniesz z wysp do nas za jednym podejściem!

Odp: Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Żeby nie było to nie ja jestem.autorka tego tematu

Wiadomo. Ty na plecach przepłyniesz z wysp do nas za jednym podejściem!

big_smile big_smile

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy warto uczyć się pływać w późnym wieku ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024