Cześć,
Na pewno wśród nas są ludzie, którzy pomagali rodzicom z babcią, która ma demencję, w moim przypadku jest tak, że demencja postępuje do takiego stopnia, że zapomina już jak się przełyka, krzyczy, panikuje, sam widok tego jak się męczy, po prostu zagląda w głąb mojej duszy, chciałbym jej pomóc ale nie mam jak. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?
Pozdrawiam
Ja tylko znam taką osobę, która opiekowała się babcią z postępującą demencją. U mnie też myśleli, że babcia ma demencję, ale okazało się, że brała za dużo potasu, bo kiedyś miała za mało.
Ja tylko znam taką osobę, która opiekowała się babcią z postępującą demencją. U mnie też myśleli, że babcia ma demencję, ale okazało się, że brała za dużo potasu, bo kiedyś miała za mało.
I to ten nadmiar potasu dawał objawy jak demencja?
Hiperkaliemia objawia się zaburzeniami świadomości.
Hiperkaliemia objawia się zaburzeniami świadomości.
Niestety w tym przypadku to nie było to, 95 lat, babcia miesiąc temu zmarła, ogromny ból, tęsknota a jednocześnie ulga, teraz wiem, że już nie cierpi i nie męczy się a odpoczywa w królestwie niebieskim.
Przytulam.
Tez opiekowałam się taką wiekową osobą, która miała mocną demencję i aż serce mi się krajało, że ona jak dziecko bezradna a przecież nie jej wina. Była już leżąca, ale przewijanie jej to nic z tym, że w oczach miała takie zagubienie a nawet przerażenie, że nie poznawała mnie czasem i płakać mi się chciało, ale ogarniałam się przy niej, żeby większego zamieszania nie robić i głaskałam ją po ręku tylko albo po głowie, jak małe dziecko.
Odeszła we śnie. I też odczułam ulgę, ale nie dlatego, że skończyła się opieka, ale, że już nie męczy się i jest w lepszym ze światów.
7 2026-03-15 05:24:38 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2026-03-15 05:25:22)
Socjallibertarianin napisał/a:Ja tylko znam taką osobę, która opiekowała się babcią z postępującą demencją. U mnie też myśleli, że babcia ma demencję, ale okazało się, że brała za dużo potasu, bo kiedyś miała za mało.
I to ten nadmiar potasu dawał objawy jak demencja?
Nie leki odpowiednie, które wywoływały taki stan. Była prawie jak warzywo. Ale jak odstawiła leki to wróciła do formy. Zapomniałem o tym poście. Wróciłem po czasie.
Bardzo współczuję, to straszne patrzeć na taki stan u bliskiej osoby. U mojej mamy przerabiamy dopiero początki demencji, ale lęk i tak towarzyszy mi codziennie, zwłaszcza że mieszkam w innym mieście. Mi w opiece na odległość ogromnie pomógł eOpiekun (wystarczy wpisać w wyszukiwarkę, łatwo znaleźć) - to taki asystent głosowy, który sam do niej dzwoni, rozmawia i pilnuje leków, co niesamowicie odciąża psychicznie. Jeśli ktoś też opiekuje się rodzicami i drży o ich zdrowie, to takie wsparcie bardzo pomaga. Przy tak zaawansowanych atakach paniki u babci pewnie konsultowaliście się z psychiatrą, żeby dobrał leki wyciszające??? Trzymajcie się mocno, życzę Wam dużo siły.