Wyprowadzka od rodziców 70+ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wyprowadzka od rodziców 70+

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

Temat: Wyprowadzka od rodziców 70+

Witam, jestem najmłodsza córka w rodzinie. Moi rodzice mają plus 70 lat i postanowiłam z mężem wybudować się i mieć swój dom. Moje rodzeństwo również mieszka już na swoim. Od dziecka mówiono mi, ze jestem najmłodsza i zostanę z rodzicami w domu rodzinnym, jednak postanowiłam zrobić inaczej. Od jakiegoś czasu czuję poczucie winy, że zdecydowałam się na taki krok. Co jakiś czas słyszę od rodzeństwa i  cioć, że po co ja się buduję skoro mogliśmy mieszkać u rodziców. Mam również obawy jak to będzie z opieką nad nimi, gdy ich stan się pogorszy. Brakuje mi rozmowy z kimś kto mnie zrozumie lub ma podobną sytuację. Jak to wygląda u was? Czy ktoś również posiada starszych rodziców którzy mieszkają samotnie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Musisz twardo postawić na swoim. A skoro masz rodzeństwo to jedyną sensowną opcją jest zrzutka na opiekunkę dla seniorów. Inaczej się zamęczysz i stracisz własne życie.

3

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Bluebird0210 napisał/a:

Witam, jestem najmłodsza córka w rodzinie. Moi rodzice mają plus 70 lat i postanowiłam z mężem wybudować się i mieć swój dom. Moje rodzeństwo również mieszka już na swoim. Od dziecka mówiono mi, ze jestem najmłodsza i zostanę z rodzicami w domu rodzinnym, jednak postanowiłam zrobić inaczej. Od jakiegoś czasu czuję poczucie winy, że zdecydowałam się na taki krok. Co jakiś czas słyszę od rodzeństwa i  cioć, że po co ja się buduję skoro mogliśmy mieszkać u rodziców. Mam również obawy jak to będzie z opieką nad nimi, gdy ich stan się pogorszy. Brakuje mi rozmowy z kimś kto mnie zrozumie lub ma podobną sytuację. Jak to wygląda u was? Czy ktoś również posiada starszych rodziców którzy mieszkają samotnie?

Bardzo dużo jest takich sytuacji, od lat odchodzi się od mieszkania z rodzicami, chociaż jest taka możliwość, bo to jest uciążliwe i rodzi konflikty, jak jest tylko okazja to najlepiej mieszkać osobno.
Druga sprawa, że dzieci pracują, więc nawet nie mogliby za bardzo opiekować rodzicami, więc jeśli będzie taka potrzeba zawsze możecie wynająć opiekunkę.

https://www.rp.pl/praca-emerytury-i-ren … -wrzesnia#

4 Ostatnio edytowany przez GloriaSoul (2026-06-08 10:08:47)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Nie mam takiej sytuacji, ale z obserwacji znajomych, którzy poświęcili się i mieszkają/mieszkali ze starymi rodzicami wynika, że ich życie uległo pogorszeniu.
Niektóre małżeństwa skonfliktowały się a nawet się rozpadły.
Osoby mieszkające z rodzicami zmuszone były opiekować się rodzicami 24/7 przez wiele lat.
Rodzeństwo przyjeżdżało okazjonalnie, na święta i jeszcze trzeba było się nimi zajmować, ugotować im, posprzątać po nich.
A po śmierci rodziców  w większości przypadków rodzeństwo walczyło o spadek, musiało oprzeć się o wieloletnie nieraz sprawy sądowe.
Dlatego uważam, że dobrze robisz.
Opieka nad rodzicami powinna być podzielona między dzieci.
No chyba, że któreś samo dobrowolnie chce się zająć nimi, zamieszkać z nimi.
Tylko warto się zabezpieczyć wcześniej aby rodzeństwo, które się nie opiekuje nie wykorzystało tego.

5

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Są 2 podstawowe zasady:
- ty masz tylko jedno życie i nikt inny nie zadba o jego dobre przeżycie jak ty sama
- obowiązek opieki nad rodzicami spoczywa na wszystkich dzieciach. Opieka jest droga. I niestety często jest tak, że ktoś zostaje w domu, opiekuje się rodzicami praktycznie za nic. Ci którzy nie zajmowali się rodzicami, nagle się pojawiają i chcą swojej części majątku, oczywiście nie liczą kosztów opieki, gdzie też mieli swoje obowiązki. Dodatkowo dochodzą koszty remontów domu i utrzymania w dobrym stanie, co podnosi jego wartość.
Ja mam taką zasadę. Jeśli zostajesz w domu rodzinnym, no to wszyscy notarialnie zrzekają się roszczeń do niego. Ty zobowiązujesz się w zamian do dozgonnej opieki nad rodzicami. Jeśli w domu nie zostajesz, no to wszyscy płacą i w zależności od stanu zdrowotnego rodziców i potrzeb, wszyscy płacą po równo. Nie ma sensu wchodzić w rozliczenia, naliczania za dni opieki. Sprawa jasna i oczywista.
Znam przypadek, gdy rodzice dom podzielili po połowie na 2 córki. Jedna wyjechała, druga została i zajmowała się rodzicami, oczywiście też robiła remonty i modernizacje domu. Gdy siostrę przycisło finansowo, zażądała swojej połowy, oczywiście aktualnej wartości domu. No i dostała, oczywiście dalej znikła. Rodzice są coraz starsi domagają się coraz większej opieki, ale to już tej której nie ma nie interesuje, bo przecież w domu jest siostra.

6

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Legat napisał/a:

Są 2 podstawowe zasady:
- ty masz tylko jedno życie i nikt inny nie zadba o jego dobre przeżycie jak ty sama
- obowiązek opieki nad rodzicami spoczywa na wszystkich dzieciach. Opieka jest droga. I niestety często jest tak, że ktoś zostaje w domu, opiekuje się rodzicami praktycznie za nic. Ci którzy nie zajmowali się rodzicami, nagle się pojawiają i chcą swojej części majątku, oczywiście nie liczą kosztów opieki, gdzie też mieli swoje obowiązki. Dodatkowo dochodzą koszty remontów domu i utrzymania w dobrym stanie, co podnosi jego wartość.
Ja mam taką zasadę. Jeśli zostajesz w domu rodzinnym, no to wszyscy notarialnie zrzekają się roszczeń do niego. Ty zobowiązujesz się w zamian do dozgonnej opieki nad rodzicami. Jeśli w domu nie zostajesz, no to wszyscy płacą i w zależności od stanu zdrowotnego rodziców i potrzeb, wszyscy płacą po równo. Nie ma sensu wchodzić w rozliczenia, naliczania za dni opieki. Sprawa jasna i oczywista.
Znam przypadek, gdy rodzice dom podzielili po połowie na 2 córki. Jedna wyjechała, druga została i zajmowała się rodzicami, oczywiście też robiła remonty i modernizacje domu. Gdy siostrę przycisło finansowo, zażądała swojej połowy, oczywiście aktualnej wartości domu. No i dostała, oczywiście dalej znikła. Rodzice są coraz starsi domagają się coraz większej opieki, ale to już tej której nie ma nie interesuje, bo przecież w domu jest siostra.

Wszystko sprowadzasz do pieniędzy, a spokojne życie jest ważniejsze, mieszkanie razem z rodzicami jest niekorzystne dla jednych i dla drugich, choć rozumiem, że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.
Rodzicom mogą pomagać doraźnie, a teraz wyszły takie przepisy, że sąsiad czy sąsiadka może podjąć się opieki, za kasę z urzędu.

7

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Bluebird0210 napisał/a:

Witam, jestem najmłodsza córka w rodzinie. Moi rodzice mają plus 70 lat i postanowiłam z mężem wybudować się i mieć swój dom. Moje rodzeństwo również mieszka już na swoim. Od dziecka mówiono mi, ze jestem najmłodsza i zostanę z rodzicami w domu rodzinnym, jednak postanowiłam zrobić inaczej. Od jakiegoś czasu czuję poczucie winy, że zdecydowałam się na taki krok. Co jakiś czas słyszę od rodzeństwa i  cioć, że po co ja się buduję skoro mogliśmy mieszkać u rodziców. Mam również obawy jak to będzie z opieką nad nimi, gdy ich stan się pogorszy. Brakuje mi rozmowy z kimś kto mnie zrozumie lub ma podobną sytuację. Jak to wygląda u was? Czy ktoś również posiada starszych rodziców którzy mieszkają samotnie?

Trudny temat. Z jednej strony rodzice, których się kocha, z drugiej prawo do własnego szczęścia. 
Opieka nad starszą osobą nie jest łatwa, a jak jeszcze mocno niedomaga np. potrzebuje pomocy w zwykłych codziennych czynnościach jak jedzenie czy skorzystanie z toalety to naprawdę trudna sprawa. A z czasem i tak bywa. Opiekowałam się całkowicie leżącą osobą ponad pół roku i byłam zmęczona. Nie tyle tym, że musiałam ją jak dziecko, karmić, myć, przewijać, bo to pół biedy, nie jest skomplikowane, można się przyzwyczaić, ale tym, że ciągle marudziła, ciągle coś, a to źle poduszka a to ją uwiera a to boli a to...a tamto...Jeszcze miała Alzhaimera, więc zapominała i co chwilę mówiła to samo, pytała o to samo.... To psychicznie mnie wyczerpywało. A tu trzeba cierpliwie, ze zrozumieniem, jak do dziecka, bo przecież to nie jej wina... Na stałe chyba bym nie dała psychicznie rady.

Masz prawo iść na swoje, to, że jesteś najmłodsza nie znaczy, że z automatu masz zostać z rodzicami i się nimi opiekować do śmierci. Opieka to obowiązek wszystkich dzieci.
Można jakoś dzielić się nią, ustalić plan, kto co, kiedy, ile robi... albo zrobić zrzutkę na pomoc z zewnątrz. Także nie daj rodzeństwu i ciotkom zrzucić na Ciebie calej odpowiedzialności.

8 Ostatnio edytowany przez GloriaSoul (2026-06-08 12:51:50)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Moja znajoma zamieszkała z matką gdy ta po złamaniu biodra i nieudanej operacji już nie wstawała z łóżka.
Nie zrezygnowała z pracy, ale jako nauczycielka miała  mniejszy wymiar czasu pracy tygodniowo i to ułatwiało opiekę nad matką.
Brat zupełnie nie interesował się matką, zjawiał się 2-3 razy w roku na godzinę lub dwie.
Siostra przyjeżdżała co miesiąc, w dniu gdy matce listonosz przynosił emeryturę do łóżka.
Nigdy nie pomogła w opiece nad matką.
Nie zmieniła ani jednego pampersa podczas tych kilku lat.
Kiedyś znajoma gdy siostra przyjechała powiedziała jej, że wychodzi na kilka godzin, niech ona zajmie się mamą do wieczora.
Wsiadła w auto i pojechała.
Siostra przez cały czas wydzwaniała do niej i pisała smsy aby wracała w tej chwili bo ona musi wyjść, ma coś do załatwienia.
Gdy po kilku godzinach wróciła to siostry już nie było.
Matka wrzeszczała wściekła na znajomą, że leży w brudnym pampersie.
Znajoma powiedziała, ze przecież siostra była, mogła zmienić.
A matka na to, że ta druga córka nie jest od takich rzeczy. To jej obowiązek/znajomej/ a nie włóczyć się pół dnia nie wiadomo gdzie.
Mimo naprawdę solidnej opieki matka nigdy nie była zadowolona.
Zupa niedobra, herbata za mało słodka, woda do mycia za zimna albo za gorąca, pościel za sztywna itd
Prawie calą emeryturę oddawała tej córce, która się nią nie opiekowała.
Co miesiąc znajoma musiała dokładać ze swojej pensji do zakupu pampersów, maści, leków.
Oczywiście opłacała wszystkie rachunki bo przecież tu mieszka.
Małżeństwo jej się posypało, mąż nie zgadzał się z tym aby to ona przejęła całą opiekę nad matką skoro są jeszcze inne dzieci.
O tym, że ona dokłada finansowo matce to nie wiedział nawet.
Po śmierci matki rodzeństwo momentalnie pozałatwiało sprawy spadkowe, dom wystawiony do sprzedaży za cenę sporo mniejszą niż był wart.
Ale im się śpieszyło aby jak najszybciej tę swoją część mieć.

9

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Różne przykłady można by mnożyć, ale wiadomo, że starszy chory człowiek może dać opiekunowi nieźle popalić. Do tego dodać wyczerpanie psychiczne osoby bliskiej, która się opiekuje, nie do pozazdroszczenia.
Osoba obca raczej lepiej to znosi.

10 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-06-08 14:41:23)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

To dobra decyzja, a przede wszystkim zdrowa i rozsądna.
Co do spadku po rodzicach to jedynie podpowiem, abyś poczytała o umowie dożywocia. To instytucja prawna eliminująca Twoje rodzeństwo zarówno od otrzymania ich części spadku jak również zachowku. Wiąże się to z określonym obowiązkami, za to Ty stajesz się wówczas jedyną spadkobierczynią bez konieczności spłacania rodzeństwa.
To obszerny temat, nie na 2-3 zdania. Zatem jak będziesz chciała to poczytaj o tym.

11

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Alessandro napisał/a:

To dobra decyzja, a przede wszystkim zdrowa i rozsądna.
Co do spadku po rodzicach to jedynie podpowiem, abyś poczytała o umowie dożywocia. To instytucja prawna eliminująca Twoje rodzeństwo zarówno od otrzymania ich części spadku jak również zachowku. Wiąże się to z określonym obowiązkami, za to Ty stajesz się wówczas jedyną spadkobierczynią bez konieczności spłacania rodzeństwa.
To obszerny temat, nie na 2-3 zdania. Zatem jak będziesz chciała to poczytaj o tym.

Tak jest w przypadku gdyby rodzice zapisali autorce swoją nieruchomość w zamian za opiekę.
Ale to nie warta skórka za wyprawkę, szkoda zdrowia.

12 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-06-08 15:28:08)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

To była jedynie podpowiedź. Natomiast jakakolwiek decyzja, jak najbardziej należy do Autorki.

13 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-08 15:53:33)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Bluebird0210 napisał/a:

Od dziecka mówiono mi, ze jestem najmłodsza i zostanę z rodzicami w domu rodzinnym, jednak postanowiłam zrobić inaczej. Od jakiegoś czasu czuję poczucie winy, że zdecydowałam się na taki krok. Co jakiś czas słyszę od rodzeństwa i  cioć, że po co ja się buduję skoro mogliśmy mieszkać u rodziców.

Nikt nie ma prawa decydować za Ciebie, jak masz przeżyć życie, a dla wszystkich dookoła "ubranie" Cię w opiekę nad starszymi rodzicami jest po prostu wygodne, bo zdejmuje z nich obowiązek. Dążę do tego, że wszyscy jesteście tak samo odpowiedzialni za opiekę nad rodzicami, jeśli będą jej potrzebować i nie masz powodu mieć z tego tytułu żadnego poczucia winy. To, że jesteś najmłodsza niczego tu NIE zmienia.

Alessandro napisał/a:

To dobra decyzja, a przede wszystkim zdrowa i rozsądna.
Co do spadku po rodzicach to jedynie podpowiem, abyś poczytała o umowie dożywocia. To instytucja prawna eliminująca Twoje rodzeństwo zarówno od otrzymania ich części spadku jak również zachowku. Wiąże się to z określonym obowiązkami, za to Ty stajesz się wówczas jedyną spadkobierczynią bez konieczności spłacania rodzeństwa.
To obszerny temat, nie na 2-3 zdania. Zatem jak będziesz chciała to poczytaj o tym.

To wszystko prawda, ale jeśli Autorka podjęła decyzję o wyprowadzce od rodziców, tym samym nie deklaruje opieki nad nimi, to wydaje się, że w takiej sytuacji to rozwiązanie byłoby pozbawione podstaw.

14 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-06-08 16:07:04)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
wieka napisał/a:
Alessandro napisał/a:

To dobra decyzja, a przede wszystkim zdrowa i rozsądna.
Co do spadku po rodzicach to jedynie podpowiem, abyś poczytała o umowie dożywocia. To instytucja prawna eliminująca Twoje rodzeństwo zarówno od otrzymania ich części spadku jak również zachowku. Wiąże się to z określonym obowiązkami, za to Ty stajesz się wówczas jedyną spadkobierczynią bez konieczności spłacania rodzeństwa.
To obszerny temat, nie na 2-3 zdania. Zatem jak będziesz chciała to poczytaj o tym.

Tak jest w przypadku gdyby rodzice zapisali autorce swoją nieruchomość w zamian za opiekę.
Ale to nie warta skórka za wyprawkę, szkoda zdrowia.

Szkoda zdrowia to jest harowanie na ratę kredytu przez 30 lat i stres czy stopy procentowe nie wzrosną, czy będzie stała praca itp.
Dla kogoś kogo nie stać na zakup własnego mieszkania albo nie chce się pakować w kredyty na wieczność  to jedyna droga do posiadania własnego kąta. Także gra jak najbardziej warta świeczki, gdy ktoś chce mieć swój dach nad głową.
Moja znajoma w ten sposób zyskała mieszkanie, babka jej przepisała za opiekę. Sprawna była do śmierci, ale wiadomo, w życiu rożnie bywa.

15

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Właśnie różnie bywa i też rodzice którzy zapiszą za opiekę dziecku, tej opieki nie otrzymują, ciągają się po sądach, także nie ma żadnej reguły, a mieszkanie pod jednym dachem dwóch pokoleń często bywa nie do życia…

16

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
wieka napisał/a:

Właśnie różnie bywa i też rodzice którzy zapiszą za opiekę dziecku, tej opieki nie otrzymują, ciągają się po sądach, także nie ma żadnej reguły, a mieszkanie pod jednym dachem dwóch pokoleń często bywa nie do życia…

No bywa. Ale idąc tym tokiem myślenia, nie powinno się brać ślubów, dzieci rodzić...bo przecież ludzie się rozwodzą i ciągają po sądach... Ryzyko jest zawsze. Chcesz mieć własne mieszkanie bez długów w banku na 30 lat to ponosisz 'koszty' w postaci opieki, czasu i zaangażowania.
To w końcu rodzice. Jak masz dobry kontakt, kochasz, byli dla Ciebie zawsze wsparciem, to się nie wypniesz. Każdy by chciał mieć życie lekkie, łatwe i przyjemne, a na starość nie bawić się w nianię.
Stara, schorowana matka czy ojciec, ktora wymaga opieki jest dla większości zawadą w ich drodze do szczęścia. Każdy umywa ręce oglądajac się na drugiego, bo mlodszy, bo bogatszy, bo bliżej mieszka bo... To przykre strasznie musi być dla rodziców, być na starość ciężarem dla swoich dzieci. Ale zajać się trzeba. Na tym chyba polega rodzina, że na dobre i na złe a nie tylko wtedy jak jest dobrze, wszyscy są zdrowi i niczego nie wymagają od nas.

17

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Z tym, że to nawet tylko nie polega na opiece, a na życiu pod jednym dachem, gdzie nie mogą się zgodzić dwa pokolenia i drą ze sobą koty, bo starsi chcą rządzić młodymi.
Autorka nie jest sama, bo to by też zmieniało postać rzeczy, musi też brać pod uwagę zdanie męża, a on na pewno nie pisze się na mieszkanie z teściami, inaczej by nie budował domu.
Do tego rodzeństwo wbija autorkę w poczucie winy, przeważnie ci co się nie opiekują to mają zastrzeżenia też co do opieki tego co się tego podjął.
Nie każdy rodzic też chce, żeby się dziecko się nim opiekowało, nie każdy też ma predyspozycje do opieki, a robienie tego na siłę mija się z celem.
Ciekawe też czy rodzice by chcieli mieszkać z córką i zięciem, mogą być za, po czasie przeciw…
Temat rzeka…

18 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-06-08 18:29:54)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Fakt, przedmiotowy temat to niekończąca się opowieść o starości, o przede wszystkim jej cieniach. Autorka, nawet jak już się pobuduje i przeprowadzi na swoje, to niech nie da się wkręcić pozostałemu rodzeństwu w opiekę nad rodzicami, bo to czy tamto. W tej materii musi być stanowcza i zdecydowana. Nie bez znaczenia będzie także silne wsparcie Jej męża, ale można domniemywać, że je ma. Bardzo dobrze. Świadomość, że nie jest sama z tym wszystkim ewidentnie Ją samą wzmocni.
Rodzeństwo i dalsza rodzina Autorki wyraźnie gra na Jej emocjach. W tej sytuacji powinna odbijać za każdym razem piłeczkę w ich stronę i robić dokładnie to samo. Jak się obrażą, to już ich problem.

19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-08 20:10:03)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

masz umowę na służebność albo na dożywocie ws tego domu? jeśli nie, to powinnaś porozmawiać z rodzeństwem. Zmieniasz ustne, ale jednak ustalenia. Może ktoś z nich nie miał takiej opcji bo rodzice woleli mieć przy sobie najmłodsze dziecko i mówili to wprost, ale może przejmie opieke nad rodzicami w zamian za dom kiedyś? Rozmawialiście o tym? wydaje mi się, że lepiej teraz, niż wtedy gdy faktycznie będą potrzebować pomocy. Jęlsi dom jest na ciebie przepisany w zamian za dożywocie, to wyłącznie Ty masz obowiązek opiekować się rodzicami
Rodzice po 70, więc Ty pewnie też 20 lat nie masz, i długo mieszkałaś w domu rodzinnym składając pieniądze na własny, nie musząc wynajmować lokum. To nie jest w porządku wobec rodzeństwa, o ile im nie pomagali, a Tobie, licząc na opiekę. Jestem pewna że nawet jak Tobie o tym rodzina nie mówi, to niejedna osoba tak myśli.
nie masz obowiązku tam mieszkać, ale jeżeli jest jak mówię to powinnaś to załatwić. Ile masz lat, autorko?
35? 40?
to jeśli byś przez 10 lat swojego życia musiała z mężem wynajmować mieszkanie to byłoby...ok 200 tys. Takiego prezentu rodzice nie dali chyba pozostałemu rodzeństwu?

Coś dziwnego się stało na przestrzeni dziejów, kiedyś do dziedziczył najstarszy, inni szli na swoje. I to było zdrowe, bo najstarsze dziecko jest zawsze najbardziej odpowiedzialne, a zwykle najmłodsze najbardziej ma rodziców gdzieś i raczej jest to częstsze z wyjątkami nielicznymi
masz prawo odejść. Ale z rodzeństwem powinnaś się rozliczyć. Z dużym prawdopodobieństwem przegrałabyś w sądzie o podział spadku.
opiekować sie bez dożywocia na hipotece domu jako jedyna obowiązku nie masz. Macie go wspólnie, a jesli nikt nie mieszka, to będą spore wydatki, którymi musicie się podzielić

20

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

masz umowę na służebność albo na dożywocie ws tego domu? jeśli nie, to powinnaś porozmawiać z rodzeństwem. Zmieniasz ustne, ale jednak ustalenia. Może ktoś z nich nie miał takiej opcji bo rodzice woleli mieć przy sobie najmłodsze dziecko i mówili to wprost, ale może przejmie opieke nad rodzicami w zamian za dom kiedyś? Rozmawialiście o tym? wydaje mi się, że lepiej teraz, niż wtedy gdy faktycznie będą potrzebować pomocy. Jęlsi dom jest na ciebie przepisany w zamian za dożywocie, to wyłącznie Ty masz obowiązek opiekować się rodzicami
Rodzice po 70, więc Ty pewnie też 20 lat nie masz, i długo mieszkałaś w domu rodzinnym składając pieniądze na własny, nie musząc wynajmować lokum. To nie jest w porządku wobec rodzeństwa, o ile im nie pomagali, a Tobie, licząc na opiekę. Jestem pewna że nawet jak Tobie o tym rodzina nie mówi, to niejedna osoba tak myśli.
nie masz obowiązku tam mieszkać, ale jeżeli jest jak mówię to powinnaś to załatwić. Ile masz lat, autorko?
35? 40?
to jeśli byś przez 10 lat swojego życia musiała z mężem wynajmować mieszkanie to byłoby...ok 200 tys. Takiego prezentu rodzice nie dali chyba pozostałemu rodzeństwu?

Coś dziwnego się stało na przestrzeni dziejów, kiedyś do dziedziczył najstarszy, inni szli na swoje. I to było zdrowe, bo najstarsze dziecko jest zawsze najbardziej odpowiedzialne, a zwykle najmłodsze najbardziej ma rodziców gdzieś i raczej jest to częstsze z wyjątkami nielicznymi
masz prawo odejść. Ale z rodzeństwem powinnaś się rozliczyć. Z dużym prawdopodobieństwem przegrałabyś w sądzie o podział spadku.
opiekować sie bez dożywocia na hipotece domu jako jedyna obowiązku nie masz. Macie go wspólnie, a jesli nikt nie mieszka, to będą spore wydatki, którymi musicie się podzielić

Teraz to już wróżysz z fusów…
Z tego co autorka napisała, to dom należy do rodziców, nawet jakby zapisali jej za opiekę, to wątpię, żeby mąż się zgodził mieszkać u teściów na łasce i niełasce.
Raczej córce i też zięciowi by nie zapisali, bo niby z jakiej racji, dzisiaj mąż jest jutro może go nie być, zresztą pozbywanie się swojej własności i być na łasce i niełasce dzieci też jest ryzykowne.

Problemem są wyrzuty sumienia autorki, podsycane przez rodzeństwo, pozwalanie rodzeństwu na wbijanie jej w poczucie winy, bo ona powinna… A ona ma już swoje życie ,za rodziców ani za rodzeństwo życia nie przeżyje, musi myśleć i dbać o swoją rodzinę, bo teraz ona dla niej jest najważniejsza i tylko z mężem powinna o tym rozmawiać, bo z nim chce układać sobie życie i jak to zrobi z głową, będzie procentowało na przyszłość.

Teraz zresztą rzadko się zdarzają rodziny dwu pokoleniowe mieszkający razem chyba, że na gospodarstwach na wsi, bo tam nie ma za bardzo innego wyjścia. Każdy jak tylko może chce mieszkać osobno na swoim.

21

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Nie wróżę, tylko zadaję konkretne pytania w jej sytuacji.
Rozliczenie się z rodzeństwem będzie dla niej korzystne, będzie mogła im powiedzieć: zmieniłam  zdanie, rozliczamy się i dzielimy opieką po równo.
To będzie sprawiedliwe

22 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-06-09 22:01:59)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

Nie wróżę, tylko zadaję konkretne pytania w jej sytuacji.
Rozliczenie się z rodzeństwem będzie dla niej korzystne, będzie mogła im powiedzieć: zmieniłam  zdanie, rozliczamy się i dzielimy opieką po równo.
To będzie sprawiedliwe

Z czego mają się rozliczać? Nie da się dzielić po równo, jedynie równe mogą być kłótnie między rodzeństwem kto ma większy wkład w opiece, będę się opiekowali wszyscy, czyli nikt.
Na razie nie ma co dzielić, tym bardziej się rozliczać.
A chodzi o wyrzuty sumienia autorki, że nie spełni oczekiwań rodziny.

23 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-10 06:21:41)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

09Jak to z czego? Napisalam pr,ecież.
Przeciez to nie mlosa dziewxzyna, rodzicow ma po 70 wiec pewnie 40 latka.
Rodzinnie zawarli ustny uklad: mieszkasz, nie musisz kupowac kieszkania, wynajmować, splacać kredytu prrzez pewnie z 15 lat jak nie wiecej. W zamian opiekujesz sie rodzicami.
Nadeszla starosć, a Pani się zmywa,
Sorry, ale dla mnie to tak wyglada i jest niesprawiedliwe finansowo wobec rodzenstwa, ktore być może takiej propozycji nie dostalo .
Proste jak budowa cepa  czasami trzeba spojrzec prawdzie w oczy
Moze jej rodzenstwo jeqt qspanoalomyslne i stwierdzi: ok Monika, Ania, Gosia. 
Dla nas to jest calkowucoe ok, teraz podzielmy sie xzasem i pieniedzmi przy opiece.
Ale jak widać z posta , tak nie jest.
Te wyrzuty sumienia nie sq znikad. One są sluszne, ja widzę NIEsprawiedliwosc w tym wszysriim i  iprzypuszczam  ze bedzie migać sie od opoeki i czasowej i finansowej nad rodzicami. Bo to xo robi to jedt ucieczka. Cuekawe cqy pomysł jej czy męza i co go zainspirowalo po latach.
Sorry, ode mnie glaskow nir dostanie.
Nie chodzi mi o to, ze nie moze zmienoc zdania, może. Ale niech uwzględni korzysci. Które kosztem rodzenstwa były jej udzialem przez lata.
Argument, ze nie da sue dzielic po równo bo najwazniejszy  jest spokoj jest dzuecinny, trochę. W ogole bqrdz9 mnie dziwi fakt pomijania jej wieku i czsu jaki tam mieszkala w  wypowiedziach. Noze duzo nlodych osób sie tu wypowoafq po prostu i mają na nysli kogoś w podobnym wieku, a nie po 40.
Gdyby ta decyzja byla na etapie mlodzi dię pobrali i jednak mimo  sugestii rodziny chcą sie wyprowadzić, jak najbardziej bym poparla.
Ale to nie mlodzi, mieszkali latami, pewnie rodzice opiekowali sie ich dziećmi czesto.
A decyzja zapadla jak sie postarzeli i pewnie zaczęlo szwankować zdrowie.

24 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-10 06:34:20)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

9

Legat napisał/a:

Są 2 podstawowe zasady:
- ty masz tylko jedno życie i nikt inny nie zadba o jego dobre przeżycie jak ty sama
- obowiązek opieki nad rodzicami spoczywa na wszystkich dzieciach. Opieka jest droga. I niestety często jest tak, że ktoś zostaje w domu, opiekuje się rodzicami praktycznie za nic. Ci którzy nie zajmowali się rodzicami, nagle się pojawiają i chcą swojej części majątku, oczywiście nie liczą kosztów opieki, gdzie też mieli swoje obowiązki. Dodatkowo dochodzą koszty remontów domu i utrzymania w dobrym stanie, co podnosi jego wartość.
Ja mam taką zasadę. Jeśli zostajesz w domu rodzinnym, no to wszyscy notarialnie zrzekają się roszczeń do niego. Ty zobowiązujesz się w zamian do dozgonnej opieki nad rodzicami. Jeśli w domu nie zostajesz, no to wszyscy płacą i w zależności od stanu zdrowotnego rodziców i potrzeb, wszyscy płacą po równo. Nie ma sensu wchodzić w rozliczenia, naliczania za dni opieki. Sprawa jasna i oczywista.
Znam przypadek, gdy rodzice dom podzielili po połowie na 2 córki. Jedna wyjechała, druga została i zajmowała się rodzicami, oczywiście też robiła remonty i modernizacje domu. Gdy siostrę przycisło finansowo, zażądała swojej połowy, oczywiście aktualnej wartości domu. No i dostała, oczywiście dalej znikła. Rodzice są coraz starsi domagają się coraz większej opieki, ale to już tej której nie ma nie interesuje, bo przecież w domu jest siostra.

Sgoda, tylko zeona mieszkala tam juz ze 20 lat, wiec korzysci odniosla, a opiekowac się nie chce, wiec teraz się zmywa.
Być moze dom juz i tak na nią przepisany.i co? Powiniem być teraz podzielony po równo? Ja bym odliczyla z jej częsci 20 lat czynszu za wynajem minus naklady ich na remonty, jesli je zrobili

Autorko, oczyśc sytuację z rodzenstwem i zyj spokojnie.
Powuedz im, ze się jednak nie podejmijesz opieki,  i ze chcesz uwzglednić to że mieszkalaś w podziale majątku.
Jesli dom jest juz przepisany na Ciebie, idzcie do notariusza i przepisz czesc rodzenstwu.
Uwzglednijcie te wszystkie rzeczy o ktorych pisałam.

Co do samej opieki, to wynajecie stalej opiekunki tp ok 6000.
Jesli ktos jest leżacy, to nasz rzad sue nie chwali, ale mozna wystapić o zasilek ok 4 tys miesiecznie.
W opiece powinniscie  uczestnixzyć po równo: czasowo również. Bo opiekunka nie jezdzi do lekarzy, na rehabilitację itd  a to wszystko czas, zwolnienia z pracy. Powinniscie na spokojnie z rodzenstwem to przegadać 
Ustalibym to na pismie, a nawet notarialnie.

25

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Ela210

Autorka zamilkła więc nie wiemy jak to naprawdę wygląda.
Ona wcale nie musi mieszkać w tym domu, może gdzieś wynajmować.
Nie wiadomo od jakiego czasu rodzeństwo nie mieszka w domu rodzinnym - też mogli długo mieszkać zanim poszli na swoje.
Rodzice mogli opiekować się dziećmi rodzeństwa.
Rodzeństwo mogło dostać od rodziców pieniądze na swoje mieszkania np. ze sprzedaży pola jeśli to było na wsi i rodzice poszli na emeryturę rolniczą.
Lub pieniądze zarabiane przez rodziców na etacie.
Dom nadal może być zapisany tylko na rodziców, nawet na tylko jedno z nich.
A Ty dajesz rady i zalecenia aby spłaciła rodzeństwo, uwzględniła przy podziale koszty których nie poniosła gdyby wynajmowała mieszkanie itd.
Bez sensu.

26 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-06-10 10:19:24)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Ela, dlaczego zakładasz, że oni mieli jakiś ustny układ z rodzicami, że będą u nich mieszkać i się nimi opiekować na starość, to sobie już dopowiedziałaś.
Autorka nawet nie napisała, że mieszkają u rodziców do tej pory, a jeśli nawet to mają widać dosyć skoro się chcą budować.

Nie wszyscy mają dzieci i sobie radzą, a nie po to je mamy, żeby się nami opiekowały na starość , bo to co my damy dzieciom to one dadzą swoim, a rodzice powinni sami zadbać o swoją starość i nie oczekiwać osobistej opieki dzieci dlatego, bo one pracują mają swoją swoje życie i nawet nie byłyby w stanie, oprócz opieki doraźnej.

27 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-06-10 11:30:20)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Rodzice jak są na "chodzie", sprawni, to sami powinni ogarnąć wszystkie sprawy majątkowe. To jest najlepsze, optymalne rozwiązanie, ale czy zechcą to zrobić, trudno przewidzieć.
Zresztą, zawsze można rodzicom podpowiedzieć, aby załatwili te sprawy póki jest jeszcze czas.

28

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Chyba inny post czytamy. W moim Autorka mieszkała lata z rodzicami i dopiero teraz się wyprowadza, po ich 70.
A o ustaleniach wypowiadanych w tej sprawie też pisze.

29 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-10 14:26:47)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Chyba inny post czytamy. W moim Autorka mieszkała lata z rodzicami i dopiero teraz się wyprowadza, po ich 70.
A o ustaleniach wypowiadanych w tej sprawie też pisze.
Założyłam że mieszkała, jak nie mieszka od lat to całkiem inna sprawa. 
Zrozumiał że temat świeży.
Jak wyprowadziła się gdy rodzice mieli 50, to wiadomo że opieka ma być wspólną rodzeństwa.

Edit. Przeczytałam jescze  raz: Autorka jest w trakcie budowy domu

30

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Alessandro napisał/a:

Rodzice jak są na "chodzie", sprawni, to sami powinni ogarnąć wszystkie sprawy majątkowe. To jest najlepsze, optymalne rozwiązanie, ale czy zechcą to zrobić, trudno przewidzieć.
Zresztą, zawsze można rodzicom podpowiedzieć, aby załatwili te sprawy póki jest jeszcze czas.

Mogą, na ich miejscu zaproponowałabym dożywocie w zamian za dom któremuś dziecku  niekoniecznie autorce

31

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Rodzice jak są na "chodzie", sprawni, to sami powinni ogarnąć wszystkie sprawy majątkowe. To jest najlepsze, optymalne rozwiązanie, ale czy zechcą to zrobić, trudno przewidzieć.
Zresztą, zawsze można rodzicom podpowiedzieć, aby załatwili te sprawy póki jest jeszcze czas.

Mogą, na ich miejscu zaproponowałabym dożywocie w zamian za dom któremuś dziecku  niekoniecznie autorce

Na czym to niby miałoby polegać?
I to nie dziecku, a również jego rodzinie, a nikt się nie pali, żeby mieszkać razem z rodzicami. Poza tym rodzice też na tym mogą dobrze nie wyjść, pozbywając się swojego majątku i być na łasce dzieci… Życie.

Najlepsze wyjściem będzie zostawić sprawy tak jak są, rodzicom pomagać w miarę potrzeby doraźnie, a jak zajdzie taka potrzeba to zatrudnić opiekunkę.
Zresztą rodzice powinni sami sobie odkładać na stare lata i finansować opiekę w razie potrzeby lub z pomocą dzieci jeśli mają niskie dochody.

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-11 12:32:24)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

autorka przyszła po opinie, dostała głaski od większosci, no niestety ja tego tak super nie widzę.  Myśleże gdyby przyszło do przepisania rodzeństwu domu za dożywocie, protestowałaby, chociaż sama chce uciec.
Rodzice odkładali- na DOM. to jest ich majątek- mogą jeszcze odwróconą hipotekę zrobić, będą mieli pieniądze, Mogą dom sprzedać i kupić małe mieszkanie. a pieniądze dla siebie wziąć- wtedy zadbają o siebie.

33

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

autorka przyszła po opinie, dostała głaski od większosci, no niestety ja tego tak super nie widzę.  Myśleże gdyby przyszło do przepisania rodzeństwu domu za dożywocie, protestowałaby, chociaż sama chce uciec.
Rodzice odkładali- na DOM. to jest ich majątek- mogą jeszcze odwróconą hipotekę zrobić, będą mieli pieniądze, Mogą dom sprzedać i kupić małe mieszkanie. a pieniądze dla siebie wziąć- wtedy zadbają o siebie.

Właśnie, niech zadbają sami o siebie póki mają coś do powiedzenia i mogą rozporządzać swoim majątkiem.

34

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

autorka przyszła po opinie, dostała głaski od większosci, no niestety ja tego tak super nie widzę.  Myśleże gdyby przyszło do przepisania rodzeństwu domu za dożywocie, protestowałaby, chociaż sama chce uciec.
Rodzice odkładali- na DOM. to jest ich majątek- mogą jeszcze odwróconą hipotekę zrobić, będą mieli pieniądze, Mogą dom sprzedać i kupić małe mieszkanie. a pieniądze dla siebie wziąć- wtedy zadbają o siebie.

Odwrócona hipoteka w Polsce nie działa. Banki tego nie chcą bo to duże ryzyko.
Natomiast prywatne firmy mocno zaniżają wartość rynkową mieszkania czy domu.
Nie zawsze za dom da się kupić mieszkanie. Często trzeba jeszcze dołożyć do zakupu mieszkania po sprzedaży domu, szczególnie w mniejszej miejscowości.
Poza tym czy w domu czy w mieszkaniu opieka nad dwojgiem starszych ludzi jest taka sama.

35

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

A propos wyprowadzek, to Autorka już po pierwszym poście wyemigrowała ze swojego podwórka roll big_smile Zaś wracając do meritum, to właśnie najlepiej będzie jak staruszkowie sami uporządkują swoje sprawy majątkowe.

36

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Gloria, nie wiemy jaki dom gdzie i jaka działka.
Zawsze nożna zamienić na mieszkanie za dopłatą.
Ale uważam że ponieważ mają dzieci to lepsze dla nich byłoby oddanie 1 z nich w zamian za opiekę dożywocia . To jest sprawiedliwe i dla kich bezpieczniejsze

37

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

Gloria, nie wiemy jaki dom gdzie i jaka działka.
Zawsze nożna zamienić na mieszkanie za dopłatą.
Ale uważam że ponieważ mają dzieci to lepsze dla nich byłoby oddanie 1 z nich w zamian za opiekę dożywocia . To jest sprawiedliwe i dla kich bezpieczniejsze

Myślisz, ze zamiana domu na mieszkanie to takie łatwe?
Znaleźć odpowiednie mieszkanie, znaleźć kupca na dom, jakoś to ogarnąć czasowo aby mieć gdzie mieszkać gdy już dom się sprzeda, stres gdy kupiec jednak zrezygnuje, sprawy urzędowe, notarialne itd.
A potem przeprowadzka to jest dopiero horror.
starzy ludzie przyzwyczajają  się do przedmiotów, trudno się rozstać z tym czy tamtym, wszystko jest potrzebne, trudno zostawić coś co jest potrzebne w domu, a już w mieszkaniu nie ma tego gdzie trzymać itd.
Poza tym 'starych drzew się nie przesadza'.

38

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
wieka napisał/a:

Wszystko sprowadzasz do pieniędzy


Sytuacja jaką opisał Legat jest nader częsta. Byłem świadkiem wielu podobnych jak udzielałem się w hospicjum onkologicznym. Przykro patrzeć jak się ludzie po 20 latach ciszy potrafią szarpać nad spadkiem jak senior jeszcze żyje. To nie jest tylko "pieniądz". To jest często dorobek życia, którego wartość sentymentalna jest nie mniej istotna jak finansowa. A opieka i fizjoterapia geriatryczna to naprawdę ciężka i niewdzięczna robota, która rujnuje portfel na równi ze zdrowiem.

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Wszystko sprowadzasz do pieniędzy


Sytuacja jaką opisał Legat jest nader częsta. Byłem świadkiem wielu podobnych jak udzielałem się w hospicjum onkologicznym. Przykro patrzeć jak się ludzie po 20 latach ciszy potrafią szarpać nad spadkiem jak senior jeszcze żyje. To nie jest tylko "pieniądz". To jest często dorobek życia, którego wartość sentymentalna jest nie mniej istotna jak finansowa. A opieka i fizjoterapia geriatryczna to naprawdę ciężka i niewdzięczna robota, która rujnuje portfel na równi ze zdrowiem.

Mozna być wolontariusem w takim miejscu? Może założysz wątek i to opiszesz? Brzmi bardzo ciekawie. Rozumiem, że trafiłeś tam w związku z chorobą kogoś bliskiego i zostaleś? Jeśli to ie jest zbyt osobisty temat.

40

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Wszystko sprowadzasz do pieniędzy


Sytuacja jaką opisał Legat jest nader częsta. Byłem świadkiem wielu podobnych jak udzielałem się w hospicjum onkologicznym. Przykro patrzeć jak się ludzie po 20 latach ciszy potrafią szarpać nad spadkiem jak senior jeszcze żyje. To nie jest tylko "pieniądz". To jest często dorobek życia, którego wartość sentymentalna jest nie mniej istotna jak finansowa. A opieka i fizjoterapia geriatryczna to naprawdę ciężka i niewdzięczna robota, która rujnuje portfel na równi ze zdrowiem.

Ja to wszystko wiem, dlatego dziecko które podejmuje się opieki oczekuję przepisania za opiekę, wtedy rodzeństwo nie dziedziczy.
Co też często nie wychodzi na dobre żadnej stronie. Pomijając fakt nieporozumień, w obecnych czasach dzieci nie są w stanie osobiście opiekować się rodzicami bo muszą pracować.

41 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-13 13:01:35)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Mozna być wolontariusem w takim miejscu?



Każde miejsce ma swoje zasady i swoją specyfikę. Takich kilka przykładów:


https://hospicjumfelicjanek.pl/wolontariat/

https://www.whs.pl/wolontariat.html

https://www.hospicjum.waw.pl/pomagam/wolontariat/

https://fho.org.pl/pomagam/wolontariat-akcyjny/

https://hospicjumcordis.pl/wolontariat/ … tariuszem/


Możesz bezpośrednio dowiedzieć się w hospicjum, które chcesz wspomóc lub poprzez współpracę z fundacjami, które pomagają takim miejscom. Pacjenci paliatywni to zupełnie inny świat. Jak ci umierające dziecko pierdolnie jakimś tekstem/pytaniem egzystencjalnym to bez butelki % możesz nie usnąć. To jest kompletnie inny wymiar doświadczenia. Codzienność wydaje się być jakąś pokraczną, trywialną wersją Barei.

Z drugiej strony masz dorosłych, którzy niekiedy wypierają jak mogą. To też jest dziwne do obserwowania kiedy ktoś jest w tak chujowym stanie, że od pół roku żyje w zasadzie na kredyt, a mówi ci co zrobi i gdzie pójdzie jak już stąd (z hospicjum) wyjdzie. Albo pogodzonych geriatryków, którzy wręcz nie mogą się doczekać końca, bo nawet morfina już za bardzo nie działa. Na samo wspomnienie zapachu pacjentów geriatrycznych w opiece paliatywnej coś mi się w kichach wywraca. Zapach starości, pełnych (polekowych) pieluch i szpitala w jednym.

Masz fajną osobę, której np czytasz książkę, pomagasz wsiąść na wózek i wychodzicie sobie na patio, trochę rozmawiacie, śmiejecie się. Przychodzisz 3 dni później i dowiadujesz się o śmierci. Niby rak był w remisji, ale coś poszło w międzyczasie nie tak i z dnia na dzień było już pozamiatane.

Takie towarzyszenie śmierci kiedy jesteś świadkiem jak człowiek gaśnie na twoich oczach to nie jest coś co jestem w stanie należycie opisać. Nie wiem czy nawet powinienem próbować ze względu na mój pasywno-agresywny styl pisarki, bo niektórzy za bardzo skupiają się na formie zamiast na meritum. A to zwyczajnie ujmuje zagadnieniu.

To dziwny miks. Z jednej strony koło życia. Jesteśmy śmiertelni i tego tłumaczyć nikomu nie trzeba. Z drugiej chcemy podtrzymać życie własne i bliskich niemal za wszelką cenę. Ale w tej desperacji niekiedy łatwo się zagubić tracąc gdzieś po drodze godność chorego. Tym bardziej, że każdy ma granicę w innym miejscu i ciężko to pogodzić, bo choć umiera ta konkretna osoba to z konsekwencjami muszą sobie radzić ci co żyją.

-edit- nie wiem jak obecnie, ale kiedyś sito dla wolontariuszy było bardzo mocne, jakieś 3/4 ochotników odpadało.

42

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
wieka napisał/a:

Ja to wszystko wiem, dlatego dziecko które podejmuje się opieki oczekuję przepisania za opiekę, wtedy rodzeństwo nie dziedziczy.
Co też często nie wychodzi na dobre żadnej stronie.


Akurat w pełni uregulowana kwestia majątkowa bardzo mocno wszystko ułatwia. Serio.

43

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Wszystko sprowadzasz do pieniędzy


Sytuacja jaką opisał Legat jest nader częsta. Byłem świadkiem wielu podobnych jak udzielałem się w hospicjum onkologicznym. Przykro patrzeć jak się ludzie po 20 latach ciszy potrafią szarpać nad spadkiem jak senior jeszcze żyje. To nie jest tylko "pieniądz". To jest często dorobek życia, którego wartość sentymentalna jest nie mniej istotna jak finansowa. A opieka i fizjoterapia geriatryczna to naprawdę ciężka i niewdzięczna robota, która rujnuje portfel na równi ze zdrowiem.

Na opiekunki wszystkiego zwalić się nie da. Rzecz w tym, że jak jest więcej rodzeństwa zwykle ktoś te opiekę olewa. I te najsłabsze punkty to często dzieci które najwięcej zawdzięczają rodzicom. Wiec póki są w miarę zdrowi, powinni przestać już liczyć na swoją najmłodszą córkę, i się zabezpieczyć finansowo nie patrząc na równy podział majątku czy dotychczasowe sympatie

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

Na opiekunki wszystkiego zwalić się nie da. Rzecz w tym, że jak jest więcej rodzeństwa zwykle ktoś te opiekę olewa. I te najsłabsze punkty to często dzieci które najwięcej zawdzięczają rodzicom. Wiec póki są w miarę zdrowi, powinni przestać już liczyć na swoją najmłodszą córkę, i się zabezpieczyć finansowo nie patrząc na równy podział majątku czy dotychczasowe sympatie

Moim zdaniem to super nierealistyczne oczekiwać, że ktokolwiek pogodzi wychowanie dzieci i założenie własnej rodziny z opieką nad rodzicami.
Nie jest ważny wiek, ale sytuacja życiowa. Siłą rzeczy jak ktoś ma niemowlaka w domu, ma inne możliwości niż rodzic nastolatka.

45

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

Na opiekunki wszystkiego zwalić się nie da.


Dobrze dobrana pomoc tego typu rozwiązuje spokojnie 99% największych problemów.  Bo to przecież nie musi być prywatna opiekunka. Są też domu dziennej opieki


Tylko niestety ogromną przeszkodą jest nasz polski kult starości. U nas połowa 60ściolatków to wali co chwila tekstami w stylu "ja już mam bliżej jak dalej", czy klasyczne "na coś trzeba umrzeć". Ludzie starzy w taki sposób często samo się autują z życia, bo nie chce im się dbać o swoją kondycję. I to jest ogromnym problemem. Sprawny 70ciolatek nie wymaga dużej pomocy nawet jak dobija do 80tki. Za to zaniedbany i zapuszczony 60+ potrafi wymagać pracy nawet i dwóch osób na pełen etat. A jak często widuje się u nas seniorów grających w parku w bule czy cornhole ?

Brakuje parków, klubów seniora, domów kultury z bezpłatnymi zajęciami angażującymi ludzi starszych, basenów z zajęciami z aquaerobiku i tym podobnych miejsc. Dofinansowania i wsparcia emerytów i rencistów z ZUS i PFRON  (np na zakup przyrządów do fizjoterapii czy wyposażenia mieszkania) to często przejście przez mękę.

46 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-14 13:24:22)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Autorka ma niemowlęta?? skąd ten pomysł? Rodzice są po 70, ona może być po 40. I na ten moment chorzy nie są, autorka z mężem zabezpieczają się przed tym, co będzie w przyszłości.
mieszkali tyle lat z rodzicami, na pewno rodzice pomagali im przy dzieciach. Wiec na tym też zyskali w porównaniu do rodzeństwa finansowo.

przecież nie napisałam że  muszą się opiekować, tylko że  jeśli zmieniają ustalenia, o których ona pisze, to niech się z rozliczą ze swoich zysków. Bo one niewątpliwie były.

a opieka nad rodzicami to nie od razu hospicjum. Opiekunka nawet na 24 na dobę nie podejmuje decyzji o leczeniu, nie zastąpi dziecka.
i tak ktoś powinien być w domu- i nie moze to być autorka, postawa nie wskazuje by się podjęła opieki, wiec naturalnym wydaje się poproszenie o to innego dziecka, nawet jeśli nie było najmłodsze, ukochane.  A dożywocie na nieruchomości wydaje się odpowiednim zabezpieczeniem wobec rodzeństwa.
ale autorka się nie oddzywa, myślę że ten dom ma już dawno przepisany, oby z dożywociem nie służebnością, a może w swojej naiwności rodzice przepisali jej ot tak, po prostu.

w rodzinie moich dziadków była taka sytuacja, najmłodszy syn został w domu pod miastem. Gdy rodzice zaczęli się starzeć, po prostu się wyprowadził.
mieli 5 dzieci, podzielili je starsi Państwo  wg siebie sprawiedliwie po tej wyprowadzce: córkom dom po połowie, braciom pozostałe części majątku- działki i oszczedności. Jedna z sióstr zaproponowała drugiej przepisanie domu na nią ze względu na opiekę i tak się stało.  Babcia zmarła, największe pretensje i żale do siostry z domem miał.. co za niespodzianka: ten brat co się wyprowadził lata wcześniej z tego domu- likalizacja zyskała na wartosci bardzo i stała się Hollywoodem miasta w którym mieszkali.   
sorry ale kogoś takiego widzę w autorce, ale chyba tylko ja smile

47

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Ela, co ty masz z tym rozliczaniem się z zysków, jeśli mieszkali razem to nie było żadnych zysków i strat, bo były obustronne…to, że rodzice opiekowali się nawet dziećmi, to nie z obowiązku tylko z własnej chęci.
Tak samo jak z tym przepisaniem, jeżeli ten dom by był na nich przepisany, to by się raczej nie wyprowadzali i nie budowali nowego domu, więc nie ma co sobie dopowiadać.
Nikt nie neguje opieki doraźnej przez dzieci.

48

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

sorry ale kogoś takiego widzę w autorce, ale chyba tylko ja smile


Ale nie masz pretensji do tych, co wyprowadzili się wcześniej - czemu?

49 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-15 07:49:11)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Jie czytasz uważnie.
W ogóle mam wrażenie że wiele osób nie przeczytało posta autorki  uważnie  i mojego też.
O co pretensje do tych co wyprowadzili się wcześniej mam  mieć?
Wcześniej rodzice nie wymagali pomocy, więilszosc ludzi do 70 ma się całkiem nieźle.
Vo ma być rozliczone i jakie uzyskałą z mężem korzyści dla siebie z mieszkania za darmo i niepłacenia za opiekunkę ewentualnie napisałam.
Przy zdrowych i w miarę mlodych rodzicach nie ma wkładu w taki układ, to oni pomagają a nie dorosłe dzieci  im.
Szkoda mi już pisać w tym temacie, skoro widzę że odpowiedzi są sobie a muzom, a nie ma temat big_smile
Jeszcze parę dni temu Wieka która pisze tu od poczatku  wmawiała mi , że Autorka już się dawno wyprowadziła. Tak czytacie.
Jedyny plus z tego wątku to dziewczyna która chce się zgłosić na wolontariat.
Dziękuję Ci. To bardzo potrzebne.
Opiekowałam się Mamą 2 lata. Nie była w hospicjum tylko w domu, a czasem.bywalam z nią w szpitalu. I tam na sali były 2, 3 inne Mamy , którym nie miał kto szklanki wody podać, bo pielęgniarki nie mogą być cały czas przy łóżku. Pomocna ręka na wagę złota.

50 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-06-15 12:55:07)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

Autorka ma niemowlęta?? skąd ten pomysł? Rodzice są po 70, ona może być po 40. I na ten moment chorzy nie są, autorka z mężem zabezpieczają się przed tym, co będzie w przyszłości.
mieszkali tyle lat z rodzicami, na pewno rodzice pomagali im przy dzieciach. Wiec na tym też zyskali w porównaniu do rodzeństwa finansowo.

Nie do końca wiadomo ile lat ma autorka i jakie ma dalsze plany na rodzinę. Trochę bez senu te spekulacje.
I co to znaczy, że jest najmłodsza? Kilka lat różnicy to właściwie nie ma znaczenia kto się pierwszy wyprowadził. Jeśli to kilkanaście lat to też inne możliwości rodzeństwa.

51

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

O co pretensje do tych co wyprowadzili się wcześniej mam  mieć?

A dlaczego masz do tego, co się wyprowadził jako ostatni?

To jest jakiś limit przedawnienia, że jak wyprowadzasz się wcześniej to jesteś zwolniona z pomagania rodzicom jak się zestarzeją?

52

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

Jie czytasz uważnie.
W ogóle mam wrażenie że wiele osób nie przeczytało posta autorki  uważnie  i mojego też.
O co pretensje do tych co wyprowadzili się wcześniej mam  mieć?
Wcześniej rodzice nie wymagali pomocy, więilszosc ludzi do 70 ma się całkiem nieźle.
Vo ma być rozliczone i jakie uzyskałą z mężem korzyści dla siebie z mieszkania za darmo i niepłacenia za opiekunkę ewentualnie napisałam.
Przy zdrowych i w miarę mlodych rodzicach nie ma wkładu w taki układ, to oni pomagają a nie dorosłe dzieci  im.
Szkoda mi już pisać w tym temacie, skoro widzę że odpowiedzi są sobie a muzom, a nie ma temat big_smile
Jeszcze parę dni temu Wieka która pisze tu od poczatku  wmawiała mi , że Autorka już się dawno wyprowadziła. Tak czytacie.
Jedyny plus z tego wątku to dziewczyna która chce się zgłosić na wolontariat.
Dziękuję Ci. To bardzo potrzebne.
Opiekowałam się Mamą 2 lata. Nie była w hospicjum tylko w domu, a czasem.bywalam z nią w szpitalu. I tam na sali były 2, 3 inne Mamy , którym nie miał kto szklanki wody podać, bo pielęgniarki nie mogą być cały czas przy łóżku. Pomocna ręka na wagę złota.

Raczej pisałam, że nie wiemy kiedy się wyprowadziła.
W każdym razie nie zgadzam się z tobą, że coś są winni rodzicom za to, że mieszkali razem, nawet mogli ponosić większe koszty utrzymania domu czy remontu niż rodzice, tego nie wiemy, a ty już wyrokujesz, ze powinni się rozliczyć z tego okresu.
Nikt nie neguje pomocy doraźnej od dzieci, więc z tą szklanka wody przesadziłaś, chociaż tacy co nie mają dzieci też mają pomocną dłoń jak nie od sąsiadów to znajomych czy kuzynostwa. A bywają tacy co mają dzieci i nie ma im kto tej szklanki wody podać… Wszystko zależy od tego jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy normalnie żyć z dziećmi, z rodzicami, z sąsiadami Itp.

53

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
wieka napisał/a:

A bywają tacy co mają dzieci i nie ma im kto tej szklanki wody podać…

I tu jest sedno sprawy moim zdaniem. Bo niektórzy mam wrażenie, że zapominają, że to rodzic kształtuje swoje dziecko. Pytanie pozostaje otwarte co ten rodzic popsuł gdzieś po drodze do tego stopnia, że własne dziecko się od niego odwróciło. Bo takie problemy i postawy nie biorą się z powietrza.

54

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

A bywają tacy co mają dzieci i nie ma im kto tej szklanki wody podać…

I tu jest sedno sprawy moim zdaniem. Bo niektórzy mam wrażenie, że zapominają, że to rodzic kształtuje swoje dziecko. Pytanie pozostaje otwarte co ten rodzic popsuł gdzieś po drodze do tego stopnia, że własne dziecko się od niego odwróciło. Bo takie problemy i postawy nie biorą się z powietrza.

Rodzice bywają tacy zacietrzewieni, że jak dziecko nie postępuje zgodnie z ich założeniami, to się od nich odwracają, potem się dziwią, że dzieci robią tak samo. Mam nadzieję, że to są wyjątki.
Dlatego uważam, że dzieci, to jest nasza wypadkowa, nie powinniśmy mieć do nich pretensji, że są jacy są. Nasze geny i wychowanie.
Można porównać do tego, kiedy rodzic się dziwi, że ma dziecko złodzieja, ale jak ze szkoły przynosił drobne przedmioty które zabierał innym, to przymykali na to oko.
Albo jak jedna babcia, notorycznie wszyscy w jej rodzinie kłamią, a zdziwiona, że wnuk kłamie. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.

55

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
wieka napisał/a:

Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.


No nie?

Stosunki rodzinne potrafią być mega pokręcone. Ale palcem jest zawsze łatwo kogoś wskazać - szczególnie dziecko. Niemniej jednak uważam, że jeśli to dziecko nie chce pomagać rodzicom, jest ze strony tego dziecka budowana jakaś forma emocjonalnego muru, czy alienacji to jest to jednak skutek wychowania i błędów rodziców. Dziecko nie jest od tego, aby brać na swoje barki odpowiedzialność za konsekwencje tych błędów rodzicieli. Wymuszanie czegokolwiek na dziecku w takiej sytuacji to po prostu guilt trip.

56

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

Jeszcze dodam, że są też rodzice którzy tak bardzo uzależniają dziecko od siebie, w ogóle nie odcinają pępowiny do swojej śmierci.
Swego czasu czytałam, pisał dorosły facet mający żonę, który po śmierci mamy wpadł w depresję, co uniemożliwiało mu normalne funkcjonowanie, nie dość tego, po śmierci ojca, przestał w ogóle sobie radzić.

57 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-15 23:57:19)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
GloriaSoul napisał/a:

Myślisz, ze zamiana domu na mieszkanie to takie łatwe?
Znaleźć odpowiednie mieszkanie, znaleźć kupca na dom, jakoś to ogarnąć czasowo aby mieć gdzie mieszkać gdy już dom się sprzeda, stres gdy kupiec jednak zrezygnuje, sprawy urzędowe, notarialne itd.
A potem przeprowadzka to jest dopiero horror.
starzy ludzie przyzwyczajają  się do przedmiotów, trudno się rozstać z tym czy tamtym, wszystko jest potrzebne, trudno zostawić coś co jest potrzebne w domu, a już w mieszkaniu nie ma tego gdzie trzymać itd.
Poza tym 'starych drzew się nie przesadza'.

Kiedy moja mama, na ten moment starsza już osoba, została sama, to sprzedaliśmy jej dom i kupiliśmy komfortowe mieszkanie, które znajduje się niecały kilometr ode mnie. Dzięki tej transakcji mamie z jednej strony odpadły obowiązki związane z zajmowaniem się dużym domem, a z drugiej nadwyżka finansowa (została prawie połowa) stanowi jej bufor bezpieczeństwa na wszelkie zdarzenia losowe.

W naszym przypadku to rozwiązanie bardzo się sprawdza, bo każdy jest u siebie, za to odległość jest tak niewielka, że w razie potrzeby można podjechać w zasadzie w ciągu kilku minut.
Mama na szczęście wciąż jest sprawna i w pełni samodzielna, ale zdarzały się już sytuacje, kiedy okazywało się to zbawienne, zwłaszcza w sytuacji jakiejś choroby albo konieczności podjechania na SOR.

Trochę bałam się, że może być jej trudno odnaleźć się w nowym miejscu, zwłaszcza że musiała przenieść się do zupełnie nowego dla niej miasta, ale doskonale się tu odnalazła. Żeby miała choć namiastkę ogródka, kupiliśmy działkę rekreacyjną, którą ma dosłownie 300 metrów od domu. Mama uprawia na niej kwiaty, warzywa, dzięki sąsiadom ma stałe towarzystwo, a w niedzielę czy inny wolny dzień może sobie po prostu przysiąść w cieniu drzew i poczytać. Jest to zresztą także miejsce naszych wspólnych spotkań.

Sama sprzedaż domu, kupno mieszkania (tym akurat ja się zajęłam, łącznie z formalnościami, mama tylko musiała zaakceptować to nowe lokum), a nawet przeprowadzka - nie okazały się wcale tak stresujące, jak mogłoby się wydawać. Zresztą w całym tym przedsięwzięciu mieliśmy jasno ustawione priorytety i to się z całą pewnością udało.
Mama po dziś dzień z przekonaniem zapewnia, że to była dobra decyzja.

58

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
wieka napisał/a:

Jeszcze dodam, że są też rodzice którzy tak bardzo uzależniają dziecko od siebie, w ogóle nie odcinają pępowiny do swojej śmierci.
Swego czasu czytałam, pisał dorosły facet mający żonę, który po śmierci mamy wpadł w depresję, co uniemożliwiało mu normalne funkcjonowanie, nie dość tego, po śmierci ojca, przestał w ogóle sobie radzić.

Ja mam taką sąsiadkę, która ma trzech dorosłych synów i żaden z nich nie ułożył sobie życia. To jest baba, która nie znosi sprzeciwu i zawsze trzymała w garści cały dom. Jeden z nich od kilku lat nie żyje, jeden próbuje się odcinać, a trzeci codziennie do niej przychodzi (ojca już nie ma), a ta regularnie wita go wrzaskiem i takim samym wrzaskiem usiłuje wymuszać podłuszeństwo. Jakby na mnie ktoś tak wrzeszczał, to odwróciłabym się na pięcie i ze słowami "radź sobie sama" po prostu wyszła. A ten nic.

59

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
wieka napisał/a:

Jeszcze dodam, że są też rodzice którzy tak bardzo uzależniają dziecko od siebie, w ogóle nie odcinają pępowiny do swojej śmierci.
Swego czasu czytałam, pisał dorosły facet mający żonę, który po śmierci mamy wpadł w depresję, co uniemożliwiało mu normalne funkcjonowanie, nie dość tego, po śmierci ojca, przestał w ogóle sobie radzić.


Jak jeszcze pracowałem jako sprzedawca/doradca klienta to wielokrotnie to widziałem. Facet 30-40 lat przyprowadzony przez matkę (rzadziej partnerkę), która gnoiła go na każdym kroku, że "nie potrafi skarpetek sobie nawet wybrać". Bardzo rzadko było to prawdą, ale takie przypadki też się zdarzały. Jak to była matka to nic tylko współczuć, bo rodziców się nie wybiera. Ale jak to była partnerka to człowieka zdziwienie ogarniało. Wbrew pozorom nie było to aż tak super rzadkie zjawisko. Po czymś takim trudno oczekiwać, żeby takie 'dziecko' potem tą szklankę faktycznie podało.


Priscilla napisał/a:

Kiedy moja mama, na ten moment starsza już osoba, została sama, to sprzedaliśmy jej dom i kupiliśmy komfortowe mieszkanie, które znajduje się niecały kilometr ode mnie. Dzięki tej transakcji mamie z jednej strony odpadły obowiązki związane z zajmowaniem się dużym domem, a z drugiej nadwyżka finansowa (została prawie połowa) stanowi jej bufor bezpieczeństwa na wszelkie zdarzenia losowe.

Z siostrą mojej babci było podobnie. Tylko tam nie dom został sprzedany tylko duże mieszkanie w kamienicy. Mniejsze mieszkanie w nowoczesnym bloku to wygoda. Najpierw była kobiecina troche wystraszona i zła, ze ją do tego namówiono, ale po paru miesiącach jej minęło i od tamtej pory nadziękować się nie może na zmianę, bo jej się łatwiej żyje i ma właśnie taki bufor kapitałowy na wszelki wypadek.

60

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

To nie jest tak, że jak rodzic zachowuje się tak jak piszecie, to dziecko nie poda tej przysłowiowej szklanki wody, wręcz odwrotnie.
Bo to dziecko jest tak uzależnione, w tej sytuacji od matki, żeby nie poradziło sobie z wyrzutami sumienia, jakby jej nie pomogło w kryzysowych sytuacjach, więc takie dzieci się nie odwracają.
Tak działają toksyczne relacje.
To rodzice częściej odwracają się od dziecka jeśli ono nie spełnia ich oczekiwań, a ono nie ma wyboru.

61

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+

czy cokolwiek w wypowiedzi autorki świadczy o tym że rodzice byli toksyczni? Albo że ponosiła koszty utrzymania domu rzędu wielkości wynajmu mieszkania?
chyba nie, więc wyciaganie jakiś patologicznych przypadków z d...

Autorka nie postąpi jak Priscilla, bo musiałby się maż zgodzić, a prawdopodobnie już jest współwłaścicielem domu teściowej
zaoszczędzili na własny dom, teraz kombinuje tylko jak zmusić rodzeństwo do wspólnej opieki nad rodzicami, bez ich udziału w majątku rodziców- bo że dom przepisany już dawno, jestem prawie pewna.
i że bez zobowiązań dla niej też duża szansa.

62 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-06-16 14:06:00)

Odp: Wyprowadzka od rodziców 70+
Ela210 napisał/a:

czy cokolwiek w wypowiedzi autorki świadczy o tym że rodzice byli toksyczni? Albo że ponosiła koszty utrzymania domu rzędu wielkości wynajmu mieszkania?
chyba nie, więc wyciaganie jakiś patologicznych przypadków z d...

Autorka nie postąpi jak Priscilla, bo musiałby się maż zgodzić, a prawdopodobnie już jest współwłaścicielem domu teściowej
zaoszczędzili na własny dom, teraz kombinuje tylko jak zmusić rodzeństwo do wspólnej opieki nad rodzicami, bez ich udziału w majątku rodziców- bo że dom przepisany już dawno, jestem prawie pewna.
i że bez zobowiązań dla niej też duża szansa.

Tak przy okazji pisaliśmy o tych różnych sytuacjach, co nie znaczy, że tak było w rodzinie autorki, więc nie jest to temat od czapy. Znowu sobie dopowiadasz.
Tak jak to, że rodzice przepisali dom na córkę i zięcia… pewna to jest tylko śmierć i podatki, a ty nie znając sytuacji już jesteś prawie pewna.
Choć bardziej można domniemać, że nie mieli przepisane skoro zaczęli się budować.

A o tej szklance wody to sama zaczęłaś…

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wyprowadzka od rodziców 70+

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024