Pracuje w służbie mundurowej.
Moja praca wyglada w taki sposób, że zaczynam służbę, wsiadam z partnerem (zawsze płci męskiej) w auto i jedziemy.
Mam różne zmiany, pracuje też na nocki co jest kluczowe tutaj. Ja mam lat 22, mój facet jest starszy o 5 lat. Robi mi cały czas sceny zazdrości w pracy. Gdy siedzimy w domu jest super, kochany, troskliwy, śmiejemy się, i jest to do czasu aż wyjdę z domu do pracy i już mam wiadomości „miłego czasu z *imię partnera służbowego*”.
Za chwilę zaczynają się telefony. Jak nie odbiorę to wiadomości że „już mam nie przeszkadzać?”, „zdradziłaś mnie”, „miłej zabawy”.
Jak idę na nockę to jest wtedy masakra. Bo wtedy to telefony są co chwilę, nie mogę nawet spędzić przerwy z kolegą i porozmawiać czy zjeść coś, bo są telefony i krzyki. Problem zaczął się wtedy kiedy on sam zapytał się czy podoba mi się ten partner, powiedziałam że nie, on zaczął drążyć bo mówi że szczerość to podstawa i że to jest normalne że kogoś można uznawac za atrakcyjnego, więc odpowiedziałam że jest wysportowany i umięśniony więc w moim typie, on wtedy przestał się do mnie odzywać i odrazu zrobił mi pierwszą awanturę tej samej nocy w pracy. Cały czas byłam przygnębiona ,bo jak szłam na interwencję to czułam jak wibruje telefon w kieszeni cały czas, aż zostawiłam go w końcu w aucie. Nie wiem co zrobić bo zalezy mi na nim, partner służbowy zabiegal o mnie ale powiedziałam mu że jestem w związku, mimo to nie poddaje się do dziś, ja mówiłam o tym swojemu chłopakowi, to ten chcial mnie odprowadzić do pracy i z nim „pogadać” pięściami.
Co robic? Nie chce komentarzy ze zachowuje się niedojrzale, a co zrobić, jak pogadać?